ciotka_zenobia
18.12.05, 18:24
>Zaś najlepiej byłoby wprowadzić sześciogodzinny czas pracy oraz prawny zakaz
>dla młodych ojców pracowania w pełnym wymiarze godzin...
I znowu to samo: jedyne co feminizm ma do zaoferowania spoleczenstwu to
inzyneria spoleczna w sluzbie budowania utopii - przy pomocy panstwowego
przymusu.
A czy moge sie spytac: jezeli by okazalo sie, ze istnieje malzenstwo w ktorym
zona dobrowolnie zgadza sie na to aby siedziec w domu z dziecmi a maz
dobrowolnie zgadza sie zasuwac na dwoch etatach aby zone z dziecmi utrzymac -
to czy nalezy zone pod przymusem poslac do pracy a mezowi pod przymusem
zakazac pracy poza domem?
Pytam, bo dokladnie tak wygladalo moje malzenstwo: ja w domu z dziecmi a moj
swietej pamieci maz harowal na kilu etatach. I patrzac na to z perspektywy
lat, dobrze na tym oboje wyszlismy. Po latach stanelismy na nogi finansowo,
no i dzieci mamy udane.
Niedlugo takich jak my feministki zaczna wsadzac do wiezien.
Ciotka Zenobia.