Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. piętra

19.07.06, 09:58
Smutne. Przeszly pewnie do lepszego swiata dla nich. Male aniolki.

Nie wiem po co ten tekst o promilach, przeciez matka nie byla pijana.
W TVN podali ze mogla to byc zabojstwo.
    • miss.enigma Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. piętra 19.07.06, 09:58
      [*] Biedne malenstwa... :(
      • absurdello Dziecko 2 lata i 9 miesięcy wciąga na parapet ... 20.07.06, 01:03
        drugie dziecko w wieku 1 rok i 10 miesięcy, , do tego po kaloryferze, może
        jeszcze nowoczesnym kaloryferze z gładniej blachy ... gdzie rurki ledwo odstają
        od ściany, robi to bez oparcia (bo czego się można trzymać na parapecie mając
        takie małe rączyny ?), zaraz po wyjściu z łóżka i do tego włażą bez niczego na
        parapet, który zwykle wystaje w stronę pokoju poza obrys kaloryfera (byłem w
        różnych blokach i nie spotkałem układu, że wystająca na pokój część parapetu
        jest krótsza niż grubość kaloryfera). Wspięcie się na coś takiego bez krzesła i
        bez uchwytu na parapecie, i jeszcze wciągnięcie tam drugiego berbecia jest
        awykonalne dla tak małego dziecka. Nawet jeżeli tam były kaloryfery żeberkowe
        to odległość rur od siebie nie pozwala na wspinanie się po nich a i taki
        kaloryfer nie daje oparcia ...

        ||
        || <- rama okna
        ||
        |===== <- parapet
        |== <-kaloryfer
        |==
        |==
        |==
        |==
        |==
        | podłoga
        --------------------

        bujną wyobraźnię ma nasza władza ... czy oni widzieli kiedykolwiek 3 latka z
        bliska i poznali jego siły pozwalające wywindować dwulatka na wysokość
        wysokiego parapetu bez krzesła ... a może to trzylatek wyrzucił dwulatka przez
        okno a potem dręczony wyrzutami sumienia sam skoczył ? ;)

        wg mnie to albo to zabójstwo upozorowane na wypadek, prawdopodobnie dzieci
        zostały posadzone na oknie i zepchnięte z parapetu albo tam było krzesło lub
        stolik pod oknem a potem je usunięto by nie być posądzonym o bezmyślność ...

        Trzecia możliwość, że ten ojciec co siedzi w więzieniu to cyrkowiec i dzieci
        odziedziczyły po nim zdolności ...

        Pewnie wymyślili sobie pozbycie się dzieci, by mieć wolne od problemów życie ...

        Wg mnie TO NIE BYŁ WYPADEK (może przy jednym dziecku tak, ale dwa to
        nieprawdopodobieństwo i do tego przy takim drobiazgu ...
        • sikorka68 Re: Dziecko 2 lata i 9 miesięcy wciąga na parapet 20.07.06, 01:21
          > wg mnie to albo to zabójstwo upozorowane na wypadek, prawdopodobnie dzieci
          > zostały posadzone na oknie i zepchnięte z parapetu albo tam było krzesło lub
          > stolik pod oknem a potem je usunięto by nie być posądzonym o bezmyślność ...
          >

          Może masz rację, a może pochopnie wyciągasz wnioski.
        • siula3 Re: Dziecko 2 lata i 9 miesięcy wciąga na parapet 20.07.06, 12:05
          mylisz się parapet jest przy rurkach lekko wystaje(w małym pokoju) a córcia ma
          16 miesięcy potrafi podciągnąć się na brzegu stołu by coś ściągnąć już dawno
          zapomiałam jak wygląda obrus lub serweta na stole.
    • senq Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. piętra 19.07.06, 10:01
      Nie rozumiem tego.

      Jaka kara dla takich k... rodziców. Eh....
      • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:06
        A jezeli byl to nieszczesliwy wypadek?

        Domy maja okna, ktore sie otwieraja, a nawet jak sie nie otwieraja, maja szklane wypelnienie - to dosc kruche... Dzieci nie da sie przybic do podlogi! Sam kiedys malo nie wylecialem przez ZAMKNIETE okno. Na szczescie uderzylem w okno na tyle slabo, zeby pekla tylko jedna z dwoch szyb. Rodzice byli akurat w innym pokoju, kiedy wymyslilem sobie szalenie radosna zabawe - podskakiwanie na fotelu stojacym kolo okna. Zabawa byla calkowicie bezpieczna, dopoki mi sie nie omsklo i nie walnalem w szybe... Walnalbym ciut mocniej i nauczylbym sie latac.
        • lucusia3 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:34
          Robiłeś to równocześnie z rodzeństwem? Mam dwójkę potwornie żywych dzieci, zdarzało mi się jechac z nimi do lekarza do szycia, ale moje okna były zablokowane, żeby nie dało się nimi wypaść (a nie było to 8 pietro), nic nie stało na balkonie takiego po którym sie by można wspinać, kuchenka była zabezpieczona, schody i kontakty też. Nie było dużych serwet na stole, żeby skarbuś nie ściągnął na siebie gorącej kawy czy herbaty, nigdzie nie leżały łatwo dostępne chemikalia. Tak robi większość matek i większośc dzieci przeżywa. Kolejna sprawa, że większość matek nie ma zazwyczaj 0,2 promila w wydychanym powietrzu.
          • k_r_m Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:50
            0,2 to mógł byc kieliszek wina do obiadu, nie wjerzdżaj na matke póki nie masz
            pewności, to nie musiało być zabujstwo tylko byc może jest to tragedia rodzinna

            inna rzecz, że gdy gazety pisza o jakiejś gwiazdeczce z ekranu to ona ma
            partnera życiowego, a gdy o zwyklym czlowieku to zawsze jest konkubent, który z
            jakichs przyczyn zawsze się kojarzy z patologią
            • kinka_1 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 12:00
              O tym samym pomyślałam: dlaczego nie pisze się o "partnerze", tylko zawsze
              to "konkubent"? To drugie określenie kojarzy się zazwyczaj z rodziną
              patologiczną i od razu sugeruje powód tragedii...
              • dyzio591 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 14:27
                kinka_1 zastanów sie to była patoligiczna rodzina, dwudziestoletnia matka dwoje
                dzieci dramat
                • krytykk Urodziła w wieku 17 lat, bała sie stosować 19.07.06, 22:45
                  prezerwatywy, bo Jan Paweł Wielki był przeciwko... nie będzie dwóch nowych członków Pokolenina JP2. Alleluja!
              • liwia_85 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 20.07.06, 13:24
                partner to osobą z którą tworzysz związek bez wspólnego zamieszkiwania
                konkubent osoba z ktora zyjesz bez slubu we wspolnym gospodarstwie
                • aurita po cholere ja umiem czytac? 20.07.06, 14:29
                  WROCŁAW: 2-latek wypadł z okna2-letni chłopiec w stanie ciężkim trafił do
                  szpitala po tym jak wypadł z okna mieszkania znajdującego się na drugim piętrze
                  bloku we Wrocławiu. Policja zatrzymała już matkę dziecka, aby przesłuchać ją w
                  związku z wypadkiem. W domu były jeszcze inne, starsze dzieci. Jak poinformował
                  Artur Falkiewicz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu,
                  matka dziecka wyszła na moment z mieszkania, aby powiesić pranie. (ks, PAP)


                  LUBUSKIE: Oskarżono gwałciciela 8-latkiDo 12 lat więzienia grozi 20-latkowi,
                  który zgwałcił 8-letnią dziewczynkę w Gubinie w Lubuskiem. - Akt oskarżenia
                  przeciwko mężczyźnie trafił do sądu - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej
                  w Zielonej Górze, Kazimierz Rubaszewski. Jak ustalono w czasie śledztwa,
                  oskarżony był jednym z biesiadników zaproszonych na imprezę ostatkową przez
                  matkę zgwałconej dziewczynki. Około godz. 19.30 kobieta położyła spać swoje
                  małoletnie córki. Kiedy impreza dobiegała końca i jej uczestnicy opuszczali już
                  mieszkanie, znajomy matki dziewczynki poprosił o przenocowanie. Kobieta zgodziła
                  się, 20-latek miał spać na podłodze w pokoju dziewczynki. Gdy matka poszła spać,
                  mężczyzna zgwałcił 8-latkę. Po wszystkim dziewczynka uciekła do matki. Skarżyła
                  się m.in. na bóle brzucha. Została przewieziona do szpitala, tam lekarze
                  potwierdzili, że została zgwałcona. 20-latek został tymczasowo aresztowany. (ks,
                  PAP)
            • dyzio591 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 14:25
              k_r_m zastanów się, dwudziestoletnia matka z dzieckem trzyletnim i dwuletnim to
              totalna patologia i jeszcze pod wpływem alkoholu a do tego kokubent, moim
              zdaniem to nie była normalna rodzina, żal tylko dzieci.
              • krystynathier Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 15:08
                To co powiedziec o mnie.ja to dopiero patologia totalna.Czworo dzieci (rodina biedna i wielodzietna) rozwodka,nowy partner (ewentualnie konkubent) i czasem pije wino do obiadu. A i mam 30 lat, na czworo dzieci to naprawde niewiele.JESTEM PATOLOGIA i juz.Tylko nikt nie wspomina ze mam skonczone studia i jestem nauczycielem jezyka angielskiego,ze umiem pisac w jezyku html, projektowac strony internetowe, znam pakiet office i szybko pisze na komputerze ,ze mam prace, nawet dwie, ze mieszkam- bo po co??lepiej myslec ze patologia. Idioci tylko mysla ze jak ma 20 lat i konkubenta to patologia i koniec. Kobieta dramat przezywa a on ze ona miala 0,2 promila-ilosc alkoholu porazajaca.Szkoda czytac te madre wywody. Przykro mi ,ze tak czasem los ludzi doswiadcza.
                • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 18:55
                  krystynathier napisała:

                  > To co powiedziec o mnie.ja to dopiero patologia totalna.Czworo dzieci (rodina
                  b
                  > iedna i wielodzietna) rozwodka,nowy partner (ewentualnie konkubent) i czasem
                  pi
                  > je wino do obiadu. A i mam 30 lat, na czworo dzieci to naprawde (...)

                  Zgadzam się, że na takiej podstawie nie można stawiać zarzutu patologii. Zwróć
                  jednak uwagę na coś, co (jak mi się wydaje) umknęło uwadze większości
                  czytelników.

                  Chodzi o to, że matka w zeszłym miesiącu została skazana na karę więzienia w
                  zawieszeniu (czyli udowodniono jej winę) za niedostateczną opiekę nad dziećmi
                  swymi. Karę najprawdopodobniej zawieszono dla dobra dzieci i w przeświadczeniu,
                  że tak doświadczona osoba nie dopuści już nigdy do powtórzenia sytuacji. To już
                  o czymś świadczy.

                  Dzieci jej zimą omal nie wypadły już przez balkon. Jednak matka w ogóle nie
                  wzięła sobie do serca tej przestrogi, nie podziękowała opatrzności za cud, za
                  to że jej dzieci wtedy przeżyły. Skądże, ona na to samo dawała im nadal okazję
                  do samounicestwienia.

                  Tym razem cudu nie było. Taka sytuacja świadczy już o skrajnym braku
                  odpowiedzialności matki (oto właśnie patologia w tej rodzinie), jeśli nie nawet
                  o UMYŚLNYM sprowadzeniu niebezpieczeństwa utraty życia dzieci.
                • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 19:04
                  krystynathier napisała:

                  > To co powiedziec o mnie.ja to dopiero patologia totalna (...).

                  Jeszcze jedna kwestia przemawiająca za tym, że rodzina była jak najbardziej
                  patologiczna: oprócz faktu karalności matki dzieci, ojciec dzieci jest również
                  osobą karaną, odsiadującą wyrok. Psipadek?
              • k_r_m Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 21.07.06, 12:19
                gdy pisałem poprzednią wypowiedź w artykule nie było ani słowa o karze więzienia
                dla matki

                co nie zmienia faktu, że nie podoba mi się wybiórczość uzywania słowa konkubent
            • danka.d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 17:04
              Tak, u tej "mamusi" to byl napewno kieliszek wina do obiadu. A może "Don
              Perignon", napewno to pila.
              • felinecaline Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 17:13
                Danusiu, jesli juz cokolwiek stypulujesz, to dopiesc szczegoly - NIE "Don"
                tylko Dom Perignon.
          • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:07
            Nie wszyscy sa swiadomi tego, co dziecko moze zrobic. Niestety. Zreszta latke zaniedban moge przypiac rowniez moim starym - skadinad swietnym rodzicom. Dorosli po prostu nie sa wstanie przewidziec wszystkiego, co dzieciakowi moze wpasc do lba. Przez wiele lat, jako instruktor zeglarstwa, prowadzilem obozy dla dzieci i mlodziezy. To, co dzieci wyczyniaja, przechodzi ludzkie pojecie! Nawet pojecie osoby, ktora ma wiedze teoretyczna i praktyczna...

            I na koniec. 0,2 promila, to jedno piwko. Majac dzieci NIGDY NIC nie wypilas? Nie dajmy sie zwariowac! Czytamy, ze pani X i jej KONKUBENT i natychmiast widzimy pijacka spelune. A 0,2 promila to JEDEN browar! Z takim rezultatem od biedy mozna samochod prowadzic!

            Z moja ex zawsze w czasie spozywania napojow wyskokowych zarykiwalismy sie ze smiechu, ze jak podpalimy swiecami dom (lala chciala, zeby zeby bylo romantycznie), to w prasie pojawia sie donosy jak to pani X ze swoim konkubentem Y, w czasie pijackiej libacji (jedno wino na dwoje), spowodowali grozny pozar.

            Jest oczywiscie prawdopodobne, ze dzieci zginely w skutek karygodnego zaniedbania, a moze nawet zabojstwa (zwroc uwage, ze wystarczy slowo KONKUBENT, zeby podejrzenie czynow kryminalnych wzroslo do prawie pewnosci!). Rownie prawdopodobnym jest tez to, ze rodzice dzieci do konca zycia nie pozbieraja sie po tym nieszczesciu. Nie osadzajmy zbyt latwo, bo jak potem spojrzec sobie w oczy jak nam cos sie przytrafi...? Oby nigdy!
            • cyberrafi Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:29
              I na tym forum są półgłówki wychowane na wiadomościach TVN. Nie trawię tej
              stacji. Jest odresowana do najgłupszego, ciemnego motłochu. Informacje są tam
              powierzchowne i maksymalnie uproszczone. Za to każdym nieszczęściem mogą
              delektować się w nieskończoność. Wpadek? Nie... to za mało sensacyjne. Niech to
              będzie jakaś efektowna medialnie zbrodnia. Wtedy oglądalność podskoczy i
              redaktorek dostanie premię.
              • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:45
                cyberrafi napisał:

                > I na tym forum są półgłówki wychowane na wiadomościach TVN. Nie trawię tej
                > stacji. Jest odresowana do najgłupszego, ciemnego motłochu. Informacje są tam
                > powierzchowne i maksymalnie uproszczone.


                Alurat tego bym TVNowi nie zarzucal. To jak podana jest wiadomosc, ma niewielki wplyw na to jak te wiadomosc ZINTERPETUJE adresat. Zwroc uwage jaki wydzwiek ma slowo konkubent. ZAWSZE negatywny! W tej konkretnie sytuacji winne jest bardzo wczesne maciezynstwo - dziewczyna zaszla w ciaze w wieku 16 lat! Jak tak mloda osoba moze byc madra i przewidujaca matka? Ale, wynikajace z mlodego wieku, braki w dbalosci o dziecko absolutnie nie sa tozsame z brakiem milosci, czy z wypchnieciem ich przez okno!
                • cyberrafi Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 20:29
                  To w jaki sposób podana jest wiadomość ma bardzo wielki wpływ na jej odbiór
                  przez prymitywnego człowieka a taka jest właśnie większość społeczeństwa. Wiedzą
                  o tym spece od reklamy, politycy-populiści a także redaktorzy różnych TVN-ów,
                  Faktów i innych tego typu brukowców. Wiedzą i umieją robić na tym pieniądze.
                  Bezsensem jest mówić tu wogóle o winie. Takie wypadki zdarzają się i będą się
                  zdarzać. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności i tyle. Jak ktoś ma pecha to
                  wystarczy, że odwróci się na moment i już po dziecku. Wiek nie ma tu znaczenia.
            • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 19:09
              emes-nju napisał:

              > Nie wszyscy sa swiadomi tego, co dziecko moze zrobic. Niestety.

              Niestety, kto jak kto, ale osoba już raz skazana za brak odpowiedniej opieki
              nad swymi dziećmi powinna świadoma być. A może nie mam racji?
              • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 19:22
                d_arek_d napisał:

                > emes-nju napisał:
                >
                > > Nie wszyscy sa swiadomi tego, co dziecko moze zrobic. Niestety.
                >
                > Niestety, kto jak kto, ale osoba już raz skazana za brak odpowiedniej opieki
                > nad swymi dziećmi powinna świadoma być. A może nie mam racji?


                Wez pod uwage, jako okolicznosc lagodzaca oczywiscie, ze nie bylem swiadom
                tego, ze kobieta ma na sumieniu cos wiecej niz 0,2 promila. W notce tego nie
                bylo, a ja zaczalem robic za adwokata diabla, bo dostaje wscieku jak
                czytam/slysze wypowiedzi ludzi, dla ktorych wszystko jest proste, jasne i
                jednoznaczne - 0,2 promila, konkubent, to znaczy, ze patologia i krymial.

                Wiecej - byc moze mloda matka, nauczona doswiadczeniem i wyrokiem, stala sie
                wzorem cnot wszelakich? Nie wiemy... Przed chwila w TV sluchalem wypowiedzi
                sasiadow - zaden z nich nie byl wstanie potwierdzic, ze odbywaly sie jakies
                libacje czy inne ekscesy. Na prawde nie wiemy jak bylo, a od ferowania wyrokow
                sa sady!
                • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 19:44
                  emes-nju napisał:

                  > Wez pod uwage, jako okolicznosc lagodzaca oczywiscie, ze nie bylem swiadom
                  > tego, ze kobieta ma na sumieniu cos wiecej niz 0,2 promila.

                  Faktycznie, w wiadomości dodają nowe szczegóły. Weź więc również pod uwagę, że
                  ojciec dzieci siedzi. To powoli daje jednak obraz patologii w rodzinie - ojciec
                  i matka karani. W takie przypadki raczej nie wierzę. Jak widzisz, fakty
                  przemawiają raczej przeciw niż za.
                  • emes-nju Wciaz raczej, a nie na pewno... n/t 19.07.06, 22:48

                    • d_arek_d Re: Wciaz raczej, a nie na pewno... n/t 20.07.06, 02:30
                      Na pewno to się tylko umrze, wszystko inne jest "raczej"...
          • lucertola Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:56
            > Tak robi większość matek i większośc dzieci przeżywa.

            a ojcowie? pamietajmy zawsze, ze odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo (i nie
            tylko) dzieci maja *rodzice* a nie sama matka. chyba, ze ojca nie ma (a to inna
            sprawa).
            • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 18:59
              lucertola napisał(a):

              > > Tak robi większość matek i większośc dzieci przeżywa.
              >
              > a ojcowie?


              ... a ojciec dzieci całkiem bezpieczny. Przez okno nie wypadnie - zakratowane...
          • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 12:00
            lucusia3 napisała:

            > Robiłeś to równocześnie z rodzeństwem?


            Tak. Brat trzymal fotel i to on pospieszyl mi z pomoca, drac sie przy tym w nieboglosy :-)

            W wieku niemowlecym, wraz z moim nieocenionym bratem, wywrocilismy na siebie jakoby niewywracalny fotel/stolik do karmienia. Jeden ciagnal, drugi pchal. Jak bylo bum, znalazlem sie pod spodem. Gleboko rozcieta powieka krwawila tak, ze staruszkowie byli przekonani, ze stracilem oko. Trudno ich winic za ten wypadek. Mebel byl jakoby niewywracalny, a reszta pokoju byla jak najbardziej przystosowana do hodowli dwoch ancymonkow :-) Tylko, ze ani producentowi mebla, ani moim starym nie wpadlo do glowy, ze nie chodzace dzieci moga wykazac sie taka zdumiewajaca wspolpraca... ;-)

            Potem napiecie roslo - wspolnym wysilkiem potrafilismy wywrocic dwomiejscowy wozek (taki z miejscami OBOK siebie!). Po kilku takich wypadkach, staruszka zaczela nas przywiazywac do wozka, nie krepujacymi ruchow, lifelinami, co spotykalo sie z przenajswietszym oburzeniem przechodniow - dzieci na SMYCZY!? A mama byla po prostu nauczona doswiadczeniem - jej synkowie, nie umiejac jeszcze chodzic, zawsze rozpelzali sie w przeciwnych kierunkach. Najciekawsze jest to, ze te wyczyny nigdy nie skonczyly sie nawet zadrapaniem, mimo tego, ze upadek razem z wywracajacym sie wozkiem, to nie przelewki dla niemowlaka.

            Pare dni temu moich starych naszlo na wspomnienia. Opowiadali mi moje i brata wyczyny. Pilismy przy tym browarek. Po tych opowiesciach z cala pewnoscia mialem wiecej niz 0,2 promila...
            • lucusia3 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 13:07
              Czyli rodzice potrafili tak zorganizować sobie i swoim potomkom życie, że dorośli. Tamta pani nie. To świadczy o Pana rodzicach, a także o tamtej pani. Jedno piwo czy lampka wina nie da 0,2 - wiem, taką ilość mamy przetestowaną. A zresztą w bardzo wielu krajach granica ilości alkoholu, która uprawnia do prowadzenia samochodu to 0,0, a tam gdzie było możliwe sporo więcej stopniowo zminiejsza się tą granicę. Jeżeli ktos kto pił alkohol jest zagrożeniem dla innych na drodze, to nie jest zagrożeniem dla własnych dzieci?
              Czyżby w Polsce była aż tak zakorzeniona konieczność picia alkoholu przy KAŻDEJ możliwej okazji, że nie potrafi się przyznać, że przez alkohol traci się kontrolę nad soba, nad koordynacją działań i precepcją?
              Czy zgodziłby sie Pan, by Pana dziecko pilnowała panienka popijająca sobie, od czasu do czasu przez cały dzień, piwko z butelki jednej czy drugiej. Albo nauczyciel/ka w szkole? Albo dentysta w trakcie leczenia zęba?
              • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 13:15
                Moi rodzice mieli szczescie, a tamta pani nie. Fotel mogl trafic mnie w skron lub ciemie, a wywrocic wozek moglismy kolo przejezdzajacego tramwaju. Gdybanie nic nie zmienia...

                Co do alkoholu. Sa kraje gdzie limit "samochodowy" wynosci 0,0. Sa tez kraje, w ktorych limit ten wynosi 0,8. Alkohol nie mial zadnego wplywu na wypadek i juz!
                • lucusia3 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 14:48
                  Czyli przyjąłby Pan opiekunkę do dziecka przychodzącą do pracy z piwkiem w siateczce?
                  • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 15:18
                    lucusia3 napisała:

                    > Czyli przyjąłby Pan opiekunkę do dziecka przychodzącą do pracy z piwkiem w
                    > siateczce?


                    Nie. Ale jestem wstanie wyobrazic sobie matke pijaca piwko w czasie wolnym od zajec. Jestesmy ludzmi, z ludzkimi slabosciami i ulomnosciami. Poza tym ile tego piwka trzeba wypic, zeby doprowadzic sie do takiego stanu, zeby zagrazalo to zyciu dzieci? O,2 promila nie ma i nie moze miec ZADNEGO zwiazku z wypadkiem!
          • giuseppe53 Lucusiu, a wodę w łazience zakręcałas? Mogły się 19.07.06, 14:31
            przecież dzieci utopić. Podobnie w toalecie czy też kuchni.
            Nikt nie jest w stanie zapewnić 100% bezpieczeństwa dzieciom.
        • asimek Ostrożnie z ferowaniem wyroków!!! 19.07.06, 17:48
          20-letnia matka dwóch chłopców w wieku 3 i 2 lat to pewnie nie był wzór
          szlachetnego dziewczęcia. Chociaż tak naprawdę gó.. o tym wiemy. Nie o sympatię
          tu jednak chodzi. Każdy z rodziców, nawet tych rzekomo wzorowych powinien sobie
          zadać pytanie czy chociaż raz nie miał fuksa w trakcie opieki nad swoim
          dzieckiem, czy nie wyrwało mu się z ręki przed przejściem dla pieszych, czy nie
          odkręciło okurka z gazem, albo nie bawił zapałkami? Raz się udaje a raz nie. Mi
          na moich 4-letni syn spadł z mataraca na jeziorze, 4 m od brzegu, sam stałem w
          wodzie po kolana.
          • asimek Re: Ostrożnie z ferowaniem wyroków!!! 19.07.06, 17:56
            Nic mu się nie stało, ale wyłowiłem go dopiero za drugim razem. Za pierwszym nie
            mogłem go dostrzec. Trwało to wszystko 30 sekund, ale poczułem co to panika. Też
            bym się chyba wtedy utopił. Znam kilka przypadków wielkich tragedii z udziałem
            dzieci, któych rodzice z pewnością nie byli menelami i poświęcali swoim dzieciom
            dużo uwagi.
            • d_arek_d Re: Ostrożnie z ferowaniem wyroków!!! 19.07.06, 19:21
              asimek napisał:

              > Nic mu się nie stało, ale wyłowiłem go dopiero za drugim razem. Za pierwszym
              ni
              > e
              > mogłem go dostrzec. Trwało to wszystko 30 sekund, ale poczułem co to panika.
              Te
              > ż
              > bym się chyba wtedy utopił. Znam kilka przypadków wielkich tragedii z udziałem
              > dzieci, któych rodzice z pewnością nie byli menelami i poświęcali swoim
              dziecio
              > m
              > dużo uwagi.

              Czteroletnie dziecko samo? Na materacu? Na głębokiej wodzie?? Hola hola!

              Przepisy wodne wyraźnie mówią, w jakich okolicznościach przyrody niemowlęta
              oraz małe dzieci mogą przebywać na sprzęcie pływającym. Przede wszystkim na tym
              samym sprzęcie musi znajdować się osoba dorosła. Po drugie dziecko MUSI mieć na
              sobie kaftan bezpieczeństwa... przepraszam, kapok. Po trzecie w przypadku
              rekreacyjnego pływania na jednostkach typu Omega lub mniejszych, lub łódkach
              czy kajakach, albo nawet na jachtach dziecko lub niemowlę MUSI być przymocowane
              specjalną smyczą za kapok do relingu lub innego stałego fragmentu jednostki.

              Pan po prostu nie zadbałeś odpowiednio o bezpieczeństwo własnego dziecka! Na
              szczęście skończyło się na strachu. Na przyszłość proszę pamiętać o tym, co tu
              napisałem.
              • emes-nju Re: Ostrożnie z ferowaniem wyroków!!! 19.07.06, 19:31
                Przepisy sa sluszne w calej rozciaglosci! Na papierze nie da sie im NIC
                zarzucic. Ale... Zalozenie dziecku kapoka jest oczywiscie przejawem slusznej
                troski o to, zeby dziecko sie nie utopilo, ale mam, poparte wieloletnim
                wodniackim doswiadczeniem, watpliwosci czy chroniac dziecko od utopienia nie
                powodujemy u niegu przegrzania... Dopoki kapok jest suchy, pol biedy. Ale jak
                zamoknie, to zaczyna dzialac jak bardzo gruba neoprenowa pianka. W piance
                CIENSZEJ od kapoka nurkuje sie w zimowych warunkach! Przy czym woda odprowadza
                cieplo ok. 25 razy szybciej niz powietrze, na ktorym tkwi ubrany w kapok
                dzieciak!

                Poza tym jak ktokolwiek ma sie nauczyc plywac skoro, dla jego bezpieczenstwa,
                robi sie wszystko, zeby NIE MUSIAL sie uczyc?

                Znowu, w imie wyzszych celow i glosznie jedynie slusznej prawdy objawonej,
                wylewamy dzicko z kapiela...?
                • d_arek_d Re: Ostrożnie z ferowaniem wyroków!!! 19.07.06, 20:16
                  emes-nju napisał:

                  > Przepisy sa sluszne w calej rozciaglosci! Na papierze nie da sie im NIC
                  > zarzucic. Ale... Zalozenie dziecku kapoka jest oczywiscie przejawem slusznej
                  > troski o to, zeby dziecko sie nie utopilo, ale mam, poparte wieloletnim
                  > wodniackim doswiadczeniem, watpliwosci (...)

                  Oczywiście, w kapoku dziecka nie nauczymy pływać. Ale przecież będąc z nim na
                  materacu, w łódce, czy w kajaku lub na jachcie nie jesteśmy tam w celu
                  nauczenia go pływania. Pływania uczy się w innych okolicznościach przyrody.

                  Jeśli już ktoś chce, by dziecko uczyło się pływać od jak najmłodszego wieku,
                  powinien zacząć uczęszczać z nim na specjalne zajęcia przed ukończeniem przez
                  dziecko 6 miesiąca życia. Po tym czasie, gdy nauka pływania nie została
                  rozpoczęta, pojawiają się pewne odruchy, a inne zanikają. Wtedy już należy
                  poczekać aż dziecko będzie świadome otoczenia i dopiero można zaczynać naukę.
                  Powtarzam, że kapoki nakładamy dzieciom w trakcie pływania na sprzęcie
                  pływającym, a pływania uczymy dzieci w odpowiedniejszych warunkach.

                  Jeśli o kapoki chodzi, to materiały używane dziś w ich konstrukcji pozwalają na
                  swobodną cyrkulację powietrza i nie przeszkadzają zbytnio - nawet po
                  zamoczeniu. Można również mieć na składzie 2 kapoki. W razie przypadkowego (bo
                  tylko takie wchodzi w rachubę)zamoczenia jednego zmieniamy go na drugi, a
                  pierwszy w międzyczasie suszymy.

                  Poza tym nad wodą bardziej niż udaru (nad wodą jest zazwyczaj chłodniej niż na
                  lądzie, a i wiatr większy wieje) powinniśmy się obawiać o nadmierne opalenie
                  się dziecka (woda odbija promienie słoneczne). Kapok chroni również przed tym.

                  Generalnie jestem przeciwny wszelkiego rodzaju nakazom i zakazom, czego dowody
                  daję codziennie ;). Jednak w przypadku bezpieczeństwa dzieci uważam, że nigdy
                  nie jest ZBYT bezpiecznie.

                  Dziękuję za kreatywną dyskusję!
    • moniq27 Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. piętra 19.07.06, 10:04
      Aż ciarki przechodzą jak się takie rzeczy czyta. Co za idioci. Mam nadzieję,
      że zostaną solidnie ukarani. Nieszczęśliwy wypadek? Bzdura. Mam synka 3,5 roku
      i nie spuszczam go z oczu, pamiętam o zamykaniu okien i balkonu, gdy akurat
      robię coś np. w kuchni. Już tyle tego typu wypadków było w tym roku, że
      tymbardziej każdy normalny człowiek powinien być wyczulony. Ehh....
      • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:26
        moniq27 napisała:

        > Aż ciarki przechodzą jak się takie rzeczy czyta. Co za idioci. Mam nadzieję,
        > że zostaną solidnie ukarani. Nieszczęśliwy wypadek? Bzdura. Mam synka 3,5
        > roku i nie spuszczam go z oczu, pamiętam o zamykaniu okien i balkonu, gdy
        > akurat robię coś np. w kuchni.


        Przecztaj moj post powyzej i zacznij zabierac swoje dziecko do kuchni, jak w niej cos robisz. Tylko uwazaj, zeby sie nie poparzylo...

        Twoja wiara w to, ze 3,5 roczne dziecko (ile wazy? 15, 20, 25 kg?) nie poradzi sobie z szyba w czasie swietnej zabawy, moze sie zle skonczyc. OBY NIE! Ale ja przed ukonczeniem 5 roku zycia (wedlug zeznan rodzicow - niedawno rozmawialismy o moich wyczynach) zaliczylem kilka szyb - przez jedna, na szczescie wewnetrzna, przelecialem na wylot. Moj rowiesnik prawie podcial sobie gardlo na resztkach szyby, ktora wybil ("poznalem go" wtedy, gdy szyli mnie po przeleceniu przez szybe). Jak jego rodzice odwiezli go do szpitala, natychmiast zjawila sie wezwana przez personel milicja. Zachodzilo podajrzenie, ze ostry dyzur opatrywal przypadek przemocy w rodzinie.
        • betasz Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:43
          emes-nju - zgadzam się z Tobą, że fantazja dziecka nie zna granic i różne
          wypadki zdarzają się, bo dziecko nie zdaje sobie sprawy czym pewne zabawy mogą
          się skończyć. Ale do licha takie wypadki, jak ten opisany w artykule, nigdy nie
          powinny mieć miejsca!!! Jak można 2 i 3-letnie dzieci zostawić bez opieki w
          innym pokoju z otwartym oknem czy balkonem na 8 piętrze?!!! Nie sądzę, żeby
          akurat dwójka wpadła na szybę w czasie zabawy. Tu chyba dorosłym zabrakło
          wyobraźni, albo osłabił ją alkohol. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w
          przypadku moich dzieci (5 i 3 lata). Jak bawią się poza zasięgiem mojego wzroku
          i przez 5 minut jest za cicho, sprawdzam co robią i gdzie są, bo naprawdę ich
          pomysły czasem przyprawiają o gęsią skórkę...
          • khaern Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:05
            5 minut ? wystarczy pare sekund aby dziecko wypadlo i co ...

            a propo dzieci moj mlodszy brat w wieku 2,5 lat ( wlasnie ) na oczach calej
            rodziny w przedpokoju potknal sie o dywan i upadl glowa na krawedz szafki na
            buty. efekt ? na szczescie tylko rozciety luk brwiowy ( i kilka szwow ) ...
            nawet nie bylo mozliwosci aby go zlapac jak upadal ehh ... dzieci nie zawsze da
            sie do konca upilnowac !

            inna sprawa ze okno w tym wypadku bylo otwarte ( choc podobno niemozliwoscia
            bylo wejsc na parapet ) no i matki ani opiekuna nie bylo w pokoju

            p.s. wlasnie w radiu podali ze odnalezli w tym mieszkaniu slady nocnej
            libacji ... no i teraz pytanie co to naprawde znaczy ? dla niektorych wystarczy
            ze beda dwa kieliszki i otwarta butelka alkocholu ( chocby wina ) a juz
            wywietrza sensacje a moze tez byc tak ze faktycznie stalo kilkanascie butelek
            piwa i wodki ...
          • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:12
            betasz napisała:

            > Ale do licha takie wypadki, jak ten opisany w artykule, nigdy nie powinny
            > mieć miejsca!!! Jak można 2 i 3-letnie dzieci zostawić bez opieki w
            > innym pokoju z otwartym oknem czy balkonem na 8 piętrze?!!!


            Nie powinny, ale sie zdarzaja... Smutne, ale prawdziwe. Swoja droga nie bardzo wyobrazam sobie mieszkanie z pozamykanymi oknami w taki upal. Dzieci tez moga dostac udaru cieplnego.
            • betasz Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 16:59
              Ja też nie mówię, żeby się dusić przy takim upale. Ale jeżeli już okna są
              otwarte, to takich maluszków nie można SAMYCH zostawić w pokoju nawet na
              moment!!! Jak matka chciała iść do toalety czy do kuchni na chwilę, to powinna
              dzieci zabrać ze sobą albo zamknąć na ten czas okno. Niestety osoba decydująca
              się na dziecko musi się liczyć z tym, że jest za nie odpowiedzialna. Jasne, że
              jak dziecko osiągnie pewien wiek, to nie będę pilnować czy wypada przez okno.
              Stosownie do wieku postaram się przewidywać zagrożenia jakie mogą mu grozić i w
              miarę możliwości przed nimi ostrzegać i im zapobiegać.
            • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 19:34
              > betasz napisała:
              >
              > Nie powinny, ale sie zdarzaja... Smutne, ale prawdziwe. Swoja droga nie
              bardzo
              > wyobrazam sobie mieszkanie z pozamykanymi oknami w taki upal. Dzieci tez moga
              d
              > ostac udaru cieplnego.

              O dzieci należy dbać. Ważniejsze jest odpowiednie przystosowanie mieskania i
              poniesienie tego kosztów niż niebezpieczeństwo tragedii.

              Najprostszym rozwiązaniem jest wstawienie odpornych na wybicie szyb wraz z
              jednoczesnym zainstalowniem klimatyzatorów w każdym lub wybranych
              pomieszczeniach. Wtedy nawet w upały okna mogą być pozamykane, a dzieci
              nienarażone na udar.

              My tak właśnie zrobiliśmy i przynajmniej z tymi sprawami mamy spokój. Warto
              było!
              • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 19:59
                d_arek_d napisał:

                > Najprostszym rozwiązaniem jest wstawienie odpornych na wybicie szyb wraz z
                > jednoczesnym zainstalowniem klimatyzatorów w każdym lub wybranych
                > pomieszczeniach. Wtedy nawet w upały okna mogą być pozamykane, a dzieci
                > nienarażone na udar.


                GRATULACJE! Wszyscy juz wiedza, ze nalezysz do elity finansowej tak dalece
                oderwanej od rzeczywistosci, ze nie wpada ci do glowy, ze duzej czesci polskich
                rodzin klopot moze sprawic wstawienie JEDNEJ ZWYKLEJ szyby, o odpornych na
                wybicie WSZYSTKICH i KLIMATYZACJI nie wspomonajac!
                • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 20.07.06, 02:37
                  emes-nju napisał:

                  > d_arek_d napisał:
                  >
                  > > Najprostszym rozwiązaniem jest wstawienie odpornych na wybicie szyb wraz
                  > z
                  > > jednoczesnym zainstalowniem klimatyzatorów w każdym lub wybranych
                  > > pomieszczeniach. Wtedy nawet w upały okna mogą być pozamykane, a dzieci
                  > > nienarażone na udar.
                  >
                  >
                  > GRATULACJE! Wszyscy juz wiedza, ze nalezysz do elity finansowej tak dalece
                  > oderwanej od rzeczywistosci, ze nie wpada ci do glowy, ze duzej czesci
                  polskich
                  >
                  > rodzin klopot moze sprawic wstawienie JEDNEJ ZWYKLEJ szyby, o odpornych na
                  > wybicie WSZYSTKICH i KLIMATYZACJI nie wspomonajac!

                  O co Ci chodzi? Skąd ta złość? Nie należę do żadnej elity finansowej i szanse
                  na to mam niewielkie. Jeśli nie wiesz, to pozwól że podpowiem - istnieje taka
                  instytucja jak kredet.

                  Moje dziecko jest po prostu dla mnie najważniejsze. Uważasz że przesadzam?
                  Postępuję tylko zgodnie ze swymi przekonaniami. Ty też masz w tym kierunku
                  wolną rękę... Ale żeby tak brzydko wyzywać od "elyt"? Nieładnie, psze pana.
                • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 20.07.06, 03:02
                  emes-nju napisał:
                  >
                  > GRATULACJE! Wszyscy juz wiedza, ze nalezysz do elity finansowej

                  Aha, jeszcze jedno. Twoja postawa jest pozostałością komuny pokutującą w naszym
                  społeczeństwie do czasów dzisiejszych. Czy uważasz, że skoro stać mnie na
                  kredyt, dzięki któremu mogę przystosować mieszkanie (nie, nie rezydencję) by
                  było bezpieczniejsze dla dziecka, lub jeśli nawet stać mnie na uzyskanie tego
                  efektu bez kredytu to powinienem publicznie posypywać głowę popiołem, bo są
                  rodziny, których na to nie stać? A dlaczego, można wiedzieć?

                  A może właśnie podpowiedziałem poprzednim postem komuś innmemu, kto również
                  chciałby stworzyć swoje mieszkanie przyjaźniejszym dziecku. Dlaczego według
                  Ciebie powinienem publicznie udawać, że należę do najuboższej grupy społecznej?
                  Dlaczego jeśli z mojego postu wynika coś innego jestem wyzywany od "elyt". W
                  dzisiejszych wspaniałych czasach PiSu jest to najgorsza obelga - wracamy do
                  komuny.

                  Czym na to zasłużyłem?
                  • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 20.07.06, 10:27
                    Zdaje sobie sprawe z instytucji kredytu. Zdaje sobie tez sprawe, ze wiecej niz polowa mieszkancow Pomrocznej nie ma ZADNEJ zdolnosci kredytowej, za to ma zdolnosci rozrodcze.

                    Co do oceniania przez pryzmat komuny. Hm... Jestem po "drugiej stronie". Jestem krwiozerczym kapytalystom, prowadze firme i zatrudniam ludzi. Ale umiem czytac dane statystyczne i dokladnie wiem jaki jest poziom nedzy w Polsce. Stad moja, byc moze nieco za gwaltowna (mam trudny charakter), reakcja - w kraju, w ktorym wiele rodzin ma mniej na PRZEZYCIE mniej niz ja wydaje na dojazd do pracy (!), proponowanie wymiany szyb jest troche, hm... niestosowne. Przypomina mi sie w tym kontekscie znane z Rewolucji Francuskiej: "Krolowo, lud nie ma chleba! Niech jedza bulki". Podobny poziom abstrakcji!
                    • d_arek_d Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 22.07.06, 03:37
                      emes-nju napisał:

                      > Zdaje sobie sprawe z instytucji kredytu. Zdaje sobie tez sprawe, ze wiecej
                      niz
                      > polowa mieszkancow Pomrocznej nie ma ZADNEJ zdolnosci kredytowej, za to ma
                      zdol
                      > nosci rozrodcze. (...)

                      No dobrze. Jednak wciąż nie rozumiem, dlaczego nie powinienem informować
                      zainteresowanych (może nie tyle informować co dawać pomysł) o możliwości zmian
                      szyb lub nawet okien na wytrzymujące napór berbeci oraz na zbawienną rolę
                      klimatyzatorów... Od wielu już lat przecież trwa w Polsce fala wymian okien i
                      drzwi balkonowych na takie, które pozwolą w końcowym rozrachunku zaoszczędzić
                      na ogrzewaniu. No i cóż? Dla większości, nawet biednych rodzin, koszty takiej
                      wymiany nie stanowią problemu (chyba wszyscy, któych znam sprawili je sobie).

                      Czy o tym fakcie też według Ciebie nie powinno się mówić, bo może drażnić tych,
                      którzy jednak nie mogą tego zrobić? Otóż wymieniając zestaw okien można po
                      prostu wybrać odpowiednie, wytrzymujące dzieci. No a klimatyzatory nie są w
                      końcu tak drogie jak -naście lat temu. Nie przesadzajmy, koszt jednego nie może
                      po prostu przekroczyć kosztu okna z wymianą. Jeśli zaś chodzi o pobór prądu,
                      modele teraz produkowane są naprawdę oszczędne.

                      Ponawiam więc pytanie: czym zawiniłem? O co właściwie chodzi? Jeśli kogoś stać
                      na komputer z Internetem by móc czytać to forum, stać go na wymianę okien.

                      Naprawdę jesteś przeciwny dawaniu ludzim takiego pomysłu?
      • wolf40 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:43
        Droga Moniq27,
        otóż chyba nie doceniasz własnego dziecka, 3,5-letni maluch to juz niezły
        spryciarz, bez problemu poradzi sobie z otwarciem okna, również balkonowego.
        Czasem wystarczy minuta spędzona w łazience, aby przekonać sie, do jakich
        pomysłów są zdolne dzieciaczki
        Więcej wyrozumiałości dla matki, dla której jest to ogomna tragedia. Oby Ciebie
        taka nie spotkała.
        • moniq27 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 12:52
          Z oknem sobie jeszcze nie poradzi, ale z drzwiami balkonowymi rzeczywiście mu
          się udaje. Chodziło mi o to, żeby po prostu nie kusić losu. Rozumiem, że jest
          gorąco i nie da się wytrzymać z zamkniętym oknem, ale trzeba mieć dziecko na
          oku. Mi jest o tyle łatwiej, że z niemal każdego pomieszczenia w domu mogę
          patrzeć co robi. Poza tym syn wie, że sam nie może wychodzić na balkon i na
          szczęście narazie go nie kusi.
          Niestety nie potrafię znaleźć wyrozumiałości dla takiego zaniedbania.
          • kisielki Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 18:35
            Na oku trzeba mieć, zgadzam sie, ale do nieszczęścia niestety wystarczy
            sekunda. Nasz synek złamał sobie obojczyk, na naszych oczach:(, swoja droga
            dobrze że juz po ślubie byłam bo tez by pewnie lekarxz policje wezwał jakby
            zobaczył ze matka z konkubentem przyjechała...a że akurat byłam doslownie trzy
            godziny godziny po wyjsciu ze szpitala po powaznej chorobie, to moj wyglad
            mozna bylo interepretowac róznie:) Mojego męza zreszta tez, bo dwa tygodnie byl
            sam w domu z blixniakami:) Taik jak napisal ktos wyzej, nie wolno ferowac
            wyrokow! Stala sie tragedia, zginelo dwoije dzieci i tego nic nie zmieni. Niech
            to dla innych bedzie przestroga, uwazajmy na nasze skarby, czasami rozejrzyjmy
            sie wokolo i spojrzmy czy nasz sąsiad swoich pociech nie zostawia bezmyslnie na
            balkonie na ktorym stoi krzeslo, ale tez nie wieszajmy psow na kobiecie ktora
            stracila dzieci...ona za to bedzie placic do konca zycia... nie usprawiedliwiam
            jej, nie dopilnowala dzieci, swiadczy o tym chociazby fakt ze o tym iz dzieci
            nie zyja dowiedziala sie od policji!! Ale to ze jest glupia i ze zaniedbala
            dzieci nie swiadczy o tym ze jest dziwka , alkoholiczka i potworem!!
      • edek40 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:07
        Twoje przekonanie o wlasnej czujnosci moze byc tragiczne dla dziecka. Moje dziecko do drugiego roku zycia zaliczylo popazenie (na szczescie delikatne i bez konsekwencji) oraz rozciecie powieki przy upadku na beton. W jednym i drugim wypadku pod nadzorem moim lub (wtedy) mojej konkubiny. Oboje bylismy trzezwi. Naprawde zywe dzieci niestety robia sobie krzywde. Poradzic nic na to nie mozna. Chyba, ze zamknie sie je pod kloszem. Choc tez nie jestem pewny czy czegos nie zmaluja. Moja znajoma miala mi i mojej (wtedy) konkubinie (oboje trzezwi) za zle, ze nasze malenstwo ma takie przygody. Ze ona nam nic nie zarzuca, ale... I miala je dopuki nie podrzucilsmy naszego aniolka jej pod opieke na caly dzien. Przyznala, ze zakres uszkodzen wydaje jej sie niewielki i juz nie ma zadnych watpliwosci, ze nie ma w tym naszego niedopatrzenia tylko co najwyzej brak umiejetnosci przewidywania nieprzewidywalnego. Jej dzieci, jak przyznala, wydawaly jej sie normalnie zywe. Przy naszej torpedzie sprawialy wrazenie ameb. Teraz mamy juz drugiego takiego aniolka. I juz wiemy, ze roczne dziecko spokojnie moze wspiac sie na blat w kuchni, choc w poblizu nie ma zadnego krzesla ani stolka - na przyklad po uchwytach szuflad. A najciekawsze jest to, ze obydwie nasze corki nie maja zwyczaja "przeszukiwania" szafek. Uchwyty przydaja im sie do czego innego...
      • the_rapist Model współczesnej polskiej rodziny 19.07.06, 11:22
        Wygląda mniej więcej tak: dwójka 2-4-letnich dzieci (spłodzonych na imprezie, wakacjach lub po prostu w "chwili zapomnienia"), młoda matka, która dziecko urodzic potrafi i owszem, ale wychowanie go to już zadanie zbyt trudne, wreszcie konkubent - osobnik płci meskiej myslący najczęściej tym samym organem, którym płodził dzieci, o wychowaniu też zwykle nie mający zielonego pojęcia. Rodzice młodzi, więc od imprezek nie stroniący, jak dzieciak się za bardzo drze to można mu z pięści przylać i po sprawie. Rodzice sie bawią, dzieci cierpia i giną, poza tym wszystko w porządku.
        • edek40 Re: Model współczesnej polskiej rodziny 19.07.06, 11:34
          Czy co? Dozywocie?

          Niesmialo tylko dodam, ze jako konkubent wychowywalem z powodzeniem dwojke dzieci. Pobralismy sie miesiac temu. M.in. dlatego, ze konkubent w naszej zasciankowej mentalnosci to zawsze pijak, rozpustnik i wychowanek rodziny patologicznej. Szkoda nam dzieci bylo, wiec sie pobralismy, bo ludzie gadali...
          • wredna_jedza Re: Model współczesnej polskiej rodziny 19.07.06, 13:14
            > M.in. dlatego, ze konkubent w naszej zascianko
            > wej mentalnosci to zawsze pijak, rozpustnik i wychowanek rodziny patologicznej.
            Patrząc na kolejne tragedie dzieci, o których mówią media, w 99% - niestety tak :/
          • kisielki Re: Model współczesnej polskiej rodziny 19.07.06, 18:39
            hihi, mam podobnie, pobralismy sie jak nasze dzieci mialay prawie poltora
            roku...a ze mlodo bardzo wygladamy choc mamy po 30 lat to tez ludzie o nas
            mysleli rozne rzeczy...
        • alienor Re: Model współczesnej polskiej rodziny 19.07.06, 11:39
          co za bzdety
      • jck.x Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 12:03
        mam dwoje dzieci w wieku 3 lat i wiem, że Ty nie wiesz, co piszesz. Możesz dołożyć maksimum starań, ale wystarczy, żebyś wyszła na moment do toalety ...
        zgadzam się z emesem, że wzmianka o 0,2 prom. i "konkubencie" to żenada

        co do możliwości, że oboje wypadli w tym samym czasie - owszem to jest możliwe (dzieci kopiują swoje zachowanie, a nie są w stanie ocenić jego konsekwencji, nie wiedzą co to śmierć, kalectwo itp.)
        • s_u Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 20.07.06, 00:51
          Mam obecnie 6 letniego synka i jest on tak zywy ze az trudno policzyc wszystkie
          wypadki, ktore do tej pory przytrafily sie jemu i nam przez niego. Jak mial rok
          sciagnal na siebie telewizor. Bylam sama w domu, on jeszcze nie chodzil a ja
          wyszlam na moment do kuchn po butelke z przygotowanym piciem. To byl doslownie
          moment. Zastanawialismy sie jak on to zrobil. Teorii bylo wiele. Ale
          podpatrzylismy ze przytrzymywal sie psa i w ten sposob nauczyl sie przemieszczac
          a potem chodzic. Potem np w przedszkolu zlamal sobie obojczyk, a pozniej bedac w
          gipsie jakies tydzien pozniej rozwalil glowe o kant stolu rowniez w przedszkolu.
          Kolejnego tyg ciagle majac gips wbiegl mi pod nogi a ja zeby go nie przewrocic
          zrobilam unik i sama niestety wyladowlam na ziemi z odarta twarza, dlonmi i
          nogami. Potem na podworku dostal kamieniem w oko. Niedawno wjechal rowerem pod
          rower dziadka, ktory nie chcac na niego wjechac wpadl do rowu. Mysle ze
          znalazlabym jeszcze kilka. Zwroccie uwage ze zawsze w poblizu byl ktos
          dorosly.Jestem osoba ktora naprawde zwraca uwage na bezpieczenstwo ale wyczyny
          mojej pociechy czasem mnie po prostu zwalaja z nog.
          Cala sytuacja nie wyglada rozowo ale nie zamierzam wyciagac pochopnych wnioskow.
          Mam nadzieje ze dzieci zginely szybko i nie wiedzialy co to bol i strach.

          Think twice before you act
      • wdakra Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 13:36
        moniq27 napisała:

        > Aż ciarki przechodzą jak się takie rzeczy czyta. Co za idioci. Mam nadzieję,
        > że zostaną solidnie ukarani.

        Czy koniecznie sama musisz się znaleźć w podobnej sytuacji, żeby zrozumieć, że
        to się może zdarzyć każdemu i niekoniecznie musi wynikać z bezmyślności czy
        niedbalstwa rodziców?
        Wychowaliśmy troje dzieci. Mieliśmy szczęście, bo każde z nich mogło zginąć lub
        zostać kaleką, tylko wszystkie wypadki kończyły się szczęśliwie. Mam jednak
        świadomość, że mogły zakończyć się tragicznie.
        Nie da się dzieci całkowicie uchronić przed wypadkami, tak jak dorosłym nie
        udaje się ich uniknąć.
        Nie ma, przynajmniej na razie, żadnych podstaw do przypisywania winy matce
        dzieci czy jej konkubentowi.
    • kwap2 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:20
      tragedia :(
      mam córeczkę 1,5 m-ca, nie wyobrażam sobie jak bym to przeżył
    • constelacja Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:28
      Życie zaczyna się w ułamku sekundy - czasem przez nieuwagę i tak samo w ułamku
      sekundy przez nieuwagę moze zgasnąć. To co sie stało przerasta moje
      wyobrażenie. Sama mam 2 synów. To prawda jestem matka kwoką nieco
      nadopiekunczą, ale jak do tej pory nic im sie nie stało ( zadnego oparzenia,
      złamania). Maja duzo swobody, moga sie bawic .. ale mówie o tym co moze sie
      stać jeżeli wychylą sie z okna, wybiegną na ulicę . Zgoda straszę ich. Tyle ,
      ze wole ich postraszyc niz opłakiwać

      [*]
    • gtw100 One poszły do lepszego świata. Oby nie okazało się 19.07.06, 10:34
      One poszły do lepszego świata. Oby nie okazało się, że to przy okazji
      zaplanowanego lepszego świata dla ich matki
    • prigi Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 10:55
      Przeraża mnie okrutność napisanych tutaj opini. wystarczy zasugerować, że mogło
      dojść do przestępstwa a wy już kobietę skazaliście na dożywotnie więzienie.
      wstyd mi za was. jest coś takiego jak domniemanie winy. szkoda gadać.
      a niestety tragiczne wypadki z udziałem dzieci zdarzają się i będą sie zdarzać,
      bo wyobraźnia maluchów jest stokrotnie wieksza niż ludzi dorosłych, a do tego
      nie mają instynktu samozachowawczego. niestety. sama jak byłam mała nie mogłam
      doczekać sie spaceru i rodzice w ostatniej chwili złapali mnie, gdy wychodziłam
      przez okno z 4. piętra. i nigdy bym nie pomyślał, ze to z ich winy.
      • araya Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:08
        prigi napisała:

        > Przeraża mnie okrutność napisanych tutaj opini. wystarczy zasugerować, że
        mogło
        >
        > dojść do przestępstwa a wy już kobietę skazaliście na dożywotnie więzienie.
        > wstyd mi za was. jest coś takiego jak domniemanie winy. szkoda gadać.

        Mała korekta: jest domniemanie niewinności.

        Pozdr.
        • kotek.filemon Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 12:07
          araya napisał:

          > > wstyd mi za was. jest coś takiego jak domniemanie winy. szkoda gadać.
          >
          > Mała korekta: jest domniemanie niewinności.

          Nie za rządów PiS-u...
        • prigi Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 12:49
          jasne. małe przejęzyczenie
    • araya Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:02
      > Nie wiem po co ten tekst o promilach, przeciez matka nie byla pijana.

      Bo teraz jest wielkie parcie w mediach, szczególnie tzw. "opiniotwórczych" na
      nietrzeźwych.
      Jak już ktoś napisał, 0,2 to może być dosłownie lampka wina, ale oczywiście
      media to podchwytują jako najważniejsze.
    • winka53 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:09
      <Zalosne..bo wlasnie.nie usunela...a majac 16 lat juz byla w ciazy...a
      dzis-dzieci byly przeszkoda..lub sobie nie radzila...niestety..tak
      wyglada...wiec stako sie to...co mialo sie stac...to chyba jednak patologia....
    • liwia_85 nie ma zadnego wytlumaczenia dla 19.07.06, 11:24
      matki tych dzieci , jej obowiazkiem jest zabezpieczyc mieszkanie tak , aby
      dzieci byly bezpieczne i zadne gadanie o ruchliwosci dziecka nie zmieni tego
      faktu, a 0,2 promila rano to po imprezce najpewniej , nie podejrzewam jej ze
      pila lapmke wina do sniadania, no mozna jeszcze spekulowac jak dzieci mialy na
      imie : pewnie Oskar, Brian, Klaudiusz albo cos w tym stylu
      • emes-nju Re: nie ma zadnego wytlumaczenia dla 19.07.06, 11:36
        Nawet jezeli "pewnie" po imprezie, to wypadek zdarzyl sie jak matka miala 0,2 promila. Nie ma zatem zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego pomiedzy domniemana impreza, a wypadkiem.

        Niektorym tak latwo przychodzi oceniac innych... Sami sa bez skazy, nie?!
        • pia.ed Re: nie ma zadnego wytlumaczenia dla 19.07.06, 11:47
          To ze dwudziestoletnia matak miala juz dwoje dzieci to chyba o czyms swiadczy?
          Dla mnie oznacza to zajscie w ciaze juz w wieku 16 lat i do tego BEZ meza ...


          Panienka nie brala niczego na powaznie, nie zabezpieczala sie.

          Tak samo teraz nie przewidziala, ze dzieci moga wdrapac sie na okno i
          wypasc!!!

          To chyba nie swiadczy dobrze o takiej matce?

          • edek40 Re: nie ma zadnego wytlumaczenia dla 19.07.06, 11:50
            Niestety generalizowanie nie swiadczy o wielkiej finezji Twojego umyslu.
            • liwia_85 Re: nie ma zadnego wytlumaczenia dla 19.07.06, 12:05
              taaa , trzeba wyjatkowej finezji zeby dostrzec prawde , 20-letnia dziewczyna ,
              2 dzieci w wieku 2 i 3 lat oraz konkubent ( nie ojciec dzieci ), a 0,2 promila
              to od lampki wina ktora wypila poprzedniego dnia do wykwintnej kolacji
              • edek40 Re: nie ma zadnego wytlumaczenia dla 19.07.06, 12:12
                Moze to ja mam kiepskie doswiadczenia. Ale w mojej rodzinie jest troskliwa matka, ktora "zaciazyla" w wieku 16 lat. Widocznie to jest wyjatek potwierdzajacy regule. Ja bylem przyzwoitym konkubentem, a ona jest dobra, mloda matka. A reszta to pijaki, dziwki, lesery itp.
          • emes-nju Re: nie ma zadnego wytlumaczenia dla 19.07.06, 13:10
            pia.ed napisała:

            > To ze dwudziestoletnia matak miala juz dwoje dzieci to chyba o czyms
            > swiadczy? Dla mnie oznacza to zajscie w ciaze juz w wieku 16 lat i do tego
            > BEZ meza ...


            W wieku lat 16 zwykle meza sie nie ma. Ma sie natomiast wszystkie atrybuty doroslosci z pociagiem seksualnym na dosc waznym miejscu. A swiadomosc mlodych Polakow jest zenujaco niska. W szkole raczej dezinformuja niz ucza - pare dni temu przeczytalem, ze gimnazjalista dostanie dobra ocene jak powie, ze jedna z metod zapobiegania ciazy jest karmienie piersia! Kalendarzyk malzenski jest swietna metoda zapobiegania ciazy nawet w wypadkach nieregularnych, jak to u nastolatki, cykli miesiecznych. TEGO UCZA W SZKOLACH!!! Zeby nie bylo niechcianych nastoletnich ciaz, nalezaloby chlopcom wiazac fiutki na supelek, a dzieczetom zakladac pasy cnoty!

            Zeby nie bylo nieporozumien - nie wymyslilem sobie tego:

            wiadomosci.wp.pl/kat,1329,wid,8396353,wiadomosc.html

            > To chyba nie swiadczy dobrze o takiej matce?


            W ogole nie swiadczy. Lala kochala sie z chlopakiem i wpadla. Koniec bajeczki. A wpadla bo NIKOMU w Pomrocznej nie wpadlo do zamulonego dewocja lba, ze dzieciaki tez moga probowac jak to jest jak sie wsadzi sisiaczka w dziurke! K... mac! W tym kraju podwaza sie nawet teze o tym, ze prezerwatywa chroni przed AIDS! Sreniowiecze!

            Az szkoda mi klawiatury, zeby odpisywac. Ale moze ktos o mniej ciasnych horyzontach to przeczyta i zrozumie...
      • mannalisa1 Re: nie ma zadnego wytlumaczenia dla 19.07.06, 18:14
        Co ma do tego imię?Mój syn ma na imię Oskar i nie widze w tym niczego złego.
    • skipper_ Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 11:56
      "Jak dodał, konkubent kobiety został przewieziony na komisariat i jest
      przesłuchiwany. Funkcjonariusze na miejscu rozmawiają także z matką chłopców."

      zastanawiajce... faceta od razu "na komisariat" i "przesluchuja",
      a z matka "rozmawiaja na miejscu"...

      moze ktos cos zechce dodac a propos dyskryminacji kobiet?
    • re-flex konkubent... 19.07.06, 11:56
      smutna strasznie ta historia...

      ale nie oceniajmy od razu. a tak wogóle, jak nam ukradli samochód i poszłam z
      moim narzeczonym na policję to pan władza baardzo znacząco i na cały głos
      powtórzył kilka razy: acha, to pani jest KONKUBINĄ.

      a zatem nie ograniczajmy tego słowa do określonych klas społecznych. wszyscy w
      wolnych związkach to konkubenci...niestety.

      a dla dzieciaczków [*]

      m
      • wredna_jedza Re: konkubent... 19.07.06, 13:19
        > ale nie oceniajmy od razu. a tak wogóle, jak nam ukradli samochód i poszłam z
        > moim narzeczonym na policję to pan władza baardzo znacząco i na cały głos
        > powtórzył kilka razy: acha, to pani jest KONKUBINĄ.
        Trzeba było mu powiedzieć, żeby sie nauczył pojęć narzeczona i konkubina.
        Bo narzeczona - to ślub blisko, a konkubina - zazwyczaj - nie!
        I mogłaś od razu rzucić że jest bezczelny i cię obraża!
        Tak kiedyś zrobiła kuzynka i poskutkowało, od razu pan władza był grzeczniutki :D
        • re-flex Re: konkubent... 19.07.06, 13:55
          wiesz, jakoś byłam pochłonieta tym, że właśnie ktoś nam zwinął spod okna
          samochód...a poza tym, niestety, potem to sprawdziłam...termin 'narzeczona'
          jest potoczny. oficjalny to konkubina własnie..i wcale nie musi się kojarzyć z
          bezzębną, zapitą babą...niestety, w naszym społeczeństwie tak...
    • matrixhasyou 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie? 19.07.06, 11:59
      czy redaktor chce cos zasugerowac? bo wiekszosc czytelnikow, mniej wnikliwych
      ma wrazenie ze matka byla pijana. a przeciez nie byla!!! tworzycie aure, ktora
      sugeruje ze pijana matka nie dbajaca o dzieci nie zapobiegla tej tragedii. a
      moze po prostu zostawila otwarte okno bo bylo goraco.
      proponuje aby pan redaktor dmuchnal w balonik.
      • aurita Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 19.07.06, 13:25
        o 9 rano jest to cos normalnego???
        • emes-nju Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 19.07.06, 13:31
          aurita napisała:

          > o 9 rano jest to cos normalnego???


          Wypicie browarka o 9 rano nie odbiega razaco o normalnosci? Jak ktos ma ochote, to dlaczego nie? A nawet jezeli 0,2 promila jest efektem nocnego chlania, to w czasie wypadku chlania juz nie bylo.
          • aurita Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 19.07.06, 13:55
            o 9 rano picie alkoholu odbiega od normalnosci.

            Po drugie mama mogla lezec z kacem podczas gdy dzieci nie mialy zadnej opieki.
            • emes-nju Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 19.07.06, 14:08
              aurita napisała:

              > o 9 rano picie alkoholu odbiega od normalnosci.


              No to znaczy, ze jestem nienormalny. Jak mam ochote, to pije, a nie patrze na zegar.


              > Po drugie mama mogla lezec z kacem podczas gdy dzieci nie mialy zadnej
              > opieki.


              Jakby matka byla chora, to bylaby usprawiedliwiona, nieprawdaz? Nawet bysmy jej wspolczuli. Jak ma RAPTEM 0,2 promila, to co poniektorzy robia z niej przestepce. No tak...
              • aurita Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 19.07.06, 14:47
                Nie wiem czy jestes nienormalny. To Twoj wlasny osad. Picie o 9 odbiega od
                normalnosci kropka.

                > Jakby matka byla chora, to bylaby usprawiedliwiona, nieprawdaz? Nawet bysmy jej
                > wspolczuli. Jak ma RAPTEM 0,2 promila, to co poniektorzy robia z niej przestep
                > ce. No tak...

                nie, nie bylaby usprawiedliwiona bo chora czy zdrowa ma zapewnic dziecku opieke
                (niestety tak to juz jest jak sie ma dzieci).
                Ja jej wspolczuje czy miala kaca czy nie, wspolczuje Jej bo stracila dzieci.
                Wspolczuje Jej nawet gdyby sie okazalo, ze "osoby trzecie braly w tym udzial".
                To "raptem" 0,2 promila nie dziala na Jej korzysc
                • emes-nju Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 19.07.06, 15:27
                  aurita napisała:

                  > Nie wiem czy jestes nienormalny. To Twoj wlasny osad. Picie o 9 odbiega od
                  > normalnosci kropka.

                  Sorry, ale od normalnosci odbiega takie binarne widzenie swiata. Choc nie... Teraz jest to politycznie poprawne. Pisiorki od kilku miesiecy wkladaja ludziom do glow, ze kto nie z nimi, ten przeciw nim. 0-1-1-1-0-0-1.

                  A wedlug mnie swiat ma nieco wiecej odcieni niz czern i biel. Ale, jak juz ustalilismy, ja jestem poj.bany :-P

                  > chora czy zdrowa ma zapewnic dziecku opieke (niestety tak to juz jest jak sie
                  > ma dzieci).

                  To nie podlega dyskusji. Ja tylko pisze o tym, jak spoleczenstwo przyklada rozne miarki do roznych spraw.

                  > Ja jej wspolczuje czy miala kaca czy nie, wspolczuje Jej bo stracila dzieci.
                  > Wspolczuje Jej nawet gdyby sie okazalo, ze "osoby trzecie braly w tym
                  > udzial".

                  No i wlasnie o to chodzi! Nawet, jezeli pochodzi z patologicznej rodziny, poprzednie kilka dni spedzila dajac d..., zeby bylo na kolejna libacje i samam te dzieci z okna wypchnela, nalezy jej wspolczuc. Od oceniania jest SAD!

                  > To "raptem" 0,2 promila nie dziala na Jej korzysc

                  Ale nie powinno tez zaszkodzic. Z takim rezultatem mozna prowadzic wazace ponad 1 tone pociski na kolach. Czyli w swietle, dosc restrykcyjnych polskich przepisow (w Anglii jest 0,8), nadal byla trzezwa.
                  • aurita Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 20.07.06, 10:52
                    emes-nju napisał:

                    > Sorry, ale od normalnosci odbiega takie binarne widzenie swiata. Choc nie...
                    Te raz jest to politycznie poprawne. Pisiorki od kilku miesiecy wkladaja ludziom
                    do glow, ze kto nie z nimi, ten przeciw nim. 0-1-1-1-0-0-1.

                    Sprowadzanie wszystkiego do Kaczorow to jakas nowa choroba...Ciekawe czy Kaczory
                    uznalyby mnie za politycznie poprawna? (retoryczne pytanie)


                    > A wedlug mnie swiat ma nieco wiecej odcieni niz czern i biel. Ale, jak juz usta
                    > lilismy, ja jestem poj.bany :-P
                    >
                    Nie moge z Toba dyskutowac na ten temat. Popierwsze nie bardzo mnie to
                    interesuje, po drugie Ty masz wiecej danych i trudno by mi bylo polemizowac :>

                    >
                    > To nie podlega dyskusji. Ja tylko pisze o tym, jak spoleczenstwo przyklada rozn
                    > e miarki do roznych spraw.
                    >
                    to takze nie odbiega od normalnosci. Powiem nawet, że w kontekscie "wielu
                    odcieni czerni i bieli" powinno Ci sie to podobac, ze miarki sa rozne.


                    > No i wlasnie o to chodzi! Nawet, jezeli pochodzi z patologicznej rodziny, poprz
                    > ednie kilka dni spedzila dajac d..., zeby bylo na kolejna libacje i samam te dz
                    > ieci z okna wypchnela, nalezy jej wspolczuc. Od oceniania jest SAD!

                    Sad czyli prawo, czyli ludzie, czyli takze Ty i Ja. I nic sie nie "nalezy"
                    (bardzo binarne podejscie :>) , wspolczuje Jej bo tez jestem matka. Cudem matka
                    zostalam i dla mnie zycie kazdego dziecka to najwiekszy skarb o ktory trzeba
                    dbac. I juz siwieje na myl co mnie czeka jak moje ruchliwe dziecko zacznie chodzic.


                    > Ale nie powinno tez zaszkodzic. Z takim rezultatem mozna prowadzic wazace
                    ponad 1 tone pociski na kolach. Czyli w swietle, dosc restrykcyjnych polskich
                    przepisow (w Anglii jest 0,8), nadal byla trzezwa.

                    Owszem, cale jej dotychczasowe zachowanie powinno byc brane pod uwage. Takze Jej
                    wzgledna trzezwosc. Ostatnie informacje mowia, ze ona nie pierwszy raz dzieci
                    nie upilnowala. Wydaje mi sie, ze poprostu nie upilnowala. Szkoda dzieci, mam
                    nadzieje, ze nie cierpialy :(
                    • emes-nju Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 20.07.06, 11:14
                      aurita napisała:

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > Sorry, ale od normalnosci odbiega takie binarne widzenie swiata. Choc
                      > > nie... Te raz jest to politycznie poprawne. Pisiorki od kilku miesiecy
                      > > wkladaja ludziom do glow, ze kto nie z nimi, ten przeciw nim.
                      > > 0-1-1-1-0-0-1.
                      >
                      > Sprowadzanie wszystkiego do Kaczorow to jakas nowa choroba...Ciekawe czy
                      > Kaczory uznalyby mnie za politycznie poprawna? (retoryczne pytanie)

                      Z blizej nieznanych powodow KAZDA dyskusja na forach predzej czy pozniej przechodzi na tematy polityczne. Do tego, poczytaj i sie przekonaj, predzej czy pozniej kto, komus zaczyna przylepac gebe faszysty, nazisty itd.

                      Przyznaje sie, ze jestem chory na kaczyzm. Nie o takie Polskie mysmy walczyli!

                      > > Ja tylko pisze o tym, jak spoleczenstwo przyklada rozne miarki do roznych
                      > > spraw.
                      > >
                      > to takze nie odbiega od normalnosci. Powiem nawet, że w kontekscie "wielu
                      > odcieni czerni i bieli" powinno Ci sie to podobac, ze miarki sa rozne.

                      O kolorach mozemy sobie, z racji wykonywanego zawodu, gadac do usr.. smierci. Z ta miarka jest taki problem, ze w zaleznosci od tego jaka ona jest i gdzie sie ja przylozy, przy binarnym widzeniu swiata, kazdy zawsze znajdzie sie swoja SUBIEKTYWNA czern i SUBIEKTYWNA biel.

                      > > No i wlasnie o to chodzi! Nawet, jezeli pochodzi z patologicznej rodziny,
                      > > poprzednie kilka dni spedzila dajac d..., zeby bylo na kolejna libacje i
                      > > sama te dzieci z okna wypchnela, nalezy jej wspolczuc. Od oceniania jest
                      > > SAD!
                      >
                      > Sad czyli prawo, czyli ludzie, czyli takze Ty i Ja.

                      Nie tacy sami. Po pierwsze maja wiedze teoretyczna, a po drugie, i najwazniejsze, maja do dyspozycji material dowodiwy, do ktorego my nigdy sie nie dorwiemy. Cale nasze ocenianie jest zatem o kant d... potluc.

                      > Szkoda dzieci, mam nadzieje, ze nie cierpialy :(

                      Tez mam taka nadzieje! Na pociesznie zacytuje Ci mojego bylego kursanta, ktory spadajac z drzewa zlamal kregoslup. Stwierdzil, ze jezeli planuje sie samobojstwo, to skok z duzej wysokosci jest idealny. Lot jest nawet fajny, a potem nic nie boli, bo od wstrzasu natychmiast traci sie przytomnosc. Miejmy nadzieje, ze tak to wlasnie wygladalo. Ale przy kazdej smierci najgorzej maja ci, ktorzy zostaja - umarli sa po juz "drugiej stronie"... [*]
      • zapytaniaznak Re: 0,2 promila to jest nic. po co o tym piszecie 19.07.06, 15:07
        matrixhasyou napisał:

        > czy redaktor chce cos zasugerowac? bo wiekszosc czytelnikow, mniej wnikliwych
        > ma wrazenie ze matka byla pijana. a przeciez nie byla!!! tworzycie aure, ktora
        > sugeruje ze pijana matka nie dbajaca o dzieci nie zapobiegla tej tragedii. a
        > moze po prostu zostawila otwarte okno bo bylo goraco.
        > proponuje aby pan redaktor dmuchnal w balonik.

        Mniej wnikliwych zostawmy, oni nie czytają gazet, oni OGLĄDAJĄ Fakt, lub
        SuperExpress.
        Tak, jak inni napisali, nawet 0,2 promila RANO, to nie jest takie typowe. Nikt
        kobiecie nie zarzucił, że pijana zostawiła dzieci bez opieki, ALE zważywszy owo
        0,2 promila - przy którym nawet można prowadzić auto - warto by podjąć temat.
        Kiedy spożyła alkohol, może to była nocna balanga, może okno otworzył bardziej
        nawalony konkubent, który następnie czmychnął, może oprócz alku były dragi...
        Nie oskarżam tej kobiety, ale stała się tragedia i tego typu ewentualności
        należy SPRAWDZIĆ w toku śledztwa.
    • linuxuser Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 12:59
      Łatwo krytykować.
      Niestety wypadki dzieci są niezwykle częste.

      Mój kolega poszedł do więzienia za brak opieki - odwrócił się na 30 sekund i
      jego 2 letni syn wypadł przez okno i zginął. To, że w pokoju były jeszcze dwie
      inne dorosłe osoby (dziadkowie) na "wyskoim sądzie" nie zrobiło żadnego wrażenia.
      Człowiek przybity śmiercią swojego ukochanego syna poszedł siedzieć - karę
      odsiedział, ale sam sobie nigdy nie wybaczył, dziś jest wrakiem człowieka.

      Znam przypadki utonięc dzieci w przydomowym oczku wodnym, powaznych popażeń,
      okaleczeń - zawsze to były tragedie.

      Sam jak miałem 1,5 roku to wypadłem przez okno. Na szczęscie był to parter i
      kwiaty pod oknem więc nic mi się nie stało. A nie pochodzę z żadnej
      patologicznej rodziny, moi rodzice nie piją, nie palą, zawsze o nas (mnie i
      rodzeństwo) dbali i troszczyli się. Wystarczyła minuta nieuwagi, wspiałem się na
      kanapę, z kanapy na parapetr i wypadłem.

      Bardzo łatwo krytykować, ale upilnowanie ruchliwego dziecka jest niezwykle
      trudne. Odpowiada się za nie 365 dni w roku, 24 godziny na dobę i przy okazji
      trzeba normalnie żyć (pracować, spać, gotować, prać....).
      • asimek W końcu jakiś głoś rozsądku. 19.07.06, 18:05
        Masz rację śmiertelne wypadki dzieci zdarzają się bardzo często. Tylko są może
        mniej medialne niż ten dzisiejszy. Trochę wyżej pisałem, że sam o mały włos nie
        upilnowałbym własnego dziecka nad jeziorem. A jako dzieciak wyprawiałem takie
        cuda, że dziwię się, że jeszcze żyję.
    • gosiaplock28 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 13:09
      Smutno mi, i to bardzo.
      [*]
    • r_mol Dziewczyny - dlaczego nie chcecie mieć dzieci? 19.07.06, 13:26
      Załóż prywatne forum Zasady Forum | Twoje Forum



      Szukaj: zaawansowane »




      Nie wiem czemu zrobiła się ostatnio moda na nieposiadanie dzieci, albo
      posiadanie jednego, góra dwóch. Dlaczego? Jeszcze w pokoleniu naszych mam
      kobieta z trójką-czwórką-piątką dzieci była równie normalnym zjawiskiem jak
      kobieta z jedynakiem (jedynaczką) albo dwójką. I jakoś sobie kobiety radziły,
      choć przecież kraj był biedniejszy niż dziś. Co się stało?

      • aurita Re: Dziewczyny - dlaczego nie chcecie mieć dzieci 19.07.06, 13:32
        nie znam NIKOGO w moim wieku kto bym mial trojke, czworke rodzenstwa...

        Ja Ci powiem dlaczego: jak czytam o takich wypadkach to sie zastanawiam co robi
        w tym momencie moja coreczka ktora jest pod opieka babci bo ja MUSZE pracowac.
        Dlaczego nie jest przy mnie? ma dopiero 11 miesiecy...
      • emes-nju Re: Dziewczyny - dlaczego nie chcecie mieć dzieci 19.07.06, 13:46
        r_mol napisał:

        > Nie wiem czemu zrobiła się ostatnio moda na nieposiadanie dzieci, albo
        > posiadanie jednego, góra dwóch. Dlaczego? Jeszcze w pokoleniu naszych mam
        > kobieta z trójką-czwórką-piątką dzieci była równie normalnym zjawiskiem jak
        > kobieta z jedynakiem (jedynaczką) albo dwójką. I jakoś sobie kobiety radziły,
        > choć przecież kraj był biedniejszy niż dziś. Co się stało?


        Po pierwsze kobiety przestaly widziec jedyna samorealizacje w byciu workiem na potomstwo. Po drugie smiertelnosc niemowlat z roku na rok spada wiec nie ma BIOLOGICZNEJ potrzeby posiadania duzego potomstwa w celu zachowania gatunku. Po trzecie, i chyba najwazniejsze, warunki ekonomiczne "troche" od tamtych czasow sie zmienily. Niewiele... Np. trzeba placic czynsze, za wode, za prad, kupic ubrania, zarcie itd. 100 lat temu woda byla za studni, zarcie biegalo lub roslo (a jak jakies dziecko, slabowitego zdrowia, nie dozylo z niedozywienia do 10 urodzin, to smutek byl wielki, ale jednak wiekszosc przezywala...), ubrania szylo sie samemu. Itd.
    • 123456hl Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 13:56
      Ta kobieta nigdy nie powinna być już matką ,skoro nie potrafiła zająć się
      dziećmi tak jak piciem alkocholu.
      • bobi1980 do tych co juz wydali wyrok na rodzicach 19.07.06, 14:10
        dlaczego bluzgacie po rodzicach? znacie ich? znacie przyczyny tragedi??
        ide o zaklad ze nie! ale wyzywac i sadzic to potraficie, a czy wiecie co oni
        (rodzice) teraz czuja? stracili dwojke dzieci!!!

        byc moze byl to nieszczesliwy wypadek? (nie wiem po co w ogole to info o
        promilach, 0,2 to pewnie sobie 1 piwko wypila kobieta) i tak narazie to trzeba
        traktowac, a jak sie udowodni ze bylo to morderstwo to wtedy bedzie mozna
        sadzic, dopoki jednak nie zostanie wyjasnione co sie naprawde wydarzylo to
        mordki w kubelki! zrozumiano dzieci?
      • emes-nju Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 14:12
        123456hl napisała:

        > Ta kobieta nigdy nie powinna być już matką ,skoro nie potrafiła zająć się
        > dziećmi tak jak piciem alkocholu.


        Bardzo niewykluczone! A prawie na pewno nie powinna byc matka w tak mlodym wieku. Klopot w tym, ze nasi jedynie sluszni szykuja nam ekslozje demograficzna wsrod mlodziezy:


        wiadomosci.wp.pl/kat,1329,wid,8396353,wiadomosc.html?ticaid=11fd6&_ticrsn=3
      • truscaveczka Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 14:21
        A Ty nie powinnaś pisać na forum, bo nie znasz ortografii.
        I proszę się nie pluć, dokładnie taka sama logika. Czyli rodzimy dzieci i od
        tego momentu nie pijemy alkoholu, nie uprawiamy seksu i przechodzimy przez
        jezdnię tylko na pasach :P
    • apparent Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 14:56
      Można obliczyć czy przyczyną upadku z wysokości był niesczęśliwy wypadek czy
      też działanie osób trzecich.
    • kaspur Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 14:58
      Współczucia. Ale co do tego maja 0,2 promila. Tj małe piwo lub lamka wina!!
      Wiec nie ma to zadnego znaczenia
    • klootz komentarze sa smutniejsze niz ta tragedia... 19.07.06, 15:07
      Szlag mnie trafia gdy nawet przy okazji takiej tragedii komentujacy wyzywaja
      sie od lewakow,PiSiorow,faszystow,katoli,pedalow,cyklistow, i kogo jeszcze tam
      chcecie... jak tak mozna? I dlaczego przypisujecie sobie prawo do osadzania
      czlowieka na podstawie mizernej notki manipulujacej faktami... Wspolczujcie,
      cieszcie sie jesli sami macie zdrowe dzieci i starajcie sie zeby bylo tak
      dalej... To zdarzenie powinno byc nauka na przyszlosc dla innych mlodych badz
      nie do konca swiadomych rodzicow, a nie kolejna okazja do przepychanek i
      manifestowania swoich pogladow...
    • r_marcinczyk Komentarze są gó..arskie 19.07.06, 15:09
      Jakie by były przyczyny tej tragedii - zaniedbanie, nieszczęśliwy zbieg
      okoliczności czy zbrodnia - jest to tragedia i uwagi typu "tak to jest jak się
      ma dzieci w wieku 16 lat" czy "liczyłem że chodzi o innych braci" świadczą
      jedynie o waszym poziomie nawet nie tyle umysłowym, co moralnym.
      Swoją drogą, przerażająca jest ta skłonność większości internautów do
      szufladkowania swiata i przekonanie o własnej nieomylności. Kiedy moja żona
      urodzila nasze pierwsze dziecko, miała 18 lat. Ani nie przeszkodziło jej to w
      ukończeniu technikum, ani nie stała się złą matką - wręcz przeciwnie, takiej
      troskliwej, dobrej a jednocześnie odpowiedzialnej za swoje dzieci kobiety życzę
      każdemu. Teraz jesteśmy szczęśliwymi rodzicami sześciorga dzieci (w tym
      bliźniaczek), a wkrótce spodziewamy się kolejnego. Zaraz się dowiem że jestem
      moherem i patologią - pudło! Głosuję na tych którzy dają szanse na sensowny
      rozwój kraju, do kościoła chodzę kilka razy do roku, rezygnacja z antykoncepcji
      to nasz świadomy wybór i nie przeszkodził on żonie używać środków hormonalnych
      przez jakiś czas, kiedy po bliźniakach lekarz zalecił wstrzymanie sie z
      kolejną ciążą. Stać nas na własny dom (oczywiście splacamy kredyt), vectrę z
      salonu i zapewniam - nie żyjemy na koszt Caritasu. Pozdrawiam wszystkich,
      którzy nie lubią "jedynie słusznych" ocen!
    • cleon tak dla sterylizacji alkoholiczek !!! 19.07.06, 15:27
      co te dzieci zawiniły ??
      • anka1 Re: (*)(*)(*)(*)(*) 19.07.06, 15:28
        Damiankowi i Kondradkowi
      • emes-nju Re: tak dla sterylizacji alkoholiczek !!! 19.07.06, 15:29
        cleon napisał:

        > co te dzieci zawiniły ??

        Niegdy nie wypiles browarka?
        • ppo Re: tak dla sterylizacji alkoholiczek !!! 19.07.06, 15:43
          Jeśli nie odróżnasz okazjonalnego wypicia browarka od nałogowego,
          patologicznego alkoholizmu, to chyba jesteś b. małym dzieckiem. Zapytaj
          rodziców, może ci to wyjasnią, bo ja nie mam cierpliwości do dzieci (nie mam
          własnych i nie mam zamiaru uczyć cudzych). Powinien być jakiś wirtualny
          smoczek, który zatkałby buzie na forum takim dzieciom jak ty.
          • emes-nju Re: tak dla sterylizacji alkoholiczek !!! 19.07.06, 15:49
            Chyba nie zrozumiales intencji mojej wypowiedzi. W tym watku jako czarny charakter wystepuje matka dwojki dzieci, ktore wypadly przez okno. Matka miala 0,2 promila, a komentowana przez mnie wypowiedz namawia do sterylizacji alkoholiczek. 0,2 promila, to wynik wypicia browarka (ok. 20-25 g czystego alkoholu). Skoro w tym watku pojawia sie wypowiedz o sterylizacji alkoholiczek, to zgodnie z logika, chodzi o pania z 0,2 promila. Wynika z tego, ze wypicie browarka, to wedlug autora wypowiedzi alkoholizm...
        • sin2001 (*) 19.07.06, 15:48
          Spotkałem kobietę ,której wnuk będący pod jej opieką wypadł przez
          okno...Próbowała się zabić. Inna , która straciła oboje dzieci , popełniła
          skutecznie samobójstwo. Ja bym tej matki pilnował...Wierzę, że nie raz
          przeklinała swoje dzieci , a teraz kiedy jej przekleństwa się spełniły ma
          ochotę skoczyć tym samym oknem...
    • liwia_85 5 lat to kpina jakas:((((( 19.07.06, 15:48
      dziecko to nie czlowiek ? stanowczo za malo za karygodne zaniedbanie
      • emes-nju Re: 5 lat to kpina jakas:((((( 19.07.06, 16:36
        Skutek jest tragiczny, ale o tym czy zaniedbanie bylo KARYGODNE zdecyduje sad.
    • nessie-jp Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 15:49
      Jaka pijana, przecież 0,2 promila to nie jest upojenie alkoholowe.

      Dziecko wypadnie z okna w moment. Pamiętam dobrze chwile grozy, gdy
      sprowadziliśmy się na Ursynów - 5 piętro - balkon zrobiony tak, że dorosły by
      wypadł. Dwuletnia siostrzyczka już pierwszego dnia wymknęła się na balkon i
      prawie już wylazła między prętami na zewnętrzny parapet. Ojciec potem ten balkon
      obijał drewnem na różne strony, wbijał do głowy, że nie wolno się wspinać na
      kratki i na balustradę... A spółdzielnia nie wyraziła zgody na zabudowanie balkonu!

      Nie znam sprawy, nie wiem, dlaczego te dzieci wypadły, ale wiem, że potępianie
      matki na podstawie trzech słów w gazecie jest okrutne i nieludzkie. A gdzie był
      tatuś? Babcia jedna z drugą i dziadek?
      • liwia_85 Re: Warszawa: 2 dzieci zginęło po upadku z 8. pię 19.07.06, 16:01
        no mozna jeszcze zapytac dlaczego opieka spoleczna nie upilnowala dzieci? a co
        ma do tego babcia i dziadek? nad dzieckiem sprawuje opieke matka , ojca nie
        bylo bo mieszkala juz z kolejnym faciem , KONKUBENTEM , nie umiesz czytac?

        > Dziecko wypadnie z okna w moment
        czy ja jestem z innego swiata niz Ty ? mam kolezanki , ktore maja juz dzieci ,
        czy nie wiesz ze mieszkanie musi byc zabezpieczone??? poczawszy od okna a
        skonczywszy na tym zeby w dolnych szafkach , ktore dzieci uwielbiaja otwierac
        nie bylo niebezpiecznych przedmiotow? na zabezpieczonych kontakatach itd

        ze wsi na ten ursynow przyjechaliscie??? nie widzieliscie nigdy jak wyglada
        balkon???ja mam w domu psa i z tego powodu balkon jest osloniety siatka!!!zeby
        nie wpadl na glupi pomysl i nie wychylil sie za mocno ,
        ludzie myslcie troche!!!!!!!!!!!
        • emes-nju Liwia! Ty chyba nie masz dzieci... 19.07.06, 16:44
          Albo WYDAJE CI SIE, ze jestes uwazna i zawsze wiesz co robia dzieci. Miejmy w takim razie nadzieje, ze to mamienie sie poczuciem wlasnie, wspanialosci i nieomylnosci, nie przerodzi sie w nieszczescie!
          • rather.not.happy a jednak 19.07.06, 16:53
            niestety niektórzy ludzie nie mają wyobraźni, mam najlepszy przykład w swoim
            domu [ nie patologicznym ]. siostra otwiera okno, w pokoju,w którym bawi sie
            jej 2,5 - letnia córeczka, pod oknem stoi rowerek i stolik pod tv.gdy zwróciłam
            jej uwagę,żeby zamknęła okno, bo mała może wypaśc [ I piętro ], powiedziała, że
            przesadzam i ze niby jak by tam miała wejśc? jak? np. po rowerku? może mama
            tych dwóch chłopców podobnie lekceważyła sobie bezpieczeństwo swoich dzieci.
            nie wiem, nie chcę jej osądzac, żal tych dzieci...
            • emes-nju To wlasnie tak dziala! 19.07.06, 17:01
              Dorosly czlowiek nie jest, w wiekszosci przypadkow, przewidziec co malemu czlowieczkowi strzeli do lba. Dlatego staram sie byc bardzo ostrozny w ocenach. Najsmieszniejsze jest to, ze mimo, ze nie mam dzieci, mam z nimi duze doswiadczenie - przez kilkanascie lat prowadzilem obozy zeglarskie dla dzieci i mlodziezy. Matko! Ile ja sie naogladalem! To, ze NIGDY nie musialem korzystac z mojej polisy OC zawdzieczam szczesciu - nie da sie kontrolowac kazdego ruchu dziecka, nawet majac do dyspozycji spora i fachowa kadre instruktorska.
              • s_p_q_r Re: To wlasnie tak dziala! 19.07.06, 18:06
                Wiesz Emes-nju, przeczytałem wszystkie twoje wypowiedzi , z wieloma sie
                zgadzam, ale jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, w grudniu 2005 te same
                dzieci zostawiła ta matka i o mało nie wypadły wtedy przez okno. Uratowai je
                policjanci wezwani przez sąsiadów, którzy widzieli dzieci na parapecie
                otwartego okna. Straszne jest to, że wtedy się udało,a teraz już nie.
                • emes-nju Re: To wlasnie tak dziala! 19.07.06, 19:49
                  Dowiedzialem sie tego, ze dziewczyna ta ma troche na sumieniu, dopiero teraz.
                  Przy czym wcale nie zmienia to tego, ze nie widze mozliwosci ferowania
                  jakichkolwiek wyrokow, dopoki nie zrobi tego sad. Tak samo mozliwe jest, ze
                  lala sama wywalila dzieci przez okno, jak i to, ze po wczesniejszych klopotach
                  z prawem stala sie wzorowa matka, ktora dotknelo straszne nieszczescie.

                  Na wlasny uzytek pozostane w domniemaniu niewinnosci.
                  • sikorka68 Re: To wlasnie tak dziala! 20.07.06, 00:45
                    Dzieciaki potrafią. Moja mała ciągle gdzieś włazi, a nie ma jeszcze 2 lat. To
                    najgorszy chyba moment. Taki maluch nie ma żadnych zachamowań, żadnej wiedzy.
                    Stosunkowo niedawno nauczyła się nowych umiejętności, takich jak wdrapywanie
                    się do góry. Testuje, czasem prosi się o "złamanie karku". Nawet jeżeli matka
                    nie jest do końca ok, to nie oznaczać musi, że jest winna ich śmierci. Mały,
                    jak był w podobnym wieku, nie tylko wszedł na parapet, ale także otworzył sobie
                    okno, co było ciekawostką, bo ono akurat ciężko się otwierało.
                  • liwia_85 Re: To wlasnie tak dziala! 20.07.06, 08:38
                    nie feruje zadnych wyrokow , na podstawie kilku informacji powiedzialam jakie
                    jest moje zdanie , mam chyba prawo do wlasnej opinii , pozniejsze informacje
                    tylko potwierdzily to ze mialam racje , a Ty bedziesz do konca uparcie jej
                    bronil choc nie ma ku temu zadnych podstaw , i fakt czy je kochala czy nie
                    kochala , czy teraz cierpi czy nie nie ma tu zadnego znaczenia ,faktem
                    pozostaje smierc dwojki dzieci spowodowany karygodnym zaniedbaniem matki
                    • emes-nju Z ostatniej chwili. 20.07.06, 23:36
                      Sad nie zastosowal wobec matki dzieci aresztu.

                      Dysponujac informacjami, ktorych my nie mamy, mimo przeszlosci tej dziewczyny,
                      nie znalazl powodow do jej zatrzymania. Sledztwo oczywiscie bedzie sie toczylo
                      i byc moze wyrok bedzie dla matki niekorzysty. Ale dopiero BEDZIE wyrok (jaki
                      by nie byl) - pozostane zatem przy swoim domniemaniu niewinnosci.
            • siula3 Re: a jednak 19.07.06, 17:54
              mam9-latka i16 miesięczną córkę mieszkam na4 piętrze w oknachmam łańcuchy takie
              anty włamaniowe [większość ludzi ma je na drzwiach wejśiowych]syna okno nie
              interesowało mała weszła na parapet powózeczku dla lalek -spała w łóżeczku ze
              szczebelkami dotąd nie wiem jak z niego wyszła( domyślam się)ja wieszałam
              pranie syn był w szkole.zawsz staram się przewidzieć co oni wymyślą.jedyna wina
              matki to brak zabezpieczen na oknach,gdyby nie one mała mogła by się zabić
              • wdakra Re: a jednak 19.07.06, 21:06
                siula3 napisała:

                Ciekawe, ilu z tych, którzy domagają się wysokich kar dla matki i jej konkubenta
                przewidziałoby, że dzieci wdrapią się na okno po kaloryferze, a tak
                prawdopodobnie było. Zwracam uwagę, że nie było w pobliżu okna żadnego mebla,
                który mógłby im to ułatwić. Dorośli zwykle nie doceniają przemyślności i
                możliwości swoich dzieci.
                I nie da się cały czas mieć dzieci na oku.
          • liwia_85 Re: Liwia! Ty chyba nie masz dzieci... 20.07.06, 08:43
            ee przesadziles teraz :( nie potrafisz odroznic wypadku , ktory zawsze moze sie
            zdarzyc , jest nie do przewidzenia( np spada doniczka z balkonu) od zaniedbania
            ( niezabezpieczenia okna)
            • sikorka68 Re: Liwia! Ty chyba nie masz dzieci... 20.07.06, 08:54
              liwia_85 napisała:

              > ee przesadziles teraz :( nie potrafisz odroznic wypadku , ktory zawsze moze
              sie
              >
              > zdarzyc , jest nie do przewidzenia( np spada doniczka z balkonu) od
              zaniedbania
              >
              > ( niezabezpieczenia okna)


              Raczej niedopuścić, aby dziecko na nie właziło. Dzieciaki, to takie małe
              małpki, które próbują naśledować. Naprawdę nieraz ciężko jest przewidzieć, co
              mogą zrobić.
Pełna wersja