Lekcja Otylii

    • kisakul1 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 21:54
      "Jechali z idiotyczną, brawurową szybkością (Otylia), niefrasobliwie
      wyprzedzali (kierowca autobusu), byli zbyt zmęczeni, by prowadzić (Agnieszka).
      To wina złych kierowców, a nie złych dróg."
      Otto cała prawda.
    • asunta Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:06
      Jasne - Otylia zabila brata... Latwo tak sformulowac opinie. Tylko pytanie czy
      doszloby do tego, gdyby jechala autostrada, na ktorej mialaby prawo spieszyc
      sie na urodziny brata, pozostaje bez odpowiedzi. Podobnie jak to czy Agnieszka
      zasnelaby za kierownica w Austrii, gdyby wczesniej nie musiala zmagac sie z
      polskimi drogami.
      W Holandii, gdzie nawet drugorzedne drogi maja szerokie pobocza nawet "wariat
      drogowy" niekoniecznie musi znalezc sie na drzewie, gdy wyprzedza na
      trzeciego...
      • rzulw gdyby ciocia miała wąsy 03.10.05, 22:21
        mozna też powiedzieć, że gdyby mieszkała w Chinach nie miałaby brata, bo
        urodziłaby się jako pierwsza i jedyna córka (oczywiście tylko wtedy, gdyby nie
        została zabita zaraz po urodzeniu)
      • pshem.co Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:33
        Asunto.... tak zabiła, zabiła gdyż nie jechała 3 pasmową autostrada choć tak
        się zachowała, a pośpiech jest wskazany... przy łapaniu pcheł. a na tamtej
        drodze jestem od biedy w stanie zrozumieć 120-130 jak się ktoś śpieszy i o dość
        późnej godzinie jak już jest pusto...

        A w holandii nie wszystkie drogi mają pobocza, znam je nieźle. tylko że na tych
        bocznych drogach czy jest pobocze czy nie nikt nie jeździ 170km/h bo jest
        ograniczenie a mandaty są niewarte ryzyka - nawet przy ichniejszych zarobkach.

        pozdr
        ________________
        i uniczym hydra unosi głowę demon...
        Demon prędkości
      • fugaz Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:36
        no nie jechala autostradą. pociagiem tez nie. ona nie zabiła brata, jej brat
        umarł bo zabrakło jej inteligencji, wyobrazni, samoswiadomosci. zwierzeta nie
        morduja, bo nie sa swiadome swoich czynow! i tak było z mistrzynia pływania
        180km/h. nie byla sobie w stanie wyobrazic konsekwencji. szczesciem jej brat
        nie mial jeszcze rodziny. zony, dzieci, etc. bo to sa zwykle ofiary zwierzat.
      • dzikumenel Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 00:52
        Po pierwsze w Holandii nie ma takich wariatow drogowych jak u nas. Tam jest
        kultura jazdy. A co do autostrady, to niestety w Polsce predkosc 180 km/h nawet
        na autostradach jest niedozwolona. A jesli ktos jest slabym kierowca bez
        wyobrazni, to predzej czy pozniej znajdzie swoje drzewo, niezaleznie od rodzaju
        drogi.
    • henryk.log Lekcja..??Szlag by trafił!! Kierowców-Gó..arzy!! 03.10.05, 22:17
      Do dziś, po 15-tu latach, "noszę" ślady lekcji od jednego z "nich"!!!
      "Obudził" się "nieborak" w Toyocie, przywalając mi na Berlińskim Ringu
      od tyłu w Malucha..gó..arz 21-letni..
      Współczuję Pani Otylii..
      Mojej Żonie Teresie, 9-letniemu Błażejkowi oraz 2-letniej Asi, najbliższa
      Rodzina i Znajomi , niewiele brakowało, współczuć by musieli utraty...
      ..szlag by to trafił..
    • rzulw Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:18
      nawet jeśli sąd orzeknie o winie, to i tak pewnie wyrok zapadnie w
      zawieszeniu... w tej chwili media traktują jak ofiarę napadu, a nie jak sprawcę
      śmierci brata ...
    • balcerowiczz Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:24
      jesteśmy wreszcie we własnym domu:
      pszeniczne łany,
      maki czerwone,
      gierkowska droga,
      Ursynów i warszawska syrenka...

      TO WSZYSTKO JEST WASZE, a nie komunistyczne!
    • ona_007 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:28
      No ładnie, ale z trzech wypadków 2 spowodawały kobiety. Czyli niestety nie
      tylko Wariaci jeżdżą po drogach. Wariatki też. A Ja skłaniam się do obarczaniu
      winą urzędników. Ile osób musi zginąć na dowolnie źle zrobionej drodze? A
      dokładnie 2 Policjantów wpadając na karetkę na sygnale. Przykład makabryczny
      ale z samej Wa-wy wzięty - skrzyżowanie ul.Rosoła i ul. Ciszewskiego w roku
      1997 było postrachem... zginęło kilka osób. I nic. Był wypadek Policji i
      karetki (starszy Pan jadący na badania Onkologiczne zmarł na miejscu) i zaraz
      postawili nowe znaki, światła były za tydzień, a przebudowy skrzyżowania by
      było bezpieczniejsze doczekaliśmy się w zeszłym roku. A to przecież jedno
      skrzyżowanie w Polsce. Naprawdę to JEST WINA URZĘDNIKÓW. Najprosciej zwalić na
      prędkość i nadmierną brawurę. A może Pan jadący TIR'em mógł najzwyczajniej
      póścić Otylkę pszodem? Kierowca Autobusu znał trasę na Białystok. Wiedział, że
      albo wyprzedzi albo będzie jechał kolejne 20 km za powolną osobówką.
      Wg mnie właśnie to jest poolityka, zabić cały Naród i całą winę zwalić na
      WARIATÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Codzienny Kierowca
      • rzulw Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:39
        "Wiedział, że
        albo wyprzedzi albo będzie jechał kolejne 20 km za powolną osobówką. "

        Wiem, że alno zaj...bię tą babę w bankowym okienku i zabiorę kasę , abo bedę
        biedował do końca życia .....
      • pshem.co Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:43
        To nie o kobiety ale o mentalność chodzi. A co by się stało gdyby Otylia była w
        domu 30min opóźniej? A może Agnieszka zatrzymałaby sie na kawę?
        A głupotę najprościej zwalić na (...)(autocenzura, bo by mnie zaraz posądzono
        o antysemityzm)(...)(autocenzura, bo by mnia zaraz posądzono o ogranioczanie
        swobód zgromadzeń) oraz cykliści (bez autocenzury bo ich lobby jest za słabe :))

        pozdr
        ______________________
        i unosi głowę niczym hydra demon...
        Demon prędkości
    • me-e PONAD 5100 ROCZNIE GINIE NA POLSKICH DROGACH... 03.10.05, 23:27
      ...a globalnie...ilu ginie uzytkownikow drog- miliony...gorzej niz na
      wojnach...ta tragedie na drogach mozna porownac tylko do tragedii glodu w
      dzisiejszej cywilizacji...
    • zigul Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 23:29
      brawura i brak wyobraźni, tragicznie kończy się jazda z tymi cechami zbyt dobrym
      samochodem; w takich wypadkach cieszą się tylko ciężko chorzy ludzie czekający
      na przeszczep organów...
    • franisko Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 23:30
      Przerażające, z jaką lubością pastwicie się nad czyimś błędem. Wszyscy wiemy,
      że zdrowy rozsądek nakazuje nam dostosować jazdę do warunków na drodze. Po co o
      tym brzęczeć do znudzenia? Ale jeśli mamy być - jak sugeruje artykuł - na
      cokolwiek wściekli, to tylko na nasze drogi. Ludzie różnie reagują na życiowe
      sytuacje, w których wstępuje w nich wściekłość. Nie zrobiliście w życiu niczego
      głupiego w stanie wsiekłości? Po jaką cholerę się pastwicie?
      Ludzka wytrzymałość ma swoje granice. Ile można jechać w doprowadzającym do
      obłędu pociągu samochodów? Jedni policzą do dziesięciu i wśiekłość im
      przejdzie. Inni nie wytrzymają. Jeśli będziemy mieli takie drogi, to będziemy
      się wściekać. Jeśli będziemy mieli takie drogi, to będziemy ginąć w wypadkach.
      Obrzydliwe są te Wasze mądre teksty, że jadąc pół godziny dłużej można w
      całości dojechać do domu. Czy ktoś z nas o tym nie wie?
      W ten sposób mądry człowiek nie mądruje. Przeraża mnie ta Wasza lekcja. Niech
      dotrze do Was wreszcie, że "nie ma nic bardziej nieludzkiego niż nieskazitelnie
      czyste sumienie".
      Zamiast się durnie wypowiadać, idzcie lepiej spać. Te prostackie osądy rodem z
      ludowej bajki z morałem sa nie do zniesienia.
      Śpijcie dobrze. Jutro wielu z Was rusza w swoje trasy. Życiowe trasy, na któych
      codziennie zderzamy się z madrujacymi, nieskazielnymi mądralami.
      • izaszek Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 23:57
        Ciekawe czy tak samo bys usprawiedliwial domniemanego zabojce bliskiej Ci osoby?
        Latwo tak mowic gdy sam nie przezyles podobnej tragedii.
        Wystapilbys w charakterze adwokata gdyby ktos w ten sposob zabilby Ci np.corke?
        • franisko Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 00:22
          Szkoda gadać. Wy tylko o jednym. wina jest ewidentna. Proszę Was tylko o ludzką
          przyzwoitość. I refleksję nad sobą samym.
      • dzikumenel Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 00:24
        Jak widac na przykladzie Otylii nie wszyscy wiedza, z jak predkoscia nalezy
        jezdzic. I nie wazne czy byla wsciekla, smutna, czy miala pms, wazne jest to, ze
        z wlasnej winy stanowila realne zagrozenie dla zdrowia i zycia innych
        uzytkownikow drogi. Z takim podejsciem jak Twoje, tez nie powinienes na droge
        wyjezdzac, bo stawka nie jest tylko Twoje zycie, ale przede wszystkim wszystkich
        tych, ktorzy beda na Twojej drodze. A jesli ktos nie potrafi dostosowac sie do
        zasad ruchu drogowego, bo jest nerwowy, to tylko znak, ze nigdy za kolkiem sie
        znalezc nie powinien, bo to jak dawanie rewolweru dziecku.
    • escort Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 23:32
      To co się wydażyło jest bardzo przykre (kiedyś też miałem niemiły wypadek). Ale
      zawuważmy wreszcie, że gdyby były wybudowane autostrady nie śligali byśmy
      wszyscy tak i mniej było by tego typu wypadków. APELUJĘ LUDZIE WYBUDUJCIE
      AUTOSTRADY A WTEDY JAZDA NIE BĘDZIE MĘCZARNIĄ tak jak jest na dzisiejszych
      zatłoczonych drogach. Przykład przepisowa jazda z Wrocławia do Warszawy trwa 7
      godzin, max szybko koło 3,5 godz. średnio i tak przekraczając prędkość jedziemy
      5 godzin. A DO BERLINA JEDZIEMY KOŁO 3,5 AUTOSTRADĄ NIE PRZEKRACZAJĄC
      PRĘDKOŚĆI. wIĘC ZASTANÓWICIE SIĘ CO JEST PRZYCZYNĄ WYPADKÓW GDY LUDZIE MUSZĄ
      PORUSZAĆ SĘ AUTAMI NIE TYLKO W "NIEDZIELE"!!!!!
      • div07 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 23:47
        escort napisał:

        > APELUJĘ LUDZIE WYBUDUJCIE
        > AUTOSTRADY A WTEDY JAZDA NIE BĘDZIE MĘCZARNIĄ tak jak jest na dzisiejszych
        > zatłoczonych drogach.


        Proponuje wziasc lopate i zaczac od zaraz. Nie ma to jak dobry przyklad! W try
        miga bedzie gotowe.
      • dzikumenel Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 00:26
        Gdyby byly autostrady, to ten wypadek mialby miejsce nie przy 180 km/h ale 230.
        Jak brakuje wyobrazni, to nawet na plycie lotniska sie zabic mozesz.
    • accassia Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 23:35
      To jest jedna wielka bzdura. Odpowiedzialnosc powinni poniesc ci, ktorzy nie
      zbudowali w Polsce normalnych autostrad. Gdyby ta sama sytuacja miala miejsce
      na autostradzie nikt by nie zginal, a zlota medalistka bylaby teraz na
      treningu. Jazda drogami w Polsce przypomina rosyjka ruletke: zginiesz albo nie
      zginiesz, nigdy nie wiadomo.
      • div07 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 23:44
        accassia napisała:

        > To jest jedna wielka bzdura. Odpowiedzialnosc powinni poniesc ci, ktorzy nie
        > zbudowali w Polsce normalnych autostrad. Gdyby ta sama sytuacja miala miejsce
        > na autostradzie nikt by nie zginal, a zlota medalistka bylaby teraz na
        > treningu. Jazda drogami w Polsce przypomina rosyjka ruletke: zginiesz albo nie
        > zginiesz, nigdy nie wiadomo.


        ale jaja, mam nadzieje ze to jest troll...
      • dzikumenel Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 00:28
        Moze i przypomina rosyjska ruletke, ale to ona wlozyla naboj do komory i
        pociagnela za spust, niestety lufa nie do jej glowy byla przylozona.
    • ok74 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 23:45
      Tak niestety często bywa, gdy możliwości samochodu przerastają
      wyobraźnię kierowcy .......zawsze kończy się rozpaczą.........
      ale smutek i żal nie przywróci życia!

    • tomekjeden Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 00:00
      simplex napisał:

      > Wreszcie ktoś się odważył napisać, że Otylia drastycznie przekroczyła prędkość.
      > Ponosi konsekwencje za swoją bezmyślność i brawurowosć, no i ma na sumieniu
      > życie brata (choć w sumie jeżeli nie zapial pasów, to tez sie przysluzyl do
      > swojej smierci).
      > Prokuratura powinna postawić zarzuty.
      >
      > Simplex

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      Z przykrością dołączam do opinii Simplexa. Tej tragedii można było uniknąć,
      jadąc spokojnie jak człowiek normalny. Przestawienie akcentu w tym szalenie
      nagannym zachowaniu, jakim jest jazda z nadmierną szybkością, na sentymentalny i
      sportowy, tylko powoduje zakłamanie i hipokryzję.
    • efronim Żenujący komentarz 04.10.05, 00:01
      Nie rozumiem dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na żenujący ton komentarza pana
      Pacewicza. Dziennikarz "Wyborczej" w moralizująco-mentorskim stylu przedstawia
      same oczywistości i robi to taki sposób, jakby sądził, że narusza tabu, a to co
      pisze wymaga od niego jakiejś szczególnej odwagi. Wyjątkowo irytująca jest
      maniera nazywania p. Jędrzejczak czy Gołaś po imieniu (a chyba nie są
      zaprzyjaźnieni), a także tryb rozkazując (płaczmy, bądźmy wściekli). A może
      jeszcze osądzajmy? Zdaje się, że pan Pacewicz już to zrobił. Gratuluję dobrego
      samopoczucia. I nie jestem żadną fanka Otylii Jedrzejczak, po prostu wkurza
      mnie poprawianie sobie własnego humoru, kosztem kogoś innego.
      • ghost25 Re: Żenujący komentarz 04.10.05, 07:43

        Błędy popełniamy wszyscy.Jej błąd kosztował życie jej brata.Straszne.
        Nie chciałbym żyć z tym.
      • edi54 Re: Żenujący komentarz 04.10.05, 10:01

        Liczba i skutki wypadkow drogowych w Polsce slusznie budza groze.
        Przyczyny ich sa rozne.Trudno nie potepiac tych,ktorzy
        powoduja wypadek pod dzialaniem alkoholu.Jesli w takim wypadku ginie
        czlowiek ,wydaje sie uprawnionym nazywanie sprawcy "morderca",
        w potocznym rozumieniu tego slowa.Podobnie trudno nie potepiac
        skrajnej brawury , bedacej wyrazem braku wyobrazni i krancowej
        lekkomyslnosci.Jest prawem dziennikarza komentowac tego typu
        zdarzenia i zachowania.Nie znajduje w publikacji p.Pacewicza niczego,
        co by uchybialo dziennikarskiej etyce.Odczytuje ten tekst jako
        rodzaj bardzo osobistej refleksji nad nieszczesciem ,jakie spotkalo
        i Otylie.Nie moge natomiast pozostawic bez krytyki licznych na tym
        forum opinii , ktore nie grzesza umiarem i taktem wobec Otylii ,
        ktorej przyszlo doswiadczyc tak strasznego dramatu.Wiele z tych opinii
        pisanych jest inkwizycyjnym jezykiem, czesto nie wolnym od wulgaryzmow.
        W chwili ,kiedy Otylii , jak nigdy dotad w zyciu ,potrzebna jest
        ludzka zyczliwosc ,wspolczucie i wsparcie (bo przeciez Ona przechodzi
        Golgote), wielu z nas pala zadza skazania Jej (dobrze ,ze minely czasy
        plonacych stosow ,bo gawiedz miala by rozrywke).Otylii z pewnoscia
        - mimo ogromu wlasnego cierpienia (bo rany nigdy w Niej sie nie zagoja)-
        przyjdzie zmierzyc sie z wymiarem sprawiedliwosci.Trudno, by mialo byc
        inaczej.Ale nie wyobrazam sobie , by w tej konkretnej sytuacji,
        sad w swym rozstrzygnieciu ,nie dal pierwszenstwa Milosierdziu ponad
        Kara.
    • dccircle Re: Lekcja Otylii Pamietam 04.10.05, 00:40
      Pamietam pierwsze wizyty w Polsce po 19 latach. Ilekroc piesi chcieli przejsc
      przez Mazowiecka tuz przy Swietokrzyskiej w Warszawie, kierowcy przyspieszali,
      rozpedzajac przechodniow. Nie jest to wiec tylko zmeczenie, czy niewlasciwe
      przyspieszanie, lecz takze przerost waznosci wlasnego "ja". Kto im wydaje prawa
      jazdy?
    • jerskal Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 08:21
      W pełni popieram. Uważam za ... chamstwo, wypowiedź, o ile dobrze pamiętam
      lekarza sportsmenki lub jej trenera że, prawdopodobnie Wasz artykuł powstał na
      polecenie władz gazety. Nie był podany tytuł, więc nie wiem czy dotyczy Waszej
      gazety.
      Byliśmy wczoraj w domu zdziwieni że jakaś gazeta miała odwagę napisać tą
      prawdę. Tolerancja społeczeństwa wobec opisanych TYPÓW kierowców, JAZDY POD
      WPŁYWEM ALKOHOLU jest niezrozumiała. I tutaj widzę rolę mediów.
    • matig74 Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 09:59
      Tak, Panie Redaktorze
      Ale czy Pana zdaniem do tego i wielu innych wypadków nie dołożyła się również i
      przede wszystkim policja?
      - gdzie policja najczęściej stoi z radarem? Na zakreskowanym obszarze, który
      zgodnie z przepisami ruchu drogowego jest znakiem drogowym z grupy
      poziomych: "obszar jezdni wyłączony z ruchu" i nie można nań wjeżdżać. Moim
      zdaniem policja w ten sposób nakłania innych użytkowników ruchu do lekceważenia
      przepisów.
      - czy policja szybko i sprawnie reaguje na niewłaściwe ustawienie znaków
      drogowych? Moim zdaniem nie. Do dziś masowo straszą 50-tki stawiane tuż za
      znakiem początek obszaru zabudowanego, który sam z siebie ogranicza prędkość
      do 50 km/h. Choć przecież do UE weszliśmy 1,5 roku temu. Policja nie posiada
      uprawnień umożliwiających wystawienie mandatu administratorowi drogi za
      niewłaściwie oznakowanie, za nieprzygotowanie drogi do ruchu: odlodzenie,
      odpowiednie wycięcie roślin- aby nie zasłaniały widoczości itp. Owszem Policja
      nie ma wspomnianych uprawnień, ale od wielu lat nie słyszałem, aby się o takie
      uprawnienia starała. Łatwiej jest bowiem powiedzieć policjantowi: cóż może
      policjant... i zrzucić winę na rząd, Sejm, Senat, Gazetę Wyborczą lub inne.
      - od wielu lat policja walczy z nadmierną szybkością i od wielu lat nie ma
      znaczących efektów tej działalności. Albo policja walczy jak ryby, żaby i rak z
      bajki Jana Brzechwy, albo nadmierna prędkość NIE jest przyczyną wielu wypadków,
      zaś statystyki policyjne zostały sfałszowane. To tak jakby choremu z zapaleniem
      płuc leczono nerki. Z własnego doświadczenia sądzę że do worka: "nadmierna
      prędkość" wrzuca się za dużo. Służę przykładem.
      To wszystko sprawia że kierowcy widzą brak troski o ludzkie życie ze strony
      odpowiednich służb i też lekceważą tą kwestię. Efektem jest około 5000 zabitych
      rocznie.
      5000 zabitych to 5000 ludzi, a każdy z nich miał marzenia, poglądy, nadzieje,
      po prostu był człowiekiem. Może właśnie nastał czas aby zmienić ten stan
      rzeczy. Droga Gazeto, proponuję podjęcie zdecydowanych działań w formie
      ciągłej, NIE AKCJA, pisać o nieprawidłowościach, drążyć opisane wyżej tematy, w
      terminologii policyjnej: są one "rozwojowe". Podejrzewam że skutkiem ubocznym
      będzie złamanie wielu policyjnych pseudo karier zawodowych, ludzi którzy nie
      nadają do tej pracy. To bolesne, ale stawką w tym przypadku jest ludzkie, w
      tym, NASZE życie. Możemy mieć jeszcze wielu zdolnych pływaków, siatkarzy,
      sportsmenów, i wszystkich ich możemy stracić na drogach.
      Byłoby mi miło Panie Redaktorze gdyby Pan przeczytał niniejszego maila i
      przynamniej przemyślał sprawę.
      matig
      • folkatka Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 12:36

        Przebrnęłam przez wszystkie opinie w tym wątku.I dorzucę coś od siebie -
        mieszkam na wsi, przy bardzo ruchliwej podmiejskiej drodze - wąskiej, kretej i
        obsadzonej drzewami. Drzewa mają po ok. 250 lat, są pomnikami przyrody więc tak
        łatwo sie ich nie wytnie. Mimo to: pędzące 150km/h samochody 6 to normalka,
        wyprzedzanie na trzeciego też. Ile razy dosłownie otarłam sie o smierć, widząc
        jak z naprzeciwka z szybkością światła pędzi kretyn - prosto na mnie.Ile razy w
        ostatniej chwili uskoczyłam do przydroznego rowu! Zawsze po czyms takim długo
        nie moge dojść do siebie. Zdaje sobie sprawe ze kiedyś moge nie zdążyć. Dodajmy
        różne rolnicze pojazdy, rzadko kiedy oświetlone.Mój znajomy skasował sobie
        nowiutką furę bo chciał gwałtownie wyminąć nieoswietlonego rowerzystę, którego
        zauważył w ostatniej chwili.Dlatego ja nie zrobiłam sobie prawka do tej pory, bo
        sie boję.Jeżdzę rowerem.
        Za dużo w społeczeństwie pychy i arogancji. Czy pokutują czasy w których
        bylismy przedmurzem chrzescijaństwa, czy co- nie wiem.

        • wiesiekusa Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 13:33
          no tak pomnik przyrody, czy tam jakas stonka jest wazniejsza niz ludzkie zycie.
    • raccoon_5 Re: Polacy - Dawcy Organow... 04.10.05, 14:28
      Tak, to jest tragedia narodowa i dziele sie zaloba z Rodzina Otylii [*].

      Tyle lat juz uplynelo od powstania demokracji, a drogi jakie byly takie
      pozostaly nie tkniete, a zapewnie sa i nawet gorsze, bo kierowcow miliony
      przybylo.
      Mieszkam w kraju, gdzie jest zblizona populacja ludzi, a kraj wiekszy 30-rotnie
      niz Polska….wiec podatnikow mamy tyle samo a drog o wiele wiecej (bo sa
      tysieczne odleglosci).... i co, wstazeczkami jezdzimy?

      Ludzie, jaki komfort jazdy maja kierowcy , gdzie glowna droga ma jeden pas,
      olbrzymich tirow tysiace, co drugi to kierowca/kamikadze, ktory musi wyprzedzic
      (a nie ma gdzie szpilki wbic), dodatkowo na poboczu rosna olbrzymie drzewska,
      rowerzysci jezdzacy bez kaskow, traktory wyjezdzajace z pol, walesajace sie
      psy,..tego jak zyje nie widzialem nigdzie.

      Pozdrawiam
      • wiesiekusa Dlaczego swiatkowie wypadku uciekli 04.10.05, 17:34
        "Sawicki przyznał, iż prokuratura liczy na zgłoszenie się świadków wypadku, w
        tym kierowców aut, które wyprzedzała Otylia Jędrzejczak.
        To byliby cenni świadkowie. Kiedy policja dotarła na miejsce wypadku, z kolumny
        samochodów, które tam były, nikogo nie ustalono - powiedział prokurator."

        cos tu nie tak, czyzby ktos mial cos na sumieniu
    • adrianna_s Re: Lekcja Otylii 06.10.05, 19:50
      Zgadzam się w zupełności. Rozumiem ból Otylii i jej rodziny, ale uważam, że
      media troszke "wybielaja" jej winę. Cieszy mnie to, że nierozważne zachowanie
      kierowców prowadzące często do strasznych tragedii jest piętnowane, ale
      dlaczego niektórych traktuje się lepiej? Gdyby ten samochód nie był prowadzony
      przez słynną pływaczkę wszyscy mówiliby o jej bezmyślności i winie, a tak to
      słyszę np., że niejaki Pudzian dedykuje nagrodę w zawodach Strongman właśnie
      jej...
    • polkakanadyjka Polscy kierowcy do wariaci 07.10.05, 00:37
      Drogi w Polsce jeszcze dlugo nie beda idealne, w miedzyczasie to ludzka
      mentalnosc musi sie zmienic. Pisze bo spedzilam 5 tyg. w Polsce po 10ciu latach
      za granica (mieszkam w Toronto) i musze przyznac ze styl jazdy polskich
      kierowcow wprawil mnie w stan oslupienia. Mozna by oglednie okreslic to jednym
      slowem: DZICZ. Z radoscia wrocilam do Toronto gdzie nikt mnie nie wyprzedza,
      nikt na mnie nie trabi, nikt sie nie pcha, gdzie mam wrazenie, po pobycie w
      Polsce, ze wszyscy dzialaja na zwolnionych obrotach (kierowcy) i wiecie co?
      LUBIE TO. Nie jestem jeszcze staruszka, ale ten styl jazdy, spokojny i
      opanowany, PODOBA MI SIE. CZUJE SIE BEZPIECZNIE. I tak wiem ze wszedzie zdaze
      albo i nie, i co z tego. Nie musze nikomu nic udowadniac. I tak jest dobrze.
      Nikt tutaj nie przelatuje z predkoscia 140 km na godzine przez wsie i male
      miasteczka, choc moglby, bo tutaj wlasnie nie ma na poboczach rowerzystow,
      matek z dziecmi lub z wozkami, zbierajacych lub sprzedajacych grzyby, traktorow
      etc. od ktorych to roi sie w Polsce. Jest generalnie pusto, a jednak przy
      przejezdzaniu przez male miejscowosci, skrzyzowania z innymi drogami, przejazdy
      kolejowe, obowiazuje niepisane prawo ze trzeba zwolnic, bo a nuz pojawi sie
      jakis wolniejszy pojaz, przechodzien, nieprzewidziana sytuacja. W Polsce za to,
      wszyscy, nawet zupelnie trzezwi, normalni, sympatyczni poniekad ludzie, gnaja
      przez wsie i miasteczka 140 km/h i na moje pytanie dlaczego tak robia, wszyscy
      usmiechali sie pod nosem, no bo przyjechala taka nie wiadomo skad nudziara i
      bedzie nam mowic jak mamy jezdzic. Umowmy sie nie ma co zwalac na brak
      autostrad. Drogi w Polsce nie sa wcale takie najgorsze. Na przyklad noca jedzie
      sie swietnie, bo sa doskonale oznakowane odblaskowymi swiatlami, niczym pasy
      startowe na lotnisku. To ludzie wariuja i szaleja. Panuje przechwalanie sie o
      biciu rekordow. "Co zajelo ci 5 godzin zeby przejechac z Gdanska do Warszawy?
      Ale sie wloklas!" "Slucham? Wloklam sie? Nie jechalam bezpiecznie, z
      przecietna predkoscia 100 km/h. Wiecie co w Kanadzie wcale nie jezdze szybciej
      po tych wspaniallych autostradach, 120 km/h to gora. To jest bezpieczna
      predkosc. I tak jezdzi tutaj WIEKSZOSC ludzi. Niewyobrazalne, prawda?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja