Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phenian

05.07.06, 11:14
Prawo i obowiązek pomocy wynika z przynaleznosci do NATO.
To, ze to bedzie pomoc na miare bratniej pomocy ZSRR wynika z polityki USA
    • zigzaur Re: Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phe 05.07.06, 11:18
      Korea nie leży na obszarze działania NATO.
      • doxepin Re: Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phe 05.07.06, 11:27
        NATO leży na obszarze działania Korei Północnej. :-)
        • miszka90 Re: Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phe 05.07.06, 11:31
          Tu musze całym swym argumentarium poprzeć zigzaura, Korea pn. to śmieć zimnej
          wojny i najwyższy czas go posprzątać.
          • camell_ek Re: Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phe 05.07.06, 12:55
            A dokladnie jak posprzatac? Powybijac ludzi?
            --
            camell.blox.pl
            • miszka90 Re: Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phe 05.07.06, 13:02
              Bynajmniej wystarczy zdemokratyzwać i po prostu pokazać dziki kapitalizm jaki
              mają na południu kraju, a żeby to zrobić trzeba spacyfikować, koreańczycy to
              nie taliby nie będą sie wysadzać...wspolna akcja Rosji i USA a polnocy i z
              poludnia :D
              • sikorka68 Re: Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phe 05.07.06, 13:42
                "wspolna akcja Rosji i USA "

                ?
    • szymiasty Re: Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phe 05.07.06, 11:38
      Zdecydowanie, szybko i radykalnie uderzyc w Koreę Północną, tak, aby po jednym
      zadanym ciosie nie mogła się bronic - to jest jedyne rozwiązanie, które na
      pewno jest osiągalne dla USA i ich sojuszników. Sam nie popieram polityki
      Stanów Zjednoczonych, lecz zdecydowanie dla bezpieczeństwa świata jest ona
      lepsza niż polityka Koreii Płn.
      • olex5 w tej konfrontacji USA jest na przegranej pozycji 05.07.06, 11:45
        jeszcze bardzo mało wiesz o polityce.Amerykanie moga sobie tylko pokrzyczec i
        tylko tyle im zostalo.Korea to chinska i rosyjka strefa wpływow.Tam USA nie ma
        nic do gadania i moze sobie conajwyzej poszczekac.Niezaleznie oczywiscie od
        tego ze Korea nie ma ropy :))A gdyby i tak ja miała to Chiny nie pozwolą zeby
        amerykanska zaraza robiła im cos pod nosem.To juz nie te czasy i USA wie
        doskonale,ze w tej konfrontacji jest na przegranej pozycji.
        • miszka90 Re: w tej konfrontacji USA jest na przegranej poz 05.07.06, 11:48
          No, uważam (wyjątkowo :D) że sie mylisz, Korea jest w strefie wpływów ChRL a tą
          powinno sie MAXYMALNIE ograniczaćzarówno dla bezpieczeństwa swiata jak i USA
          czy Rosji
          • insite masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 12:06

            • miszka90 Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 12:12
              Uwazam ze Rosja i USA powinny sprowokowac wojne miedzy ChRL i Indiami, a
              osabione po wojnie ChRL wspolnie(Rosja i USA) spaczfikowa a prznajmniej
              pozbawic BMR
              • zigzaur Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 13:42
                Eee tam, mrzonki.

                Indie to kraj wybitnie pacyfistyczny a i Chiny raczej też. Nie ma żadnego
                powodu, aby toczyły ze sobą wojnę.

                Rosja wspólnie z USA? Bzdury. Ameryka zaakceptuje tylko podporządkowanie się
                Rosji Ameryce. Czasy równoprawnego partnerstwa nie wrócą.
                • miszka90 Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 14:55
                  Ale ja nie neguje uległości Rosji wobec USA politycznie, ważne żeby nie ulegali
                  gospodarczo, a politycznie czy militarnie jak najhbardziej, a Indie to mimo iż
                  pokojowo nastawiony naród to bardzo potęzny militarnie kraj, który przy
                  dodatkowym wspoarciu USA i Rosji mogl by wygrac te wojne.
                  • sikorka68 Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 15:05
                    miszka90 napisał:

                    > Ale ja nie neguje uległości Rosji wobec USA politycznie, ważne żeby nie
                    ulegali
                    >
                    > gospodarczo, a politycznie czy militarnie jak najhbardziej, a Indie to mimo

                    > pokojowo nastawiony naród to bardzo potęzny militarnie kraj, który przy
                    > dodatkowym wspoarciu USA i Rosji mogl by wygrac te wojne.

                    Co niektórym marzy się III wojna światowa. Coraz więcej krajów angażujecie w
                    konflikt.
                    • miszka90 Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 15:11
                      Tylko 4 państwa i to TYLKO 4 czynnie bo wojna między Indiami a ChRL ale Indie
                      są wspierane przez Rosje i USA poprzez dostawy broni i pomoc w szkoleniu
                      żołnierzy.

                      Wszystko :D
                      • sikorka68 Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 15:23
                        Tak to się zaczyna, 4 państwa na początek.
                        • miszka90 Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 15:25
                          Histeryzujesz :D
                          • phun Rosja i Chiny musza pozucic stare animozje 05.07.06, 15:35
                            i dzialac wspolnie dla Euroazji, UE powinna dostarczac technologie wojskowe zas
                            Rosja Surowce, ameryka Pd powinna sie rowniez przylaczyc w ten sposob bedzie
                            mozna szachowac globalnie u$$a, u$$a to panstw zla

                            Niedawno Prezydent USA zażądał ok. 400 miliardów dolarów na tzw. cele „obronne",
                            czyli wojenne. Jest to 45 miliardów dolarów więcej niż aktualny amerykański
                            budżet wojskowy. Jak zawrotna jest ta ilość pieniędzy niech świadczy fakt, że
                            Pentagon wydaje prawie połowę (45%) sumy, którą na zbrojenia wydaje cały świat.
                            Łączny budżet dziesięciu następnych po USA potęg ekonomicznych i militarnych
                            świata to zaledwie 310 miliardów dolarów. Rosja, na przykład, wydaje ok. 60
                            miliardów, a Chiny tylko 40.

                            Te dane wskazują na oczywisty cel administracji USA: kontrola
                            militarno-ekonomiczna całego świata. Jak powiedział niedawno w Parlamencie
                            brytyjskim słynny angielski poeta, działacz polityczny, dramaturg i reżyser
                            Harold Pinter: „Bush i jego klika szykują się po prostu do tego, aby kontrolować
                            cały świat i jego bogactwa naturalne. I mają gdzieś to ilu trzeba będzie
                            zamordować ludzi, aby ten cel osiągnąć."

                            Przed atakiem na World Trade Center i Pentagon we wrześniu 2001, USA miały bazy
                            wojskowe w 56 krajach świata. Teraz mają je już w 63. Wojska amerykańskie
                            stacjonują obecnie w 156 krajach (w tym w Polsce, oczywiście). Tylko 46 krajom —
                            takim jak Mongolia, Libia, czy Korea Północna - udało się zachować suwerenność
                            przed militaryzmem amerykańskim. [_1_]

                            Około ćwierć miliona żołnierzy amerykańskich przebywa na stałe poza granicami
                            USA. W razie potrzeby, Pentagon jest w stanie przerzucić w szybkim czasie 2 lub
                            3 razy więcej żołnierzy w jakikolwiek rejon kolejnej interwencji militarnej. Dla
                            przykładu: w wojnie przeciwko Irakowi w 1991 r. brało udział prawie 700.000
                            żołnierzy amerykańskich.

                            Na szyi świata powoli zaciska się militarna pętla mocarstwa amerykańskiego,
                            najpotężniejszej machiny wojennej w historii świata.

                            Już od początku swego istnienia USA prowadziły bezpardonową politykę
                            imperialistyczną, najpierw wobec Indian amerykańskich a później Meksyku, Hawajów
                            i krajów Ameryki Łacińskiej i innych. Od czasu II Wojny Światowej amerykański
                            imperializm stał się szczególnie okrutny w związku z zastosowaniem nowych
                            środków masowego rażenia takich jak bomba atomowa, jak i nowoczesnych bombowców
                            dalekiego zasięgu B-52, myśliwców F-16, helikopterów Apache, a ostatnio,
                            pocisków i rakiet zaopatrzonych w głowice z uranem-238, super twardym,
                            radioaktywnym metalem o olbrzymiej sile przebicia.

                            USA są jedynym krajem, który użył broni atomowej w atakach na ludność cywilną: w
                            Hiroszymie i Nagasaki, gdzie zginęło w ułamku sekundy łącznie ok. 150.000 ludzi.
                            W Kosowie i Iraku, USA ponownie użyły broni radioaktywnej, uranu-238, z
                            tragicznymi dla ludności cywilnej skutkami, szczególnie w południowym Iraku
                            gdzie setki dzieci, kobiet i mężczyzn zmarło i umiera na raka i inne choroby
                            spowodowane przez kontakt z pyłem uranowym. (W szpitalu Basra, w roku 1989
                            urodziło się z wadami wrodzonymi tylko 11 dzieci; w 2001 — 116. W tym samym
                            czasie liczba zachorowań na raka wzrosła z 34 do 603. [_2_]

                            Używając broni radioaktywnej lub grożąc jej użyciem (jak np. w Chinach w 1958
                            lub na Kubie w 1962), Stany Zjednoczone nie liczą się czasami w ogóle z prawem i
                            opinią międzynarodową.

                            Podobnie wygląda sprawa użycia przez USA innego środka masowego rażenia jakim
                            jest broń chemiczna. W Wietnamie, Amerykanie masowo spryskiwali dżunglę
                            wietnamską niezwykle toksycznymi substancjami w absurdalnym, maniakalnym
                            zamiarze zniszczenia lasów gdzie ukrywali się żołnierze Wietkongu jak i również
                            w celu zniszczenia pól uprawnych ludności podejrzanej o wspieranie Wietkongu. Do
                            tej ludobójczo-kryminalnej akcji, USA użyły między innymi ok. 40 milionów litrów
                            tzw. Agent Orange, który zawiera dioksynę, jedną z najbardziej trujących
                            substancji jakie kiedykolwiek wynaleziono. USA nie liczyły się z tragicznymi
                            konsekwencjami nie tylko dla środowiska i ludności cywilnej (z której ok.
                            miliona zostało zakażonych), ale również dla żołnierzy amerykańskich, z których
                            wielu, ok. 100.000, następnie ubiegało się od odszkodowania ze względu na
                            choroby i inwalidztwo spowodowane kontaktem z Agent Orange.

                            Trudno jest dokładnie nawet ustalić ile razy i gdzie USA interweniowały
                            militarnie. Oblicza się jednak, że w krótkim czasie swego istnienia jako
                            niepodległe państwo od 1776, USA przeprowadziły ok. 400 akcji militarnych i ok.
                            6000 ukrytych interwencji w ponad 100 krajach. [_3_] Tylko od czasu II Wojny
                            Światowej, USA zbombardowały aż 19 krajów, w tym tak małe i biedne jak Guatemala
                            i Grenada, nie mówiąc o zmasakrowaniu Wietnamu, Iraku, czy ostatnio Afganistanu.
                            Według wielu przedstawicieli rządu amerykańskiego, takie interwencje mają jednak
                            „sens". („Sądzimy, że cena jest warta tego", jak powiedziała kiedyś Sekretarz
                            Stanu Madeleine Albright, zapytana w 1996 przez redaktorkę amerykańskiej stacji
                            CBS co sądzi o sankcjach ekonomicznych USA wobec Iraku, w wyniku których zmarło
                            ok. pół miliona dzieci irackich.)

                            Nikt też nie wie — i chyba nigdy nie będzie dokładnie wiedział — ile milionów
                            ludzi straciło życie w wyniku zbrojnych interwencji USA. W Kambodży, gdzie w
                            latach 1969-1973 lotnictwo amerykańskie zrzuciło na ten biedny kraj ponad pół
                            miliona ton bomb, zginęło prawdopodobnie ok. 600.000 ludzi. W Laosie, ok. pół
                            miliona. Na Filipinach, ponad ćwierć miliona. W wojnie koreańskiej ponad milion.
                            W Wietnamie, dotychczas największym horrorze „made in USA", Amerykanie zabili
                            prawdopodobnie ponad 2 miliony Wietnamczyków, z tego ok. jeden miliona cywili.

                            W tym okrutnym szaleństwie dominacji i kontroli świata, USA są gotowe narazić na
                            ogromne straty swoich własnych obywateli. W bezsensownej wojnie w Wietnamie,
                            zginęło prawie 60.000 żołnierzy amerykańskich. W podobno "spektakularnie
                            zwycięskiej" wojnie z Irakiem, którą zachwycały się media amerykańskie i inne,
                            zginęło łącznie z różnych przyczyn „tylko" 760 Amerykanów, przy czym straty
                            irackie sięgały prawdopodobnie ponad 200.000 żołnierzy i cywili. Ale nie mówi
                            się o tym , że na skutek między innymi zetknięcia z radioaktywnym pyłem
                            uranowym, dotychczas zmarło już ok. 8000 amerykańskich weteranów wojny „Desert
                            Storm" i aż 200.000 ubiega się o odszkodowanie z powodu inwalidztwa. [_4_]

                            W swej książce „Derailing Democracy" (dosł. „Wykolejając demokrację"), David
                            McGowan pisze: „Od Drugiej Wojny Światowej, akcje militarne Ameryki w takiej czy
                            innej formie spowodowały więcej śmierci i zniszczenia na całym świecie niż
                            podobne akcje jakichkolwiek innych krajów." Jeden z najbardziej cenionych na
                            świecie mężów stanu, Nelson Mandela, potępił politykę zagraniczną USA nazywając
                            ją „zagrożeniem dla pokoju na świecie."

                            Nie bój się przeciętnych Amerykanów czy Irakijczyków, którzy jak Ty kochają
                            dzieci i próbują związać koniec z końcem i w miarę dobrze żyć. Ale bój się
                            Prezydenta George'a Busha, Sekretarza Obrony Donalda Rumsfelda, jego zastępcy
                            Paula Wolfowitza, Doradczyni Prezydenta do Spraw Bezpieczeństwa, Condoleezzy
                            Rice, Dicka Cheney, wiceprezydenta USA, i innych nieubłagalnych jastrzębi wojny
                            w Białym Domu.

                            Bój się CIA i Pentagonu i Białego Domu, które teraz są o krok od rozpoczęcia
                            kolejnej wojny przeciwko Irakowi. Celem tej interwencji USA jest nie tylko ropa
                            naftowa, której na swoje nieszczęście Irak ma olbrzymie złoża, mniejsze tylko od
                            Arabii Saudyjskiej, ropy, której imperium amerykańskie potrzebuje coraz więcej
                            za wszelką cenę. Celem tej nowej interwencji jest uzyskanie większych wpływów na
                            Bliskim Wschodzie, czyli rozciągnięcie kontroli militarno-ekonomicznej mocarstwa
                            Amerykańskiego.
                            • miszka90 Re: Rosja i Chiny musza pozucic stare animozje 05.07.06, 15:53
                              Wiesz to coś jakbym czutał wywody gekona czy zigzaura na temat Rosji.
                              Ty oskaeżasz USA o te wojny i mordy dokonane tam ale w samym państwie panuje
                              demokracja i to w czystej postaci ! Po za tym nigdy własnych obywateli nie
                              zabjiało masowo tak jak ZSRR w latach 30tych czy ChRL podczas rewolucji
                              przemysłowej i kulturalnej.
                              Posumowując, nie wypominaj USA zbrodni na ludzkości porownując je rownocześnie
                              do ChRL czy Rosji które dopuszczały sie tych zbrodni również na mniejszą czy
                              więkrzą skale.
                              Ja często pisze zigzaur:
                              To se nevrati !
                          • sikorka68 Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 15:35
                            I tak dla mnie, to co piszesz, to wstęp do całkiem niezłej powieści wojennej.
                            Życie pokaże, co będzie...
                • atheix_mail Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 15:55
                  Chiny pacyfistyczne? To dlaczego nadal obowiazuje tam sluzba wojskowa?
              • sikorka68 Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 13:46
                miszka90 napisał:

                > Uwazam ze Rosja i USA powinny sprowokowac wojne miedzy ChRL i Indiami, a
                > osabione po wojnie ChRL wspolnie(Rosja i USA) spaczfikowa a prznajmniej
                > pozbawic BMR

                A co wam Indie zawiniły? Piękny, egzotyczny kraj chcecie zniszczyć.Tam tylko
                kobry szaleją.
                • atheix_mail Re: masz Miszka racje, Chiny trzeba przystopowac 05.07.06, 15:54
                  No wlasnie. I zniesli sluzbe wojskowa.

                  Czy to sie wam podoba, czy tez nie, Indie sa pokojowym krajem , gdzie nie
                  obowiazuje sluzba wojskowa. Indie nie zamierzaja prowokowac zadnych wojen. Tak w
                  ogole to moim zdaniem wszystkie wojska świata powinno się rozwiązać. Jest już
                  XXI wiek i nie powinno
                  się rozwiazywać sporów międzynarodowych w drodze wojny. A koreański program
                  nuklearny może spowodować zagładę całego świata - mają złoża rudy uranu oceniane
                  na 4 mln ton.
          • phun rakiety Tepodong II moga razic Kalifornie 05.07.06, 12:06
            bez kalifornii u$$a to etiopia. amerykanie moga sobie jedynie poszczekac.

          • olex5 to dla USA wyrok zaglady 05.07.06, 14:28
            na dzialania przeciw Chinom juz za pozno.Kapitalizm amerykanski podcial sobie
            sam galaz na ktorej siedzi.Kapitalizm juz taki jest,ze widzi tylko zysk i
            wlasne korzysci a czlowiek sie nie liczy.Jezeli juz inaczej nie idzie to
            problemy rozwiazuje przez wojne.W tym przypadkuwojna to dla USA wyrok zaglady.
            Armia chinska moze wystawic 300 mln zolnierzy dobrze wyszkolonych i dobrze
            uzbrojonych.Chiny posiadaja nowoczesna armie,rakiety dalekiego zasiegu z
            glowicami atomowymi, daleko rozwinieta technike kosmiczna a dodatkowej pomocy
            udzielilaby napewno Rosja,ktora wspolpracuje wojskowo z Chinami.
            • miszka90 Re: to dla USA wyrok zaglady 05.07.06, 14:49
              Rosja udzieliła by pmocy ChRL ?? śpij i śnij kochasiu.

              300mln żołnierzy hehehehe..a w czym to wyczytałeś co ?? bo jak na razie ledwo
              utrzymują 2,3 mln i to beznadziejnie uzbrojonych w stare chińskie podrobki AK
              ktore sie rozlatują po wystrzeleniu 2 magazynków, technika kosmiczna, heh USA
              wciąga nosem tą technike :D, rakiety z głowicami ?? te stare poradzieckie z lat
              60ych ?? czy te co kupili nielegalnie od Ukrainy z lat 80tych ??

              USA nie jest i nie było głupie, w koncu skonczą sie z ChRL bawić w dobrego
              wujka i dogadają sie ze srogim wasylem :D a wasyl jak poczuje oddech smoka na
              karku to też sie zgodzi :D
    • wuk4 Refleksja - czego nie mogę zrozumieć 05.07.06, 11:46
      Nie mogę zrozumieć, DLACZEGO z Koreą Północną Polska i także większość innych
      cywilizowanych krajów utrzymuje kontakty dyplomatyczne. Czy z państwem
      bandyckim można bawić się w dyplomację? Nie ma w Polsce ambasady Bin Ladena,
      nie było też ambasady Afganistanu za czasów talibów czy Iraku za dyktatury
      Hussajna. A tymczasem na 3 maja w strumieniu limuzyn w Warszawie widziałem
      samochód z chorągiewką dyktatorskiej dynastii Kimów. Fakt, że było to trzy lata
      temu, ale chyba do dziś niewiele się zmieniło. Pozostało to samo pytanie: czy
      warto utrzymywać z takim państwem dyplomację na szczeblu ambasady?
    • insite boje sie, ze zolte qtasy wywolaja wieksza awanture 05.07.06, 12:05
      niech ich rakieta zboczy z toru i spadnie na Japonie lub Alaske, pasztet gotowy.
      dzisiejsza sie rozpadla po minucie, wiec szanse sa.
      szkoda, ze Chiny nadal popieraja te bande czerwonych bandytow. ale tez i
      stanowia niezly wzor.
      • zigzaur Re: boje sie, ze zolte qtasy wywolaja wieksza awa 05.07.06, 13:45
        Trafienie w Moskwę jest wcale nie mniej prawdopodobne.
        W końcu, czerwoni najbardziej żrą się między sobą. Z przyczyn ideologicznych,
        czyja metoda zaprowadzania nędzy i terroru jest najlepsza.

        A cała awantura skończy się na tym, że USA zdejmą wszelkie ograniczenia
        zbrojeniowe z Japonii. Wtedy i Chiny i Rosja będą mogły poszczekać. Wprawdzie
        Chińczyków jest bardzo dużo, ale Japończycy udowodnili, że potrafią ich kosić
        jak trawę.
        • miszka90 Re: boje sie, ze zolte qtasy wywolaja wieksza awa 05.07.06, 15:00
          Hehehehe.. a Rosjanie udowodnili to samo wobec Japończyków w 1945 mszcząc sie
          za 1903-1905 ale zgode na zdjęcie ograniczeń popieram w 100% w koncu Japonia to
          stary wyga nie postawi sie już tym którzy jej dokopali, pozostały Chiny w
          regionie :D
    • drakoniusz A Amerykanom to było wolno? 05.07.06, 12:08
      Nie żeby popierał koreański reżim,, ale to nawoływanie hamerykańców to paranoja
      i hipokryzja jakaś :-/
      • konikoni Re: A Amerykanom to było wolno? 05.07.06, 12:13
        tylko ich rakiety nigdy nie lataja nad innymi krajami, koreanskie lubia
        przelatywac nad Japonia

        ps. gdzie chcialbys sie osiedlic w tej zbrodniczej i okrytnej ameryce czy tym
        polnocno koreanskim raju ?
        • miszka90 Re: A Amerykanom to było wolno? 05.07.06, 12:26
          Ja to najbardziej w Japonii :)
          • ppo Re: A Amerykanom to było wolno? 05.07.06, 13:22
            No, ciekawe czy George Wątpliwy kiwnie swoją armią na KimDzongJakośtama. Nie
            sądzę. Po pierwsze: nie ma tam ropy (ani żadnych innych bogactw w znaczącym
            stopniu). Po drugie: nie ma tam rynku zbytu (biedni, zahukani ludzie, którzy
            będą tacy jeszcze przez pokolenia- a na pewno po wojnie!). Po trzecie: jest tam
            milion gotowych na wszystko żołnierzy, nieźle uzbrojonych, wyszkolonych przez
            sowietów i ślepo oddanych wodzowi (powodowanych strachem- to najlepsza
            motywacja). Na dalekim wschodzie nigdy USA łatwo nie miały. Ani z Japonią, ani
            z Wietnamem. Nie widzę powodu, aby teraz miało być inaczej. To nie leniwe
            arabusy tam mieszkają- to cyborgi, których religią jest komunizm, a bogiem
            wielki wódz.
          • zigzaur Re: A Amerykanom to było wolno? 05.07.06, 13:49
            W tej ciasnocie?
            Widziałeś japoński hotel?
            Oddychałeś tokijskim powietrzem?

            No, ale wszystko lepsze oprócz Rosji, rozumiem.
            • miszka90 Re: A Amerykanom to było wolno? 05.07.06, 14:53
              Powtorze po raz "XXX" że jestem Polakiem a ja nie pisze o Tokyo ale moze o
              wyspach Sikoku albo Hokkaodo - zadbana przyroda i jednocześnie super technika,
              no i piękna Japonska kultura.
    • mannaznieba4 próba była udana a rakieta osiągnęła cel!!! 05.07.06, 13:50
      obecnie korea pln. dysponuje 24 rakietami międzykontynentalnymi i tyleż samo
      ładunkami jądrowymi. według źródeł brytyjskich rzeczoznawców.
      • miszka90 Re: próba była udana a rakieta osiągnęła cel!!! 05.07.06, 14:56
        Proponuje odpalic na chiny, tylko podziekują - mniej głodujących.
    • rach_ciach Teraz to wszystcy sie na USA ogladają...a gdzie 05.07.06, 14:00
      sa Chirac, Szreder i inni pasyfiści?
    • mars_99 nu,buszewiki caly czas testuja- w Iraku 05.07.06, 14:12
      i Afghanistanie i to na zywych ludziach a 'spolecznosc miedzynarodowa' nawet nie pisnie. wot hipokryzja.
    • atheix_mail Re: Kolejna koreańska rakieta? USA ostrzegają Phe 05.07.06, 14:30
      Wszystkie wojska świata powinno się rozwiązać. Jest już XXI wiek i nie powinno
      się rozwiazywać sporów międzynarodowych w drodze wojny. A koreański program
      nuklearny może spowodować zagładę całego świata - mają złoża rudy uranu oceniane
      na 4 mln ton.
    • kres_ludzkosci oto dwulicowosc usa 05.07.06, 14:30
      iran ma rope, wiec wystarczy podejrzenie, ze ich program atomowy moze miec
      znaczenie wojskowe, by straszyc atakiem. korea nie ma ropy, wiec pewne dowody,
      ze stara sie o umozliwienie sobie wojskowego uzycia broni masowego razenia nie
      sa wystarczajaca przeslanka. inna rzecz, ze usa jakos nie kwapia sie do
      rozbrojenia samych siebie.

      slowskowyt.blox.pl/html
    • callafior Mówi się, że Korea to terroryści. 05.07.06, 16:54
      Może i tak. A co to jest USA? Jeszcze większy terrorysta! Wtyka łapy do
      większości krajów, a te które mówią "nie" nazywa terrorystami itp. Dla mnie
      bush=binladen=husajn=kim-dzon-il tylko metody inne.
      • phun <<<<jak sie robi proamerykanska propagande>>&# 05.07.06, 17:31
        Punktem wyjścia do przypomnienia kłamstw i różnych matactw amerykańskiej
        administracji niech będzie wypowiedź tzw. specjalnego korespondenta TVN24,
        Michała Worocha, w jego relacji z Iraku z 18 września. Zapytany przez red.
        Romanowskiego, co sądzi o doniesieniach, że w kolejnym ataku na konwój
        amerykański znowu zginęło co najmniej kilku amerykańskich żołnierzy — co nie
        zostało potwierdzone przez Pentagon — „Maciek" (bo tak się do niego zwrócił
        Romanowski) powiedział, że nie ma powodów nie wierzyć władzom amerykańskim.
        „Jaki mieliby powód Amerykanie," oświadczył Woroch, "ukrywać prawdę?"

        Pytanie retoryczne, na które oczywiście ani Woroch, ani Romanowski nie
        odpowiedzieli, bo polskie media i polski rząd stały się teraz bardziej
        proamerykańskie niż sam Biały Dom. Pytanie „Maćka" jest rzeczywiście retoryczne,
        tylko w zupełnie innym sensie: Amerykanie, tzn. rząd amerykański, mają bardzo
        wiele — nawet wszystko — do stracenia i dlatego ukrywają i będą ukrywać prawdę i
        kłamać jak tylko się da, po to, aby bronić swoich interesów politycznych i
        finansowych. Kłamią oczywiście wszyscy politycy i wszystkie rządy świata, ale
        tylko rząd amerykański może wyrządzić na świecie szkód na bezprecendensową
        skalę, ponieważ USA stały się teraz nie tylko najpotężniejszą ekonomią, ale i
        największym imperium wojennym w historii świata.

        Poziom rozumienia realiów politycznych, który zaprezentował „Maciek" w swojej
        wypowiedzi, jest porównywalny do poziomu intelektualnego kilkuletniego dziecka,
        które pyta się: „Tatusiu, prawda, że Ameryka to fajny kraj i lubi Polskę?"
        Osobiście nie wierzę, aby pan Woroch był tak naiwny jak jego wypowiedź o USA,
        ale żaden strach przez złamaniem reguł poprawności politycznej kreowanej przez
        TVN nie może usprawiedliwić tak żenująco bzdurnego pytania retorycznego jakie
        zadał Woroch.

        Na to jak rząd i media amerykańskie ukrywają prawdę, czy też po prostu kłamią,
        jest tyle dowodów, że tylko patologiczny proamerykanista lub patologiczny
        hipokryta może ich nie zauważać lub ignorować. I nie potrzeba chyba znowu tu
        przypominać, że nie chodzi tylko o Amerykę. Polityka w swojej niezmienialnej
        istocie, jest działalnością opartą na oportunistycznym manipulowaniu opinią
        publiczną dla doraźnych, politycznych i materialnych korzyści elity rządzącej.
        Polityka nigdy nie była i nie będzie działalnością opartą na zasadach moralnych
        i prawdzie, tak jak np. nauka czy technologia, które muszą być oparte na
        prawdzie. Polityka etyczna, oparta na zasadach moralnych, możliwa jest tylko w
        autentycznej demokracji (której nigdy nie było) lub w wyimaginowanej utopii, lub
        raczej ekotopii (takiej jak np. w powieści Wyspa Aldousa Huxleya).

        O tym, jak konsekwentnie rząd amerykański i media ukrywają prawdę lub kłamią
        niech świadczą opublikowane ostatnio dane statystyczne, z których wynika, że ok.
        70 % Amerykanów ciągle uważa, że Saddam Hussein jest związany z atakiem
        terrorystycznym w 2001 roku — mimo że nie ma na to absolutnie żadnych dowodów.
        Od ok. pół roku, prezydent Bush i cały jego sztab fotelowych „jastrzębi" (takich
        jak Ronald Rumsfeld, Dick Cheney czy Paul Wolfowitz) wraz z całą bez mała
        aparaturą propagandową USA bez przerwy przekonywały opinię publiczną w USA o
        rzekomym powiązaniu Husseina z tym atakiem. Chodziło o znalezienie pretekstu do
        wojny z Irakiem, czyli o racjonalizację ukrytych celów kolejnej interwencji
        militarnej USA: eksploatację przez amerykańskie koncerny bardzo bogatych
        (drugich na świecie) złóż ropy naftowej w Iraku i kontrolę polityczną Bliskiego
        Wschodu.

        Jak mawiał Josef Goebbels, szef nazistowskiej propagandy, jak się ludziom wmawia
        dostatecznie często jakieś kłamstwo, to w końcu w nie uwierzą.

        1. Na przykład w to, że Ameryka to najlepsza, najwspanialsza demokracja na świecie.

        Prawda: wszystkie kraje Europy Zachodniej, teraz nawet te ze Wschodniej, mają
        system polityczny bardziej demokratyczny niż korporacyjno-militarny duopol
        amerykański zwany „demokracją".

        2. Na przykład to, że głównym celem zagranicznej polityki USA jest szerzenie
        demokracji i ochrona praw człowieka.

        Prawda: USA interweniowały nie raz w sprawy wewnętrzne innych krajów nie po to,
        aby popierać rozwijające się tam demokracje, ale po to aby je obalić. Dla
        przykładu: Chile w 1973, kiedy pro-amerykańskie siły pod kierownictwem CIA
        krwawo obaliły demokratyczny rząd Prezydenta Salvadore Allende; czy Iran w 1953,
        kiedy to najbardziej popularny polityk irański, premier M. Mossadegh, został
        usunięty z urzędu przy pomocy CIA i pro-amerykańskiego szacha Rezę Pahlavi,
        promowanego przez USA dla własnych interesów polityczno-ekonomicznych. Przez
        wiele lat USA popierały różnych kryminalistów czy zwykłych zbirów — takich jak
        Batistę, Noriegę, Pinocheta, czy Marcosa — przymykając oczy na ich zbrodnie
        tylko dlatego, że ci zawodowi gwałciciele praw człowieka popierali interesy
        amerykańskich korporacji w swoich krajach.

        Wystarczy jednak, aby amerykańskie (teraz też i polskie) media dostatecznie
        często klepały te same puste frazesy o amerykańskiej chęci wprowadzenia
        „demokracji" w Iraku i „wyzwolenia" Irakijczyków, a po jakimś czasie, okupacja
        Iraku przez USA stanie się „wyzwoleniem" Iraku, a codzienne mordowanie irackich
        cywili, policjantów i żołnierzy „sukcesem w walce z terroryzmem".

        Rząd i media amerykańskie mają bogatą historię oszukiwania opinii publicznej w
        celu uzasadnienia przed opinią światową swoich bardzo licznych interwencji
        militarnych. Jako pierwszy typowy przykład wymienia się tu wojnę
        amerykańsko-hiszpańską z 1898 roku (którą Mark Twain określił jako „pierwszą"
        amerykańską wojnę imperialistyczną). Wtedy to eksplozja amerykańskiego okrętu
        wojennego USS Maine, zakotwiczonego w pobliżu Kuby (wówczas pod panowaniem
        Hiszpanii), została szybko wykorzystana przez prasę i rząd USA do rozpoczęcia
        wojny, w wyniku której USA uzyskały wpływy i kontrolę nie tylko nad Kubą, ale
        również nad Filipinami, Puerto Rico i Guam. Maine zatonął na wskutek awarii
        kotła i nie było żadnych dowodów na to, że zatopili go Hiszpanie.

        Innym przykładem, szczególnie tragicznym w skutkach, jest tzw. incydent w Zatoce
        Tonkin. W 1964 r. Amerykanie szukali nerwowo i desperacko pretekstu do
        wytłumaczenia swojej nielegalnej i ciągle postępującej interwencji militarnej w
        Wietnamie. Taki pretekst wynaleziono, kiedy niszczyciel amerykański Maddox,
        prowadząc działalność szpiegowską przeciwko Wietnamowi Północnemu na rzecz jego
        wrogów: Wietnamowi Południowemu i Laosowi, został ostrzelany przez wietnamskie
        łodzie torpedowe. Nie poniósł on jednak żadnych strat, wycofując się chwilowo z
        miejsca ataku. W dwa dni później, 4 sierpnia 1964 r., według administracji
        amerykańskiej, Maddox znowu miał być ostrzelany i to stało się ostatecznie
        powodem tzw. Rezolucji „Gulf of Tonkin", prezydenta L. Johnsona, w wyniku której
        USA oficjalnie rozpoczęły wojnę w Wietnamie. Okazało się, że cała ta historia z
        powtórnym ostrzelaniem niszczyciela amerykańskiego była fikcją. Sam Johnson w
        końcu stwierdził, że marynarka amerykańska strzelała chyba do „wielorybów", bo
        nie było tam żadnych wietnamskich łodzi. Rezultatem tej militarnej interwencji
        opartej na kłamstwie było nie tylko zabicie ok. 2-3 milionów obywateli Wietnamu,
        ale również olbrzymie straty własne: ponad 58.000 zabitych żołnierzy
        amerykańskich w Wietnamie, nie mówiąc już o ok. ćwierć miliona weteranów wojennych.

        Kolejnym przykładem oszustw amerykańskiej polityki niech będzie amerykańska
        racjonalizacja decyzji użycia broni atomowej w wojnie z Japonią. Według
        manipulantów rzeczywistością z Białego Domu, USA w trosce o straty nie tylko
        własne ale również nieprzyjaciela (!), postanowiły spuścić dwie bomby atomowe na
        bezbronną ludność Hiroszymy i Nagasaki. (Dwie bomby, bo jedna byłaby podobno za
        mało.) USA, jak wiadomo (choć nie wszystkim), są jedyny
Pełna wersja