kolo1001
02.03.06, 08:20
Mam nadzieję, że tym razem rzeczywiście lekarze się zorganizują i wspólnie
wystąpią w obronie swoich praw. Za odpowiedzialną pracę dostają po 2.000 zł
netto.
Należy podkreślić, że praca ta obejmuje 40 godzin pracy etatowej + min. 5
dyżurów x 16h, co daje 120 godzin pracy tygodniowo. Praca na dyżurze nie jest
wliczana do czasu pracy, zatem po dyżurze wymaga się od nich kolejnej dniówki
na oddziale.
Kolejna sprawa to praktyczny brak możliwości rozwoju zawodowego, chyba, że na
własny rachunek. Ograniczenia w dostępie do zawodu, czy specjalizacji są
chyba jeszcze większe, jak w adwokaturze.
Do tego należy dodać coraz bardziej roszczeniowych pacjentów, którzy swoje
niezadowolenie z działania SZ wyrażają w postaci doniesień do prokuraury.
Lekarze wówczas sami muszą się bronić, bo dyrekcja szpitali umywa ręce i nie
zapewnia im z reguły wsparcia w takich sytuacjach.
A prasa, która co chwila publikuje informacje o pijanych lekarzach, łapókach
itd. Pewnie gdyby równie dużo pisano o pijanych nauczycielach i łapówkarzach -
dziennikarzach (to jest ciekawy temat, czy ktoś kiedys przeczytał o
dziennikarzy, który za tzw. gift wykonał odpowiedni artykuł?) to wtedy nie
powstawałoby wrażenie, że tylko SZ pije i bierze łapówki.
Przypadki górniczych kilofów pod sejmem uczą, że władza, czy czerwona, czy
czarna boi się tylko siły i sondaży.
Zatem lekarze wszystkich województw! Łączcie się!
Trzymam kciuki.