Dodaj do ulubionych

Studia płatne i więcej przedszkoli

29.06.06, 07:17
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • sievert WOW dzieki Gazecie wiem... 29.06.06, 07:22
      ze mi sie powodzi swietnie, jestem z zamoznej rodziny i w ogole hehehehe

      studiuje na studiach dziennych skonczylem technikum bo wielu juz po liceach renomowanych odpadlo a moja rodzina jest duuuzo biedniejsza niz te ktore znam.
        • j23znowunadaje to glupi pomysl 29.06.06, 08:02
          Juz w tej chwili oplaca sie wyslac dziecko (jesli jest zdolne) za granice na
          studia bo to znacznie zwieksza szanse na dobra prace. Wprowadzenie czesnego,
          marzenie polskich 'naukowcow' przyspieszy ten proces i spowoduje glownie
          obnizenie poziomu studiow w Polsce. Ktore i teraz nie maja specjalnie wysokiej
          marki.

          Ciekawe, czy ciemny lud kupi bredzenie o 'sprawiedliwosci spolecznej' i umozliwi
          naszym 'naukowcom' dorwanie sie do wymarzonej mamony z czesnego.
          • swistak336 Zostałem prawnikiem dzięki bezpłatnym studiom. 29.06.06, 08:24
            Gdybym musiał za studia płacić, nie byłoby mnie na to stać. Pochodzę z rodziny inteligenckiej: nauczycielsko - urzędniczej, więc o JAKICHKOLWIEK STUDIACH PŁATNYCH mógłbym zapomnieć. Inteligencji nie stać na kształcenie dzieci za te pensje, które dostaje.
            Dodam, że ukończyłem studia z oceną bardzo dobrą i pracuję obecnie efektywnie w wymiarze sprawiedliwości.

            W pierwszej dziesiątce najlepszych studentów wydziału prawa w moim rocznku 4 osoby to dzieci adwokatów (tych stać byłoby na płatne) i 6 osób z rodzin, których nie byłoby stać na płatne studia.

            Wnioski zostawiam do rozważenia Państwu. Czy gdyby spośród dziesięciu najlepszych prawników roku, czterech najbogatszych mogłoby studiować, a sześciu pozostałych nie, to szanse byłyby WYRÓWNANE?
              • linfan Re: Zostałem prawnikiem dzięki bezpłatnym studiom 29.06.06, 09:36
                moroux napisał:

                > Zgadzam się ze swistak336. Gdyby moje studia (Akademia Ekonomiczna) były płatne
                > ,
                > nigdy bym ich nie skończył. Więc - jeśli chcemy mieć głupie społeczeństwo -
                > wprowadźmy płatne studia.

                ten pomysl ma tyle za, ile przeciw. ale to nie musi byc przytlaczajaca ilosc
                pieniedzy - starczy znormowac wzgledem zarobkow rodziny. powiedzmy stawki 50,
                100, 200 zlotych zaleznie od dochodow. 50 zlotych to nie jest duzo, a dla
                uczelni jak politechniki, na ktorych ja sie wychowalem, to marzenie. o ile
                akademie i uniwerki, raczej nie cierpia z powodu braku sprzetu, to dla
                politechnik brak dostepu do nowoczesnego sprzetu jest __pewna__ smiercia.

                imho, studia platne sa potrzebne. takie moje 0.02 pln.
                • centrolew Re: Zostałem prawnikiem dzięki bezpłatnym studiom 29.06.06, 09:43
                  Zgadzam się z prof. Białeckim, że powszechna odpłatność za studia nie tylko
                  wyrównałaby szanse edukacyjne młodzieży, ale też poprawiła jakość studiów. Tyle,
                  że trzeba 1000 x powtarzać, że motywem zmian nie mogą być oszczędności
                  budżetowe. Powiem nawet więcej, taka reforma musi kosztować, jeżeli ma przynieść
                  pozytywne rezultaty.

                  Zmianie MUSI towarzyszyć bardziej rozbudowany system stypendiów i kredytów
                  studenckich!!!

                  Więcej:
                  centrolew.blox.pl/2006/04/Czesne-za-studia-argumenty-ZA.html
              • martin_j Jeb.... socjaliści... 29.06.06, 09:57
                Za Twoje studia płaci reszta, która daje na to podatki!!!!!!!!!
                Ja wyjechalem za granice pracowac zeby mnie bylo stac na studia.Panstwa do tego
                nie potrezebuje zeby mi dawalo cos "za darmo".
                Ale jednego nie zrozumieles i nie zrozumiesz jesli twoja glowa jest
                przesiaknieta socjalizmem.Nic ci sie kompletnie nie nalezy... Sam musisz sie
                ksztalcic bo to inwestycja a zeby zebrac plon musisz cos zasiac. Nikt Cie nie
                zmusza ani nie kaze studiowac...
                Pozdrawiam

                • linfan Re: Zostałem prawnikiem dzięki bezpłatnym studiom 29.06.06, 09:38
                  cyklista napisała:

                  > > wprowadzeniu studiów płatnych otrzymywałbyś stypendium socjalne, które
                  > i inne brednie.
                  >
                  > Jeżeli nie piszesz z księżyca, to jesteś cynikiem, hipokrytą albo idiotą. No i
                  > wk.rzyłem się od rana :(

                  mozesz rozwinac te teze? (nie te o wkurzeniu ;) )
                  • swistak336 stypendium socjalne - wieczny brak kasy na wypłaty 29.06.06, 11:28
                    Stypendia socjalne w tej chwili są niskie, nieregularne, a uczelnie robią wszystko, by ich nie płacić. Jeśli studia będą płatne - będzie jeszcze gorzej, bo uczelnie budżetując wyłącznie z własnych środków, bedą brały wyłącznie takich studentów, którym nie trzeba będzie płacić. Studia wyższe staną się niedostępne.
              • olka21 Re: Zostałem prawnikiem dzięki bezpłatnym studiom 29.06.06, 11:49
                stypendium socjalne to bajka!!!!!!!!
                mam 3-ke rodzenstwa i jakos nam stypendium nieprzyznano mimo iż rodzice
                przynosili do domu 2tys zł miesiecznie (z debetu na koncie), a mieszkanie
                kosztowalo ponad tysiac! (musieli wykazywac fikcyjne dochody, aby banki im tak
                "wysoki" ;) debet przyznawały)
                ehh... nascie lat temu stac bylo rodzicow na utrzymanie 4-ki dzieci, bo mieli
                swietnie prosperującą firmę i jeszcze lepsze perspektywy na przyszlosc... ale
                kontrahenci przestali placic i po kolei bankrutoli, wiec niebylo szans na
                sciagniecie naleznosci, a to z kolei doprowadzilo do bankructwa firme
                rodzicow... :(
                taka polska rzeczywistosc!!!!!!!!!!!!
            • unijny Re: doskonala propozycja 29.06.06, 10:37
              Pan swistak336 - ladnie stwierdza, ze dzieki bezplatnym studiom jest prawnikiem.
              Pozytywne, ze docenia, ze caly narod na niego pracowal i dzieki temu ma
              doskonala posade. Rozumiem, ze zostal w Polsce i nie wyjechal za lepszym
              chlebem do innych krajow Uni.

              Ja zas, nie moglem studiowac w Polsce, bowiem pochodzilem z klasy "wrednej
              inteligencji", bylem synem prawnika - system lat 50-60 tych nie dawal mi
              rownych praw do studiuw - wszyscy znamy te komunistyczne czasy. Wobec tego
              rodzice wyslali mnie za granice abym studiowal.
              Pracowalem wieczorem, a w ciagu dnia studiowalem. Weekendy, wakacje - chwytalem
              sie przeroznych prac aby miec pieniadze na nastepny rok uniwersytecki. Po
              pierwszym roku, dostalem stypendium (za dobre wyniki). Dzis jestem prawnikiem,
              mam doskonala kancelarie, nawet syn moj otworzyl branze w Warszawie i Krakowie.

              Zdecydowanie jestem za platnymi studiami. Mozna miec sponsora, bankowa
              pozyczke, stypendium. Nauka za ktora sie placi - jest bardzo cenna i nie olewa
              sie studiow jak to jest w przypadku 'darowizny'.
              Przykra prawda, nalezy skonczyc z darmowymi studiami.
              • swistak336 O święta naiwności. 29.06.06, 11:25
                "Świetna posada" w wymiarze sprawiedliwości to zarobek poniżej 2/3 średniej krajowej. To nie jest posada, tylko służba. Powinieneś raczej cieszyć się, że o bieg Twoich spraw w sądzie dba lepszy prawnik, niż gorszy - taki po płatnych studiach (nie da się ukryć, prawnicy wieczorowi są słabiutko wyszkoleni-to wychodzi we wszystkich egzaminach).

                Możesz spojrzeć na to inaczej - pracując w wymiarze sprawiedliwości za marne pieniądze "spłacam" swoje studia. Tylko fakt faktem, że dostałem się na nie dlatego, że miałem dobry wynik matury i testów, a ci którzy maturę i testy wstępne zdali marnie poszli na studia płatne.

                Systemowo: jeśli z 10 najlepszych prawników na roku usuniemy tych, którzy nie mieliby za co opłacić studiów płatnych, to kto zostanie w zawodzie? - dzieci adwokatów - dziedziczna korporacja. A przecież chyba nie o to chodzi, byśmy odtwarzali średniowiecze?
                Ponadto nie ma co ukrywać - jeśli odpadną ci, którzy nie będą mieli pieniędzy na kształcenie, choć są zdolni, zwiększy się liczba głupców, którzy uzyskają papierek, bo mają (w naszych realiach: dziedziczą lub kradną) pieniądze.
                • czlowiek4 Re: O święta naiwności- swistak336 opanuj sie 29.06.06, 19:01
                  Twoje poglady sa typowo komuchowe. Naiwniackie. Widac z twojej wypowiedzi
                  wyrazna nienawisc dla "corek i synow" , ktorymi rodzice sa adwokatami i wg
                  ciebie "musza miec pieniadze" , bowiem kradna. Tak to odebralem twoja wypowiedz.

                  Studia musza byc platne lub odplatne - ale w zadnym wypadku niedarmowe.
                  Twierdzisz, ze jestes prawnikiem - urzedasem panstwowym. Gdybys mial wieksze
                  ambicje i wiecej wiedzy napewno bylbys w tzw "wyzszej grupie prawniczej".
                  Magistratura - jest to dziedzina dla tych studentow prawa, ktorzy "metoda
                  paznokciowa" wkuwali na pamiec cale strony i zaliczali egzaminy.

          • zbychowiec to BARDZO dobry pomysł 29.06.06, 09:34
            Bardzo jednostronnie i demagogicznie przedstawiasz ten problem:
            Politycy dzięki czesnemu za studia nie dorwą się do naszej kasy, tylko dzięki
            czesnemu politycy odczepią się od naszej (mojej przynajmniej) kasy, ponieważ
            nie będziemy musieli łożyć podatków na drogie studia na przykład dla lekarzy, z
            których i tak 90% z hakiem natychmiast po zakończeniu studiów planuje wynieść
            się za granicę. Dzięki wprowadzeniu opłat za studia będzie mi to zwisało, co
            lekarz zrobi po skończeniu studiów, a teraz burzy mi to krew w żyłach.
            Druga sprawa: poszedłem na studia, gdy był wyż demograficzny. Oczywiście wtedy
            na atrakcyjne studia było mnóstwo kandydatów więc się nie dostałem. Obecnie na
            te same studia dostałbym się bez problemu. Tylko że teraz chcąc zrobić te
            studia muszę zapłacić 6 tysięcy za semestr.
            Z tych dwóch powodów stanowczo będę bronić pomysłu wprowadzenia czesnego za
            studia, w wysokości równej kosztom wykształcenia studenta na danym kierunku. W
            ten sposób wreszcie edukacją zaczną rządzić zdrowe zasady.
          • dj_dlugi Re: to glupi pomysl 29.06.06, 10:10
            a z tymi stypendiami to będzie jak ze wszystkim w polsce - dostaną ci co mają
            dostać, a nie ci którzy porzebują... IV RP niestety nadchodzi "Tanie Państwo" i
            mocherowy beret...
          • lmblmb Wprowadzenie opłat to dobry pomysł. 29.06.06, 12:37
            > Juz w tej chwili oplaca sie wyslac dziecko (jesli jest zdolne) za granice na
            > studia bo to znacznie zwieksza szanse na dobra prace. Wprowadzenie czesnego,
            > marzenie polskich 'naukowcow' przyspieszy ten proces i spowoduje glownie
            > obnizenie poziomu studiow w Polsce.

            Poziom na polskich studiach jest zdecydowanie za wysoki. Przeciętny absolwent
            wie wszystko, a umie nic. 90% tych, którzy składają do nas CV nie nadaje się do
            samodzielnej pracy, trzeba ich dodatkowo przeszkolić.

            > Ktore i teraz nie maja specjalnie wysokiej marki.

            Wprowadzenie opłat zmusi państwowe uczelnie do reformy lub je zniszczy. Obie
            drogi są bardzo dobre (bo nie każdej uczelni należy się egzystencja).

            Jest jednak pewna sprawa - wraz z wprowadzeniem opłat należałoby stworzyć
            przynajmniej na początku system kuponowy: do ręki kupon oświatowy dla studenta,
            do szkoły państwowej lub prywatnej. Potem system pożyczek, jak np. w Wielkiej
            Brytanii. W ten sposób pozbędziemy się historyków, fizyków akustycznych i
            podobnych kierunków, których absolwenci są w 80% bezrobotni lub wykładają towar
            na półki.
        • fiori1 z biedy tez wyrastaja geniusze 29.06.06, 09:15
          ja mieszkam w Austrii i tutaj sa szkoly korepetycji , czyli sie pytam po co jest
          szkola , najlepiej odrazu wyslac do szkoly korepetycji. Szkolnictwo
          Austryjackie dyskryminuje dzieci , duzo dzieci rocznie rzuca szkole po 8 latach
          edukacji ze strachu przed tym zastarzalym systemem szkolnym , juz po 4 latach
          nauki dzieci male 10-letnie sa dyskryminowane jesli maja slabsza ocene z
          niemieckiego ida do 4-letniej zawodowki Kompletna dyskryminacja , szkoly
          korepetycji to swiadczy o upadku szkolnictwa ,w Austrii jest ogromna ilosc
          analfabetow i ludzi bez matury , czyli tempota umyslowa .Nie pieniadze daja
          mozliwosci rozwoju i zdobycia wyksztalcenia ale chec uczenia sie rozwijania
          ktora sie wynosi miedzy innymi z domu rodzinnego .Tutaj wielu ludzi na bardzo
          wysokich stanowiskach nie ma matury. A Pisa studia znalezli sie na szarym koncu
          i ciesza sie piszac w gazetach ze to jeszcze nie tak zle bo w poprzednich latach
          byly nasze dzieci jeszcze gorsze.Albo powtarzaja ze ogromna ilosc dzieci
          cudzoziemskich zanirza im poziom. Takiej glupoty to ja w Polsce nie widzialam.
    • ququ777 no jasne... 29.06.06, 07:22
      ...Pis przerznie nastepne wybory...kto bedzie rzadzil, nie wiadomo, ale jesli
      rzadzilby SLD, to na pewno jako partia z definicji prospoleczna, prosocjalna
      wprowadzilby odplatnosc za studia...To jest wlasnie lewica...Patrz rowniez,
      co sie stalo na Wegrzech...To prawica zniosla odplatnosc na studia, a lewica
      ja wplasnie przywrocila...Dobrze, ze w sercu jestem lewicowy i taki
      pozostane, na pajacow podszywajacych sie pod lewice, a nie majacych pojeca,
      co to jest socjalnosc, juz nie glosuje od dawna, tzn. od Leszka Millera,
      kiedy to lewica stala sie liberalna...
    • werkaa Re: Studia płatne i więcej przedszkoli 29.06.06, 07:31
      moze faktycznie za kase z czesnego dalo by sie wyremontowac budyki, uzupelnic
      pracownie i zrobic wiele dobrego dla studentow.. ale najpierw niech powstanie
      sprawny program stypendiow i kredytow, pomocy socjalnej, a dopiero potem mowic o
      platnych studiach

      ale znajac Polske, to najpier zaczna brac kase i ja topic w jakichs glupotach, a
      o pomocy dla studentow pomysla na szarym koncu.. a potem sie zmieni uklad
      wladzy i bedzie na tych drugich, czyli na nikogo
    • el_p Re: Studia płatne i więcej przedszkoli 29.06.06, 07:59
      Platne studia jak najbardziej. Skonczylyby sie zabawy w 8lat studiowania, a
      oplaty od wszystkich pozwolilyby obnizyc czesne.
      Odpowiedzia dla ubozszej czesci spoleczenstwa musialby byc program stypendiow
      socjalnych, tylko takich prawdziwych i rzetelnych.
        • el_p Re: Studia płatne i więcej przedszkoli 29.06.06, 08:33
          To jest proste. Jeden student placi 5tys za rok, drugi nic. Ten pierwszy nie ma
          do tego zadnych przywilei (z trudem wywalczone stypendia), ten drugi
          dofinansowania do obiadow itp.
          Niekoniecznie ten co placi jest bogatszy, bywa na odwrot. W tej chwili jest
          dziwna sytuacja. Szkoly tworza jak najwiecej platnych kierunkow, czesto jedynym
          sposobem studiowania jakiegos kierunku jest placenie.
          Czas skonczyc z ta wolna amerykanka, studia platne dla wszystkich, dobre
          stypendia socjalne dla ubogich.
          • swistak336 Re: Studia płatne i więcej przedszkoli 29.06.06, 08:50
            Mylisz się, dofinansowania obiadów nie ma już od 2004r. Dlatego tak wiele stołówek studenckich upadło.
            A tak w ogóle dlaczego rządasz przywilejów? - sam wybrałeś studia płatne (lub oblałeś egzamin na bezpłatne), więc chyba wiedziałeś sam, że pakujesz się w bajoro marnej edukacji. Wiziały gały, co brały.

            Tylko nie myśl, że jak wszyscy będą płacić, to poziom studiów płatnych się podniesie, o nie, raczej zrówna w dół.
            • el_p Re: Studia płatne i więcej przedszkoli 29.06.06, 08:58
              ok, byc moze
              Wybralem studia platne, bo byla to jedyna szansa na studiowanie tego kierunku,
              studia dzienne nie mialy takiego programu. Nie zal mi, mam to gdzies, jestem w
              stanie zarobic sobie na to czesne.
              5-6 tys zl jestes w stanie zarobic rocznie nawet w MC, wiec nie jest to jakis
              wielki problem, zwlaszcza, ze caly czas powtazam- stypendia socjalne dla
              najubozszych.
    • sceptyk40 Re: Studia płatne i więcej przedszkoli 29.06.06, 08:19
      Przypatrzcie się uczelniom państwowym jak dzięki studiom wieczorowym i zaocznym
      (płatnym) rozwijają się. To jeszcze mało ? Trzeba przerzucić ciężar nauki na
      społeczeństwo raz poprzez podatki, z których finansowane są uczelnie publiczne
      a drugi raz poprzez czesne ? A pojęcie biedy w naszym kraju tożsame jest z
      granicą egzystencji,czyli jeśli średnia brutto na członka rodziny przkroczy
      np.500 zł to już jesteś zamożny i nie dostaniesz stypendium.W takim przypadku
      opłaty poprawią kondycję uczelni ( i tak już niezłą) ale dostęp do studiów
      młodzieży z biedniejszych rodzin spadnie i nie należy się łudzić że będzie
      inaczej, sprawiedliwiej.
    • zygmunte Sremat 29.06.06, 08:29
      Jasne - dajcie najpierw zarobić, naprawcie gospodarkę i jak już ludzi będzie
      stać na opłacenie nauki to wtedy pomyślimy. Na razie w ten sposób możemy
      wyprodukować całe pokolenia debili, których łatwo będzie nawrócić na wiarę w
      księdza i proroków polityków czarnych, czerwonych i różowych.

    • gottie Na studia za granice 29.06.06, 08:35
      Jak w Polsce wprowadzą płatne studia to tylko wyjechać za granicę na darmowe.
      Dania, Szwecja, Norwegia, Finlandia, Niemcy maja swietne kierunki, wykładane po
      angielsku. Po maturze możemy składać papiery gdzie nam się podoba. Na niektórych
      uczelniach nie ma nawet egzaminów (wymagane wysokie oceny na maturze z
      odpowiednich przedmiotów). Koszty? Praca na pół etatu w restauracji z reguły
      pokrywa koszty studiów. Do tego w Danii po 2 latach przysługuje stypendium
      niezależne od wyników ocen, które spokojnie pozwala na utrzymanie się.

      Skoro więc setki tysięcy młodych opuszcza kraj by pracować za granicą, może
      powinni połączyć pracę z edukacją i wykorzystać ten czas na zdobycie dyplomu.

      Pozdrawiam Erazmusowców
    • irena.earl Do przedszkola, panie profesorze 29.06.06, 08:44
      "Powszechna odpłatność za studia (...) wyrównałaby szanse edukacyjne młodzieży"
      - gratuluję umiejętności liczenia, panie profesorze.
      Gdyby osobom, które studiując źle radzą sobie finansowo, nakazać płacenie za
      studia, ich szanse edukacyjne wzrosłyby niepomiernie.
      Widać nasza edukacja - zwłaszcza nauczanie matematyki w zakresie szkoły
      podstawowej - nie stoi na tak wysokim poziomie, jak wskazywałby raport OECD...
      A w rozbudowany system stypendiów wierzę tak, jak w bezpłatną służbę zdrowia;)
      • neo.anderson Re: Do przedszkola, panie profesorze 29.06.06, 09:04
        ... czy ty naprawdę nie widzisz, że środki finansowe wydane na studentów,
        którzy nie muszą ich otrzymwać przesunięte zostałyby na rzecz wsparcia tych,
        którzy nie są w stanie zgromadzić takich środków bez równoległej pracy co
        zmusza do zmiany trybu studiowania ... W końcu dzieci nie powinny cierpieć z
        powodu braku wystarczająco grubych portfeli swoich rodziców.
        • irena.earl Re: Do przedszkola, panie profesorze 29.06.06, 09:26
          :D ubawiłam się setnie. Tak, oczywiście, biedni studenci dostaną pieniążki. Nie
          jestem jasnowidzem i nie wiem, jak byłoby w rzeczywistości, lecz pewne
          obserwacje pozwalają mi podejrzewać, że ów rozbudowany system stypendiów nie
          byłby tak rozbudowany, aby umożliwić studia tylu niebogatym studentom, ilu
          studiuje teraz.
          Studiuję w mieście innym niż moje rodzinne. Teraz na studia wybiera się brat.
          Aby mógł studiować, muszę zacząć utrzymywać się sama, co na studiach dziennych
          jest troszkę skomplikowane. Gdybym musiała płacić za studia cokolwiek (cokolwiek
          więcej niż obecnie - płacę za utrzymanie w innym mieście), czyli gdyby ów
          rozbudowany system stypendiów nie pokryłby w całości kosztów moich studiów - nie
          poszłabym na żadne studia. Nawet teraz utrzymanie się na studiach byłoby dla
          mnie niemożliwe, gdyby nie stypendium z uczelni.
    • barwro5 platne studia 29.06.06, 08:45
      Platne studia to najbardziej sprawiedliwy wymog spoleczny . W krajach takich
      jak USA za wyksztalcenie sie placi. Potem moze sobie szukac lepiej platnej
      pracy po swiecie ( lekarze ). Oczywiscie mozna to latwo uregolowac ,dla rodzin
      mniej zamoznych jakis procent odpisu z rocznej taxy. Pozatym i przemysl zglasza
      zapotrzebowanie na dane kierunki studiow i gwarantuje stypendium i w
      przyszlosci prace. Rowniez Banki udzielaja nisko procentowych "pozyczek " ktore
      splaca sie dlugo terminowo po zdobyciu pracy. Napewno trzeba cos zmienic bo
      nasz kraj niemoze za darmo ksztalcic ludzi dla calej Europy.
      • neo.anderson Re: platne studia 29.06.06, 09:13
        Ogólnie OK ... ja bym nieco zmienił twoją propozycję na bardziej wpisaną w
        europejski model społeczny - wzbogaconą stypendiami socjalnymi dla uboższych
        studentów, którzy terminowo radzą sobie z programem studiów.
    • neo.anderson studia MUSZĄ być płatne 29.06.06, 08:50
      paradoksalnie właśnie z powodu nieefektywnego systemu stypendialnego mnóstwo
      potencjalnych studentów spoza miasta w którym zlokalizowana jest uczelnia nie
      ma szans na utrzymanie się na dziennych jeśli nie mają wsparcia zewnętrznego.
      Przez co - paradoksalnie - muszą przenieść się na płatne zaoczne lub wieczorowe
      aby łączyć to z pracą. Studenci rodziców zasobnych w portfel nie posiadają
      takich problemów związanych z egzystencją na uczelni. Również nieporównanie
      łatwiej jest tym, którzy nie mają konieczności zmiany zamieszkania w celu
      kontynuowania nauki na wyższej uczelni. Inną sprawą jest emigracja zarobkowa
      świeżo upieczonych posiadaczy dyplomów - to tak jakby w prezencie oddać obcemu
      państwu całkiem sporą darowiznę. I wlaśnie tymi drogami nie wyciekają lecz
      wylewają się środki, które z powodzeniem mogłyby słóżyć na dalece bardziej
      skuteczne wyrównywanie szans wszystkich posiadaczy świadectw maturalnych.
    • ryssio Niektóre pomysły jak dla czwartego świata (: 29.06.06, 09:05
      Upowszechnienie przedszkoli - OK, ale co to za durny pomysł zamykania zamykania
      szkól, zwalniania nauczycieli itp. w związku z niżem demograficznym? Moja corka
      chodzi do klasy, w której jest 30 uczniów. Czy gdyby w klasie byla nawet połowa
      tej liczby, to byłoby źle?
      • werkaa Re: Niektóre pomysły jak dla czwartego świata (: 29.06.06, 16:26
        dzis nie mozna zwolnic nauczycieli, ktorzy "odwalaja" swoja robote za niskie
        efekty - zabrania tego Karta Nauczyciela. Niezalezne czy sie starasz, czy nie,
        dostajesz tyle samo kasy. To nie motywuje do efektywnej pracy, do myslenia
        konstruktywnego i starania sie by dzieciom przekazac jak nawiecej potrzebnej
        wiedzy w praktyczny posob, a nie na zasadzie Zakuc, Zdac, Zapomniec.
    • ben-oni dziękujemy! 29.06.06, 09:05
      Od 17 lat różni niedouczeni złodzieje z BŚ, MFW czy OECD doradzają nam i jak
      jest każdy widzi. Teraz umyslili sobie by w drodze eksperymentu w Polsce (jako
      jedynym kraju na świecie) wprowadzić studia dla bogatych. Tylko dlaczego
      wszyscy chcą eksperymentować na Polakach?
    • kamaoka nie bałdzo 29.06.06, 09:14
      podobnie jak wielu przedmowcow - nie byloby mnie stac na studiowanie dzienne,
      gdyby nie to, ze jest ono bezplatne. pobieram kredyt studencki, jestem z rodziny
      nauczycielskiej, ktora teoretycznie plawi sie w luksusie (jak wskazuje moj
      dochod na czlonka rodziny), ale praktycznie liczy kazdy grosik, zzera nas kredyt
      zaciagniety na prowadzenie drobnej dzialalnosci gospodarczej (szkolka sportowa)
      - a przeciez to male i srednie przedsiebiorstwa napedzaja gospodarke...niewazne.
      chodzi o to, ze eh, wszyscy wiemy jak w naszym kraju jest, do wszytskiego
      zabieraja sie od za przeproszeniem d... strony - najpierw zaczna poierac oplaty,
      a za 5 lat zaczna tworzyc system stypendiow, zreszta ten co teraz jest tez nie
      ejst idealny - moj chlopak ma podobny status materialny jak ja, ale pochodzac ze
      wsi dostaje rozne stypendia bo do wyliczania dochodu z arealu jego gospodarstwa
      liczy sie tylko kilka hektarow z posiadanych przez jego rodzicow i wychodzi mu
      jakis skrajnie niski dochod na czlonka rodziny, na granicy ubostwa. i tak to jest.
      wiem ze szkoly potrzebuja pieniedzy, moj wydzial na uw jest na nie tak lasy, ze
      pzryjmujac tyle samo studentow wieczorowych co dziennych (rtoznia sie midzy soba
      jedynie tym ze ci pierwsi placa), sprawia ze panuje na zajeciach straszny scisk.
      niemniej jednak, jak juz zauwazylo wiele osob - wprowadzenie oplatnosci za
      studia nie poprawi dostepnosci ubozszej mlodziezy do studiow, a wywolac moze
      efekt wrecz przeciwny.
      warto tez zauwazyc, ze najczesciej (ale nie zawsze:) pomysl platnych studiow
      popieraja osoby bedac na studiach platnych -im to i tak bez roznicy, ponadto,
      nie wiem, moze przesadzam, ale wydaje mi sie, ze jest tu tez pewien efekt
      psychologiczny - najwieksza "estyma" cieszy sie w polsce student dzienny na
      studiach panstwowych - byl dobry, naucyzl sie, dostal sie na nie, a wszyscy inni
      sa czesto traktowani jako "gorsi" zacy, ze sa slabsi, mniej inteligetni skoro
      nie dostali sie na dzienne lub studiuja prywatnie. a tak, gdy wszyscy beda
      placic, to moze zniknie podzial na dziennych i wieczorowych (bo na uw jak juz
      wspomnialam te tryby niczym sie praktyzcnie nie roznia, wszyscy studiuja razem,
      w ciagu dnia) i nie bedzie powodow do wysmiewania sie z wieczorowych:)
    • kdjpiaskowy A wcale nie! 29.06.06, 09:17
      Gazeta napisała: "Poza tym Polacy najpóźniej w Europie - dopiero w wieku
      siedmiu lat - zaczynają podstawówkę."
      To nie prawda - w Finlandii dzieci też zaczynają podstawówkę w wieku 7 lat (jak
      w POlsce) a dodatkowo nie maczegoś takiego jak zerówka! I o ile polskie dzieci
      w zeróce uczą się już podstaw pisania i czytania, o tyle dzieci fińskie
      zaczynają to dopiero w pierwszej klasie!
      I znowu dziennikarze nie sprawdzili do końca informacji - niekompetencja czy
      kłamstwo?
      • 77qwerty a po co studia ????? 29.06.06, 09:48
        nalezy zrobic przetargi na dyplomy
        (mozna tez brac pod uwage oceny na maturze- drozsza matura lepsza srednia)
        Ilosc miejsc ograniczona przez korporacje
        Kto da wiecej dostanie dyplom mgr , mec,adwokata
    • alexiel Super sprawa 29.06.06, 10:12
      Tak tak, chcę płatne studia!
      Bo żyje mi się za dobrze, bo moja rodzina, choć zdecydowanie niezamożna, robi,
      co tylko może, żebym mogła studiować, więc z przyjemnością usłyszy wiadomość,
      że jeszcze za te studia trzeba zapłacić. Bo codziennie muszę decydować- ksera
      na zajęcia czy obiad. O taaaak, dawniej chodziłam na korepetycje. Na angielski
      i matematykę. Ale tylko wtedy, gdy moja starsza siostra miała czas, zeby mi ich
      udzielić i była w nastoju ku temu.
      I sorry, nie oszukujmy się- już widzę rozbudowany system stypendiów.. <hahaha>
      • ubik007 Nie wierzę w stypendia 29.06.06, 10:47
        Będą takie jak teraz, czyli żadne. Urzędnicy ustalą dochód potrzebny do
        uzyskania stypendium zapewne, jak to u nas, na 500 zł na osobę w rodzinie, a
        kto będzie miał więcej dostanie figę z makiem. Wiadomo jak "eksperci" oceniają
        tzw. minimum socjalne (pamiętam takie oburzające wypowiedzi w GW), poniżej
        którego żyje 60% społeczeństwa - że to mianowicie jest całkiem godziwy poziom
        bytowania.
    • knurszczur Jestem za płatnymi studiami 29.06.06, 10:34
      Tyle że pod wieloma warunkami. Po pierwsze, tak jak napisano w artykule musi
      być dobrze rozwinięty system stypendialno-kredytowy. W wielu rozwiniętych
      krajach studia są płatne i ogromna większość studentów zaciąga kredyty aby móc
      się uczyć. To się nazywa inwestycja w podnoszenie kwalifikacji. Co natomiast
      zrobili studenci w Polsce po otrzymaniu słynnych kredytów studenckich? W
      większości przejedli. Lub auta sobie kupili. No, o czym to świadczy?
      Inna kwestia to odpowiedź na pytanie, czego tak na prawdę oczekują studenci? W
      zdecydowanej większości zależy im tylko na papierze, na niczym więcej. Ci,
      którym zależy na wiedzy jest zdecydowanie dużo mniej. I w tym właśnie problem
      tkwi. Edukacja oparta na zdobywaniu jak najlepszego wykształcenia MUSI być
      płatna. Żaden budżet żadnego kraju na świecie nie był i nie będzie w stanie
      sfinansować odpowiedniego poziomu dydaktycznego uczelni. Choćby z tego powodu,
      że żaden urzędas w Warszawie nie będzie miał pojęcia o światowych trendach
      edukacyjnych rozdzielając pieniążki. To, w jakim kierunku uczelnie mają się
      rozwijać powinno zależeć od ich samych, a na to potrzebne są pieniądze właśnie.

      Wprowadzenie opłat za studia dzienne suma sumarum przyniosłoby same korzyści.
      Tyle że mentalność ludzka jest jaka jest. Masy wolą iść na studia za darmo,
      uzyskać wiedzę choć darmową to miernej jakości, a potem lamentować, że nie ma
      dla nich pracy i do Dublina myć gary jechać trzeba. No ale jak znaleść tutaj
      pracę, gdy uczelnie nie są w stanie dobrze edukować ludzi? Kadra naukowa nigdy
      nie będzie się wysilać i wprowadzać nowoczesnych technik dydaktycznych, jeżeli
      nic z tego nie będzie miała. To jest prosta zasada funkcjonowania wolnego
      rynku.
      Dlatego też wizja płatnej edukacji połączonej z dobrym systemem stypendialno
      kredytowym to krok w dobrą stronę, choć trudny do uzyskania. Za prawdę powiadam
      Wam, lepiej spłacać kredyt za studia przez 10 lat pracując jako dobry
      specjalista w międzynarodowym koncernie, niż skończyć za darmo jakąś
      politechnikę, nie mieć zielonego pojęcia o światowych standardach pracy w
      przemyśle i jechać do Anglii serwować frytki. Prawda bolesna lecz prawdziwa.
      Nie ma nic za darmo, nawet wiedzy.
      • franek31 Re: Jestem za płatnymi studiami 29.06.06, 10:55
        knurszczur napisał:
        > Co natomiast
        > zrobili studenci w Polsce po otrzymaniu słynnych kredytów studenckich? W
        > większości przejedli. Lub auta sobie kupili.

        A skąd to wiesz? Może jakieś dowody świadczące niezbicie o owej "większości"?
        • knurszczur Re: Jestem za płatnymi studiami 29.06.06, 11:32
          Ano wiem, choć wiedza moja opiera się na obsewracjach środowiska studenckiego w
          którym się obracałem. Co prawda nie jest to solidna podstawa do budowania
          obrazu całości, jednakże jakoś nie widzę innych agrumentów sugerujących coś
          przeciwnego. Na ok. 50 osób z mojego roku, które wzięły te kredyty, moze ze
          trzy osoby zainwestowały je w naukę języka obcego, tudzież w kursy
          projektowania, powiedzmy w "inventorze". Reszta wydała na cele różne, różniste,
          nie mające wiele wspólnego z edukacją.
      • alexiel Cóż... 29.06.06, 11:22
        A widzisz, to dziwne, bo z kolei ja znam mało osób, przynajmniej na moim
        wydziale, które studiują dla papierka. Ogromna większość to pasjonaci, dla
        których różnica między weryfikacją a falsyfikacją hipotez jest fascynująca. A
        poza tym uważam, że standardy na uniwersytetach są wysokie, wiedza jest wiele
        warta (oczywiście to zależy też od różnych zmiennych, np. zatrudnionych
        wykładowców, sposobu nauczania, itd.).
        I nie znam nikogo, kto by za kredyt studencki kupił samochód. Ksera i książki-
        jasne, ale nie samochód... Ba, nawet rower nie wchodzi w grę ^_^
        Nie przeczę, że są ludzie, którym zależy tylko na papierku, nie przeczę też, że
        mogą znaleźć się osoby kupujące samochody, motocykle, mieszkania, kuchenki
        mikrofalowe i co tam jeszcze za kredyt studencki. Ale tego typu generalizacje,
        że tak robią wszyscy studenci czy znakomita ich większość, wydaje mi się mocnym
        niedopatrzeniem.
        • franek31 Re: Cóż... 01.07.06, 02:37
          alexiel napisała:

          > I nie znam nikogo, kto by za kredyt studencki kupił samochód. Ksera i książki-
          > jasne, ale nie samochód... Ba, nawet rower nie wchodzi w grę ^_^

          Za to jak ktoś brał kredyt przez czas studiów, to w chwili ukończenia
          jest zadłużony na równowartość samochodu średniej klasy. Fajna perspektywa
          w Polsce - kto mu wtedy da kredyt na założenie działalności gospodarczej,
          budowę domu czy zakup mieszkania?

    • wuk4 Aby kasa rosła w siłę, a studenci byli głupsi 29.06.06, 15:24
      znam takie historyjki od wykładowców szkół prywatnych (gdzie płaci się słono za
      studia) - wykładowca postawił nieprzygotowanemu studentowi pałę i został za to
      wezwany na dywanik do szefa, który dał do zrozumienia swojemu podwładnemu, że
      jeśli chce tak dalej postępować ze studentami, to powinien rozważyć, czy chce
      tu pracować.

      Tak więc oprócz wprowadzenia opłat za studia proponuję wprowadzić zakaz
      stawiania ocen niedostatecznych. Albo w ogóle - zlikwidować obowiązek
      egzaminów. Student zapłacił, postudiował sobie - to teraz niech się cieszy,
      powinien dostać tego magistra.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka