laclos 30.10.05, 20:53 Bardzo piekna wypowiedź o smierci ojca Oszajcy. Dotychczas sądziłam, że nie mozna piekniej powiedzieć na ten temat niż zrobił to Joseph Ratzinger w swojej "Eschatologii". Dziekuję. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ocean12 I kto to mówi? 31.10.05, 08:59 Może i piękna wypowiedź, ale ja cały czas pamiętam inną. To było krótko po ataku na Irak, w kwietniu 2003 r., w sobotę rano, w pierwszym programie radia. Na pytanie dziennikarza o cywilne ofiary wojny i protesty w zachodniej Europie, wielebny ojciec Oszajca zareagował wybuchem pogardy i nienawiści. Podniesionym głosem pouczał zdumionych słuchaczy, że ta wojna jest sprawiedliwa, protestują głupcy - ci sami co 30 lat wcześniej protestowali przeciwko Pershingom i Cruisom, Kościół nie jest pacyfistyczny a wojna prewencyjna jak najbardziej słuszna. Stało to w tak jaskrawej sprzeczności z nauczaniem papieża, że słyszane z ust duchownego zapierało dech ze zdziwienia. Zresztą takie same poglądy mieli i mają biskupi - Glemp, Życiński, Pieronek, Ryczan i wielu innych. Dlatego dziś zupełnie inaczej odbieram ich enuncjacje, zwłaszcza o śmierci, skoro tak łatwo przychodzi im usprawiedliwianie zadawania śmierci niewinnym. To smutne, że nasza hierarchia kościelna ma tak rozbieżne poglądy ze swoimi zachodnimi odpowiednikami, za to zbieżne z eseldowskimi postkomunistami. Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: I kto to mówi? 31.10.05, 10:37 Przyznam, że nie śledzę życia kościoła polskiego, ani nie znam zbyt dobrze poglądów jego hierarchów. Kochany Jan Paweł II nie był w stanie powiedzieć mi niczego, co by mnie zafrapowało. Co innego jego nastepca. Mysle, że kosciół polski od wielu dziesiatków lat (polityka ta narodziła się w okresie zaborów) przede wszystkim dba o polską racje stanu, a dopiero w drugiej kolejnosci spełnia swą podstawową role duszpasterską. Chętnie wierzę w związku z tym, że polska hierarchia poparła agresje na Irak. Ale ja jestem "konsument". Tak jak z prawdziwą przyjemnością czytam głębokie wypowiedzi o współczesności Josepha Ratzingera, tak z przyjemnością przeczytałam wywiad ojca Oszajcy (przeciez to jezuita!) niezaleznie od jego poglądów na wojnę cudzą, ale jakoś tam splatajacą się z polskimi interesami. Odpowiedz Link Zgłoś
ocean12 To bardzo ciekawe, co piszesz 31.10.05, 11:46 Muszę przyznać, że nigdy nie należałem do zaprzysięgłych fanów i bezkrytycznych wielbicieli Jana Pawła II, ale mimo to jego przesłanie wydaje mi się 1000 razy bardziej frapujące niż Benedykta XVI. Zawsze mi się wydawało, że podstawową rolą Kościoła jest duszpasterstwo, a dopiero w drugiej kolejności czyjakolwiek racja stanu. Nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz, że polski Kościół od ponad dwustu lat kieruje się odwrotną hierarchią wartości, a już kompletnie nie rozumiem dlaczego wojna z Irakiem leży w naszym interesie. Kraj ten był zawsze pokojowo do nas nastawiony, dawał zarobić wielu naszym firmom i nie stanowił dla Polski żadnego zagrożenia. Jeżeli bierzemy w tej wojnie udział, to nie w interesie Polski, ale Izraela, co jest zupełnie oczywiste dla wielu ludzi przeciętnych i nieprzeciętnych, np. Zbigniewa Brzezińskiego, Timothy Garton Asha czy Daniela Cohn-Bendita, który sam jest Żydem. W końcu po to wstąpiliśmy do NATO, żeby z tej przynależności czerpać gwarancje bezpieczeństwa, a nie ze współudziału w międzynarodowych przestępstwach inicjowanych przez Amerykanów. Co zaś się tyczy głębokich wypowiedzi o współczesności autorstwa Josepha Ratzingera, to najbardziej utkwiła mi w pamięci ta o Harrym Potterze. Dlatego całkjowicie zgadzam się z wspomnianym wyżej Garton Ashem, że z tego pontyfikatu najbardziej ucieszą się ateiści, ponieważ wbrew intencjom autora doprowadzi on do głębokiej dechrystianizacji Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: To bardzo ciekawe, co piszesz 31.10.05, 12:04 Moja wiedza politologiczna nie usprawiedliwia wprawdzie powaznego wypowiadania się na ten temat, spróbuje jednak rzec cos od siebie. Nie wiem, jak dalece poparcie Amerykanów w wojnie z Irakiem leżało w interesie Polski, ja byłam temu przeciwna z moze naiwnych wzgledów moralnych. Znam jednak argumenty strony przeciwnej: nasi obecni sojusznicy z Unii Europejskiej, tak jak i w przeszlosci , są gotowi sprzedac polskie interesy dla zapenienia sobie przychylnosci Rosji. Dlatego poleganie jedynie na Unii Europejskiej w polityce zagranicznej jest niewystarczajace dla zabezpieczenia polskiej racji stanu - potrzebny jest sojusz ze Stanami Zjednoczonymi (czytaj: popieranie nawet ich politycznych awantur). Co do polityki koscioła w przeszlosci - zawsze reprezentował polską racje stanu tak, jak ją rozumiał najlepiej. Na pewno nie byli to funkcjonariusze Watykanu, który pozostawał w najlepszych stosunkach z zaborcami. Szeregowi księża brali udział w powstaniach, szli na Sybir. Ale to znane sprawy. Co do oceny osoby Josepha Ratzingera - musze sie pokłócić. Uważam go za niezwykłą osobowość i głębokiego myśliciela. Cos z tym ateizmem jest na rzeczy, aczkolwiek nie jak w twojej anegdocie. Właśnie ja byłam ateistką. Byłam, bo za sprawą obecnego papieża juz nie jestem tego pewna. Myślę, że ma ogromną charyzmę odczuwalna własnie przez takie osoby jak ja: co najmniej z maturą, poszukujących obiektywnego oparcia, ceniących wartości wykraczajace poza codzienne, przyziemne ambicje. Poza tym ten styl i ta klasa: pewność, spokój, naturalność, zwykłość słowa i gestu, odwoływanie się do rozumu, a nie do tandetnych emocji Odpowiedz Link Zgłoś
ocean12 Całiem przyjemna dyskusja 31.10.05, 12:47 Sympatycznie jest porozmawiać bez zacietrzewienia. Ja nie jestem za zrywaniem sojuszu z USA, ale uważam, że z tego wcale nie wynika konieczność popierania wszystkich poczynań sojusznika, szczególnie tak paskudnych jak bombardowanie i najazd na bezbronne państwo. Czy Francji, Belgii, Holandii albo Niemcom ubyło bezpieczeństwa, z powodu niewzięcia udziału w tej wojnie? Wątpię. Mnie się wydaje, że polski Kościół mniej więcej równomiernie rozkładał akcenty na duszpasterstwo i obronę naszej racji stanu. Niestety, 15 lat temu nasz Kościół zaczął bronić przede wszystkim swoich własnych interesów, czysto materialnych. Przed sześciu laty byłem zmuszony do zorganizowania w trzymiesięcznym odstępie pogrzebów dwojga najbliższych mi osób. Ksiądz wziął 12 tysięcy za grób i powiedział, że wystawi rachunek na 3700 zł., bo nie bęedzie dorabiał fiskusa. Ja to rozumiem, ale kiedy potem płaciłem podatek spadkowy, mogłem odliczyć od spadku tylko 3700 a nie 12000. Usłyszawszy o moim problemie pani w urzędzie skarbowym z rozbrajającą szczerością stwierdziła: "Z Kościołem pan nie wygra". Fakt. Dwa miesiące później postanowiłem postawić granitowy nagrobek. Na pytanie księdza ile to mnie kosztuje, powiedziałem zgodnie z prawdą, że 7 tysięcy. - To 700 dla mnie za pozwolenie postawienia - radośnie zawołał proboszcz. Za pozwolenie postawienia nagrobka na moim grobie, którego własność ów kiądz potwierdził mi osobiście podpisanym certyfikatem! Piszę akurat o tym, bo to moje osobiste doświadczenia. Znam wiele jeszcze gorszych historii, ale z opowieści. To wszystko rzutuje na obraz Kościoła w społeczeństwie. Staram się nie utożsamiać Kościoła z Bogiem i nie popadać w ateizm. Na razie mi się udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: Całiem przyjemna dyskusja 31.10.05, 15:38 Cóż, są ludzie i ludziska niezaleznie od środowiska. O pazernosci księży słyszałam wiele. Cechuje jak zwykle małych ludzi, którzy nie dostrzegaja niczego wazniejszego poza kasą. Ksiądz, o którym piszesz, jest dodatkowo durniem. Nie sądzę, żeby chciał z premedytacją naruszać dekalog - na to jest zapewne zbyt wielkim tchorzem. Po prostu nie kojarzy, że oszukując fiskusa, dokonuje kradzieży, a do tego sprzeniewierza się zaleceniom Jezusa, aby oddać co cesarskie - cesarzowi. I to mam głównie za złe kościołowi w Polsce: prymitywizm myślenia, miałkość, brak głębszej refleksji, koszmarną, "świętojebliwą" retorykę. Całe lata trzymałam się od tego z daleka. Dzis żałuję, bo należało "oddzielić ziarno od plew". Odpowiedz Link Zgłoś
lawendowa.pani Re: 02.11.05, 22:02 no i przypominają się słowa śp. x Tischnera o proboszczach, przez których można stracić wiarę... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: To bardzo ciekawe, co piszesz 31.10.05, 19:08 ocean12 napisał: a już kompletnie nie rozumiem dlaczego wojna z Irakiem leży w naszym interesie. Kraj ten był zawsze pokojowo do nas nastawiony, dawał zarobić wielu naszym firmom i nie stanowił dla Polski żadnego zagrożenia. ...smutna ta twoja wypowiedz, to juz tylko zarabianie pieniedzy sie liczy? chocby nawet z bandziorami? a gdzie moralnosc? przypomina mi to taka opowiesc: - w jakims duzym miescie bandyci opanowali dzielnice A, i wymordowali tam kazdego kto sie z nimi nie zgadzal, reszta miasta byla bardzo oburzona ale postanowila nic nie robic - wkoncu ich nie atakowali, a i mozna bylo zarobic na handlu z bandytami (!) po jakims czasie bandyci zagarneli sasiednia dzielnice B, tego juz nie wytrzymal szeryf, skrzyknal innych z bogatych dzielnic i usuneli bandytow sila w obreb dzielnicy A, z nakazem natychmiastowego zaprzestania rozbojow i poddania sie, szeryf nawet wprowadzi pewne utrudnienia w poruszaniu sie bandytow w obrebie dzielnicy A, w odpowiedzi herszt bandytow (Husein) zaplanowal zamordowanie szeryfa, nie wspominajac o ciaglym naruszaniu wprowadzonych ograniczen, po jakims czasie jacys bandyci wysadzili w powietrze dziesiatki domow i tysiace ludzi zginelo w eleganckich dzielnicach, tym razem szeryf zapowiedziwszy, ze nie bedzie juz poblazania dla zadnych bandytow, sila wkroczyl do dzielnicy A.......czy mam dalej... ...nikt nie ma suwerennego prawa do terroryzowania i zabijania - stad mowienie o Iraku, ze byl panstwem suwerennym jest mijaniem sie z prawda - Irak (tak jak Korea Pln, Kuba czy Iran) panstwem suwerennym nie byl bo jego mieszkancy nie mieli suwerennych praw, nie mieli wolnosc krytykowania wladz ani wolnosci dowolnego opuszczenia granic tego kraju - byli poddanymi (niewolnikami) tak jak ci mieszkajacy w tej dzielnicy opanowanej przez bandytow, z moralnego punktu widzenia kazde suwerenne (praworzadne) panstwo mialo prawo interweniowac w Iraku jako niesuwerennym (bandyckim) panstwie, dobrze, ze wreszcie USA sie zdenerwowalo i wkroczylo tam, chocby pod bylejakim pretekstem - mimo, ze zadnego pretekstu, poza bandytyzmem Huseina, nie bylo im potrzeba, oczywiscie mowiac z moralnego punktu widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
fifion Użyteczni idioci 02.11.05, 00:35 Pacyfiści wyobrażenie o tym co mogłoby być gdyby świat był idealny mylą z rzeczywistością, a rzeczywistość mylą z marzeniami. Jak każdy zdolny do empatii człowiek nigdy nie byłem i nie będę zwolennikiem wojny , tak jak nigdy nie ucieszę się na wieść , że ktoś zginął. Jednak istnieją wojny uzasadnione i taką jest ta w Iraku. Jeśli ktoś uważa , że Saddam powinien być zostawiony w spokoju nie jest pacyfistą lecz takim samym zbrodniarzem jak Saddam, jeśli ktoś sądzi, że reżim Saddama usłuchałby apeli ONZ o zaprzestanie łamania praw człowieka ( czyt. o zaprzestanie mordów na swoich obywatelach), to jest nawet nie marzycielem ale zwykłym wariatem. Wszystkich uważających się za pacyfistów, chciałbym poprosić aby policzyli sobie ilu ludzi zamordowali siepacze Saddama ( wciąż odkrywane sa masowe mogiły) a ilu Irakijczyków zginęło na skutek amerykańskich działań wojennych. Warto też zauważyć , że w tej chwili to Amerykanie ( oraz nasi żołnierze) chronią Irakijczyków przed oszalałymi z nienawiści zbrodniarzami ( zwanymi przez co bardziej cynicznych pacyfistów bojownikami) Odpowiedz Link Zgłoś
cuauhtemoc Re: To bardzo ciekawe, co piszesz 02.11.05, 04:01 > oczywiscie mowiac z moralnego punktu widzenia. Zabijanie ludzi na wojnie nazywasz wlasciwym z moralnego punktu widzenia? Czy ty telewizji nie ogladasz, ze nie widzisz, ze tam codziennie ktos sie wysadza, kogos zastrzelili, codziennie gina niewinni ludzie? Myslisz, ze narzucajac im ustroj polityczny podobny do naszego dajemy im wolnosc? Czy czlowiek wolny, boi sie wyjsc na ulice, zeby nie zginac? Czy czlowiek wolny wysadza sie zeby zabic drugiego? Oto jaka wolnosc ta wojna przyniosla Irakijczykom. Prawda jest taka, ze my wogole ich nie rozumiemy, nie wiemy dlaczego sie zabijaja miedzy soba. Ale to bylo wiadomo przed ta wojna. Nie wiem o jakiej moralnosci mowisz, ale chyba inaczej ja definiujemy, bo zabijanie ludzi (cywilow) nigdy nie wydawalo mi sie dopuszczalne "oczywiscie z moralnego punktu widzenia" PS. Juz nawet Amerykanie w wiekszosci uwazaja ta wojne za blad, ale forumowicze gw dlugo jeszcze beda ja zachwalac jako dobre rozwiazanie Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: To bardzo ciekawe, co piszesz 12.11.05, 07:27 cuauhtemoc napisał: Prawda jest taka, ze my wogole ich nie rozumiemy, nie wiemy dlaczego sie zabijaja miedzy soba ....a kto tu mowi o rozumieniu? ja nie mowilem, oczywiscie, ze USA powinna sie wycofac z Iraku na drugi dzien po usunieciu Huseina - nie powinien ani jeden amerykanin ginac za wolnosc czy bezpieczenstwo irakijczykow - taka postawa jest niemoralna! po wielokrotnym, w latach 90-tych, naruszaniu przez Huseina warunkow kapitulacji, atakowaniu US "no fly zone" oraz grozeniu zabiciem Prezydenta USA, powinien on zostac sila usuniety od wladzy - i nic wiecej - US nie powinno sie wtracac do spraw wewnetrznych, ani nie pomagac czy zabezpieczac ludnosci wody, szkol, drog itp. - nie od tego jest armia US. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: To bardzo ciekawe, co piszesz 12.11.05, 07:31 cuauhtemoc napisał: bo zabijanie ludzi (cywilow) nigdy nie wydawalo mi sie dopuszczalne "oczywiscie z moralnego punktu widzenia" ...chyba, ze w obronie wlasnej, albo w celu zakonczenia wojny, jak np. Niemcy, Japonia, Afganistan czy Irak, jak by nie bylo mozna odpowiadac sila na uzycie sily, to juz dawno bysmy nie zyli - szczegolnie polacy, MYSL. Odpowiedz Link Zgłoś
cuauhtemoc Re: I kto to mówi? 02.11.05, 03:50 Nie rozumiem jak osoba gleboko zastanawiajaca sie nad sensem zycia i umierania, bedaca nie tylko katolikiem, ale i duchownym moze byc za jakakolwiek wojna. Pojecie sprawiedliwej wojny lub wojny usprawiedliwionej jest juz dawno nie na miejscu. Wojnie w Iraku mozna bylo zapobiec. Nazywanie wojny na terytorium obcego panstwa, uderzeniem prewencyjnym jest czysta manipulacja. Juz podczas zimnej wojny to praktykowano. Twierdzono, ze druga strona nas do tego zmusza. Bezsens takiego stwierdzenia obalilo wielu myslicieli (polecam Mertona). A z Twojej strony zachwycanie sie pieknem wypowiedzi o. Oszajca zestawiasz z zastanawianiem sie nad tym, czy wojna w Iraku przyniosla nam korzysc (polityczna lub gospodarcza)? Nie wiem co sie na tym swiecie dzieje, co sie dzieje z katolikami, ale mi sie zawsze wydawalo ze katolicyzm jest z natury swojej umiarkowanie pacyfistyczny. Czy zycie nie jest o wiele wieksza wartoscia niz jakakolwiek korzysc polityczna czy gospodarcza? Albo Cie wogole nie rozumiem, albo gubisz sie w swoim systemie wartosci Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy-orlowski Re: I kto to mówi? 02.11.05, 05:11 Popieram. Nie rozumiem tylko po co Gazeta publkuje te bzdety. Odpowiedz Link Zgłoś
kamajkore trele-morele 31.10.05, 12:33 a ksiądz to oczu nie ma? roślinki umierają, zwierzątka umierają a człowiek jest gatunkiem zwierzątka i też umiera - po co więc szukać pytań, których nie ma? śmierć jest częścią życia (ostatnią:) - i tyle... jest skutkiem życia, nie jets sama w sobie ani zła ani dobra - przemiana stanu materii - ot i wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Jesteśmy przeznaczeni do życia 31.10.05, 19:43 Przeczytalem ten wywiad z ciarkami na plecach, cytat: "Wierzący nie ma gdzie odchodzić. Nie wynosi się poza czasoprzestrzeń, ale przeciwnie: przez śmierć jeszcze mocniej wchodzi w rzeczywistość," ....ten cytat jest jakby wyrwany z przemowien Hitlera, on naprawde wierzyl, ze tak naprawde to nie zabija sie Zydow, tylko wprowadza ich w rzeczywistosc (prawdziwa!), tak samo mysla islamscy terrorysci - smierc jest wybawieniem, przejsciem w "prawdziwa" rzeczywistosc - cale szczescie, ze nie caly swiat zachodni tak mysli - dzieki Bogu nie wszyscy wierza w Boga, ....inny cytat z tego wywiadu-horroru: " Gdyby popatrzeć uważnie, to nie jest dziwne zarówno to, że człowiek umiera, jak i to, że jest zło. Wszyscy żyjemy na cudzy koszt, za cenę czyjegoś życia. Siedzimy sobie i rozmawiamy, a w tym czasie ludzie giną z głodu. Dziwne jest to, że żyjemy, a nie że umieramy. Tak jak mówi Kołakowski: nie jest niczym nadzwyczajnym, że istnieje zło. Nadzwyczajne jest dobro, bo ono nie ma uzasadnienia. Tak samo życie - nie ma racji bytu. " ....komentarz chyba zbyteczny, brrrrr... "smierc i zlo jest norma" - (nie nalezy sie im dziwic i sprzeciwiac!), "wszyscy zyjemy na cudzy koszt" (oczywiscie szczegolnie burzuazja i zydzi?), "dobro nie ma uzasadnienia", "zycie nie ma racji bytu" - sa to cytaty z Hitlera, Stalina, Pol-Pota, Mao, Bin Ladena...no i Kolakowskiego, groza mnie przechodzi jak pomysle do jakiego moralnego upadku doszlo w niektorych pseudo-intelektualnych kregach (szczegolnie w Polsce, ale nie tylko). Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: Jesteśmy przeznaczeni do życia 31.10.05, 20:25 Chyba ponosi cie fantazja. Wyobrazasz sobie, co mogli powiedziec i napisać ludzie wymienieni przez ciebie z nazwisk, a wszystko z checi przyrównania ich do polskich intelektualistów...brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Jesteśmy przeznaczeni do życia 31.10.05, 22:02 laclos napisała: > Chyba ponosi cie fantazja. Wyobrazasz sobie, co mogli powiedziec i napisać > ludzie wymienieni przez ciebie z nazwisk, a wszystko z checi przyrównania ich d > o > polskich intelektualistów...brrrr przeczytaj co ja napisalem jeszcze raz, a potem przeczytaj Kolakowskiego, jakiej bys nie uzywal retoryki, trudno by obronic te cytaty, no nie? chyba, ze ty to umiesz - sprobuj, ten wywiad jest po prostu wynikiem chaosu moralnego jaki panuje w Polsce - jak jescze inaczej mozna nazwac ten objaw nienawisci do dobra, i zycia w ogole? pamietaj, ze ci wielcy zbrodniarze ktorych wymienilem nie powstali z dnia na dzien i bez przyczyny - kazdy z nich byl poprzedzony takim kulturalnym chaosem i filozoficznym dnem, w przypadku Hitlera byla to filozofia Kanta, Nietsche, w przypadku Stalina, Mao czy Pol-Pota byl to Marks, a w przypadku Bina Ladena jest to filozofia Koranu, pamietaj, ze to zawsze filozofowie, i ogolnie intelektualisci wyznaczaja kierunek rozwoju danych spolecznosci - ten wywiad nie moze napawac optymizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
cuauhtemoc Re: Jesteśmy przeznaczeni do życia 02.11.05, 04:07 Nie rozumiesz ludzi ktorych krytykujesz. Wyrywanie cytatow i pokazywanie na tej podstawie, ze ktos nie ma racji jest zlym pomyslem. Najpierw trzeba zrozumiec calosc przeslania, a potem uzywac cytatow a nie na odwrot. Z kazdej wypowiedzi mozna wybrac cytaty i tak je poskladac zeby pasowalo zgodnie z naszym zamierzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
alizah Re: Jesteśmy przeznaczeni do życia 02.11.05, 09:29 A ja nie zgadzam się z o. Oszajca w innym fragmencie tego wywiadu. To nieprawda, że człowiekowi jest łatwo wierzyć w Bga kiedy mu się dobrze wiedzie i żyje dostatnio. Jak pokazuje przykład dostatnich zachodnich społeczeństw - wtedy ludziom Bg staje się "niepotrzebny". A jak mówi ludowe przysłowie: "jak trwoga to do B-ga" Tym, którzy się dziwią temu, że o. Oszajca napisał, że zło jest zwykłe i śmierć przypomnę, że przecież chrześcijaństwo wbrew niektórym nurtom jak np. franciszkanizm - dewaluuje świat doczesny na korzyść świata po śmierci - śmierć postrzega jako wyzwolenie. Bierze się to oczywiście ze skażenia gnozą w pierwszych wiekach która zakorzeniła się w nim mocno i niestety jest jedną z przyczyn, dla której jest to tylko pozorny monoteizm. Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: Jesteśmy przeznaczeni do życia 03.11.05, 00:58 To nie jest "pozorny monoteizm skażony gnozą". To tanie jasełka dla maluczkich umysłów. Dla przeciętnego ziemianina świat jest strasznym i niezrozumiałym miejscem, w którym potrzeba przewodnika. Jeśli istnieje rola, znajdzie się i aktor :) I tak pojawili się "pasterze". W ich oczach my wszyscy jesteśmy bydłem, baranami. Nawet przyznają to bez owijania w bawełnę. A narosła na tym przez wieki "filozofia chrześcijańska" to prymitywne zakłamywanie rzeczywistości przez bełtanie i mącenie w głowach. Tam nie ma treści. Jest pseudotreść... wiele jej można znaleźć w "dziełach" pewnego naszego "wielkiego" rodaka... Myślcie samodzielnie a świat stanie się o wiele przyjemniejszym miejscem :) Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Jesteśmy przeznaczeni do życia 07.11.05, 05:14 cuauhtemoc napisał: Nie rozumiesz ludzi ktorych krytykujesz. Wyrywanie cytatow i pokazywanie na tej podstawie, ze ktos nie ma racji jest zlym pomyslem. Najpierw trzeba zrozumiec calosc przeslania, a potem uzywac cytatow a nie na odwrot. Z kazdej wypowiedzi mozna wybrac cytaty i tak je poskladac zeby pasowalo zgodnie z naszym zamierzeniem. ...oczywiscie ani ja ani ty nie znasz tych ludzi, oceniamy ich po tym co pisza, calosc przeslania jest jedna wielka nienawiscia do zycia na ziemi i pochwala zycia "wiecznego" "...Tak samo życie - nie ma racji bytu. Logika w chrześcijaństwie jest więc taka: skoro przyszliśmy od Boga po to, by uprawiać, pielęgnować świat, to unicestwienie człowieka byłoby czymś wysoce nielogicznym. I rozum, i serce domagają się dalszego ciągu. " - naprawde nasze zycie jest tylko nic nie znaczacym momentem, przedsionkiem do "prawdziwego zycia" w niebie...itd. mozna by cytowac calosc ale nie o to chodzi...jestem naprawde wstrzasniety nie tym, ze ktos wygaduje takie popluczyny chorego intelektu, ale tym, ze prawie nikt nie jest naprawde oburzony - swiadczy to tylko o prawdziwym upadku moralnym w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
tentegopolubowny Uzasadnienie dobra, życia... 10.11.05, 01:35 „Tak jak mówi Kołakowski: nie jest niczym nadzwyczajnym, że istnieje zło. Nadzwyczajne jest dobro, bo ono nie ma uzasadnienia. Tak samo życie - nie ma racji bytu.” – nie rozumiem tak postawionej tezy, że dobro i życie nie mają uzasadnienia. To jest absurd, bo życie, śmierć i dobro wszystko to ma swoje uzasadnienie w kontekście czynu jaki rozpatrujemy; dobro i życie to nie są oderwane abstrakty od faktów. Że życie nie ma uzasadnienia mógłby powiedzieć darwinista ale o. Jezuita?, no nie do czego doszło. Ale on chyba tego nie rozumie co powiedział, powołał się na filozofa, bo filozof uchodzi za coś mądrego, a ojciec człowiek wykształcony powołuje się także na innych wykształconych, itd. Tymczasem dobro ma uzasadnienie ze względu na jakiś cel. Czynię dobrze ponieważ sodziewam się, że za to jest wymierny rezultat, np. nie piję alkoholu i wymiernym rezultatem jest że nie jestem pijany, czyli dobro nie jest kategorią abstrakcji ale konkretu, realiów życiowych. Nasze życie będzie lepsze jak będziemy dobrze czynili Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Uzasadnienie dobra, życia... 10.11.05, 05:55 tentegopolubowny napisał: Nasze życie będzie lepsze jak będziemy dobrze czynili Odpowiedz Link Zgłoś
tentegopolubowny Re: Uzasadnienie dobra, życia... 11.11.05, 01:39 "jesli byloby mozliwe racjonalne uzasadnienie istnienia dobra tu na ziemi, to on musialby zmienic zawod, ktory glosi uzasadnienie dobra w zaswiatach" Odpowiedz Link Zgłoś
sunday Mylisz... 07.12.05, 10:04 Cyba mylisz po części dobro z wyrachowaniem. A może nawet z egoizmem/egotyzmem, jak w przykładzie z alkoholem. Odpowiedz Link Zgłoś
rmk28 Re: Jesteśmy przeznaczeni do życia 11.11.05, 18:35 - Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni pedofilow forumhumanitas.ipbhost.com/index.ph...indpost&p=10123 serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2987592.html - Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni gwalcicieli zakonnic i kobiet swieckich forumhumanitas.ipbhost.com/index.ph...indpost&p=10661 - O tym jak Watykan ukrywa zbrodniarzy wojennych serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2941156.html;JSESSIONID_GW=D7QLQNyM5CThbVJ1n6MzcfJ7zQrCJ14HGYD9fXFKTWVWwMFcpSg9!338720406 - Bez cenzury o Matce Teresie forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=470 Odpowiedz Link Zgłoś