Inteligencja zamilkła

    • winka53 Re: Inteligencja zamilkła 16.01.06, 17:28
      <<Madre slowa..pani profesor....podpisuje sie ...a jestem duzo mlodsza...
      czyli madrosc...wykszatlcenie..inteligencja ...to atuty ponadczasowe..
      klaniam sie nisko....
      • langston Re: Inteligencja zamilkła 16.01.06, 17:58
        Dlaczego przypisuje sobie Pani "...madrosc, wyksztalcenie, inteligencje..."
        Dlaczego Pani uwaza ze Czesi, Niemcy, Wegrzy ktorzy dokonali lustracji zrobili
        to z "dzikiej zadzy krwi"?
        Dlaczego inteligent ma "lewicowac"?
        Czy pochwala Pani czerwone wieczorki organizowane przez Boya_Zelenskiego we
        Lwowie po wkroczeniu Sowietow?

        Za duzo w nas pseudo-inteligencji a za malo inteligencji
        • lidkawozniak Re: Inteligencja zamilkła 16.01.06, 19:00
          langston napisał:


          > Czy pochwala Pani czerwone wieczorki organizowane przez Boya_Zelenskiego we
          > Lwowie po wkroczeniu Sowietow?

          Nie wiem, jak wyglądały te czerwone wieczorki, ale mamy tu chyba przykład
          typowych aktualnie poglądów prawicowych: jeżeli ktoś kiedykolwiek podał choćby
          rękę komuniście, to nie jest niczego wart. Jest to bardzo błędny pogląd.

          >
          > Za duzo w nas pseudo-inteligencji a za malo inteligencji
    • langston To smieszne, zalosne!!! 16.01.06, 18:08
      Nie bede komentowal slow Pani profesor ze wzgledu na szacunek dla wieku i drogi
      zyciowej. Oczywiscie inteligent ze nie moze zgadzac sie bezkrytycznie z
      wysunietymi tezami tylko i wylacznie z dwoch wymienionych przeze mnie wzgledow.
      Tak postepuja pseudo-inteligeci ktorych obawiam sie jest na tym formu bardzo
      wielu.
      Ale nie o tym.

      Jest czym przerazliwie smutnym dla Polski iz osoba ktora utozsamia cechy typowe
      dla inteligenta Lech Kaczynski jest tak ponizany zas panowie Tusk, Rokita nie
      mowiac juz o Frasyniuku-ktorzy sa oszolomami takimi jak Lepper tylko dla innych
      sfer sa przyjmowani jako "obroncy inteligencji".
      To swiadczy bardzo dobitnie o mizernej kondycji naszej "inteligencji"
      • lidkawozniak Re: To smieszne, zalosne!!! 16.01.06, 18:56

        > Jest czym przerazliwie smutnym dla Polski iz osoba ktora utozsamia cechy typowe
        >
        > dla inteligenta Lech Kaczynski jest tak ponizany zas panowie Tusk, Rokita nie
        > mowiac juz o Frasyniuku-ktorzy sa oszolomami takimi jak Lepper tylko dla innych
        >
        > sfer sa przyjmowani jako "obroncy inteligencji".
        > To swiadczy bardzo dobitnie o mizernej kondycji naszej "inteligencji"

        Przepraszam bardzo, ale absolutnie się nie zgodze z tym, że Lech Kaczyński
        utożsamia cechy inteligenta - brakuje mu bardzo dużo, jego umiejętności
        wyrażania własnych myśli chociażby pozostawiają duzo do życzenia, nie mówiąc o
        tym, że jest kompletnym ignorantem w sprawach kultury. Generalnie z tego co się
        orientuję, to inteligencja definiowana jest jako umiejętnośc łatwego radzenia
        sobie w sytuacjach nietypowych, u Kaczyńskiego w sytuacjach nietypowych zawsze
        górę biorą emocje (choć nie tak bardzo jak u brata). Panowie Tusk i Rokita być
        może też nie aspirują do miana inteligentów, ale u nich zdrowego rozsądku jest
        trochę więcej. Co do Frasyniuka z kolei - jemu też bycia "inteligentem" nie
        zarzucam, ale w ostatniej kampanii wyborczej jego wypowiedzi (polecam słuchać
        radia zamiast oglądania telewizji) brzmiały najrozsądniej z wymienionego
        towarzystwa.
        • krystin3 Re: To smieszne, zalosne!!! 16.01.06, 21:28
          Pani Lidko - pomyliła Pani pojęcia - Indywidualny wskażnik inteligencji (jako
          cechę osobowości), z inteligencją -jako grupą społeczną (O której mówi autorka!!)
          • lidkawozniak Re: To smieszne, zalosne!!! 16.01.06, 21:33
            krystin3 napisała:

            > Pani Lidko - pomyliła Pani pojęcia - Indywidualny wskażnik inteligencji (jako
            > cechę osobowości), z inteligencją -jako grupą społeczną (O której mówi autorka!
            > !)

            Rzeczywiście, przepraszam. Niemniej jednak śmiem twierdzić że obie
            "inteligencje" nie istnieją w oderwaniu od siebie, a przynajmniej ta społeczna w
            oderwaniu od indywidualnej.
    • gonzales.wroclaw Re: Inteligencja zamilkła 16.01.06, 18:12
      Dużą część komentarzy dowodzi, że sporo racji miał R. Ziemkiewicz pisząc w "Polactwie", że GW czyta się nie po to, aby poznać różne racje i poglądy, ale po to, aby dowiedzieć się, co aktualnie wypada myśleć.

      Odpowiadając na pytanie sformułowane przez Autorkę - odpowiem tak: współczesna polska inteligencja wylądowała tam, gdzie sama sobie wymościła miejsce - czyli na śmietniku historii. I używając słów Autorki - "nie ma się co dziwić", ponieważ trudno oczekiwać od obywateli, aby podążali za głosem inteligentów oderwanych od rzeczywistości i realiów, tworzących płomienne filipiki przeciwko wyimaginowanym problemom, które mają się tak do rzeczywistych problemów współczesnych Polaków, jak muzyka Ich Troje do kultury wysokiej.

      Z punktu widzenia inteligencji jest to straszne, ale ciemny ludek zaczął po prostu samodzielnie myśleć i nie potrzebuje intelektualnych przywódców, którzy oprócz marnowania czasu i papieru (tudzież innego nośnika) nie potrafią odbiorcy niczego konkretnego zaproponować, oprócz głębokiego zatroskania o sprawy mało istotne czy też wymyślone.

      Autorka wspomniała również o " atmosferze małości, podłości i wielkich słów o odrodzeniu moralnym, które brzmią fałszywie". Bądźmy szczerzy - to samooszukiwanie się, próba afirmacji rzeczywistości i myślenie w stylu "nie potrafiliśmy dotrzeć do ludzi - tym gorzej dla nich. Skoro nie przyjęli naszych argumentów, to znaczy, że nie są warci tego wysiłku, który w pocie czoła podjęliśmy dla nich".
      W ten sposób inteligencja sama skazała się na banicję z ludzkich umysłów. I tylko od samej inteligencji zależy, czy możliwa jest podróż powrotna.
    • gobi03 Rzadko spotykane nagromadzenie fałszu 16.01.06, 18:26
      - "wielkich słów o odrodzeniu moralnym, które brzmią fałszywie" - owszem,
      właśnie teraz przyszedł czas, kiedy można mówić o odrodzeniu moralnym, kiedy
      Polacy mogą wymagać od swoich przedstawicieli, kiedy jesteśmy u siebie.
      - "w naszym skłóconym kraju" - czyżby kiedyś był bardziej jednomyślny? Czyżby
      wspólne pragnienie przetrwania zasługiwało na nostalgię? Wolę takie skłócenie od
      tamtej jedności.
      - "warstwa ludzi, która już od lat 30. XIX stulecia zdobywała sobie coraz
      większe znaczenie" - zdobywała i ... nie zdobyła. Oto dzisiaj Polska nie jest
      już feudalna i klasa rycerska już się nie liczy. Koniec z kultem "szlachectwa" i
      dominacją "wyższej kultury". I dobrze.
      - "Uznała ona za własne ideały oświecenia" - przyznajmy, że ideały Oświecenia są
      nieco archaiczne. W filozofii trochę się wydarzyło przez ostatnie kilkaset lat.
      - "dbała o przetrwanie narodu, żywiąc pragnienie odbudowy państwa" - to dla mnie
      zaiste zagadka, jak też owa >>inteligencja<< dbała o przetrwanie narodu w
      porównaniu do innych grup społecznych? Lepiej się mnożyli? Adoptowali
      przedstawicieli innych nacji jako Polaków? Więcej krwi oddali walcząc o Polskę?
      - "od nich zależy ciągłość istnienia narodu" - to mocna teza. Poparta jakimś
      rozumowaniem, mam nadzieję?
      - "rozumiała, że po utracie niepodległości narodowi grozi zarówno zachwianie
      tożsamości, sprzyjające obskurantyzmowi i zakopaniu się w zaścianku
      historycznych pamiątek, jak też głębokie zacofanie cywilizacyjne" - może to było
      takie oczywiste, że cała inteligencja to rozumiała, ale ja nie podzielam tego
      poglądu. Fala za falą wyjeżdżają Polacy za granicę, bynajmniej nie z powodu
      zachwiania tożsamości ale z biedy. Cóż ma wspólnego zacofanie cywilizacyjne z
      narodową tożsamością Polaków?
      - "Taka była inteligencja ... My, młodzi, pierwsze pokolenie Polski
      Niepodległej, śledziliśmy opinie wygłaszane na łamach "Wiadomości Literackich"
      lub wileńskiego "Słowa", a wszystkich skamandrytów recytowaliśmy z pamięci." -
      Widać mieliście dużo czasu, żeby zajmować się poezją - pewnie nie było tyle
      nauki w szkole: o wodu narodów zwycięskim stalinie, o mitochondriach i mitozie,
      o skamandrytach i literaturze powojennej. Zamiast brać się za coś pożytecznego,
      robić telegraf albo fabrykę maszyn do pisania, toście tracili czas na poezje.
      - "inteligencja wówczas jeszcze coś znaczyła" - znaczyła, ale nie z powodu
      poezji, lecz technologii i ekonomii. "tłumek zafascynowany siłą" - a więc mamy
      tu wyraźny podział na oświeconą (prawdziwą) inteligencję i "tłumek". Bardzo
      ciekawe - ten tłumek to nie była inteligencja?
      - "wszyscy myślący wbrew cenzurze, wbrew panującemu systemowi, oddali się pracy
      na polu kultury, widząc, że tam właśnie pojawiają się możliwości kontynuacji
      niezależnego istnienia" - o nie! nie wszyscy. Byli tacy, którym nie po drodze
      było z kacykami z sowieckiego nadania, nawet w kulturze (że tak się wyrażę).
      - "całe boje z cenzurą o jedno zdanie, jedno słowo" - to były bardzo romantyczne
      czasy, niewątpliwie. Tego już nie ma... I cóż stąd?
      - "usiłowała skupić ludzi myślących i młodzież w Klubie Krzywego Koła" - a kto
      nie chciał, ten był niemyślący? Nie znam Krzywego koła, ale wyobrażam sobie, że
      ten klub nie miał ogólnokrajowego zasięgu. I co z resztą kraju - nie było tam
      inteligencji? nie było...
      - "sposób bycia ugruntowany na ideałach oświeceniowych, na pragnieniu wolności i
      szacunku do każdego człowieka" - no właśnie z tym _każdym_ człowiekiem to chyba
      trochę przesada, tak samo i z tymi ideałami oświeceniowymi, IMHO
      - "dysydenci, opór, podważanie fundamentów, dyskusja na gruncie marksizmu" - tak
      było dobrze, "I nagle przestała się liczyć, stając się jednym z głównych celów
      brutalnych oskarżeń". Bynajmniej, proszę Pani. Nie nagle. Przestała się liczyć
      bardzo dawno. Pewne osoby zostały wykorzystane jako głos ludu w dyskusji przy
      okrągłym stole, ale trudno mówić o ich własnej polityce. Jeszcze trudniej mówić
      o ideologii tej grupy jako wspólnej myśli polskiej inteligencji!
      Oskarżenia też nie biorą się znikąd.
      - "oceny Okrągłego Stołu ..., wydawał się niemal zdradą." - nie tyle zdradą, co
      przedstawieniem. Pani lubi sztukę, nieprawdaż?
      - "Wolność jest trudna." - szczególnie wolność reglamentowana, w której działają
      równi i równiejsi. A wszystkie świnie są równiejsze. Gdzie w ciągu jednej nocy
      może powstać firma posiadająca dziesiątki kantorów wymiany i nikogo to nie
      dziwi, nie przychodzi NIK ani Urząd Skarbowy.
      - "inteligencja nie skorzystała materialnie na transformacji ..." -
      Rzeczywiście, z tym się zgodzę. Tyle tylko, że inteligencja, którą mam na myśli
      nie walczy wcale o ten tytuł, ale o inne miano: Polak. Najpierw chcemy być
      Polakami, a jeśli ktoś nas nazwie inteligencją, to przecież tylko fiszka...
      - pomysł >>Inteligent vs. kultura masowa<< wydaje mi się z lekka niedzisiejszy.
      Kultura masowa to kabarety, bardzo dobra muzyka (obok sezonowych idoli
      nastolatek), sport, literatura (fakt - niekoniecznie wiersze, nieraz blogi),
      film (z kina albo P2P) - wszystko dobrej jakości i strawne dla tych, co czają bazę.
      - "brukowej angielszczyzny" - to mnie obezwładniło na dłuższy czas...
      - "Bycie osobą medialną to szczyt marzeń" - czyżby? Wszędzie? Może pani obraca
      się w niewłaściwych kręgach?
      - "dla gawiedzi jest lustracja" - o nie! Lustracja jest dla wolności, żeby nami
      nie rządzili sprzedajni agenci. Lustracja jest dla sprawiedliwości, żeby
      szpiegowany znalaz satysfakcję za swoją wytrwałość. Lustracja jest dla
      lustrowanych, żeby wreszcie przestali się bać - w tą albo w tamtą, jak u dentysty.
      - "szacunek dla człowieka" to również szacunek dla pokrzywdzonych. Nie można
      zrównać kata i ofiary. Na bezpodstawne oskarżenia jest sąd. Warto też
      przypomnieć tu dziesiątki lat opluwania Kościoła Rzymsko-Katolickiego, dlaczego
      nie zająknęła się pani słowem o godności wierzących?
      - "Obywatela przestało się traktować jak członka społeczności uprawnionego do
      politycznego działania i wyrażania swych myśli." - czy aby nie jest to dorobek
      Cze-Ka, nie zaś ostatnich lat?
      - "nie ma winnego, póki mu się winy nie dowiedzie" - czy działalność na rzecz
      sowieckiego zaborcy jest prawnie karana? Czy mówimy o winie sługusów reżimu?
      Moim zdaniem mowa raczej o prawie Polaków do wiedzy, kto też stara się o
      najwyższe godności w państwie.
      - "niszczy się ... za co?" Czy rzeczywiście odsuni ęcie od splendoru włądzy to
      już niszczenie? Czy można to porównać do skrytobjstwa uprwianego przez lewicę?
      - "Widziałam w swym życiu zbyt wielu ludzi złamanych, by patrzeć przychylnie na
      tych, co rzucają kamieniem" - jakim kamieniem? Że nie życzymy sobie pewnych osób
      o władzy?
      - "ktoś należał do znienawidzonej partii - już z góry jest winien" Bynajmniej -
      nie z góry, ale z dołu. Ktoś popierał płatnych zdrajców i teraz wolno o tym
      mówić, że przystał do tych, co rozkułaczali Polskę. "katolickie społeczeństwo
      tęskniło za szubienicami" - jakie szubienice? Powiedzmy po prostu, że pewni
      ludzie są winni zbrodni, na przykład stalinowscy oprawcy.
      - "wystarczy donos" - gdzie wystarczy? W sądzie? W IPN?
      - "współżycie społeczne oparte na normalnym, konstytucyjnie ustanowionym prawie"
      _-_no jak dla kogo to prawo jest normalne. Myślę, że wielu miałoby zastrzeżenia.
      - "zaufanie społeczne - tę delikatną tkankę, która wzmacnia się w dyskusjach"
      Warto Rozmawiać, prawda? Niezwykły program, tak inny od dotychczasowych,
      redagowanych ciągle w tym samym duchu. Budujmy zaufanie społeczne, budujmy przez
      dyskusje, bo Warto Rozmawiać.
      - "Etyczność w ogóle podważa sens zemsty i odwetu" - zemsta to nie jest właściwe
      słowo. Chodzi raczej o zwykłe oczyszczenie, danie racji tym, któzy ją mieli
      (mają) i uznanie win winnych.
      - "upiory przeszłości. Ten sam antysemityzm..." - a jakże, antysemityzm znajduje
      grunt tam, gdzie semici domagają się czegoś czszególnego. Powiedzmy wprost - nie
      ma antysemityzmu bez gry o pieniądze i przywileje. Są w Polsce majątki sprzed
      pół wieku
      • gobi03 Re: Rzadko spotykane nagromadzenie fałszu 16.01.06, 18:35
        - "upiory przeszłości. Ten sam antysemityzm..." - a jakże, antysemityzm znajduje
        grunt tam, gdzie semici domagają się czegoś czszególnego. Powiedzmy wprost - nie
        ma antysemityzmu bez gry o pieniądze i przywileje. Są w Polsce majątki sprzed
        pół wieku, co do których upominają się kancelarie prawnicze z Izraela, to nie
        może przejść bez echa.
        - "inteligencja zamilkła. Może w ogóle zniknęła, może zamknęła się w swym
        profesjonalizmie" - a może oderwała się od tradycji feudalnych? Może Pani wciąż
        pragnie fali łąk szumiących z dzięcieliną, świeżopem i ostrowami burzanu? Co to
        jest k.. ten świeżop? zapytał jeden z bohaterów znanego polskiego filmu. I tak
        wygląda nasza współczesność, po co wracać do kontuszów i rogatywek?
        - "Może się odrodzi w najmłodszym pokoleniu?" - jestem dziwnie ;-) pewny, że nie
        odrodzi się. Inteligencja jest, funkcjonuje znakomicie, można ją spotkać na co
        dzień, tylko nie nosi sukien pachnących naftaliną.
        1. Nie ma już rycerzy i nie ma szlacheckiej inteligencji.
        2. Rozliczenie zbroni stalinizmu to nie "atmosfera małości, podłości i wielkich
        słów..." - to nasz obowiązek wobec przyszłych pokoleń. Trzeba zamknąć ten rozdział.
        3. Antysemityzm nie bierze się znikąd - ma bardzo konkretne podoże.
        4. Za wcześnie na udzielanie legitymacji członkowskich w inteligencji,
        szczególnie że nie widzę nikogo, kto by miał takie prawo.
        • no_guts_no_glory Widzisz, jakoś nikt nie chce z Tobą polemizować... 16.01.06, 18:50















        • lidkawozniak Re: Rzadko spotykane nagromadzenie fałszu 16.01.06, 19:18
          gobi03 napisał:

          Dobrze, że wypunktowałes, bo łatwiej polemizować.

          > 1. Nie ma już rycerzy i nie ma szlacheckiej inteligencji.
          Myślę, że nie o to chodziło autorce artykułu. Generalnie, to właśnie na początku
          XIX wieku ta awanturnicza szlachta, która doprowadziła do rozpadu kraju zaczęła
          być zastępowana przez inteligencę, częściowo wywodzącą się z niej, a częściowo z
          mieszczaństwa. Już w 2giej połowie XIX wieku szlachty jako takiej w zasadzie nie
          było, była być może arystokracja, ale ona opierała się w dużym stopniu na
          wykształceniu.

          > 2. Rozliczenie zbroni stalinizmu to nie "atmosfera małości, podłości i wielkich
          > słów..." - to nasz obowiązek wobec przyszłych pokoleń. Trzeba zamknąć ten rozdz
          > iał.

          Tak na prawdę chodzi o to, że nikt nie chce rozliczać zbrodni komunizmu - mało
          kogo (oprócz bezpośrednio zainteresowanych) one interesują. Natomiast pod
          przykrywkę "rozliczania zbrodni" wsadzana jest zwykła walka polityczna, gnojenie
          różnych Belek, Cimoszewiczów, Kwaśniewskich, Michników, Geremków i Wałęsów przez
          Giertychów, Wassermanów, Wildsteinów i Łysiaków... I z tym się pani profesor nie
          zgadza. Od rozliczania zbrodni komunizmu jest IPN, robi to dość rzetelnie i w
          swoim tempie. I tu nasz obowiązek wobec przyszłych pokoleń jest spełniony.
          Lustracje w Czechach czy na Węgrzech żadnych zbrodni nie rozliczyły, zablokowały
          tylko kariery byłym funkcjonariuszom komunistycznym. A to, czy to dobrze dla
          wszystkich, czy nie, to już zupełnie inna sprawa.

          > 3. Antysemityzm nie bierze się znikąd - ma bardzo konkretne podoże.

          Właśnie jest problem taki, że antysemityzm u Polaków bierze się często z nikąd.
          To, że jacyś Żydzi wysnuwaja żądania co do majątków sprzed pół wieku nie jest
          niczym złym ani groźnym - jeżeli te majątki odzyskają, to znaczy, że im się
          należały, jeżeli nie, to kij im w ucho, to i tak jest problem marginalny.
          Natomiast nienawiść do Żydów jest w Polsce zbiorowym wyładowaniem agresji i
          własnej nieudolności na kimś, kogo już dawno nie ma. To właśnie świadczy o
          niskiej kondycji moralnej.

          > 4. Za wcześnie na udzielanie legitymacji członkowskich w inteligencji,
          > szczególnie że nie widzę nikogo, kto by miał takie prawo.

          A ja myślę, że jest bardzo dużo takich ludzi, tyle, że ci siedzą cicho. W
          telewizji rzeczywiście - nikogo takiego nie znajdziesz. A jak PiS się zabierze
          za publiczną, to już na pewno...
          • gobi03 Re: Rzadko spotykane nagromadzenie fałszu 16.01.06, 20:48
            lidkawozniak napisała:

            > Dobrze, że wypunktowałes, bo łatwiej polemizować.
            :-))

            > > 1. Nie ma już rycerzy i nie ma szlacheckiej inteligencji.
            > Myślę, że nie o to chodziło autorce artykułu.

            Ależ tak, ona widzi kulturę jako książkę i teatr (śmierć dyskotece;-), a
            inteligencja ma być otwarta, tolerancyjna, z sympatiami lewicowymi... Jakieś
            echa młodzieńczej aktywności przedstawia jako kwintesencję polskiej,
            patriotycznej inteligenckości.

            > > 2. Rozliczenie zbroni stalinizmu to nie "atmosfera małości, podłości i wi
            > elkich
            > > słów..." - to nasz obowiązek wobec przyszłych pokoleń. Trzeba zamknąć ten
            > rozdz
            > > iał.
            >
            > Tak naprawdę chodzi o to, że nikt nie chce rozliczać zbrodni komunizmu - mało
            > kogo (oprócz bezpośrednio zainteresowanych) one interesują. Natomiast pod
            > przykrywkę "rozliczania zbrodni" wsadzana jest zwykła walka polityczna, gnojeni
            > e
            > różnych Belek, Cimoszewiczów, Kwaśniewskich, Michników, Geremków i Wałęsów prze
            > z
            > Giertychów, Wassermanów, Wildsteinów i Łysiaków... I z tym się pani profesor ni
            > e
            > zgadza.

            Więc w imię nietykalności Cimoszewicza mamy milczeć w sprawie stalinowskich
            prokuratorów?
            Przywołujesz Wildsteina i Giertycha jako osoby niespełna rozumu, a przecież są
            to ludzie umiarkowani.
            Ten "Nikt" który nie chce rozliczać zbrodni komunizmu, to na pewno jest z
            pańśtwowej telewizji, ale istnieje życie pozatelewizyjne. Radio Maryja
            bezboleśnie przywołało do życia publicznego ludzi zdecydowanie odcinających się
            od układów z komunistami i dlatego nie reprezentowanych w mediach. Wodził ich na
            manowce Moczulski, ogłupiali szemraną bibułą anonimowi drukarze, a teraz okazało
            się, że nie muszą swoich rozmów porowadzić z kocami na oknach.
            Nie można robić polityki, głosić dizałanie dla dobra Polski i udawać, że nas
            (moherów) nie ma. Nie można już udawać, jakby religia i patriotyzm były powodami
            do wstydu.
            Nawet jeśli dla niektórych inteligencja musi być lewicowa.

            Od rozliczania zbrodni komunizmu jest IPN, robi to dość rzetelnie i w
            > swoim tempie. I tu nasz obowiązek wobec przyszłych pokoleń jest spełniony.
            > Lustracje w Czechach czy na Węgrzech żadnych zbrodni nie rozliczyły, zablokował
            > y
            > tylko kariery byłym funkcjonariuszom komunistycznym. A to, czy to dobrze dla
            > wszystkich, czy nie, to już zupełnie inna sprawa.

            IMHO funkcjonariuusze PZPR, UB i ludzie inaczej ochlapani systemem radzieckiej
            przemocy w ogle nie powinni funkcjonować w polskiej polityce. Po lustracji
            ewentualnie w administracji państwa, ale nie w organach władzy.
            Zaszła nocna zmiana i co? Zwrotnicowi czują się dobrze, a nagonka trwa na tego,
            kto film ujawnił.

            > > 3. Antysemityzm nie bierze się znikąd - ma bardzo konkretne podoże.
            >
            > Właśnie jest problem taki, że antysemityzm u Polaków bierze się często z nikąd.
            Wmawiają ci to. Podłoże jest zawsze bardzo konkretne - chodzi o szmal. Nie
            wystarczy przyznać, że ktoś kiedyś był właścicielem, trzeba doprowadzić do
            sytuacji, kiedy polski rząd w zębach przywiezie do Izraela odszkodowania za
            utracone majątki, z procentami!

            > To, że jacyś Żydzi wysnuwaja żądania co do majątków sprzed pół wieku nie jest
            > niczym złym ani groźnym - jeżeli te majątki odzyskają, to znaczy, że im się
            > należały, jeżeli nie, to kij im w ucho, to i tak jest problem marginalny.

            Zależy, ile $$ masz na myśli.

            > Natomiast nienawiść do Żydów jest w Polsce zbiorowym wyładowaniem agresji i
            > własnej nieudolności na kimś, kogo już dawno nie ma. To właśnie świadczy o
            > niskiej kondycji moralnej.

            Co to znaczy "dawno już nie ma"? A niby skąd takie oburzenie, kiedy się mówi o
            podawaniu nazwisk i narodowości dziadków? Nie mówię, o wykluczaniu kandydatów,
            tylko o podawaniu do publicznej wiadomości tych informacji! Skąd takie
            zdenerwowanie?

            > > 4. Za wcześnie na udzielanie legitymacji członkowskich w inteligencji,
            > > szczególnie że nie widzę nikogo, kto by miał takie prawo.
            > A ja myślę, że jest bardzo dużo takich ludzi, tyle, że ci siedzą cicho. W
            > telewizji rzeczywiście - nikogo takiego nie znajdziesz.

            Może nieściśle się wyraziłem: nie znam nikogo, kto miałby wydawać takie
            legitymacje. Poznamy po owocach.
            Ja się przyglądam, kto też może byc nazwany polską inteligencją...

            A jak PiS się zabierze
            > za publiczną, to już na pewno...

            Nie lubisz PiS-u, ale czy takie insynuacje nie są obraźliwe? Weź pod uwagę, że
            teraz wielu im patrzy na ręce.
      • bronek24 Re: Rzadko spotykane nagromadzenie fałszu 29.01.06, 01:22
        Do gobi03: twoj glos to jeden z niewielu tu rozsadnych.Dopiero teraz
        przeczytalem artykul p.Skargi i dyskusje na jego temat, wiec nie bede sie
        rozpisywac, bo musztarda po obiedzie, ale uwielbienie dla pogladow tej pani,
        gremialnie w komentarzach wyrazone tu, jest zaskakujace. Podrecznikowy
        anachronizm postawy tej obronczyni "lewicowej i ateistycznej", rzekomo
        najwartosciwszej warstwy spoleczenstwa polskiego wydaje sie byc z innej
        planety. Nie kusi sie tez p. Skarga na zadna definicje czy re-definicje samego
        pojecia "inteligencja", uzywanego przez nia na okreslenie grupy spolecznej, do
        ktorej zaden rozsadny czlowiek nie chcialby sie zaliczyc, jesli ten twor w
        ogole uznac by mozna za istniejacy.
    • podkurek Starość nie radość. Także umysłowa. 16.01.06, 23:41
      Nie mówię tego złośliwie. Każdego z nas to czeka. Ale wolałbym chyba odejść
      wcześniej niż tak bardzo uważać własne poglądy za jedynie słuszne i tak bardzo
      pogardzać ludźmi myślącymi inaczej.
    • summertime3 Zgadzam sie z autorka 17.01.06, 02:33
      przyczyn zaniku polskiej inteligencji upatruje w dzikim rozwoju w PL
      barbarzynskiego kapitalizmu, ktory zredukowal ludzi do konsumentow towarow oraz
      masowej pseudokultury. polska mlodziez ma mozgi tak wyprane przez globalna
      kapitalistyczna korpo-propagande, ze raczej nie mozna miec nadziei, iz wyrosnie
      z niej inteligencja. byc moze stanie sie nia kiedys mlodziez, ktora odbyla
      studia na zachodzie Europy i zetknela sie z tamtejsza wyzsza kultura i
      inteligencja.
      • ashtarte Re: Zgadzam sie z autorka 17.01.06, 02:55
        mlodziez ktora odbyla studia na Zachodzie nadzieja polskiej inteligencji???
        ale Zachod byl o wiele dluzej pod wplywem "barbarzynskiego kapitalizmu ktory
        zredukowal ludzi do konsumentow towarow" i zachodnia mlodziez ma jeszcze
        bardziej mozgi wyprane przez "globalna kapitalistyczna korpo-propagande".
        Wg Twojej tezy na Zachodzie nie ma prawa byc zadnej inteligencji.
        • w11mil Re: Zgadzam sie z autorka 17.01.06, 10:49
          ashtarte napisała:
          > Wg Twojej tezy na Zachodzie nie ma prawa byc zadnej inteligencji.
          No bo nie ma "inteligencji" (rozumianej w kategoriach socjologicznych)
        • summertime3 uniwersytecka mlodziez na zachodzie jest ideowa, 18.01.06, 01:15
          lewicowa i nierzadko wrecz marsistowska - na ogol. To piekna, naturalna cecha
          mlodosci. Europa zachodnia juz dawno przeszla chorobe dzikiego kapitalizmu i
          stala sie socjalistyczna. Polska choruje na nuworyszowa chorobe prymitywnego
          konsumpcjonizmu chinskiego chlamu, podczas gdy zielony zachod od dawna promuje
          ograniczanie konsumpcji towarow, ktora zagraza zyciu na ziemi, i zwrot ku
          wartosciom wysokiej kultury.
    • gw_klamie Re: Inteligencja milknie czasem i u pani profesor 19.01.06, 10:31
      A porownywanie obecnej lustracji do jakobinow, nie najlepiej o pani swiadczy. Jest wrecz pani totalną kompromitacją. Ale trudno byc zawsze najmądrzejszym, zdarzają sie więc i pani idiotyczne wypowiedzi, co oczywiscie nie umniejsza pani wielkosci, co najwyzej zostawia ciemną ryskę.
      • jorubijka Zgadza sie. Polska inteligencja i jakobini to zupe 29.01.06, 04:59
        zupelnie inny swiat.

        Nasza inteligencja to groszoroby z uszami po sobie - zawsze z pradem, bo tak
        jest latwiej. Jesli posiadaja opinie rozne od politopoprawnych to wylacznie na
        wlasny uzytek i we wlasnym gronie. Troska o rodzine i byt, a wiec nie-wychylanie
        sie jest tu od bardzo dawna haslem dnia - zyciowa filozofia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja