Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów

    • maruda.r Klamoty opowiadasz, toja3003 25.01.06, 12:51
      toja3003 napisała:

      >
      > Bo u ciebie nikt się nie uśmiecha tylko „wita” klienta ponurym R
      > 22;czego” i od
      > razu dodaje „nie ma”. U ciebie nie ma dekoracji nawet przez 2 godzi
      > ny,
      > zamiast plastiku jest romantycznie przerdzewiała blacha a pęknięta szyba
      > zaklejona plastrem to żaden kicz ale sztuka na miarę Hasiora.
      >

      ***************************************

      To akurat wizerunek sklepów wielkopowierzchniowych lub małych sklepików
      egzystujących w ramach dużych sieci typu "Zatoka" czy "Lewiatan".

      Myszy w Geancie, śmierdzące mięso w Auchan, niezbyt zainteresowana praca obsługa
      oraz ciągłe oszustwa, polegające na innych cenach na pólkach i innych w kasach.
      I zazwyczaj wyższe ceny od tych w małych sklepach.

      Jakże inaczej wygląda sklep, w którym sprzedaje sam właściciel. Juz przekręca
      klucz w zamku, zamykajac sklep, ale jak go poproszę, to jeszcze otworzy go dla
      mnie. Dostarczy zamówiony przeze mnie towar, zawsze ma resztę, chętnie posłucha
      krytycznych uwag na temat towarów, które sprzedaje. Nigdy mnie nie oszukał, bo
      wie, że nigdy juz do niego nie przyjdę. Na ulicy wymieniamy pozdrowienia, a w
      sklepie dowcipy.

      Podchodzisz do włascicieli małych sklepów tak samo, jak LPR i SO do dużych.



      • toja3003 może masz rację maruda.r ale zauważ 25.01.06, 14:58
        drobną różnicę jeśli mówisz
        "Podchodzisz do włascicieli małych sklepów tak samo, jak LPR i SO do dużych";
        ja nie zabraniam drobnym sklepikom robić co chcą więc
        nie rozumiem dlaczego ktoś się czepia hipermarketów. Po prostu
        jestem za swobodą rynkowej decyzji konsumenta.
        • maruda.r Re: może masz rację maruda.r ale zauważ 25.01.06, 15:29
          toja3003 napisała:

          > nie rozumiem dlaczego ktoś się czepia hipermarketów. Po prostu
          > jestem za swobodą rynkowej decyzji konsumenta.

          *******************************

          To dobrze, tylko dlaczego podchodzisz do tego jednostronnie, przedstawiając
          jedną z obiegowych opinii? Jak ktoś chce kupować od burczącego sprzedawcy, to
          jego sprawa, prawda? Wolny rynek.

          Politycy zajmuja sie bzdurami, chcąc regulować rynek od strony klienta. To jest
          całkowity bezsens. Równie dobrze można ustalić obowiązek chodzenia przez
          klientów o nazwiska od A do K w dni parzyste do małych sklepów, a w nieparzyste
          do dużych. W niedziele do kościoła.

          Jakis problem jednak istnieje. Widac go gołym okiem. Przeciętny polski
          przedsiębiorca nie dostał wakacji podatkowych oraz specjalnych udogodnień przy
          nabywaniu terenów pod sklepy. Konsekwencja tego sa znaczące. Hipermarkety
          zdobyły na tyle dominująca pozycję, że wobec hurtowników i producentów stosują
          praktyki monopolistyczne. Gdziez więc problem z małymi? Bo producenci musza
          sobie gdzieś odbić straty, więc odbijają sprzedając małym po cenach, które nie
          pozwalaja na faktyczna konkurencję z płatnościa gotówkową. Pojawił się monopol,
          zjawisko antyrynkowe - zwalczane wszędzie. Szkoda, że nie w Polsce.

          Dostawcy znajduja sie w sytuacji ajentów sieci "Żabka". Rośnie spirala długów i
          zależności.

          Posłowie powinni zając się hipermarketami, ale od strony zaplecza. Od klientów wara.
          • toja3003 dzięki za te uwagi - zgadzam się z nimi. 25.01.06, 16:07
      • magikal Re: Klamoty opowiadasz, toja3003 25.01.06, 16:29
        Hehe, piekna wizja, ale u mnie na osiedlu wyglada to zupelnie inaczej.
        Właściciel patrzy na każdego klienta (nawet na tych, których dobrze zna od lat)
        jak na potencjalnego złodzieja. Co rano blokuje cały chodnik swoją furgonetką.
        Całą noc hałasują wentylatory i alarm, który od czasu do czasu bez powodu się
        włącza. Na uwagi reaguje agresją, a do tego jest we władzach spółdzielni (kasa,
        misiu). Towary są kiepskiej jakości, drogie (kupowane w Macro... sprzedawane ze
        sporym narzutem), czasem przeterminowane, często z kończącym się właśnie
        terminem przydatności do spożycia. Konkurencja? Każda próba spotykała się z
        nagłym wylewem "promocji". Poza tym, kwestia koncesji na alkohol, którą ten
        sklep posiada, a której żaden nowy nie dostanie. Głosowanie nogami i pójście
        gdzieś dalej? Po pierwsze, to dla wielu starszych osób jest opcja niedostępna.
        Po drugie, dalej (tzn. w drugim najbliższym sklepie osiedlowym) jest gorzej -
        wyzej pisałem już o innej cenie na produkcie, innej cenie w kasie. Ale na
        szczęście jest (jeszcze...) alternatywa - markety, gdzie jest taniej,
        sympatyczniej, czyściej i smaczniej. Tylko, że dalej, co dla
        niezmotoryzowanych/starszych jest poważną przeszkodą.
        I nie jest to sklep w ramach dużej sieci, ale prywatny i jedyny (o ile wiem)
        sklep tych właścicieli (to rodzina, stąd liczba mnoga), który rozwinęli
        właściwie od zera, naprawdę ciężką pracą.
        • toja3003 słuszne uwagi magikal! Znam ten ból. 25.01.06, 16:56
    • martal5 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 13:10
      W Niemczech zamknięte markety w niedzielę nie powodują wzrostu wiernych w kościołach .A swoją drogą ludzie żyją nie najgorzej mimo zamkniętych sklepów.
      W Heillbronn liczącym ok. 100.000 mieszkańców największym supermarketem jest KAUFLAND o połowie powierzchni średniego łódzkiego marketu.
      Na argument o zmniejszeniu sprzedaży po wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę ,to w to nie wierzę bo niby jak ??? będziemy mniej jeść ? może niektórym na zdrowie to wyjdzie .

      Cała ekspansja w mega sieci wiąże się z najprostszym rodzajem inwestycji-HANDLEM
      Postaw wielki blaszak ,parking ,regały dostawcy sami przyjdą z ofertą ,towar dowiozą , poczekają parę miesięcy na kasę pomniejszoną o koszty promocji itp . Staranna akcja promocyjna napędza klientów z całej okolicy.Kręci się ???SAMO
      • zbig72 ZNOWU WRACA KOMUNA - JA SAM DECYDUJĘ 25.01.06, 13:17
        kiedy i gdzie robić zakupy - wara od tego politykom!

        zwykle robię zakupy w niedzielę i nic nikomu do tego...
        • radslo1 Ciekawe jak to wpłynie na bezrobocie 25.01.06, 13:38
          Znajomy pracuje w biurze zarządu dużej sieci i już rozmawialiśmy na temat
          ograniczeń co do handlu w niedzielę. To łatwo wyliczyć ile osób będzie można
          zwolnić. odpada jeden dzień w tygodniu czyli jakieś 14 %. W przeciętnym
          markecie zatrudnionych jest około 200 osób czyli na bruk pójdzie około 28 osób
          w jednym sklepie. Proste jak drut. 28 osób to chyba podlega pod zwolnienie
          grupowe więc będzie łatwiej. Da się jakieś odprawy ale ogólnie i tak koszty
          będą mniejsze. A te 28 osób z jednego marketu pewnie sobie poradzi bo juz
          czekają na nich miejsca u małych sklepikarzy :)). Wyciśnie się trochę więcej z
          tych co zostaną bo praca musi byc wykonana a jak nie będą chcieli pracować to
          przyjdą inni jest przecież bezrobocie i można wybierać. Ten nasz głupi rząd
          nawet nie wie jak szkodzi rynkowi pracy jeszcze bardziej usztywniając kodeks.
          • lechatbleu Re: Ciekawe jak to wpłynie na bezrobocie 25.01.06, 14:17
            Jakos brak tu logiki, przeciez beda mieli mniejsze obroty, mniej pracy do wykonania dlatego tez chca
            zwolnic ludzi, to co maja dokladac innym
            • jaruzel2 Re: Ciekawe jak to wpłynie na bezrobocie 25.01.06, 22:07
              prosty sposób by tak się nie stało to wprowadzić jakieś kontrole porządne,
              wtedy pewnie wyjdzie na jaw, że większość sprzedawców pracuje oficjalnie na pół
              etatu, a naprawdę 8 godzin.
              Wtedy zatrudnienie w marketach będzie musiało się zwiększyć, a nie zmniejszyć.
    • lechatbleu Do wszystkich tych 25.01.06, 13:46
      Do wszystkich tych co nie maja czasu w tygodniu a innym mowia, ze jak im sie praca nie podoba i nie
      chca pracowac w niedziele, to moze tez pomysla o zmianie pracy dla siebie tak aby spokojnie miec czas
      na zakupy w sobote albo konczyc ta godzine wczesniej, przeciez nikt wam nie kaze pracowac tak
      ciezko...
      • lucky81 Re: Do wszystkich tych 25.01.06, 17:50
        > Do wszystkich tych co nie maja czasu w tygodniu a innym mowia, ze jak im sie
        > praca nie podoba i nie chca pracowac w niedziele, to moze tez pomysla o
        > zmianie pracy dla siebie tak aby spokojnie miec czas na zakupy w sobote

        A Ty nie pomyslales, ze Ci co pracuja w soboty, to *chca* pracowac w soboty, 6
        dni w tygodni? Bo np. dobrze za to im placa? Albo tego wymaga ich zawod, ktory
        swiadomie wybrali?

        > przeciez nikt wam nie kaze pracowac tak ciezko...

        Nikt nie kaze, ale nikt nie zabrania. Nie wszyscy sa leniami, niektorzy *chca*
        ciezko pracowac, bo widza efekty swojej pracy.

        • lechatbleu Re: Do wszystkich tych 25.01.06, 19:18
          Ciezko pracuje do poznych godzin bo tego wymaga moj zawod, tak sie tez sklada, ze mieszkam w
          miejcu gdzie istnieje taki zakaz handlu w niedziele i nikomu to nie przeszkadza, kazdy znajdzie czas,
          na zalatwienie swoich spraw i zakupow i potrafi tez uszanowac innego czlowieka i jego prawo do
          odpoczynku
          • gacekemdk Re: Do wszystkich tych 25.01.06, 21:31
            Mam w nosie gdzie mieszkasz, kiedy pracujesz i kiedy robisz zakupy. I
            mógłbyś/mogłabyś się wysilić na wzajemność...
            • jaruzel2 Re: Do wszystkich tych 25.01.06, 22:09
              a ja mam w nosie kiedy ty chcesz pracować i kiedy robić zakupy, zmień robotę,
              albo pracuj w nocy.
              • gacekemdk Re: Do wszystkich tych 25.01.06, 22:23
                A tobie o co chodzi?
    • tom1003 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 13:49
      hipermarkety dając jedno miejsce pracy, równoczesnie przyczyniają sie do
      likwidacji trzech miejsc pracy.
      Wakacje podatkowe, przkręty z zaniżaniem zysków i wykazywaniem strat - kolejna
      sprawa.
      Skąd ta gazetka wybiórcza taka skora do popierania wielkich koncernów?
      • lucky81 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 17:54
        Uzycie ciagnika na roli "daje miejsce pracy" jednemu rolnikowi, ale "przyczynia
        sie do likwidacji" 20 miejsc pracy rolnikow, ktorzy musieliby pracowac zamiast
        tego ciagnika. Zabronic uzywania, posiadania, sprzedazy ciagnikow!!!

        Uzywanie odkurzacza "daje miejsce pracy" sprzataczce na godzine, ale "przyczynia
        sie do likwidacji 8 godzin pracy" tej samej sprzataczki, ktora zasuwalaby bez
        odkurzacza. Zakazac uzywania odkurzaczy!

        Duzy autobus "daje miejsce pracy" kierowcy, ale "likwiduje miejsca pracy" 100
        kierowcow, ktorzy musieliby pracowac, gdyby dozwolone byly tylko minibusy na
        jednego pasazera. Wycofac z uzytku autobusy wieloosobowe!
      • goldi_wawa Wakacje podatkowe 25.01.06, 18:56
        Czy mozesz cos wiecej napisac o tych zekomych zwolnieniach podatkowych?Jakies
        szczegoly zamiast wyswiechtanych frazesow?Zwolnienia sieci handlowe mialy do
        1993 roku tak wynika z tekstu tego artykulu.Tyle ze pierwszy hipermarket powstal
        w Polsce w 1994 roku w Warszawie przy ulicy Gorczewskiej byl to obiekt
        niemieckiej sieci HIT. wtedy zreszta to byla spolka z polska firma Inter Commerce.
    • bartekz1 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 14:05
      Panie Piotrze, niech Pan zastanowi się co Pan pisze. W gruncie rzeczy jest Pan
      równie radykalny jak LPR - tyle że w drugą stronę. Pisze Pan żeby konsumenci
      zadecydowali nogami czy hipermarkety powinny być otwarte w niedziele. Ale
      zupełnie nie bierze Pan pod uwagę tego, że DEMOKRACJA właśnie polega na tym, że
      każdy ma RÓWNE szanse na rynku. A także że każdy MUSI przestrzegać tych samych
      praw. A tymczasem silne koncerny i hipermarkety ŁAMIĄ prawa których MUSZĄ
      przestrzegać małe sklepy. Mogą oszukiwać dostawców i swoich pracowników, a
      dzięki temu oferować niskie ceny. I to ma być równość wobec prawa? I niech Pan
      nie pisze że to kwestia usprawnienia sądów itd. To nie wystarczy! Wielkim
      sieciom TRZEBA bardziej patrzeć na ręce niż małym sklepom i bardziej je
      ograniczać, bo są silniejsze od małych, mają lepszych prawników itd. I
      ostatecznie zapłacą za to przeciętni zjadacze chleba - w Polsce, USA czy
      gdziekolwiek indziej.
      • nobody000 Bartekz1, przeczytaj co sam napisales 25.01.06, 14:28
        Witaj!

        Demokracja, jak slusznie zauwazyles, oznacza rownosc. A to ni mniej, ni wiecej
        oznacza, ze sieci z definicji powinny miec rowne prawa co drobni sklepikarze.
        Dlaczego piszesz o oszukiwaniu dostawcow? Siec handlowa ustala z dostawca
        warunki i ich dotrzymuje. Warunki sa zwykle dla niego trudne, ale gdyby byly
        nieoplacalne, to przeciez nie dostarczalby swoich towarow do marketow, nie uwazasz?
        Wiekszy jest silniejszy, od tego nie ma ucieczki.
        Zgadzam sie z Toba w zupelnosci, sieciom trzeba patrzec na rece.
        Patrzec, a nie krepowac.

        Demokracja polega wlasnie na tym, ze Ty i ja nogami zadecydujemy, czy chcemy
        handlu w niedziele czy nie. Prosze Cie wiec, czytaj czasami to co napisales
        zanim dorzucisz do sieci kolejny belkot, ktorego i tak jest juz pelna. Dasz rade?

        Pozdrawiam!
        • bartekz1 Re: Bartekz1, przeczytaj co sam napisales 25.05.06, 21:56
          Nobody000, zarzucasz mi, że nie czytam tego co piszę. A teraz spójrz na Twoją
          wypowiedź. I zauważa co następuje:
          1. Ani razu nie wspomniałem o zakazie handlu w niedzielę dla jakichkolwiek
          sklepów. I tego nie popieram.
          2. Piszę o oszukiwaniu dostawców, bo sieć handlowa tak konstruuje umowę, że np.
          w wypadku gdy ona odstąpi od umowy nie płaci nic. Gdy zrobi to druga strona,
          płaci olbrzymie koszta. Poza tym sieci często umieszczają w umowach klauzule
          dodatkowe, które pozwalają im np. zmuszać kontrahenta do obniżenia ceny w czasie
          promocji, o której decyduje sieć handlowa. Więc dla dostawcy bardziej opłacalne
          jest dotrzymać umowy i mało zarobić niż odstąpić od niej i dużo stracić.
          Napiszesz że obie strony wiedzą w co się pakują. Może tak, ale np. w krajach UE
          pomaga się jednak słabszym (np. mała firma może mieć umorzone 80% kosztów
          szkolenia, duża tylko 50%). Tu też trzeba by zrobić coś takiego.

          Więc mam na myśli tylko tyle, żeby państwo czuwało nad przestrzeganiem prawa. I
          uznało za przestępstwo umieszczanie w umowach ściśle określonych kruczków
          prawnych. Nic więcej.

          A zanim zarzucisz komuś bełkot, zastanów się nad samym sobą. Jakieś przemyślenia?
    • kubecek Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 14:09
      Ale brednia:
      "Nowe sklepy budują najczęściej za kredyty bankowe, a raty wrzucają w koszty. W
      ten sposób mało która firma osiąga zysk, który można by opodatkować."
      A banki tego nie opodatkowuja?
      a z innej beczki
      Wprowadzcie podatek katastralny - wtedy hipermarkety beda placic niezaleznie od
      poziomu zysku - zawsze.
    • matol13 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 14:14
      Potrzebowałem coś załatwić w Urzędzie miejskim w piątek o godz 14 minut 15.
      Pocałowałem klamkę, gdyż pracowici urzędnicy mają prawo do odpoczynku po
      całodziennym odszczekiwaniu się takim sklepikarzom, o których piszesz w sposob
      pogardliwy.
      Skoro w państwie demokratycznym wszyscy mają jednakowe prawa, to także do
      odpoczynku na koniec tygodnia, a jeśli ktoś ma służyć za wygodkę dla
      rozpasanych urzędasów, to przestańmy wycierać sobie buzie hasłami o równości!
      Jest jeszcze jeden wyjątek: dopiero teraz masz okazję pocieszyć się w markecie
      zabawkami, poniewaz dopiero od niedawna i tylko tam masz do nich dostęp!
      Sumując- jeżeli komuś potrzebne są czynne w niedzielę markety, to zapewne dużej
      także grupie obywateli potrzebne są czynne instytucje użyteczności publicznej
      pracujące i w soboty i w niedziele również. Więc rozpocznijmy dyskusję na tym
      poziomie!
      A kłamstwa o tańszej żywności? no chyba, że jestes udziałowcem tych marketów i
      masz interes... niektórego promocyjnego jedzenia z marketu nie chcą ruszyć
      moje psy! Kup sobie promocyjne sery, kiełbaski kiełbasopodobne i chińskie miody-
      utuczysz się!
      Wyraźnie widać wpływ ogłupiających reklam na słabe psychicznie jednostki,
      wystarczy poszperać nieco w ekonomii, aby zapoznać się z dobroczynnością
      MARKETÓW!
      No cóż urzędasie, nadejdzie pora, że będziesz prosił jeszcze tego opluskwionego
      sklepikarza o 10deko kiełbasy, bo po marketowym delikatesie dostałes sra...i!
      A po cudownych promocjach masz zagracone bublami mieszkanie i brak pieniędzy w
      portfelu. Tak trzymać!
      Otwórz więc swój małoznaczący urząd w niedzielę i pokaż, jak jesteś
      demokratyczny!
      • gacekemdk Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 21:37
        Matołku nie podskakuj, bo znowu sobie zrobisz krzywdę.
    • miro99 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 14:35
      "A pracę w handlu znajdują osoby o niskich i bardzo niskich kwalifikacjach.
      Czyli osoby młode, bez doświadczenia, odbytej służby wojskowej, kobiety po 40-
      ce, bez znajomości języków obcych, obsługi komputera oraz studenci mogący
      pracować tylko w określonych godzinach".

      Czyli wypisz wymaluj z pewnymi wyjątkami potencjalni wyborcy LPR-u. Cóż za
      samobójczy strzał. ;)
    • remik.bz Mam wyrzuty sumienia w hipermarkecie. 25.01.06, 14:49
      Jestem przeciwnikiem hipermarketów. Chodzę tam tylko , gdy muszę. I czuję się
      fatalnie. Mam wyrzuty sumiena ,że robiąc zakupy uczestniczę w czymś paskudnym -
      w wyzysku pracowników , dostawców , producentów , że wspomagam korupcyjne
      zapędy marketów i ich "unikanie podatków".
      No i jeszcze ci klienci "nowobogaccy" !!! Chyba strasznie zakompleksieni , bo
      ciągle pokazuja tym biednym kasjerkom swoją "wyższość". A kasjerka musi to ich
      prostackie chamstwo znosić ze sztucznym usmiechem , bo inaczej to bezrobocie.
      Wolę małe sklepy rodzinne . Mimo ,ze droższe , ale atmosfera bardzo dobra.
      W "miesnym" pogadam z Panią Zosią o wyjeździe naszych dzieci na zimowisko ze
      szkoły , w "warzywniaku" z teściem właściciela ( Pana Czesława) o podłej formie
      Małysza, a w "gospodarczym" z synem własciciela - studentem - o przegladzie
      kabaretów "Paka". A jak wpadnie "nowobogacki cham" i chce brutalnie ustawiać
      wszystkich na baczność, to go własciciel pogoni - i dobrze.

      Nie niszczmy małych sklepów rodzinnych .Wprawdzie droższych często,
      ale "milszych w kontaktach" i z lepszym towarem. W końcu "kasa" to nie wszystko
      ( mam nadzieję). Ten pomysł Sejmu absolutnie popieram.
      • public-enemy Re: Mam wyrzuty sumienia w hipermarkecie. 25.01.06, 15:17
        Wszystko pięknie tylko zastanów się co napisałeś proszę.

        Jaki to ma związek z handlem w niedzielę? Albo ilością supermarketów w
        miejszych miastach? Jakoś żaden sklepik pani Zosi albo pana Czesława nie upadł
        choć krwiożercze supermarkety wyrywają im klientów wyzyskując pracowników i
        dostawców dzień w dzień od ponad 10 lat. Pytanie - czy jest jakiś związek
        między jednym a drugim wymagający prawnej regulacji? Wg. Twojej logiki ja jako
        wszechkról RP wprowadzę nakaz zakupów w tylko w supermarketach ku uciesze
        (niech będzie) nowobogackich wyżywających się na kasjerkach i co będzie lepiej?
        Zastanów się na czym polega prawo wyboru a na czym głupi przymus w imię tylko
        jednej racji.

        BTW jak znikną hipermarkety nowobogaccy będą okupować małe sklepiki i pani
        Zosia może tego psyhicznie nie wytrzymać. Zastanów się nad tym czy nie lepiej,
        że teraz mogą wyżyć się gdzieś indziej.
        Tak dla własnej wygody a nie uszczęśliwiania innych na siłę chyba lepiej że
        jest jak jest.
    • conieco1 Mali kantują i zżynają o 30-40% więcej 25.01.06, 14:49
      więc bydło polityczne, które dorwało się teraz do chlewa robi sobie eellllektorat.
      Ja niecierpie, śmierdzących małych sklepików, ożynających na każdym kroku moją
      kieszeń, wiecznie umęczonych i z drugiej strony zasuwających Toyotami,
      Peugoatami. To największsi "jak nam źle", oszuści którzy na lewo robią 60%
      obrotu i tylko pod publiczkę, dla mediów mówią "jak nam źle", którzy chęć do
      zatrudniania innych mają na poziomie zasiłku dla bezrobotnych, którzy nie
      przestrzegają żadnych przepisów bhp, bo co w takich kanciapach można
      zainstalować zgodnego z przepisami bhp, gdzie wędlina zielenieje już po 2
      godzinach, a chleb czerstwieje dziwną barwą następnego dnia. OCHYDA I OBŁUDA
      SIĘGNĘŁA DO MARYŚKI. NAJWAŻNIEJSZA JEST OBRONA TYCH KTÓRZY NIE CHCĄ BY ICH
      BRONIĆ!!! KOMUNA BIS WRACA!!!
      • radslo1 Małe sklepy = dobra jakość? 25.01.06, 15:12
        Co za bzdura. ile razy kupiliście coś w sklepiku osiedlowym i to coś miało
        przebitą datę ważności? no ile? Pewnie sami nawet nie wiecie. Małe sklepy
        kantują klientów jak moga, sprzedają często przaeterminowane produkty i to
        jeszcze drożej. Łamią kodeks pracy jeszcze bardziej niż hipery. Zapytajcie
        sprzedawczynie za ile pracują i jaka jest norma dzienna. Nie powiedzą prawdy bo
        się wstydzą. Pracują od otwarcia do zamknięcia sklepu za 500-600 zł. Ktoś kto
        mimo to chce kupowac w małym sklepiku to ok. ja też czasami kupuję w małych
        sklepach gdy muszę. Nie przemawiają do mnie jednak argumenty, że lubie zapłacić
        trochę drożej bo moje dziecko jedzie z synem sklepikarza na ferie a z
        właścicielem, panem Władkiem jestem na ty i razem wędkujemy. Sorry ale dla mnie
        nie jest najważniejsza atmosfera (może na imprezie tak, ale nie w sklepie) lecz
        ceny. Dajmy wolny wybór klientom. niech oni zdecydują. A podatek obrotowy?
        Śmiech na sali. Kto za to zapłaci? Klienci. Przecież podatek obrotowy ma to do
        siebie, że jest doliczany na każdym stadium sprzedaży czyli market zapłaci raz
        a klient trzy lub cztery bo market, potem sklepikarz, który kupi od marketu a
        na końcu klient. Jak myślicie dlaczego markety nie krytykują podatku
        obrotowego? Bo sklepikarze się na nim utopią. Sklepikarz przecież kupuje: w
        Makro, Selgrosie lub innej hurtowni.
        pozdr.
        • bebok66 Re: Małe sklepy = dobra jakość? 25.01.06, 16:26
          > Co za bzdura. ile razy kupiliście coś w sklepiku osiedlowym i to coś miało
          > przebitą datę ważności? no ile?

          Oczywiscie. Maszyna do przebijania dat waznosci to podstawowe wyposazenie
          kazdego sklepikarza.

    • jii USA 25.01.06, 15:01
      Tylko sie z Wami podziele, ze w USA w stanie Ohio, gdzie mieszkam, wszytkiekie
      sklepy, o ktorych wiem sa czynne w niedziele do godziny 21.00
      • swift073 co teraz Polacy beda robic w niedziele?!Tragedia! 25.01.06, 16:59
        Zamkniecie hipermarketow w niedziele spowoduje zwiekszenie liczby samobojstw i
        liczby ludzi sfrustrowanych w Polsce.Przeciez ludzie nie beda potrafia przezyc
        niedzieli bez wizyty w supermarkecie! To bedzie szok,bo z taką zmianą sposobu
        spedzenia czasu wolnego spoleczenstwo sobie nie poradzi.
        Rzad powinien zatem rownolegle wynajac psychologow i zorganizowac warsztaty dla
        ludzi,by uniknac spolecznej tragedii.
        • rafvonthorn Re: co teraz Polacy beda robic w niedziele?!Trage 25.01.06, 17:20
          Mam sklep w galerii hipermarketu. Zwolnię 2 osoby jeśli to prawo przejdzie...
          • lechatbleu Re: co teraz Polacy beda robic w niedziele?!Trage 25.01.06, 23:18
            chcesz powiedziec, ze zatrudniasz dodatkowo 2 osoby do pracy tylko w niedziele?
    • u18 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 15:42
      Hipermarkety są znakiem czasów , w kórych żyjemy. Nie warto iść pod prąd tylko
      nauczyć się wykorzystywać istnienie dużych sieci.Potrzebne są regulacje prawne
      normujące handel w sieciach , tak aby zmniejszyć uprzywilejowanie dużych
      organizacji handlowych w stosunku do klienta i dostawców. Osobnym zagadnieniem
      jest płacenie podatków przez właścicieli dużych sieci w Polsce. Być może
      rozwiązaniem byłoby wprowadzenie ( powrót ) podatku obrotowego np 1%.Jeden
      procent to zawsze więcej niż zero.
    • bebok66 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 16:03
      toja3003 napisała:

      > ja ciebie nawet rozumiem drobny skpelpikarzu:
      > jesteś właścicielem szczęk, łóżka polowego albo budy przerobionej ze starego
      > kiosku ruchu czy innego barakowozu i twój handlowy „biznes” jest
      > bez „sztucznego blichtru, okropnego plastiku, kiczu, tandety, kretynskich
      >
      > promocji, zdetych od sztucznego usmiechu hostess, absurdalnych i prostackich
      > dekoracji świątecznych przez dwa miesiące”.
      >
      > Bo u ciebie nikt się nie uśmiecha tylko „wita” klienta ponurym R
      > 22;czego” i od
      > razu dodaje „nie ma”. U ciebie nie ma dekoracji nawet przez 2 godzi
      > ny,
      > zamiast plastiku jest romantycznie przerdzewiała blacha a pęknięta szyba
      > zaklejona plastrem to żaden kicz ale sztuka na miarę Hasiora.
      >
      > Pieniądze wydanie uciebie są jak najbardziej wydane „potrzebnie”, b
      > o kupuje
      > się dwa razy drożej niż w hipermarkecie a tego ty potrzebujesz. No i czas
      > można też u ciebie spędzić, np. gapiąc się na ulicę albo dłubiąc w nosie.
      >
      > A wyzysku u ciebie nie ma w ogóle, bo zatrudniasz tylko żonę a co za różnica
      > czy ona siedzi w domu czy 20 godzin na dobę za ladą?

      Jestes idiotka. Oczywiscie wiesz dokladnie jakimi gnidami i oszustami sa drobni
      sklepikarze. To przeciez motloch, dol spoleczny. Dziekuje, ze nas uswiadomilas.

      lilithh napisała:

      > no - chyba że właśnie o to chodzi. Że w trosce o własne nerwy przestane kupować
      >
      > w hipermarketch i zwrócę sie do sklepikarzy, któzy nota bene sprzedajadokładnie
      >
      > ten sam syf, tylko czesciej przeterminowany i o 25% drozej.

      Nastepna madrala. Prowadzilas jakies badania na ten temat? A moze jestes z PIH-u?
      • gklej Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 16:21
        lubię kupowac w hipermarkietach,
        • pablos Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 23:13
          a ja lubię podawać laskę
    • snow21 Kiedyś świnie siedzały w kinie,a teraz ciecie 25.01.06, 16:41
      • snow21 siedzą w super........ 25.01.06, 16:47
    • unicef123 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 16:50
      bo są w nich rozpoznawani - to po pierwsze.
      a po drugie - nie potrafią ściągnąć podatków z tychże hipermarketów .Co pięć
      lat zmieniają one nazewnictwo wymieniając się nim między sobą .A przepisy
      zezwalają na to .
      I to sa dwa istotne powody ( tak mniemam ) .
    • amerykanin09 W New Jersey 25.01.06, 16:52
      jest ciagle duzo malych sklepow mimo ze jest tez gesto hipermarketow (w jednym
      miejscu stoja dwa w odlegosci jedynie ok. 200 m.)
      A tak poza tym zamykanie skepow moze nie beloby az takie zle dla sklepow.
      A jeszcze lepsze dla nich bylby zakaz handlu np. we wtorek, srode i w
      niedziele. Ludzie i tak kupowaliby by takie same ilosci jedzenia a sklepy
      sprzedawalyby tyle samo, tylk ze w krotszym czasie i przy mniejszych kosztach.
      • unicef123 Re: W New Jersey 25.01.06, 17:08
        masz rację osobiście kupuję tyle ile potrzebuję i to ja :konsument gwrantuję
        pracę. Jesli nie opdowiada mi jakiś sklep to go omijam wielkim łukiem .Dwa w
        mojej okolicy splajtowały powód: cwaniactwo małego sklepikarza ( kupował w
        marketach i kombinował z cenami ). A więc niech może politycy skupią się
        wyłącznie na przepisach dotyczących ściągalności podatków , bo to do nich
        należy a nam konsumentom pozostawią wolną drogę wyboru .
      • kapitalizm Re: W New Jersey 25.01.06, 17:19
        ....a ja mam taki, moze troche kontrowersyjny plan:

        - niech hipermarkety otwieraja tylko te firmy ktore chca,

        - niech maja je otwarte tylko w te dni w ktore chca,

        - niech w nich pracuja tylko ci ktorzy chca,

        - niech w nich robia zakupy tylko ci co chca,

        co wy na to?
        • unicef123 Re: W New Jersey 25.01.06, 17:26
          "...a róbta co chceta ..." były to pierwsze słowa jednego z polityków tworzących
          kapitalizm w Polsce.
          A gdyby uczył się pilnie ( historii też) kapitalizmu - według jego teorii o
          dobrobycie społeczeństwa - w Polsce nie powinno być i basta.
    • jkowalonek Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 17:01
      sprawa jest prosta ,bogacto!!!!1
    • iganua.genua Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 17:09
      Ja lubię.
      Tylko ta ich nazwa... hiper, super, duper.



      I.
    • nie_dla_tarczy PRZECZYTAJCIE TO ! 25.01.06, 17:29
      www.obywatel.org.pl/index.php?menu=0&msgid=854
      • unicef123 Re: PRZECZYTAJCIE TO ! 25.01.06, 17:34
        nie_dla_tarczy napisał:

        > www.obywatel.org.pl/index.php?menu=0&msgid=854

        a co to za nowość?
        od dawna wiem co to jest wojna ekonomiczna i na czym ona polega.
    • signal REGLAMENTACJA 25.01.06, 17:38
      będą dzielić, wskazywać, rozdzielać co kto, gdzie, kiedy ma robić, jak ma żyć,
      co będzie dobre a co złe. Spiepszajcie dziady .......
    • k.trawka POPATRZMY NA ZACHÓD 25.01.06, 17:44
      Zastanawia mnie dlaczego tak uparcie wam zależy na otwartych hipermarketach w
      niedziele. Popatrzcie na Niemców, Francuzów, Włochów i inne państwa Europy
      Zachodniej. Tam niedziela jest dniem wolnym od pracy i hipermarkety są
      zamknięte.
      Tak chętnie naśladujemy cały syf z Zachodu, a nie chcemy popatrzeć co mają
      dobrego.
      • unicef123 Re: POPATRZMY NA ZACHÓD 25.01.06, 17:48
        k.trawka napisał:

        > Zastanawia mnie dlaczego tak uparcie wam zależy na otwartych hipermarketach w
        > niedziele. Popatrzcie na Niemców, Francuzów, Włochów i inne państwa Europy
        > Zachodniej. Tam niedziela jest dniem wolnym od pracy i hipermarkety są
        > zamknięte.
        > Tak chętnie naśladujemy cały syf z Zachodu, a nie chcemy popatrzeć co mają
        > dobrego.
        Bo my zawsze bierzemy nie to co trzeba i podniecamy się głupotami.
        A sprzed nosa ucieka reszta najbardziej istotna.
      • szpil1 Re: A w małych sklepach nie ma wyzysku? 25.01.06, 17:50
        W sklepiku obok mojej pracy ostatnio było +5 stopni. A sprzedawczynie
        zapieprzały aż miło. I jakoś właściciel nie wpadł na pomysł, że skoro nie jest
        w stanie ogrzać sklepu w taki mróz to powinien dać pracownikom wolne.
        Dziewczyny zarabiaja tam ok. 900zł - mój kolega w Auchan na kasie zarabia
        więcej.
        • pablos Re: A w małych sklepach nie ma wyzysku? 25.01.06, 23:19
          Ma chłop fart...Napisz co robi na tej kasie za ponad 900PLN. Pewnie gałki
          kręci...
      • lucky81 Re: POPATRZMY NA ZACHÓD 25.01.06, 17:57
        A moze ja Tobie zakaze czytac ksiazki w srody. Przeciez nie bedzie Ci na tym az
        tak bardzo zalezalo, prawda?
    • leszek.st37 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 18:11
      Myślę , że z tego będzie duża chryja. "Naród" nie popuści . Super
      markety sa potrzebne w soboty i niedzielw -najbardziej!! Ciemiaki ,
      króre chcą zadymy , będa ją miały.
      • pablos Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 23:24
        Psychopaci bez pomysłu na niedzielne popołudnia - do boju o zniewolenie
        umysłowe.
    • piotrpsp Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 19:17
      Nie ma ucieczki przed wielkimi sklepami. Z drobnych sklepikarzy przetrwaja
      tylko ci co maja do zaofiarowania rzeczy bardzo wysokiej jakosci lub niszowe
      produkty. Pani Kasia bedzie musial sprzedawac chleb znacznie lepszy niz ten w
      duzym sklepie, ale za to znacznie drozej - i tez sie jej oplaci. W Kanadzie
      takie male sklepiki sa czesto bardzo atrakcyjne od strony artystycznej,
      zwlaszcza ze wiele z nich sprzedaje turystom.
      • mniklas5 Re: rata nie jest kosztem 25.01.06, 19:36
        chyba autor sie pomylil piszac ze hipermarkety zaliczja raty w koszty, chyba mial
        ma mysli odsetki od kredytow ktore moga byc kosztem . Rata jest to kwota pozyczona
        • jaruzel2 Re: rata nie jest kosztem 25.01.06, 22:04
          one wliczaja odsetki i to nie bankowe, ale te, które oddaja firmą - matkom.
          W ten n.p. sposób kilka dużych sieci nie płaci podatków w Polsce.
    • jaruzel2 Ten dziennikarzyna to jakiś chłopski filozof! 25.01.06, 20:06
      "Polacy lubią bowiem - i jest to europejski ewenement - "współkorzystać" z
      różnych typów sklepów. Na przykład trzy razy w tygodniu idą do pani Kasi kupić
      chleb i pomidory, a raz na tydzień do hipermarketu."
      Jeżeli na osiedlu, głąbie, jest supermarket to nikt nie pójdzie do pani kasi,
      chyba, że ty, do tej co w b... światła gasi.
    • opt Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 20:17
      Kiedy będę miał 10000 zł. diety,drugie tyle za udział w komisjach i trzecie
      tyle na utrzymanie biura to nię będę musiał kupować w hipermarketach.Dla mnie
      wybór cenowy i asortymentowy jest ważny,promocje też i niech posłowie pójdą i
      zobaczą jakie wzięcie mają towary przecenione,to się przekonają ,że ta forma
      handlu jest potrzebna a to ,że na tacę mniej wpływa zupełnie mnie nie
      interesuje.
      • pami0 nie spędzajmy wolnego czasu w sklepach 25.01.06, 20:43
        Ciekawe ilu ludzi, którzy wypowiedzieli się na tym forum pracuje w niedziele??
        To co jest najgorsze w zakupach w niedziele to nie same zakupy tylko ci ludzie,
        którzy przychodzą całymi rodzinami z małymi dziećmi aby tam spędzić czas,
        pośród półek towarów w świetle jarzeniówek i ogłupiającej muzyki. Dlaczego nie
        pójdą do parku na spacer, pograć w piłkę z synem, do babci na ciasteczko, a
        może po prostu porobią coś razem ale nie w sklepie, tam nie można porozmawiać z
        dzieckiem przekazać mu wartości, nauczyć czegoś. Nie bądźmy tylko KONSUMENTAMI>
        Kraje zachodnie właśnie dbają o swoją kulturę, rodziny, i nie muszą chodzić w
        niedziele do sklepów bo maja gdzie i jak spędzać wolny czas, na 100% o wiele
        bardziej ciekawie. Niejednokrotnie poruszaliśmy ten problem na zajęciach
        socjologii, że Polacy po prostu spędzają czas w weekendy w dużych sklepach. NIE
        KUPUJĄ tylko spędzają czas.
        Ja nie chodzę w weekendy do sklepów bo szanuję siebie, mój czas i ludzi, którzy
        tam pracują. A wcale mniej nie wydaję na jedzenie czy inne rzeczy.
        Pozdrawiam wszystkich niedzielnych klientów.
        • gacekemdk Re: nie spędzajmy wolnego czasu w sklepach 25.01.06, 22:21
          Czy przez to mam rozumieć że chodząc do hipermarketu w niedzielę wykazuje brak
          szacunku do siebie, swoich bliskich i osób zatrudnionych w w/w sklepie?
          Dlaczegoż to, bo na socjologii tak mówili? Czy prowadzący u was zajęcia ma
          monopol na prawdę?
          A zakładając że rodzinka wspomniana przez ciebie nie uda się do sklepu miło
          spędzić czas, lecz zamiast tego pozostanie przed telewizorem, oglądając kolejną
          śmirę zza Oceanu, czy to wydatnie wpłynie na ich rozwój intelektualny?
          Miast biadolić nad biednymi dziatkami i ich rozwojem, to mogliby socjologowie
          zaproponować coś NAPRAWDĘ atrakcyjnego dla całej rodziny.
Pełna wersja