Dodaj do ulubionych

Doradca prezydenta przeciw zmianom w ordynacji

27.07.06, 07:13
i tak ich to nie uratuje . pis nie wygra juz niczego .
Obserwuj wątek
    • spawacz.aluminiowy Zostanie przez Szczurka doradcą Kaczyńskiego 27.07.06, 07:42
      oceniam bardzo negatywnie, byłem bardzo zawiedziony. Zwłaszcza jako Gdynianin od
      urodzenia, który zawsze głosował najpierw na ś.p. Cegielską, potem na niego.
      I nawet jego wyważone opinie nic tu nie zmienią. Przecież musiał sobie zdawać
      sprawę że będzie kwiatkiem do kożucha. Powinien się z tego jak najszybciej wycofać.
      ____
      Blog okrętowy
    • alhanroel brawo Panie Szczurek 27.07.06, 08:00
      Milo slyszec ze w szeregacg Pis sa ludzie, ktorzy mysla rozsadnie i nie boja
      sie powiedziec swojego zdania. Nowa ordynacja jest zła!

      a poza tym to wyluzujcie ludzie


      qszy.ovh.org/galaxy/register.php?id=648
      • asd616 Re: brawo Panie Szczurek 27.07.06, 13:07
        On nie należy do PISu, tylko jest doradcą prezydenta (chyba, że czegoś nie doczytałem). Szkoda tylko, że "prezydent" jest marionetką brata i bezmyślnie podpisze wszystko, co ten mu każe.
    • piskoala Doradca prezydenta przeciw zmianom w ordynacj 27.07.06, 08:04

      PiSuar jeszcze potrzebuje wody i domestosu, bo zmród już jest porażający.

      Dobrze że ktoś na dworze prezydenckim zaczyna myśleć
      sprzeciwiając się ideom Najjaśniej Oświeconego GSa,
      który na planie filmu o kradzieży Księżyca doznał olśnienia
      i postanowił zostać politykiem, a nikt mu wówczas do dupy
      nie przemówił przekonująco.
    • compan123 Re: Doradca prezydenta przeciw zmianom w ordynacj 27.07.06, 09:27
      mam nadzieję, że Pan Prezydent, jako profesor, będzie umiał docenić głos
      fachowców i podobnych bubli nie będzie podpisywał
      i nie chodzi tu tylko o nowelizację ordynacji wyborczej, problem jest szerszy -
      psucie prawa jest złe
      prawo nie może być stanowione doraźnie, na potrzeby chwili
      • majofonez Doradca prezydenta przeciw zmianom w ordynacj 27.07.06, 10:25
        Przychylam sie do opinii,że niestety PiSuar wygra jeszcze wiele,bo PR maja
        doskonały -takich głupot to nawet SLD nam nie wciskało,lecz niestety na
        owieczki to działa...tzn.na baranów!!!
        Mam nadzieję,że cała ta emigracja nie zapomni o wyborach,wtedy mamy szansę
        wykopać tych zapyziałych alfonsów od koryta!!!
      • werbalkint o tym jak działa obecna ordynacja 27.07.06, 15:13
        uklad3miasto.blox.pl/2006/07/krzyk-wokol-ordynacji-a-jak-wyglada-to-w-Sopocie.html

        No i podniósł się krzyk

        Chodzi oczywiście o ordynację wyborczą do samorządów. Widziałem przedwczoraj
        konferencję prasową Donalda Tuska, w czasie której z zatroskaniem odniósł się do
        zamiarów PiS, które doprowadzić mają do zmiany ordynacji wyborczej do rad gmin.
        Tusk w swojej płomiennej wypowiedzi wspomniał między jednym a drugim zdaniem o
        tym, że wprowadzenie tak zwanych bloków list wyborczych będzie zamachem na
        demokrację - chociażby w Sopocie.

        Pomimo, że ordynacja wyborcza była dyżurnym tematem wszystkich dyskusji
        politycznych w mainstreamowych mediach - nikt ani słowem nie zająknął się na
        temat funkcjonowania obecnej ordynacji wyborczej.

        Więc trzy zdania o tym jaki jest wpływ obecnie obowiązującej ordynacji na Radę
        Miasta w Sopocie. Z pobieżnej analizy wyników wyborów sprzed 4 lat wynika...
        wniosek dokładnie odwrotny, niż ten którego używa Donald Tusk i jego wszystkie
        medialne pokemony.

        Tutaj znajduję się wyniki wyborów do rady miasta w Sopocie w roku 2002:

        wybory2002.pkw.gov.pl/grada/gw1/w22/m2264/index.html
        wynika z nich jasno, że wpisany do ordynacji próg wyborczy (5%) przekroczyły
        następujące ugrupowania:

        1) Samorządność Sopot (czyli Platforma Obywatelska) 45,05%
        2) Komitet Wyborców Lecha Kaczyńskiego (czyli PiS) 20,28%
        3) SLD-UP 14,35%
        4) Liga Polskich Rodzin 9,87%
        5) Niezależne Forum Sopotu 6,28%

        progu nie przekroczyła

        1) Unia Wolności 4,17%

        Zgodnie z tym, czym karmią nas media w Radzie Miasta Sopotu powinno znajdować
        się 5 klubów radnych, lub w najlepszym wypadku 5 różnych ugrupowań powinno mieć
        w radzie swoich przedstawicieli.

        Jednak ze względu na specyfikę metody D'Honta, która daje premię ugrupowaniom,
        które uzyskały największy wynik okazuje się, że w Radzie Miasta reprezentowane
        są tylko 3 kluby, które uzyskały najwyższy wynik wyborczy, czyli:

        1) SS Sopot (czyli Platforma Obywatelska) - 13 mandatów
        2) KKW Lecha Kaczyńskiego (czyli PiS) - 5 mandatów
        3) SLD-UP - 3 mandaty

        Stąd w samorządowach funkcjonowanie pojęcia "efektywny próg wyborczy", który
        jest ruchomy i zależy od wyników najlepszych partii politycznych. W wielu
        samorządach, tak jak w Sopocie ten próg wyborczy wyznacza matematyka na poziomie
        dużo wyższym, niż wpisany do ordynacji wyborczej próg 5%. W Sopocie wynosi on
        około 15%.

        Oznacza to, że w sumie 20,32% wyborców nie jest W OGÓLE reprezentowanych w
        sopockiej Radzie Miasta. Jest dla mnie niepojętym, jak Donald Tusk, znający
        przecież świetnie sytuacje samorządową w Sopocie może z uśmiechem na twarzy
        przekonywać wyborców, że propozycja posłów PiS, która ma za zadanie pozwolić
        ugrupowaniom, które nie przekroczą owego "efektywnego progu" (bo to jest
        problemem, a nie 5% próg z ordynacji) wprowadzić proporcjonalnie do swojego
        wyniku po jednym czy dwóch przedstawicieli ma być ograniczeniem wolności i
        samorządności. Na moje jest dokładnie odwrotnie.

        Sugerowanie, że JOW (jednomandatowe okręgi wyborcze) spowodują zmianę tej
        sytuacji jest albo głupotą, albo bezczelnością. Idę o zakład, że Rada Miasta
        Sopotu, wybrana w JOWach miałaby mniej więcej 90% przedstawicieli SS Sopot.
        Wynika to choćby z prostego faktu, że samorządowcy grający główne role przez
        ostatnie 8 lat są jedynymi znanymi mieszkańom lokalnymi politykami. W jaki niby
        sposób mieliby wygrać z nimi w bezpośrednich wyborach o jeden mandat w okręgu
        przedstawiciele małych komitetów wyborczych? Myślę, że przy jednoczesnym wyborze
        prezydenta w bezpośrednich wyborach - jakakolwiek kontrola nad działaniami
        prezydenta byłaby fikcją absolutną.

        O ile się orientuję - idea samorządu polegać ma na maksymalnym odpartyjnieniu
        wyborów na poziomie rady miasta. To co mamy w tej chwili, to hiperpartyjniactwo,
        propozycja PiS daje w mojej ocenie możliwość zwiększenia reprezentacji
        prawdziwie samorządowych komitetów, a nie ich partyjnych przybudówek. A już na
        pewno nie ma to nic wspólnego z ochroną samorządów, którą gębę wyciera sobie
        Donald Tusk.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka