Budził się od własnego krzyku

09.09.06, 23:59
Och, Pani Bieto, dzieki. Niechaj Bog ma Pania w opiece.
    • koloratura1 Re: Budził się od własnego krzyku 11.09.06, 10:19
      Czy do bojowo-bezkompromisowej smarkaterii, nieobciążonej - z racji
      metrykalnych - osobistą pamięcią tamtych dni, a nieposiadającej dość
      inteligencji i wyobraźni, żeby pewne rzeczy rozumieć, może cokolwiek trafić?
      • mt7 Re: bojowo-bezkompromisowej smarkaterii 11.09.06, 23:00
        koloratura1 napisała:
        > Czy do bojowo-bezkompromisowej smarkaterii, nieobciążonej - z racji
        > metrykalnych - osobistą pamięcią tamtych dni, a nieposiadającej dość
        > inteligencji i wyobraźni, żeby pewne rzeczy rozumieć, może cokolwiek trafić?

        A Pani, czy Pani coś zrozumiała? Czy tym językiem lekceważenia, obrażającym
        młodszych lub myślacych inaczej,chce Pani czegoś nauczyć? Czego? I ja się
        dziwię młodym ludzim!

        • koloratura1 Re: bojowo-bezkompromisowej smarkaterii 12.09.06, 10:02
          mt7 napisała:

          > koloratura1 napisała:
          > > Czy do bojowo-bezkompromisowej smarkaterii, nieobciążonej - z racji
          > > metrykalnych - osobistą pamięcią tamtych dni, a nieposiadającej dość
          > > inteligencji i wyobraźni, żeby pewne rzeczy rozumieć, może cokolwiek traf
          > ić?
          >
          > A Pani, czy Pani coś zrozumiała? Czy tym językiem lekceważenia, obrażającym
          > młodszych lub myślacych inaczej,chce Pani czegoś nauczyć?

          W żadnym wypadku! Moja "inwokacja" była li tylko figurą retoryczną.
          Niektórzy bowiem są po prostu "unteachables".
          Zresztą - niezależnie od wieku.
    • mt7 Re: Pani Elżbieto, dzieki! 11.09.06, 23:05
      Ja również dziękuję. Poruszył mnie niezwykle wiersz "Godzina dojrzała".
      Wstrząsający. Popłakałam się.
      Powiem inacze: Niech NAS Bóg ma w swojej opiece, niech nam okaże swoje
      miłosierdzie. Niech nam da swoje oczy i swoje serce.
Pełna wersja