pavlikmedvid Czy wsrod nastoletnich kochankow nie ma gejow? 16.03.06, 17:38 Dlaczego opiniotworcza gazeta marginalizuje ludzka seksualnosc redukujac ja do tej najbardziej reprezentatywnej pod wzgledem statystycznym? Czy standardy "Gazety" beda zgodne z wykladnia moralnosci obowiazujaca w IV RP, czy redakcja zacznie promowac cywilizowane, i na zlosc falszywym prorokom z "Ozonu", zasady europejskie?! Juz Was przegonili Czesi, ktorzy nie boja sie wyzwan nowoczesnosci, a Wy skladajcie dalej raczki do modlitwy o bezpieczne jutro w Waszym prowincjonalnym sankturarium. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty9954 Re: Czy wsrod nastoletnich kochankow nie ma gejow 16.03.06, 17:47 nie rozumiem. poprostu żadna homoseksualna osoba nie napisała do dnia dziecka. to nie są artykuły wymyślone przez redaktorów wyborczej, tylko autentyczne teksty licaelistów. jeśli uważasz, że powinien być tam ktoś o odmiennej orientacji seksualnej to napisz do nich. z resztą dziwne, ze piszesz tak o wyborczej, która jak najbardziej wspiera homoseksualistów! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiuleczka3 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 17:41 Mam 16 lat. Jak dla mnie uprawianie seksu w moim wieku jest sprawą normalną. Sama to robię. Przyznam,że baaaaardzo dziwi mnie niewiedza rodziców. Moja mam także o niczym nie wie! Moi rówieśnicy również kochają się,ale znam też takich ludzi, ktorzy przyjmóją tezę "dopiero po 18" i jak najbardziej ich szanuję. Mam chłopaka 4 lata starszego i nie wyobrażam sobie nie spędzać z nim czasu w łóżku. Przyznam,że czasem trzeba trochę pokombinować (czasem u niego, czasem u mnie) zależy jak są rodzice- ale kochamy się mniej więcej 5 razy w tygodniu. I jak to mówią.."zakazany owoc smakuje najlepiej".. myślę, że gdyby w moim domu oficjalenie rozmawiało się na temat seksu nie byłoby to dla mnie takim ekscytującym przeżyciem.. Ale czyż nie jest prawdą,że rodzice sami sobie fundują tę niewiedzę..(?) przecież nie zacznę z nimi sama o tym rozmawiać!! Dlaczego?? Bo nie czuję takiej potrzeby.. Myślę czasem,że jestem lepiejm poinformowana od nich :] Odpowiedz Link Zgłoś
sqark Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 17:46 Matko! Nastepna! 16 lat. Dziewczyno w tak mlodym wieku i z taka czestotliwoscia... Az strach pomyslec co bedzie za kilka lat... Odpowiedz Link Zgłoś
yaponka Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 20:55 Nie zazdrość tylko sam zabierz się do roboty.:) Odpowiedz Link Zgłoś
nomadsoul Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 03:03 no wlasnie dobrze powiedziane Yaponka :) Odpowiedz Link Zgłoś
sqark Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 17:42 MATKO BOSKA! Jak 17 letnia dziewczynka moze pisac o "Wypadku przy pracy" tzn o peknietej gumce! Poprostu dzieci uprawiaja sex! Niewiem skad to sie bierze? To jest chyba jakies skrzywienie... Dobrze ze w dzisiejszych czasach szkoly zatrudniaja rowniz psychologow. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty9954 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 17:50 kiedyś dziewictwo traciło się w wieku 14 lat. nie wiem pisze się rozdzielnie. myślisz, że ktokolwiek rozmawia ze szkolnym psychologiem? xD Odpowiedz Link Zgłoś
d.aga87 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 17:53 A zatrudniaja?! Ciekawe bo jakos nie zauwazylam... pedagog - owszem... tlyko co on robi?! a ze 16 lat...? w sumie mnie tez to dziwi ale nie bede sie madrzyc bo mam 18 a pierwszy raz przezylamn niedawno, nie jestem wiec wiele starsza... Zaraz pewni zaatakuje mnie wiele osob. Uprzedze atak i powiem, ze zrobilam to bo JA tego chcialam, nikt mnie nie namawial, byla to chyba najbardziej swiadoma i samodzielna decyzja w moim zyciu. Bylam wtedy w zwiazku od roku (trwa on nadal) Uwazam ze seks jest naturalna koleja rzeczy w zyciu ludzi ktorzy sie kochaja... Oczywiscie w odpowiednim wieku, z odpowiednim przygotowaniem, wiedza na ten temat, bez przymusu i nie dla mody - wtedy bedzie wszystko ok. :) Odpowiedz Link Zgłoś
toyboy98 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:04 hhhhmmmmm, ja sie dziwie jak czytam te wypowiedzi. Ja majac 24 lata I raz mam juz dawno za soba, ale nie powiem zeby bylo to cos, co milo wspominam, mialem 15 lat i zabawa w seks rozj... mnie emocjonalnie, dlatego zanim zaczniecie dobrze sie zastanowcie, bo pozniej juz niestety nie jest latwo sie z tego wyrwac (uzaleznienie od seksu). Dzis odkrywam zycie w czystosci(wstrzemiezliwoscci), i jak narazie jest super(wyrwalem sie z wlasnego bagna). Ale nikomu nie zycze zeby przechodzil to co ja przeszedlem, wiec jeszcze 1 -zastanowcie sie czy warto??? bo konsekwencje sa ogromne. Ale o tym nikt nie mowi serwujac wam condomy albo pigulki-milosc to nie tylko seks, sex jest zwienczeniem milosci i nie twierdze,ze nie nalezy go uprawiac-ale co nagle....... Odpowiedz Link Zgłoś
sacerdos Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:14 Wiesz nie chcę cię oceniać i od tego jestem daleki. Nie mam zamiaru cię także potępiać, jednak pozwól, że dotknę kilku kwestii - jesteś pewna, że ów chłopak z któym był ten piuerwszy raz (i jak można się domyślać będą następne) będzie twoim mężem, a zatem czy jesteś na 100% pewna, że zostajesz z nim przez całe życie. Jeśli nie to pomyśl o tym, który gdzieś tam isteje. Po pierwsze cieszyłabyś sie gdyby on sobie teraz na wszystko pozwalał, a Ty byłabyś jedną z wielu ??? (powiedzmy kolejną). Po drugie stwierdzenie, że miłość usprawiedliwa wszystko jest bardzo niebezpieczne, bo może się okazać, że po kilku latach znajomości ów chłopak powie - kotku miłość usprawiedliwa wszystko, a ja już kocham Zosię, Kasię bo jest lepsza, ładzniejsza, inteligenniejsza, bogatsza... (niepotrzebne skreślić) od Ciebie... jak sie czujesz? Ale miłość wszystko usprawiedliwia... Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 21:32 To nie funkcjonuje tak jak piszesz - pokazujesz przypadek skrajnej niewierności i nieodpowiedzialności. Na ogół wygląda to tak, że dziewczyna w liceum ma chłopaka, jeśli jest w miarę odpowiedzialna to czeka do pełnoletności lub do matury i "robią to", bo się kochają, chcą być razem, pragną się. Jest to naturalna część ich bycia razem. Być może planują być razem przez całe życie ale w wieku 18 lat człowiek tak naprawdę dopiero się rozwija i nieraz w wieku 23 lat już nie są razem bo ich drogi się rozchodzą. Ale czy to źle, że byli parą, że się kochali? Nie, ponieważ to ich nauczyło nowych ról, bycia w związku, kompromisu itd. Później poznają kogoś z kim zwiążą się na całe życie i nie będzie to miało znaczenia, że ta osoba była z kimś związana wcześniej - byle tylko nie były to tabuny kochanków, ale jedna, dwie osoby to nie tragedia. To normalne! Może dla osób pobierających się w młodym wieku idea wytrwania w czystości do ślubu jest dobra, ale dla większości osób nie Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 22:09 > cieszyłabyś sie gdyby on sobie teraz na wszystko pozwalał, a Ty byłabyś jedną z > > wielu ??? (powiedzmy kolejną) heheh niech ćwiczy ;P Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Moralizm zatruwa to co samo z siebie było radosne 16.03.06, 22:47 Sacerdos, miłości, widzę, uczyłeś się z katechizmu:) Próbujesz (tak jak tradycja moralistyczna z którą trzymasz) skodyfikować miłość: co dobre, co złe, co wolno, co nie, oraz w jakiej kolejności - co:) A przyszło ci do głowy, drogi zaganiaczu owiec do zagrody, że a) "miłość to nie zawsze znaczy to samo". Co więcej: każdego kocha się zupełnie inaczej. "Miłość" to poniekąd abstrakcja. Realny jest Ten Człowiek. Im głębiej przeżywany - tym bardziej niesprowadzalny do żadnych uprzednio znanych reguł. b) jest niewiadomą, nie daje się zatrzymać, zinstytucjonalizować czy zagwarantować. Trzeba do niej niemało odwagi. Nie musi wiązać się z "zostawaniem na całe życie". Wielkie miłości rzadko kończą się w grobie rodzinnym. Czy to znaczy, że ich nie było (wiem, że wielu kato-talibów tak odpowie, ale to jest chamskie włażenie ludziom z butami do duszy!) Znakomita większość cnotliwych małżeństw "wierzy", że się kocha (ma przecież sakrament). Wątpić w swoje chrześcijańsko-małżeńskie szczęście to nawet byłby grzech:) No, a poza tym nikt, kto nie ma odwagi zerwać z małżeństwem, nie chce się przed sobą przyznać, że żyje - dla wygody - w czymś nijakim. sacerdos napisał: Po pierwsze > cieszyłabyś sie gdyby on sobie teraz na wszystko pozwalał, a Ty byłabyś jedną z > > wielu ??? (powiedzmy kolejną). Za pomocą takich demagogicznych argumentów jak twoje - religijni sofiści zatruwają młodym ludziom ich delikatne jeszcze życie uczuciowe, które bez tej troski moralistów o "trwanie w prawdzie" byłoby o wiele bardziej harmonijne, czystsze, szczęśliwsze i wolne od oskarżeń pod adresem samego siebie i drugiego. Po prostu sacerdosi muszą zrozumieć, że pomimo posiadania najświętszych ksiąg, nie mają dla ludzi recepty na życie. Bo takiej recepty - nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
yaponka Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 20:57 sqark napisał: > MATKO BOSKA! Jak 17 letnia dziewczynka moze pisac o "Wypadku przy pracy" tzn o > peknietej gumce! Poprostu dzieci uprawiaja sex! Niewiem skad to sie bierze? To > jest chyba jakies skrzywienie... Dobrze ze w dzisiejszych czasach szkoly > zatrudniaja rowniz psychologow. No ba. Bo seks to powinno się po 30 uprawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
przytomny2 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:01 Nie wiem co to z pajac "z poludniowej Polski", ktory twierdzi, ze nie jest "kosciolkowy ani nawet wierzacy" i (w zwiazku z tym) rozmawia jawnie o seksie. Jedno co wiem,ze wielki z niego palant, bo co ma jedno z drugim wspolnego??? Nie ma czegos takiego jak wymog zeby wierzacy nie rozmawiali jawnie o erotyce i o seksie. Wypisuje taki bzdury, bo chce sie poczuc "wyzwolony" nie wiadomo od czego, wymysla plaskie epitety pod adresem ludzi, o ktorych ma pojecie blade albo zadne. Zreszta wierzacy nie sa zadna jednolita grupa pod wzgledem obyczajowym wiec niech mi tu nie zasuwa. A sama Biblia jest tak nasycona motywami i literatura erotyczna (lacznie z Psalmami oraz "Piesnia nad Piesniami", ze nawet takiemu "niekosciolkowemu" by sie to przydalo tam zajrzec, zeby nie pitolil rzewnych i plaskich kawalkow o tym jaki to on jest "romantyczny i staromodny" (choc niekosciolkowy, bla, bla, bla). Przede wszystkim jest przyhamowany i dosc zalosny i to niezaleznie od konfesji czy jej braku. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek707 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:42 wszyscy ciagle pisza ze nasze babcie robily w wieku 15 lat to samo a nawet mialy juz dzieci, zgadza sie , jedyna roznica jest to ze ze ich pierwszy partner byl z reguly ich partnerem do konca zycia. A kto mi dzis pokaze zwiazek pietnastolatki ktory konczy sie malzenstwem albo partnerstwem do konca zycia??? Chyba takich malo... Zaczynaja uprawiac sex w wieku 15 lat a jak maja 24 to Bog jeden wie ilu partnerow mieli juz za soba. To nie jest normalna sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
yaponka Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 20:57 A ta jak od 15 lat ma się jednego na całe zycie bo tak kazała obyczajowość to niby była normalna.;/ Odpowiedz Link Zgłoś
mrkmrk Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 10:28 i znowu problemem sa p...e feministki ktore nauczyly kobiety ze MOGA WYBRAC SOBIE PARTNERA na stos z nimi!!!! :))) jarek707 napisał: > wszyscy ciagle pisza ze nasze babcie robily w wieku 15 lat to samo a nawet mial > y > juz dzieci, zgadza sie , jedyna roznica jest to ze ze ich pierwszy partner byl > z > reguly ich partnerem do konca zycia. A kto mi dzis pokaze zwiazek pietnastolatk > i > ktory konczy sie malzenstwem albo partnerstwem do konca zycia??? Chyba takich > malo... Zaczynaja uprawiac sex w wieku 15 lat a jak maja 24 to Bog jeden wie il > u > partnerow mieli juz za soba. To nie jest normalna sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
blondgirl Co to znaczy być dziewicą? 17.03.06, 10:40 A ja mam pytanie KIM JEST PRAWDZIWA DZIEWICA??? Odpowiedz Link Zgłoś
mrkmrk Re: Co to znaczy być dziewicą? 17.03.06, 14:54 a nie slyszalas o maryi co niepokalanie dzieci poczynala? ;P Odpowiedz Link Zgłoś
blondgirl Re: Co to znaczy być dziewicą? 17.03.06, 15:11 Jakoś ten mit o niepokalanym poczęciu do mnie nie trafia. Jeżeli byłabym skłonna uwierzyć, że możliwe jest poczęcie bez utraty błony dziewiczej, to już że w wyniku naturalnego porodu "wszytko" zostało na miejscu, to nie. Chyba, że miała cc, ale źródła nic na ten temat nie podają:P Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 21:35 A od kiedy to kościół czy ktoś "kościółkowy" jest skłonny szczerze i otwarcie rozmawiać o seksie nie potępiając go? Odpowiedz Link Zgłoś
sophies Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:08 Mam 24 lata i pochodze z tzw. inteligenckiej rodziny. Moi rodzice sa nauczycielami akademickimi i w domu rozmawialo sie na wiele roznych tematow - poza tym jednym. Aktywne zycie seksualne prowadze od 4 lat, decyzji z kim i jak nigdy nie podejmowalam pochopnie. Mysle, ze takie dojrzale podejscie do tej kwestii zawdzieczam madrym nauczycielom zarowno w szkole podstawowej i liceum, dlugim rozmowom z siostra i bardziej poinformowanymi kolezankami. Do tej pory zastanawiam sie, dlaczego moi rodzice unikali ze mna temtu seksu. Mozna przeciez swojemu dziecku przyspozyc tym samym tylu niepotrzebnych trosk! Jest to po prostu b. krotkowzroczne. Obiecuje sobie, ze gdy zostane juz matka bede starala sie rozmawiac otwarcie z moimi dziecmi, choc z pewnoscia nie bedzie to proste. Odpowiedz Link Zgłoś
tippi Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:25 po przeczytaniu "Dniu Dziecka" w GW zaczęłam się zastanawiać czy to ze mną jest coś nie tak. Mam 17 lat, prawie 18, a jeszcze nigdy się z nikim nie kochałam. Nie twierdzę, że problem bardzo wczesnego rozpoczynania życia seksualnego nie istenieje. Ale dlaczego w GW przedstawiane jest to jako "cool" sposó bycia! Czy muszę iść z kimś do łóżka (najlepiej z kimś kogo znam mniej niż 2 miesiace) żeby być trendy?żeby móc się pochwalić znajomym i dodać jaka to ja biedna, bo rodzice ze mną na ten temat nie rozmawiają i to wszystko ich wina? Nie rozmawiam o sprawach seksu z rodzicami. Może gdybym spytała, zaczęliby mi tłumaczyć, ale mnie by to trochę krępowało. Nie jest też tak, że każdy, kto czyta BRAVO i inne podobne gazety nie jest winny temu, że wcześnie poszedł z kimś do łóżka. Wina zwalana jest na szkołę-że nie nauczyła, na rodziców-że nie tłumaczyli, nie rozmawiali, na gazety- że namawiały i tuszowały problem. Główna wina leży po stronie tych nastolatków, którzy dla wygody i czystego sumienia zwalają z siebie odpowiedzialność. Potrzebne jest racjonalne podejście do życia, którego niektórym czasem brak. Odpowiedz Link Zgłoś
anitka994 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:52 Ja uwazam ze to bardzo dobrze poczekac. Sama mialam tylko dwoch chlopakow z ktorym sypialam i ten drugi to moj maz. Bardzo zaluje ze bylam fizycznie z tym pierwszym bo moj maz to milosc mojego zycia i teraz tylko niepotrzebnie pamietam moj pierwszy raz z osoba ktora nic dla mnie nie znaczy. Nie rozumie dlaczego seks stal sie modny, dlaczego tak latwo go miec, czy nic dzieciakow nie powstrzymuje, wstyd moze? Ludzie sie zmieniaja, i jak nastolatkowie dojrzeja i sie troche "uspokoja" to moga bardzo zalowac swych decyzji. Lepiej nie spieszyc sie z zyciem ale spokojnie sie nim upajac. Odpowiedz Link Zgłoś
d.aga87 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:55 Droga Tippi, nikt z piszacych do Dnia Dziecka nie powiedzial , ze okres poprzedzajacy seks to 2 miesiace... niekt rowniez nie mial w zamiarze chwalenie sie tym faktem znjaomym... A GW nie przedstawia tego jako "cool"... Podstwowa umiejetnosc szkolna - czytaj ze zrozumieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
hohoho7 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 23:50 tippi napisała: > Nie twierdzę, że problem bardzo wczesnego rozpoczynania życia seksualnego nie > istenieje. Ale dlaczego w GW przedstawiane jest to jako "cool" sposó bycia! pokaż mi fragment w tórym GW tak napisała, a potem porozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
aw34 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:44 Ludzie! jacy kochankowie? To słowo na wyrost. Oglądaliście w TVN program Uwaga. Słyszeliście co o seksie mówią dzieciaki 13 - 14 letnie? Wszystko sprowadzone do popędu, fizjologii o której mówi się w sposób wulgarny.Problemem nie są 20 latkowie, którzy w przemyślany sposób, kochając sie decydują się na współżycie. Problemem są dzieciaki traktujące seks instrumentalnie, współżyjące byle gdzie, byle z kim i byle jak, często z przypadkowo poznaną osobą na imprezie. Prowadzę zajęcia z dzieciakami i naprawdę trudno mi dotrzeć do nich z przekazem dotyczącym odpowiedzialności czy miłości. Ostatnio moje stwierdzenie, że seks powinien łączyć się z miłością skwitowali głupkowatym śmiechem. Na szczęscie są też dzieciaki, które myślą, chcą dyskutować, szukają informacji. To trzyma mnie jeszcze przy życiu i sprawia, że jeszcze widze sens swojej pracy. Generalnie dzieciaki nie rozmawiają w domu o seksie, chłopcy sa pozbawieni wzorca męskiego, nie mają mężczyzny z którym mogą porozmawiać o problemach bo ojcowie zupełnie sie wycofali z wychowania. Wiedzę czerpią z podwórka i z pornosów. Kiedy przychodzi ktoś taki jak ja to są zagubieni, nic im nie pasuje i zaczynaja negować wszystko co usłyszą.A artykuł z Nie na który się ktoś powołuje jest bez sensu. To zmyślenie, tak nie wyglądają kursy a zeby zdobyć uprawnienie na prowadzenie takich zajęć trzeba się długo uczyć. A programów szkolnych nie zatwierdza episkopat to bzdura. Istnieje podstawa programowa całkiem sensowna, której musza sie trzymać programy. Odpowiedz Link Zgłoś
am89 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 19:32 Dzieciaki szukaja informacji o seksie z przeroznych zrodel. Z biegiem czasu wydaje im sie, ze bardziej wartosciowy bedzie do przeczytania artykul w Bravo niz temat z jezyka polskiego. Seks jest tematem zainteresowan i wielkiej intrygi wsrod mlodszych. To wlasnie dzieki temu, ze rodzice lub szkola nie powiedza o tym i o tym zanim bedzie za pozno.. Rodzice caly czas oklamuja sie wierzac, ze kiedy przyjdzie na to wlasciwa pora. to tak w skrocie moje zdanie.. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pussy-control Re: ta "tabletka" to narzędzie zbrodni. 16.03.06, 19:56 dzisiaj dla nastolatki zabić swoje dziecko to tak jak splunąć. rośnie pokolenie ludzi bez duszy Odpowiedz Link Zgłoś
isab Re: ta "tabletka" to narzędzie zbrodni. 16.03.06, 20:16 kobieto, co Ty mówisz... czytam to od poczatku, ale dopiero po Twoim poście piszę, bo Ty po prostu beszczelnie obrazasz ludzi nie mając do tego żadnych podstaw zawartych w tekście z DF, kóry komentujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kalynca Re: ta "tabletka" to narzędzie zbrodni. 17.03.06, 22:50 Tych podstaw nie ma ani w tekscie GW ani nigdzie. jestes kobieto niedoinformowana. najpierw dowiedz sie czegos o tym, o czym piszesz a potem sie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 20:23 Jak miałem 8 i pół roku to zerżnąłęm swoją niańkę. Żebyście widzieli, jaka była zadowolona! A stary w ramach gratulacji postawił mi browara :) Tak też można wychowywać dzieci i nie zostają one bynajmniej zboczeńcami. PEACE! Odpowiedz Link Zgłoś
aw34 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 22:02 Jesteś dobrym przykładem durnia, który slysząc słowo seks ma w głowie wulgaryzmy. Do tego prowadzi oddzielenie seksualności od etyki i moralności. Odpowiedz Link Zgłoś
migrax Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 21:34 Mam 30 lat z faktu, że jestem ojcem można śmiało wywnioskować, że wiem czym jest seks. Mam to szczęście, w moim życiu seks i miłość to jedno. Nie zawsze jednak tak było. Zanim związałem się z moją Żoną, miałem dziewczynę z którą sypiałem i... szkoda, że się tak stało. Dopiero teraz czuję to, jaką świętością jest seks z ukochaną - tą której złożyłem przysięgę. Oczywiście mam świadomość, że jeśli nie jest się wierzącym, to inaczej się to widzi. Nie wiem, co miałoby być argumentem za "seksem tylko po ślubie" na gruncie świeckim. Mogę tylko powiedzieć: Naprawdę warto poczekać! Niestety, nie wypowiem słowami dlaczego. Jeszcze słowo o wieku... Kiedy idzie się do łóżka to należy pamiętać, że w całej przyrodzie płciowość jest po to, żeby mieć potomstwo. Przy okazji seks jest piękny i przyjemny. Podobno jeszcze delfiny kochają się dla przyjemności. (Ale nie wiadomo co o tym sądzą.) Nie ma takiego środka antykoncepcyjnego, który by na sto procent gwarantował, że nie pocznie się dziecko. Chodzi o to, że może urodzić się dziecko. Wydaje mi się, że aktywność seksualną powinny podejmować osoby, które mogą i chcą jak to się mówi w przysiędze ślubnej "przyjąć potomstwo". Antykoncepcja? Zgodnie z sumieniem każdego człowieka. Ale czy nie powinno się jej traktować raczej jako wsparcia w planowaniu rodziny niż środka zapobiegawczego? Jest jeszcze coś. Kiedy ktoś mówi o poczęciu dziecka "wpadka" to życzyłbym mu, żeby raczej czuł tą ogromną radość (nie bez cienia przestrachu), którą ja czułem kiedy się o tym dowiedziałem. A teraz rośnie taka mała panienka i muszę pomyśleć co i kiedy jej o tym wszystkim powiedzieć. Na razie jeszcze nieprędko. Na razie jej plany to mleczko i spać. Acha, jeszcze coś... Młodzi przyjaciele! Wasi rodzice z trudem rozmawiają o pewnych sprawach, bo wychowali się w trochę innych czasach. Nie wiem czy gorszych, czy lepszych. Mówicie, że dziwi was ich niewiedza. Czemu więc ich po prostu nie oświecicie? Brak odwagi? Odpowiedz Link Zgłoś
mrkmrk Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 10:45 a w bibli jest napisane "nie przysiegaj" jak tego nie przestrzegasz jestes wyznawca czarnych i czcicielem szatana ! migrax napisał: > Mam 30 lat z faktu, że jestem ojcem można śmiało wywnioskować, że wiem czym > jest seks. Mam to szczęście, w moim życiu seks i miłość to jedno. Nie zawsze > jednak tak było. Zanim związałem się z moją Żoną, miałem dziewczynę z którą > sypiałem i... szkoda, że się tak stało. Dopiero teraz czuję to, jaką świętością > jest > seks z ukochaną - tą której złożyłem przysięgę. Oczywiście mam świadomość, że > jeśli nie jest się wierzącym, to inaczej się to widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
yaponka Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 21:50 Kiedy miałam 18 lat i sypiałam z moim ówczesnym facetem moja mama udawała, że o niczym nie wie. Kiedy miałam 21 lat sama zaprowadziła mnie do ginekologa. A jest osobą wykształconą i wporównaniu do matek koleżanek - nowoczesną. Tylko, że ja w wieku 14 lat nie mogłam chodzić na dyskoteki a koleżanki mogły - ich matkom wydawało się, że piją tam soczki i tańczą w kółeczku. Co do seksu, wstrzemięźliwości i nastolatków - zanim poznałam mojego narzeczonego miałam kilku partnerów seksualnych, więcej niż on partnerek. Niegdy nie usłyszałam złego słowa z tego powodu - mojego chłopaka to nie interesuje bo wie, ze to przeszłość i teaz liczy sie tylko on. Tak samo jak ja nie pytam o jego byłe dziewczyny. Nie powiem - z niektórych znajmości nie jestem z perspektywy czasu zadowolona, inne są bardzo miłymi wspomnieniami. I cieszę się, że mam za sobą doświadczenia, że nie jestem zielona w tych sprawach. Mam poczusie, że się wyszalałam i nie będzie mnie kusiło do sprawdzania jakby było z innym (co praktykują teraz dwie moje koleżanki które czkały). I wiem jak róznorodny może być seks i wszystko co sie z nim wiąże. Odpowiedz Link Zgłoś
pacioreczek Moje własne doświadczenia imprezami itd!!!! 16.03.06, 22:34 Mam prawie 19 lat,mieszkam w miejscowości,której liczba mieszkańców oscyluje w okół 30 tys,jeśli chodzi o kase to mam tyle ile mi potrzeba. O seksie w moim domu się nie rozmawia,a edukacja seksualną przeszłam na podwórku i przed telewizorem. Tak jak większość ludzi w moim wieku nie zawsze mówiłam rodzicom gdzie idę i nie wszystkie noce spędzam w domu. Wydaje mi się,że współcześni rodzice chyba udają,że nie wiedzą co robią ich dzieci. Szczerze mówiąc moim największym grzechem jest miłość do alkoholu.Już w 5 klasie szkoły podstawowej zdarzało mi się pić vódkę.Wcale nie jestem alkoholiczką,ale lubię sobie wypić.Po alkoholu często jest tak,że nie do końca kontroluje się swoje zachowanie,mi też kilka razy puściły hamulce.Zauważyłam też,że moi znajomi po wypiciu chętnie rzucają się w wir sytuacji,a wtedy o ciążę nie trudno.Uważam,że przede wszystkim powinno się zwiększyć i ułatwić dostęp do antykoncepcji.Dzieciaki nie powinny się wstydzić jej stosowania.A z własnego doświadczenia muszę stwierdzić,że choćby nie wiem jak uważnie rodzice pilnowali dzieci nie zawsze są w stanie ustrzec je przed błędami młodości... Odpowiedz Link Zgłoś
beata138 Re: Moje własne doświadczenia imprezami itd!!!! 16.03.06, 23:32 Mam córkę która ma 19 lat. Indoktrynuje ją od 5-6 lat oczywiście na temat antykoncepcji, oczywiście mówiłam o ginekologu, czy nie chce się wybrać sama lub ze swoim chłopakiem, mówiła że nie… i jak będzie chciała rozpocząć życie seksualne to oczywiście tabletki, plastry, prezerwatywa…..było to już rok temu i… nie jestem babcią „wybrała” moment jak byłam w szpitalu i nie chciała mnie martwić??? Dobrze że rozmawiałam z nią o leku który nazywa się postinor i też do mnie nie przyszła (ciekawe…nie chciała mnie martwić) poszła do mojej siostry a swojej ciotki i ta w porozumieniu ze mną wykupiła jej ten lek. Nic nie mówiłam czekałam aż sama zacznie powiedziała mi o wszystkim- wiadomo nic się nie stało- powiedziałam o tym że wiedziałam już od siostry jakoś nie była ani zawstydzona ani zaskoczona- ciekawe dlaczego? Może to mity że nie da się z rodzicami rozmawiać na temat seksu, antykoncepcji, ja wiem że nie wszystkimi, ale może tak podjąć inteligentną próbę??? Jak tak niedawno sama miałam lat 18 i urodziłam córkę i jeszcze parę lat (5) temu prosząc moją mamę (lekarz) o receptę na tabletki antykoncepcyjne, usłyszałam: - po co ci przecież nie masz męża? odpowiedz była prosta : mam ci znowu udowadniać że mąż nie jest do prokreacji potrzebny?! Sama nie wiem…seks to jest osobista intymna sprawa, sama nie lubię rozmawiać o jakiejś konkretnej parze kaśka + tomek oni razem to i tamto, albo o sobie w szczegółach. Ale inteligentna spokojna rozmowa ogólna o tobie i twoim partnerze o odpowiedzialności i antykoncepcji jest potrzebna. Kończę bo nudzę strasznie… jeszcze się odezwę. Odpowiedz Link Zgłoś
d.aga87 Re: Moje własne doświadczenia imprezami itd!!!! 16.03.06, 23:41 Wiesz, szczerze zazdroszcze Twojej corcetakiej matki... Ja, chociaz na brak kontaktu z nia nigdy nie narzekalam, nie moge oprozmawiac na takie tematy... Zle by sie to skonczylo... Pare razy nawet mialam ochote pogadac z nia, powiedziec ze biore tabletki, ze nie zapominam... zeby byla spokojna. Ale takie sytuacje jak opisana w artykle (Julka 18, koncowka tekstu "przed slubem nie wypada") skutecznie zatrzymuja moja cheć do stworzenia z matka wieci typu "matka jest moja podpora i przyjaciolka"... Szkoda :( Odpowiedz Link Zgłoś
beata138 Re: Moje własne doświadczenia imprezami itd!!!! 17.03.06, 00:12 A ja Twojej- takiej córki, moja córka odpowiedzialność zrzuciła na mnie, to ja martwię się o plastry, zawsze w ostatniej chwili idzie do lekarza po recepty… to mój kolega, może zawsze do niego zadzwonić, wizyta nic nie kosztuje. Może przesadzam że to takie stresujące ale dla mnie tak, ciekawe czy dla niej? Mnie wydaje się nieco nieodpowiedzialna. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzannaniedziela Dla PiSu to jest ok. 17.03.06, 00:31 Ciemy naród ale liczny! Heja! Odpowiedz Link Zgłoś
chmarax Choroby...? 17.03.06, 01:25 Macie racje: bawcie sie i kochajcie, zyjemy w XXI wieku i zadne choroby was nie dopadna - mamy juz szcepionki na HIV, AIDS, choroby weneryczne itd.... Dziekuje Ci mamo, ze wytlumaczylas mi, ze seks nie tylko musi zakonczyc sie niechciana ciaza... Odpowiedz Link Zgłoś
unguey Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 05:17 Pogieło ich? Dlaczego w liście na temat seksu każdy zaczyna od tego ile ma kasy? Odpowiedz Link Zgłoś
ojciec.dyktator Sex dla przyjemności to wymysł 17.03.06, 08:14 Sex dla przyjemności to wymysł homoseksualistów! Odpowiedz Link Zgłoś
d.aga87 Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 08:27 TO o pieniadzach to pomysl redakcji GW. POdanie statusu materialnego ma niejako polaczyc nasze "zycie" i poglady z pozycjia w drabinie spolecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
grazynkajohn Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 08:40 Wiele wypowiedzi na forum świadczy o tym,że młodzi ludzie są nieodpowiedzialni i w gruncie rzeczy nieuświadomieni.Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego,że to li tylko wina rodziców,ale z drugiej strony każdy powinien miec swój rozum i wiedzieć co jest dobe dla niego,a co złe.Nie wydaje mi się,że uprawianie seksu po jednorazowym widzeniu jest czymś normalnym.Poza tym stanowisko chłopców:wychodzą z założenia,że dobrze mieć kilka,najlepiej kilkanaście partnerek,ale od stałej dziewczyny,takiej na poważnie wymagają by była dziewicą.Jak oni chcą taką znależć skoro dziewczęta uważają,że spanie z chłopakiem niekoniecznie takim z którym się jest w trwałym związku,to nic nienormalnego.Nie trafiają do mnie też argumenty,ze kiedyś dziewczęta traciły dziewictwo w wieku 12 lat.To były inne czasy i inne realia,one w tym wieku były wydawane za mąż.Nie twierdzę,że do tego pierwszego razu musi dojśc dopiero po ślubie,ale niech będzie to przemyślana decyzja i niech każde współżycie będzie następstwem długiego bycia razem,a nie rozpoczęciem związku.Miłośc cielesna powinna być uzupełnieniem uczucia,a nie jego podstawą.Łóżko to nie wszystko,jest jeszcze coś poza nim,a przynajmniej powinno być.Każda dziewczyna powinna mieć szacunek do siebie i swojego ciała.Chyba spanie z kim popadnie nie świadczy o tym?Z resztą najważniejsze chyba są konsekwencje takich nieprzemyślanych sex spotkań.Młode dziewczyny zazwyczaj uważają,że co najwyżej po "wpadce" wyjdą za mąż za ojca przyszłego dziecka i wszystko będzie cacy,otóż nie będzie cacy.Jeszcze nie słyszałam o szczęśliwym małżeństwie zawartym pod presją ciąży,ani dziewczyny nie są szczęśliwe,ani chłopacy usatykcjonowani.Takie małżeństwa już na starcie skazane są na porażkę.Sex jest i przyjemny i miły,ale niech będzie też świadomy.Dziewczyna nie powinna iść do łóżka tylko dlatego,że chłópak tego chce,a chłópak nie powinien od niej tego żądać.Poza tym nikt mi nie wmówi,że 13-14 latki są przygotowane psychicznie do tego ,aby współżyć,one dopiero co wyrosły z lalek. Odpowiedz Link Zgłoś
szepty1 otworzmy oczy 17.03.06, 08:48 Kochani dorosli pora otworzyc oczy i zobaczyc ze jedyny wplyw jaki mamy na decyzje naszych dzieci dotyczace wspolzycia sekualnego to otwarte szczere rozmowy. Omijanie tematu i zamykanie oczu nie spowoduje ze mlodzi przestana uprawiac sex tylko nie beda z nami o tym wogole mowic. mam 2 synow 21 i 19 lat zawsze z nimi rozmawialm i na zadawane pytania odpowiadalam uczciwie zgodnie z prawda. Wyszlam z zalozenia tego co na wstepie plus zakup prezerwatywy mniej kosztuje niz wychowanie dziecka a jesli jest ono za wczesnie to jeszcze rujnuje najczesciej zycie dwojgu mlodym ludziom. Uwierzcie ..dzis moi synowie maja odwage przyjsc poprosic mnie o pieniadze na zabezpieczenie jak mowia i w razie jakichkolwiek problemow. Naprawde ciesze sie z tego... Odpowiedz Link Zgłoś
pinion Re: otworzmy oczy 17.03.06, 09:49 I jak najbardziej taka matke popieram :) Moja gdy znalazla na rachunku aptecznym prezerwatywy zapytala sie tylko czy sa mi potrzebne, jak odpowiedzialam jej " no wiesz, nie znasz dnia ani godzini" to sie usmiala i o wiecej nie wypytywala. Odpowiedz Link Zgłoś
blondgirl Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 09:56 www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=867 - co do treści tego linka to uważam, że autorka tego postu: 1) obraca się w środoeisku skrajnie zdoktrynizowanych i ogłupiałych pseudokatolików, 2) ma poważne problemy ze swoją psychiką i zamiast do księdza powinna udać się do dobrrego psychiatry albo seksuologa, bo to co pisze nie jst normalne. Jest jeszcze trzecia możliwość. A mianowicie jest to zwyła mapipulacja i tzw. post na zamówienie, czym raczej bym się nie zdziwiła znając nawet pobieżnie historię KK. Pozdrawiam wszystkich trzeźwo myślących. Odpowiedz Link Zgłoś
b-beagle Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 10:19 Widać niewiele zmieniło się od czasów mojej młodości. Wszystkiego dowiedziałam się od koleżanki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
yoorka Mam pytanie.. 17.03.06, 11:12 Czy ktos z was widzial jak wasi rodzice uprawiaja seks? Odpowiedz Link Zgłoś
d.aga87 Re: Mam pytanie.. 17.03.06, 14:56 ja słyszałam :P szcerze mówiąc było to "trochę obrzydliwe" :] Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Dzień Dziecka w łóżku 20.03.06, 01:02 do psychologa to ona moze i powinna pojsc, ale problem tkwi- moim skromnym zdaniem- nie w niej, tylko w tych facetach. Chyba kazda mloda dziewczyna by zglupiala, gdyby kazdy kolejny facet usilnie dawal jej do zrozumienia, ze jest wybrakowana, bo nie jest dziewica. Co to za niedojrzali ludzie, jesli dla nich wiesc, ze ich dziewczyna nie jest dziewica, to taka straszna wiadomosc, ze az trzeba sie modlic, zeby umiec to przyjac! typowe myslenie ciemnogrodu katolickiego- facet wykorzystal dziewczyne, ale to ona jest ta zbrukana i nieczysta. Zupelnie jak w krajach muzulmanskich! Odpowiedz Link Zgłoś
promoartes Re: Dzień Dziecka w łóżku 27.03.06, 12:02 seks nie jest zly...jset ok...ale jeszcze trzeba wiedziec ze powinien byc wlasciwy... kobieta nie po to jest dziewica aby raz stracic a potem kochac sie obojatnie z kim, obojatnie gdzie...w momencie przerwania blony dziewiczej tworzy sie polaczenie miedzy nia a partnerem i taka para moze byc, a wlasciwie staje sie zona...w innym przyoadku...gdy nie jest dziewica i uprawia seks z innym mezczyzna to juz jest po prsotu puszczanie sie...cudzolostwo... ale tej wiedzy niestety rodzice nie maja...ani sami jej czesto nie zastosowali a o przekazaniu jej swoim dzieciom nie ma juz mowy... seks moze byc cudowny...ale jeszcze wazniejsze by byl wlasciwy: www.rozmowy.all.pl/index.php?option=com_minibb&action=vthread&forum=6&topic=23 moda na to by zaopatrywac dzieci w prezerwatywy to glupota... pozdrawiam www.rozmowy.all.pl Odpowiedz Link Zgłoś
promoartes Re: Dzień Dziecka w łóżku 27.03.06, 12:04 seks nie jest zly...jset ok...ale jeszcze trzeba wiedziec ze powinien byc wlasciwy... kobieta nie po to jest dziewica aby raz stracic a potem kochac sie obojatnie z kim, obojatnie gdzie...w momencie przerwania blony dziewiczej tworzy sie polaczenie miedzy nia a partnerem i taka para moze byc, a wlasciwie staje sie zona...w innym przyoadku...gdy nie jest dziewica i uprawia seks z innym mezczyzna to juz jest po prsotu puszczanie sie...cudzolostwo... ale tej wiedzy niestety rodzice nie maja...ani sami jej czesto nie zastosowali a o przekazaniu jej swoim dzieciom nie ma juz mowy... seks moze byc cudowny...ale jeszcze wazniejsze by byl wlasciwy: www.rozmowy.all.pl/index.php?option=com_minibb&action=vthread&forum=6&topic=23 moda na to by zaopatrywac dzieci w prezerwatywy to glupota... pozdrawiam www.rozmowy.all.pl Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Dzień Dziecka w łóżku 30.03.06, 11:22 > zona...w innym przyoadku...gdy nie jest dziewica i uprawia seks z innym > mezczyzna to juz jest po prsotu puszczanie sie...cudzolostwo... a facet, który nie jest prawiczkiem i uprawia seks z inną kobietą? jak zawsze. kobieta, która ma/miała wielu partnerów, to dziwka. mężczyzna - casanova. Odpowiedz Link Zgłoś
promoartes Re: Dzień Dziecka w łóżku 31.03.06, 12:36 facet tak samo...jak nie jest z kobieta ktora jest jego pierwsza, nie byla dziwica...no to cudzolozy i juz Odpowiedz Link Zgłoś
aiguille Re: Dzień Dziecka w łóżku 28.03.06, 12:11 taka niestety jest rzeczywistość. Podobna do mojej. Rodzice - teoretycznie tolerancyjni, ale nigdy nie przyszłoby im do głowy porozmawiać ze mną na te tematy... boja się? nie przyjmuja do wiadomości, że 19-letnia dziewczyna może mieć w głowie coś innego niż naukę? Nie wiem. Ale moje próby rozpoczęcia rozmowy kończyły się zawsze ucięciem w stylu "nie bądź niemądra, masz jeszcze czas, żeby się martwić takimi dorosłymi sprawami". Dorosłymi sprawami! Mam chłopaka i nie widzę nic złego w tym, że się kochamy. Przecież to też jest część związku. Niestety, w obliczu zupełnego braku wsparcia i "strusiej polityki" rodziców sama musiałam wybrać się do ginekologa i brac pigułki w ukryciu. Żenujące... i naprawdę przykre. Wolałabym, żeby nie było to tabu i obszar zakazany. Przez takie zamykanie oczu na fakt (ludzie zawsze byli tacy sami. I zawsze dochodziło do zbliżeń między nimi!) powoduje się tylko, że nie do końca uświadomione dziwczyny zachodzą w ciążę, że właśnie wszystko dzieje się tak pokątnie, w ukryciu. Pomijając już kwestię relacji rodzice-dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
aiguille Re: Dzień Dziecka w łóżku 28.03.06, 12:47 no, i jeszcze jedno. Mark Twain powiedział kiedyś: "Twenty years from now you will be more disappointed by the things you didn't do than by those you did". Co na wszelki wypadek wolno tłumaczę na polski: Za dwadzieścia lat będziesz bardziej żałował rzeczy, których nie zrobiłeś, niż tych, których dokonałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
d.aga87 Re: Dzień Dziecka w łóżku 28.03.06, 21:11 aiguille - jakbym czytala o sobie :) sama zadbalam o wlasna antykoncepcje, szkoda ze zdarzaja sie dziewczyny mniej odpowiedzialne, za ktorych glupote i naiwnosc placa rodzice, one same a przede wszystkim dziecko, ktore nie bylo poczete swiadomie i nikt go nie pragnal... Wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko brac odpowiedzialnosc za to, co sie robi... Odpowiedz Link Zgłoś
adusia1989 Re: Dzień Dziecka w łóżku 30.03.06, 17:44 Rodzice zachowują się czasami jakby nikdy nie byli w naszym wieku. Mamy naście lat i to powinny być najlepsze lata naszego życia, a niektórzy z rodzicieli dązą uparcie do tego by nam je zatruć. Choćby taki seks. Nie potrafią rozmawiać z nami na ten temat, ba - jeśli rodzic sie odważy na rozmowę na ten temat, to uznawany jest przez otoczenie za bohatera!!! Tylko ze nie potrafią rozmawiać, a i gazet typu "Bravo" tez nie pozwolą kupić (Toż to wstyd!Takie pierdoły kupować! Sam seks!) i jak my mamy tu być normalni? Tylko potem okazuje się, ze zostaną dziadkami i wtedy to wygląda... ale jak to juz nie napiszę bo nie miałam okazji tego zakosztować;] Czytajac tekst Mirona mozna stwierdzić, ze facet zna swoją wartość i ma charakter. Dodatkowo chciałoby sie prosić o więcej takich przypadków wśród "dzisiejszej młodzieży". A zaczyna się od rodziców... Odpowiedz Link Zgłoś