Dodaj do ulubionych

Stokłosa złożył zawiadomienie o podłożeniu na j...

30.11.05, 18:43
Amerykanie razem ze stonką zrzucili. :))
Obserwuj wątek
    • dzakarta Re: Stokłosa złożył zawiadomienie o podłożeniu na 30.11.05, 18:58
      Heniek, ty niegrzeczny chłopczyku ty!
      Ty uważaj, bo za składanie fałszywych zawiadomień o popełnieniu przestepstwa
      grozi kara! Gdy weźmie się za ciebie jakaś normalna prokuratura (oczywiście w
      Pilskiem takiej nie ma) to dasz du.y! Heniu, ty się już nie wygłupiaj dalej, bo
      te miljony pójdą pieprzyć się w cholerę albo co innego...Ty interesu lepiej
      pilnuj, ty ...!
    • ekopomoc Stokłosa ma takie powiązania, że jest nietykalny? 30.11.05, 19:02
      Towarzysze wzajemnej adoracji

      Czołowi wielkopolscy parlamentarzyści, związani przede wszystkim z lewicą,
      przedstawiciele administracji państwowej i samorządowej bawili się w Śmiłowie
      na bankiecie zorganizowanym przez pilskiego przedsiębiorcę, senatora Henryka
      Stokłosę. Oficjalnym powodem uroczystości było otwarcie Zakładu Wylęgu Drobiu.
      Wśród uczestników przyjęcia byli również urzędnicy odpowiedzialni za kontrolę
      przedsiębiorstw należących do senatora Stokłosy. To do nich trafiają skargi
      rolników i mieszkańców powiatu pilskiego - są jednak odrzucane lub pozostają
      bez odpowiedzi.
      - Niczemu już się nie dziwię. Henryk Stokłosa, jak widać, ma tak wielkie
      powiązania, że jest nietykalny. Nic dziwnego, że nam się odgraża, że jeszcze
      wszyscy będziemy u niego za miskę zupy pracować - powiedziała "Naszemu
      Dziennikowi" Hanna Gapińska, radna powiatu pilskiego.
      O wystawnym obiedzie dla przedstawicieli administracji państwowej i
      samorządowej, części wielkopolskich parlamentarzystów oraz urzędników inspekcji
      weterynaryjnej odpowiedzialnych za kontrolę przedsiębiorstw senatora Stokłosy
      powiadomili nas zbulwersowani mieszkańcy Śmiłowa i Kaczor - dwóch miejscowości
      w powiecie pilskim, którzy od lat skarżą się na ich zdaniem balansującą na
      pograniczu prawa działalność Henryka Stokłosy. Z tego, że w miniony piątek
      uczestnikami otwarcia Zakładu Wylęgu Drobiu należącego do Stokłosy byli czołowi
      wielkopolscy - i nie tylko - decydenci, nikt z osób zatrudnionych w
      przedsiębiorstwie Stokłosy nie robił tajemnicy. Pytani o późniejszy wystawny
      obiad, nabierali jednak wody w usta. Indagowani przez "Nasz Dziennik",
      odpowiadali wymijająco. Niektórzy z pytanych przyznawali jednak, że takie
      przyjęcie było, ale "mamy rodziny na utrzymaniu, nic nie powiemy".
      - Obiadki u Stokłosy w jego restauracji "Pasibrzuch" są słynne na cały powiat.
      Mówi się o nim, że dopóki ktoś stoi na nogach, to senator uważa, że jeszcze go
      nie ugościł - twierdzą mieszkańcy Śmiłowa.
      O powiązaniach biznesowo-gospodarczych - również tych, wokół których pachniało
      aferami - senatora i zarazem przedsiębiorcy Henryka Stokłosy z osobami na
      najwyższych szczeblach władzy mówi się od dawna. Na początku lipca br.
      poznańska prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Warszawie akt oskarżenia
      w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień przez
      Sławomira M., byłego pracownika Ministerstwa Finansów. Ten wysoko postawiony
      urzędnik, pełniąc funkcję dyrektora Departamentu Podatków Bezpośrednich
      Ministerstwa Finansów, w latach 1999-2000 czterokrotnie bezpodstawnie uchylał
      decyzje Izby Skarbowej w Pile nakazujące zapłatę podatku przez wielkopolskiego
      senatora Henryka Stokłosę i jego firmę. W ten sposób Skarb Państwa stracił,
      zdaniem prokuratury, około 8 mln zł. Co było stratą dla Skarbu Państwa, było
      zyskiem dla przedsiębiorcy Stokłosy.
      Jak ustaliliśmy, i tym razem na obiedzie u kontrowersyjnego pilskiego
      przedsiębiorcy nie zabrakło wysoko postawionych osób, które weszły w konflikt z
      prawem.
      - Byłem na obiedzie u Stokłosy, ale co z tego? Byli też posłowie Ajchler (SdPl)
      i Stec (SLD) oraz Beger (Samoobrona), wicewojewoda, marszałek województwa oraz
      szereg urzędników. Zresztą ja zostałem tylko na obiedzie, później musiałem
      wracać do Piły, bo wzywały mnie obowiązki. Najdłużej została Renata Beger,
      niech jej się pan pyta. Co pan chce ode mnie? - tłumaczył się poseł Józef
      Skowyra (LPR).
      Renatę Beger i Józefa Skowyrę mimo różnic partyjnych i politycznych łączy
      jedno. Przed kilkoma tygodniami zostali postawieni w stan oskarżenia przez
      pilską prokuraturę, która zarzuca im fałszerstwo wyborcze. W spotkaniu u
      Stokłosy uczestniczyli również wicewojewoda wielkopolski Waldemar Witkowski
      (UP) oraz marszałek województwa wielkopolskiego Stefan Mikołajczak (SLD), który
      korzystając z okazji, wręczył pilskiemu przedsiębiorcy Honorową Odznakę "Za
      zasługi dla Wielkopolski". To odznaczenie jednak zaskoczyło całkowicie radnych
      sejmiku wielkopolskiego, którzy o fakcie dowiedzieli się dopiero od "Naszego
      Dziennika". Żaden z pytanych przez nas wojewódzkich radnych nie potrafił
      znaleźć wytłumaczenia dla przyznania prestiżowego wyróżnienia tak
      kontrowersyjnej osobie.
      - Powody i uzasadnienia, jakimi wielka kapituła samorządowa kieruje się przy
      przyznawaniu takich odznaczeń, są dla nas całkowicie niezrozumiałe. Nie znam
      żadnych racjonalnych przyczyn wręczenia przez marszałka Mikołajczaka takiego
      odznaczenia Stokłosie - powiedziała nam radna Elżbieta Barys,
      wiceprzewodnicząca sejmiku wielkopolskiego.

      Kontrolujący z kontrolowanym
      Najbardziej zaskakuje jednak udział w owym spotkaniu szefów służb
      weterynaryjnych szczebla krajowego, wśród nich również głównego lekarza
      weterynarii dr. Piotra Kołodzieja. Z nim samym nie udało nam się jednak
      skontaktować. Odpowiedzi na pytania udzielił nam jednak radca głównego lekarza
      weterynarii Jacek Leonkiewicz.
      - Potwierdzam fakt, że dr Piotr Kołodziej w dniu 9 lipca br. uczestniczył w
      uroczystym spotkaniu po wizytacji nowego Zakładu Wylęgu Drobiu należącego do
      senatora Henryka Stokłosy - poinformował nas Jacek Leonkiewicz. Nie widzi on
      jednak nic niewłaściwego w biesiadowaniu kontrolerów z kontrolowanym. Podobnie
      jak pytani parlamentarzyści stwierdził, że... nie był jedynym, który brał
      udział w "uroczystym spotkaniu". - W spotkaniu uczestniczyli także
      przedstawiciele władz samorządowych, organizacji i instytucji pozarządowych, a
      także posłowie Sejmu RP - tłumaczył Leonkiewicz.

      Ludzie chcą sprawiedliwości
      Jednak sytuacja nie wygląda tak prosto i pięknie, jak tego chcieliby pracownicy
      Głównej Inspekcji Weterynaryjnej. To właśnie ta instytucja i podległe jej
      oddziały powiatowe odpowiedzialne są za kontrole w firmach i przedsiębiorstwach
      należących do Henryka Stokłosy. To również do tej instytucji kierowane są
      skargi rolników i mieszkańców kilku wsi z okolicy, w której działają
      przedsiębiorstwa należące do pilskiego senatora. Skarżą się oni na zatruwanie
      środowiska, odór, łamanie norm weterynaryjnych, zanieczyszczenie okolicy. I jak
      sami przyznają, wszystkie te protesty są zbywane, odrzucane lub pozostawiane
      bez odpowiedzi.
      - Wszędzie pisaliśmy skargi. Prosiliśmy o pomoc. Pozostawały bez odpowiedzi.
      Teraz widać, dlaczego pan Stokłosa jest nietykalny. Straszną Polskę budujemy
      dla naszych dzieci i wnuków. Co ja mam powiedzieć tym mieszkańcom Kaczor,
      którzy jeszcze chcą wierzyć, że w Polsce istnieje jakaś praworządność? -
      usłyszeliśmy od Hanny Gapińskiej. To właśnie rolnicy i mieszkańcy wsi Kaczory w
      Pilskiem mają najwięcej powodów do narzekań na działalność Stokłosy. Obok
      istniejącej już tam zanieczyszczającej okolicę przeraźliwym smrodem spalarni
      odpadów należąca do senatora Stokłosy firma Farmutil chce wybudować zakład
      utylizacji odpadów mięsnych przerabiający do 200 ton odpadów na dobę.
      Przerażeni mieszkańcy Kaczor, Śmiłowa i Piły powołali nieformalne komitety
      protestacyjne.
      Protesty mieszkańców powiatu pilskiego nie przyniosły dotąd żadnego rezultatu.
      Na spotkaniach organizowanych w tych wioskach nie pojawiają się gminni
      urzędnicy, którzy - jak twierdzą sami rolnicy i poznańscy ekolodzy - po prostu
      obawiają się potężnych wpływów "Pana ze Śmiłowa", jak w okolicy nazywany jest
      Stokłosa.
      - Powiązania, układy, obiadki tego przedsiębiorcy z ludźmi władzy to jest dla
      mnie po prostu straszne i zarazem obrzydliwe - komentuje w rozmowie z nami
      radna Gapińska. Pracownicy Głównej Inspekcji Weterynaryjnej nie widzą jednak
      nic niewłaściwego w udziale dr. Kołodzieja w "uroczystym spotkaniu" u
      Stokłosy. - Wizyta dr. Piotra Kołodzieja odbyła się za wiedzą władz resortu
      rolnictwa i oprócz oficjalnego charakteru nie miała żadnego innego kontekstu -
      zapewnił Jacek Leonkiewicz. Można zrozumieć udział prominentnych urzędników w
      otwarciu nowoczesnego zakładu, lecz ocenę, czy do obowiązków urzędników n

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka