berno
19.09.06, 07:52
Dobrze,że prof.Balcerowicz oszczędził nam żenującego widowiska,jakim byłoby
jego "przesłuchanie"przez Komisję.Myślę ,że tego legalistę wiele owa
niesubordynacja kosztowała.Ale wyjścia nie było.Człowiek traktujący poważnie
swoje obowiązki i samego siebie nie może przyjąć proponowanej przez Komisję
konwencji cyrkowej w badaniu spraw ,będących sensem życia i pracy wielu
lat.Człowiek z guzem mózgu też nie chciałby być operowany przez niedouczonego
i w dodatku pijanego chirurga.Poważni ludzie mogą stawać tylko przed poważną
komisją .Powinien to rozumieć ten,kto taki skład "badaczy"zatwierdził.