fervex.adult Jasne ze nie ma ... dla PiSu :) 26.11.05, 16:37 PO milczy przed zlodziejami z PiSu, ktorzy nie maja programu. Po negocjacjach z PO, PiS coprawda PO do koalicji nie wpuscilo, ale jej program gospodarczy przejelo i pozniej oglosilo jako swoj. Tez bym milczal. Odpowiedz Link Zgłoś
noga333 Re: Platforma politycznej nijakości 26.11.05, 18:13 nie czytam wszystkiego..,bo nie muszę.Coś mi się wydaje ,że ktoś z kogoś robi jaja.Czy mam wszystko czytać??????? Odpowiedz Link Zgłoś
good_news Re: Platforma politycznej nijakości 26.11.05, 18:36 Platforma demonstracyjnie pokazuje, że umywa ręce, że nie bierze odpowiedzialności, a przecież chciała wziąc odpowiedzialnośc. Ale na swoich zasadach. Z jednej strony śmieszne jest takie obrażanie się. Z drugiej strony - takie zachowanie mówi własnie o tym, że to, co robi PiS nie podoba się Platformie. To jasne. Nie podoba się nie tylko Platformie. Może w kncu Platforma obudzi się z letargicznego, powyborczego szoku i z wycofania przejdzie do działania... Odpowiedz Link Zgłoś
4bani Re: Platforma politycznej nijakości 26.11.05, 19:41 Odnieś swoje wrażenie do lamusa. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot pracownik pana Mirka 26.11.05, 20:51 to chłopak zaradny, który chciałby przez swoją dobrą i sumienną pracę odłożyć sobie trochę grosza by móc samemu rozpocząć własny biznes i być może zabrać panu Mirkowi trochę stałych klintów. Niestety odłożyć nic nie może. Pan Mirek płaci mu tyle, że z trudem starcza do końca miesiąca. Pan Mirek miał szczęście, że jeszcze przed reformami Rakowskiego i Balcerowicza był samochodziarzem. Pracownik pana Mirka tego szczęścia nie miał. Nie miał się on od czego odbić, gdyż nigdy nie stał na własnych nogach a i stać nie będzie bo nijak na to stanie nie może zarobić. Pracownik pana Mirka jest zadeklarowanym wyborcą PiS. Dla niego pan Mirek to próżniak, który na jego pracy, z jego potu i krwi dorobił się domu, rozbudował firmę a całą rodzinę zaopatrzył w świetne samochody. Sam ma strego małego fiata, którego od kilku lat nieustannie naprawia. Pracownik pana Mirka marzy o tym by też mieć domek, dobry samochód, własny zakład pracy. Umie pracować, to on w firmie pana Mirka jest najlepszym fachowcem. Nie domaga się jednak podwyżki, premii, nagrody za swoją pracę, nie szuka wsparcia w związkach zawodowych. Wie, że wyleci na zbity pysk. To samo wiedzą wszyscy zatrudnieni w prywatnych firmach. To napięcie rodzące się z takich stosunków pracy musiało kiedyś pęknąć, musiało znaleźć wyraz w preferencjach wyborczych. Im bardziej bezwględnie będą traktowani pracownicy przez swych pracodawców, tym bardziej radykalne poglądy polityczne mogą znajdować ich poparcie, tym bardziej wrogo będą patrzyli na tych, których poglądy polityczne mają korzenie w prywatnej przedsiębiorczości połowy lat 80 - takich firemek jak Modem, Corina, Świetlik czy Doradca. Nie każdemu było dane móc spróbować prywatnej przedsiębiorczości. Nie jest możliwy świat, w którym wszyscy mogliby być tylko pracodawcami. Ci, którzy przyznają rację tylko panu Mirkowi i tylko jego przedsiębiorczość oraz zaradność zachwalają, narażają się na reakcję tych, którzy majątek panu Mirkowi wypracowują. Pan Mirek milczy, najwyżej podczas wiczornego piwka z kolegami powie kilka gorzkich, czasem niecenzuralnych słów. Co jakiś czas chodzi na wybory i głosuje na tych, którzy nie obiecują, że bogatym będzie jeszcze łątwiej i prościej dorabić się kolejnego miliona. Odpowiedz Link Zgłoś
mobileinmobili Re: pracownik pana Mirka 26.11.05, 21:26 fajnie to napisales, wlasni tak to wyglada, PO to zycie cwaniaczkow z stadionu X lecia, nigdy nie kalajacych sie jakakolwiek praca. Styl zycia PO to kombinowanie i tzw. radzenie sobie w zyciu, ukradzenie miliona itp. itd. W programie PO nie ma dla tych przgranych, tych chcacych miec prace, mieszkanie, auto, takie same prawa jakie maja obywatele Unii, bez zadnego cwaniactwa i korupcji, ukladow. Sredni obywatel Unii wstaje do pracy, pracuje, potem idzei do kina, teatru, do normalnej wyplaty dostaje dodatki na urlop, czy swiateczne. O takie Polske my walczyli, nie o Polske neoliberalow, przeprowadzajacych eksperymenty na ciele spoleczenstwa. PO jest skonczona, rozpadnie sie, za duzo w niej czerwonych i ludzi poprostu slabych. Chca przetrwac u boku PiS musza zmienic cale kierownictwo, ten klub obrazonych, przegranych matron. Wtedy moze beda mieli jeszcze jakas szanse. SLD za 4 lata nie bedzie istniec. PiS, LPR;Samoobrona, beda nowa lewica i prawica Polski, tylko oni i nic pozatym. Odpowiedz Link Zgłoś
korby Re: pracownik pana Mirka 26.11.05, 21:32 Co Ty K%$^%$^ możesz wiedzieć o życiu PO? korby Odpowiedz Link Zgłoś
mobileinmobili Re: pracownik pana Mirka 26.11.05, 21:42 jestescie niczym innym, jak przedluzeniem postkomunistow, zawodowi politycy, skakajacy koniunkturalnie z partii do partii, teraz w sojuszu z SLD i innymi silami. W tej formie nie ma dla was miejsca, nawet jako opozycja. Sprzedaliscie swoj program i wyborcow, postkomunistom, jeszcze raz i jeszcze raz. Poczekajcie na wybory samorzadowe, to wasza trumna i gleboki grob. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: pracownik pana Mirka 26.11.05, 21:53 Uspokuj sie. Wystarczy wprowadzic sensowne zmiany w prawie i - poprzez skutecznosc prawa, zmusic POpoplecznikow do jego przestrzegania. Jasne - czesc z nich padnie finansowo, ale w ten sposob t e z zrobia miejsce dla innych, tych, ktorzy na swoja szanse potrzebuja normalnosci i rzeczywistego wolnego rynku. Nie wykrzykuj bez sensu. Chodzi o to, aby zachowywali sie w sposob cywilizowany. Owszem, mozna ich do tego zmusic. Co im zrobisz? Wystrzelasz? Po bolszewicku zabierzesz co maja i rozdasz tym, co nie maja? A to jeszcze nie wiesz,ze rozdawanie demoralizuje???? Ze oni wlasnie na rozdawnictwie wyrosli? Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
mobileinmobili Re: pracownik pana Mirka 26.11.05, 22:11 nie ponosza mnie najmniejsze emocje, a krzycze sobie to co prze 16 lat sie nazbieralo, nie ma przeciwnikow wolnego rynku, nie ma zwolennikow rozdawania za darmo, odbiernaia majatkow i stawiania pod sciane. Ale pewne rzeczy trzeba wyraznie i zrozumiale arytkulowac, zeby zrozumiala tez ta pogardzana ciemnota i zascianek. Dosc tych intelektualnych bzdur i doswiadczen, toczy sie walka o nowa Polske, ktorej teraz trzeba bardziej bronic i zadanie jest porownywalne z walka z komuna. PiS / LPR /Samoobrony wygraly i maja prawo rzadac i stawiac warunki, kto sie z nimi nie zgadza musi odejsc w przeszlosc. Nie bedzie rzadow zascianka, bo nic takiego nie ma, po tej stronie wladzy stoja ludzie syci i widzacy, ze w Polsce jest duzo niesprawiedliwosci, a chleb polski , mozna rowniej dzielic. I to bedziemy wlasnie robic. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: pracownik pana Mirka 26.11.05, 21:44 Dzieki, leszku. Pan Mirek jest wlasnie zupelnie niezainteresowany zadnymi ulgami czy promocjami dla drobnego czy sredniego businessu. Nie jest idiota i z jakiej racji ma wspierac ...rozwoj konkurencji! W rozwoju warunkow konkurencji zainteresowani sa wlasnie ci, ponoc "rozzaleni" czy "ktorym sie nie udalo", czyli elektorat PiSu. Najwiekszym lgarstwem pseudoanaliz powyborczych jest to, jakoby ow elektorat to byli glownie ludzie wyciagajacy reke o datki. To sa takze ci,ktorym pan Mirek - poprzez swoje uklady i dojscia, ktore mu umozliwily zalozenie i trwanie w businessie, jak rowniez psie pieniadze, ktorymi oplaca pracownikow - wlasnie on, pan Mirek najbardziej przeszkadza w rozwoju wlasnej przedsiebiorczosci. PO byla rozumiana jako partia, ktory bedzie u t r w a l a c ten przedziwaczny kapitalizm, jaki zalal Polske po 89 roku, a pierwsze szlify zdobywal jeszcze za komuny i w glebokiej z nia symbiozie. Rozumial to i odrzucil wyborca starszy, wiecej wiedzacy i doswiadczony, nie byla w stanie pojac machawelizmu propozycji POwskich mlodziez. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
lidkamarek Re: pracownik pana Mirka 26.11.05, 22:09 Kasiu, A jaki kapitalizm chcialabys Ty zbudowac? Pozdrawiam, Marek Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: pracownik pana Mirka 27.11.05, 18:29 Taki, w ktorym pomysl i marketing maja realne szanse, a nie tylko uklady i szemrane kontrakty. Taki, w ktorym prawo chroni przed monopolami czy karterlizacja i jest a k t y w n e w wypelnianiu swojej roli. Taki, w ktorym nie ma miejsca na kapital nie wiadomo jakiego pochodzenia. Taki, wreszcie, ktory przestrzegalby jasno i sprawiedliwie sformulowanych praw: dla kapitalistow, dla konsumentow i dla zatrudnianych przez kapital. To nie jest cala lista, ale mam nadzieje,ze tyle wystarczy. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
lidkamarek Re: pracownik pana Mirka 26.11.05, 22:00 Leszku, W KAZDYM spoleczenstwie sa 2 grupy ludzi. Tacy, ktorym sie powiodlo i tacy ktorym sie nie udalo. W XIX wieku wloski ekonomista Pareto wyliczyl ze bodajze 20% spoleczenstwa posiada 80% wlasnosci ziemskiej. Co ciekawe regula Pareto funkcjonuje w kazdej dziedzinie zycia ludzkiego. Podobno nawet w wartosciowej konsumpcji ... papieru toaletowego. Pracownik pana Mirka nalezy do tych 80%, ktorym sie nie udalo. Lewica probuje za pomoca regulacji panstwa zabrac panu Mirkowi, a dac jego pracownikowi pod haslem sprawiedliwosci spolecznej. I takie jest tez przeslanie twego postu. Nie pozwolic bogatym dorabiac sie do kolejnego miliona. Ludzko potrafie Cie zrozumiec. Sam w mlodosci mialem poglady socjalistyczne, bo jak mowil Churchill: jak sie nie ma pogladow lewiscowych w wieku 18 lat to nie ma sie serca. W praktyce jednak zabieranie bogatym a danie biednym do niczego nie prowadzi. Praktyka zycia gospodarczego panow Mirkow nie polega bowiem na tym ze ukradli, ze mieli szczescie itp (choc tacy tez sie zdarzaja), lecz na czyms zupelnie innym. Ludzie ktorzy odniesli sukces podajmuja w zyciu ryzyko (Bill Gates olal Harvard), za swoje bledy nie obwiniaja innych (jak pracownik pana Mirka) lecz wylacznie siebie, inwestuja, a nie konsumuja (moja babcia z malutka emerytura ma ZAWSZE oszczednosci a moja mama ma ciagle debet na koncie), znaja swoja wartosc (najlepszy menadzer wszechczasow Jack Welch byl w dziecinstwie jakajacym sie kurduplem, lecz jego matka zawsze mu mowila ze jest najlepszy). Tych cech ludzi sukcesu jest jeszcze kilka lecz te co wymienilem sa najwazniejsze i pasuja moim zdaniem do twego postu. Redystrybucja dobrobytu (czyli zabieranie bogatym, a dawanie biednym) do niczego nie prowadzi. Istnieja bardzo ciekawe badania naukowe kilku naukowcow amerykanskich, którzy zbadali setki rodzin i porownywali osoby o PODOBNEJ pozycji zawodowej. Osoby te podzielono nadwie grupy. Grupa pierwsza otrzymywala od innych (przede wszystkim najblizszej rodziny) regularna pomoc finansowa. Grupa druga takiej pomocy nie uzyskiwala. Co ciekawe to ta druga grupa była bogatsza. Bogactwo było mierzone jako poziom zakumulowanego kapitalu w stosunku do rocznych kosztow zycia. Wracajac do twego pracownika pana Mirka. Albo jest to ktos o bardzo niskim poczuciu wlasnej wartosci, bądź nie jest tak dobrym fachowcem za jakiego się uwaza. Pierwszy problem jest problemem dla psychologa, a nie dla partii politycznych. W drugim przypadku pracownik pana Mirka powinnien się cieszyc ze pan Mirek go zatrudnia. Pracownik pana Mirka nie oszczedza. Domyslam się ze wszystko laduja w konsumpcje. Takich jak on w Polsce sa miliony. Hipermarkety pekaja w szwach ludzie kupuja nowe samochody, telwizory, komorki, meble. Ja mam zgromadzone w roznych lokatach kilkaset tysiecy zlotych, lecz u mnie w domu stoi stary telewizor Samsunga z 1993 roku. Pracownik pana Mirka był w ostatnia niedziele w hipermarkecie i zamowil sobie na raty najnowsza Plasme. To nic, ze będzie splacal ja przez najblizsze kilka lat. Nie może być k.. gorszy od tego krwiopijcy. Takich ludzi jak pracownik pana Mirka jest jednak w Polsce bardzo wiele. Ja nie mam dla nich recepty i moim zdaniem Ty Leszku tez nie masz, a przynajmniej nie widze jej w Twoim poscie. Dla tych ludzi recepty nie mialo tez SLD, nie maja PIS, Samoobrona, LPR. Nie ma tez Platforma. Dlaczego? Otoz moim zdaniem dlatego, ze ludzkosc skazana jest na 20% madrzejszych i przedsiebiorczych (czyli panow Mirkow) i 80% slabszych, malo odwaznych, nieporadnych (czyli takich pracownikow pana Mirka o których piszesz). Tak było od niepamietnych czasow, tak jest dzisiaj i będzie pewnie do konca ludzkosci. Probowali to zmienic komunisci, a skonczylo się tak jak opisuje Animal Farm Orwella (czyli .... 80/20). Pozdrawiam, Marek Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot ludzie są równi 26.11.05, 23:42 Najpierw o tym o czym w swoim poście nie pisałem a co mi przypisałeś: - chęci zabierania bogatym i dawania biednym - nie imputowałem, że pan Mirek ukradł - nie opisywałem cech "ludzi sukcesu" ani ich nie krytykowałem. Opisałem sytuację, która jest oczywiście uproszczona, ale każdy obserwator rzeczywistości powinien ją widzieć, dziennikarz tym bardziej. Jarek Kurski napisał tekst dla pana Mirka, a nie dla jego pracownika. Jarek wielokrotnie powoływał się w swoich tekstach na solidarnościowy etos - czyli na co? Na to, że mamy się troszyć jedynię o Polskę dla 20 procent - tak jak ty to widzisz, a reszta - także ciebie zacytuję - ma być szczęśliwa bo ma pracę? Ja napisałem ten post przede wszystkim po to, aby pokazać, że ludzie nie chcą redystrybucji, ale równych szans, że chcą aby wszyscy bez wyjątku kombinatorzy, którzy dorobili się na partyjnych, towarzyskich i korupcyjnych układach zostali ukarani - co jest oczywiście niewykonalne. Polscy wyznawcy liberalizmu, do takich ciebie mogę chyba zaliczyć, nie są chyba świadomi tego, że nasz kapitalizm nie jest związany z naturalnym rozwojem cywilizacyjnym, że powstał w sposób, który ja zaryzykowałbym się nazwać - sztuczny. Postawiłbym symboliczny wdowi grosz na zakład z tobą, że w Polsce "doborem naturalnym" tych, którzy mogą o sobie dziś powiedzieć, że im się udało, że są ludźmi sukcesu bo zaryzykowali swoje zdolności i oszczędności, nie kierowała niewidzialna ręka rynku, która umożliwiła robienie karier lepszym, mądrzejszym, bardziej pracowitym i uczciwszym, ale w ogromnej masie przypadków cwaniactwo, układy i po prostu złodziejstwo. Ludzie nie chcą redystrybucji, moim zdaniem oni chcą sprawiedliwości. Także dlatego, że przez wiele lat wierzyli, że opozycja demokratyczna o tę sprawiedliwość i równe prawa dla wszystkich a nie dla równych i równiejszych, walczyła. W Polsce, w której zawsze żywa będzie pamięć o papieżu i "Solidarności" pewne ideały, choć na pewno zszarzałe, nigdy nie będą zapomniane. Nie chodzi o to, czy ktoś jest socjalistą czy liberałem, chodzi przede wszystkim o to, czy ktoś jest uczciwym i moralnym człowiekiem. Trzeba umieć nie tylko wychwalać pracodawców, darzyć te "20 proc." nadmierną i jakże często nieuzasadnioną estymą, gdyż trzeba widzieć i piętnować także nadużycia, brak moralności i nieuczciwość. Wady i zalety mają i ci, którym się nie udało i ci, którym się powiodło. W mojej opinii w myśl zasady chaosu, w większości przypadków wcale o sukcesie nie decyduje wolna wola ludzka ale przypadek - to tak na marginesie. Załóżmy uproszczony model owych 20/80 proc. Jest rok 1988 - prawie 100 proc. gospodarki kraju jest upaństwowiona. Robotnicy i inteligencja podejmują strajki w celu przywrócenia do życia pluralizmu związkowego i przywrócenia wolności obywatelskich. Nikt ich nie przygotowuje do cywilizacyjnej rewolucji. Raptem zmienia się system gospodarki planowej na system kapitalistyczny. Czy wszyscy mieli równy start, czy też ci "nieudacznicy" po prostu wierzyli w przedkapitalistyczne ideały i dali się nabrać wyznając, że dobro wspólne jest wyższe nad dobro indywidualne? Kto ich nabrał, kto ich nie uprzedził, że tylko 20 proc. z nich ma szanse w nowej rzeczywistości? Dziś te 20 proc. ludzi sukcesu ma przynajmniej teoretyczny dług wdzięczności wobec tych 80 proc., że im wywalczyli wolności gospodarcze. Ten dług zobowiązuje nie do redystrybucji, ale walki z patologią i brakiem etyki w biznesie. Wiadomo, że to niewykonalne. Dlatego ludzie bronią się przez dokonywanie wyborów - jeżeli są pozbawieni możliwości dokonania wyboru dotyczącego ich drogi życiowej bo transformacja skazała ich (oni tego nie wybrali) na życie w biedziie a nawe nędzy, to od czasu do czasu będą chcieli dać wyraz swojej goryczy głosując nawet na najbardziej odlotowe partie. Tacy pracownicy pana Mirka są zupełnie pozbawieni obrony. Nie broni ich ani prawo ani związki zawodowe. Nie jest tak, że maja problemy ze swoją osobowością (a może i mają, bo zycie w zamkniętym kręgu niemożności może wzmagać złe uczucia w człowieku) lub nie są fachowcami - nie o takim pracowniku pisałem, Oni po prostu nie mając nic - ani partyjnych, towarzyskich czy rodzinnych powiązań, ani najskromniejszego majątku po przodkach, nie mają możliwości zrobić karierę. Los skazuje ich dziś na bycie niewolnikiem (tak, niewolnikiem, bo nie mając możliwości na wyrwanie się z zaklętego kręgu, nie mając obrony prawnej, będąc uzależniony finansowo czym się jest?). Los skazuje także tych będących w owej 20-procentowej grupie na walkę wszelkimi możliwymi sposobami o to, by stale w tym gronie być. Walkę, w której człowiek jest tylko przedmiotem. Zarzucisz mi być może ponownie brak programu politycznego dla partii politycznej - dla PiS, PO bądź SLD. Czy o programy partyjne musi chodzić? Czy chodzić może też tylko o to, że w 1980 roku walczyliśmy o to, aby przywrócić człowiekowi godność i że tę godność wielu ludziom dziś odebrano, że ci, którzy czują się jej pozbawieni są obrażani tym, że media i politycy immanentnie uważają za godnych tylko tych, którzy mają. Coż, ja jestem z pokolenia Wolnej Grupy Bukowina, wychowałem się na piosenkach Jacka Klefa i Jacka Kaczmarskiego. Podział 80/20 jest dla mnie wrogim symbolem. Jest to coś, na co zgodzić się nie mogę. Ludzie są równi. Odpowiedz Link Zgłoś
lidkamarek Re: ludzie są równi 27.11.05, 12:47 Leszku, Ja tez wychowalem sie na Jacku Kaczmarskim. Sluchalem tez Wolnej Grupy Bukowina i Jacka Klefa. Mysle jednak, ze na tym koncza sie podobienstwa pomiedzy nami. Nie zgadzam sie z Toba, ze wieskzosc z tych 20%, ktorym sie udalo osiagnelo sukces w sposob nieuczciwy. Okolo 20% mojego grona znajomych to rowniez ludzie sukcesu i pewnie mi nie uwierzysz, lecz NIKT nie ukradl, nikt nic nie dostal po znajomosci. Roznica pomiedzy nami polega nie na tym, ze nie widzimy roznic spolecznych w Polsce. Lecz na tym, ze inaczej interpretujemy ich przyczyny. Ty oskarzasz kilka milionow Polakow o to ze nieuczciwie i niesprawiedliwie osiagneli swoj sukces, a ja twierdze, ze znakomita wiekszosc doszla do tego swoja ciezka praca. Mnie nikt nic nie dal. Moi rodzice sa biedni. Moj ojciec jest alkoholikiem. Moja rodzina stracila wszystko w czasie II wojny swiatowej. Od tamtego czasu nie potrafili stanac na nogi. Za komuny zamiast do ZSMP "zapisalem sie" do WiP'u. wiec nie jestem kims kto porzuca we poglady dla profitow. Dzisiaj stac mnie na wiele. jestem zamoznym czlowiekiem. Od nikogo nigdy nic nie chcialem i nikt mi nic nie dal. Nie ukradlem, zawsze uczciwie placilem podatki. Tylko nie mow ze jestem wyjatkiem bo znam jeszcze wielu takich jak ja. Dlug wdziecznosci to czuje przede wszystkim do mojej matki ze mnie urodzila i do pana Boga, ze mnie w trudnych chwilach nie opuszczal. Wyjasnij mi prosze w czym mi pomogl pracownik pana Mirka. Regularnie przelewam pieniadze do jednej parafii katolickiej Od czasu do czasu place tez pieniadze na inne cele dobroczynne. Z zona zastanawiamy sie czy nie zaczac utrzymywac jakiegos dziecka z Afryki, czy Azji. Kosztuje miesiecznie niewiele, a mozna pomoc komus kto naprawde jest na dnie. Pracownikowi pana Mirka "pomoze" Lepper i Kaczor z moich podatkow. 80/20 to nie jest symbol, Leszku, lecz twarda regula zycia. tak bylo w czasach piastwoskich, w I Rrzeczpospolitej, w II i III. I tak samo bedzie w IV, z tym ze czesc z obecnych 20% zastapia ludzie Kaczora i Leppera. Ludzie zreszta nie sa rowni, Leszku, gdyby Bog chcial zebysmy wszyscy byli tacy sami i rowni, to dal by nam wszystkim ten sam poziom inteligencji, taka sama urode, takie same geny. Zyli bysmy tak samo dlugo i mieli tyle samo dzieci. Troche ironizuje, lecz mam nadzieje ze sie nie obrazisz. Mimo wszystko chetnie bym poczytal jak wygladala by Twoja spráwiedliwosc i na czym mialo by polegac przywrocenie pracownikowi pana Mirka godnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: ludzie są równi 27.11.05, 19:02 Najmocniej cie przepraszam, ale skoro byles w WiP,to owszem, od poczatku swojej dzialalnosci miales pomoc i wsparcie. Mam ci przypomniec ilu WiPowcow porobilo kariery i gdzie? Nie sugeruje,ze oszukiwales, kradles czy wykorzystywales znajomosci do niecnych praktyk ,ale ty sie z kolei nie oszukuj sie ,ze zadnego wsparcia nie miales. Powiesz - sam sobie je "zrobilem", nie stojac obojetnie wczesniej, wtedy kiedy ani sie snilo,ze kolega z organizacji zostanie szefem UOPu, dyrektorem departamentu, parlamentarzysta, ba! premierostwo mu sie zamarzy! Widzisz, tylko wtedy malo kto stal obok obojetnie, a ja znam dziesiatki takich, co byli nieobojetni bardzo, bardziej niz ty, a do tego nieobojetni sa do dzis: na g a t u n e k pseudowolnego rynku, zbudowanego przez komunistyczna nomenklature, w ktorym dla takich jak ty ( czy oni) albo pozostala b. niewielka nisza, albo funkcjonuje sie za cene z o b o j e t n i e n i a na wczorajszych oprawcow. Wiesz, mam kolege, ktoremu tez dzis swietnie sie powodzi. "Nie bede placil swoich podatkow na nierobow!" wyrzucil z siebie w mojej obecnosci, komentujac rochawki w Stoczni (poczatek lat 90tych). Zapomnial biedaczek, ze doslownie pare minut wczesniej chwalil sie jak to on wszystko kupuje na firme ( "Nawet ekspress do kawy, ktory oczywiscie, stoi w naszej kuchni i chamstwo z niego nie ma prawa korzystac"). Zapomnial, jak z duma opowiadal,ze ma "zdolnego ksiegowego" ktory tak go umie rozliczyc,ze wszystkie podatki dostaje z powrotem. Sluchalam uwaznie jak czlowiek, ktory kiedys przekonal mnie do potepienia bezceremonialnej rozwalki Causcescu ( "bo wraz z nim zginely informacje o zbrodniach") dzis z pogarda mowi o ludziach "matoly", "robole", "chamy" etc. etc. Jak skwapliwie buduje w s o b i e usprawiedliwienie swojej wlasnej bezwglednosci, jak mozolnie wklada glowe w piasek. Tylko dlatego,ze chcialam uslyszec jak najwiecej, nie wyrzucilam z domu od razu po "nierobach", choc powinnam byla! Nie widzielismy sie wiecej. Diabel czai sie w szczegolach. Jakie sa t w o j e szczegoly i czy aby na pewno nie sprzedales idealow za czysty szmal? Za chowanie glowy w piasek, za moment, w ktorym uznales, ze blizej ci do kontrahenta, b. dzialacza ZSMP, niz do ktoregos z pokorowskich, posolidarnosciowych, czy nawet poWiPowskich "nieudacznikow", ktorym dzis co najwyzej z laski pozwolisz za pare groszy odsniezyc wejscie do swojego businessu? ( autentyczne!) Wiesz, przynajmniej, gdzie oni sa? Ci wszyscy twoi przyjaciele, przyjaciele...? Umiales, przynajmniej na tyle, zachowac szacunek dla wlasnej przeszlosci? Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: ludzie są równi 27.11.05, 22:14 Nie napisałem, że większośc z tych 20 proc. dorobiło się w sposób nieuczciwy. Napisałem, że i wśród "ludzi sukcesu" i wśród "nierobów" są ludzie uczciwi i nieuczciwi. Mogę napisac bardziej jasno - wnerwia mnie, że obrońcy tzw. liberalizmu - bo ci obrońcy nie wiedzą na czym tak naprawdę ta idea polega, podnoszą jedynie argumenty przeciw nierobom za których muszą płacić ZUS. Kolego, jeśli zatrudniasz ludzi, to nie ty za nich ten ZUS opłacasz, ale ta składka pochodzi z ich zapewnie ciężko wypracowanych pensji. Podatek, który za nich opłacasz, też pochodzi z ich pensji. To tylko na marginesie. Wrogowie nierobów natomiast nigdy jakoś nie mogą zgodzić się z tym, że można skrytykowac nieuczciwych a czasem i bezwględnych pracodawców. Taki krytyk w ich oczach zasługuje na miano - jak nazwał mnie jakiś inny internauta - poparzonego, czy też częściej - komucha, socjalisty czy nieroba. Zapytałaeś mnie co ja proponuje. Przecież napisałem jasno - niezbędna jest uczciwość. Na czym ona ma polegać? Korupcja - to rzecz znana. Nie każdy jednak podkreśla to, że to własnie ona psuje zdrowe zasady wolnego rynku. Czy dlatego, że każdy się nią posługuje? W domu, w którym mieszkam przez kilka długich misięcy administracja komunalna zatrudniła przy pracach remontowych ekipę pewnego hydraulika. Jak się dowiedziałem, ten hydraulik zdobył sobie chody w adminstracji w ten sposób, że za darmo zamontował nowe ogrzewanie jakiejś pani inspektor. Później jeszcze wyszło, że ludzie, którzy wraz z nim pracowali - pracowali na czarno. Po robocie zapłacił im zresztą tylko połowę kwoty na którą się umawiał z pracownikami. Podaję ten przykład bo za jednym zamachem mogę pokazać dwie kapitalne przeszkody, które uniemożliwiają normalną przedsiębiorczość i powodują, że ten kto kombinuje, ten kto jest nieuczciwy na rynku łatwiej przetrwa. Przecież tą drugą przyczyną jest właśnie zatrudnianie ludzi na czarno - także z tego powodu, że pośrednio przyczynia się to do wysokich składek i podatków oraz po drugie do trudności w znalezieniu pracy przez bezrobotnych. To jest właśnie kwestia uczciwości i sprawiedliwości. Proszę cię jednak, byś znowu nie uogólnił, że ja napisałem, że większość ludzi tak postępuję, chociaż widzę, że te sposoby uprawiania biznasu są jak choroba zakaźna i gdy ktoś widzi, że znajomy tak robi i żadna krzywda mu się nie dzieje, to sam z ochotą zaczyna go naśladować. Podobnie, choć na innych zasadach można taki sposób prowadzenia interesów obserwować od hydraulika po szefa dużej firmy komputerowej zarabiającego miliony, który w celach "oszczędzania" (a prawdę mówiąc chciwości) robi różnorodne projekty architektoniczne. Inna sprawa to etyka i moralność. Jakże często spotkac się można szczególnie na forum z nachalną krytyką moralności pasożytów, roboli itp. Ja odczytuję w tym przede wszystkim brak osobistej kultury, brak szacunku dla drugiego człowieka i sobie myślę, że taki ktoś jeśli jest pracodwacą to jest jednocześnie powodem sukcesów populistów. To miałem na myśli pisząc o rosnących napięciach pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą w miejscu pracy. Napięcie to nie musi się przejawiać w bezpośrednich aktach agresji, ale na pewno znajduje ujście przy urnie wyborczej. Inaczej nie mogę sobie wytłumaczyć wciąż tak nośnych haseł antyliberalnych i prosocjalnych. Gdyby w społeczeństwie niechęć do Kaczyńskich nie była tak wielka to moim zdaniem PiS mógłby zdobyć dwukrotnie więcej głosów - tyle ile AWS i SLD razem w 1997 roku. I w niczym nie pomogłyby proliberalne media. Po prostu w Polsce jest problem ze źle funkcjonującą, sztucznie powołaną do życia tzw. gospodarką wolnorynkową. Przecież oprócz etyki i moralności, korupcji i pracy na czarno, jest jeszcze kapitalny problem styku powiązań bisnesowo-polityczno-politycznych. Szczególnie chyba jasno to widać w administracji samorządowej (z nazwy samorządowej a realnie partyjnej), w których sporo część dopłat na różne przedsięwzięcia, kontrakty, prace zlecone nie załatwia się normalnie, ale sposobem hydraulika oraz poprzez osobiste koneksje i powiązania - także polityczne. Obowiązuje zasada "ręka rękę myje". Napisałeś trochę o sobie. Muszę widocznie także o sobie coś napisać. W stanie wojennym jako jeden z nielicznych współzałożycieli NZS nie zająłem się przedsiębiorczością, ale cały czas społecznie działałem dla podzimia, nieraz pieniądze zarobione w spółdzielni studenckiej zamiast na żonę i dziecko poświęcałem dla "sprawy". Szef NZS z PG po wyjściu z internowania zaczął sprowadzać amigi i części komputerowe - przez podstawione osoby, które otrzymywały z Niemiec darowizny. Inni zakładali spółki i spółdzielnie. W większości zupełnie przestało im zależeć na narażaniu siebie na jakiekolwiek ryzyko. Odwaga im wróciła dopiero w 1988 r. gdy żadne represje już nie groziły. Dziś ten mój kolega ma się bardzo dobrze, choć jest jednym z oskarżonych w aferze Stella Maris. Wielu oich znajomych bardzo wcześnie zaczęło myśleć wyłącznie o sobie - można rzec przewidzieli przyszłość. Ja, jak wielu innych wyszło na bezrozumnych ideowców, jakieś bardzo nienowoczesne indywidua, które nie chciały aby ich przeszłe poświęcenie było daremne i bezsensowene, bo trzba było od dawna nie walczyć o innych ale tylko o swój własny interes. Mnie w jakimś stopniu zdegustowały komitety obywatelskie i odradzająca się "S" bo ze zdzwieniem dostrzegłęm, że tuż za liderami znalazło się bardzo wielu tych, któzy od dawna mieli na uwadze tylko własną karierę. Nie chcę aby znów wyglądało, że dokonuję jakiegoś nieuprawnionego uogólnienia. Na pewno ci ludzie byli w mniejszości, ale psuli od samego początku to, co się odradzało i miało w Polsce stworzyć normalna, etyczną gospodarkę wolnorynkową. Ja naprawdę od samego początku widziałem jak się to zaczyna, pracowałem w "S", wokół której wszystko się wówczas kręciło. Skrótowo mogę streścić to w ten sposób, że w momencie otwarcia się nowych możliwości wielu ludzi porwał rwartki nurt gospodarki wolnorynkowej, w którym wielu ludzi pogubiło resxztki swojej moralności. To wtedy rodziła się ta chorobliwa symbioza części biznesu z polityką, to właśnie podczas tego początku wyścigu szczurów, który był wówczas przez Warszawiaków nazywany desantem Gdańska na Warszawę, urodziło się to, co dziś jest jakimś rakiem uniemożliwiającym naprawdę normalną konkurencję. Z drugiej strony te same powiązania biznesu z polityką uprawiali postkomuniści. Gdzieś po środku pozostali zwykli ludzie z domieszką cwaniaków, którzy i w czasach PRL radzili sobie bardzo dobrze. Na początku lat 90. moim zdaniem zabrakło sprawnej i szybkiej policji skarbowej, zabrakło kontroli pracy by walczyć z nieuczciwymi pracodawcami obniżającymi swoje koszty przez zatrudnianie ludzi na czarno. Mam poczucie, że nam po prostu zabrakło uczciwości. Dlatego napisałem, że w pracowniku pana Mirka może tlić się poczucie niesprawiedliwości - czy słusznie czy nie, to inna sprawa. Gdyby był przekonany, że jego pracodawca jest uczciwym biznesmenem, że traktuje go z szacunkiem, to na pewno nie oddał by głosu na Leppera a może i na Kaczyńskiego. Ludzie są równi. Nie twierdzę natomiast, że są tacy sami. Tę równość musieli sobie wywalczyć przez wiele lat walk, musiały ją sobie wywalczyć także kobiety. Ta róność musiała oznaczać także równość szans - szczególnie na początku transformacji. Nie zapewniono tego, choć starano się bardzo - przecież każdy mógł sam podjąć decyzję o zostaniu kapitalistą. Wśród postpezeperowskich i possolidarnościowych eli zabrakło jednak uczciwości. Jak z tego dziś wybrnąć? Oczywiście nie przez zabieranie bogatym i rozdawanie biednym, ale przede wszystkim przez przywrócenie prawa i jego stanowczą i szybką egzekucję - także po to abyś mógł oszukujących ciebie przedsiębiorców ukarać w zgodzie z prawem a nie przez wynajmowanie podejrzanych typów. Także przez eliminację połączenia b Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot doklejam końcówkę 27.11.05, 22:15 Ludzie są równi. Nie twierdzę natomiast, że są tacy sami. Tę równość musieli sobie wywalczyć przez wiele lat walk, musiały ją sobie wywalczyć także kobiety. Ta róność musiała oznaczać także równość szans - szczególnie na początku transformacji. Nie zapewniono tego, choć starano się bardzo - przecież każdy mógł sam podjąć decyzję o zostaniu kapitalistą. Wśród postpezeperowskich i possolidarnościowych eli zabrakło jednak uczciwości. Jak z tego dziś wybrnąć? Oczywiście nie przez zabieranie bogatym i rozdawanie biednym, ale przede wszystkim przez przywrócenie prawa i jego stanowczą i szybką egzekucję - także po to abyś mógł oszukujących ciebie przedsiębiorców ukarać w zgodzie z prawem a nie przez wynajmowanie podejrzanych typów. Także przez eliminację połączenia biznesu z polityką. Jak to zrobić? Po prostu pozwolić działać policji i prokuraturze, a tych, którzy mają sukcesy nie wahać się sowicie wynagradzać. Nie potrzebne są żadne spec grupy. Jeżeli pracownik (taki jak np. policjant i prokurator) będzie wiedział, że za dobrą pracę będzie uczciwie nagrodzony, że awans nie będzie zależał od politycznych układów, to będzie sumienniej pracował i o wiele rzadziej będzie skłonny wziąć łapówkę. Przepraszam, że się rozpisałem, w dodatku chaotycznie i widzę, że o kilku ważnych sprawach powinienem jeszcze napisac, ale już nie napisze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szoszan rozumowanie poparzonego leszka z sopotu 26.11.05, 22:54 co jakiś czas czytuję te Twoje pełne poczucia krzywdy posty podlane niechęcią do komuchów.Powiedz lepiej wprost: kto ci zrobił coś złego?To pomoże zrozumieć. Znam całkiem sporo młodych, zdolnych "panów Mirków" i pań Mirek, którzy potrafili dzięki niewątpliwym talentom, wykształceniu, rzetelnej wiedzy założyć niewielkie biznesy i całkiem nieźle prosperować, dając pracę najprzeróżniejszym ludziom.I wcale nie wymagali pomocy tatusia ani krewnych i znajomych królika. Niektórzy z nich w ogóle nie chodzą na wybory i niewiele się interesują polityką. Nie dziel ludzi, zajmij się lepiej swoim poczuciem krzywdy. Ja wiem, że świat doskonale da sobie radę beze mnie, nikt nie jest mi nic winien, dzięki Bogu daję sobie radę na tym łez padole. Głosowałam na PO i nie mam o nic żalu. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: rozumowanie poparzonego leszka z sopotu 27.11.05, 19:14 "świat doskonale da sobie radę beze mnie, nikt nie jest mi nic winien, dzięki Bogu daję sobie radę na tym łez padole" Jestes zakonnica? Chyba nie, bo w zakonie nie nauczylabys sie,ze swiat to wzajemne zale i pretensje, albo osiedle domkow, w ktorych kazdy sobie rzepke skrobie. Nie wiem, wiec,co z twoim radzeniem sobie moze miec wspolnego Bog. Ten Bog z a d a od ciebie milosci blizniego, wspolczucia, pomocy slabszym, poczucia odpowiedzialnosci. Nie prosi, nie oczekuje - ale z a d a. Jasno i jednoznacznie. Wiec Go nie mieszaj do swojego grajdolka samowystarczalnosci, zwlaszcza,ze jego sciany zbudowane sa z iluzji. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
zmijewska Re: Platforma politycznej nijakości 27.11.05, 15:44 Panie JKurski Pan nam odbiera nadzieje,Platworma milczy bo nie moze mowic ,co ma mowic ze Kaczory swoja sile i wladze operaja na naszym 20 letnim zacofaniu w stosunku do Europy,na przeszlosci [juz narazila sie jak powiedziala o moherowych beretach],za 10 ,20 lat problem sie sam rozwiaze,tych ludzi poprostu nie bedzie.Ludzie z Prl boja sie wszystkiego i chca miec silnego ,dobrego Pana ktory wszystko za nich zalatwi.Nas jest zawsze mniejszosc ,ale wlasnie od takich publicystow jak Pan zalezy przyszlosc Polski,moze za20 lat bedzie wikszosc.Dlatego potrzeba nam cos do pokrzepienia serc,Platworma milczy bo trudno walczyc z kims podlym i bez zadnych zasad moralnych jakim jestPIS jest takim jak Jacek Kurski skuteczne a to sie dzis liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: Platforma politycznej nijakości 27.11.05, 19:21 Prosze sie zdecydowac, albo "nas zawsze bedzie mniejszosc" albo za 20 lat "staniecie sie wiekszoscia". A na PO polska polityka sie nie konczy. Zreszta, ludzie, ktorzy ja tworza, maja wyjatkowy dar zmieniania barw i systemu wartosci, to i tym sobie jakies "stosowne do sytuacji" znajda. Jak kilku tutejszych rozmowcow, gleboko przekonanych ze "sobie radza sami". Nie ma co miec pretensji do poslanca, ze ma do przekazania niezbyt urokliwa tresc. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
d3b3 Re: Platforma politycznej nijakości 28.11.05, 00:35 Jako typowy "pan Mirek" odpowiadam. Tusk i Rokita albo się odetną od Miodowicza, albo nie mają na co liczyć. Liberalizm nie usprawiedliwia głupoty! Odpowiedz Link Zgłoś
faja455 PLATFORMA TO OBRAZONE TUMANY 28.11.05, 05:20 Jak sie przegra wybory to nalezy zaakceptowac wynik. Wierzganie Rokity i Tuska nic tu nie pomoze. Trzba bylo wchodzic do rzadu i brac co sie dalo. Wtedy Platforma miala by wplyw na bieg wydarzen i to zupelnie duzy wplyw. I napewno w przyszlych wyborach zwiekszyla by swoj elektorat. A tak to duupa zbita. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: PLATFORMA TO OBRAZONE TUMANY 29.11.05, 14:10 Z braku czasu przegapiłem ciekawą dyskusję. Trochę późno, ale przeczytałem artykuł Jarosława Kurskiego i ciekawsze posty. Miałbym też parę uwag, ale zdaje się, że już po dyskusji więc ograniczę się do skrótu. Kurski pisze ciekawie i jego rozważania zasługują na uwagę. Jednak na początku dokonał trochę nieuprawnionego moim zdaniem chwytu – „zaklepał” bowiem pana Mirka do typowych wyborców PO. Ta partia głosząca neoliberalne hasła jest idealna dla innych wyborców o jeden kaliber większych. PO uzyskała dobry wynik dzięki super nagłośnieniu w mediach zwłaszcza w TV. Dzięki temu udało sie zmanipulować nawet ludzi, którzy w tym kapitaliźmie jaki głosi PO nie mają żadnych szans – autentyczne, rozmawiałem z takimi. W Niemczech podobna partia FDP, która obsługuje parę procent najbogatszych obywateli dzięki wielkim nakładom uzyskuje w wyborach 5-10% głosów i tak bedzie niedługo i w Polsce z PO. Dlatego mówiłem - PO powinna brać co PIS oferował, nie wymądrzać, aby nie skazywać się na wegetację. Osobiście nie żałuję ich bowiem nie lubię megalomanów i wiem co za ich retoryką się kryje. Co przyniesie nam władza PISu wraz z przyległościami, będziemy niedługo mogli zacząć oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Re: Platforma politycznej nijakości 29.11.05, 18:17 Liberalizm jako ideologia mafii Wybory i okres ostatnich tygodni skupił uwagę opinii publicznej na histerycznej mobilizacji wszystkich sił „czworokąta” do walki o władzę. Miarą rzeczywistego, a nie formalnego jedynie, układu sił jest fakt, że premier Marcinkiewicz tylko w telewizji Trwam i w Radio Maryja, a prezydent jedynie w „Naszym Dzienniku” mogą w pełni przekazać społeczeństwu swoje stanowisko wobec bieżącej sytuacji i planów rządu. W pozostałych mediach dziennikarze zachowują się zazwyczaj jak funkcjonariusze SB przesłuchujący podejrzanego, którego chce się skompromitować za wszelką cenę. I znowu TVN nie różni się od Polsatu czy telewizji publicznej, a „Rzeczpospolita” od „Gazety Wyborczej” i „Polityki”. Tak starannie kultywowane różnice, mające przekonać nas o „pluralizmie”, znikły w jednym momencie wobec wspólnego zagrożenia. Ta lekcja powinna wszystkim w Polsce raz na zawsze uświadomić - kto, z kim i o co walczy. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że nowa „nocna zmiana” już została przygotowana. Bowiem w wymiarze ludzkim, społecznym i organizacyjnym tym przeciwnikiem, czworokątem, jest właśnie mafia, w którą uorganizowało się kierownictwo społeczności komunistycznej. Nie jest wcale przesadą stwierdzenie, że tak jak mafia jest współczesnym kształtem partii komunistycznej, tak liberalizm jest językiem, przy pomocy którego społeczność komunistyczna najchętniej opisuje swoją ideologię, cele i dążenia. Dla historyków myśli społecznej i politycznej, dla wszystkich, którzy czytali encykliki papieskie wskazujące na wspólną genezę socjalizmu i liberalizmu - nie będzie to żadnym zaskoczeniem. Dziś Platforma Obywatelska przyjmuje na siebie rolę reprezentanta interesów tej społeczności, zwalczając dążenia PiS do ograniczenia i rozbicia „czworokąta władzy”. Być może są wśród zwolenników Platformy ludzie naiwni, zaślepieni ideologiczną fascynacją, którzy wierzą, że mamy do czynienia ze sporem między filozofią etatystyczną i liberalną, między „socjalistycznym” nawykiem działania w oparciu o „państwo opiekuńcze” - a wolnościową inicjatywą odważnych jednostek. To jest jednak złudzenie, piasek, jaki w oczy rzucają nam cwaniacy od propagandy. Ma to tyle samo wspólnego z prawdą, co legendy o bohaterskiej genezie majątków Gawronika, Sekuły, właścicieli „Art. B”. Powtórzymy: prawda jest zupełnie inna, 16 lat systemu okrągłego stołu doprowadziło do ukształtowania na gruncie społeczności partii komunistycznej struktury mafijnej stanowiącej dziś znaczną część bogatszych warstw polskiego społeczeństwa. Jak każda struktura mafijna, tak i ta niszczy wolną przedsiębiorczość i wolny rynek, choć w obronie swych interesów posługuje się językiem państwa liberalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Platforma politycznej nijakości 29.11.05, 23:06 Ciekawa wypowiedź z którą się w dużej części zgadzam. Mam jednak pewne wątpliwości co do niektórych sforułowań. Napisałaś(eś): >Nie jest wcale przesadą stwierdzenie, że tak jak mafia jest współczesnym kształtem partii komunistycznej, tak liberalizm jest językiem, przy pomocy którego społeczność komunistyczna najchętniej opisuje swoją ideologię, cele i dążenia.< Albo to jakaś symplifikacja, albo sofistyka bo jakoś nie kumam. Szkoda, że nie wyjaśniasz co ma znaczyć „ współczesny kształt partii komunistycznej ”. Co znaczy społeczność komunistyczna ? Jasne chyba jest, że ci którzy dzisiaj posługują się językiem liberalnym, a właściwie neoliberalnym, nawet jeśli należeli kiedyś do partii komunistycznej nigdy naprawdę komunistami nie byli ( por. Balcerowicz ). W podobny sposób można nazywać biskupa komunistą bo chodzi w czerwonych szatach. Więc bez przesady z tymi komunistami. To już chyba jakaś fobia, albo stare przyzwyczajenia. > Dla historyków myśli społecznej i politycznej, dla wszystkich, którzy czytali encykliki papieskie wskazujące na wspólną genezę socjalizmu i liberalizmu - nie będzie to żadnym zaskoczeniem.< To już całkowite zaskoczenie. Nie jestem historykiem, ani nie czytałem encyklik papieskich ( czy chodzi tu o encykliki JPII ? ), jestem tylko obserwatorem obydwu systemów, jednak wspólnej genezy socjalizmu i liberalizmu nie mogę sobie wyobrazić. Dzisiaj wywijanie papierowym malowidłem komunisty z czerwonymi rogami już nie straszy – raczej śmieszy. Dzisiaj istotnym jest współczesny kształt liberalizmu czyli neoliberalizm, lub „nowy materializm” jak mówił JPII. I ten warto postrzegać. Odpowiedz Link Zgłoś