Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów

25.01.06, 12:44
Ile dają hipermarkety za taki artykuł?
Czy GW mogłaby uchylić rąbka tajemnicy. Ja napisałbym lepszy tekst. Dajcie mi
zarobić.
    • gw_klamie To idz mądralo pracować do hipermarketu 25.01.06, 14:13
      szczególnie w niedzielę, i na miesiąc 600 zl. Te GW-niane artykuliki są żenujące.
      • luzakis jak zwykle decyduje poziom gospodarczy-realna sila 15.07.06, 20:16
        nabywcza. polska nie jest europejskim ewenementem "wspolkorzystania", w anglii
        to normalne. drobne zakupy robi sie najczesciej w oflajsensach-malych
        sklepiczkach.jesli zarabiasz 150 £ dziennie to nie ma zadnego problemu w
        zrobieniu szybkich, podrecznych zakupkow u ciapatego za rogiem, placac 5 £
        wiecej. nikt przy zdrowych zmyslach nie pojedzie na 1,5 godz.wyprawe do tesco
        po piec piw i cos na zab, kiedy dziennie zostaje mu 145 £. gospodarka idioci,
        gospodarka!!!
    • toja3003 ja ciebie nawet rozumiem drobny sklepikarzu 25.01.06, 14:21
      ja ciebie nawet rozumiem drobny sklepikarzu: jesteś właścicielem szczęk, łóżka
      polowego albo budy przerobionej ze starego kiosku ruchu czy innego barakowozu i
      twój handlowy „biznes” jest bez „sztucznego blichtru, okropnego plastiku,
      kiczu, tandety, kretynskich promocji, zdetych od sztucznego usmiechu
      hostess, absurdalnych i prostackich dekoracji świątecznych przez dwa miesiące”.

      Bo u ciebie nikt się nie uśmiecha tylko „wita” klienta ponurym „czego” i od
      razu dodaje „nie ma”. U ciebie nie ma dekoracji nawet przez 2 godziny, zamiast
      plastiku jest romantycznie przerdzewiała blacha a pęknięta szyba zaklejona
      plastrem to żaden kicz ale sztuka na miarę Hasiora.

      Pieniądze wydane uciebie są jak najbardziej wydane „potrzebnie”, bo kupuje się
      dwa razy drożej niż w hipermarkecie atego ty potrzebujesz. No i czas można też
      u ciebie spędzić, np. gapiąc się na ulicę albo dłubiąc w nosie. A wyzysku u
      ciebie nie ma w ogóle, bo zatrudniasz tylko żonę a co za różnica czy ona siedzi
      w domu czy 20 godzin na dobę za ladą?

      Niestety muszę nieraz u ciebie kupować, bo mam daleko do hipermarketu ale
      zrobię sobie dzień bez zakupów (u ciebie) i pojadę do dużego sklepu, mając
      nadzieję, że kiedyś taki i u nas w dzielnicy powstanie.
      • grazynkajohn Re: ja ciebie nawet rozumiem drobny sklepikarzu 26.01.06, 18:46
        W moim mieście,na osiedlowym targowisku ma swoje stanowisko pan,który handluje
        warzywami,owocami itp.Bez względu na pogodę jego kram jest czynny.Zatrudnia
        panie(tzn.sprzedaje jedna,tylko co jakiś czas one się zmieniają).Wiem,że płaci
        im grosze,oszukuje na towarze(dwa razy udowodniłam mu,że waga podana na
        opakowaniu warzyw i owoców była zaniżona,sam je pakuje).Często jego towary są
        nieświeże,jajka sprzedaje jako wiejskie,a kasjerka z Tesco(moja sąsiadka)
        powiedziała mi,że zawsze,gdy jajka są przeceniane on je wykupuje.U takich
        drobnych handlarzy nie ma mowy o jakiejkolwiek reklamacji,chyba,że oddałoby się
        sprawę do sądu.Ceny u nich przyprawiają o zawrót głowy.Dlaczego ja mam dbać o
        małe sklepy i tracić na tym?Może mądrale z PiS, LPR i Samoobrony mi to powiedzą.
    • piekielnica1 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 16:32
      Gdybym miała pracę i dochody takie jak poseł to też, być może nie lubiłabym
      centrów handlowych.
      Na początku lat 90 ubiegłego wieku (pamiętacie siermiężne sklepiki i łóżka na
      bazarach) byłam w Kanadzie, oglądałam te wielkie centra handlowe i byłam
      zachwycona. Dzisiaj zdaję sobię sprawę, że i tam było masę badziewia w tych
      sklepach, ale jestem ich zwolenniczką, bo konkurencja jest niezbędna.
      0 warunkach pracy i płacy powinna mieć dużo do powiedzenia PIP, o towarach
      Inspekcja Handlowa i Sanepid, i gdyby te służby nie były skorumpowane byłoby
      dużo lepiej.
      Nie w marketach problem, tylko w państwie.
      • kapitalizm Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 17:24
        ....a ja mam taki, moze troche kontrowersyjny plan:

        - niech hipermarkety otwieraja tylko te firmy ktore chca,

        - niech maja je otwarte tylko w te dni w ktore chca,

        - niech w nich pracuja tylko ci ktorzy chca,

        - niech w nich robia zakupy tylko ci co chca,

        co wy na to?
        • jaroslaw.borawski Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 18:09
          a potem ktos stwierdzi:

          Nie chcem ale muszem

          i caly twoj plan walnie w leb... ;)
          • piekielnica1 Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 25.01.06, 19:01
            wolalbyś nie mieć wyboru?
          • kapitalizm Re: Dlaczego politycy nie lubią hipermarketów 26.01.06, 16:30
            ..ale nikt go nie moze zmusic
        • sojkaj2 kapitalizm masz 100% racji 27.01.06, 14:40
          a poza tym, to co napisałeś, powinno trafić do kabaretu bo jest b. zabawne :)
          Kategoria - polskie absurdy :)
    • halfliner Gdybyś potrafił pisać lepsze teksty to nie 25.01.06, 21:22
      • halfliner bredziłbyś po amatorsku na tym forum. 25.01.06, 21:23
        • halfliner za darmo to można pisać halflinery, to odpręża. 25.01.06, 21:24
    • qavtan Konsument decyduje! 25.02.06, 07:49
      "O tym, czy chcemy kupować w hipermarketach i robić zakupy w niedzielę,
      powinniśmy zadecydować sami. Własnymi nogami."
      Zakaz handlu w niedziele jest napewno zły.
      Ale markety powinny być poza granicami administracyjnymi miast/miasteczek.
      I faktycznie publiczne inspekcje powinny reagować na sygnały o łamaniu praw w
      marketach.
Pełna wersja