Dodaj do ulubionych

Szkoła nie musi być straszna

06.05.06, 10:29
Z Romusiem to nie będzie szkoła a - Straszny dwór
Obserwuj wątek
    • mietek01 Re: Szkoła nie musi być straszna 06.05.06, 14:34
      Szkoła nie może być straszna!!!
      Ale ośmielam się stwierdzić, że entuzjazmem można tylko witać każdy nowy dzień.
      Co prawda nowy minister szkolnictwo skutecznie obrzydzi, ale bywało gorzej.
      Może odżyje tajne nauczanie?
    • irenik1 Re: Szkoła nie musi być straszna 07.05.06, 06:45
      Do Polacco2 i "Strasznego dworu".
      Tylko że 95% uczniów będzie ów Dwór kojarzyło z filmem fantasy lub jakąś grą tv czy komp. A już za rok Moniuszko będzie się kojarzył większości uczniów z cichociemnymi Dmowskiego. I to będą podniecające projekty. Zwiększy się ponadto liczba strzelnic i ci zdyscyplinowani (nasi) będą mogli trenować strzelanie do... wrogów Ojczyzny w nagrodę za karność i posłuszeństwo.
      Co do meritum.
      Nie da się porywać 36 uczniów naraz, dzień po dniu czy co drugi lub trzeci, przez 10 miesięcy w roku, nawet najbardziej atrakcyjnymi "projektami" - nawet gdyby to miało być strzelanie. Uczniowie są bardzo zróżnicowani nie tylko pod względem zainteresowań, ale także indywidualności. Perswazja, temperament nauczyciela, jego wiedza - wszystko to trafia i aktywizuje grupę, jeżeli liczy nie więcej niż 10-12 osób. Takie jest moje doświadczenie 45 lat pracy dydaktycznej, w której osiągałem lepsze lub gorsze wyniki właśnie odpowiednio do wspomnianych warunków.
      Podobnie jak na uczelnianym wykładzie nie da się skupić uwagi 200 słuchaczy naraz przez 1,5 godziny. Zawsze ktoś - średnio ok. 5 osób - będzie gaworzył, nawet do siebie. W takim tłumie to się "komponuje". Tylko że wykładowcy przeszkadza, bo to nie jest kojący nerwy szmer strumyka. A w 35 osobowej klasie jest to jedna osoba lub dwie, które muszą się wiercić i odstawać.
      Chyba że RG przywróci pruską dyscyplinę i klęczenie na grochu. Bo takiej reformy, żeby zmniejszać rozmiar klas, w publicznych szkołach się nie spodziewam. A byłoby to rozwiązaniem bezrobocia dobrych nauczycieli!
      • duch-duch7 Re: Szkoła nie musi być straszna 07.05.06, 11:31
        >Moich studentów, przyszłych nauczycieli, zachęcam do dzielenia się
        odpowiedzialnością z uczniami. Słyszę, że jestem idealistką. Nawet studentom,
        którzy powinni mieć świeże spojrzenie, trudno uwierzyć, że to uczeń może
        częściej pytać nauczyciela, niż nauczyciel odpytywać ucznia.

        Typowe spojrzenie wykładowcy (niestety wypowiadającego się jako wyrocznia w
        sprawie nauczania).
        jak czyatma takie bzdury to zastanawiam się czy ludzie, którzy uczą przyszłych
        nauczycieli i ośmielają się dawać im rady byli ostanio w szkole. Nie na
        spotkaniu z nauczycielami, ani nie na przygotowanej akademii, ale w pracy, jako
        nauczyciel. Jeśli przepracują w podstawówce lub gimnazjum przynajmniej rok (za
        typową pensję) to wtedy możemy rozmawiać i wysłuchiwać rad. A na razie to nie
        mamy o czym rozprawiać. Nie mam również pojęcia w jaki sposób wykładowca może
        prowadzić 10 godz. wykładów dziennie ze studentami. Może niech mi autorka tego
        tekstu wytłumaczy, albo nauczy swoich studentów tak odwalać swoją robotę, żeby
        byli w stanie Ją naśladować.
    • fizia11 Re: Szkoła nie musi być straszna 07.05.06, 10:46
      W artykule wszystko pięknie, ale życie jest inne. Projekty robię jeden, dwa w
      ciągu roku. Muszę przecież zrealizować program z przedmiotu, bo tego wymagają
      na egzaminie czy maturze. Nie wszyscy uczniowie aż tak się angażują, bez
      przesady. Chętnie spotykałabym się z uczniami po lekcjach, tak społecznie
      (wizytacja przeważnie w to nie wierzy i wyśmiewa na przykład społeczne
      prowadzenie kółek) ale uczniowie lubią rzeczy dodatkowe robić w czasie lekcji
      (żeby nie być na lekcjach). Szkoła z klasą - kiedy szkoły o nią walczą wtedy
      coś się dzieje (ale też bez przesady więcej słów niż czynów) a potem wszystko
      wraca do normy.
    • pawel1940 Ale to chyba nie w Polsce 07.05.06, 11:07
      Nauczyciel realizuje ciekawe lekcje, koncentruje się na tym, czego uczniowie
      chcą się uczyć, podając w przystępnej formie.

      A potem ma kuratora za niezrealizowany program.
      Proszę wziąć do ręki program z dowolnego przedmiotu. Tego się nie da zrobić
      nawet w normalnym trybie, a co dopiero stosując "urozmaicenia".

      Polskie realia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka