Nie opłacała mi się praca w Szkocji z powodu po...

26.04.06, 15:11
oplaca sie to oczywiscie urzednikom - wladza nad ludzkim szczesciem pozbawiona
jakiejkowiek odpowiedzialnosci - czuja sie bogami. nota bene - jesli zawod
jest poszukiwany w gb zapewne jest tez mozliwosc dostania od pracodawcy wizy
dajacej status rezydencji podatkowej [nie wiem jak to w wielkiej brytanii
dziala w szczegolach]. wtedy wystarczy zdobyc i przedstawic polskiemu
fiskusowi residency certificate [bodajze tak sie to zwie] aby mozna uznac
szkocje jako centrum interesow zyciowych podatnika i w ten sposob uninkac
doplacania polskiemu fiskusowi na karnawal rozdawania. wiem ze to tak dziala w
usa
    • oakpark Zabawne! 26.04.06, 16:36
      Decyduje POLSKI fiskus a nie brytyjski Inland Revenue... w USA tez mozna
      mieszkac 3 lata na postdocu, wymeldowac sie w Polsce donikad, z USA wrocic ale
      do Francji a i tak Urzad Skarbowy stwierdza, ze sie ma tu w kraju centrum
      interesow zyciowych bo tu sie ma rodzine - ojca, matke i rodzenstwo! I podatnik
      nie ma na to sily - zaplacic musi albo grzywna i trzy lata paki!

      Urzednik w skarbowce pracujacy za 1000 zl netto jak widzi cyfry przychodu na
      takim PIT zza granicy to go cholera z zawisci dobija i nieraz zrobi wszystko by
      tego CALKOWICIE zaleznego oden podatnika puscic z torbami.

      Polska nie jest panstwem prawa i dlatego trudno potepiac mlodych, ktorzy
      wyjezdzaja z kraju by nie wrocic. Chodzenie na wybory nic nie daje skoro i
      lewica i prawica uprawiaja socjalizm, pozostaje glosowanie nogami....
      • pjpb Re: Zabawne! 26.04.06, 17:27
        polska ma z usa umowe o unikaniu podwojnego opodatkowania. wynika z niej w
        szczegolnosci, ze polak mieszkajacy [czyt: bedacy rezydentem w celach
        podatkowych] nie moze byc przez polskiego fiskusa opodatkowany z dochodow
        osiagnietych w usa w skrocie. natoamiast aby mozna sie na ta umowe powolac
        trzeba dowiesc fakt posiadania centrum zyciowego poza polska - i wspomniany
        residency certificate to powinien zalatwic. na post-docu zazwyczaj pierwsza
        rzecz jaka sie robi jest ubieganie sie o wize h1 ktora jesli dobrze kojarze daje
        status tax residenta. jesli sie natomiast przyjezdza i w celu unikniecia irs
        siedzi sie na j1 do oporu - wtedy rzeczywiscie polski fiskus byc moze ma prawo
        sie czepiac [w umowie jest osobny paragraf jesli dobrze pamietam na wizy f i
        j]... inna sprawa ze niektorzy urzednicy w polskiej skarbowce slyna z
        namietnosci do rujnowania podatnikom zycia - przestrzegajac prawa badz nie
        • kpix A jak jest z post-docem w Europie Zachodniej? 26.04.06, 18:55
          Mozesz cos o tym powiedziec? Interesuje mnie to.
          • pjpb Re: A jak jest z post-docem w Europie Zachodniej? 26.04.06, 19:28
            niestety - wiem tylko o usa [i to tez raczej na przykladzie wizy l1 niz h1 ale
            schemat powinien byc ten sam].
            inna sprawa, ze w kazdym urzedzie skarbowym mowili zonie cos innego - az w koncu
            jedna pani powiedziala szczerze, ze gdyby zona nie byla zbyt naiwna i nie
            odpowiedzialaby fiskusowi na pismo ktorego teoretycznie mogla nie dostac [nie
            zameldowana juz w polsce] grzecznie oznajmiajac ze mieszka i zarabia w usa -
            problemu by nie bylo. ergo - sami urzednicy przyznaja ze prawo jest bezsensowne
            a egzekucja czesto powalona - a przy ograniczonych [na ile nie wiem] kontaktach
            pomiedzy sluzbami podatkowymi roznych krajow najbezpieczniej po prostu do
            dochodow sie bez potrzeby nie przyznawac.
Pełna wersja