ocean12
24.11.05, 07:39
To dopiero początek. Naprawdę straszne rzeczy będzie można głosić w
publicznej telewizji wtedy, kiedy władzę absolutną nad tym medium posiądzie
PiS, a chyba nic nie jest już w stanie tego powstrzymać. W Polsce przestrzeń
debaty publicznej jest określana przez Kościół, a Kościół już od dawna wzywa
do nienawiści i dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Na
Zachodzie jest to przestępstwo - u nas powód do chwały i przykład do
naśladowania. W Polsce poklask zyskuje każde kłamstwo, każda podłość i
bzdura, pod warunkiem że ten kto je głosi jest ubrany w sutannę. Z tej drogi
nie ma już odwrotu. Musimy wszyscy unurzać się w błocie, stać się
pośmiewiskiem świata, obiektem sankcji i ostracyzmu, żeby na końcu doznać
uzdrowienia od trędowatej ideologii, odrzuconej przez Zachód 40 lat temu.
Córka mojej koleżanki od kilku lat mieszka i studiuje w Dublinie, będącym
wszak stolicą jednego z najbardziej katolickich krajów naszego kontynentu.
Jest zaczepiana i wytykana palcami niemal przez każdego, kto dowiaduje się,
że jest z Polski. Jest oglądana z zaciekawieniem i niedowierzaniam jak
egzotyczne zwierzątko z krainy ciemnoty i fanatyzmu. Dziewczyna ma dylemat,
bo obiecała sobie, że nie wróci do ojczyzny, jeśli Kaczyńscy dojdą do władzy,
ale w Irlandii żyje się jej coraz ciężej, bo musi ukrywać skąd pochodzi. Winy
za obecną sytuację w Polsce nie można już zrzucić na sowieckiego okupanta. Po
15 latach wolności sami odpowiadamy za nasze piekło, bo sami jesteśmy jego
autorami. Staliśmy się kuriozum zachodniego świata, zanim zdążyliśmy zapuścić
w nim na dobre korzenie. Niewesoło.