Prysł mit prawdomównych teczek

05.08.06, 08:05
Jaki mit? Chyba stworzonuy przez GW i na jej użytek. Teczki są jednym zr
źródeł, które trzeba konfrontować z innymi, a nie palić tak jak chcą
wystraszeni kapusie z GW.
    • m635 Znów kłamstwa wroga lustracji 05.08.06, 08:54
      Autor łże jak pies pisząc o tym, że osobowym źródłem informacji (OZI) można
      było zostać nieświadomie. To kłamstwo powtarzane przez GW od kiedy zaczęło się
      mówić o ujawnieniu kontaktów operacyjnych, kontaktów służbowych i konsultantów
      SB. Właśnie te trzy kategorie współpracowników SB były werbowane najczęściej
      spośród członków PZPR, ponieważ od 1972 roku zakazano robienia z nich TW. Byli
      to tacy sami kapusie jak TW, tyle że partyjni albo ze środowisk "pozytywnie
      nastawionych" do PZPR.
      Teraz GW po raz kolejny broni "swoich" oraz SLDowskich kapusiów. Stąd cała
      batalia.
      • nie.lze.elita Re: Znów kłamstwa wroga lustracji 05.08.06, 10:37
        m635 napisał:
        > Autor łże jak pies

        łże nie jak pies ale jak bura suka
      • czarytka m635, następny SB-cki kapuś!.,ilu was tu jest? 05.08.06, 12:09
        • gw_klamie11 Re: czarytka następny SB-cki kapuś! dużo was 05.08.06, 13:37
          ale śmieci wszędzie pelno
        • t-800 Esbecki kapuś, taki jak autorytet Czajkowski /bt. 05.08.06, 13:59

      • maruda.r Re: Znów kłamstwa wroga lustracji 05.08.06, 12:37
        m635 napisał:

        > Autor łże jak pies pisząc o tym, że osobowym źródłem informacji (OZI) można
        > było zostać nieświadomie.

        ********************************

        JPII podobnoż też był OZI. Mam wrażenie, że nie rozumiesz pojecia "świadomy",
        które może miec kilka znaczeń. Jedno z nich to świadomość konsekwencji faktu
        bycia członkiem opozycji w postaci zainteresowanią się osoba przez słuzby
        specjalne.

        • m635 Re: Znów kłamstwa wroga lustracji 05.08.06, 21:39
          maruda.r napisał:

          > m635 napisał:
          >
          > > Autor łże jak pies pisząc o tym, że osobowym źródłem informacji (OZI) moż
          > na
          > > było zostać nieświadomie.
          >
          > ********************************
          >
          > JPII podobnoż też był OZI.

          Opowiadali ci to koledzy na komendzie?
          Bredzisz jak potłuczony...
    • nie.lze.elita Tylko dlaczego GW-no łgało przez 17 lat 05.08.06, 10:34
      "Tylko dlaczego wyciągnięcie tego wniosku zajęło nam 17 lat?"

      bo było takie załgane Der GW-no
      co łgało i kłamało 17lat równo!
    • czarytka gw_klamie11. bronisz swoich kumpli z SB ? 05.08.06, 12:07
      ile lat tam przepracowałas, świnio?.. a może tatuś i mamusia?
      • zgodnik1 teraz zaroi sie od byłych SB-ków!.. bedą bronić 05.08.06, 12:25
        swoich teczek!..teczki to władza...
        • gw_klamie11 Re: czarytka - bura suka esbecji, cichodajka TW 05.08.06, 13:36
          teraz walczy jak lew po stronie klientów, którzy zdarli jej tyłek, prawdziwa
          szkoła GW-na.
      • t-800 No pewnie, on broni red. Maleszki /bt. 05.08.06, 14:00

    • maruda.r Fundament ideologii PiS-u zaczyna się kruszyć 05.08.06, 12:41

      Działalność kapitana Wieczorka obala domniemanie orędowników lustracji, jakoby w
      SB pracowali ludzie inteligentni, niezwykle rzetelni i oddani prawdzie. Sąd
      lustracyjny nie tylko wykazał się lepszą znajomością regulaminu bezpieki i zasad
      prowadzenia inwigilacji niż kapitan SB z 30-letnim stażem, ale przyłapał esbeka
      na fuszerce, bałaganiarstwie i prowadzeniu fikcyjnej biurokracji, która
      doprowadziła do oskarżenia Gilowskiej o współpracę z SB.

      *********************************

      Ślepa wiara Kaczyńskich w rzetelność i kryształową uczciwość SB zaczyna tracić
      podstawy. Zawsze powtarzałem, że PRL był jedny wielkim burdelem. Dlaczego w tym
      burdelu jedyną uczciwą organizacja miała być esbecja?

    • kasjan69 Re: Prysł mit prawdomównych teczek 05.08.06, 12:53
      gw_klamie11 napisała:

      Teczki są jednym zr
      > źródeł, które trzeba konfrontować z innymi, a nie palić tak jak chcą
      > wystraszeni kapusie z GW.

      Z innymi, czyli zeznaniami esbeków. Mają obecnie władzę nad ludźmi jakiej nie
      mieli nawet za komuny (tej PRL-owskiej w odróżnieniu od tej SamoPiSowskiej).
      • kataryna.kataryna Re: Prysł mit prawdomównych teczek 05.08.06, 14:14
        kasjan69 napisał:

        > gw_klamie11 napisała:
        >
        > Teczki są jednym zr
        > > źródeł, które trzeba konfrontować z innymi, a nie palić tak jak chcą
        > > wystraszeni kapusie z GW.
        >
        > Z innymi, czyli zeznaniami esbeków. Mają obecnie władzę nad ludźmi jakiej nie
        > mieli nawet za komuny (tej PRL-owskiej w odróżnieniu od tej SamoPiSowskiej).




        Komu za to dziękować? Kto nie pozwolił na usunięcie agentury z życia publicznego?
        • maruda.r Re: Prysł mit prawdomównych teczek 05.08.06, 19:54
          kataryna.kataryna napisała:

          > > Z innymi, czyli zeznaniami esbeków. Mają obecnie władzę nad ludźmi jakiej
          > nie
          > > mieli nawet za komuny (tej PRL-owskiej w odróżnieniu od tej SamoPiSowskie
          > j).


          > Komu za to dziękować? Kto nie pozwolił na usunięcie agentury z życia publiczneg
          > o?

          *****************************************

          Kaczyńscy. Wszak to ich pomysł na zdobycie władzy. Iście jakobiński.

    • walniss Re: Prysł mit prawdomównych teczek 05.08.06, 13:25
      Widać teraz jak na dłoni do czego prowadzi bezładna pisanina PISMAKÓW.To oni
      tym swoim pisaniem stworzyli mit SB i wszechwladnych służb.Atam pracowali
      normalni ludzie ktorzy aby sie wykazać pisali z sufitu informacje o
      nastrojach.Kazdy dbal o swoje stanowisko pracy,a teraz mamy to co mamy.
      • t-800 Re: Prysł mit prawdomównych teczek 05.08.06, 14:01
        No jasne! Pisali bajki, żeby się wykazać. Teraz w policji, prokuraturach, ABW
        itp. też siedzą i piszą bajki, żeby się wykazać.
        • tles01 t-800..tzn., druga lojalka Jarka, jest prawdziwa? 05.08.06, 14:14
          trzeba wierzyć SB-kom!
          • t-800 Re: t-800..tzn., druga lojalka Jarka, jest prawdz 05.08.06, 20:22
            Lojalki Kaczyńskiego nie sfałszowała SB. Jak nie wierzysz, spytaj przyjaciół
            Michnika - Urbana, Maleszkę albo Barańskiego.
        • maruda.r Re: Prysł mit prawdomównych teczek 05.08.06, 19:59
          t-800 napisał:

          > No jasne! Pisali bajki, żeby się wykazać. Teraz w policji, prokuraturach, ABW
          > itp. też siedzą i piszą bajki, żeby się wykazać.

          *************************************

          Oczywiście, że piszą bajki.

          • t-800 Re: Prysł mit prawdomównych teczek 05.08.06, 20:12
            Ooo, widzę, że jesteś specem nie tylko od genetyki.
    • mobileinmobili dla kogo prysl, to prysl 05.08.06, 23:17
      dla mnie spraw nieswiadomej beatki, a teraz nowa sprawa Delegata dowodzi, ze akta sa wiarygodne jak i zawsze byly. Nie da sie osmieszyc lustracji, a ta dojdzie do coraz to wiekszych perelek. To czy beatka, wspolpracowala swoadomie, czy nieswiadomi, jest bez znaczenia, wazne jest ze WSPOLPRACOWALA i to jest najwazniejsze dla lustracji.
    • karwoj8 Re: Prysł mit prawdomównych teczek 07.08.06, 10:00
      Krótko. Wszyscy mają rację. I ci co mówią, piszą itd, że teczki kłamia i ci,
      którzy twierdzą, że są krynicą prawdy. W teczkach były i są zawarte informacje
      prawdziwe, zbliżone do prawdziwych, zbliżone do kłamstw jak i kłamstwa. Tego
      typu materiału znajdują się również w teczkach obecnych służb specjalnych. Ich
      treść wraz ze wspierająca legendą była sporządzana na zamówienie rządzących jak
      również była kreowana zdolnościami oficera, natłokiem zadań jak również jego
      możliwościami intelektualnymi oraz zapałem do pracy. Dlatego konieczna jest
      ocena b e z s t r o n n e g o sądu.
    • wlona Re: Prysł mit prawdomównych teczek 08.08.06, 06:02
      BEZ CUGLI I BEZ ZNIECZULENIA
      Decyzja by pozwolic "grubej kresce" odkreslic "zla" przeszlosc od "dobrej" przyszlosci, ktora, bylismy
      wtedy pewni, wlasnie zaczynamy budowac, miala swoje zrodla w kilku nieuzasadnionych nadziejach,
      kilku nieporozumieniach, jak i w grzechu dumy (czy jesli wolicie - pychy). Zostala podjeta w sposob
      calkowicie niedemokratyczny, przez osoby, ktore spedzily znaczna czesc swojego zycia w
      zdeterminowanej i odwaznej walce o ustanowienie demokracji w Polsce. Jak to jest mozliwe?
      Zaryzykuje nastepujace tezy o osobach, ktore decyzje te podjely:
      - Po pierwsze, Oni wierzyli, ze ludzie, sa reformowalni i ci wszyscy "splamieni", czyli:
      *funkcjonariusze aparatu partyjnego,
      *ubecy,
      *swiadomi i gorliwi (ideologicznie, lub materialnie motywowani) donosiciele,
      *"paputcziki" - czyli tzw "uzyteczni glupcy" (uzyteczni dla rezimu),
      *strachliwi - ktorzy pod presja i wobec obietnic dyskrecji i tajnosci, zgodzili sie na wspolprace,
      *naiwni - bezlitosnie wykorzystani przez aparat wladzy wykorzystani,
      ze wszyscy ci "splamieni", z nielicznymi wyjatkami, w gruncie rzeczy naleza do "ofiar" rezimu i
      postawieni wobec realnego wyboru, opowiedza sie po stronie wolnosci, praworzadnosci i demokracji.
      To byla naiwna wiara.
      "Splamieni" nie stanowili wcale jednolitej grupy, ani nie byli splamieni zewnetrznie tylko. Zignorowano
      psychologiczne, moralne i duchowe skutki jakie przynosi ze soba bycie "splamionym". Do pewnego
      stopnia wyswiadczono tym ludziom "niedzwiedzia" przysluge. Czesc z nich prawdopodobnie byla
      gotowa do reformy. Zapewniajac wszystkim "splamionym" ochrone relatywizmu moralnego i dyskrecji,
      pozbawiono ich na nia szansy.
      Przyznanie sie do winy, zal za nia, proces zaplaty za zlo, proba jego naprawienia - to sa wszystko
      niezbedne elementy takiej transformacji. Wszystkie tez sa bardzo trudne, sa wielkim wyzwaniem dla
      probujacych powrocic do uczciwosci winowajcow. Zapewnieniajac furtke, przez ktora mogli uciec od
      konfrontacji z wlasnymi bledami, wyrzadzono im wielka krzywde. Zamiast tego, "splamieni" powinni
      byli byc zachecani do poddania sie procesowi reformy przy jednoczesnym wysilku by zablokowac im
      szanse na ucieczke przed odpowiedzialnoscia. Jak duza byla ta grupa ktora byla potencjalnie mozliwa
      do odzyskania dla spoleczenstwa? Nie mam pojecia. Pewno juz nigdy nie bedziemy wiedziec. Bylo tez
      kolosalnym bledem zignorowanie spusteszenia moralnego bedacego rezultatem uczestnictwa w
      zniewaleniu spoleczenstwa. Ludzie skazeni doswiadczeniem sprawowania wladzy nad bliznimi przy
      pomocy metod niemoralnych, nielegalnych, nieuczciwych, skazeni pelna arogancji, wiara w latwosc
      manipulowania spoleczenstwem, sa zdemoralizawani w stopniu trudnym do przecenienia. Ich
      rehabilitacja jest bardzo problematyczna - jesli wogole mozliwa. Oni juz zawsze bede wpadac na
      pomysly i rozwiazania wyzwan zycia politycznego i spolecznego, uwzgledniajace te nielegalne metody.
      Oni juz zawsze pozostana dla spoleczenstwa niebezpieczni. Troche jak (nikogo nie obrazajac) wilki
      pomiedzy owcami.

      - Po drugie, Oni mieli nadzieje, ze formacja, lub srodowisko bylych ludzi wladzy (jak najszerzej
      pojetej), zostanie szybko zmarginalizowane przez "cisnace" sie do wolnego zycia nowe rzesze, glownie
      mlodych ludzi spragnionych i gotowych podjac wyzwanie tworzenia spoleczenstwa obywatelskiego. Ta
      nadzieja, nie byla az tak glupia, jak z perspektywy dnia dzisieszego sie wydaje - bylo nas tak ogromnie
      duzo, bylismy zjednoczeni w naszej opozycji do rezimu, mielismy sile i wole zmiany ustroju... Ta wiara
      okazala sie byc kolosalnym bledem. Zignorowala calkowicie elementarne prawdy o naturze ludzkiej.
      Zignorowano rowniez, lub nie doceniono sily jaka srodowisku odsunietemu od wladzy daly koncesje
      materialne no ich rzecz (uwlaszczenie nomenklatury). Ta moc szybko stala sie baza dla sily politycznej i
      powrotu "splamionych" do kontroli nad Polska. Zlekcewazono sile z jaka beda oni chcieli pozostac elita.
      I z wlasciwa sobie determinacja elita pozostali. Ich moralne zepsucie wyzwolone juz od wymogow
      partyjnej pruderii, obraza dzis na codzien spoleczenstwo swoja arogancja i poczuciem bezkarnosci.
      Dranie sa dzis bogaci, a ludzie dostali w twarz. Taki jest dzis powszechny sentyment.

      - Wreszcie pycha tych, co te decyzje za nas podjeli. Co bylo jej zrodlem? Jak to mozliwe, ze pan Adam
      nie rozumial, ze decyzja o tym co zrobic ze "splamionymi" nie nalezy do niego, ani do waskiego grona
      "wtajemniczonych"? Jak to jest mozliwe, ze ktos tak madry, tak doglebnie wstretem przejety w obliczu
      nieuczciwosci, nierzetelnosci, bezprawia, tak uczciwy, doszedl do wniosku, ze spoleczenstwo za
      ktorego wolnosc z narazeniem swojego zycia (doslownie) walczyl, nie zasluguje na zaufanie i musi byc
      w te wolnosc wmanipulowane? Jak to sie stalo, ze wzial na siebie ciezar do niego zupelnie nienalezacy?
      Jak to mozliwe, ze on - champion wolnosci - w istocie przylozyl swojej reki do zniewolenia polskiego
      spoleczenstwa w okresie po upadku komuny? Moim zdaniem, jest to jedna z najwiekszych tragedii
      naszej powojennej historii. Jej konsekwencje dopiero teraz zaczynaja sie w calej pelni objawiac. Nie
      tylko dla nas - spoleczenstwa, ale rowniez dla osob nalezacych do tej konkretnej formacji z panem
      Adamem zwiazanej, jak rowniez dla samego Adama. Te konsekwencje nie beda dobre. Marginalizacja
      tego srodowiska juz sie rozpoczela, ale wcale nie osiagnela swojego apogeum. Wiele osob moze
      poniesc straty osobiste - kariery zlamane, zludzenia rozwiane - a dla niektorych z pewnoscia smietnik
      historii. Wielka szkoda. Byla szansa na uzdrowienie zycia spolecznego i politycznego w naszym kraju.
      Uzyje byc moze nienajtrafniejszej, ale narzucajacej mi sie natretnie analogii ze swiata medycyny: jest
      znacznie latwiej operowac na nowotworze, kiedy jest on jeszcze lokalny i stosunkowo maly. Odkladanie
      operacji, nie usuwa jej konieczniosci. Zapewnia tylko, ze w przyszlosci, operacja bedzie bardziej
      rozlegla, bardziej dla ustroju traumatyczna, a jej pozytywny rezultat mniej pewny. Dzis mamy w
      robocie "chirurgow", ktorzy nie sa zainteresowani znieczuleniem. A ich dyplom lekarski niekoniecznie
      zostal wystawiony przez najbardziej renomowana uczelnie...
      Winie pana, panie Adamie, za to za dzis ta operacja bedzie przeprowadzona przez ludzi bez
      najlepszych kwalifikacji. Jak kazdy, zyczylbym sobie aby operacja, w ktorej o smierc i zycie chodzi, byla
      w rekach mozliwie najlepszego lekarza. Pan, panie Adamie przed laty zablokowal niezbedne procesy, i
      tym samym postawil sie pan w opozycji do tego spoleczenstwa, ktore pan tak ukochal. To byl blad.
      Popadajac wen, dowiodl pan jak strasznie zarazliwa byla arogancja tamtej zbrodniczej wladzy. Zarazila
      nawet pana! Jak to mozliwe, ze pan tego nie widzi? Jak to mozliwe ze pan nie zawraca, z sobie wlasciwa
      energia, z tej drogi? Dlaczego nie stanie pan na czele ruchu do uzdrowienia naszego spoleczenstwa,
      dlaczego pozwala pan, by sanacji dokonal ktos inny? Jak to mozliwe, ze zachowal pan te naiwna wiare
      w sile swego slowa? Ono bylo tak mocarne w tamtych czasach nie dlatego, ze to pan mial te moc i
      narzucil ja pan historii, ale dlatego ze czul pan puls historii i panski glos wyrazal aspiracje tego
      spoleczenstwa, ktoreg wtedy jeszcze sie go pan nie bal. Panski glos byl glosem moralnej jasnosci i
      zaspakajal pan nim nasza potrzebe uslyszenia prawdy. Dzis nasze spoleczenstwo jest inne niz bylo
      wtedy. Jego innosc jest faktem niepoddajacym sie ani monipulacji, ani zawlaszczeniu. Ci co mysla
      inaczej, oszukuja samych siebie i nawet jesli przez pewien czas cieszyli sie ogromnym wplywem (przez
      niektorych nawet nazywanym kontrola) na opinie spoleczna, powinni rozpoznac, ze srodki jakimi oni
      dzis dysponuja sa niewspolmiernie mniejsze od tych jakimi dysponowala totalitarna wladza, a przeciez
      im tez sie ta kontrola nie powidla. To przeciez w niepowodzeniu tej kontroli nad nami mialo pocza
      • wlona Re: Prysł mit prawdomównych teczek 08.08.06, 06:05
        (ciag dalszy) ... To przeciez w niepowodzeniu tej kontroli nad nami mialo poczatek istnienie tej Gazety.
        Z Ludem isc trza, panie Adamie, a nie go za lejce prowadzic. Nie dlatego, ze jakies bezosobowe prawa
        historyczne rzadza dziejami, a dlatego, ze prawo do wolnosci, niezawislosci, prawo do zycia godnego
        sa prawem uniwersalnym, wlasciwym wszystkim spolecznosciom i dane sa nam przaz samego Boga.
        Wiec zostana wczesniej czy pozniej zaspokojone. Lepiej byc z Ludem, niz go za cugle prowadzic. Panie
        Adamie, wroc pan! Jeszcze nie jest za pozno!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja