Projekt ustawy powołującej CBA - do komisji

17.02.06, 10:13
Na podstawie obserwacji podejścia obecnego rządu do prawa i sprawiedliwości w
naszym kraju należy przypuszczać, że mianowanie szefa CBA przez premiera daje
całkowitą gwarancję uruchomienia całej machiny prawno-policyjnej przeciwko
starannie i nieprzypadkowo wybranym osobom.
    • poglodek Kto się boi CBA? 17.02.06, 12:28
      Spore emocje wywołała sejmowa debata nad ustawą przewidującą utworzenie
      Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Reakcja lewicy była łatwa do przewidzenia.
      Ryszard Kalisz (SLD) w agresywnym wystąpieniu żądał odrzucenia projektu już w
      pierwszym czytaniu. Zwolennicy powołania CBA, parlamentarzyści układu
      stabilizacyjnego puentują, że postkomuniści obawiają się powstania instytucji
      walczącej z korupcją w urzędach samorządowych i państwowych.
      Wczorajsza debata nad projektem ustawy przewidującej utworzenie Centralnego
      Biura Antykorupcyjnego budziła niemałe emocje w parlamencie. Od wczesnych
      godzin porannych w kuluarach trwały ostatnie, dość gorączkowe dyskusje posłów
      zastanawiających się, kto - oprócz posłów SLD, od dawna krytykujących cały
      projekt - opowie się przeciwko powołaniu CBA. Oliwy do ognia dolało wystąpienie
      przewodniczącego klubu parlamentarnego PiS Przemysława Gosiewskiego, który na
      konferencji prasowej poprzedzającej debatę - komentując głosy krytyki - zrobił
      aluzję, że posłowie lewicy mają podstawy, by obawiać się CBA.
      - Kto się boi Centralnego Biura Antykorupcyjnego? Wystarczy się wsłuchać w
      głosy sprzeciwu w Sejmie - mówił Przemysław Gosiewski, czyniąc czytelną aluzję
      do posłów lewicy, którzy już od kilku miesięcy w wywiadach prasowych i
      telewizyjnych w bardzo ostry sposób krytykowali pomysł powołania nowej
      instytucji walczącej z korupcją.
      Kilkadziesiąt minut później, już podczas wystąpień klubowych w parlamencie,
      szef klubu parlamentarnego PiS już nie owijał w bawełnę.
      - W Polsce korupcja nierozerwalnie związana jest z postkomunizmem. Gdybym miał
      wymieniać nazwiska ludzi tej formacji i afery ostatnich lat, w jakie są
      zamieszani, zajęłoby to cały czas przeznaczony na moje wystąpienie - mówił
      Gosiewski. Jego zdaniem, nie przypadkiem przeciwnicy powołania CBA obawiają się
      sukcesów tej instytucji. Faktem jest również, że to właśnie SLD zgłaszał
      poprawki do ustawy budżetowej, które miały na celu uniemożliwienie powołania
      CBA. Zdaniem szefa klubu PiS, ostatnie cztery lata rządów SLD pokazały, jak
      bardzo Polska oddaliła się od antykorupcyjnych standardów obowiązujących w
      Danii czy Szwecji, zbliżając się pod tym względem do Gabonu, kraju uważanego za
      najbardziej skorumpowany na świecie.

      Mistyfikacja według SLD
      Na reakcję SLD nie trzeba było długo czekać. W niezwykle emocjonalnym
      wystąpieniu, pełnym insynuacji i wycieczek osobistych pod adresem swojego
      interlokutora, Ryszard Kalisz (SLD) zażądał odrzucenia projektu ustawy już w
      pierwszym czytaniu. - Mamy do czynienia z mistyfikacją, gdzie samym
      słowem "antykorupcja" PiS chce zamknąć usta wszystkim innym. Ale każdy kij ma
      dwa końce - grzmiał Kalisz, ironicznie nazywając Gosiewskiego "Napoleonem". SLD
      zadeklarował chęć poparcia ustawy tylko w przypadku, jeżeli zmieniony zostanie
      sposób wyboru przewodniczącego CBA na taki, w jaki wybiera się prezesa IPN. O
      kandydaturze miałoby, zdaniem SLD, decydować kilkuosobowe kolegium, a prezesa
      CBA zatwierdzałby Sejm. Były prezydencki minister jakby zapomniał, że wcześniej
      stwierdził, iż jego zdaniem przepisy projektu ustawy naruszają konstytucyjne
      gwarancje praw i wolności obywatelskich.
      Powoływanie prezesa CBA nie przez Sejm, a przez premiera zdaniem autorów
      projektu ustawy wykluczałoby zależność szefa tej instytucji od partii
      politycznych i indywidualnych powiązań z politykami. - Prezes Centralnego Biura
      Antykorupcyjnego nie może być członkiem żadnej partii. Jeśli premier
      Marcinkiewicz powierzy mi tę misję, wówczas nie tylko wystąpię z PiS, ale
      również złożę mandat poselski - zapewniał podczas wcześniejszej konferencji
      prasowej Mariusz Kamiński, pełnomocnik rządu ds. utworzenia CBA.

      PO: tak, ale...
      Wątpliwości zarówno co do osoby Kamińskiego, jak i samego projektu ustawy,
      wyrażone przez SLD, podzielił przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego.
      Zdaniem Wiesława Wody, projekt ustawy jest niezgodny z Konstytucją. Tymczasem
      swojego poparcia dla utworzenia CBA nie wykluczyła Platforma Obywatelska,
      jednak, jak deklarowała Julia Pitera, konieczne będzie umieszczenie szeregu
      poprawek przygotowanych przez ten klub.
      - Projekt ustawy o CBA nie zawiera regulacji o zakazie zatrudnienia
      funkcjonariuszy Biura w innych miejscach, tak jak to przewidują np. ustawy o
      NIK czy o Służbie Celnej. Nie ma także zakazu przynależności funkcjonariuszy do
      partii politycznych, bycia posłem, senatorem czy radnym - wskazywała Pitera.
      Zgodnie z oczekiwaniami projekt poparły wszystkie partie tworzące pakt
      stabilizacyjny. Zarówno Krzysztof Filipek (Samoobrona), jak i Robert Strąk
      (LPR) pomysł powołania wyspecjalizowanej instytucji walczącej z korupcją uznali
      za wartościowy i godny poparcia.
      Jeżeli Sejm ostatecznie przychyli się do utworzenia CBA, nowo powstała
      instytucja będzie miała status służby specjalnej, a jej pracownicy będą mogli
      korzystać z technik operacyjnych identycznych jak pracownicy adekwatnych służb
      policyjnych. Do podstawowych zadań CBA będzie należała kontrola urzędników
      państwowych, samorządowych, radnych i parlamentarzystów. Zgodnie z założeniami
      projektu ustawy sprawdzani będą też m. in. policjanci i pracownicy wymiaru
      sprawiedliwości.
      Jeżeli Sejm negatywnie rozpatrzy wniosek SLD o odrzucenie projektu ustawy o CBA
      już po pierwszym czytaniu, które miało miejsce w czwartek, to zdaniem ministra
      Mariusza Kamińskiego Centralne Biuro Antykorupcyjne może zacząć funkcjonować
      już na wiosnę.
      Wojciech Wybranowski

      źródło Nasz Dziennik (www.naszdziennik.pl)
Pełna wersja