Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów

25.01.06, 10:02
ja ciebie nawet rozumiem drobny skpelpikarzu:
jesteś właścicielem szczęk, łóżka polowego albo budy przerobionej ze starego
kiosku ruchu czy innego barakowozu i twój handlowy „biznes” jest
bez „sztucznego blichtru, okropnego plastiku, kiczu, tandety, kretynskich
promocji, zdetych od sztucznego usmiechu hostess, absurdalnych i prostackich
dekoracji świątecznych przez dwa miesiące”.

Bo u ciebie nikt się nie uśmiecha tylko „wita” klienta ponurym „czego” i od
razu dodaje „nie ma”. U ciebie nie ma dekoracji nawet przez 2 godziny,
zamiast plastiku jest romantycznie przerdzewiała blacha a pęknięta szyba
zaklejona plastrem to żaden kicz ale sztuka na miarę Hasiora.

Pieniądze wydanie uciebie są jak najbardziej wydane „potrzebnie”, bo kupuje
się dwa razy drożej niż w hipermarkecie a tego ty potrzebujesz. No i czas
można też u ciebie spędzić, np. gapiąc się na ulicę albo dłubiąc w nosie.

A wyzysku u ciebie nie ma w ogóle, bo zatrudniasz tylko żonę a co za różnica
czy ona siedzi w domu czy 20 godzin na dobę za ladą? Niestety muszę nieraz u
ciebie kupować, bo mam daleko do hipermarketu ale zrobię sobie dzień bez
zakupów (u ciebie) i pojadę do dużego sklepu, mając nadzieję, że kiedyś taki
i unas w dzielnicy powstanie.
    • karem Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 10:12
      SUPER!!!
      • centrolew Jak nie wiadomo o co chodzi... 25.01.06, 10:21
        Sprawa jest prosta. Wielcy przeciwnicy budowy nowych supermarketów najaktywniej
        działają w miejscach gdzie... już są supermarkety. Wniosek może być jeden - ci
        politycy są na garnuszku tych, którym nie na rękę jest dodatkowa konkurencja.

        Nowy duży supermarket to problem głównie dla sąsiednich supermarketów, mali
        kupcy sobie poradzą. Tym drugim doskwiera raczej nadmierna biurokracja, wysoki
        ZUS i brak zrozumienia ze strony władz samorządowych (brak dobrej
        infrastruktury, ciągnące się remonty ulic itp.)
        • zobacz_sam wystarczy arkadia heheheh 25.01.06, 10:33
          nawet katamaran tam jest :-) WSZYSTKO!

          •• JESTES Z WARSZAWY? ••
          to zobacz :-)
          - 50 lat temu...
          - śliczna prognoza pogody
          - lepszy rozkład ZTM
          • prawopl dyrekcja Auchan i korupcyjne spotkania 25.01.06, 11:47
            cytat ze strony www.upadloscian.org.pl

            "Wejście smoka"

            Drastyczny wzrost wartości terenów należących do Eko-Mysiadła ostatecznie
            zwrócił uwagę grupy osób związanych z wpływowym sędzią Dariuszem Czajką
            angażującym się w ogłaszanie upadłości tych firm, które posiadają atrakcyjne
            aktywa gotowe do zbycia.

            Po serii kontrowersyjnych upadłości (np. Zakłady Kasprzaka, czy Centrum
            Leasingi i Finansów CLiF), przyszła kolej na upadłość Eko-Mysiadła za wszelką
            cenę. Termin nie był przypadkowy - właśnie gmina Lesznowola uchwaliła nowy plan
            zagospodarowania terenów gminy, co bezpośrednio wielokrotnie zwiększyło wartość
            terenów Eko-Mysiadła; dodatkowo właściciel Eko-Mysiadła finalizował program
            restrukturyzacji i był przygotowany do spłaty wierzytelności wobec Skarbu
            Państwa, co w rezultacie uniezależniłoby go od decyzji urzędników państwa.

            Od tego momentu scenariusz zdarzeń jest podobny jak w innych przypadkach, które
            opisywane były w prasie, a dotyczyły firm, których wartość majątku przekraczała
            wielokrotnie kwotę zobowiązań firmy, a sędzią przewodniczącym składu
            orzekającego upadłość był Dariusz Czajka.

            "Wymiar (nie)sprawiedliwości"

            Skład sędziowski orzekający upadłość Eko-Mysiadło jest nie tylko jednomyślny,
            ale i za razem identyczny jak w przypadku pozostałych opisywanych przez prasę
            kontrowersyjnych upadłości warszawskiego sądu gospodarczego: Dariusz Czajka
            (przewodniczący), Adam Tomczyński (zasiada w Zrzeszeniu Prawników Polskich,
            którego Czajka jest prezesem), Urszula Wilk (wykłada w szkole EWSPA powiązanej
            z Czajką).

            Sędzia Dariusz Czajka podczas rozprawy sądowej odmawia powołania biegłego w
            celu oceny możliwości układowych firmy Eko-Mysiadło, uznaje za wystarczające
            opinie syndyka, odrzuca wniosek o układ i ogłasza upadłość. Następnie Sąd
            Okręgowy nie uwzględnia wniosku o powołanie biegłego do wyceny nieruchomości.
            Sąd Najwyższy natomiast nawet nie podejmuje do rozpatrzenia sprawy, tym samym
            uprawomocniając decyzję nieomylnego sędziego Dariusza Czajki.

            "Kto da mniej"

            Na mocy tego postanowienia syndyk pod nadzorem sędziego komisarza Dariusza
            Czajki rozpoczyna procedurę sprzedaży głównych aktywów Eko-Mysiadła bez
            przetargu po wielokrotnie zaniżonej cenie. Wtedy też jak opisuje jeden z
            tygodników dochodzi do prywatnego spotkania z przedstawicielami firmy Auchan
            Polska, na którym grupa ludzi wraz z Waldemarem Bronowskim - pełnomocnikiem
            syndyka (a obecnie na stanowisku w komisji rewizyjnej OW Zrzeszenia Prawników
            Polskich, którego Dariusz Czajka jest prezesem) omawia w detalach warunki
            sprzedaży tak, aby tereny Mysiadła mogły być przejęte przez Auchan za 1/3
            wartości.

            Pełnomocnik syndyka Waldemar Bronowski następnie udziela wywiadów w prasie o
            braku zainteresowania inwestorów zakupem terenów Eko-Mysiadła, sugerując
            obniżenie ceny i wyrażając obawy, iż ze sprzedaży nie starczy na pokrycie
            wierzytelności. Tymczasem inna firma - poznański Selgros - nieustannie
            potwierdza gotowość sfinalizowania transakcji po cenie trzykrotnie wyższej od
            tej uzgadnianej przez syndyka z Auchan. Syndyk jednak nie jest zainteresowany
            tą transakcją i kontynuuje realizację planu z korupcyjnego spotkania z dyrekcją
            Auchan, a ostatecznie jak wynika z akt sprawy z przesłuchań w prokuraturze,
            Waldemar Bronowski w obecności syndyka występuje do Selgrosu z zapytaniem czy
            nie chcieliby zakupić teren Eko-Mysiadła ale od Auchan jako pośrednika...
        • truten.zenobi dokładnie tak 25.01.06, 10:36
          Wszak tak naprawdę markety nie stanowią konkurencji dla dobrych sklepów
          sprzedają drogo (żeby nie szukać daleko cena sklepu na moim osiedlu 105 cena w
          markecie 151 dokłądnie ten sam produkt!), marnej jakości produkty, a obsługa
          nie wie nic na temat towarów poza tym że ma je ułozyc na półce.

          Kto zyska?

          ZZ - nowe etaty + pieniądze za nieprotestowanie.
          KK - chociaż nie wiem jak ale pewnie mają w tym swój interes skoro zabierają
          głos
          Politycy i urzednicy - pewnie chodzi o dodatkowa kase z łapówek

          kto straci?

          oczywiście pracownicy
          w pierwszym etapie redukcja 1/7 a moze nawet 1/5 stanowisk pracy a w długim
          okreśie czasu jeszcze gorsze warunki zatrudnienia (agencje pracy tymczasowej,
          1/4 etatu, samozatrudnienie, praca na czarno)

          ale i klienci
          brak konkurencji doprowadzi do wzrostu cen i spadku jakości obsługi (np.
          kolejki:( )
          • lisle ZACZYNA SIE NEO_KOMUNA !!!!! 25.01.06, 11:43
            ale jazda
          • magikal Re: dokładnie tak 25.01.06, 12:11
            > Wszak tak naprawdę markety nie stanowią konkurencji dla dobrych sklepów
            > sprzedają drogo (żeby nie szukać daleko cena sklepu na moim osiedlu 105 cena
            w
            > markecie 151 dokłądnie ten sam produkt!),

            Ciekawe, bo w moim sklepie osiedlowym jest dokladnie odwrotnie: Macro: 150,
            sklep - 250.
            • looney1 Re: dokładnie tak 25.01.06, 12:47
              Nie demonizujmy hipermarketów. Mali dają sobie radę przy nich. Ale z drugiej
              strony kto z nimi handlował, może mieć pianę na ustach za te wszystkie opłaty
              za wejście i możliwość handlu.

              --
              fotografujesz?
            • truten.zenobi Re: dokładnie tak 25.01.06, 15:39
              nie twierdzę że jest to zasada ale juz parę razy miałem okazje sie przekonać że
              jak dobrze poszukać to mozna znaleźć sklep (zwykle specjalizujacy sie w jakiejś
              dziedzinie) gdzie jest taniej, i obsługa potrafi dobrze doradzić.
              poza tym wolę kupić chleb z piekarni za 1,5 niż w markecie za 0,8.

              Z tego co wiem(!) markety wcale nie mają niskich marż tyle że zwykle potrafią
              nieźle obnizyc koszty zakupów.

              Tak wiec jeśli chcesz coś kupić dobrze i tanio to lepiej poszukać sklepu
              specjalizującego sie w danej dziedinie. jeżeli jednak najważniejsza jest cena
              to masz rację markety sprzedają bardzo tanio zwłaszcza produkty
              przestarzałe/przed końcem daty ważności lub też "jednorazówki"
              ale czasami to wystarczy!

              Tak więc to klient a nie rząd powinien decydowac.
              • jaruzel2 Re: dokładnie tak 25.01.06, 21:43
                to jest tak jak z tymi proszkami do pranie, vizirami i tym podobnymi - na
                zachodzie są dużo droższe niż w Polsce, a to samo opakowanie.
                Ale w środku niestety mniej jakichś tam substanxcji.
                Niestety jak jest tanio to nie dlatego, że dobry wujek jest szefem tylko
                jakość jest gorsza, to dotyczy przede wszystkim supermarketów
                Radzę kupić mrożoną rybę w markecie i sklepie rybnym i położyćdo misek, żeby
                się odmroziły.
                Zobaczycie, że więcej wody wypłynie z ryby z marketu.
                • truten.zenobi Re: dokładnie tak 26.01.06, 08:36
                  pozatym jeżeli market kupuje mocno zbijajac cenę to pewnie producenci (nawet
                  ci "markowi") robia "specjalną" produkcje na takie zamówienie.
                  "Praw ekonomii pan nie zmienisz"! ;)
        • snow21 Wolne soboty+niedziele handlowe-małpowanie Izraela 25.01.06, 15:40
      • jarus16 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 13:50
        Panie Miączyński. Tak naprawdę to pisze pan same bzdety, wygląda to na zlecenie
        jakiegoś supermarketu. Faktycznie to jest tylko jedna korzyść z supermarketów -
        jest gdzie spędzić czas w niedzielne przedpołudnie. I aż tyle.
    • rysiunamisiu spadaj do euro toja 25.01.06, 10:21
    • lechatbleu Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 10:29
      Smieszne te argumenty przeciw zakazowi handlu w niedziele..... Na zachodzie jakos sklepy sa
      pozamykane a ludzie moga znalesc sobie inna rozrywke w niedziele a nie zakupy. Poza tym dlaczego
      obroty maja spasc az o 15%? Ludzie beda potrzebowac mniej jedzenia, mniej srodkow czystosci czy
      jak? moze kupujemy rzeczy nam niepotrzebne. Co to za argument chec zdobycia poparcia elektoratu,
      kompletne dno
      • szklarson80 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 10:38
        Dlaczego ktoś chce mi narzucić kiedy mam robić zakupy a kiedy nie? Jeżeli
        jestem np. niewierzący to czemu mam podporządkować się wierzącej większości
        sejmowej?
        Jeżeli ktoś uważa, że zakupy w niedzielę to grzech, to niech niech ich tego
        dnia po prostu nie robi ale niech nie chroni od tego "grzechu" całej reszty
        społeczeństwa. Jeżeli ktoś uważa, że praca w niedzielę to grzech, to niech
        znajdzie sobie pracę w której nie będzie musiał pracować w niedzielę. To
        proste. A skoro 90% sklepów spożywczych (dużych i małych) jest otwartych w
        niedzielę, to znaczy, że jest popyt na zakupy tego dnia, więc większość
        społeczeństwa jednak ma w głębokim poważaniu tzw. grzech.
        Poza tym nie zgadzam się z tym, żeby pan Lepper czy inny Giertych narzucał mi w
        jaki dzień wolno mi robić zakupy w jakim sklepie. Może jeszcze do spółki z PiS
        powołają Urząd Do Sprawdzania Czy w Niedzielę Spędzam Czas Godnie Broń Boże Nie
        Na Zakupach w Dużym Sklepie?
        Ludzie, to jest przecież zamach na moją wolność osobistą i paranoja.
        • polski_murzyn Katolicy w kościele dają na tacę ,czyli robią zaku 25.01.06, 10:56
          py ,bo kupują sobie miejsce w niebie.
          • 4g63 Re: Katolicy w kościele dają na tacę ,czyli robią 25.01.06, 11:48
            na dodatek wchłaniają ciało boże, kanibale..
        • melisa-bb Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:16
          A dlaczego ty domagasz sie aby pracownicy hipermaketów musieli pracowac w
          niedzielę.
          • doral2 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:32
            a dlaczego ty domagasz się żeby w niedziele pracowali lekarze i pielęgniarki,
            kolejarze, tramwajarze, autobusiarze, kina, teatry, energetycy, wodociągi,
            policjanci, straż miejska, straż pożarna??? A co im to sie wolny weekend nie
            należy?? A to niby dlaczego?? Oni tez by chcieli w niedzielę w domu posiedzieć
            albo do kościoła pójść!!
            • matol13 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 14:21
              A Ty co robisz w niedzielę? Panience dobrze?
          • pieniacz Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:33
            a ktos kogos zmusza do pracy w markecie???
            • japon Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 14:59
              pieniacz napisał:

              > a ktos kogos zmusza do pracy w markecie???
              Tak!Bezrobocie synku.
              • rafvonthorn Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 16:15
                No to teraz jak nie będą mogli pracować w marketach, to bezrobocie zmusi ich do
                złodziehstwa albo prostytucji. To niby lepsze, synku?
          • ponika Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:38
            a dlaczego nie? szpitale pracuja, apteki pracuja, PKP pracuje, stacje
            benzynowe, elektrownie, policja, itp, itd...
            jesli pracujesz w sklepie to musisz sie liczyc z tym, ze mozesz pracowac w
            niedziele. dlaczego chronic tylko ta okreslona grupe pracownikow?
            • matol13 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 14:26
              ponika napisała:

              > a dlaczego nie? szpitale pracuja, apteki pracuja, PKP pracuje, stacje
              > benzynowe, elektrownie, policja, itp, itd...
              > jesli pracujesz w sklepie to musisz sie liczyc z tym, ze mozesz pracowac w
              > niedziele. dlaczego chronic tylko ta okreslona grupe pracownikow?
              Słusznie, od dziś wszyscy pracujemy i w soboty, i w niedziele!
              Dość opieprzania się przez wałkoni! Życie polega na pracy i prosząc się na ten
              świat wiedziałeś o tym. Nie pyskuj więc,że Ty jesteś z tych uprzywilejowanych!
              Oni pozostali w Korei, możesz się przenieść!
              • funia81 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 17:15
                Komentarz zbedny. ALe nick masz zdekwatny jak rzadko...
                f.
            • japon To proponuje 25.01.06, 14:58
              To proponuje byśmy wszyscy włącznie z tobą pracowali przez cały tydzień.Skoro
              pracują markety,PKP itd to od dziś pracują urzędy,przychodnie
              lekarskie,hurtownie i wszystkie biura.Dlaczego mam być poszkodowany?Pomyśl
              zanim coś napiszesz.
              • lucky81 Re: To proponuje 25.01.06, 17:32
                Pytanie nie jest o to, czy ma byc *obowiazek* pracy w niedziele, tylko czy ma
                byc *zakaz*.
          • worasty Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:51
            jak nie chcą niech nie pracują. jak im nie odpowiada praca w hipermarkecie -
            niech sie zwolnią.
          • lucky81 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 17:30
            > A dlaczego ty domagasz sie aby pracownicy hipermaketów musieli pracowac w
            > niedzielę.

            Nieporozumienie znaczeniowe w sprawie slowa "musiec".

            Oni sami przychodza tam pracowac w niedziele, bo im za to placa pieniazki.
            • jaruzel2 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 21:48
              ...a by by któryś spróbował nie przyjść.
        • matol13 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 14:19
          szklarsonie otwórz swoją budę w niedzielę popracuj a nie bzycz!
        • xx23 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 19:18
          szklarson80 puknij sie w czolo , nawet dla ciebie 1 dzien w tygodniu bez
          bieganiny w hipermarkiecie lepiej zrobi , wez sie za relaks np jogging , na
          rowererek , lowienie ryb , kino , teatry , disco itp W Niemczech i Danii
          praktycznie nic nie kupisz tylko pocalujesz klamke na zamknietych na 4 spusty
          hipermarkety.
      • 44.1khz Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 10:42
        A jak nazwać kolejne typowe działanie pod publiczkę? Tanią demagogię. Tworzenie
        bezsensownych przepisów o analizach czy kolejne koncesje czy zezwolenia? A potem
        nagle powstanie przepis, że np. te analizy to tylko koncesjonowane firmy mogą
        robić... Dobrze chłopaki kombinują - kolejne łapówki, wygodne stanowiska.

        Po raz kolejny politycy wiedzą lepiej co jest dobre dla nas. Po raz kolejny
        zabierają sie do uzdrawiania rzeczywistości od d...strony.

        A propozycje jak zwykle po polsku - nikt nie mówi co zrobić, zeby ułatwić życie
        małym sklepikom, każdy kombinuje jak utrudnić życie dużym. Czyli każdy ma mieć
        trudno. Tradycyjna polska metodologia.Ile jeszcze będziemy musieli znosić takie
        równanie w dół? Koszmar.
        Nie mówię, że kocham markety. Uważam, że są towary które jest tam łatwiej kupić.
        Ale do szału doprowadza mnie stawianie kolejnych gigantycznych blaszaków w
        centrum. Nie dość że wyglada jak koszmar architektury, to jeszcze zaburza cały
        ruch w promieniu kilku kilometrów. Dość szybko pojawia się tam dość specyficzne
        towarzystwo.

        Nikt nie pomyśli na przykład o czymś tak prostym i logicznym, jak zakaz budowy
        marketów w centrach miast. Na zachodzie europy markety budowane są tylko na
        obrzeżach miast i jakoś wszyscy są zadowoleni, wszystko działa. Moim zdaniem
        Janki są dość dobrym przykładem tego, jak być powinno. Podobnie katowicekie
        3stawy, czy centrum handlowe Leclerca w Częstochowie.
        A nikt nie chce się męczyć myśleniem -najlepioej zakazywać wszyskim wszystkiego.
        Brawo. Znowu bez logiki i choćby chwili zastanowienia.

        Polakom gratulujemy władzy! Czemu nasz naród ciągle nie może nauczyc się, że
        zawsze najlepszym regulatorem jest rynek?
        • erasms45 A taki Silesia City Center w centrum miasta?! 25.01.06, 11:22
          > Nikt nie pomyśli na przykład o czymś tak prostym i logicznym, jak zakaz budowy
          > marketów w centrach miast. Na zachodzie europy markety budowane są tylko na
          > obrzeżach miast i jakoś wszyscy są zadowoleni, wszystko działa. Moim zdaniem
          > Janki są dość dobrym przykładem tego, jak być powinno. Podobnie katowicekie
          > 3stawy

          Geant 3 Stawy też jest w zasadzie w centrum (2 do 3 km od śródmieścia).
          A już Silesia Center kilometr od katowickiego rynku. Zdaje się, że SCC był reklamowany jako największy hipermarket w Europie Środkowej.
          • goldi_wawa Re: A taki Silesia City Center w centrum miasta?! 25.01.06, 18:22
            Silesia CEnter czy jak to tam sie prawidlowo nazywa to centrum handlowe a nie
            HYPERMARKET!!!!Czescia skladowa tego centrum jest hypermarket zdaje sie
            Carrefour.Niewiem dokladnie bo nie jestem z Katowic.
        • kropek_uk To nie jest prawda - ani w Londynie,ani w Dublinie 25.01.06, 12:45
          nie jezdzisz do Tesco na obrzeza miasta:)))
        • goldi_wawa Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 18:20
          Markety a markety to jest roznica! Nauczcie sie ludzie je rozrozniac zamiast
          wrzucaxc wszystkie do jednego worka!Hypermarkety sa wszedzie zlokalizowane poza
          scislym centrum ale tez nie konuiecznie na przedmiesciach tylko np w 15
          dzielnicy a nie w 2.Natomiast supermarkety takie do 2500 sa w kazdym europejskim
          (poza nadwislanskim skansenem)miescie zlokalizowane w centrum miasta nawet przy
          glownych ulicach w parterach kamienic lub w pietrowych domach towarowych.
      • lilithh Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 11:47
        no niby racja - obroty nie spadna aż tak.

        Ale zatrudnienie w hipermarketach i owszem - bo raczej nie zwiększą na tyle
        ilosci obsługi w dni powszednie, aby zrękompensować niedzielę. Skutek będzie
        taki że hipermarket wyjdzie na swoje (podobny obrót, mniejsze wydatki na
        płace), a ja i ty (o ile kupujesz w supermarketach) stracimy w piątek kwadrans
        na szukanie wolnego miejsca parkingowego i kolejne trzy kwadranse w kolejce do
        kas (ze nie wspomnę o horrorze przeciskania sie przez tłumy i pustych półkach)

        no - chyba że właśnie o to chodzi. Że w trosce o własne nerwy przestane kupować
        w hipermarketch i zwrócę sie do sklepikarzy, któzy nota bene sprzedajadokładnie
        ten sam syf, tylko czesciej przeterminowany i o 25% drozej.
      • kropek_uk A wskaz ty mi zamkniete w weekend sklepy w UK, 25.01.06, 12:43
        Szwecji i Irlandii, a wiec w tych krajach Europy, w ktorych gospodarka jeszcze
        sie jakos kupy trzyma?
        • marcin060482 Re: A wskaz ty mi zamkniete w weekend sklepy w UK 25.01.06, 14:18
          w UK nie ma zamknietych sklepow w niedziele ale sa czynne tylko kilka godzin
          np tesco (Belfast, Irlandia Północna)
      • funia81 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 17:14
        > Na zachodzie jakos sklepy sa pozamykane

        Guzik prawda. W Reichu sa. W Anglii nie.

        > a ludzie moga znalesc sobie inna rozrywke w niedziele a nie zakupy.

        Dla ciebie zakupy sa rozrywka? Wspolczuje... Ja bym po prostu chciala moc robic
        DUZE zakupy w JEDYNY wolny dzien w tygodniu. Proste?
        f.
      • lucky81 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 17:29
        > Smieszne te argumenty przeciw zakazowi handlu w niedziele.....

        Podaj choc jeden niesmieszny argument za zakazem.
      • sajjitarius Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 23:47
        Na ktorym to Zachodzie sklepy sa pozamykane w niedziele...bo u mnie w Anglii sa
        otwarte i nikt z tego nie robi problemu ...
    • zigzaur zwykły reket 25.01.06, 10:38
      Socjaliści po prostu zobaczyli wielkie bogate firmy.
      I dawaj po swojemu, czyli po socjalistycznemu i po gangstersku:

      "Zapłać, jeśli nie chcesz mieć kłopotów"
    • korekt Re: Dlaczego Piotruś Miączyński lubi markety 25.01.06, 10:38
      Zapewne nie dlatego, że jest kurduplem i fascynuje go wszystko co wielkie.Z
      jego wypocin wyziera mamona, wazeliniarstwo,klakierstwo itd.
      Nie będzie Piotruś pluł nam w twarz..............
    • rysiunamisiu Oto klasyczny przyklad manipulacji GW 25.01.06, 10:40
      Jeszcze dwa lata temu wyborcza w tekscie o murzynie pisalaby, ze murzyn jest
      bialy bo ma biale dlonie od spodu. Dzis przeczytamy, ze owszem jest czarny, ale
      tylko czesciwo, bo ma biale dlonie, wiec spokojnie mozna o nim powiedzic
      polaryjczyk. No bo laskawie przyznali, ze sieci lamia prawo i troszke nie fai
      postepuja z dostawcami, co znaczy, ze nie sa nieuczciw, no nie sa tez
      krystalicznie uczciwi, no czasem zapominjaa o uczciwosci, ale to przeciez nic
      takiego. A teraz pare przykladow ekonomii w stylu GW. "Jednak specjalna ochrona
      drobnych handlowców nie leży w interesie zwykłego konsumenta. Nowoczesny handel
      działa według zasady sformułowanej przez Edouarda Leclerca: "Kupić możliwie jak
      najtaniej, aby odsprzedać jak najtaniej". I tak marża w sklepach dyskontowych
      wynosi 13 proc., w hipermarketach - 17 proc., a w sklepach sąsiedzkich 25 proc."
      Autor zapomnial, ze firmy maksymalizuja zyski, czyli zwrot na kapitale, a nie
      marze, krotko mowiac przedmiotem maksymalizacji jest iloczyn obrotow i marz, a
      nie sama marza. Z pozoru wyglada to na korzystne dla klienta, podobnie jak
      przytaczane nizej nizsze ceny na produkty. Tyle, ze badania nie uwzgledniaja
      jakosci tychze produktow - o czym autor zreszta wspomina powyzej. Tyle, ze z np.
      jedzeniem, to nie jest tylko kwestia udzialu miesa w miesie, bo to tez
      teoretycznie monzaby uregulowac. Jest to kwestia jakosci tego jedzenia. Owszem
      konsument oszczedza na jedzenie, ale czy te oszczednosci nie przeloza sie na
      nieporownanie wieksze wydatki na ochronie zdrowia w pozniejszych latach. To jest
      takie klasyczne zagranie gdzie sieci wykorzystuja asymetrie informacji ze szkoda
      dla nieswiadomego klienta. Inna sprawa to te niskie marze one sa dzis niskie, bo
      firmy te walcza o rynek. To jest klasyczne zagranie, gdzie silny kapitalowo
      partner wypiera z rynku slabszych obnizajac ceny, zgadzajac sie na nizsze zyski,
      ale co ta firma zrobi po ograniczeniu konkurencji?? Odpowiedz juz jest, zreszta
      autor uznal ja za nieunikniona. Prosze pojechac do niemiec i zobaczyc jak tam
      dzialaja sklepy, dominuja z syfiastym jedzeniem i tylko jego jakosc roznicuje
      ceny, miejsce sklepu nie ma wplywu, bo korporacje handlowe potworzyly tam
      loklane monopole (taki jest sens ogrniczania dostepu do malych miejscowosci,
      wsparcie konkurencji) i loja klientow az gwizdze, gdyby Pan autor mial minimalne
      pojecie o mikroekonomii to zrozumilaby, ze to jest objaw rynku
      niekonkurencyjnego. Ten brak reakcji regulatora doprowadzil tez do spadku jakosc
      i produktow, bo duze sieci wykosily malych producentow, co tez mniejszylo
      konkurencje. Czy jest to z korzyscia dla klienta?? Zyjac tu i tam watpie. Owszem
      hipermarkety odgrywaja swoja role w handlu, ale doprowadzanie do ich dominacji
      to glupota i nie ma co jej powtarzac po innych. No ale GW pojmuje dziwacznie
      nowoczesnosc.
      • rysiunamisiu Re: Oto klasyczny przyklad manipulacji GW 25.01.06, 10:42
        A co do niedzieli, to doklejono to cudo PiS-owi, bo Polacy lubia kupowac w
        niedziele, wiec jak sie powie, ze PiS jest za tym, to pozostale postulaty tez
        okaza sie be. PRzypomne co Kaczor powiedzial o tym jak rzadzil w WAwie, wcale
        sie do tego nie palil, powiedzial, niech mieszkancy zdecyduja
        • gacekemdk Re: Oto klasyczny przyklad manipulacji GW 25.01.06, 20:59
          O nasze zdrowie się nie martw Rysiu i przestań uprawiać proPisowską propagandę.
          Idż już lepiej sobie mieszkać "tam" i nie wracaj. Oj ukrywamy te dobra, oj
          chowamy, ale tych co je chcą jest tak dużo...
      • zigzaur Re: Oto klasyczny przyklad manipulacji GW 25.01.06, 11:05
        A dlaczego ma białe dłonie?

        Bo trzymał się za drążek, kiedy go wędzili.
      • magikal Re: Oto klasyczny przyklad manipulacji GW 25.01.06, 12:18
        a sprawdzales badania dotyczace jakosci produktow w hipermarketach i sklepach
        osiedlowych? bo z moich doswiadczen wynika ze najlatwiej przeterminowane
        produkty spozywcze dostac u mnie w sklepie, przy okazji zaplacisz o polowe
        drozej niz w hipermarkecie (z ktorego prawdopopodobnie czesc tych produktow
        zreszta pochodzi) + o ile nie uwazasz jest duza szansa ze Cie oszukaja
        nabijajac inna cene w kasie niz jest na naklejce..
        • rysiunamisiu Masz zly sklep, ja z mojego, jestem ... bylem 25.01.06, 12:28
          zadowolony. Pojedz do Niemiec, pomieszkaj w kraju, gdzie jest duza koncetracja
          handlu, to zobaczysz do czego to porwadzi pod wzgledem jakosci jedzenie i cen.
          Moze mi wierzyc, alub nie, ale ja tuz juz troche jestem. Ani dobrze, ani tanio.
          • public-enemy Re: Masz zly sklep, ja z mojego, jestem ... bylem 25.01.06, 15:07
            Bredzisz dziecko. Może w ossi jest syf w dużych sklepach ale na pewno nie w
            byłym RFN. Skąd wzięła się koncentracja dużych sklepów pajacu? Z tego, że ktoś
            kazał ludziom tam łazić? Jest taniej i lepiej to ludzie chodzą. Nikt ich nie
            zmusza - sami głosują nogami. Twoje brednie, że ani dobrze ani tanio nie mają
            pokrycia w faktach, pleciesz zwyczajnie 3 po 3 żeby czymś podeprzeć wydumane
            wnioski.
            Mały sklep nie ma na reklamę, inwestycje i ma znikome możliwości w negocjacjach
            z takim Unileverem, który dostarcza pewnie ponad 10% wszystkich towarów do
            sklepów (począwszy na lodach, przez herbatę na środkach czystości kończąc).
            Stąd zawsze małe sklepy będą miały gorszą pozycję w walce cenowej z dużymi.
            Zakaz handlu w niedzielę? Proszę bardzo - dzicz pogna w soboty do supermarketów
            a niedziele spędzi przed telewizorami (sklepikarze zresztą też bo nie od dziś
            wiadomo ilu z nich zaopatruje się w Macro i innych tego typu sklepach). Głupi
            populistyczny przepis, łechcący moherowe patrzenie na świat - ułatwi życie tym
            sieciom, które już są a utrudni np. polskim raczkującym spółdzielniom typu Hale
            Banaha - sieć "Kangurek", Marcpol i inni.

            Supermarketów jest co raz więcej a ja nie widziałem sytuacji żeby upadł mały
            sklep osiedlowy (convenient store). Dlaczego? Bo oba dostarczają inny poziom
            usług i oba są potrzebne. Po bilety, bułki, browarek na mecz nikt nie będzie
            gnał do supermarketu zwłaszcza o 22 wieczorem. O co jest więc ten wrzask? O
            kolejne decyzje zależne od "widzimisie" lokalnych włodarzy - czyt. kuzyn
            burmistrza sklep zbuduje, reszta już nie. A mogerowe pajace będą podskakiwać z
            radości że "podli kapitaliści z hipermarketów pójdą w skarpetkach". Łatwo wami
            sterować i jeszcze sami się podkładacie, ktoś na tym zarobi a reszta się
            podnieca bo widaje im się, że to ich dotyczy. Polska rzeczywistość.
        • bebok66 Re: Oto klasyczny przyklad manipulacji GW 25.01.06, 16:11
          o ile nie uwazasz jest duza szansa ze Cie oszukaja
          > nabijajac inna cene w kasie niz jest na naklejce..

          I oczywiscie nie mozesz tego sprawdzic bo wredny sklepikarz nie da Ci paragonu.
          Tragedia. A moze nie potrafisz przeczytac z paragonu rozumiejac cokolwiek?

          Oczywiscie w supermaketach nie ma takich sytuacji ze na polce towar kosztuje 2
          zl a w kasie juz 2,5 zl. Ale to przeciez zrozumiale - inflacja.
          • public-enemy Re: Oto klasyczny przyklad manipulacji GW 25.01.06, 17:31
            bebok66 napisał:

            > o ile nie uwazasz jest duza szansa ze Cie oszukaja
            > > nabijajac inna cene w kasie niz jest na naklejce..
            >
            > I oczywiscie nie mozesz tego sprawdzic bo wredny sklepikarz nie da Ci
            paragonu.
            > Tragedia. A moze nie potrafisz przeczytac z paragonu rozumiejac cokolwiek?
            >
            > Oczywiscie w supermaketach nie ma takich sytuacji ze na polce towar kosztuje 2
            > zl a w kasie juz 2,5 zl. Ale to przeciez zrozumiale - inflacja.

            Pewnie, że tak i dlatego trzeba zakazać handlu w niedzielę albo ograniczyć
            powierzchnię sklepów, dzięki temu już nikt nikogo nie oszuka i wszyscy będą
            szczęśliwi :-)
      • kropek_uk Hej, antropolog - o aryjskosc nie decyduje tylko 25.01.06, 12:48
        kolor skory, bo i wsrod najczarniejszych czarnych moga sie trafic oosby
        cierpiace na bielactwo (albinosy). Wg. norm hitlerowskich ty tez z Ariami nie
        mialbys wiele wspolnego jako krotkoglowy Slowianin:)))
        • rysiunamisiu Oj dobra to tylko taki przyklad byl, mial byc 25.01.06, 16:07
          niekomplikowany, a zreszta nawet uwzgledniajac Twoje uwagi dobrze oddaje
          kretactwo wyborczej w tym temacie
    • rootka Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 10:50
      "Bo kto je lubi?" jak to kto lubi, a skad te tlumy kupujacych, zwlaszcza w
      niedziele?

      jest pewna niekonsekwencja w tym rozumowaniu: narzekac ze hipermarkety otwarte w
      niedziele, ze zle traktuja pracownikow, ale na zakupy chodzic tylko tam i to
      najlepiej w niedziele. Gdyby ludzie nie kupowali w niedziele, hipermarketom by
      sie nie oplacalo otwierac. W koncu to konsumenci rzadza rynkiem. eh, brakuje u
      nas konsumenckiej swiadomosci..
    • euro67 Handel w niedziele? 25.01.06, 10:56
      Tez jestem przeciwnikiem handlu w niedziele, tak jest w cywilizowanych krajach
      jak Niemcyn Francja, Belgia, Wlochy etc. Natomiast proponuje aby w kazdym
      miescie na zmaine w niedziel dyzur mial jeden hipermarket (w duzych jak
      Warszawo maze np. 2 z roznych stron miasta) a w malych miastach 1-2 skelpy.
      Byloby to bardziej cywilizowane i nikt by nie mogl powiedziec ze nie moze nic w
      niedziele kupic i umiera z glodu i pragnienia. Proste? Proste!
      • lechatbleu Re: Handel w niedziele? 25.01.06, 10:59
        swieta prawda
      • 44.1khz Re: Handel w niedziele? 25.01.06, 11:00
        A dyżurujące sklepy/markety wyłaniałaby jedynie słuszna komisja w ramach
        specjalnych postępowań konkursowych.

        Jeśli jest tak źle z tymi marketami, jeśli pracownicy są zmuszani do takiej
        dramatycznie ciężkiej pracy, to może wystarczy "głosować nogami"?

        Można nie kupować w niedzielę. Nikt nas nie zmusza. Można szukac innej pracy. W
        sumie to i tak trzeba będzie jak nasza troskliwa władza wprowadzi te przepisy.
      • maggisterr Praca w niedzielę to nie tylko handel 25.01.06, 11:23
        euro67 napisał:

        > Tez jestem przeciwnikiem handlu w niedziele,

        A jak wszystkie szkoły mniej lub bardziej wyższe pracują na pełnych obrotach w
        każdy weekend, to jest "wporzo"? I to nie tylko wykładowcy, ale szatniarze,
        sprzątaczki, bufety, kserownie. Przecież to nie jest "praca konieczna" tak jak
        służby zdrowia, służb mundurowych czy nawet transportu publicznego!

        > tak jest w cywilizowanych krajach
        > jak Niemcyn Francja, Belgia, Wlochy etc. Natomiast proponuje aby w kazdym

        Cywilizowanych? A jak jest wam "prawdziwi Polacy" wygodnie, to co mówcie o tych
        krajach - rozpusta, bezbożnictwo, cywilizacja śmierci. Hipokryci i manipulatorzy
        jesteście i tyle.

        > miescie na zmaine w niedziel dyzur mial jeden hipermarket (w duzych jak
        > Warszawo maze np. 2 z roznych stron miasta) a w malych miastach 1-2 skelpy.
        > Byloby to bardziej cywilizowane i nikt by nie mogl powiedziec ze nie moze nic
        > niedziele kupic i umiera z glodu i pragnienia. Proste? Proste!

        A byłyby to sklepy, których właściciele zapłaciliby najwyższe łapówki "pobożnej"
        władzuni najwyższe łapówki. Poza tym rozumiem, że personel tych sklepów
        dyżurnych to byliby jacyś podludzie, którzy w niedziele nie potrzebują odpocząć.
        Bo to "na zmianę" to ja nie wierzę - za długo tu żyję :-(

        No i jeszcze jedna sprawa, w naszym kraju może marginalna, ale nie całkiem
        abstrakcyjna. Zakaz handlu w niedzielę oznaczałby zakaz także dla ateistów,
        żydów, muslimów, krysznów, jehowców, buddystów, skośnookich itp.
      • gss87 W katolickej Irlandii sklepy są czynne w niedziele 25.01.06, 12:19
        Supermarkety, hipermarkety etc.
        Jakie to ma efekty gospodarcze dla Irlandii nie muszę
        opisywać. Pracuje tam w końcu ponad 100 tys. Polaków.

        Zamknięte są w Niemczech i Francji - związki zawodowe wywalczyły.
        Rządy tych państw chciały zliberalizować handel niedzielny, twierdząc
        że pobudzi to konsumpcję i wzrost gospodarczy ale związki zawodowe
        się nie zgodziły.
        • kropek_uk Tudziez w DRUGI DZIEN Bozegonarodzenia i Wielkanoc 25.01.06, 12:57
          zapomniales dodac :))))
      • usiruf UK, Kanada, Japonia i US to jest 3ci swiat. 25.01.06, 12:48
        I zupelnie niecywilizowany.

        > Tez jestem przeciwnikiem handlu w niedziele, tak jest w cywilizowanych
        krajach
        > jak Niemcyn Francja, Belgia, Wlochy etc
      • kropek_uk To wyszlo na to, ze UK,Irlandia i Szwecja to DZICZ 25.01.06, 12:56
        Bo tam handluje sie w niedziele, a nawet w drugi dzien wszelkich wielkich swiat
        koscielnych:)))
      • funia81 Re: Handel w niedziele? 25.01.06, 17:20
        A jak wybierzesz ten "dyzurny"? A poza tym puknij sie w leb: dwa duze sklepy w
        W-wie, na dwoch krancach miasta? Czyli co - Tesco na Kabatach i Carrefour na
        Targowku? Czy ty w ogole wiesz, co piszesz?
        f.
    • polski_murzyn Chcieliście socjalizmu i rolnika w sejmie to mata. 25.01.06, 10:58
      • andzia84 Re: Chcieliście socjalizmu i rolnika w sejmie to 25.01.06, 11:20
        Jakby tak wszyscy z Was którzy maja takie poglądy poszli na wybory to może nie
        byłoby tej dyskusji, bo rządziłoby nami PO i nie mieliby takich idotycznych
        pomysłów jak zamykanie hipermarketów w niedzielę, bo mnie to chyba wtedy
        przyjdzie umrzeć z głodu!!!
    • bikeman pracuje od poniedzialku do soboty 25.01.06, 11:25
      kiedy mam zrobic zakupy? zasuwac po pracy nie bede, jedyna dla mnie mozliwoscia
      sa niedzielne zakupy.
      Jakim trzeba byc idiota zeby wprowadzac ludziom takie ograniczenia?!?!?!
      Nie chcesz pracowac w niedziele? nikt ci nie kaze, poszukaj pracy, gdzie
      niedziela jest dniem wolnym!
      Studia zaoczne tez zamkna?
      W ogole najlepiej niech wprowadza prawo mowiace, ze jedynymi miejscami w jakich
      mozna przebywac w niedziele jest wlasny dom i kosciol...
      • lechatbleu Re: pracuje od poniedzialku do soboty 25.01.06, 13:39
        To poszukaj sobie takiej pracy zebys pracowal 5 dni w tygodniu wtedy w sobote znajdziesz casz na
        zakupy, tobie tez nikt nie kaze siedziec w takiej pracy
        • rafvonthorn Re: pracuje od poniedzialku do soboty 25.01.06, 17:05
          A jak mu się opłaca i on CHCE pracować 6 dni w tygodniu? A jeśli pracownik
          hipermaketu CHCE mieć pracę (a część ludzi trzeba będzie zwolnić), to już
          Ciebie nie obchodzi? Bo TY CHCESZ, żeby inni się dostosowywali do Ciebie? No to
          mam nadzieję, że będziesz pierwszym, komu ukradnie samochód biedak, który
          stracił pracę...
          • jaruzel2 Re: pracuje od poniedzialku do soboty 25.01.06, 21:52
            niech sobie poszuka takiej pracy, żeby pracował w niedzielę, a w sobotę niech
            robi zakupy.
            Nikt go nie zmusza, żeby pracował w soboty, a miał wolną niedzielę, wtedy zrobi
            zakupy w sobotę:)
        • lucky81 Re: pracuje od poniedzialku do soboty 25.01.06, 17:38
          Widocznie on wybral prace, w ktorej pracuje sie tez w soboty. Widocznie
          najbardziej ja lubi, albo tam mu najwiecej placa, itd.

          Dlaczego zakladasz, ze wszyscy sa takimi leniami jak Ty?
          • jaruzel2 Re: pracuje od poniedzialku do soboty 25.01.06, 21:53
            niech zmieni tą pracę, bo przez nią nie będzie mógł robić zakupów w soboty.
    • pethate Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 11:39
      Niestety pewna czesc tzw.politykow to po prostu kretyni.Najzwyklejsi w swiecie
      kretyni.I to trzeba sobie jasno powiedziec.Lizneli troche komunistycznego
      wyksztalcenia i uwazaja,ze sa na tyle swiatli by sciemniac caly narod.
    • maureen2 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 11:44
      politycy "nie lubią" hipermarketów, bo to są duże pieniądze, ktore można wycią-
      gnąć za przeforsowanie zgody na budowę, uprzednio napuściwszy znajomych polity-
      ków z konkurencji na akcje protestacyjne przeciw hipermarketom, a potem podzie-
      lić się pieniędzmi.
    • annas11 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 11:47
      REFERENDUM - dlaczego ktos chce nas uszczesliwiac na sile ??? Co to -
      przypadkowe spoleczenstwo nie ma psuc wspanialych pomyslow ????
      Rozwiazmy ten problem w referendum - czyzby wladza bala sie wynikow ????
      Niedlugo dostaniemy spis obowiazkow do wykonania na caly tydzien :) - jak u
      Aniola na Alternatywy 4 :)
      Jest zapotrzebowanie - sa otwarte sklepy - i juz!!!!!!!!!!!!!!
      Lepiej wladza niech sie zabierze za facetow korzystajacych z kobiet na szosie -
      stanowia zagrozenie w ruchu drogowym - nie kobiety - one tam sa i czekaja na
      klienta - gdyby nie bylo zapotrzebowania - to by tam nie staly - proste ???
      No ale patryjarchatu na taka interwencje nie stac - lepiej potepiac kobiety -
      niz dobrac sie do faceta - klienta.
      • luzak33 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 11:59
        Zamiast walczyć z hipermarketami lepiej stworzyć system zachęt dla małych
        sklepów np.obniżając Zus lub obniżając podatki dla sklepikarzy łączących się w
        sieci handlowe.Można by też budować nowoczesne hale targowe gdzie mali
        sprzedawcy handlowaliby w cywilizowanych warunkach, co się już u nas zdarza w
        niektórych miastach.
        • jaruzel2 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 21:56
          luzak33 napisał:

          > Zamiast walczyć z hipermarketami lepiej stworzyć system zachęt dla małych
          > sklepów np.obniżając Zus lub obniżając podatki dla sklepikarzy łączących się
          w
          > sieci handlowe.Można by też budować nowoczesne hale targowe gdzie mali
          > sprzedawcy handlowaliby w cywilizowanych warunkach, co się już u nas zdarza w
          > niektórych miastach.

          nie można nierówno traktować podmiotów gospodarczych, choć paradoksalnie
          markety zazwyczaj dostawały ulgi jako inwestorzy zagraniczni.
          W dodatku, jak to już ktoś pisał przy innym wątku mają sposoby na niepłacenie
          podatków i wywożenie kasy z Polski i to wcale nie są kredyty bankowe, jak to
          wystukał ten pismak, ale pożyczki z firm - matek na terenie innego państwa i
          spłacanie ich z wysokimi odsetkami.
      • pan.koracz Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:13
        > REFERENDUM - dlaczego ktos chce nas uszczesliwiac na sile ??? Co to -
        > przypadkowe spoleczenstwo nie ma psuc wspanialych pomyslow ????
        > Rozwiazmy ten problem w referendum - czyzby wladza bala sie wynikow ????

        Referendum to proszę pani było jesienią.
        Każdy mógł sobie wtedy wybrać co chciał.
        Naród wybrał to co chciał (narodowy socjalizm w wydaniu PiS, LPR i Samoobrony),
        no i teraz ma.
        Więc, delikatnie sugeruję, m-o-r-d-y w kubeł i milczeć.

        Załączam serdeczne pozdrowienia
    • fogelka prywatne sklepiki to raj na ziemi, dobre he he, he 25.01.06, 11:49
      A ja wolę kupować szynkę w hipermarkecie niż mortadele (zeschniętą) w małym
      sklepiku. W markecie odmawiam zakupu towaruTo porównanie obrazuje sytuację, że
      dzięki zakupom w dużym sklepie stać mnie na zakup soku a nie napoju. Warzywa i
      owoce kupuję na targu, bo są lepszej jakości, ale całą resztę w hipermarkecie
      (2x w miesiącu duże zakupy). W czym jest lepszy mały sklepik? Czy nikt nie
      myśli o tym, że tzw. prywaciarz, włąściciel w sklepiku jeśli zatrudnia (wogóle,
      oprócz żony czy szwagierki) ze 2 osoby to szanuje ich prawa? Zatrudnia ich na
      umowę o pracę, przestrzega godzin pracy i płaci za nadgodziny. He he, jakoś
      trudno mi w to uwierzyć. W dużych sklepach kontrole prowadzi PIH, PIP,
      Sanepid, są związki zawodowe.
      • bebok66 Re: prywatne sklepiki to raj na ziemi, dobre he h 25.01.06, 16:18
        > Czy nikt nie
        > myśli o tym, że tzw. prywaciarz, włąściciel w sklepiku jeśli zatrudnia (wogóle,
        >
        > oprócz żony czy szwagierki) ze 2 osoby to szanuje ich prawa? Zatrudnia ich na
        > umowę o pracę, przestrzega godzin pracy i płaci za nadgodziny. He he, jakoś
        > trudno mi w to uwierzyć. W dużych sklepach kontrole prowadzi PIH, PIP,
        > Sanepid, są związki zawodowe.

        Tak, sieci to siedlisko altruizmu. Ciagle maja na glowie kontrole wiec wszystko
        jest tam idealnie. Oczywiscie pracowales w prywatnym sklepiku i zostales
        wykorzystany i do dzisiaj walczysz o zalegle pobory.

        Wyobraz sobie, ze sa w tym kraju ludzie, ktorzy uczciwie prowadza swoje
        sklepiki, wkladaja w to kupe pracy, wysilku i zdrowia. Placa wszelkie
        zobowiazania socjalno-skarbowe.

        Wiesz o tym, ze prywatny pracodawca musi zaplacic (nawet jak nie ma obrotu) min.
        700 zl miesiecznie na ZUS? A wiesz ile z tego wedruje na jego ubezpieczenie
        emerytalne?? 196 zl. Zajebiscie duzo, nie? Ciekawe gdzie jest reszta??
        • public-enemy Re: prywatne sklepiki to raj na ziemi, dobre he h 25.01.06, 17:40
          bebok66 napisał:

          > > Czy nikt nie
          > > myśli o tym, że tzw. prywaciarz, włąściciel w sklepiku jeśli zatrudnia (w
          > ogóle,
          > >
          > > oprócz żony czy szwagierki) ze 2 osoby to szanuje ich prawa? Zatrudnia ic
          > h na
          > > umowę o pracę, przestrzega godzin pracy i płaci za nadgodziny. He he, jak
          > oś
          > > trudno mi w to uwierzyć. W dużych sklepach kontrole prowadzi PIH, PIP,
          > > Sanepid, są związki zawodowe.
          >
          > Tak, sieci to siedlisko altruizmu. Ciagle maja na glowie kontrole wiec
          wszystko
          > jest tam idealnie. Oczywiscie pracowales w prywatnym sklepiku i zostales
          > wykorzystany i do dzisiaj walczysz o zalegle pobory.
          >
          > Wyobraz sobie, ze sa w tym kraju ludzie, ktorzy uczciwie prowadza swoje
          > sklepiki, wkladaja w to kupe pracy, wysilku i zdrowia. Placa wszelkie
          > zobowiazania socjalno-skarbowe.
          >
          > Wiesz o tym, ze prywatny pracodawca musi zaplacic (nawet jak nie ma obrotu)
          min
          > .
          > 700 zl miesiecznie na ZUS? A wiesz ile z tego wedruje na jego ubezpieczenie
          > emerytalne?? 196 zl. Zajebiscie duzo, nie? Ciekawe gdzie jest reszta??

          Jak to gdzie - supermarkety zabierają nabijając kieszenie krwiożerczym
          kapitalistom, jeżdżącym na grzbietach biednych sklepikarzy.
          A wiesz, że każdy kto ma zarejestrowaną działalność płaci taki ZUS? Zajebiście
          dużo nie? I dlatego sklepikarzom ręcznie wytnie się konkurentów a innym nie. I
          będzie sprawiedliwie po polsku.

          Tak samo jak są uczwiwi sklepikarze są i macherzy tak samo są uczciwe
          supermarkety i nieuczciwe. Chyba, że komuś moher zasłonił wzrok i wszystko
          widzi w jednym kolorze (jak Kali ukradnie krowę...). Tylko nie wiem czemu z
          tego powodu ograniczy się prawo do działalności gosp. supermarketom. Pewnie
          właśnie w imię zasady Kalego ku poklaskowi prostej gawiedzi.
      • jaruzel2 Re: prywatne sklepiki to raj na ziemi, dobre he h 25.01.06, 22:01
        fogelka napisała:

        > A ja wolę kupować szynkę w hipermarkecie niż mortadele (zeschniętą) w małym
        > sklepiku.

        A twój stary woli jeść hamburgery niż twoje kanapeczki, ale kogo to obchodzi?
    • 2jack Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:02
      A czy po prostu nie wyobraza sobie nikt w Polsce zeby nie mieszac sie do spraw
      innych ludzi i dyktowac im co maja robic.
      Jezeli wiekszosc polakow jest praktykujacymi katolikami to powini byc w
      kosciele niedzielami, jezeli nie sa to Kosciola klopot i powinien nad tym
      pracowac.

      Sterowanie spoleczenstwem przez ustawy prowadzi do dyktatury ale winne jest temu
      wlasnie kazdy obywatel.

      Moze by tak kazdy sprobowal przez chociaz jeden dzien przyjac zasade wobec
      innych:
      Szanuje Ciebie i Twoje zdanie/zachowanie chociaz mam inna opinie na ten temat.

      Np:
      Jestes Homoseksualista ? - swietnie ze sie odnalazles! Ja jestem Hetero i czuje
      sie tak samo doskonale z tym.

      Jestes Feministka ? - super dla Ciebie i innych Tobie podobnym ale nie proponuj
      zmiany swiata dla calej reszty z twojego punktu widzenia ( femidyktatura )

      Itd, itp

      Krotko mowiac - Zaakcepujcie Innych tak jak akceptujecie Siebie

    • xvart dlaczego MOIM KOSZTEM 25.01.06, 12:09
      ciężko pracuję cały tydzień po 12 godzin na dobę i po prostu nie mam czasu
      rozbic zakupów w tygodniu. Moja żona pracuje tak samo jak ja. Takich ludzi jak
      ja są tysiące. Jeżeli będziemy mogli robić zakupy tylko w sobotę to oznacza, że
      będziemy stać w dłuuugich kolejkach w supermarketach bo małe sklepy są dla mnie
      za drogie. Jeżeli ustawa zostanie uchwalona to na pewno będziemy głosować na
      PiS. Ja i wszyscy zwolnieni pracowniky dużych sklepów.
      • rafvonthorn Re: dlaczego MOIM KOSZTEM 25.01.06, 17:09
        Wybory raczej będą za cztery lata, teraz mają Cię głeboko w dupie (sorki, ale
        taka prawda), o wyborcach przypomną sobie tak gdzieś za 3 lata :P.
      • xx23 Re: dlaczego MOIM KOSZTEM 25.01.06, 19:27
        Po cholere pracujecie oboje po 12 godzin i nie stac Ci na zarcie? Smierdzi...
    • melisa-bb Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:13
      Wyśmiewając i pogardzając ludzmi którzy stracili pracę i usiłują beż żadnej
      pomocy radzić sobie, nie chcąc przechodzić na garnuszek państwa jest po prostu
      podłe.Na tej podstawie moge przypuszczać ,że jesteś przysłowiową blonynka z
      centymetrowymi tipsami marzącą z utesknieniem o róziowym tshircie z
      hipermarketu spędzającą gros czasu w solariach.
    • balmar [...] 25.01.06, 12:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • superkiwak Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:26
      Przykład z życia. Na moim osiedlu do WSZYSTKICH sklepików prowadzą schody. Gdzie
      zostawić wózek? Jak dotaszczyć zakupy do domu? Spożywczy - chemiczny - kiosk z
      gazetami - warzywniak - apteka. Zmarnowane mnóstwo czasu, połowy rzeczy i tak
      nie ma. Nie zapłacę tu też nigdzie kartą VISA.
      Podjeżdżam do dużego sklepu. Dzieciaka w foteliku do wózka sklepowego. Wszystko
      kupione w ciągu godziny, bez pchania wózka po schodkach i taszczenia zakupów do
      domu. Bez humorów pani w warzywniaku i przeciskania się w pomieszczeniu 3 na 3
      metry. Bez dymu papierosowego w spożywczym. Wolę poświęcić nawet półtorej
      godziny na zakupy w dużym sklepie niż tracic czas na bezproduktywne wędrówki po
      osiedlowych sklepikach.
    • tomek746 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:27
      Liberalna nienawiść do wszystkiego co nie jest zachodnie - jedź na emigracje ,
      toci ulży w cierpieniu .
    • annas11 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 12:28
      No racja - wybieralismy jesienia - tylko zgodnie z demokracja wiekszosc
      siedziala w domu - wyboru dokonala sciana wschodnia i inni nieprzystosowani
      oczekujacy na socjal - niestety -
      Z tym ze - zaznaczam - rzeczywiscie sa ludzie ktorzy nie maja pracy z nie
      wlasnej winy -
      Dlatego proponuje aby pozwolic tworzyc sie polskiej klasie sredniej i polskiego
      kapitalu - tylko oni sa w stanie tworzyc miejsca pracy -
      Jednomandatowe okregi wyborcze - bo potem w sejmie nie ma osoby ktora miala
      najwiecej glosow - tylko z klucza :)
      Podatek liniowy - jest niezbedny - nie wiem dlaczego biedni ludzie bronia
      bogatych przed placeniem podatkow ???? Przy podatku liniowym wreszcie wszyscy
      placiliby podatki !!!!!! Wiekszosci ludzi nie stac na odpisy - czego tak
      bronia ??? Dlaczego poszli na pustoszejaca lodowke i mdlejace misie ???/
      Nie moge pojac i otrzasnac sie z tego !!!!!!!!!! Zadziwiajace !
      • rysiunamisiu Jak jestes taka klasa srednia, to pewnies 25.01.06, 12:35
        wyksztalcony i jezyki znasz i pewnie z komputerem tez sobie radzisz. Skoro tak
        pogrze w internecie co pisza o podatku liniowym, tylko nie pismaki niedouczone
        tylko amerykanscy ekonomisci. Tam nie ma dla niego entuzjazmu, a nawet w krajach
        o libelranej polityce gospodarczej jak USA nikt takich bredni nie pisze i nie
        wprowadza. Nie wierzysz? Poczytaj na nber.org czy cepr. A jak chcesz sie
        dowiedziec jaki podatki placi sie na oslawionej Slowacji i jakie to ma pozytywne
        i negatywny skutki to zapraszam na stone OECD jest tam stosowny artykul i wierz
        mi, ze nie ma to nic wspolnego z podatkiem liniowym w takiej wersji jaka probuje
        nam wmowic Gazet, Po i reszt niby liberalow, ktorzy nigdy zadnej porzadnej
        ekonomii sie nie uczyli, a ekonomie socjalizmu zastapili w swoich glowach
        wstepem do ekonomii jakiegos amerykanskiego autora. Dla ulatwienia wprowadz
        sobie takie kluczowe slowa jak podatki ujemne i klin podatkowy, moze wtedy
        zrozumiesz, ze podatek liniowy w Polsce oznaczalby smierc elit i klasy sredniej,
        a nie czas jej prosperity. Mysl, zamiast powtarzac androny.
        • nieprawomyslny Re: Jak jestes taka klasa srednia, to pewnies 25.01.06, 14:53
          rowneiz radze troche myslec niz slepo powtarzac: podatek liniowy jest zly,
          podatek liniowy jest zly, podatek... W USA od jakiegos juz czasu mysli sie o
          wprowadzeniu podatku liniowego- to jakby co. W Rosji od moemntu wporwadzenia
          liniwoego gwaltownie wzrosla sciagalnosc / wplywy do budzetu, Estonia juz nas
          zostawila w tyle mimo, ze tkwila w komunizmie 70 lat i co Ty na to Mr
          Madralynsky?
          • rysiunamisiu Ale przeczytales w gazecie czy masz jakas rzetelna 25.01.06, 15:37
            wiedze na ten temat. Zeby w Stanach wprowadzidc podatek liniowy trzeba by
            zmienic caly sytem pomocy socjalnej - dziesiatki ustawa i programow i jakos nikt
            sie do tego nie kwapi. Po drugie poczytaj sobie doukemnty z biura doradcy
            prezydenta to przekonasz sie, ze to co w drugiej polowie lat 90-tyc wymyslil
            jeden z tzw. niezaleznych kandydatow na prezydent nie jest, ani przez
            republikanow, ani demokratow traktowane powaznie. Co do Rosji to nie ma sie czym
            fascynowac, po pierwze nie ma zadnych dowodow na to, ze jest o wynik
            wprowadzenia podatku liniowego, poza tym od kiedy to celem maksywmalizacji
            dzuakania panstwa jest wzrost wplywow podatkowych. Moze zadasz sobie trud
            odpowiedzi na pytanie, czy od czasu wprowadzenia podatku liniowego PKB w Rosji
            rosnie dramatycznie szybciej - ja Ci odpowiem, ze tak, tylko, ze to przypadkowa
            zbieznosc, wystarczy oczyscic dane z wplywy cen ropy. No oczywiscie dalej mozna
            utrzymywac, ze swiatowy wzrost cen ropy to wynik wprowadzenia podatku luniowego
            w paru krajach hihi. Do Estonii sie nie odnosze bo to jakby porownywac sukces w
            leczeniu dzieci z zapalenia oskrzeli z leczniem chorego na AIDS narkomana. Bajki
            to mozesz dzieciom an dobranoc opowiadac.
    • ppecherz POLAK W NIEDZIELE MA SIĘ MODLIĆ 25.01.06, 12:38
      Albo tv ogladać, a nie zakupy....

      Nie jestem fanem marketów, bo mnie drażnią, rzadko tam bywam, więc lata mi koło
      nosa czy je zamkną czy nie. Nie podoba mi się tylko sam odgórny zakaz, dla
      sklepów powyżej 5 pracowników... jak ktoś zatrudnia 6 to jeden idzie na bruk na
      100%.

      Ktoś tu wziął kopertę...
    • a.k.traper To niech tam nie chodza tylko na stadion 25.01.06, 12:38
      Ja chce kupować w marketach, gdzie jest dużo towaru, jest miło, jest toaleta a
      nie komórka za opłatą, i towar tańszy.Poza tym pracuje poza domem i przyjezdżam
      w takich porach że główne zakupy moge robic tylko w niedzielę.Obiecuje ze u
      mnie zaden z pisu lpr i podobny lewus zatrudnienia nie znajdzie.Jestem wierzący
      i mnie w domu nauczono szanowac innych i ich pracę.Bolszewik był zawsze wrogiem
      mojej rodziny i mojego kraju i tak pozostanie.Te formacje niczego dla kraju
      dobrego nie zrobiły i nie zrobia bo to nieudacznicy i lenie.
      • pablos Re: To niech tam nie chodza tylko na stadion 25.01.06, 22:47
        Traper, bujaj dalej sprzedawać odkurzacze. Zakupy zrobisz w sobotę. Niedzielę
        poświęć dla siebie i rodziny. Zorganizuj sie lekko. A jak nie umiesz popytaj
        rodziców. Twoja Matka latała z wywieszonym językiem od sklepu do sklepu z
        torbami zakupów byś mógł wyrosnąć na Polaka.
        Reasumując: zakaz handlu w niedzielę dla wszystkich oprócz stacji benzynowych.
        • blady37 Re: To niech tam nie chodza tylko na stadion 25.01.06, 22:58
          dziadek chodził dowychodka to ty też możesz.puknij się gościu
    • usiruf Brawo toja3003 25.01.06, 12:43
      Swietny text.
      • toja3003 dzięki za wsparcie USIRUF. 25.01.06, 14:59
Pełna wersja