Kto zrozumie lekarzy?

27.05.06, 08:19
Ustawa o powszechnym ubezpiezpieczeniu zdrowotnym została uchwalona w 1997
roku, a nie w 1999 r.
Szanowna dziennikarko - jak sie piszę artykuł, to trzeba mieć przynajmniej
ogólne pojęcie o temacie. A tego u Pani brakuje.
Ale wiem wiem - czepiam się....
Przecież chodzi o wierszówkę....
    • srebrnarybka Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 09:57
      A ja lekarzy nie zrozumiem nigdy. Lekarz dobrowolnie wybrał taki zawód, mógł
      zostać np. adwokatem albo informatykiem i wtedy mógłby zarabiać dobrze. Zawód
      lekarza to powołanie, a oficjalne pensje zawsze były niskie. Teraz oczywiście
      strajkują, bo reforma przeprowadzana od '99 r. ograniczyła możliwości łapówek
      poprzez wprowadzenie wyboru lekarza - jak można pójść do wybranego lekarza za
      darmo, to nie trzeba dawać w łapę. Tylko trzeba być dobrym lekarzem, żeby nie
      stracić pacjentów i nie dziwię się, że lekarzy to denerwuje, że muszą się
      starać. Z tymi wyjazdami zagranicznymi, którymi szantażują, to przecież w dużej
      mierze lipa. Parę zaszytych w brzuchu chust, parę operacji po pijanemu, parę
      innych błędów, co do których w Polsce nigdy nie można znaleźć winnego i
      eldorado się skończy. Natomiast zgadzam się z tym, co napisały wczoraj czy
      przedwczoraj brukowce: odmawianie pomocy chorym, przecież nie urzędnikom NFZ,
      ale zwykłym obywaletelom, na dodatek ubezpieczonym, to szantaż i terroryzm,
      bowiem przysparza bólu fizycznego zwykłym ludziom. Powinno to było już spotkać
      się z kategorycznym potępieniem przy pierwszych strajkach anestezjologów w '97
      (wtedy strajkowali, bo chwilowa legalizacja aborcji pozbawiła ich dodatkowych
      dochodów za nielegalne skrobanki, bo na inne dochody dodatkowe anestezjolog nie
      może liczyć), ale, ponieważ wtedy rządziło SLD, więc potępił strajki jeden
      Marek Edelman i tak już się przyjęło, że strajk lekarzy to norma. A teraz
      strajk jest wbrew PIS, więc GW popiera. Opamiętajcie się, strajk jest przeciw
      PACJENTOM, a nie PIS, SLD czy czemu jeszcze innemu. A rząd nie powinien był w
      ogóle zaczynać rozmów z terrorytami, tylko wyrzucić z pracy od razu i obciążyć
      kosztami studiów, za które płaciło całe społeczeńtwo. A lekarzy można ściągnąć
      z Ukrainy, nie będą mieli takich fochów. Wiem, jak pracują Ukraińcy.
      A co do wyjazdów zagranicznych: także uważam, że wydanie zaświadczenia na
      wyjazd powinno być możliwe dopiero po zwróceniu państwu czyli podatnikom za
      studia. Niby dlaczego polski podatnik ma fundować wykształcenie lekarzowi,
      który będzie tłukł kasę w Anglii?
      • cetriolo Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 14:25
        Nie zrozumiesz nigdy lekarzy bo swoje rozumowanie opierasz na blednym zalozeniu.
        "Wybralam zawod lekarza wiedzac ze moja pensja bedzie niska, wiec nie mam teraz
        prawa narzekac". Tym samym robisz z lekarzy niewolnikow, a to niewolnictwo
        oparte jest na tzw. "powolaniu" czyli prywatnej sprawie kazdego lekarza ktora
        nie powinna byc czescia debaty publicznej, a tym bardziej argumentem w Twoich
        ustach!!! Zwracanie pieniedzy za bezplatne studia jest tez nieporozumieniem bo
        wydatki prawie kazdego obywatela na panstwo sa wieksze niz panstwa na edukacje
        tego obywatela. Posumuj kilka liczb: podatki za przepracowane dotychczas lata,
        VAT, benzyna itd. Twoje rozumowanie kaze rowniez powiedziec bezrobotnemu: nie
        pracujesz to plac darmozjadzie. Idac dalej Twoim tokiem myslenia okazuje sie ze
        obywatel jest dla panstwa a nie, jak byc powinno, panstwo dla obywatela. Bo
        przepraszam bardzo ale demokratyczny ustroj jest umowa miedzy obywatelami i
        jesli nie podobaja mi sie demokratycznie wybrane rzady PiSu, Samoobrony i LPR to
        nikt mnie nie zmusi zeby je tolerowac. Jako niezalezna jednostka moge zawsze
        wyjechac z tego kraju.
        • srebrnarybka Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 15:15
          cetriolo napisał:

          > Nie zrozumiesz nigdy lekarzy bo swoje rozumowanie opierasz na blednym
          zalozeniu
          > .
          > "Wybralam zawod lekarza wiedzac ze moja pensja bedzie niska, wiec nie mam
          teraz
          > prawa narzekac". Tym samym robisz z lekarzy niewolnikow, a to niewolnictwo
          > oparte jest na tzw. "powolaniu" czyli prywatnej sprawie kazdego lekarza ktora
          > nie powinna byc czescia debaty publicznej, a tym bardziej argumentem w Twoich
          > ustach!!!
          Nie robię z lekarzy niewolników, bo oni WYBRALI TEN ZAWOD DOBROWOLNIE.
          Niewolnik nie ma takich możliwości. Nikt lekarzowi nie kazał być lekarzem.
          Jeśli ktoś chce zarabiać, a nie służyć bliźnim, to ma parę innych zawodów do
          wybrania. Niewolnictwo nie jest oparte na powołaniu, bo niewolnik to człowiek,
          który robi to, co każą, a ten, kto wybiera własne powołanie, nie jest
          niewolnikiem. Poza tym nie rozumiem: skoro lekarze nie chcą leczyć bliźnich,
          tylko zaabiać większą kasę, to dlaczego nie mogą raz na zawsze zmienić zawodu i
          przestać blokować miejsca pracy. Na te miejsca zatrudni się Ukraińców, którzy
          takich fochów mieć nie będą i pacjenci będą mieli opiekę. Nikt nikogo nie
          zmusza ani do wyboru zawodu lekarza, anie do jego wykonywania.
          Zwracanie pieniedzy za bezplatne studia jest tez nieporozumieniem bo
          > wydatki prawie kazdego obywatela na panstwo sa wieksze niz panstwa na edukacje
          > tego obywatela. Posumuj kilka liczb: podatki za przepracowane dotychczas lata,
          > VAT, benzyna itd. Twoje rozumowanie kaze rowniez powiedziec bezrobotnemu: nie
          > pracujesz to plac darmozjadzie.
          Nie ma studiów bezpłatnych. Za studia każdego z nas płacą podatnicy, a studia
          medyczne są wyjątkowo kosztowne. Więc nie jest w porządku kształcenie się na
          koszt współobywateli, a potem wyjeżdżanie za granicę i tłuczenie tam kasy.
          Współobywatele dlatego płacili podatki na studia lekarzy, by sobie zapewnić
          pomoc w chorobie, a nie po to, by wybranym współobywateolom zapewnić dobre
          zarobki na zachodzie. Podatki, które płaci lekarz, to podatki od jego zarobków,
          a nie zwrot za studia. Skoro lekarze rzekomo tak mało zarabiają, to i podatki
          płacą niskie, więc wiele od nich do państwowej kasy nie wraca. Nie rozumiem, co
          to znaczy koszt benzyny. Benzyna bardzo rzado (wizyty domowe, zwykle extra
          płatne) służy do leczenia chorych. Najczęściej służy lekarzowi do wygodnego
          życia. Zresztą nie bardzo wiem, bo nie będąc lekarzem (doktorat, habilitacja na
          ukończeniu, 23 lata pracy w wyuczonym zawodzie, żeby nie było, że jestem mniej
          wykształcona od lekarzy) samochodu nie posiadam, bo mnie na to nie stać, a
          zresztą żyje mi się bez tego pysznie. Także mój Ojciec, profesor uniw. wychował
          mnie bez samochodu, czym z góry odpowiadam na argument, że samochód jest
          niezbędny, jak się ma rodzinę. Otóż nie jest.
          Idac dalej Twoim tokiem myslenia okazuje sie ze
          > obywatel jest dla panstwa a nie, jak byc powinno, panstwo dla obywatela. Bo
          > przepraszam bardzo ale demokratyczny ustroj jest umowa miedzy obywatelami i
          > jesli nie podobaja mi sie demokratycznie wybrane rzady PiSu, Samoobrony i LPR
          t
          > o
          > nikt mnie nie zmusi zeby je tolerowac. Jako niezalezna jednostka moge zawsze
          > wyjechac z tego kraju.
          Nie ma czegoś takiego, jak abstrakcyjne państwo, ale państwo to wspólnota
          obywateli. I nie może być tak, że jedna grupa domaga się większych apanaży
          kosztem innych (w tym wypadku pacjentów) i jeszcze grozi, że nie będzie leczyć
          ludzi, którzy przecież za leczenie PŁACĄ.
          • cetriolo Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 16:05
            A zatem:

            1) Lekarze powinni byc wdzieczni panstwu za to ze pozwala im realizowac ich
            prywatna chec "sluzenia innym". Tacy sie urodzili to nich teraz szczodremu
            panstwu dziekuja!

            2) Odbieramy lekarzom prawo do wyrazania swojego niezadowolenia, bo nie maja do
            tego moralnego prawa. Wszak "WYBRALI TEN ZAWOD DOBROWOLNIE"

            3) Lekarz nie moze zarabiac dobrze bo w kolejce sa juz Ukraincy, a jesli mimo
            tego straszaka ciagle chce, to niech znajdzie sobie inna prace, raz na zawsze.

            4) podatki od zarobkow to podatki od zarobkow i basta. ten kto mysli ze podatki
            od zarobkow ida rowniez do Ministerstwa Edukacji nie powinien tak myslec.

            5) Kierowca samochodu placac za benzyne nie placi podatku, ktory teoretycznie
            powinien isc na drogi a praktycznie zasila kase panstwa. W ogole po co komu
            samochod. Tym bardziej lekarzom!

            6) pacjenci moga zloscic sie i miec pretensje do lekarzy a nie do panstwa, choc
            placa panstwu a nie lekarza.

            7) panstwo nie jest tworem abstrakcyjnym, lecz sklada sie z obywateli. I dlatego
            obywatel nie ma prawa wyrazac swojego niezadowolenia (nawet jesli bez niego nie
            byloby panstwa).

            Czy ja Cie dobrze zrozumialem?
            • srebrnarybka Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 16:21
              Ad 1-2. Nie odbieramy lekarzom prawa wyboru zawodu, tylko przypominamy, że
              wybrali taki zawód dobrowolnie, wiedząc, że oficjalnie zarabia się mało. Więc w
              tej chwili ponoszą konsekwencje tego wyboru. Mogli zostać np. hydraulikami,
              skoro hydraulik podobno zarabia więcej niż lekarz. Właśnie dlatego, że nie są
              niewolnikami.
              Ad 3. Skoro w kolejce są Ukraińcy, którzy wykonają tę samą pracę za mniejsze
              pieniądze, to ja wole się leczyć u Ukrainców i lekarze nie powinni blokować im
              miejsc pracy.
              Ad 4. Podatki od zarobków płacą także ludzie, którzy nie dostali od
              współobywateli-podatników tak kosztownego wykształcenia jak lekarze. Więc to
              nie jest żaden zwrot za studia, bo te podatki idą także na inne cele. A skoro
              lekarze podobno tak mało zarabiają, to znaczy, że płacą niższe podatki niż np.
              hydraulicy, którzy tak kosztownego wykształcenia od współobywateli nie dostali.
              Ad 5. To, że lekarze, na ogół wszyscy, z rzekomo marnych pensji, mają
              samochody, to ich prywatna sprawa i luksus. A od luksusu płaci się podatki.
              Ad 6. Lekarze także mogą mieć pretensje do państwa, że im za mało płaci, a nie
              do pacjentów. I o to mam do lekarzy podstawowy żal: niech odmówią pomocy w
              cierpieniu ministrowi albo urzędnikom NFZ, ale nie mnie, skoro ja płacę
              Ad 7. Obywatel ma prawo wyrażać swoje niezadowolenie, ale nie kosztem innych
              przypadkowym współobywateli, którzy nie są winni powodom, dla których w
              państwie dzieje się źle. Patrz p. 6. Jak lekarze uważają, że państwo im płaci
              za mało, to niech odmówią pomocy w cierpieniu winnym tego stanu rzeczy, ale
              niech nie narażają na ból fizyczny przypadkowych osób, na dodatek płacących za
              swoje leczenie.
              Czy odpowiedziałam w sposób zrozumiały?
              • cetriolo Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 16:34
                Tak, dziekuje. Zrozumialem i dodam ze zupelnie sie z Toba nie zgadzam.
                Zakonczylbym dyskusje punktem 6.

                > Ad 6. Lekarze także mogą mieć pretensje do państwa, że im za mało płaci, a nie
                > do pacjentów. I o to mam do lekarzy podstawowy żal: niech odmówią pomocy w
                > cierpieniu ministrowi albo urzędnikom NFZ, ale nie mnie, skoro ja płacę

                Lekarze maja podpisana umowe o prace z panstwem, a nie z Toba. I pretensje maja
                do panstwa a nie do Ciebie. Zgodnie z konstytucja RP opieke zdrowotna zapewnia
                Ci panstwo a nie lekarze, dlatego kieruj swoje niezadowolenie do wlasciwej
                instytucji. Placisz 300 zl na nieefektywny system opieki zdrowotnej ktory
                stworzyl rzad. Nie placisz ich lekarzom.

                Pozdrawiam
                • srebrnarybka Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 16:44
                  Lekarze może mają pretensje do państwa, a nie do mnie, ale opuszczają w
                  cierpieniu mnie i mnie podobnych, a nie państwo. Jak mają pretensje do państwa,
                  to niech przestaną leczyć państwo.
                  Jeśli tych 300 zł nie płacę lekarzom, to znaczy, że wg Ciebie państwo lekarzom
                  w ogóle nie płaci ani grosza z owych składek. W takim razie z czego żyjesz?
                  (przypuszczam, że jesteś lekarzem).
                  System jest oczywiście nieefektywny, ale czy nie można domogać się jego poprawy
                  bez narażania na cierpienie powierzonych Waszej pieczy pacjentów, którzy płacą
                  za swoje leczenie?
          • swoboda_t Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 18:17
            Aż żal czytać te bzdury. Otóż na początku studiów medycznych nikt nie informuje
            ani nie informował, że praca lekarza wiązać się będzie z biedą i upokorzeniem.
            Nikt też nie każe podpisywać zobowiązania do pracy za darmo albo za grosze.
            Nawet tak często przytaczana przez nieświadomych tematu przysięga Hipokratesa
            nie mówi, ze lekarz ma obowiązek pracować za darmo. Co więcej, lekarze mają
            prawo oczekiwać wysokich zarobków, bo w całym cywilizowanym świecie są elitą
            finansową i intelektualną. Tylko w Polsce i innych bananowych republikach
            lekarz zarabia mniej niż robotnik czy kierowca.
          • swoboda_t Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 18:19
            Aha, jeszcz ejedno. To, że ktoś "płaci" za leczenie w postaci skałdki
            zdorwotnej nie oznacza, że szpital czy personel coś z tego ma. Burdel w NFZ
            jest taki, ze wielu ludzi nie ma opłąconych skłądek, wielu pacjentów generuje
            długi placówek. Za leczenie płaci ktoś, kto się ubezpiecza prywatnie. Składka
            na NFZ to tylko haracz dla państwa, nic więcej.
            • srebrnarybka Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 18:33
              Oczywiście nikt nie informuje na początku studiów o niskich oficjalnych
              zarobkach, bo studenci są dorośli i sami powinni się tego dowiedzieć. Nikt za
              rączkę nie będzie dorosłych ludzi prowadzić. Oczywiście lekarze nie podpisywali
              żadnego zobowiązania, więc jak im się nie podoba, mogą zmienić zawód. Nikt ich
              na siłę nie trzyma. Mnie na studiach humanistycznych także nikt nie informował,
              że będę mało zarabiała, ale ja świadomie wybrałam takie studia wiedząc, że się
              mało zarabia, bo jestem córką dwojga humanistów i doskonale wiedziałam, ile
              zarabia humanista.
              Lekarze, którzy opuszczają chorych w cierpieniu, nie są już żadną elitą i
              utracili jakiekolwiek moralne prawo do domagania się podwyżek z kieszeni
              pacjetnów. Zresztą jakoś usług lekarskich i korporacyjna zmowa uniemożliwiająca
              ukaranie jakiegokolwiek lekarza za błąd (słynny paragraf kodeksu "etyki"
              zabraniający publicznie, a więc także i przed sądem, krytykować pracę innego
              lekarza, egzekwowany bezwzględnie, co sprawia, że biegły nie może nigdy wydać
              niekorzystnej dla kolegi opinii) nie upoważniają do traktowania lekarzy jako
              elity. Jeśli chodzi o porównanie z kierowcą: jeśli kierowca spowoduje wypadek,
              idzie siedzieć za nieumyślne spowodowanie śmierci lub zagrożenia życia, jeśli
              błąd o podobnych konsekwencjach popełni lekarz - kolega biegły go wybroni. Nie
              można więc porównywać tych zawodów wobec nieporównananie większej
              odpowiedzialności kierowcy.
              Wzięcie w cudzysłów słowa "płacić" przy składkach jest obraźliwe. Płacę
              prawdziwe, a nie umowne pieniądze i nie jest moją winą, że część ich przepada w
              NFZ. Jeśli lekarze dostają za mało, niech szukają pieniędzy, tam gdzie one są,
              a nie w mojej kieszeni. Niech zaprzestaną leczyć urzędników NFZ, a nie mnie.
    • wojtek_wik Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 10:39
      nie rozumiem jednego - jeśli warunki pracodawcy mi nie odpowiadają to zwalniam
      sie z pracy i koniec, niech wszyscy lekarze się zwolnią i zaczną przyjmować w
      prywatnych gabinetach, wtedy zamiast koperty ukradkiem wsuwanej do kieszeni
      fartucha będę płacił rachunek - i to właśnie będzie normalne. A NFZ niech
      podpisze z nimi umowę na ich warunkach - na tym właśnie polega umowa - że
      strony się UMAWIAJĄ. Gabinety dentystyczne już dawno właściwie funkcjonują
      tylko prywatne i nikt nie narzeka. Jak jestem chory to ide do lekarza i płace
      za jego pracę, nie jestem z niej zadowolony to idę do drugiego i płacę za jego
      pracę itd. Tak jak kupuję określony rodzaj chleba czy masła bo taki chce i na
      taki mnie stać. Mam dosyć strajkujących lekarzy, którzy przyjmują w państwowych
      szpitalach i przychodniach i każą sobie płacić za to do kieszeni. Jeszcze nie
      widziałem biednego lekarza, który nie ma za co nakarmić swoich dzieci i nie
      wyjeżdża na wakacje, jeździ komunikacją publiczną itd. A studia bezpłatne
      medyczne czy inne powinny być związane z przymusem odpracowania ich, a potem
      niech sobie wyjeżdza w świat albo zostaje . W końcu z niewolnika nie ma
      pracownika
      • fervex.adult Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 14:49
        > taki mnie stać. Mam dosyć strajkujących lekarzy, którzy przyjmują w państwowych
        > szpitalach i przychodniach i każą sobie płacić za to do kieszeni. Jeszcze nie
        > widziałem biednego lekarza, który nie ma za co nakarmić swoich dzieci i nie
        > wyjeżdża na wakacje, jeździ komunikacją publiczną itd.

        Biora do kieszeni i strajkuja, a to ciekawe!
        A moze taka opcja: strajkuja bo nie chca brac do kieszeni??
        • srebrnarybka Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 15:19
          fervex.adult napisał:

          > > taki mnie stać. Mam dosyć strajkujących lekarzy, którzy przyjmują w państ
          > wowych
          > > szpitalach i przychodniach i każą sobie płacić za to do kieszeni. Jeszcze
          > nie
          > > widziałem biednego lekarza, który nie ma za co nakarmić swoich dzieci i n
          > ie
          > > wyjeżdża na wakacje, jeździ komunikacją publiczną itd.
          >
          > Biora do kieszeni i strajkuja, a to ciekawe!
          > A moze taka opcja: strajkuja bo nie chca brac do kieszeni??
          A ja nie widzę różnicy. I w jednym i w drugim wypadku lekarz odmawia pacjentowi
          należnych mu świadczeń, opłaconych składką na NFZ i grozi, że nie pomoże mu w
          cierpieniu, jeśli nie dostanie dodatkowej kasy. W wypadku łapówki robi to
          indywidualni w wypadku strajki zbiorowo. Różnicy moralnej nie widzę.
      • koloratura1 Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 14:51
        wojtek_wik napisał:

        > nie rozumiem jednego - jeśli warunki pracodawcy mi nie odpowiadają to zwalniam
        > sie z pracy i koniec, niech wszyscy lekarze się zwolnią i zaczną przyjmować w
        > prywatnych gabinetach, wtedy zamiast koperty ukradkiem wsuwanej do kieszeni
        > fartucha będę płacił rachunek - i to właśnie będzie normalne.

        Nie, to nie będzie normalne. Normalne, to będzie - gdy ten rachunek zostanie
        wysłany do mojego ubezpieczyciela, jednego z wielu istniejących, którego ja
        sobie wybrałam.
        Ale do tego potrzebne:
        1. istnienie wielu ubezpieczycieli na rynku, a nie - jednego molocha momopolisty,
        2. ustalenie "koszyka usług medycznych", które z nch - płatne w ramach
        ubezpieczenia, które - ekstra płatne i ile.
        A tego nie udało się zrobić żadnemu rządowi, żadnemu parlamentowi przez tyle
        lat. Widocznie w interesie rządzących - kim by oni nie byli - nie leży jasne i
        przejrzyste załatwienie tych spraw.

        > A NFZ niech
        > podpisze z nimi umowę na ich warunkach - na tym właśnie polega umowa - że
        > strony się UMAWIAJĄ. Gabinety dentystyczne już dawno właściwie funkcjonują
        > tylko prywatne i nikt nie narzeka.

        Ja mam inny pomysł - cały NFZ do likwidacji (oszczędność niewyobrażalna!), a
        każdy lekarz ma prawo wystawiać rachunek ubezpieczycielowi pacjenta, w ramach
        cennika obowiązującego na dane procedury. Do ich opracowania wystarczy
        ministerstwo, NFZ niepotrzebny.

        > Jak jestem chory to ide do lekarza i płace
        > za jego pracę, nie jestem z niej zadowolony to idę do drugiego i płacę za jego
        > pracę itd. Tak jak kupuję określony rodzaj chleba czy masła bo taki chce i na
        > taki mnie stać. Mam dosyć strajkujących lekarzy, którzy przyjmują w
        > państwowych
        > szpitalach i przychodniach i każą sobie płacić za to do kieszeni.

        Ja też!

        > Jeszcze nie
        > widziałem biednego lekarza, który nie ma za co nakarmić swoich dzieci i nie
        > wyjeżdża na wakacje, jeździ komunikacją publiczną itd.

        A wolałbyś się leczyć u takiego biednego lekarza? Bo ja - nie.

        > A studia bezpłatne
        > medyczne czy inne powinny być związane z przymusem odpracowania ich, a potem
        > niech sobie wyjeżdza w świat albo zostaje .

        Aktualnie strajkujący lekarze Twój postulat już dawno spełnili: zdecydowana
        większość ma za sobą parenaście lub nawet więcej lat pracy. Chyba, że owo
        odpracowywanie bezpłatnych studiów miałoby trwać do samej emerytury lekarza.

        > W końcu z niewolnika nie ma
        > pracownika

        Święte słowa! Powiedz to niejakiemu Dornowi.
    • cetriolo Bezczelnosc Marcinkiewicza nie zna granic 27.05.06, 14:34
      Oklamywanie Polakow ze rzad ZNALAZL dodatkowe pieniadze w sytuacji gdy sam nie
      zrobil nic a poprawila sie jedynie koniunktura, to czesc kampanii wyborczej, a
      nie odpowiedzialne rzadzenie.
    • j.musician Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 14:55
      Ustawa z 1997 była do dzisiaj nowelizowana paredziesiąt razy, a to, że " składka będzie rosła do poziomu 9 proc., ale w całości będzie odliczana od PIT." przewidywała jedna z sześciu nowelizacji z 1999 r.
      Szanowna kobieto: ogólne pojęcie o temacie trzeba mieć zawsze, niezaleznie od tego co sie pisze.
      • kobieta9 Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 15:35
        j.musician napisał:

        > Ustawa z 1997 była do dzisiaj nowelizowana paredziesiąt razy, a to, że "
        składka będzie rosła do poziomu 9 proc., ale w całości będzie odliczana od
        PIT." przewidywała jedna z sześciu nowelizacji z 1999 r.
        Szanowna kobieto: ogólne pojęcie o temacie trzeba mieć zawsze, niezaleznie od
        tego co sie pisze.

        Czy ja napisałam, że w ustawie o puz z 1997 r. zawarto zapis o zwiekszaniu
        składki?
        Szanowna niekompetentna pani redaktor napisała, że ustawa o powszechnym
        ubezpieczeniu zdrowotnym z 1999 r. zakładała, że składka będzie rosła do
        poziomu 9 proc., ale w całości będzie odliczana od PIT.
        Między ustawą o puz z 1997 r. a jej nowelizacją z 1999 r. jest spora różnica
        Szanowny j.musician - proszę czytaj ze zrozumieniem...
    • eve26 Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 15:07
      Zaplacic za kosmetyczke, tipsy, papieroski, wodke-dla Polaka nie ma
      najmniejszego problemu-zaplacic lekarzowi za wizyte?Nie szanujemy swojego
      zdrowia na tyle by za uslugi medyczne placic, wszystko ma byc za darmo-na to
      nie stac zaden kraj na swiecie. nigdy w zyciu , bo przeciez to zlodzieje i tak
      dalej. A jak przychodzi do mnie hydraulik to tez mam mu powiedziec ze to jego
      powolanie i niech wymieni mi uszczelke za darmo albo za 7zl/na godzine np w
      srodku nocy w Wigilie?Ciekawe co by na to mi powiedzial, tylko ze on szanuje
      sie bardziej i nie pojdzie do pracy za 7zl/godzine w Swieta jak ja-lekarz. My
      lekarze po prostu nie szanujemy sie i chodzimy na 15-ty dyzur w m-cu, na i
      i trzeci etat. Na szczescie mnie to juz przestalo dotyczyc, bo Wielka Brytania
      to prawdziwy raj, a tej nienawisci do wszystkich lekarzy saczacej sie forach
      naprawde nie moge zrozumiec.
      • srebrnarybka Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 15:31
        eve26 napisała:

        > Zaplacic za kosmetyczke, tipsy, papieroski, wodke-dla Polaka nie ma
        > najmniejszego problemu-zaplacic lekarzowi za wizyte?Nie szanujemy swojego
        > zdrowia na tyle by za uslugi medyczne placic, wszystko ma byc za darmo-na to
        > nie stac zaden kraj na swiecie. nigdy w zyciu , bo przeciez to zlodzieje i
        tak
        > dalej. A jak przychodzi do mnie hydraulik to tez mam mu powiedziec ze to jego
        > powolanie i niech wymieni mi uszczelke za darmo albo za 7zl/na godzine np w
        > srodku nocy w Wigilie?Ciekawe co by na to mi powiedzial, tylko ze on szanuje
        > sie bardziej i nie pojdzie do pracy za 7zl/godzine w Swieta jak ja-lekarz. My
        > lekarze po prostu nie szanujemy sie i chodzimy na 15-ty dyzur w m-cu, na
        i
        > i trzeci etat. Na szczescie mnie to juz przestalo dotyczyc, bo Wielka
        Brytania
        > to prawdziwy raj, a tej nienawisci do wszystkich lekarzy saczacej sie forach
        > naprawde nie moge zrozumiec.
        Nienawiść do Polaków, których stać na wszystko, np. tipsy, tak, jakby nosiła je
        każda Polka, to sączy się z tego postu. Jest nieprawdą i pomówieniem, że
        pacjenci chcą leczyć się za DARMO. Pacjenci za swoje leczenie płacą ciężkie
        pieniądze na NFZ, ja osobiście płacę co miesiąc ok. 300 zł na ten cel i moje
        leczenie z pewnością tyle nie kosztuje. A system ubepieczeniowy polega na tym,
        że po opłaceniu składki człowiek zyskuje prawo do świadczeń, czasem także
        znacznie przewyższających ich wartość, na zasadzie solidarności społecznej. Coś
        takiego, jak wizyta domowa w Wigilię, zdarza się niezmiernie rzadko i za to
        płaci się więcej niż 7 zł za godzinę, więc nie pisz nieprawdy. Jestem
        ubezpieczona, ale moja przychodnia nie ma wizyt domowych w nocy, kiedyś miałam
        w nocy 40 stopni i przestałam mówić (bardzo ciężkie zapalenie krtani), ale
        lekarz z ubezpieczalni, którego miałam opłaconego, tylko udzielił mi porady
        przez telefon, natomiast mogłam sprowadzić lekarza do domu, ale kosztowałoby to
        200 zł, a takiej gotówki nie miałam w domu. Czy taka suma Cię zadowala? Dobrze,
        że to było zapalenie krtani a nie zawał, bo do rana bym nie doczekała. A co do
        Anglii, to parę zaszytych chust w brzuchu, parę operacji po pijanemu i parę
        innych podobnych błędów i eldorado się skończy, więc nie bądźcie tacy pewni
        siebie.
        • swoboda_t Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 18:33
          Twoja składka jest g...o warta, bo zasady działania NFZ i całęgo systemu są
          gó..ane. Zresztą ustawa o gwarantowanym koszyku świadczeń wciaż nie
          funkcjonuje, więc za te 300 złotych równie dobrze możę Ci przysługiwać wszystko
          i nic. Co do Anglii to polecam wycieczkę - polski personel jest tam niezwykle
          ceniony za pracowitośc, zaradność, efektywność znacznie ponad miejscowe
          standardy.


          P.S.: Nie jestem lekarzem, nie studiuję medycyny, nie mam w rozdzinie lekarza,
          nie pracuję w ochronie zdrowia. Po prostu znam trochę temat i myślę
          samodzielnie, a nie łykam bez refleksji medialną papkę. Czego i Tobie życzę.
          • srebrnarybka Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 18:59
            Nie jest moją winą, że NFZ źle funkcjonuje. Prosiłabym o używanie bardziej
            parlamentarnych wyrażeń, skoro myślisz samodzielnie. Co do tego, że nie jesteś
            lekarzem etc., dodam jeszcze jedno nie. : nie jesteś chory i nikt w Twojej
            rodzinie nie jest poważnie chory. Moje refleksje w sprawie lekarzy nie wzięły
            się z żadnej medialnej papki, ale z wieloletnich kontaktów moich i mojej
            rodziny ze "służbą" zdrowia. Przez ponad 40 lat życia spotkałam może troje
            lekarzy z prawdziwego zdarzenia, a wypadków skandalicznych mogę podać na
            pęczki. Do Anglii się wybiorę się dopiero w przyszłym roku, wtedy wygłaszam
            referat na konferencji naukowej, ale do tego brudnego kraju z wiecznie zepsutym
            metrem i przeciekającymi dachami na dworcach kolejowych w Londynie mnie
            specjalnie nie ciągnie. Nie wiem, jak tam pracują nasi lekarze, ale obawiam
            się, że jeśli tak jak w Polsce, to po paru zaszytych w brzuchu chustach,
            operacjach po pijanemu, II zawale rozpoznanym jako przeziębienie (autentyk z
            mojej rodziny), nierozponaznanym podręcznikowym wyrostku (mój własny),
            rozpoznaniu zaczerwienienia wyciętych parę lat wcześniej migdałków (moje
            własne), etc. etc. eldorado się skończy. No chyba, że Anglicy jeszcze gorzej
            pracuję, co by mnie nie dziwiło, wziąwszy pod uwagę, ile czasu naprawia się np.
            ruchome schody na stacji metra w Londynie. Ale chyba nie mamy się od kogo uczyć.
            • archie33 Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 23:40
              Szanowna srebrnarybko, wyjechalem z kraju 16 latemu, po dyplomie. Znam losy
              calej mojej 30-osobowej grupy studenckiej ktora nie wyjechala. Tesknie do
              Polski, ale nie wroce do niej w roli lekarza. Nie dlatego ze jestem milionerem,
              tu gdzie jestem. Zarabiam jak na warunki zachodnie...poprawnie, ale nie
              przelewa sie. Tak jak wszyscy tu w szpitalu. Mimo to, sposrod tych ktorzy sa tu
              na pensji w tym kraju, to jestem w najwyzszych 10% zarobkow w spoleczenstwie.
              Oczywiscie wlasciciel pizzeri, firmy hyraulicznej itd zarobi tyle samo, ale
              dlatego ze miga sie z podatkami. Zarabiam tyle ile szef dzialu firmy (ekonom,
              inzynier), dyrektor oddzialu banku itd. Mam 2 x tyle co informatyk! W USA
              lekarz ma 4-5 x tyle co informatyk. Wiesz ile zarabia informatyk w Polsce i
              policz ile powinien zarabiac lekarz.
              W zadnym zachodnim kraju, lekarz nie zarabia ponizej sredniej krajowej. Bez
              wzgledu na to jak ona jest. I to nie tylko dlatego , ze uciekliby z kraju (Np.:
              Wlosi, Grecy, Hiszpanie , maja 50% wiecej lekarzy na glowe niz my) ale
              z ...przyzwoitosci. Bo oni chca do tego zawodu brac najzdolnijszych, bo
              medycyna zyje szybkim postepem, oraz aby nie bylo czarnego rynku uslug, jakie
              Polska sie dorobila.
              Nie zycze Tobie bys musiala zastapic lekarzy polskich obcymi. Ukrainscy do
              Polski nieprzyjada, chyba ze po paszport unijny by wyjechac dalej. Poza tym ich
              poziom nie jest wysoki, niestety. Moze na poziomie lekarza rodzinnego, ale znam
              troszke ich srodowisko i wiem jak 'nienaukowe' maja metody. Pasowac beda dla
              naszych babc ale nie do nowoczesnej medycyny. Bardziej jednak pewne jest ze
              przyjada ludzie z zakaukazia. I po co ? Tu na zachodzie jest duzo lekarzy z
              krajow arabskich - sa i dobzi, ale szczerze nie polecam.
              A o poziomie lekarzy polskich...studia sa o wiele trudniejsze niz na zachodzie,
              na studia ida wciaz najlepsi uczniowie liceow. Wiekszosc jest bardzo
              umotywowana, ale to jest ciezki zawod gdzie trzeba z siebie wciaz dawac... a
              potem wracac do domu i sie zastanawiac czy kupic cos na kolacje czy dziecku
              buty.
              Jesli wiec chesz skonczyc z kopertami i patologia...niech lekarz rezydent
              zarabia 4 tys zlotych (czyli miedzy 26-34 rokiem zycia), mlody specjalista 6
              tys brutto (35-38 lat), a doswiadczony lekarz 8-10 tys (pow 40 stki). To jest
              30% pensji zachodnich, czyli tyle ile mniejszy jest PNB od sredniej starej
              unii. Sprawiedliwie. Wtedy za lapowki mozesz pozbawiac dyplomu i wymagac 8h
              dnia pracy. Ale pamietaj, ze skladki medyczne na zachodzie, czy podatki , so
              procentowo o wiele wysze niz w kraju.
              • srebrnarybka Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 28.05.06, 00:28
                Informuję Cię uprzejmie, że tyle, ile Twoim zdaniem powinien zarabiać
                początkujący lekarz, w Polsce zarabia profesor uniwersytetu po kilkudziesięciu
                latach pracy naukowej. Więc nie widzę powodu, dlaczego absolwent studiów
                medycznych ma na dzień dobry dostać od razu tyle, a asystent na historii albo
                filozofii tyrać na to kilkadziesiąt lat. I nie opowiadaj mi, że absolwent
                medycyny jest lepiej wykształcony i zdolniejszy od filozofa, a każdy, co
                skończył inne studia, to widać na medycynę się nie dostał. Nie każdy musi
                chcieć studiować medycynę, mieć do tego powołanie i interesować się tym. Ale to
                nie znaczy, że historyk albo filozof jest mniej inteligentny. Po prostu w
                Polsce wszyscy zarabiają mniej niż na zachodzie, bo jesteśmy ubogim krajem i
                nie można naszych pensji porównywać z zachodnimi. I nie ma powodu, żeby akurat
                tylko lekarze zarabiali po zachodniemu, a reszta po wschodniemu. I nie
                opowiadaj mi o odpowiedzialności lekarzy, bo lekarze są jedyną grupą zawodową,
                która za nic nie odpowiada. Kodeks "etyki" lekarskiej zabrania lekarzowi
                publicznie krytykować innego lekarza, toteż biegły nie może w sądzie wydać
                opinii niekorzystnej dla kolegi, a przepis ten jest bezwzględnie egzekwowany.
                Zdarzają się wypadki wydalenia z zawodu. Kierowca winny wypadku idzie siedzieć
                za nieumyślne spowodowanie zagrożenia życia lub śmierci, lekarzowi analogiczne
                błędy uchodzą na sucho. To, że w jakimś kraju lekarz zarabia 2 razy tyle co
                informatyk, nie znaczy, że tak musi być w każdym. Ztresztą z tego co piszesz,
                jest niekonsekwentnie: Ty w swoim europejskim kraju (nie wiem, gdzie?)
                zarabiasz 2 razy tyle, co informatyk, a w USA lekarz zarabia 4 razy tyle. To
                dlaczego nie strajkujesz, żeby Ci podwoili pensję?
                Obcych lekarzy się nie boję. Skoro zresztą w jakimś innym kraju nie bali się
                Ciebie. Na ogół boję się polskich. Od 33 lat nie mam prawa żyć wskutek błędu
                lekarskiego, uratowali mnie cudem inni lekarze po znajomości, ale odmówili
                złożenia zeznań obciążających winną lekarkę, mimo, że potwierdzili, wobec moich
                Rodziców, jej winę, zresztą oczywistą. Co gorszego może mi zrobić obcy lekarz?
                Sądzę też, że jeszcze parę zaszytych w brzuchu chust i parę operacji po
                pijanemu, a Angole przestaną tak chętnie witać naszych, bo przecież nie sądzę,
                że dłużej byli w stanie zachowywać się inaczej niż w Polsce.
                Piszesz, że większość najlepszych licealistów, co idzie na medycynę, jest
                bardzo umotywowana. Co to znaczy? Są motywowani, żeby dobrze zarabiać, czy żeby
                nieść pomoc bliźnim w cierpieniu? Jeżeli to pierwsze, to wybór medycyny kiepsko
                świadczy o ich poziomie intelektualnym. Znam też co nieco dobrych licealistów,
                którzy na medycynę nie poszli, ale na inne kierunki. Dlaczego mają zarabiać
                gorzej niż medycy? Trudne studia? Zapraszam na zajęcia paleografii łacińskiej,
                jeśli wiesz, co to jest. Poczytaj sobie piętnastowieczne księgi sądowe po
                łacinie, oczywiście z rękopisu, to porozmawiamy. Mogę Ci dać takie ćwiczonko,
                jakie dostają co tydzień moi studenci. Pozdrawiam
                • archie33 Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 29.05.06, 00:27
                  Tak, profesor ma taka pensje, ale tyle nie zarabia, bo chalturzy tak jak kazdy
                  zdrowy fizycznie lekarz.
                  Lekarze na swiecie pracuja tyle samo co lekarze w Polsce - tj do godziny 20 w
                  dni powszednie, i szczegolnie na poczatku -2-3 noce tygodniowo. Tylko na
                  zachodzie takie sa reguly gry 'jednego etatu'. W Polce dwoch czy trzech, a
                  panstwo swiadomie daje sygnal: gowno ci placimy, bo jestesmy biedni, ale wiecej
                  z podatkow na medycyne nie wydamy, bo sie ludzie zbuntuja, wiec lepiej jak to
                  zalatwicie sami.
                  I tak system trwa od Golmulki, ktory motywujac ponizajace pensje
                  skmentowal,ze "lekarz sobie zawsze poradzi".
                  Czyli wtedy mielismy czekac na jajka, kury, a teraz?

                  Teraz sobie wyobraz system bez tych prywatnych lekarzy...
                  Mie porownuj studiow i pracy kolegow humanistow z lekarzami czy zawodami
                  technicznymi. Zyje na tyle dlugo, obracalem sie wielu srodowiskach, i wiem jak
                  sie studiuje na roznych kierunkach, i jak sie potem pracuje. I w Polsce i za
                  granica. Tu kierunki humanistyczne koncza prawie wszyscy co chca skonczyc, a na
                  technicznych 70% konczy studia bez dyplomu, bo nie jest w stanie zdac
                  egzaminow, konczac studia 2-3 lata pozniej , czesto pracujac.
                  Sam pracuje na tutejszej uczelni, i dla mnie te tygodnie to istne wakacje w
                  porowaniu z tempem i wymaganiami pracy klinicznej. Zas praca naukowa to czyste
                  hobby, nawet jak jest presja czasowa. Zas po dniu w szpitalu jestem wrakiem
                  nadajacym sie na sofe w pozycji horyzontalnej.
                  Mozna sparafrazowac: lekarze w Polsce zyja krotko i intensywie.
              • srebrnarybka Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 28.05.06, 00:34
                P. S. Żaden ze znanych mi lekarzy nie ma etatu 8 godzin dziennie. Oczywiście
                rozumiem, że lekarz powinien się kształcić i ma na to pozostałe 3 godziny, ale
                on wtedy zarabia na drugim etacie, a nie kształci się. Powiesz mi, że
                wykładowcy wyższych uczelni miewają po 2 etaty, bo ostatnio zakazno ustawą
                więcej. Ubolewam nad tym, że dopuszczono drugi etat, uważam, że mimo, że godzin
                dydaktycznych jest niewiele, nie sposób jest przyzwoicie przepracować dwóch
                etatów, gdy jeszcze trzeba, i to jest zresztą najważniejsze, prowadzić badania
                naukowe. Na szczęście praktykę wielu etatów dla naukowców ograniczono.
      • srebrnarybka Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 15:40
        Post scriptum. Trzeba było zostać hydraulikiem, a zawsze możesz się
        przekwalifikować.
        • cetriolo Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 16:10
          srebrnarybka napisała:

          > Post scriptum. Trzeba było zostać hydraulikiem, a zawsze możesz się
          > przekwalifikować.

          I jeszcze dodaj ze za rogiem sa juz Ukraincy.
          Tak jest! Zastrasz i nie pozwol lekarzom przedstawic swojego zdania. Precz z
          dyskusja, nich sie boja. Ze strachu beda lepiej pracowac, i to bez podwyzek.
          • eve26 Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 16:25
            Ukraincy nie przyjada do Polski, po co?za 1000zl? Na Ukrainie dostaja
            porownywalne pieniadze. Zeby moc pracowac w Polsce musza zdobyc te same
            uprawnienia , ktore pozwola im pracowac w krajach Unii europejskiej. Jak
            myslicie co wybiora: Polske czy kraj UE?Znja lepiej jezyk polski czy angielski?
            Z krajow Europy na pewno nie beda tu przyjezdzac, to mit.wybiora normalniejsze
            zycie
            7zl za godzine dyzuru w Wigilie to zwyczajna stawka, za tyle ludzie naprawde
            pracuja
            • srebrnarybka Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 16:40
              Znam wielu Białorusinów i Ukraińców, którzy cieszą się, że pracują w Polsce i
              wiem, jaka tam jest bieda. Czy wszyscy znają perfect angielski, wątpię, a
              polskiego mogą się nauczyć bez trudu. Zresztą dla niektórych, którzy zostawiają
              rodziny, ważna może być także odległość od ojczyzny. 7 zł za dyżur w Wigilię,
              czyli siedzenie w prawie pustym szpitalu, z któego prawie wszystkich wypisuje
              się do domu, to jest co innego, niż wezwanie do domu, dlatego, nawet mimo
              oczywistej różnicy kwalifikacji między hydraulikiem a lekarzem, hydraulika do
              domu, gdzie nie będzie miał czasu podrzemać, tylko cały czas musi pracować.
              Niedawno pewien lekarz zaprosił mnie na dyżur w szpitalu, chirurg-naczyniowiec,
              bo do potrzeb pracy naukowej chciał mnie zobaczyć, bo 2 lata wcześniej w tym
              samym szpitalu miałam robiony Duplex na żylaki. Pan doktor siedział wieczorem w
              pokoju lekarskim zamknięty na klucz z inną panią dr i jedli pizzę. Oczywiście
              może w ciągu nocy z raz się ruszył do chorego, ale przecież cały czas nie
              zasuwał. A za wizytę domową naprawdę zażądano ode mnie 200 zł i naprawdę nie
              bylo mnie na to stać. Nie mówiąc o tipsach, zresztą nie bardzo wiem, co to jest.
              • swoboda_t Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 18:40
                Hihihi, co post dajesz dowody swojej ignorancji. Lekarze i pielęgniarki ze
                wschodu nie są masowo zainteresowani pracą w Polsce, bo życie u nas znacznie
                drozsze, a zarobki tylko trochę lepsze. Jak ktoś już zdecyduje się na
                opuszczenie rodzinnego kraju, to nie po to, zeby w Polsce pracować za 1000-
                1500 - pojedzie na zachód. Mieszkam na Śląsku i tu już są pielęgniarki z
                Ukrainy i chyba Białorusi. Przyjechały, by wyrobić wymagane dokumenty, odbębnić
                wymagany staż (bodajże 2 lata) i już bez ograniczeń pojechać dalej, po
                prawdziwe pieniądze. Zresztą nawet w Czechach lekarze (nie wiem jak
                pielęgniarki) zarabiają przeszło dukrotnie więcej niż w Polsce, nie trzeba
                daleko szukać.
                • srebrnarybka Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 19:02
                  Cóż, Panie Wszechwiedzący, jakoś tak sobie nie wyobrażam, że Anglia przyjmnie
                  WSZYSTKICH lekarzy z Polski, Ukrainy i Białorusi. Jakaś część jednak w Polsce
                  zostanie.
                  • archie33 Re: Kto zrozumie polskie spoleczenstwo? 27.05.06, 23:43
                    ...wyjechalem z kraju 16 latemu, po dyplomie. Znam losy calej mojej 30-
                    osobowej grupy studenckiej ktora nie wyjechala. Tesknie do Polski, ale nie
                    wroce do niej w roli lekarza. Nie dlatego ze jestem milionerem, tu gdzie
                    jestem. Zarabiam jak na warunki zachodnie...poprawnie, ale nie przelewa sie.
                    Tak jak wszyscy tu w szpitalu. Mimo to, sposrod tych ktorzy sa tu na pensji w
                    tym kraju, to jestem w najwyzszych 10% zarobkow w spoleczenstwie. Oczywiscie
                    wlasciciel pizzeri, firmy hyraulicznej itd zarobi tyle samo, ale dlatego ze
                    miga sie z podatkami. Zarabiam tyle ile szef dzialu firmy (ekonom, inzynier),
                    dyrektor oddzialu banku itd. Mam 2 x tyle co informatyk! W USA lekarz ma 4-5 x
                    tyle co informatyk. Wiesz ile zarabia informatyk w Polsce i policz ile powinien
                    zarabiac lekarz.
                    W zadnym zachodnim kraju, lekarz nie zarabia ponizej sredniej krajowej. Bez
                    wzgledu na to jak ona jest. I to nie tylko dlatego , ze uciekliby z kraju (Np.:
                    Wlosi, Grecy, Hiszpanie , maja 50% wiecej lekarzy na glowe niz my) ale
                    z ...przyzwoitosci. Bo oni chca do tego zawodu brac najzdolnijszych, bo
                    medycyna zyje szybkim postepem, oraz aby nie bylo czarnego rynku uslug, jakie
                    Polska sie dorobila.
                    Nie zycze Tobie bys musiala zastapic lekarzy polskich obcymi. Ukrainscy do
                    Polski nieprzyjada, chyba ze po paszport unijny by wyjechac dalej. Poza tym ich
                    poziom nie jest wysoki, niestety. Moze na poziomie lekarza rodzinnego, ale znam
                    troszke ich srodowisko i wiem jak 'nienaukowe' maja metody. Pasowac beda dla
                    naszych babc ale nie do nowoczesnej medycyny. Bardziej jednak pewne jest ze
                    przyjada ludzie z zakaukazia. I po co ? Tu na zachodzie jest duzo lekarzy z
                    krajow arabskich - sa i dobzi, ale szczerze nie polecam.
                    A o poziomie lekarzy polskich...studia sa o wiele trudniejsze niz na zachodzie,
                    na studia ida wciaz najlepsi uczniowie liceow. Wiekszosc jest bardzo
                    umotywowana, ale to jest ciezki zawod gdzie trzeba z siebie wciaz dawac... a
                    potem wracac do domu i sie zastanawiac czy kupic cos na kolacje czy dziecku
                    buty.
                    Jesli wiec chesz skonczyc z kopertami i patologia...niech lekarz rezydent
                    zarabia 4 tys zlotych (czyli miedzy 26-34 rokiem zycia), mlody specjalista 6
                    tys brutto (35-38 lat), a doswiadczony lekarz 8-10 tys (pow 40 stki). To jest
                    30% pensji zachodnich, czyli tyle ile mniejszy jest PNB od sredniej starej
                    unii. Sprawiedliwie. Wtedy za lapowki mozesz pozbawiac dyplomu i wymagac 8h
                    dnia pracy. Ale pamietaj, ze skladki medyczne na zachodzie, czy podatki , so
                    procentowo o wiele wysze niz w kraju.
    • znj2 Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 20:47
      A po co Polsce lekarze. Sprowadzi się Kaszpirowskiego i będzie leczył przez
      telewizor. Adin , dwa , tri ....... i już się zdrowieje!
    • archie33 Re: Kto zrozumie lekarzy? 27.05.06, 23:42
      Wyjechalem z kraju 16 latemu, po dyplomie. Znam losy calej mojej 30-osobowej
      grupy studenckiej ktora nie wyjechala. Tesknie do Polski, ale nie wroce do niej
      w roli lekarza. Nie dlatego ze jestem milionerem, tu gdzie jestem. Zarabiam jak
      na warunki zachodnie...poprawnie, ale nie przelewa sie. Tak jak wszyscy tu w
      szpitalu. Mimo to, sposrod tych ktorzy sa tu na pensji w tym kraju, to jestem w
      najwyzszych 10% zarobkow w spoleczenstwie. Oczywiscie wlasciciel pizzeri, firmy
      hyraulicznej itd zarobi tyle samo, ale dlatego ze miga sie z podatkami.
      Zarabiam tyle ile szef dzialu firmy (ekonom, inzynier), dyrektor oddzialu banku
      itd. Mam 2 x tyle co informatyk! W USA lekarz ma 4-5 x tyle co informatyk.
      Wiesz ile zarabia informatyk w Polsce i policz ile powinien zarabiac lekarz.
      W zadnym zachodnim kraju, lekarz nie zarabia ponizej sredniej krajowej. Bez
      wzgledu na to jak ona jest. I to nie tylko dlatego , ze uciekliby z kraju (Np.:
      Wlosi, Grecy, Hiszpanie , maja 50% wiecej lekarzy na glowe niz my) ale
      z ...przyzwoitosci. Bo oni chca do tego zawodu brac najzdolnijszych, bo
      medycyna zyje szybkim postepem, oraz aby nie bylo czarnego rynku uslug, jakie
      Polska sie dorobila.
      Nie zycze Tobie bys musiala zastapic lekarzy polskich obcymi. Ukrainscy do
      Polski nieprzyjada, chyba ze po paszport unijny by wyjechac dalej. Poza tym ich
      poziom nie jest wysoki, niestety. Moze na poziomie lekarza rodzinnego, ale znam
      troszke ich srodowisko i wiem jak 'nienaukowe' maja metody. Pasowac beda dla
      naszych babc ale nie do nowoczesnej medycyny. Bardziej jednak pewne jest ze
      przyjada ludzie z zakaukazia. I po co ? Tu na zachodzie jest duzo lekarzy z
      krajow arabskich - sa i dobzi, ale szczerze nie polecam.
      A o poziomie lekarzy polskich...studia sa o wiele trudniejsze niz na zachodzie,
      na studia ida wciaz najlepsi uczniowie liceow. Wiekszosc jest bardzo
      umotywowana, ale to jest ciezki zawod gdzie trzeba z siebie wciaz dawac... a
      potem wracac do domu i sie zastanawiac czy kupic cos na kolacje czy dziecku
      buty.
      Jesli wiec chesz skonczyc z kopertami i patologia...niech lekarz rezydent
      zarabia 4 tys zlotych (czyli miedzy 26-34 rokiem zycia), mlody specjalista 6
      tys brutto (35-38 lat), a doswiadczony lekarz 8-10 tys (pow 40 stki). To jest
      30% pensji zachodnich, czyli tyle ile mniejszy jest PNB od sredniej starej
      unii. Sprawiedliwie. Wtedy za lapowki mozesz pozbawiac dyplomu i wymagac 8h
      dnia pracy. Ale pamietaj, ze skladki medyczne na zachodzie, czy podatki , so
      procentowo o wiele wysze niz w kraju.
Pełna wersja