eva15
17.01.06, 01:11
"Angela Merkel rozmawia z Putinem inaczej. Wprost mówi o Czeczenii, choć to
dla Putina temat tabu."
Podobnie jak dla USA jej oficjalny postulat zamknięcia Guantanamo. Zdaje sią,
że kuksańce rozdzieliła dość po równo.
"Wstawia się za rosyjskimi organizacjami pozarządowymi, pełniącymi funkcję
opozycji. Mówi to w Moskwie, stojąc obok Putina."
Właśnie, właśnie. Tak się stojąc z Putinem rozgadała, że brakło jej czasu, by
się z przedstawicielami tych organizacji, mimo ponawianych próśb, spotkać.
Taki pech.
"To sygnał dla Kremla, że Berlin, choć wiążą go z Moskwą ekonomiczne
zależności, będzie patrzył putinowskiej władzy na ręce."
Sygnał JEST wyraźny. Trzeba tylko chcieć, go prawidłowo odczytać.