Dodaj do ulubionych

Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysemita?!

04.08.06, 12:00
Jak w Polsce nazwac Zyda, aby nie zostac posadzony o anytsemityzm?

Pretekstem do utworzenia tego tematu stal sie fakt, ze sa pewni osobnicy na
tym forum (i w ogole w Polsce), ktorzy z uporem maniaka "bombarduja" kazdego,
kto wypowie slowo "Zyd", etykietką w stylu: "Skoro tak mowisz, to znaczy ze
jestes antysemita". Oczywiscie abstrachuje tutaj od tego jakie kto ma
polityczne przekonania i czy lubi Zydow czy nie. Powiedzmy... jest to pytanie
czysto filozoficzej natury;)(Pisalem wprawdzie juz cos na ten temat w innym
watku, ale sie powtorze).

No bo... jak wlasciwie nazywac w Polsce inaczej Zyda? Moze lepiej brzmialoby:
Izraelita, Izraelczyk, Icek, a moze Judajczyk? Zaloze sie, ze nawet w takich
wypadkach, owe osobniki bylyby rownie wielce oburzone czy tez urazone lub
szukalyby jakiegos ukrytego podtekstu w stylu: "Skoro nie mowi Zyd, lecz
Izraelczyk (lub co gorsze Judajczyk)... to pewnie sobie drwi czy ironizuje
(?)". Czy to, ze slyszymy slowo "judajczyk" czy tez wyzej wymienione, musi
jednoznacznie oznaczac, ze sa one "antysemickie"? A moze po prostu kogos żre
w pewien sposob sumienie (nie wnikajac w to z jakich jest to powodow;) skoro
sa takie a nie inne reakcje??? Hmmm... wiec zapytuje jeszcze raz... jak
nazywac tego Zyda...??? Zna ktos moze odpowiedz na to pytanie? A moze po
prostu nie ma odpowiedzi, bo Zyd jest po prostu Zydem, tak jak Francuz
Francuzem (ewentualnie potocznie "zabojadem";), a Wloch Wlochem
(lub "makaroniarzem"). Choc w slowie Zyd... chyba nie ma zadnego podtekstu,
ktory bylby jakos negatywnie zabarwiony (jakas przywara lub cecha narodowa)
jak to jest w przypadku wymienionego makaroniarza? Albo...? To tak samo jak z
murzynem i afrakanczykiem... Czy to tez jest obrazliwe? Tak sie po prostu
utarlo potocznie, ze na afrykanczyka mowimy murzyn;) choc moze w tym
przypadku ma to bardziej negatywne zabarwienie niz mowienie na Zyda... Zyd. Z
drugiej strony nie kazdy afrykanczyk musi byc murzynem... ale np. arabem;)
ale to juz inna kwestia;)))

Podsumowujac:
I to jest chyba najwiekszy zadziwiajacy paradoks, ze "Zyd", ktory mieszka w
Izraelu i go nazwiemy "Zydem" nie obraza sie wcale - wrecz przeciwnie: jest z
tego bardzo dumny!!! Natomiast w Polsce, zaczyna sie u niektorych paranoja,
jesli o "Zydzie" zaczniemy mowic "Zyd". Wtedy od razu jestesmy podejrzewani o
niezdrowy antysemityzm, nawet takze wtedy jesli temu sformulowaniu nie
towarzsza inne negatywne opisy!!! A moze po prostu w Polsce najbardziej
denerwuja sie... ZYDZI lub Ci, ktorzy sie od nich wywodza;) Czyz to nie
chore??? To juz chyba jakis narodowy kompleks!!!

A wiec: Jak mowic o narodowsci sasiada, polityka, wydawcy jakiejs tam...
gazety;), ekip rzadzacych, wszyskich ktorzy sa naprawde Zydami, zeby nie
zostac posadzonym o antysemityzm;) ????
Obserwuj wątek
    • romano33 Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 04.08.06, 12:02
      antykwakwa napisał:

      > Jak w Polsce nazwac Zyda, aby nie zostac posadzony o anytsemityzm?
      >
      > Pretekstem do utworzenia tego tematu stal sie fakt, ze sa pewni osobnicy na
      > tym forum (i w ogole w Polsce), ktorzy z uporem maniaka "bombarduja" kazdego,
      > kto wypowie slowo "Zyd"

      Tym nie nalezy sie przejmować. To nie są ani Żydzi ani Polacy. Po prostu są to
      rasisci z krwi i kości. I nie tylko na GW siedza ale wszedzie.
      • antykwakwa Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 04.08.06, 12:20
        romano33 napisała:
        > Tym nie nalezy sie przejmować. To nie są ani Żydzi ani Polacy. Po prostu są to
        > rasisci z krwi i kości. I nie tylko na GW siedza ale wszedzie.

        A co maja do tego rasisci;)??? Ci to na pewno sie nie oburzaja, ze na Zyda mowi
        sie ZYD! Wrecz przeciwnie - dodatkowo do slowa "ZYD" dodadają jeszcze inne
        epitety... A juz na pewno zaden rasista nie bedzie nikogo podejrzewac o
        antysemityzm, hehehe, bo byloby to bez sensu. Nie uwazasz? :) ;)
        • nandux Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 04.08.06, 19:45
          antykwakwa napisał:

          > romano33 napisała:
          > > Tym nie nalezy sie przejmować. To nie są ani Żydzi ani Polacy. Po prostu
          > są to
          > > rasisci z krwi i kości. I nie tylko na GW siedza ale wszedzie.
          >
          > A co maja do tego rasisci;)??? Ci to na pewno sie nie oburzaja, ze na Zyda mowi
          >
          > sie ZYD! Wrecz przeciwnie - dodatkowo do slowa "ZYD" dodadają jeszcze inne
          > epitety... A juz na pewno zaden rasista nie bedzie nikogo podejrzewac o
          > antysemityzm, hehehe, bo byloby to bez sensu. Nie uwazasz? :) ;)

          Po częsci masz rację ale zauważ, że Zydzi też są rasistami i szowinistami.
          • lolek0000 Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 12.08.06, 02:02
            Tak przy okazji, to bardzo zazdrosny naród. Najpierw chcieli mieć monopol na
            jedynego Boga- tylko oni Go mieli, i był tylko ich, tnz żydów. Następnie
            przyszedł Chrystus, i wyczaili, że to, co głosi, burzy ich monopol, ponieważ On
            chciał dać Boga, zbawienie wszystkim, a przy tym wytykał palcem ich obłudę i
            dowolność w interpretacji przykazań, więc Go ukrzyżowali. Następnie doszło do
            małego rozłamu wśród samych uczniów, ponieważ część również nie rozumiała
            przesłania i chcieli ograniczyć swoje nauczanie tylko do żydówi i część z nich,
            choć poszli w świat, to nauczali tylko żydów. Zdaje się, że św Paweł ze św
            Janem prostowali to później. Następnie przyszły czasy syjonizmu, czyli
            budowanie żydowskiego elitaryzmu, który kształtował się w Europie od czasów ich
            rozprzestrzenienia się po kontynencie- elity utrzymywały ze sobą kontakty i
            kontakty te ewoluowały. To m/i stąd wzięły się fortuny takie jak Rottshildów.
            Itd, itp
            • boston911 Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 12.08.06, 02:46
              lolek0000 napisał:

              > Tak przy okazji, to bardzo zazdrosny naród. Najpierw chcieli mieć monopol na
              > jedynego Boga- tylko oni Go mieli, i był tylko ich, tnz żydów. Następnie
              > przyszedł Chrystus, i wyczaili, że to, co głosi, burzy ich monopol, ponieważ
              On
              >
              > chciał dać Boga, zbawienie wszystkim, a przy tym wytykał palcem ich obłudę i
              > dowolność w interpretacji przykazań, więc Go ukrzyżowali. Następnie doszło do
              > małego rozłamu wśród samych uczniów, ponieważ część również nie rozumiała
              > przesłania i chcieli ograniczyć swoje nauczanie tylko do żydówi i część z
              nich,
              >
              > choć poszli w świat, to nauczali tylko żydów. Zdaje się, że św Paweł ze św
              > Janem prostowali to później. Następnie przyszły czasy syjonizmu, czyli
              > budowanie żydowskiego elitaryzmu, który kształtował się w Europie od czasów
              ich
              >
              > rozprzestrzenienia się po kontynencie- elity utrzymywały ze sobą kontakty i
              > kontakty te ewoluowały. To m/i stąd wzięły się fortuny takie jak Rottshildów.
              > Itd, itp

              No to jezeli sa tacy straszni, to logicznie rzecz biorac trzeba ich chyba
              spalic. Nie?
      • trudny99 Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 04.08.06, 14:25
        jureek napisał:

        > Ja nazywam Zyda Zydem i jakoś nikt ze mnie antysemity nie robi.
        > Wystarczy żeby nie używać słowa Zyd jako epitetu.
        >

        No właśnie..
        Jeszcze tylko dobrze by było, gdyby Kolega udzielił instrukcji jak należy
        wymawiać słowo ,,Żyd'' aby zabrzmiało jak komplement, a jak jako epitet (?!)..,
        a są tacy zapewne, którzy zechcą zwrócić się wręcz z ..miłością...,
        to jak wtedy ?!..

        ;-(
        • jureek Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 04.08.06, 14:48
          trudny99 napisał:

          > jureek napisał:
          >
          > > Ja nazywam Zyda Zydem i jakoś nikt ze mnie antysemity nie robi.
          > > Wystarczy żeby nie używać słowa Zyd jako epitetu.
          > >
          >
          > No właśnie..
          > Jeszcze tylko dobrze by było, gdyby Kolega udzielił instrukcji jak należy
          > wymawiać słowo ,,Żyd'' aby zabrzmiało jak komplement, a jak jako epitet (?!)..,

          Problemy z wymową na forum? Przecież upały podobno już minęły.
          Jura
      • czarek1 Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 04.08.06, 19:05
        Oczywiscie, ze zaden Zyd mieszkajacy w Izraelu nie bedzie mial powodu obrazac
        sie. Rowniez w innych krajach, lacznie z Polska, slowo "Zyd" nei powino
        stanowic obrazy. Obrazliwe jest mowic "icek", "mosiek" "zydek", "te Zydy" itd.
        poniewaz jest to wyraznie pogardliwe. Natomiast w Polsce, gdzie RM, Rydzyk,
        Bubel i kilku innych usilnie pracuja nad tym, zeby stary duch antysemicki nie
        wygasal, sa ludzie, ktorzy wesza po rodowodach i staraja sie wykazac
        pochodzenie zydowskie u wielu osob w jednym tylko celu - zeby ich
        zdyskredytowac w oczach tych, ktorzy mysla starymi endeckimi kategoriami, a
        mianuja sie sami "prawdziwymi Polakami", badz patriotami. Polak pochodzenia
        zydowskiego, wychowany w kulturze polskiej, myslacy po polsku, dla takich nigdy
        Polakiem nie bedzie, tylko zawsze przedtstawiany, jako obcy, z podkresleniem,
        ze to "Zyd". Tak wiec, slowo to nie musi, ale moze byc obrazliwe, w zaleznosci
        od tego, w jakim celu jest uzyte. Zarowno wypowiadajacy to slowo, jak i obiekt
        swietnie orientuja sie, jaki jest zamiar.--
        Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
        • wiktoriaka Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 04.08.06, 20:23
          Mówienie o "prawdziwych Polakach" biorąc z kryterium tej "prawdziwości" czystość
          krwi, jest w Polsce zabawne. Przecież przez teren Polski przez stulecia
          wedrowały ludy, przetaczały się wojska, osiedlali sie ludzie z całej Europy,
          Azji. Gdzie jak gdzie, ale u nas tej "czystej" krwi nie ma. Uważam że jedynym
          kryterium może być tylko poczucie przynależności do tego czy innego narodu. Ten
          jest Polakiem, kto czuje się Polakiem. Ten jest Żydem, kto czuje się Żydem. Ten
          jest Szkotem, kto czuje się Szkotem. Itd., itd. Przez człe życie nazywam Żyda
          Żydem i jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś nazwał mnie antysemitką, więc nie
          róbcie problemów. Wystarczy, że o każdym człowieku mówi się z szacunkiem.
    • znj2 Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 04.08.06, 20:17
      Po pierwsze. W Polsce nie ma Żydów, no chyba że przyjadą na wycieczkę z Izraela.
      W Polsce mieszkają sami Polacy. Wystarczy spojrzeć w dowód osobisty.
      Po drugie. Nazywanie Polaka, Polakiem czy Chińczyka ,Chińczykiem nie jest
      obraźliwe. Dlatego nazywanie Żyda , Żydem też nie ma nic wspólnego z
      antysemityzmem.
    • rmstemero dziwny problem ktorego nie ma 05.08.06, 01:30
      antykwakwa napisał:
      > Jak w Polsce nazwac Zyda, aby nie zostac posadzony o anytsemityzm?

      Problemu w gruncie rzeczy nie ma. Powiedz kogo chcesz tak nazwac a powiem Ci jak
      to zrobic. Sposob formulowania zagadnienia traci juz o potrojny sylogizm z
      domyslnym podtekstem denuncjatorskim. Sprecyzuj wpierw o co Ci naprawde chodzi.
      O rase, narod, religie czy epitet? Bo wszelkie problemy wynikaja z mieszania
      tych kategorii lub uzywania tegoz okreslenia z (nieczesto celowym) pominieciem
      kontekstu. Jesli pragniesz nazwac Zydem czlonka gminy Zydowskiej i swiadomego
      wyznawcy religii mojzeszowej to prosze bardzo. Sadze ze jesli kontekst bedzie
      jasny i zrozumialy to i tak nazwany nie nbedzie mial nic przeciw temu - podobnie
      jak katolik nie obrazi sie za nazwanie go katolikiem. Jesli pragniesz jednak
      nazwac w ten sposob kogos kogo przodkowie zglosili akces do narodu Polskiego
      gdzies na przelomie XIII i XIV wieku, kto ma polskie nazwisko, polskie imie,
      mowi po polsku i nie posiada innego niz polskie obywatelstwa to jest to
      naduzycie etnicznego pochodzenia w celu napietnowania i wyolbrzymienia czyjejs
      odrebnosci. To samo okreslenie, jak widzisz, a dwa diametralnie rozne znaczenia
      jak rowniez zupelnie odmienne intencje uzytkownika.
      Jesli nazywasz kogos Zydem kto bynajmniej nie chce byc tak nazywany w celu
      podkreslenia jego odrebnosci i wykluczenia go ze wspolnoty, ktorej czlonkiem sie
      czuje - to jest to denuncjacja. Jesli dzielisz obywateli polskich na Narod
      Polski skladajacy sie z wyimaginowanych "genetycznych" prawdziwych Polakow i
      "tych innych" - Zydow, Niemcow, Kaszubow, Slazakow, Romow, Lemkow itd. (wybacz
      ale uwazna lektura twego postu sklania mnie do zalozenia ze tak czynisz) - to
      nie dziw sie pozniej ze w twoich ustach slowo Zyd bedzie domyslnie odbierane
      jako zamiezona obelga.
      Ja np. odbieram pojawiajace sie czesto na tym forum sugestie ze Michnik, Tuwim,
      Brzechwa, Michnik, Geremek (jak rowniez szereg innych) sa Zydami jako probe
      wykluczenia ich z polskej spolecznosci. Zwroc uwage ze w ich przypadku
      notoryczne podkreslanie etnicznego pochodzenia ich przodkow sluzy glownie
      zasygnalizowaniu ze w przeciwienstwie do nazywajacego nie sa Polakami. Albo ze
      ich Polskosc moze byc zakwestionowana bo nie jest 100%-owa.
        • rmstemero Re: dziwny problem ktorego nie ma 05.08.06, 01:51
          ksenos napisał:

          > zyda nazwij-ty kurski ty-i to bedzie obelga.w moim towarzystwie jak ktos
          > podłoży swinie,jest obrzydliwie słuzalczy,skąpy-mówi sie -kurski- i wystarczy

          dokladnie o to mi chodzilo: nier slowo wazne lecz kontekst i intencje mowiacego.
          • polonski Re: Hm..mysle , ze Twoje dywagacje na ten temat.. 05.08.06, 03:09
            jak w wiekszosc wypowiedzi, sa polprawda.

            A jak zapewne wiesz polprawda jest matka MANIPULACJI. Jak slusznie zauwazyles
            gdzies przy innej okazji ludzie maja wieksza czesc genow taka sama.

            I na sprawe nalezy popatrzec z innego kata panie "Monster". Jak narazie,
            globalizacja jest daleko w lesie. A przynaleznosc grupowa czy plemienna ma
            ciagle kluczowe znaczenie dla utrzymania jezyka i kultury wiekszosci na
            terytorium z okreslonymi granicami.

            Jak sie rozne wieksze plemiona przekonaly ostatecznie jedno z wielu malych
            plemion z synaju ze wzgledu na psychiczny i fizyczny "buildup" postanowilo

            isc droga kontrowersji ( a ja lepszy, bo wybrany itd., itd.) a teraz nawet
            siegaja po narzedzia ludobojstwa.
            A zwykli czlonkowie plemiona przy wladzy np. w europie nie mogli pozwolic na
            rozwalenie ustalonego porzadku od srodka.

            No, wiec swiatle i najbardziej demokratyczne plemiona z europy zachodniej
            zaczely proces plewienia i eksterminacji "judohezbollah" czy moze inaczej
            semickiej diaspory juz bardzo dawno temu.
            Jeszcze wtedy kiedy przodkowie polonskiego ryli ziemie w wielkopolsce kijem i
            kazdemu przybyszowi oddawali na noc corke a moze i jedna z zon.

            Oczywiscie srodek ciezkosci problemu stopniowo przesunal sie na wschod. Tam
            gdzie osadzily sie poprzednio najbardziej tolerancyjne i najbardziej zmieszane
            kulturowo plemiona slowianskie.
            No i "wybrane" plemie zaprawione juz w boju i z doskonalsza organizacja grupowa
            bo podparta rasistowska religia zaczelo swoj "quest" o zdobycie przewagi i
            wladzy a i przy okazji obszaru na ziemiach europy wschodniej i azji.

            Prawie im sie to udalo bo Stalin wyznaczyl im terytorium blisko granicy
            chinskiej.
            Niestety chinczycy to jest jedyny zespol plemion ktorego wtedy semici
            najbardziej sie obawiali (teraz juz nie, ze wzgledu na zmiane interpretacji
            talmudu z duchem czasu)).

            Jednym slowem zydzi wyposazeni juz w roznokolorowy, i -kulturowo material
            ludzki sa jak "nova" gwiazda na niebosklonie.
            Gwiazda davida (wysylajaca smiertelne promienie) w gwiazdozbiorze polaczanym
            wezlem prawie "idealnym" tzn. religia, misja narodu wybranego i i poczuciem
            doznanej dziejowej krzywdy.

            Pokaz mi lepsza "driving and deadly force" hle..hle.

            Aa.. o czym to mowilem.. aha.. podoba mi sie okreslenie "prusak" wziete ze
            swiata owadziego. Jak wypowiem to slowo to nikt nie ma prawa sie obrazic, chyba
            ze jest glupim "folksdojczem"
      • koham.mihnika Re: dziwny problem ktorego nie ma 05.08.06, 02:44
        w zasadzie masz racje. jesli ktos chce byc Polakiem, to nie powinno mu sie tego
        zabraniac. Piszesz o zglaszajacych akces do narodu polskiego w 13 i 14 wieku.
        Jesli zasymilowali sie calkowicie, jesli wzenili sie slowianstwo, nie ma sprawy.
        jest wielu 1/32; 1/64 "Zydow", natomiast co powiesz o osobch, ktore urodzily sie
        w PRL, wprawdzie z zydowskich rodzicow, i caly czas obstawaly przy swoim
        pochodzeniu? Mialem kolege w liceum, ktory deklarowal sie Zydem, wzial sobie za
        zone dziewczyne X...man i w koncu wyjechal do Stanow.
        Sa rozne ludzkie postawy i trudno kogos w tym balaganie nie skrzywdzic.
        Zastanawiam sie, dlaczego Zydzi w dwa tysiaclecia od wypedzenia i zycia w
        diasporze, nadal kultywuja swoje zwyczaje, nadal nie integruja sie z wiekszoscia
        krajow osiedlenia. W sumie sami siebie stawiaja na marginesie, a potem marudza,
        ze sa zle traktowani.
        Wiekszosc innych narodow wtapia sie w otoczenie w ciagu kilku pokolen, oprocz
        Zydow WIECZNIE bedacych Zydami. To wybor, stad powinni akceptowac konsekwencje
        swojego postepowania. czyzby chcieli zachowac wszystkie korzysci z bycia Zydem
        oraz bycia obywatelem innego kraju? W takim przypadku podyskutujmy o
        mieszkancach bylych i obecnych w pewnych czesciach Bliskiego Wschodu.

        wrmstemero napisał:

        > antykwakwa napisał:
        > > Jak w Polsce nazwac Zyda, aby nie zostac posadzony o anytsemityzm?
        >
        > Problemu w gruncie rzeczy nie ma. Powiedz kogo chcesz tak nazwac a powiem Ci ja
        > k
        > to zrobic. Sposob formulowania zagadnienia traci juz o potrojny sylogizm z
        > domyslnym podtekstem denuncjatorskim. Sprecyzuj wpierw o co Ci naprawde chodzi.
        > O rase, narod, religie czy epitet? Bo wszelkie problemy wynikaja z mieszania
        > tych kategorii lub uzywania tegoz okreslenia z (nieczesto celowym) pominieciem
        > kontekstu. Jesli pragniesz nazwac Zydem czlonka gminy Zydowskiej i swiadomego
        > wyznawcy religii mojzeszowej to prosze bardzo. Sadze ze jesli kontekst bedzie
        > jasny i zrozumialy to i tak nazwany nie nbedzie mial nic przeciw temu - podobni
        > e
        > jak katolik nie obrazi sie za nazwanie go katolikiem. Jesli pragniesz jednak
        > nazwac w ten sposob kogos kogo przodkowie zglosili akces do narodu Polskiego
        > gdzies na przelomie XIII i XIV wieku, kto ma polskie nazwisko, polskie imie,
        > mowi po polsku i nie posiada innego niz polskie obywatelstwa to jest to
        > naduzycie etnicznego pochodzenia w celu napietnowania i wyolbrzymienia czyjejs
        > odrebnosci. To samo okreslenie, jak widzisz, a dwa diametralnie rozne znaczenia
        > jak rowniez zupelnie odmienne intencje uzytkownika.
        > Jesli nazywasz kogos Zydem kto bynajmniej nie chce byc tak nazywany w celu
        > podkreslenia jego odrebnosci i wykluczenia go ze wspolnoty, ktorej czlonkiem si
        > e
        > czuje - to jest to denuncjacja. Jesli dzielisz obywateli polskich na Narod
        > Polski skladajacy sie z wyimaginowanych "genetycznych" prawdziwych Polakow i
        > "tych innych" - Zydow, Niemcow, Kaszubow, Slazakow, Romow, Lemkow itd. (wybacz
        > ale uwazna lektura twego postu sklania mnie do zalozenia ze tak czynisz) - to
        > nie dziw sie pozniej ze w twoich ustach slowo Zyd bedzie domyslnie odbierane
        > jako zamiezona obelga.
        > Ja np. odbieram pojawiajace sie czesto na tym forum sugestie ze Michnik, Tuwim,
        > Brzechwa, Michnik, Geremek (jak rowniez szereg innych) sa Zydami jako probe
        > wykluczenia ich z polskej spolecznosci. Zwroc uwage ze w ich przypadku
        > notoryczne podkreslanie etnicznego pochodzenia ich przodkow sluzy glownie
        > zasygnalizowaniu ze w przeciwienstwie do nazywajacego nie sa Polakami. Albo ze
        > ich Polskosc moze byc zakwestionowana bo nie jest 100%-owa.


        --
        Człowiek jest tym co robi, i co robi dobrze.
      • qqazz Oj jest 05.08.06, 12:50
        rmstemero napisał:

        > antykwakwa napisał:
        > > Jak w Polsce nazwac Zyda, aby nie zostac posadzony o anytsemityzm?
        >
        > Problemu w gruncie rzeczy nie ma. Powiedz kogo chcesz tak nazwac a powiem Ci
        ja
        > k
        > to zrobic. Sposob formulowania zagadnienia traci juz o potrojny sylogizm z
        > domyslnym podtekstem denuncjatorskim. Sprecyzuj wpierw o co Ci naprawde
        chodzi.
        > O rase, narod, religie czy epitet? Bo wszelkie problemy wynikaja z mieszania
        > tych kategorii lub uzywania tegoz okreslenia z (nieczesto celowym) pominieciem
        > kontekstu. Jesli pragniesz nazwac Zydem czlonka gminy Zydowskiej i swiadomego
        > wyznawcy religii mojzeszowej to prosze bardzo. Sadze ze jesli kontekst bedzie
        > jasny i zrozumialy to i tak nazwany nie nbedzie mial nic przeciw temu -
        podobni
        > e
        > jak katolik nie obrazi sie za nazwanie go katolikiem. Jesli pragniesz jednak
        > nazwac w ten sposob kogos kogo przodkowie zglosili akces do narodu Polskiego
        > gdzies na przelomie XIII i XIV wieku, kto ma polskie nazwisko, polskie imie,
        > mowi po polsku i nie posiada innego niz polskie obywatelstwa to jest to
        > naduzycie etnicznego pochodzenia w celu napietnowania i wyolbrzymienia czyjejs
        > odrebnosci. To samo okreslenie, jak widzisz, a dwa diametralnie rozne
        znaczenia
        > jak rowniez zupelnie odmienne intencje uzytkownika.
        > Jesli nazywasz kogos Zydem kto bynajmniej nie chce byc tak nazywany w celu
        > podkreslenia jego odrebnosci i wykluczenia go ze wspolnoty, ktorej czlonkiem
        si
        > e
        > czuje - to jest to denuncjacja. Jesli dzielisz obywateli polskich na Narod
        > Polski skladajacy sie z wyimaginowanych "genetycznych" prawdziwych Polakow i
        > "tych innych" - Zydow, Niemcow, Kaszubow, Slazakow, Romow, Lemkow itd. (wybacz
        > ale uwazna lektura twego postu sklania mnie do zalozenia ze tak czynisz) - to
        > nie dziw sie pozniej ze w twoich ustach slowo Zyd bedzie domyslnie odbierane
        > jako zamiezona obelga.
        > Ja np. odbieram pojawiajace sie czesto na tym forum sugestie ze Michnik,
        Tuwim,
        > Brzechwa, Michnik, Geremek (jak rowniez szereg innych) sa Zydami jako probe
        > wykluczenia ich z polskej spolecznosci. Zwroc uwage ze w ich przypadku
        > notoryczne podkreslanie etnicznego pochodzenia ich przodkow sluzy glownie
        > zasygnalizowaniu ze w przeciwienstwie do nazywajacego nie sa Polakami. Albo ze
        > ich Polskosc moze byc zakwestionowana bo nie jest 100%-owa.



        To prawda że wszystko zależy od tego w jakim kontekście urzyjemy słowa żyd.
        Bycie żydem to nie tylko kwestia pochodzenia czy wyznania, choc tak to można
        pojmować, ale przede wszystkim zachowania, pewnego specyficznego podejścia do
        życia i pojmowania pewnych rzeczy, bycie żydem to po prostu bycie członkiem tej
        cywilizacji i reprezentowanie tego co ona sobą reprezentuje czyli np. podwójnej
        moralności, innej dla swoich innej dla obcych i przesadnego relatywizowania w
        wielu sprawach, naginanie prawa i standardów moralnych do swoich potrzeb bez
        rozumienia jego istoty tylko stosując mechanicznie sztuczki będące zazwyczaj
        błędami w rozumowaniu lub zwykłymi zabawami umysłowymi itd. itp. czyli mówiac
        po polsku zwykła nieuczciwość, rzadko staja za czyjąs słuszną racją tylko
        patrza gdzie mają interes i skąd wiatr wieje.
        Pojęcie żyd w języku polskim dlatego nabrało pejoratywnego znaczenia ponieważ
        te i inne zachowania charakterystyczne dla tej społeczności sa po prostu nie do
        pogodzenia z chrześcijańskim podejściem do zycia, niejedno z tego co dla żydów
        stanowi wartość pozytywna, a nierzadko i nakaz religijny w świecie
        chrześcijańskim jest rzeczą co najmniej naganna, a często godna potępienia czy
        wręcz niedopuszczalną.
        Oczywiscie określenia żyd w pejoratywnym tego słowa znaczeniu często się u nas
        nadużywa, ale jeżeli ono jest juz uzywane to właśnie po to żeby zaznaczyc
        czyjąs odrebność kulturową obca naszej i nierzadko ja napietnować, a nie aby
        wypominac komus pochodzenie, czemu w ten sposób określa się wyzej wymienionych
        w cytacie a nie np. p. Wildsteina? Jemu jakos nikt nie wypomina pochodzenia,
        może poza paroma cymbałami których nawet nikt normalny nie słucha. to chyba
        daje do myslenia prawda?
        Dlatego wielu Polaków nie lubi i nie akceptuje Żydów bo są jacy są, (a nie że
        są wyznania mojrzeszowego, czy pochodzenia semickiego) maja do tego prawo i to
        nie jest żadna dyskryminacja czy antysemityzm, po prostu kogoś lub czegoś nie
        lubię, nie akceptuję i mam prawo wyrazić na ten temat swoja opinię. Głównym
        problemem nie jest tu tyle sam sposób bycia i wartości(bądź antywartości)
        reprezentowane przez tego i owego, tylko to że oni próbuja nam narzucać swój
        chory sposób widzenia swiata i zarazić tym żydowskim pierwiastkiem, który może
        byc dla nas zabójczy. Kiedys kiedy na ziemiach polskich były miliony Żydów
        problemu w zasadzie nie było, oni znali swoje miejsce my szanowalismy ich
        odrębność i pilnowalismy aby elementy ich kultury nie przenikały do naszej,
        teraz Żydów jest jak na lekarstwo ale atakuja nas bardzo mocno próbujac z
        kazdej strony wrzucić do naszej kultury to co było przez setki lat przedmiotem
        pogardy naszych przodków. I na tym polega cały problem oni maja swój sposób
        widzenia swiata a my swój, dopóki nikt sie do nikogo nie wtrąca dopóty jest
        dobrze.


        pozdrawiam
        • rmstemero Re: Oj jest - zastanawiajacy tekst 06.08.06, 00:38
          odpowiedz ponizej
          qqazz napisał:
          > To prawda że wszystko zależy od tego w jakim kontekście urzyjemy słowa żyd.
          > Bycie żydem to nie tylko kwestia pochodzenia czy wyznania, choc tak to można
          > pojmować, ale przede wszystkim zachowania, pewnego specyficznego podejścia do
          > życia i pojmowania pewnych rzeczy, bycie żydem to po prostu bycie członkiem tej
          >
          > cywilizacji i reprezentowanie tego co ona sobą reprezentuje czyli np. podwójnej
          >
          > moralności, innej dla swoich innej dla obcych i przesadnego relatywizowania w
          > wielu sprawach, naginanie prawa i standardów moralnych do swoich potrzeb bez
          > rozumienia jego istoty tylko stosując mechanicznie sztuczki będące zazwyczaj
          > błędami w rozumowaniu lub zwykłymi zabawami umysłowymi itd. itp. czyli mówiac
          > po polsku zwykła nieuczciwość, rzadko staja za czyjąs słuszną racją tylko
          > patrza gdzie mają interes i skąd wiatr wieje.
          > Pojęcie żyd w języku polskim dlatego nabrało pejoratywnego znaczenia ponieważ
          > te i inne zachowania charakterystyczne dla tej społeczności sa po prostu nie do
          >
          > pogodzenia z chrześcijańskim podejściem do zycia, niejedno z tego co dla żydów
          > stanowi wartość pozytywna, a nierzadko i nakaz religijny w świecie
          > chrześcijańskim jest rzeczą co najmniej naganna, a często godna potępienia czy
          > wręcz niedopuszczalną.
          > Oczywiscie określenia żyd w pejoratywnym tego słowa znaczeniu często się u nas
          > nadużywa, ale jeżeli ono jest juz uzywane to właśnie po to żeby zaznaczyc
          > czyjąs odrebność kulturową obca naszej i nierzadko ja napietnować, a nie aby
          > wypominac komus pochodzenie, czemu w ten sposób określa się wyzej wymienionych
          > w cytacie a nie np. p. Wildsteina? Jemu jakos nikt nie wypomina pochodzenia,
          > może poza paroma cymbałami których nawet nikt normalny nie słucha. to chyba
          > daje do myslenia prawda?
          > Dlatego wielu Polaków nie lubi i nie akceptuje Żydów bo są jacy są, (a nie że
          > są wyznania mojrzeszowego, czy pochodzenia semickiego) maja do tego prawo i to
          > nie jest żadna dyskryminacja czy antysemityzm, po prostu kogoś lub czegoś nie
          > lubię, nie akceptuję i mam prawo wyrazić na ten temat swoja opinię. Głównym
          > problemem nie jest tu tyle sam sposób bycia i wartości(bądź antywartości)
          > reprezentowane przez tego i owego, tylko to że oni próbuja nam narzucać swój
          > chory sposób widzenia swiata i zarazić tym żydowskim pierwiastkiem, który może
          > byc dla nas zabójczy. Kiedys kiedy na ziemiach polskich były miliony Żydów
          > problemu w zasadzie nie było, oni znali swoje miejsce my szanowalismy ich
          > odrębność i pilnowalismy aby elementy ich kultury nie przenikały do naszej,
          > teraz Żydów jest jak na lekarstwo ale atakuja nas bardzo mocno próbujac z
          > kazdej strony wrzucić do naszej kultury to co było przez setki lat przedmiotem
          > pogardy naszych przodków. I na tym polega cały problem oni maja swój sposób
          > widzenia swiata a my swój, dopóki nikt sie do nikogo nie wtrąca dopóty jest
          > dobrze.
          > pozdrawiam

          cywilizowanym jezykiem sformulowany komentarz zasluguje na odpowiedz w rownie
          cywilizowanym tonie utrzymany. Choc z pogladami sie nie zgadzam.
          Moznaby dlugo ale trudniej jest krotko, zwiezle ale zrozumiale. Sprobuje.

          Z twojej wypowiedzi wynika ze 12 Apostolow, Zygmunt Freud, Albert Einstein,
          Hannah Arendt, Karl Popper, Marc Chagal, Benny Goodmann, Bruno Schulz, Julian
          Tuwim, Disraeli, Kardynal Lustiger, Julian Tuwim, Janusz Korczak, Krzysztof
          Baczynski, Woody Allen, Karol Radek, Henry Kisinger, prof. Bardini, Gustaw
          Holoubek, Wladyslaw Szpilman, Roman Polanski jak rowniez Jankiel co gral i gral
          - ot zeby wymienic kilka przypadkowycha znanych nazwisk - sa reprezentantami
          jakiejs obcej cywilizacji, ktorej wspolnym mianownikiem jest sklonnosc do
          relatywizowania i nieuczciwosc. Pozwol ze sie z tym pogladem nie zgodze - nie
          widze zadnego wspolnego mianownika poza pochodzeniem. Nie tylko nie sa oni mi
          obcy lecz trudno doszukac mi sie w ich zyciorysie jakiejs szczegolnej dozy
          nieuczciwosci. I prosze nie mow mi ze dokonalem tendencyjnego wyboru. Moge
          sluzyc dalszymi dziesiatkami nazwisk z tym ze wiekszosc nie bedzie ani tobie ani
          innym dyskutantom znana i osad bedzie trudniejszy.

          Najbardziej jednak wzruszylo mnie nastepujace zdanie:
          "Dlatego wielu Polaków nie lubi i nie akceptuje Żydów bo są jacy są..."
          Mysle ze trafiles w sedno. Uznajemy anachroniczne stereotypy za prawde
          niepodwazalna i uzasadniammy swa niechec ta wiara. Innymi slowy jest jak jest bo
          przeciez tylu ludziom nie moze sie cos wydawac, cos w tym musi byc.Zydzi sa jacy
          sa. Wybacz i nie potraktuj tego jako osobistej wycieczki ale polecam Ci
          serdecznie lekture slynnego przemowienia Himmlera do oficerow SS a wygloszonego
          w Poznaniu (tzw. posener Rede z 4.10.1943). Prawdopodobnie zupelnie niechcacy
          udalos ci sie z niebywala wiernoscia zacytowac slowa Heinricha Himmlera.
          Przemawiajac do wykonawcow swej polityki Himmler uzasadnil koniecznosc
          eksterminacji nie tylko Zydow lecz rowniez w drugiej kolejnosci Polakow-podludzi
          na terenie generalnego gubernatorstwa dokladnie w taki sam sposob. Polacy musza
          byc wytepieni jak pasozyty - grzmial z trybuny - nie dlatego ze uczynili cos
          zlego lecz dlatego ze sa jacy sa. Obcy niemieckim wartosciom, nieuczciwi z
          gruntu, leniwi, brudni, zli, zacofani i obdarzeni zla krwia.

          Jest to interesujacy dokument, moze dobrze by bylo gdybys przeczytal a potem
          podyskutujemy sobie dalej:
          de.wikipedia.org/wiki/Himmlers_Posener_Rede
          rowniez pozdrawiam




          • qqazz Re: Oj jest - zastanawiajacy tekst 07.08.06, 01:07
            rmstemero napisał:

            " (1)Z twojej wypowiedzi wynika ze 12 Apostolow, Zygmunt Freud, Albert
            Einstein, Hannah Arendt, Karl Popper, Marc Chagal, Benny Goodmann, Bruno
            Schulz, JulianTuwim, Disraeli, Kardynal Lustiger, Julian Tuwim, Janusz Korczak,
            Krzysztof Baczynski, Woody Allen, Karol Radek, Henry Kisinger, prof. Bardini,
            Gustaw Holoubek, Wladyslaw Szpilman, Roman Polanski jak rowniez Jankiel co gral
            i gral - ot zeby wymienic kilka przypadkowycha znanych nazwisk - sa
            reprezentantami jakiejs obcej cywilizacji (2), ktorej wspolnym mianownikiem
            jest sklonnosc do relatywizowania i nieuczciwosc. Pozwol ze sie z tym pogladem
            nie zgodze - nie widze zadnego wspolnego mianownika poza pochodzeniem. Nie
            tylko nie sa oni mi obcy lecz trudno doszukac mi sie w ich zyciorysie jakiejs
            szczegolnej dozy nieuczciwosci. I prosze nie mow mi ze dokonalem tendencyjnego
            wyboru. Moge sluzyc dalszymi dziesiatkami nazwisk z tym ze wiekszosc nie bedzie
            ani tobie an i innym dyskutantom znana i osad bedzie trudniejszy. Najbardziej
            jednak wzruszylo mnie nastepujace zdanie: "Dlatego wielu Polaków nie lubi i nie
            akceptuje Żydów bo są jacy są..." Mysle ze trafiles w sedno. (3)Uznajemy
            anachroniczne stereotypy za prawde niepodwazalna i uzasadniammy swa niechec ta
            wiara. Innymi slowy jest jak jest b o przeciez tylu ludziom nie moze sie cos
            wydawac, cos w tym musi byc.(4)Zydzi sa jacy sa. Wybacz i nie potraktuj tego
            jako osobistej wycieczki ale polecam Ciserdecznie lekture slynnego przemowienia
            Himmlera do oficerow SS a wygloszonego w Poznaniu (tzw. posener Rede z
            4.10.1943). (5)Prawdopodobnie zupelnie niechcacy udalos ci sie z niebywala
            wiernoscia zacytowac slowa Heinricha Himmlera. Przemawiajac do wykonawcow swej
            polityki Himmler uzasadnil koniecznosc eksterminacji nie tylko Zydow lecz
            rowniez w drugiej kolejnosci Polakow-podludzi na terenie generalnego
            gubernatorstwa dokladnie w taki sam sposob. Polacy musza byc wytepieni jak
            pasozyty - grzmial z trybuny - nie dlatego ze uczynili cos zlego lecz dlatego
            ze sa jacy sa. Obcy niemieckim wartosciom, nieuczciwi z gruntu, leniwi, brudni,
            zli, zacofani i obdarzeni zla krwia."


            Dziękuje za odpowiedź, troszke sie nie zrozumielismy, ale po kolei:

            ad1.
            Pejoratywne znaczenie słowa żyd o czym głównie pisałem nie dotyczy wcale
            pochodzenia tylko sposobu bycia, to ze ktos sie urodzil jako zyd nie znaczy
            wcale że hołduje zydowskim wartosciom w dorosłym zyciu takim jak np. podwójna
            moralność na ten przykład podalem jedno nazwisko ale i wiele innych by sie
            znalazło.
            A co do przykładów które podales odniose sie do jednego W. Szpilmanna,
            przypomnij sobie co robił po wojnie, otóż był kompozytorem szlagierowych hitów
            socjalizmu takich jak np. "Budujemy nowy dom" itp. typowo żydowska postawa, po
            prostu natychmiast przystał do silniejszego i został jego sługą, z Tuwimem
            zreszta było podobnie, a apostołowie po prostu odzucili zydowskie wartości na
            rzecz nauki Chrystusa. Zreszta z podawaniem takich przykładów trzeba byc
            ostrożnym. To ze ktos jest Zydem i zyje po żydowsku wcale nie znaczy że nie
            wnosi nic dobrego do naszego dorobku na co podałes pare dobrych przykładów,
            grunt żeby nie starał sie zarazac swoja kulturą innych, ani jej nie narzucał,
            jak równiez nie wywyzszał sie z nia bo jak by nie patrzeć to kultura nizej
            rozwinieta.
            A co do nieuczciwosci to np. dla żyda oszukanie nie-żyda jest jak najbardziej w
            porządku ich moralność na to zezwala i takie sk....stwo niestety przenika, tak
            jak upieranie sie i udowadnianie swojego na kazdy mozliwy sposób mimo iz
            słuszność leży po stronie przeciwnej grunt żeby nasze było na wierzchu.


            ad2.
            Najpierw należy okreslić co rozumiemy pod pojeciem cywilizacja, ja uzylem go w
            znaczeniu podanym w definicji ś.p. prof F. Konecznego "Cywilizacja jest to
            metoda zycia zbiorowego" a z tym sie wiaże wiele róznych rzeczy zgodnie z
            zaproponowanym i opisanym przez niego podziałem zydzi wytworzyli własna obca
            naszej (choc w naszej występuja równiez zydowskie elementy)i oparta na innych
            fundamentach metode zycia w spoleczności, proponuje poczytac, to troche
            zapomniana ale bardzo interesujaca i aktualna lektura, a o tym co piszesz niżej
            napisałem powyżej.

            ad.3
            To niestety nie sa anachroniczne stereotypy chociaz niestety często nadużywane
            i to zwykle zupełnie bezmyslnie przez osobników widzących swiat w taki sposób
            jak to opisałes, nic z tego o czym piszemy nie rozumiejacych. Trzeba sie tylko
            dokładnie przyjżec i przeanalizowac pewne fakty, zjawiska i zachowania. To że
            nie akceptuje ich sposobu bycia to moje święte prawo ale ich sposób bycia
            czesto bywa po prostu niedopuszczalny dla mnie jako Chrzescijanina i nazywam go
            po imieniu nikt mni nie zmusi żebym go akceptował, a nawet tolerował w wielu
            wypadkach, to ze np. ktos jest uczciwy tylko w stosunku do swoich to po prostu
            chamstwo i sk...stwo. które trzeba zwalczać zeby nie zarażało innych.

            ad.4
            Otóz to sa jacy są ich sprawa ale jeżeli każa mi byc takim jak oni i narzucaja
            mi swój sposób widzenia rzeczy bądź też stosuja do mnie swoje reguły które w
            moim rozumienu sa zwykłą podłoscią i sk...wem to ja mówie nie i powiem co o tym
            myśle, niech nikt sie nie dziwi ze go nazywam tak jak na to zasługuje. To ze
            mówie co sadze o niektórych ich "wartosciach" czy zasadach - mam do tego prawo,
            tak jak oni maja prawo do własnych sadów, to że budzi to we mnie wstręt to tez
            moje prawo, jak to że o tym mówie.
            Niestety wielu ludzi uważa że samo to że ktos jest inny to juz jest powód zeby
            mu dokopać i go tępić i nie tylko Żydów to dotyczy. Mnie ta ich inność sama w
            sobie nie przeszkadza, ale jest jaka jest i ja tego nie akceptuje.
            Z tej ich w naszym mniemaniu miejscami podłej inności wynika w duzej mierze
            niechęć do nich, a nie tylko z tego że są inni, pedofil tez nierzadko jest jaki
            jest i nic z tym nie zrobi ale jest groźny i szkodliwy wiec trzeba go tepic i
            izolować jezeli tylko zaczyna działac po swojemu wśród normalnych ludzi.


            ad.5
            Moze i zacytowałem ale co z tego? To opinia bardzo wielu ludzi już od dawien
            dawna tylko ten kto nic nie wie o temacie naszej rozmowy, jej nie ma bądź nie
            zna.
            A to o czym piszesz poniżej to niestety odrażajacy przykład na to dokad moze
            zaprowadzić taka plemienna moralność i bezrozumna niechęć do wszystkiego co
            inne, kazda nawet najszczytniejsza i najsłuszniejsza idea w niewłasciwych
            rękach może sie stac narzędziem zła i prowadzic na manowce. To nie Niemcy
            wymyslili doktryne głoszaca wyzszośc własnej rasy i nawet nie Żydzi, tylko że
            ci ostatni dalej sie jej trzymaja choc o tym głosno nie mówią, co niestety
            widać, rasizm niestety to tez jeden z filarów żydowskiego sposobu widzenia
            swiata: to oni sa narodem wybranym lepszym od innych inni to goje, oczywiscie
            nie nalezy takich postaw przypisywac kazdemu kto ma żydowskie pochodzenie o
            czym pisałem, mozna urodzic się Żydem a kulturowo byc zupełnie kim innym.

            p.s. nie biore nic do siebie po prostu to jest dyskusja i tyle, miło czasem z
            kims normalnie porozmawiac i wymienic sie poglądami.



            pozdrawiam
            • rmstemero Re: Oj jest - zastanawiajacy tekst 07.08.06, 16:37
              qqazz napisał:
              >
              > Dziękuje za odpowiedź, troszke sie nie zrozumielismy, ale po kolei:
              (...)


              Nie zrozumielismy sie? Chyba nie.
              Nadal trudno mi sie pogodzic z traktowaniem ludzi, ktorych jedynym wspolnym
              mianownikiem jest posiadanie przodkow wyznajacych mojzeszowa religie i pewna
              ilosc semickiej krwi jako jednolitej grupy, posiadajacej z tego wynikajace cechy
              wspolne np. negatywne cechy charakteru, szczegolna przebieglosc, sklonnosc do
              oszukiwania lub oportunizmu. Sadze ze w podobny sposob jak Ty to probowales z
              osobami pochodzenia zydowskiego, zanalizowac mozna dowolna grupe ludzka np.
              mumizmatykow, eskimosow, karatekow, potomkow etruskow badz rudych z nadwaga.
              Przypisane im cechy (w momencie gdy porzucimy obiegowe stereotypy a
              skoncentrujemy sie na bezposrednich doswiadczeniach wlasnych i osob ktore sa dla
              nas wiarygodne) staja sie nagle dowolnie wymienne i traca range argumentu. Tak
              dzieje sie np. z Twym twierdzeniem ze dla Zyda oszukanie goja nie jest
              wystepkiem. Badz laskaw zauwazyc ze jest to myslenie oparte na co najmniej
              trzech falszywych zalozeniach i jednym sylogizmie. Po pierwsze mowiac "dla Zyda"
              kuz dokonales zaszufladkowania nie precyzujac bynajmniej jakimi posluzyles sie
              przy tym kryteriami. Masz na mysle starozakonnego kupca z okresu miedzywojnia?
              Karczmarza z XIX wieku? Bohatera Quo Vadis? Czy po prostu kazdego, kogo tak
              nazwano i zaklasyfikowano nie pytajac zaklasyfikowanego o zdanie? Po drugie
              stawiasz jako pewnik ze Zydzi "oszukuja". Jestes osobiscie ofiara oszustwa
              popelnionego przez kogos, kto afirmowal swe semickie pochodzenie? Po trzecie
              zakladasz ze mozliwy jest w XXI wieku podzial na Zydow talmudycznych i gojow. To
              moim zdaniem chyba troche anachroniczny poglad, nie sadzisz? Zetknales sie i
              robiles interesy z wielu ludzmi zydowskiego pochodzenia? Masz moze zydowskich
              przyjaciol lub bliskich znajomych, obserwujesz ich codzienna obyczajowosc i stad
              sie biora Twe obserwacje? Jesli tak - podziel sie ze mna tymi doswiadczeniami,
              bedzie nam latwiej rozmawiac. Jesli nie - przyznaj prosze ze wiedza Twoja na
              temat tego jacy sa (ci niezidentyfikowani i niezdefiniowani) Zydzi jest z
              drugiej reki, ze chodzi o obiegowe sady, ktore (mimo ze sie do nich zdazylismy
              przyzwyczaic) nalezaloby moze zweryfikowac, zanim zacznie sie je upowszechniac?

              Mysle, ze szufladkowanie i etykietowanie poszczegolnych grup spolecznych w
              oparciu o sady obiegowe prowadzi nieuchronnie do rasizmu lub przyzwolenia na
              myslenie oparte na kryteriach rasistowskich. A codzienny i powszechny rasizm
              przygotowywuje grunt pod usprawiedliwianie zbrodni. Dlatego nie moge przylaczyc
              sie do Twojego twierdzenia ze "Zydzi sa jacy sa". Poznalem wielu i kazdy byl
              inny. Kazdy inaczej wygladal, mial inna biografie i inny stosunek do bliznich.
              Byli tacy sami jak niezydzi. Czasem zlosliwi, czasem szlachetni, czasem podli.
              Czasem obdarzeni wspanialym poczuciem humoru a czasem zapiekli w swej nienawisci
              lub zlosci. Obok tych, ktorzy obdarzeni byli smykalka do interesow spotkalem tez
              takich ktorzy byli wiecznie bez grosza. Nie przecze ze daloby sie czasem
              wyodrebnic cechy wspolne, wynikaly one jednak glownie z podobienstw w biografii,
              wymordowanych lub przesladowanych przodkow, wielopokoleniowego zycia w diasporze
              co pozostawia swe slady nawet jesli diaspora zniknela przed trzema lub czterema
              pokoleniami. Mysle jednak, ze gdyby np. zamieszkujacych USA Slowian wyznania
              katolickiego ktos probowal wytepic przy pomocy gazu i zrealizowal swoj zamiar w
              90%, to potomkowie tych ktorzy przezyli tez czuli by sie przez nastepne
              kilkanascie pokolen w pewnych sytuacjach nieswojo i trzymali sie razem jak
              rowniez - swiadomiie lub podswiadomie - odczuwaliby wieksza wiez ze wzgledu na
              wspolna traume. Tak przynajmniej jawi mi sie ten "nieistniejacy" a jednak wciaz
              na nowo artykulowany problem.

              Koniecznego poszukam i sprobuje poczytac. Natomiast jesli chodzi o Szpilmana to
              nie widze roznicy pomiedzy tym co on robil a tym co robili "genetyczni" Polacy
              pracujacy "w kulturze" tacy jak np. Sygietynski, Stuligrosz, Iwaszkiewicz,
              Dzierzoniowski, Fogg lub Sempolinski. Cale to srodowisko zachowywalo sie
              podobnie i obdazone bylo podobnym etosem. Wyciaganie z tego wniosku ze (wszyscy)
              Polacy sa oportunistami i jest to wynikiem ich "polactwa" byloby jawnym
              naduzyciem i nikt tego nie czyni. Dlaczego zatem mialbym stosowac dla Szpilmana
              inne kryteria?

              Pozdr

              • nocnylot Re: Oj jest - zastanawiajacy tekst 07.08.06, 17:31
                rmstemero napisał:
                Natomiast jesli chodzi o Szpilmana to
                > nie widze roznicy pomiedzy tym co on robil a tym co robili "genetyczni" Polacy
                > pracujacy "w kulturze" tacy jak np. Sygietynski, Stuligrosz, Iwaszkiewicz,
                > Dzierzoniowski, Fogg lub Sempolinski. Cale to srodowisko zachowywalo sie
                > podobnie i obdazone bylo podobnym etosem. Wyciaganie z tego wniosku ze
                (wszyscy)
                > Polacy sa oportunistami i jest to wynikiem ich "polactwa" byloby jawnym
                > naduzyciem i nikt tego nie czyni. Dlaczego zatem mialbym stosowac dla
                Szpilmana
                > inne kryteria?

                No jak to? Nie zauwazyles, ze dla Twojego rozmowcy to Polsca jest Narodem
                Wybranym? Nas sie nie krytykuje!!! My mozemy sobie pozwolic na najwieksze
                plugawstwa! Dlaczego? Bo nie jestesmy Zydami! Na tym polega nasza wyzszosc!
                nl
                • rmstemero nocnylot 07.08.06, 19:03
                  nocnylot napisał:
                  > No jak to? Nie zauwazyles, ze dla Twojego rozmowcy to Polsca jest Narodem
                  > Wybranym? Nas sie nie krytykuje!!! My mozemy sobie pozwolic na najwieksze
                  > plugawstwa! Dlaczego? Bo nie jestesmy Zydami! Na tym polega nasza wyzszosc!
                  > nl

                  Nie zartuj, naprawde tak uwazasz? Dziekuje za wskazowke, ja bym na to nigdy nie
                  wpadl ale jak sie zastanowie to istotnie przy odrobinie dobrej wpli mozna by
                  odniesc takie wrazenie.
                  • qqazz Re: nocnylot 08.08.06, 03:30
                    rmstemero napisał:

                    > nocnylot napisał:
                    > > No jak to? Nie zauwazyles, ze dla Twojego rozmowcy to Polsca jest Narodem
                    > > Wybranym? Nas sie nie krytykuje!!! My mozemy sobie pozwolic na najwieksze
                    > > plugawstwa! Dlaczego? Bo nie jestesmy Zydami! Na tym polega nasza wyzszos
                    > c!
                    > > nl
                    >
                    > Nie zartuj, naprawde tak uwazasz? Dziekuje za wskazowke, ja bym na to nigdy
                    nie
                    > wpadl ale jak sie zastanowie to istotnie przy odrobinie dobrej wpli mozna by
                    > odniesc takie wrazenie.

                    No własnie to czego wrażenie odnosisz moim skromnym zdaniem, zreszta nie tylko
                    moim jest po czesci rezultatem przenikania do naszej kultury obcego
                    pierwiastka, jakiego nie bede powtarzał, ale moze i nie tylko tego. Takie
                    podejscie do sprawy, zaznaczam, jest dla mnie naganne i niedopuszczalne, o
                    czym zreszta nizej ci napisałem.

                    pozdrawiam
                • qqazz Re nocnylot 08.08.06, 03:21
                  nocnylot napisał:

                  > rmstemero napisał:
                  > Natomiast jesli chodzi o Szpilmana to
                  > > nie widze roznicy pomiedzy tym co on robil a tym co robili "genetyczni" P
                  > olacy
                  > > pracujacy "w kulturze" tacy jak np. Sygietynski, Stuligrosz, Iwaszkiewicz
                  > ,
                  > > Dzierzoniowski, Fogg lub Sempolinski. Cale to srodowisko zachowywalo sie
                  > > podobnie i obdazone bylo podobnym etosem. Wyciaganie z tego wniosku ze
                  > (wszyscy)
                  > > Polacy sa oportunistami i jest to wynikiem ich "polactwa" byloby jawnym
                  > > naduzyciem i nikt tego nie czyni. Dlaczego zatem mialbym stosowac dla
                  > Szpilmana
                  > > inne kryteria?
                  >
                  > No jak to? Nie zauwazyles, ze dla Twojego rozmowcy to Polsca jest Narodem
                  > Wybranym? Nas sie nie krytykuje!!! My mozemy sobie pozwolic na najwieksze
                  > plugawstwa! Dlaczego? Bo nie jestesmy Zydami! Na tym polega nasza wyzszosc!
                  > nl


                  Nie możemy, jakbys troche lepiej znał historie Polski to wiedział bys ze Polacy
                  to naród niezadko i chetnie stawiajacy sobie wyzsze wymagania moralne od nnych
                  (choc nie kazdego z osobna to sie tyczy zecz jasna, ale takich nazywamy po
                  imieniu, choc ostatnimi czasy obyczaje nad Wisłą bardzo podupadły). O jakich
                  plugastwach piszesz? Bo do tematu który przytaczasz odniosłem sie troche nizej
                  nie bede sie powtarzał
                • koham.mihnika stosujac metode rmstemero - rozwin temat 09.08.06, 15:53
                  nocnylot napisał:


                  > No jak to? Nie zauwazyles, ze dla Twojego rozmowcy to Polsca jest Narodem
                  > Wybranym? Nas sie nie krytykuje!!! My mozemy sobie pozwolic na najwieksze
                  > plugawstwa! Dlaczego? Bo nie jestesmy Zydami! Na tym polega nasza wyzszosc!
                  > nl


                  --
                  Człowiek jest tym co robi, i co robi dobrze.
              • boston911 Do rmstemero: 07.08.06, 19:10
                rmstemero, sledze z ciekawoscia Twoje wypowiedzi na temat Zydow. Po raz
                pierwszy zetknalem sie z tak niecodziennym podejsciem do tego niezwykle
                drazliwego dla Polakow tematu. Niecodziennym dlatego, ze pozbawionym jakiejs
                takiej idiotycznej emocji, ktora towarzyszy innym rozmowcom.
                Zgadzam sie z Toba, ze szufladkowanie Zydow czy innych nacji jest
                nieodpowiedzialne i sluzy tylko poglebianiu nienawisci. Znam wielu Zydow i
                kazdy jest inny. Sam jestem rowniez Zydem i nie mysle, ze pasuje mi jakis
                stereotyp Zyda. Po pierwsze nie mam duzego nosa! Mam slowianski wyglad. Nie mam
                smykalki do biznesu. Nie lubie oszukiwac, bo to nie w mojej naturze. Jestem
                chorobliwie naiwny. Ufam ludziom, aczkolwiek dostalem wiele nauczek, zeby nie
                ufac. Nie znosze religii w zadnej formie i nie naleze do zadnej konspiracji
                zydowskiej. Nie jestem komunista. No i co ze mnie za Zyd? Ano Zyd.
                Cieszy mnie, ze znajduja sie tu ludzie, ktorzy potrafia myslec obiektywnie.
              • beatrix17 Re: Oj jest - zastanawiajacy tekst 07.08.06, 21:28
                rmstemero - podpisuję się obydwoma rękami pod Twoimi tekstami. Gratuluję
                spokoju. Podzielam Twój pogląd całkowicie, zazdroszczę Ci, że potrafisz w tak
                opanowany sposób wyłozyć swoje racje. W tym temacie mam całą masę emocji, które
                czasami mnie ponoszą , kiedy czytam wypowiedzi na tym forum. Z wielu powodów
                czuję wielką solidarność z tym narodem. Z przyjemnością przeczytałam Twoją
                wyważoną wypowiedź, chciałabym, żeby właśnie taki był stsounek Polaków do
                innych nacji - posługując się językiem prawniczym mozna powiedzieć: "co do
                tożsamości" a nie "co do gatunku". Pozdrawiam, chylę czoła
                • boston911 Re: Oj jest - zastanawiajacy tekst 07.08.06, 21:35
                  beatrix17 napisała:

                  > rmstemero - podpisuję się obydwoma rękami pod Twoimi tekstami.
                  No prosze, nastepna osoba, ktora ma dobrze poukladane w glowie. Tylko takich
                  jak ty, beatrix17, rmstemero i marius, to trzeba pomnozyc przez 20 milionow.
                  Wtedy wracam do kraju.
                  • rmstemero boston, boston 08.08.06, 12:11
                    boston911 napisał:

                    Tylko takich
                    > jak ty, beatrix17, rmstemero i marius, to trzeba pomnozyc przez 20 milionow.
                    > Wtedy wracam do kraju.
                    Dziwny poglad. Wiesz, czasem nie moge sie oprzec wrazeniu ze w kraju tym jest
                    jak jest (a jak jest kazdy widzi) bo bardzo wielu ludzi czeka z powrotem do
                    kraju "az bedzie lepiej". A najzabawniejsze jest, ze wiekszosc w ogole nigdzie
                    nie wyjechala a mimo to tez czeka. Ja po pierwszym powrocie ucieklem z krzykiem.
                    Teraz wracam coraz chetniej. Bo Polska nie jest bynajmniej taka jak to forum.
                    Czasem jest gorzej, o wiele gorzej, czasem jest o wiele lepiej. Naprawde duzo
                    lepiej. Jest roznie. Idealnie nie bedzie chyba nigdy. Zawsze beda menele i
                    kryptorasisci, rozstrzygajacy jest stosunek ilosciowy i kwestia standartow z
                    ktorej wywodzimy to co zwyklo sie obiegowo nazywac normalnoscia. A to zalezy od
                    naszego uczestnictwa. A uczestniczyc mozna jedynie wowczas gdy sie jest.
                    Obojetnie w jaki sposob - powrot z emigracji wewnetrzenej jest rownie wazny jak
                    powrot z emigracji rzeczywistej. Nie czekaj az bedzie inaczej tzn. lepiej. Spraw
                    aby bylo inaczej i lepiej przez to ze wrocisz. No Boston sie z Mlawy albo Klaja
                    przez to od razu moze nie zrobi. Ale po pewnym czasie - kto wie...
                    Duza ilosc pozdrowien
                    rmstemero
                    • boston911 Re: boston, boston 08.08.06, 13:14
                      rmstemero napisał:

                      > Dziwny poglad. Wiesz, czasem nie moge sie oprzec wrazeniu ze w kraju tym jest
                      > jak jest (a jak jest kazdy widzi) bo bardzo wielu ludzi czeka z powrotem do
                      > kraju "az bedzie lepiej".

                      rmstemero, nie bierz tego co napisalem tak doslownie. Z drugiej strony,
                      udowodnilem, ze nie mam talentu do pisania skoro tak to przyjales. Chodzilo mi
                      przede wszystkim o to, zeby podkreslic swoje zadowolenie z faktu, ze ludzie
                      tacy jak ty, beatrix, marius i inni sa Polakami, ktorzy potrafia myslec w
                      sposob inny niz wiekszosc.
                      Zgadzam sie, ze filosemityzm jest rownie szkodliwy jak antysemityzm, ale z
                      dwojga zlego wole 'filo' niz 'anty'. Bardziej jednak jestem zainteresowany
                      ludzmi, ktorzy widza potrzebe niwelacji tego pietna w stosunkach polsko-
                      zydowskich po obu stronach plotu. Cos w stylu porozumienia polsko-zydowskiego,
                      gzie szczera dyskusja z szacunkiem dla innych dominowalaby proces i zastapilaby
                      niekonczaca sie litanie skarg z przeszlosci, ktorej zaden z nas i tak nie moze
                      zmienic.
                      Pozdrawiam
                      • rmstemero Re: boston, boston 08.08.06, 16:53
                        boston911 napisał:

                        > Zgadzam sie, ze filosemityzm jest rownie szkodliwy jak antysemityzm, ale z
                        > dwojga zlego wole 'filo' niz 'anty'. Bardziej jednak jestem zainteresowany
                        > ludzmi, ktorzy widza potrzebe niwelacji tego pietna w stosunkach polsko-
                        > zydowskich po obu stronach plotu. Cos w stylu porozumienia polsko-zydowskiego,
                        > gzie szczera dyskusja z szacunkiem dla innych dominowalaby proces i zastapilaby
                        >
                        > niekonczaca sie litanie skarg z przeszlosci, ktorej zaden z nas i tak nie moze
                        > zmienic.
                        > Pozdrawiam


                        A to chodzi nam najwidoczniej dokladnie o to samo. Pozdrawiam rowniez.
                • rmstemero beatrix17 08.08.06, 11:12
                  beatrix17 napisała:

                  > rmstemero - podpisuję się obydwoma rękami pod Twoimi tekstami. Gratuluję
                  > spokoju. Podzielam Twój pogląd całkowicie, zazdroszczę Ci, że potrafisz w tak
                  > opanowany sposób wyłozyć swoje racje. W tym temacie mam całą masę emocji, które
                  >
                  > czasami mnie ponoszą , kiedy czytam wypowiedzi na tym forum. Z wielu powodów
                  > czuję wielką solidarność z tym narodem....

                  1. Nie podpisuj sie prosze pod MOIMI pogladami. Nie sa moje. Poglady podobnie
                  jak wszystko co jest wynikiem socjalizacji sa rzecza nabyta i wynikiem
                  wychowania, lektury i (w pewnym stopniu) refleksji.
                  2. Mnie tez czasem ponosi. Nawet bardziej niz sadzisz. Ale rozmowa w celu
                  osiagniecia kompromisu i/lub porozumienia jest lepsza od wrzasku i oburzenia. I
                  sadze, ze dopoki jest ona mozliwa, nalezy ja prowadzic.
                  3. Ja osobiscie jakiejs tam specjalnej solidarnosci "z tym narodem" nie
                  odczuwam. Sadze ze filosemityzm jest szczegolna forma antysemityzmu tyle tylko
                  ze z odwroconym znakiem. Mysle rowniez, ze bezkrytyczny filosemityzm upokarza
                  Zydow (lub osoby pochodzenia zydowskiego) moze w sposob dla nich mniej bolesny
                  ale upokarza. Bo jest rowniez rodzajem wskazywania palcem, pietnowania,
                  wyrozniania. Ja osobiscie jestem przekonany ze nalezy Zydow w Polsce traktowac
                  tak samo jak kazdego innego obywatela: nie lepiej i nie gorzej. KAzdy czlowiek
                  ma dla mnie swa wlasna unikalna tozsamosc czyli przede wszystkim date
                  urodzenia, nazwisko, wyglad, jezyk, wyksztalcenie, charakter, osiagniecia (lub
                  ich brak). Przynaleznosc do wspolnoty jest rowniez czescia tej tozsamosci ale
                  mozna przynalezec do wielu wspolnot jednoczesnie (mozna byc chrzescijaninem,
                  obywatelem Polski, Europejczykiem, dresiarzem, inwalida, czlonkiem klubu
                  geniuszy, taternikiem, kibicem pilkarskim) - i nie musi z tego faktu nic
                  specjalnego wynikac. Przynaleznosc do tych wspolnot jest albo wynikiem akcesu
                  albo - jak w przypadku narodowosci - wynikiem urodzenia sie w konkretnym miejscu
                  i czasie.

                  A tak na marginesie to pozdrawiam serdecznie. Dobrze ze napisalas.
              • qqazz Re: Oj jest - zastanawiajacy tekst 08.08.06, 01:51
                To fakt że troche sie nie rozumiemy, może i to moja wina, wybacz.
                Od pierwszego mojego postu staram sie zaznaczyć że nie chodzi mi bynajmniej o
                wkładanie do jednego worka wszystkich którzy naleza do jakiejs grupy etnicznej,
                czyli na ten przykład Żydów i to co piszę nie odnosi sie bynajmniej do kazdego
                kto ma żydowskie pochodzenie, to ze ktos jest żydem, eskimosem czy członkiem
                jakiejs innej grupy etnicznej nie ma tu nic do rzeczy, nie zamierzam wcale
                stosować do oceny osób kryterium rasowego i zwiazanych z tym stereotypów.
                To że ktos jest Żydem z pochodzenia, bynajmniej nie swiadczy o tym że mozna mu
                przypisac pewne negatywne cechy które w kulturze żydowskiej są com najmniej
                obojetne a czasem bedące wartosciami pozytywnymi, historia jak i dzień
                dzisiejszy pokazuje nam ze takie szufladkowanie jest jak najbardziej nie na
                miejscu, na co mozna podac wiele przykładów.
              • qqazz Do rmstemero 08.08.06, 03:12
                To fakt że troche sie nie rozumiemy, może i to moja wina, wybacz.
                Od pierwszego mojego postu staram sie zaznaczyć że nie chodzi mi bynajmniej o
                wkładanie do jednego worka wszystkich którzy naleza do jakiejs grupy etnicznej,
                czyli na ten przykład Żydów i to co piszę nie odnosi sie bynajmniej do kazdego
                kto ma żydowskie pochodzenie, to ze ktos jest żydem, eskimosem czy członkiem
                jakiejs innej grupy etnicznej nie ma tu nic do rzeczy, nie zamierzam wcale
                stosować do oceny osób kryterium rasowego i zwiazanych z tym stereotypów.
                To że ktos jest Żydem z pochodzenia, bynajmniej nie swiadczy o tym że mozna mu
                przypisac pewne negatywne cechy które w kulturze żydowskiej są co najmniej
                obojetne a czasem bedące wartosciami pozytywnymi, historia jak i dzień
                dzisiejszy pokazuje nam ze takie szufladkowanie jest jak najbardziej nie na
                miejscu, na co mozna podac wiele przykładów.

                "Tak dzieje sie np. z Twym twierdzeniem ze dla Zyda oszukanie goja nie jest
                wystepkiem. Badz laskaw zauwazyc ze jest to myslenie oparte na co najmniej
                trzech falszywych zalozeniach i jednym sylogizmie. Po pierwsze mowiac "dla
                Zyda" kuz dokonales zaszufladkowania nie precyzujac bynajmniej jakimi
                posluzyles sie przy tym kryteriami. Masz na mysle starozakonnego kupca z okresu
                miedzywojnia? Karczmarza z XIX wieku? Bohatera Quo Vadis? Czy po prostu
                kazdego, kogo tak nazwano i zaklasyfikowano nie pytajac zaklasyfikowanego o
                zdanie? Po drugie stawiasz jako pewnik ze Zydzi "oszukuja". Jestes osobiscie
                ofiara oszustwa popelnionego przez kogos, kto afirmowal swe semickie
                pochodzenie? Po trzecie zakladasz ze mozliwy jest w XXI wieku podzial na Zydow
                talmudycznych i gojow"

                Odniosę sie do tego fragmentu, tutaj własnie tkwi sedno naszego niezrozumienia.
                Po pierwsze określiłem o jakie kryterium mi chodzi i bynajmniej nie chodziło mi
                tutaj o każdego kto jest pochodzenia żydowskiego, a o Żydów kulturowych, a to
                istotna różnica i o żydowska moralność ta tradycyjna która oczywiście
                niekoniecznie jest moralnościa wszystkich współczesnych Żydów, mozna tez jej
                hołdować nie bedac Zydem z pochodzenia (stąd sie wzieło używanie w stosunku do
                nie-zydów określenia żyd w pejoratywnym tego słowa znaczeniu co próbowałem,
                może niezbyt dokładnie wyjasnić).Po drugie nie stawiam też pewniku że Żydzi
                oszukuja, twierdze tylko że żydowska moralność nie widzi nic złego w oszukaniu
                nie-żyda a to wielka różnica. Po trzecie negatywny stosunek do ludności
                żydowskiej nie wynikał raczej z niecheci do Żydów ortodoksyjnych tworzących
                zazwyczaj zamkniete srodowiska tylko do zeswieczczałych którzy rosnąc w siłe
                ekonomiczna a miejscami i polityczna starali i staraja się również obecnie
                wprowadzać do biznesu, polityki i zycia publicznego swoje, obce nam standardy,
                wystarczy poczytać niektóre felietony w GW, czy przeanalizować zachowanie
                środowisk żydowskich w stosunku do Polski, dla wielu Żydów niestety podział na
                swój - goj jest nadal aktualny, co wcale nie znaczy że należy uogólniac, nie
                każdy Żyd postępuje wedle tej zasady.
                Sądzac po tym co piszesz niżej rozumiem że odebrałes to co napisałem jako atak
                na zydów w ogóle i że jestem jakos szczególnie uprzedzony, otóz nie jestem i
                nie zamieżam nikogo piętnowac za pochodzenie o czym juz pisałem, a z Żydami
                stykałem się juz osobiscie, strasznie przewrażliwieni na swoim punkcie,
                niestety szerszy kontakt należy juz w naszym kraju do zadkości, a kiedys to
                była norma (choc nie wszędzie).
                Dalej nie chodziło mi bynajmniej o zaden rasizm, nic z tych rzeczy, a o
                odniesienie się do pewnych szkodliwych wpływów kultury żydowskiej na nasza, jak
                tez o przedstawienie problematyki niechęci do Żydów w innym swietle niz
                zazwyczaj sie o tym pisze i mówi, że to niby zwykły rasizm itd. itp. dlaczego
                nie ma takiej niecheci do Kaszubów, Ślązaków i innych? Czy to tylko dlatego że
                sa inni? Otóz nie, chociaz istnieje też chorobliwy i tępy antysemityzm który
                opiera sie na jakichs dziwnych, niekoniecznie prawdziwych stereotypach, geneza
                prawdziwej i rozumnej niechęci do tego co żydowskie (niekoniecznie do Żydów
                personalnie) jest inna i o tym pisałem, niestety wyrodziła sie ona i
                przepoczważyła w minionym wieku straszliwie.
                Pewnie że jest tak jak piszesz że są rózni Żydzi źli, dobrzy, biedni, bogaci
                rózni sa też Polacy, Niemcy, w tym co piszę nie odnosze się bynajmniej do
                nikogo personalnie, choc moznaby znaleźc przykłady, a do opartego na żydowskiej
                moralności spojżeniu na życie i wynikajacego z niej systemu wartości.
                Proszę też abys nie wykorzystywał tematu holocaustu do dyskusji na troche inny
                temat, bo to bardzo lubiana i często uzywana zasłona dymna, pewnie że był on
                wynikiem bezrozumnego antysemityzmu, ale my o czyms troche innym piszemy i to
                nie jest żaden argument, nie odgrzewam bynajmniej demonów przeszłości, a
                próbuje odnieść sie do tematu w mozliwie rzetelny sposób, antysemityzm bywa
                oparty na irracjonalnych podstawach własnie z braku pewnej wiedzy i rzetelnej
                dyskusji na ten temat do której nie dopuszcza sie czesto z góry zarzucajac
                komus chorobliwy antysemityzm (to akurat nie ciebie sie tyczy).
                A co do stosowania kryterium rasistowskiegom to jeszcze tylko na marginesie
                dodam że najlepszym przykładem na jego stosowanie jest obecnie państwo Izrael
                nic dodać nic ująć, nie jest to tematem naszej rozmowy, zresztą nie podjałes
                tego tematu z mojego poprzedniego postu, moze masz ku temu jakis powód? Nie
                moja to rzecz.
                Wracając do p. Szpilmana i innych wymienionych to oczywiście że ich zachowanie
                było jednakowe, ale pamiętaj ze nie wszyscy polscy artyści splamili się
                kolaboracja z sowieckim okupantem, dla Szpilmana to było cos jak najbardziej w
                porzadku dla p. Polańskiego jak sądzę też, ty równiez nie widzisz w tym nic
                złego, a ja widze dla mnie ten romans twórców z czerwona zarazą to po prostu
                plama na życiorysie nie do wywabienia, dla wielu Polaków również (choć za
                komuny ostro pracowano żeby robic z nich bochaterów), pamietaj tez ze dla
                niejednego z nich decyzja o przyjeciu takiej postawy była bardzo ciezka i
                bolesna, rodziła wiele watpliwosci i wyzutów sumienia, jakich p. Szpilman
                najprawdopodobniej nie miał, na tym polega róznica. Z punktu widzenia
                moralnosci żydowskiej wszystko było w porządku, dla chrześcijanina nie.
                "Wyciaganie z tego wniosku ze wszyscy Polacy sa oportunistami i jest to
                wynikiem ich "polactwa" byloby jawnym naduzyciem i nikt tego nie czyni.
                Dlaczego zatem mialbym stosowac dla Szpilmana inne kryteria?"
                Otóz to ja stosuje do nich jednakowe kryteria, choc biore pod uwage że p.
                Szpilman widział to całkiem inaczej z moralnej strony. Pewnie ze wsród Polaków
                sa i byli oportuniści choc to w naszej tradycji cecha negatywna, inaczej niz w
                żydowskiej, my takie zachowania pietnujemy, choc staja się one niestety coraz
                powszechniejsze i coraz szerzej tolerowane.

                Mysle że tym postem wyjasniłem wszelkie niejasności jezeli nie pisz, bardzo
                ciekawie sie z toba polemizuje, nie co dzien trafia sie ktos posiadajacy wiedze
                szersza niz ta wyniesiona ze szkołyz kim mozna, spokojnie, rzeczowo i
                kulturalnie wymienic poglądy.


                pozdrawiam
                • rmstemero Re: Do rmstemero - Uffff 08.08.06, 12:59
                  qqazz napisał:

                  > To fakt że troche sie nie rozumiemy, może i to moja wina, wybacz.
                  > Od pierwszego mojego postu staram sie zaznaczyć że nie chodzi mi bynajmniej o
                  > wkładanie do jednego worka wszystkich którzy naleza do jakiejs grupy
                  etnicznej, czyli na ten przykład Żydów
                  ______________________________
                  Ale piszac "zydzi sa jacy sa" i charakteryzujac ich jako grupe o odmiennej od
                  "naszej, polskiej" mentalnosci niestety wkladasz. Chcac nie chcac pakujesz do
                  wspolnego wora z napisem "Zydzi" duzo diametralnie roznych ludzi a potem
                  zaczynasz analizowac ich odrebnosc nie zdajac sobie najwidoczniej sprawy z tego
                  ze glownym wyznacznikiem tej odrebnosci jest fakt iz zostali wpakowani do tego
                  wora wlasnie.
                  ____________________________________

                  i to co piszę nie odnosi sie bynajmniej do kazdego kto ma żydowskie pochodzenie,
                  to ze ktos jest żydem, eskimosem czy członkiem
                  > jakiejs innej grupy etnicznej nie ma tu nic do rzeczy, nie zamierzam wcale
                  > stosować do oceny osób kryterium rasowego i zwiazanych z tym stereotypów.
                  > To że ktos jest Żydem z pochodzenia, bynajmniej nie swiadczy o tym że mozna mu
                  > przypisac pewne negatywne cechy które w kulturze żydowskiej są co najmniej
                  > obojetne a czasem bedące wartosciami pozytywnymi, historia jak i dzień
                  > dzisiejszy pokazuje nam ze takie szufladkowanie jest jak najbardziej nie na
                  > miejscu, na co mozna podac wiele przykładów.

                  ___________________________________________________
                  To dobrze. Ciesze sie ze sie mimo wszystko (przynajmniej w tym punkcie) rozumiemy.
                  _________________________________________________________
                  >
                  > "Tak dzieje sie np. z Twym twierdzeniem ze dla Zyda oszukanie goja nie jest
                  > wystepkiem. Badz laskaw zauwazyc ze jest to myslenie oparte na co najmniej
                  > trzech falszywych zalozeniach i jednym sylogizmie. Po pierwsze mowiac "dla
                  > Zyda" kuz dokonales zaszufladkowania nie precyzujac bynajmniej jakimi
                  > posluzyles sie przy tym kryteriami. Masz na mysle starozakonnego kupca z
                  okresu miedzywojnia? Karczmarza z XIX wieku? Bohatera Quo Vadis? Czy po prostu
                  > kazdego, kogo tak nazwano i zaklasyfikowano nie pytajac zaklasyfikowanego o
                  > zdanie? Po drugie stawiasz jako pewnik ze Zydzi "oszukuja". Jestes osobiscie
                  > ofiara oszustwa popelnionego przez kogos, kto afirmowal swe semickie
                  > pochodzenie? Po trzecie zakladasz ze mozliwy jest w XXI wieku podzial na Zydow
                  > talmudycznych i gojow"
                  >
                  > Odniosę sie do tego fragmentu, tutaj własnie tkwi sedno naszego niezrozumienia.
                  >
                  > Po pierwsze określiłem o jakie kryterium mi chodzi i bynajmniej nie chodziło
                  mi tutaj o każdego kto jest pochodzenia żydowskiego, a o Żydów kulturowych, a to
                  istotna różnica i o żydowska moralność ta tradycyjna która oczywiście
                  > niekoniecznie jest moralnościa wszystkich współczesnych Żydów, mozna tez jej
                  > hołdować nie bedac Zydem z pochodzenia (stąd sie wzieło używanie w stosunku do
                  > nie-zydów określenia żyd w pejoratywnym tego słowa znaczeniu co próbowałem,
                  > może niezbyt dokładnie wyjasnić).Po drugie nie stawiam też pewniku że Żydzi
                  > oszukuja, twierdze tylko że żydowska moralność nie widzi nic złego w oszukaniu
                  > nie-żyda a to wielka różnica. Po trzecie negatywny stosunek do ludności
                  > żydowskiej nie wynikał raczej z niecheci do Żydów ortodoksyjnych tworzących
                  > zazwyczaj zamkniete srodowiska tylko do zeswieczczałych którzy rosnąc w siłe
                  > ekonomiczna a miejscami i polityczna starali i staraja się również obecnie
                  > wprowadzać do biznesu, polityki i zycia publicznego swoje, obce nam standardy,
                  > wystarczy poczytać niektóre felietony w GW, czy przeanalizować zachowanie
                  > środowisk żydowskich w stosunku do Polski, dla wielu Żydów niestety podział na
                  > swój - goj jest nadal aktualny, co wcale nie znaczy że należy uogólniac, nie
                  > każdy Żyd postępuje wedle tej zasady.

                  Nie bardzo rozumiem co to znaczy "zyd kulturowy". Mysle ze jest to z Twojej
                  strony proba personifikacji stereotypow ale moze sie myle. Piszac Zyd kulturowy
                  masz na mysli nasze wyobrazenia o tym jaki zyd jest czy tez jego wyobrazenia o
                  tym jak sie sam widzi? Ponadto w rozumowaniu Twoim (wybacz ale wrazenie jest
                  nieodparte) razi sprzecznosc postepowych i tolerancyjnych pogladow z proba
                  opierania swej argumentacji na sadach obiegowych z zamiarem ich uzasadnienia. To
                  jest bolesny szpagat i obawiam sie ze sie nie uda. Piszac o "srodowiskach
                  zydowskich" wrogich Polsce stawiasz z jednej strony znak rownosci pomiedzy
                  Zydami a grupa radykalnych, amerykanskich prawnikow reprezentujacych istotnie
                  lekko porypane ugrupowania o charakterze wyraznie roszczeniowym - z drugiej
                  strony stawiasz znak rownosci pomiedzy Polska a srodowiskami antysemickimi w
                  Polsce usilujacymi na rozdmuchiwanniu sprawy tychze roszczen zbic polityczny
                  kapital. W ten sposob spirala sie nakreca. Umowmy sie: ja nie znam osobiscie
                  nikogo kto ma zydowskie pochodzenie i czegokolwiek sie domaga. Jesli Ty znasz to
                  podaj mi prosze kontakt i moze wlaczymy go do dyskusji zadajac konkretne
                  pytania. Rowniez nie czuje sie "zydowskimi roszczeniami" zagrozony. Ode mnie
                  osobiscie niczego nikt sie nie domagal. Polska to bardzo pojemny frazeologiczny
                  kontener. Ma wielu wlascicieli i jest zamieszkala przez ludzi ktorych glowna
                  charakterystyka jest to (np. sadzac po poziomie dyskusji na tym forum) ze co
                  prawda wszyscy swoj kraj kochaja ale osobnikow o pogladach odmiennych (czyli
                  prawie wszystkich) nienawidza. Dlatego prosze nie konfronzuj blizej
                  niesprecyzowanch Zydow z blizej nieokreslona Polska. Nic z takiej dyskusji
                  dobrego nie wyniknie bo musielibysmy wpierw zaczac od wyjasniania i definiowania
                  szeregu pojec podstawowych ktore najwidocznie rozumiemy w sposob odmienny..
                  Jesli chodzi GW to jestem jej krytycznym czytelnikiem - dobrze ze jest ale
                  moglaby byc lepsza. Ale to juz inny temat.
                  _________________________________________________________

                  > Sądzac po tym co piszesz niżej rozumiem że odebrałes to co napisałem jako atak
                  > na zydów w ogóle i że jestem jakos szczególnie uprzedzony, otóz nie jestem i
                  > nie zamieżam nikogo piętnowac za pochodzenie
                  _____________________________________________

                  To co napisales nie odebralem jako atak na Zydow. Odebralem to raczej jako probe
                  legitymizacji pewnego sposobu myslenia o kwestii zydowskiej i obrone stereotypow
                  w postrzeganiu osob zydowskiego pochodzenia. Poniewaz sam mialem przyjemnosc w
                  roznych krajach padac ofiara stereotypow dotyczacych "Polakow, takich jacy sa"
                  jestem na tym punkcie przewrazliwiony. I mam zamiar takim pozostac.


                  o czym juz pisałem, a z Żydami
                  > stykałem się juz osobiscie, strasznie przewrażliwieni na swoim punkcie,
                  > niestety szerszy kontakt należy juz w naszym kraju do zadkości, a kiedys to
                  > była norma (choc nie wszędzie).
                  > Dalej nie chodziło mi bynajmniej o zaden rasizm, nic z tych rzeczy, a o
                  > odniesienie się do pewnych szkodliwych wpływów kultury żydowskiej na nasza,
                  ________________________________________
                  tu sie najwidoczniej nie zgodzimy. To co umownie nazywamy kultura Polska (lub
                  nasza) nie jest dla mnie bynajmniej czyms "danym naszym przodkom od Boga" lecz
                  wynikiem wplywu i scierania sie wielu kultur. Zakladasz jakas genetyczna polska
                  odrebnosc ktorej ja po prostu nie widze. Kulturowa odrebnosc ktora nalezy
                  przeciwstawic "obcym" wplywom. Nie przyszlo Ci na mysl ze to co nazywasz polska
                  kultura jest wynikiem syntezy tychze obcych wplywow. Nie ma polskiego alfabetu,
                  polskich cyfr. Nasz jezyk jest jezykiem indoeuropejskim i pochodzi z masywu
                  polnocnych Indii. Nasza religia (lub religie) nie zostaly przez nas stworzone.
                  NAsz obrzadek lacinski. Nasze czupryny, kontusze, wasy i zamilowanie do
                  sarmackiego blichtru zapozyczylismy od Tatarow, Rzsinow i Turkow. Nasze mista
                  zostaly zalozone na prawie niemieckim, na
                  • qqazz Oj rmstemero chyba sobie nie pogadamy 15.08.06, 02:05
                    Na poczatek przepraszam ze tak późno odpisuje wczesniej niestety nie miałem
                    możliwości.

                    A teraz do rzeczy, była marchewka i próba dyskusji czy raczej wyjasnienia
                    pewnych rzeczy, ale niestety nie dotarło wiec pora na kij (pewnie tez nie
                    dotrze choc moze?)

                    Po pierwsze temat o którym piszemy dotyczy własnie stereotypów jakimi sie
                    posługujemy na podstawie naszych obserwacji, doswiadczeń historycznych i
                    rzeczowych analiz, nie tylko na Żydów patrzy sie przez pryzmat stereotypow, tak
                    samo na Polaków, Niemców Ruskich, i wszystkich innych, jezeli piszemy o
                    zachowaniach i wartosciach charakterystycznych dle pewnej grupy to musimy
                    generalizować przywołując wyjatki rzecz jasna ale nie mozemy na wyjatkach sie
                    opierać.

                    Po drugie nawet nie prubujesz zrozumiec tego co piszę, zarzucasz mi ze atakuje
                    personalnie kogos za to ze jest Żydem a ja pisze o pewnym zydowskim systemie
                    wartości i swoim stosunku do niego, bynajmniej nie atakujac go tylko
                    stwierdzajac że tego nie akceptuje, ile by ci nie tłumaczyc ty i tak swoje ale
                    cóz są tacy których nikt nigdy nie przekona ze białe jest białe.

                    Nie wiesz co to jest żyd kulturowy, cóz wiec albo udajesz głupiego, albo
                    faktycznie nie wiesz, wiec twoja wiedza o tym kim sa Żydzi i jaka jest ich
                    kultura jest pewnie na porównywalnym poziomie jak u tepych łysych pał
                    krzyczacych "Żydzi do gazu" a może sie mylę? Jesli tak to mnie oswieć.

                    Twierdzisz ze to co pisze to mieszanka pogladów nowoczesnych z pogladami
                    obiegowymi, otóz moje poglady wcale nie sa nowoczesne tylko bardzo tradycyjne i
                    konserwatywne taki stosunek do tej kwestii jak mój był w Polsce standardem juz
                    wieki temu, a te poglady które nazywasz obiegowymi sa niestety prawdziwe, czego
                    nie dostrzegasz, albo nie chcesz dostrzec i robisz prostą zagrywke odbijając
                    piłeczke, stawiając zarzut, badź przeinaczajac znaczenie moich słów, lub w
                    jakis pokretny sposób je interpretując i nadajac im jakies dziwne znaczenie,
                    np. stwierdzenie przeze mnie faktu traktujesz jako zarzut.

                    Nie wiem czy robisz to swiadomie, czy jestes po prostu tak wychowany bądź
                    nauczony, ale to co piszesz i jak sie zachowujesz to dobry przykład tego co
                    m.in. sklada się na to co mozna nazwac mysleniem po zydowsku, cały problem
                    polega na tym że pewnie nie przyjmiesz tego do wiadomosci, odbijesz piłeczke i
                    znowu bedziesz próbował odwrocić kota ogonem stosując proste sztuczki myślowe i
                    uproszczenia, stawiajac dziwne zarzuty etc. na mnie to juz nie działa, na
                    innych moze i tak. Własnie dlatego jednych Żydów sie szanuje, a innymi pogardza
                    tak samo jak szabesgojami, ci pierwsi nie wstydzą sie tego że są jacy są i nie
                    nazucaja się z tym innym i szanuja czyjas odrebność, a jak ktos sie do nich
                    głupio przyczepia to potrafia madrze i rozsądnie odeprzec głupie zarzuty, ci
                    drudzy sa jacy są i chcą całemu swiatu wmówic ze tacy nie sa, a jak ktos powie
                    im prawde prosto w oczy to krew ich zalewa, gotowi zrobic wszystko aby ich było
                    na wierzchu, ot i cała kwintesencja tego o czym ci pisałem, ale pewnie i tak
                    sie nie dogadamy bo albo brak ci dobrej woli albo nadajemy na zupełnie innych
                    poziomach, możesz sobie pogadać z łysymi pałami, ale z kims kto ma choc troche
                    pojecia w tym temacie opartego na wiedzy, potrafiacym bez emocji i starajacym
                    sie rzetelnie podejsc do sprawy raczej sobie nie pogadasz bo nie masz jak z nim
                    rozmawiac, chyba musisz sie najpierw troche douczyć bo za bardzo nie kminisz
                    podstawowych pojęć w tym temacie, a wielu innych po prostu nie rozumiesz albo
                    je przekrecasz.

                    To co nazywam kultura polska jest jak najbardziej wynikiem syntezy wielu
                    wpływów, ale trzonem jest tutaj system wartości charakterystyczny dla łacińsko-
                    chrzescijańskiego obszaru cywilizacyjnego który ewoluował na obszarze naszego
                    kraju pod wpływem zarówno wczesniejszej tradycji słowiańskiej jak i wpływów
                    obcych, problem polega na tym że nie wszystkie z tych wpływów korzystnie
                    wpływają na nasza kulturę, a nawet wiekszośc z nich wplywa negatywnie, przez
                    wieki potrafilismy skutecznie bronic sie przed tymi złymi wpływami (tak samo
                    jak Żydzi zawziecie bronili swojej kultury i stąd właśnie taka jej trwałość)
                    chwytając to co było dla nas korzystne i pomocne (choc nie zawsze) sami
                    narzucajac innym swoje wartosci, a w zasadzie nawet nie narzucając, tacy
                    Litwini, Rusini czy Niemcy zakładajacy niegdys miasta w Polsce sami bardzo
                    chętnie sie polonizowali odrzucajac zazwyczaj swoje tradycje i stajac sie
                    Polakami mimo pełnej swiadomości odrębnosci etnicznej (taki Mickiewicz np.),
                    teraz jest niestety troche inaczej wiele tych złych wpływów (złych dla nas)
                    obcych naszej kulturze przenika bądź przenikneło do niej i to w dużej ilości i
                    to z obszarów calkiem obcych nam cywilizacyjnie (pewnie nie wiesz o czym piszę,
                    cóż mam nadzieje ze sie myle) a taka synteza jest po prostu niemozliwa i
                    predzej czy poźniej kończy sie upadkiem kultury i jej zanikiem, nie mozna byc
                    cywilizowanym na dwa sposoby w tym temacie to akurat mam całkiem dobra
                    orientacje.
                    Nasz jezyk pochodzi z masywu Indii i co z tego? Sa ludy które co iles tam lat
                    zmieniaja jezyk nie zmieniajac bynajmniej swojej kultury i tradycji.
                    Nie ma polskiego alfabetu, cyfr, a po co maja być? Skoro mozna skorzystac z juz
                    sprawdzonych dobrych rozwiązań przez wiele wieków testowanych, nie ma tez
                    angielskiego, niemieckiego, francuskiego, głupi by tworzył od nowa cos co juz
                    jest i sie sprawdza (niegdys niejaki Ludwik Zamenhoff stworzył jezyk esperanto,
                    po co on komu nie wiem, skoro tyle juz jest jezyków,z których mozna korzystać).
                    Nasz obrzadek łaciński otóz to jestesmy czescią łacińsko chrzescijańskiego
                    obszaru cywilizacyjnego, nim on sie pojawił, były tylko plemiona słowiańskie,
                    na ziemiach polskich, połabskich, czeskich i ruskich, społeczeństwa, państwa i
                    narody zaczęły sie tworzyć dopiero z chwila kiedy stalismy sie czescią swiata
                    łacińsko-chrzescijańskiego, nasi praprzodkowie przyjęli i rozwineli w
                    charakterystyczny dla siebie sposób wartosci niesione przez swiat łaciński i to
                    własnie nazywamy polską kulturą.
                    Co do Niemców w miastach to prawie w całosci sie spolszczyli i nijak oni sie
                    mają do naszej kultury, a skąd prawo niemieckie i skąd Niemcy to powinienes
                    wiedziec jak nie poczytaj ale poważną lekture a nie podreczniki szkolne tam nic
                    na ten temat nie znajdziesz.
                    Co do przepychu i blichtru to nie zaden wplyw Tatarów (brudnych z dobytkiem na
                    koniach), Rusinów, czy bynajmniej Turków tylko bizantynizmu, za długo by
                    tlumaczyć jak chcesz sie dowiedziec o co chodzi tez lepiej poczytaj jakies
                    porzadne opracowanie.

                    Nie spodziewam sie odpowiedzi ale jak chcesz to pisz chetnie przeczytam, czy
                    odpowiem? Wątpię, jeżeli dalej bedziesz nadawał na tych falach co do tej pory
                    to sie nie spodziewaj, jak nie, albo jezeli chcesz sie o cos zapytać, postaram
                    sie odpowiedziec choc nie wiem jak szybko, pod warunkiem ze bede mógl to zrobic
                    w miare krotko, tresciwie i zrozumiale, choc generalnie traktuje ten post jako
                    zakończenie naszej dyskusji z mojej strony.



                    pozdrawiam
                    • boston911 Re: Oj rmstemero chyba sobie nie pogadamy 15.08.06, 03:19
                      do qqaz:
                      Ciekawa strategie przyjales. Najpierw go (rmstemero) obrazasz, a pozniej dajesz
                      mu dlugawy wyklad i konczac ponownie go obrazasz. Nie wiem czego oczekujesz
                      przy zastosowaniu takiej taktyki, ale z pewnoscia nie chodzi Ci o dyskusje.
                      Nawet do pyskowki trzeba talentu.

                      • qqazz Re: boston911 15.08.06, 17:34
                        boston911 napisał:

                        > do qqaz:
                        > Ciekawa strategie przyjales. Najpierw go (rmstemero) obrazasz, a pozniej
                        dajesz
                        >
                        > mu dlugawy wyklad i konczac ponownie go obrazasz. Nie wiem czego oczekujesz
                        > przy zastosowaniu takiej taktyki, ale z pewnoscia nie chodzi Ci o dyskusje.
                        > Nawet do pyskowki trzeba talentu.

                        Możesz to nazwac obrażaniem, moze i masz racje (tylko powiedz mi czym go
                        obraziłem, wpierw jego trzeba by sie chyba spytać, czy to tak odebrał) ja po
                        prostu nazywam pewne rzeczy tak jak je widzę, nie boje sie tego. A ten mój jak
                        to nazwałes wykład był tylko odniesieniem do tego co mój adwersarz mi napisał.
                        O dyskusje nie chodzi mi juz na pewno, bo jak napisałem nie ma ona za bardzo
                        sensu. Nie przyjmowałem zadnej strategii po prostu napisałem to co o tym co
                        rmstemero pisze sądze, dosc delikatnie jak mniemam po tym jak poczytałem jego
                        posty w innych wątkach.


                        pozdrawiam
        • wiktoriaka Re: Hunem albo Turkiem 05.08.06, 08:28
          Widzę, że Pan, Panie Peerelski nie ma pojęcia o Hunach ani o Turkach. W dodatku
          powołuje się Pan na jakieś bliżej niesprecyzowane badania genetyczne. Radziłabym
          poczytać trochę o historii powstania różnych narodów i kultur, może wtedy będzie
          Pan wiedział, o czym Pan pisze.
            • wiktoriaka Re: Hunem albo Turkiem 05.08.06, 10:43
              Czy jakiś inny ośrodek naukowy potwierdził te rewelacje? Jak Pan zapewne wie,
              wszelkie wyniki badań przyrodniczych (chemicznych, fizycznych, biologicznych), a
              badania genetyczne do nich należą, zanim zostaną uznane przez środowisko
              naukowe, muszą być zweryfikowane przez inne, niezależne ośrodki. Można wiedzieć
              kto powtórzył te eksperymenty i uzyskał te same wyniki?
              • peerelski Re: Hunem albo Turkiem 05.08.06, 12:29
                sama hipoteza siega XIX wieku, odswiezyl ja w 1976 wegiersko-angielski Zyd,
                uwazajacy sie za potomka Chazarow, Artur Koestler+++wielki renesansowy
                czlowiek++++ a genetyka jest najszybciej rozwijajaca sie nauka, wiec niedlugo
                znowu cos uslyszymy;))
                Pzdr
                • wiktoriaka Re: Hunem albo Turkiem 05.08.06, 13:04
                  Czy Artur Koestler to wielki renesansowy człowiek jest kwestią osobistej oceny,
                  ja mam inne zdanie, ale każdy ma prawo do swojego. To pisarz znany z kilku
                  ksiązek. Mylił się w swoich ocenach niejednokrotnie. W młodości komunista,
                  potem zmienił zdanie. Pod koniec życia zajmował się parapsychologią. Historykiem
                  nie był z pewnością. To, że odgrzał jakąś starą, treorie z 19 wieku nie znaczy
                  wcale, że miał rację. Jeżeli chodzi o genetykę, to z racji swojego zawodu wiem o
                  niej sporo, mogę więc powiedzieć, że te badania na które się powołujesz to bzdury.
      • gtw100 Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 05.08.06, 09:45
        Ani Kwaśniewski, ani Borowski nie wspominają prawdziwych nazwisk swoich
        rodziców. Słusznie sądzą, że one się żle kojarzą, ze lepiej nie mieć tamtych
        korzeni. Bo przecież wujek Borowskiego był śmiertelnym wrogiem Polski i
        Polaków. Wyrządził ogromną krzywdę polskim patriotom wysyłając ich na śmierć.
        Był Żydem i nienawidził ....przeszedł do historii pod nazwiskiem Jakub Ber)man,
        największy polakożerca
          • normalso Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 05.08.06, 12:13
            mlodsza siostra mojej prababki byla przed wojna prostytutka - i co z tego?
            niech kobicie ziemia lekką będzie, za fajnie w życiu nie miała (ślepota w
            następstwie picia denaturatu, zgon po 50-tce... :(
            czy kogoś dyskwalifkuje kim był wujeK?
            ojciec Borowskiego nazywał się Berman - to było b. popularne nazwisko.
            a o KWaśniewskim to już totalne bzdury, wymysły antysemitów - takie
            listy "Żydów" można znaleźć chociażby na www.polonica.net - nikt
            normalny nie uwierzy w te brednie.
    • gtw100 Lobby żydowskie roszczeniowe prowadzi swą politykę 05.08.06, 09:37
      Lobby żydowskie roszczeniowe prowadzi swą politykę w taki sposób, by wydusić
      teraz z Polski miliardy$ odszkodowania. Do tego potrzebne są oskarżenia o
      antysemityzm. Gross pracuje nad fałszowaniem historii Polaków i jest częścią
      tego lobby. Tylko kwestia czasu, kiedy wycisną te organizacje z Polski 65 mld$.
      Psiknięcie gazem , czy potrącenie rabina w Warszawie to oczywisty antysemityzm.
      Ale pisanie o wyczynach Żyda-mordercy jest jeszcze gorszą odmianą
      antysemityzmu, który obecnie wytwarzają sami i pielęgnują dla pokrętnych
      interesów. Żydowska etyka dopuszcza oszukiwanie nie-żyda.
      www.bibula.com/new/display.php?textid=00403
    • zz09 Re: Jak w Polsce nazwac ŻYDA zeby nie byc antysem 07.08.06, 20:28
      Ja właśnie jestem Żydem. Najlepsze słowo, to Żyd. A jak nazwać Polaka? Polak.
      To, że w Polsce słowo Żyd uchodzi za obraźliwe, to sukces antysemitów. Dla
      Dostojewskiego słowo "Polak" brzmiało obraźliwie. Ale czy to powód, żeby Polacy
      mieli się jakoś przemianować?. Pozdrawiam, Żyd Z.