Dodaj do ulubionych

Wypieranie się współpracy jest kłamstwem

26.08.06, 09:37
W. Kuczyński: Polsce życzę jak najgorzej
Były PZPRowiec, minister rządu Mazowieckiego, doradca premiera Buzka, członek
UD, UW i PD, publicysta Gazety Wyborczej a nade wszystko… zwykła świnia.
Wczesnym popołudniem przeczytałem artykulik pt. "Życzę jak najgorzej" jaki na
swoim bogu zamieścił Waldemar Kuczyński. Na zaprzysiężenie nowego premiera
zareagował on wybuchem histerii i, co zwykle jej towarzyszy, obnażeniem
prawdziwej natury targanego nią osobnika. Co napisał "autorytet" środowisk
gazetowo-wyborczych? Jeden tylko cytat:
"Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to
porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych,
choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej
wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie chwasta zwanego IV RP."
Ten jeden cytat, te słowa, w których prominentny przedstawiciel Salonu zawiera
swoją wizję polityki wart jest więcej niż opasłe tomy opracowań mozolnie
płodzonych przez politologów. Dla Kuczyńskiego Polska może być tylko "nasza"
(UDecka, SLDowska). Jeśli rządy przejmuje inna opcja Polska zasługuje jedynie
na najgorsze (o które Kuczyński niemal się modli). Nie sposób się oprzeć
skojarzeniu z fanatyzmem nazistów – ich zdaniem Niemcy też miały być
hitlerowskie albo miało ich nie być wcale. Poza życzeniami wszystkiego
najgorszego dla Polski publicysta Wyborczej okrasił płód swego chorego umysłu
licznymi fajerwerkami stylistycznymi, które gdyby wyszły spod klawiatury
człowieka prawicy z miejsca okrzyknięte by zostały klasycznymi przykładami
"mowy nienawiści" oraz podżeganiem do waśni na każdym możliwym tle
Kuczyński szybko zrozumiał swój błąd: wrogie Polsce środowiska lewicowe
oczywiście hołdują takiemu właśnie stosunkowi wobec naszej Ojczyzny (nie raz o
tym pisałem) ale przyznać się do tego to już zupełnie inna sprawa. Dlatego
Kuczyński (przytłoczony nawałnicą krytycznych, pełnych oburzenia komentarzy
czytelników) ów wpis ze swego bloga usunął już po paru godzinach. Przeprosił.
Nieszczerze jak sądzę, z czystego wyrachowania, by zatrzeć wrażenie jakie
wywołała ta chwila słabości skutkująca opadnięciem maski noszonej przez
ostatnie kilkanaście lat.
Czy zasługująca na potępienie wypowiedź Kuczyńskiego jest tylko wyrazem jego
osobistej podłości? A może to postawa powszechna wśród ludzi naszej lewicy?
Osobiście nie mam wątpliwości, że jednak to drugie. Mówiąc brutalnie:
Kuczyński obesrał się tak spektakularnie ponieważ ma słabe nerwy –
Kuczyńskiemu przestraszonemu zbliżającym się rozliczeniem afer oraz
przetrąceniem kręgosłupa układowi, dzięki któremu żyło mu się w III RP jak w
raju po prostu puściły zwieracze. Pozostali bonzowie Salonu są znacznie
bardziej opanowani. Ale czy w codziennej praktyce nie działają dokładnie wg
schematu zaprezentowanego przez taplającego się w tej chwili we własnych
odchodach Kuczyńskiego?
Najpierw jestem SLDowcem, PDekiem, Judaszowcem z wiadomej gazety a dopiero w
dalszej kolejności Polakiem (jeśli w ogóle) – oto credo ich działań. Prestiż
Polski na międzynarodowej arenie? A kogo to obchodzi?! Plujmy na nasz kraj ile
wlezie: na forum Parlamentu Europejskiego, we wrogich Polsce mediach, gdzie
się da. Można wystąpić na konferencji, której celem jest dowiedzenie, że
Polska to nowa III Rzesza? No to wystąpimy! Wrogie Polsce gazety publikują
teksty obrażające Polaków? Kolportujmy te treści jak najszerzej, delektujmy
się nimi, brońmy ich jak socjalizmu. Gospodarka nie chce się załamać? Pomożemy
jej prowokacjami, nieodpowiedzialnymi wypowiedziami, proroctwami totalnego
krachu. Szkodźmy, niszczmy, kłammy, obrażajmy, poniżajmy, szydźmy, obrzucajmy
błotem… Polska musi być nasza. A jeśli nie będzie to ją utopimy w naszej
plwocinie…
Czy taka postawa może dziwić? Tylko kogoś wyjątkowo naiwnego – w końcu
dzisiejsi lewicowcy to w zdecydowanej większości potomkowie ludzi, których
przywieziono do Polski w sowieckich czołgach. Niejeden z nich wychowywał się w
domu, którego głową był dobrotliwy pułkownik UB lub Informacji Wojskowej. Dziś
udają światowców, erudytów i zatroskanych stanem Ojczyzny mędrców. I tylko
czasem któremuś puści zwieracz…
Obserwuj wątek
    • minipolak Wypieranie się współpracy jest kłamstwem 26.08.06, 15:09
      "biskupi stwierdzają, że grzesznik winien przyznać się do grzechu przed Bogiem i
      sobą, przed tymi, których skrzywdził, winien przeprosić indywidualnie i
      ewentualnie publicznie."

      Ten kawalek jest ciekawy bo charakteryzuje mafijna wrecz mentalnosc.
      Nie ma nic o odpowiedzialnosci karnej.
      Tak jak ksieza pedofile, oni "tylko" grzesza
      i przesuwani sa w inne miejsce gdzie robia to samo.
      Dla ludzi kosciola nie ma czegos takiego jak odpowiedzialnosc karna.
      Nie slyszalem nigdy aby biskup lub inny zwierzchnik
      oddal innego ksiedza w rece policji.
      Newet z lustracji sie wykluczyli bo dla nich to tylko grzech.
      Zasciankowosc Polski nie nic do znaczenia gdyz tak
      jest wszedzie tzn ta mentalnosc.


    • mosessex Re: problem w tym że ksiądz nie jest zwykłym ob. 26.08.06, 22:37
      powierzana jest mu tajemnica spowiedzi. księża sa osobami zaufania społecznego.
      dlatego to co proponuje episkopat w świetle religijnym może byc wystarczające
      ale w świetle prawa cywilno-karnego nie powinno sie na tym kończyć.
      księża powinni byc surowiej sądzeni za swoje czyny własnie przez to zaugfanie
      społeczne.powinni przestać być księżnmi jak byli agentami i własnych parafian
      kablowali.
      • vinogradoff Re: problem w tym że ksiądz nie jest zwykłym ob. 27.08.06, 14:41
        Nawet najgorliwsi oficerowie sluzb nie wymagali i nie oczekiwali od swych
        agentow w sutannach zdrady tajemnicy spowiedzi co potwierdza samo
        duchowienstwo. Sluzby interesowaly przede wszystkim wewnetrzne sprawy
        Kosciola , parafii, dekanatu, diecezji, tarcia personalne, animozje, konflikty,
        ktore umiejetnie rozgrywano dalej w celu totalnej kontroli srodowiska uznanego
        za owczesna wladze polityczna jako grozne na drodze budowy spoleczenstwa
        bezklasowego a takze charakterystyki osobowosci i zwykle ludzkie grzeszki (
        glownie z obszaru obyczajowego) innych osob kosciola wykorzystywane do
        planowania dalszych werbunkow w celu rozbudowy sieci agenturalnej. Nalezy tez
        pamietac, ze oficer SB mial obowiazek oddzialywac pozytywnie na swego agenta ,
        uwzgledniac jego potrzeby, ksztaltowac wzajemne zaufanie i chec dalszej
        wspolpracy, budowac relacje przyjazne czemu nie sprzyjalyby akty zadania
        zlamania najwyzszej swietosci religii jaka jest tajemnica spowiedzi. Tym co
        czynili parafianie zajmowaly sie inne wydzialy sluzb specjalnych.
    • vinogradoff Re: Wypieranie się współpracy jest kłamstwem 27.08.06, 14:30
      Scisle i w zgodzie z faktami nalezaloby powiedziec, ze czesc przodkow
      wspolczesnych lewicowcow przywieziono do Polski w zwyklych koszach wiklinowych
      jakich powszechnie na wsi polskiej uzywano przy zbiorach kartofli ( byly to
      czesto niemowleta , ktore dla wygody na czas transportu pakowano w koszyki)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka