verygreeneyes Szkoła po śmierci Ani 31.10.06, 10:36 Moge sobie wyobrazic dlugi i gleboki oddech ulgi calej reszty nauczycieli we wszystkich pozostalych szkolach: "Bogu dzieki, ze to nie u nas. Bogu dzieki, ze to nie ja" Co nie znaczy, ze tam sie to nie dzieje. Moze akurat nie bylo przy tym nikogo z telefonem z funkcja kamery. Pamietam historie, ktora wydarzyla sie w czasie wycieczki szkolnej, dzieci z elitarnego gimnazjum, grzeczne, nie sprawiajace problemow wychowawczych, opiekunowie- formalisci, bez skazy na karierze nauczycielskiej. Dwoje uczniow wychodzi wieczorem pobujac sie na hustawce, jeden z nich upada, nie moze wstac. Panika, pogotowie moze przyjechac dopiero za pol godziny. Nauczycielka zawozi dziecko z kierownikiem osrodka do szpitala. Lekarz bada, robi zdjecie, zlamana reka, zaklada gips, wypuszcza, wszystko poza tym jest ok. W drodze powrotnej chlopiec skarzy sie na bole brzucha, wymiotuje, nic nie je. Gdy rodzice odbieraja go z autokaru, nauczycielka zwraca ich uwage na ten fakt, poleca natychmiastowa konsultacje lekarska. Po pol roku wykryto u chlopca problemy ze sledziona, jakoby na skutek owego upadku. Ustawieni rodzice rozpetuja afere sadowa i medialna, winiac za wszystko nauczycielke i jej nieroztropne zachowanie, bo nie poczekala na pogotowie. Jak smiala dopuscic sie sama ingerencji, martwic sie tak o zycie dziecka, ze sama blyskawicznie zawiozla je do szpitala. Jak smiala nie zaufac autorytetowi lekarza, ktory raczyl nie wykryc uszkodzenia sledziony i kryty przez srodowisko lekarskie, ma czyste rece. Przykladna do tej pory nauczycielka zostaje publicznie oczerniona, obrzucona blotem w prasie lokalnej, zaszczuta.Zalamuje sie nerwowo, ma poblemy ze spaniem, jedzeniem, bierze urlop zdrowotny. Chodzi do terapeuty. Farsa sadowa trwa piec lat. Wyniszczona kobieta wraca do pracy w szkole. Wazy 40 kilogramow. Jak smiala zrobic taka krzywde dziecku, ktore jest w tej chwili zdrowym, prawdopodobnie bogu ducha winnym abiturientem. Jak w tym wszystkim czula sie Ania, nikomu nie trzeba tlumaczyc. I znowu sie we mnie zagotowalo po lekturze wczorajszego reportazu w Duzym Fomacie. To ojcowie tych chlopcow kwalifikuja sie na resocjalizacje. I matki, i sasiedzi, i koledzy i kolezanki z klasy. Cale spoleczenstwo jest chore. Przytocze znowu autentyczna historie. W gdy bylam w siodmej klasie podstawowki, a wiec dokladnie w wieku Ani,w piatkowy wieczor w szkole odbywala się dyskoteka. Dyskoteka była w sali gimnastycznej, kazda klasa zostawiala wierzchnie okrycia i portfele z pieniedzmi na napoje w wyznaczonej sali lekcyjnej. Bawimy się, w pewnym momencie moja przyjaciolka i jeszcze jedna kolezanka mowia, ze ida do toalety i do sali po pieniadze na picie. Poszly, my bawimy się dalej. Dziewczyny dlugo nie wracaja. Zaniepokojone z kilkoma kolezankami poszlysmy do naszej sali. Drzwi zamkniete na klucz, a w srodku slychac krzyki. Zaczelysmy szarpac i dobijac się, po chwili drzwi się otworzyly i wyparowaly z nich dziewczyny z niepewnymi minami. W klasie zostalo dwoch chlopakow z podejrzanymi usmiechami na twarzach. „Cos się stalo?”- pytamy. „E tam, nic, chcieli nas wymacac, jak zwykle,dobrze, ze przyszlyscie.” - odpowiadaja. Z chlopakami, wiadomo, w siodmej klasie podstawowki nie ma zadnej ludzkiej rozmowy. „No to idziemy kupic to picie?” – pytamy. „Jak chcecie, to kupcie, my już nie chcemy.” – brzmi odpowiedz. „Chlopaki juz nam cos dali.” „Jak to Wam cos dali? Tak sami z siebie?”. Nie chcialy tego komentowac. Po dyskotece rozstalismy się i każdy poszedl do domu w swoja strone. Ja mieszkalam w przeciwnym do przyjaciolki kieunku, wiec zobaczylysmy się dopiero niedziele po poludniu, razem odrabialysmy lekcje. Opowiedziala mi wtedy, ze jeden z chlopakow, których zastaly w klasie, gdy poszly do niej po pieniadze, odprowadzil ja potem do domu. W tym chlopaku kochalo się pol klasy, ale ja wiedzialam, ze ona nic do niego nie czula. Zapytalam wiec, dlaczego poszla i jak było. Powiedziala, ze nic takiego, pospacerowali po parku i wrocili do domu, ze on niby ja jakby cos molestowal (wtedy nikt jeszcze nawet nie znal tego slowa), ale mu nie wyszlo. Poza tym jakkolwiek romantyczne sa dziewczyny w tym wieku, to moja przyjaciolka nalezala raczej do przebojowych osob, które nie pozwola sobie w kasze dmuchac, i nie zgodzilaby się nigdy na nic wbrew sobie. W poniedziałek nie pojawila się w szkole, natomiast goracym tematem komentarzy wszystkich kolegow lacznie z nauczycielem geografii, który pozowal się na luzaka i rownego nam, był nocny spacer mojej przyjaciolki z niedoszlym zdobywca niewiescich serc, a raczej wiankow oraz to, co się tam wydarzylo, lub nie wydarzylo, ale o tym wiedzialam tylko ja. Przy czym z perspewktywy dziewczyn był to tylko spacer, o tyle dziwny, ze trudno nam było uwierzyc w romantyczne inklinacje kolegi, to szybko wyszlo na jaw, ze na tym spacerze mialo do czegos konktretnego dojsc, a mianowicie za sprawa tajemniczego srodka wzmagajacego pobudzenie seksualne dosypanego do napoju, którym koledzy poczestowali kolezanki w klasie. O tym wiedziala mój przjaciolka, i wstyd oraz wscieklosc na wlasna naiwnosc kazal jej otworzyc w nocy okno i stac w nim w samej pizamie, biegac boso po listopadowmym trawniku, żeby się rozchorowac na co najmniej tydzien i przeczekac, az sprawa nieco przycichnie i uniknie niewybrednych uwag. I nie była to zaszczuta, nekana osoba. Jak wspomnialam, pomimo, ze dobrze się uczyla, nalezala raczej do typu spolecznic, była przewodniczaca klasy, nie bala się wystepowac na forum, odpalic na zaczepki chlopakow, co nie pozbawialo jej wrazliwosci. Poczula się wykorzystana, wrobiona i zawstydzona. Pomimo tego, ze nic się faktycznie nie stalo, do niczego nie doszlo, wiedziala, jak będzie reakcja klasy, ze wszyscy potraktuja to tak, ze chlopak sobie na niej pouzywal. Sprawca calego zamieszania stal się oczywiście bohaterem. Dzialo się to 17 lat temu, u zmierzchu PRL-u, kiedy nie istnialy jeszcze telefony komorkowe, nikt nie slyszal o internecie, a nieliczne jednostki w naszym wieku slyszaly o hard porno. Rodzice wracali do domu po pracy o 15:00, mama gotowala obiad, tata czytal gazete. W najlepszym przypadku. I w wiekszosci rodzin tego prowincjonalnego miasteczka taki był porzadek. Mama w kuchni, tata przy piwie, a jak się cos nie podoba, to powachaj moja piesc i bądź wdzieczna, ze po wyplacie przychodze do domu i przynosze cala pensje. Sadzac po wypowiedzach ojcow chlopcow, którzy upokorzyli Anie, mam wrazenie, ze w Kielpinie do dzis niewiele się zmienilo jesli chodzi o traktowanie kobiet. I nie zmieni się, dopóki kobiety, dziewczyny, matki, ciocie, babcie, przyjaciolki, będą dawaly ciche przyzwolenie na takie traktowanie. Wśród sprawcow był kuzyn ofiary, którego matka nie wini. To mogl być rownie dobrze jej brat. I co, tez by go nie obwinila? W takim razie kto jest winny, może ona sama, bo nie miala na tyle dobrego kontaktu z corka, która nie miala do niej na tyle zaufania, żeby się jej zwierzyc? A może nikt nie jest winny, trudno, stalo się, taki już los kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
pam8 Szkoła po śmierci Ani 31.10.06, 11:11 W ostatnim liście użyto bardzo trafnego określenia „gimnazjum- nowotwór reformy edukacji”. Mam pytanie – gdzie byli wszyscy liczni przeciwnicy tego tworu, nauczyciele z dużym doświadczeniem, którzy jasno widzieli do czego prowadzi ta niewydarzona reforma? I czemu ich opinia była głosem wołającego na puszczy? Jest to ważne, ponieważ właśnie teraz nasze szkolnictwo akademickie przechodzi na system trójstopniowy (tzw. boloński) - znowu bez żadnej konsultacji ze środowiskiem – chyba tylko po to, by zadowolić czyjeś wybujałe i chore ambicje. Odpowiedz Link Zgłoś
duk123 Szkoła po śmierci Ani 02.11.06, 05:07 O traumatycznym dziecinstwie / PTSD i inne rzeczy na ten temat forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=304 Lamanie tabu pedofili forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=348 Odpowiedz Link Zgłoś
tho_mash Re: Szkoła po śmierci Ani 03.11.06, 13:34 Ten tekst to jedna z większych bzdur jakie ostatnio przeczytałem. Model integracyjny się nie sprawdza z uwagi na to, że w klasach są uczniowie zainteresowani nauką i tacy który mają przestępcze cele a naukę mają gdzieś. Ci drudzy to pasożyty które trzeba ze szkoły usuwać na stałe albo przenosić do szkół specjalnych. W przeciwnym wypadku bedą utrudniać naukę tym normalnym uczniom i co ważne dawać zły przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
zofia111 Re: Szkoła po śmierci Ani 05.11.06, 17:25 Jestem zalamana czytajac co mysla rozni wazni ludzie w tym kraju na temat wychowania. Integracja, tolerancja, zrozumienie kazdego ucznia - to wszystko przrerabiamy przez ostatnie 15 lat i wlasnie zbieramy tego zniwo. Krytykuja Giertycha dla zasady, bo tak jest poprawnie politycznie, bo nie wypada sie z nim zgodzic, a prawda jest taka ze on ma racje. Czas skonczyc z przedkladaniem dobra wykolejonej jednostki ponad dobro ogolu. Wszystkich ktorzy glosza hasla "przede wszystkim profilaktyka" proponuje wyslac na dwumiesieczny staz w charakterze nauczyciela gimnazjum. Moze wtedy pojma, ze to za malo. Ja uczylam w gimnazjum przez rok i doszlam do wniosku, ze integracja w tym wieku to wielka pomylka. Niestety, ale w tym wieku niektorzy sa juz zdecydowanie ukierunkowani na kopanie dolow i skutecznie utrudniaja nauke tym, ktorzy jednak chceiliby sie czegos nauczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałciciele 05.11.06, 21:17 Dawno nie widziałem takiego nagromadzenia kłamstw. Widać wyraźnie, że przyczyną jego napisania była polityczna propaganda. Autor jest tak bezdennie głupi, jest zupełnie pozbawiony serca, zamyka oczy na fakty i myśli tylko swoją ideologią. Jestem załamany wobec takiej podłości. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałcici 05.11.06, 21:32 "Dlaczego Iwona, przyjaciółka Ani, tylko płakała i nie wezwała pomocy, a potem nie powiedziała polonistce, co się stało?" "Dlaczego klasa nie reagowała?" To nie są pytania bez sensu, chyba że ktoś nie chce znać odpowiedzi, albo ją zna i boi się odpowiedzieć głośno. Przyczyną jest wiele lat bezkarności szkolnych chyliganów. Przyczyna jest ta sama, która powoduje, że dyrektor stwierdza tępo jakoby "to była trudna klasa" (w którymś z artykułów). Klasy stają się trudne, gdy nauczyciele nie są w stanie uspokoić złośliwych uczniów. Wówczas posługują się odpowiedzialnością zbiorową: "trudna klasa". Tak naprawdę tylko kilku uczniów było trudnych, a na początku prawdopodobnie JEDEN. Niestety - ten jeden nie spotkał się z odpowiednimi działąniami wychowawczymi. Dlaczego polskie szkoły nie radzą sobie z chuliganami? Bo nie mają środków ku temu. Chuligani są odporni na normalne środki wychowawcze, przewidziane dla normalnych uczniów. CHULIGANI NIC SOBIE NIE ROBIĄ ZE STANDARDOWYCH KAR, A I NAGRODY ICH NIE INTERESUJĄ! Taka jest prawda, której lewicowa, liberalna ideologia nie pozwala widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałcici 05.11.06, 21:43 " Przez 20 minut pięciu chłopaków ganiało ją po klasie, zdzierało ubranie, Ania wciskała się pod ławkę, nerwowo śmiała, potem płakała. Klasa szalała, jacyś chłopcy grali w monety, tylko Iwona płakała." A teraz wyobraźmy sobie, że Iwona pobiegła po pomoc. I wyobraźmy sobie, jak później w identyczny sposób ci zwyrodnialcy dopadają ją gdzieś na przystanku albo wciągają do szkolnej ubikacji. Bo przecież ci chłopcy pozostaliby w tej szkole, z naganami tylko! Wyobraźmy sobie jakiegoś chłopca, który wraz z Iwoną staje w obronie Ani. Już widzicie tą zmasakrowaną twarz i tłumaczenia, że "to była zwykła szkolna bójka, ale teraz już wszystko będzie w porządku"? Bandyci pozostają bezkarni, tak samo jak byli bezkarni przez poprzednie miesiące, od pierwszej klasy - bo to taka "trudna klasa" i nawet porządni chłopcy są w niej agresywni... Jak mocno trzeba zaciskać oczy, by tak oczywistej prawdy nie widzieć? Jak bardzo trzeba wierzyć w fałszywą ideologię, by zaprzeczać faktom? Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałcici 05.11.06, 22:15 " jeśli uczniowie mimo wysiłku nauczycieli dalej byliby niezdyscyplinowani, trafialiby do tworzonej przy ich szkole małej, maksymalnie 10-osobowej klasy przejściowej. Zajęcia prowadziliby w nich specjaliści o najwyższych kwalifikacjach." - po pierwsze: nie mamy armat. W każdej niemal szkole występuje problem rozbestwionych chuliganów. Już sobie wyobrażam tysiące "klas przejściowych" (przejściowych między czym, a czym?). Już sobie wyobrażam, jak z braku pieniędzy obciąża się ministra Giertycha odpowiedzialnością za nieudolne próby poprawy bezpieczeństwa w szkołach. A proszę jeszcze powiedzieć, skąd te tysiące specjalistół o najwyższych kwalifikacjach? Czyżby chodziło o dotychczasowych nauczycieli, tak samo jak o pozostawienie małoletnich bandytów w tej samej szkole, w której uczą się ich ofiary? To co to za zmiana? Ze imbecyle nie zainteresowane nauką będą uczyć się w kilkuosobowych klasach? Dopieścić bandytów, to staną się normalni? Śmiecie w mózgu, proszę Państwa! Zupełnie nieuprawnione postulaty wyciągane z choerj ideologii. Żygać się chce słuchając takiego bełkotu. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałcici 05.11.06, 22:41 "Dyrektor i nauczyciele lekceważyli problem przemocy w szkole, co zresztą jest reakcją rozpowszechnioną. Założę się z min. Giertychem, że nie zgłosiliby pięciu dręczycieli Ani do szkoły specjalnej. Gdyby chcieli zauważyć, że dzieje się coś złego, to by przecież jakoś zareagowali," - ależ reagowali, reagowali zgodnie z prawem... Piszę to z goryczą. Jestem przekonany, że owszem, dyrektor zgłosiłby JEDNEGO z nich odpowiednio wcześniej, a pozostali uspokoiliby się, pozbawieni przywódcy, przestraszeni niewygodnym życiem w internacie i rygorami w specjalnej szkole (nie "szkole specjalnej"). Taka placówka to w końcu nie poprawczak, tylko INNA SZKOŁA, której obecnie dyrektor nie jest w stanie załatwić, choćby chciał. "...oficerowie poradzą sobie z ADHD, nie takie problemy rozwiązywali w Afganistanie. Ironizuję, ale rzecz jest poważna." - Rzecz jest bardzo poważna, bo oto w jednym zdaniu mówi się o najlepszych fachowcach od wychowania, a w drugim zdaniu insynuuje się ich zupełny brak. To jak to w tym naszym szkolnictwie jest? Są ci fachowcy, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałcici 05.11.06, 22:52 "Chciałabym obejrzeć ciąg dalszy filmu reklamowego LPR - mówi Irena Dzierzgowska. - Jak ta wyrzucona ze szkoły młodzież staje się jeszcze groźniejsza. Bo jeżeli się chce komuś pomóc wychowawczo, nie należy go izolować. Należy go najpierw zrozumieć, a potem pokazać, jak można postępować inaczej. Więcej pracy wymagają te trudne dzieci, nie te dobrze wychowane." Idź na grób Ani idiotko! Przejdź się sama ulicami późnym wieczorem, zobaczysz niewyrzuconą ze szkoły młodzież. Zobaczysz, usłyszysz i odczujesz na własnej skórze. I zrozumiesz. Państwo (szkoła) MUSI ZAPEWNIĆ BEZPIECZEŃSTWO DZIECIOM w szkole - do tej pory nie zapewniało. Te "trudne dzieci" wymagają przede wszystkim _innej_pracy_. W warunkach normalnej szkoły nie mogą na to liczyć. Ale pani D. pozjadała wszystkie rozumy i WIE, że to normalne dzieci mają resocjalizować trudnych kolegów. Bo według niej, ci trudni są "szlachetnymi dzikusami" opisanymi przez wielkiego filozofa Russeau. Takie sobie założenie przyjęła i będzie go bronić wbrew faktom. A przy okazji można dokopać ministrowi Giertychowi, że niby taki z niego prymityw, który jej filozofa nie szanuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałcici 05.11.06, 23:06 "Szkoła jest dla wszystkich. I dla Ani, i dla Iwony, i także dla tej piątki. I proszę nie wyrzucać nikogo pod oficerską rękę. Przy okazji - grupowa przemoc w szkole, zwana bullying, to tylko pewna postać słynnej fali. Czy ktoś jeszcze pamięta, gdzie w Polsce narodziła się fala? Nie w szkole. W wojsku." Szkoła dla wszystkich - owszem, ale nie ta sama, tak jak nie wszyscy mają jednakowe potrzeby wychowawcze. I proszę nie skazywać normalnych dzieci na rolę ofiar bezkarnych zwyrodnialców. Pani Dzieżgowska jest winna tej sytuacji, a twierdzi że jest wszystko w porządku, tzn. nie całkiem w porządku ale trzeba tak zmieniać, żeby nic nie zmienić. To właśnie "fala" sprawiła, że młodzi mężczyźni panicznie bali się iść do wojska, szczególnie ci wykształceni albo delikatni. Uciekali do szkół pielęgniarskich, za granicę, załatwiali dziwne zaświadczenia lekarskie... Czy o to chodzi? Czy musimy posyłać nasze dzieci do płatnych szkół, żeby mogły uczyć się bezpiecznie? "Koszt pobytu dziecka w takim ośrodku to co najmniej 7 tys. zł rocznie" - a teraz to uczą się za darmo? Łatwo się liczy cudze pieniądze, i chętnie się je wydaje... Pomysł zrobienia "wychowawczych perełek" w istniejących warunkach prawnych jest po prostu głupi. Można utopić dowolną kwotę w dopieszczanie bandytów. Oni będą się cieszyć, ale nie zmieniać. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałcici 05.11.06, 23:23 " jak w prawie całej Europie. W nauce - sukces. Dzięki gimnazjum wydłużyliśmy o rok obowiązkową edukację ogólnokształcącą (z 8 do 9 lat). Polskie 15-latki znacznie poprawiły takie umiejętności jak czytanie ze zrozumieniem czy myślenie abstrakcyjne. Gimnazja wyrównują edukacyjne szanse! " Nauczyciele szkół średnich mają inne zdanie na ten temat, szczególnie ci którzy uczyli przed reformą. Gimnazjum to w większości czas stracony. Absolwenci nie umieją się uczyć, mają mniej wiadomości niż kiedyś po podstawówce. Wyrównywanie - owszem, ale w dół. "Z wychowaniem są natomiast problemy, których zresztą oczekiwano. ... Burza hormonów, słabe normy, pstro w głowie. Potrzeba im bodaj najwięcej uwagi wychowawczej, akceptacji, a zarazem mocnych norm i wymogów, bo ich zdolność samokontroli jest niska." - Tak widzę >>problemy których oczekiwano, słabe normy, potrzeba im akceptacji<< i zastanawiam się, jak można wciąż trzymać się starej głupoty? Jak można wciąż powtarzać te kłamstwa? "To także wiek, gdy szczególnie mocne są eksperymenty z seksem," - zwariowała baba! Te Mocne Eksperymenty to zwykła przestępczość popierana przez przyzwolenie. Polskie szkolnictwo przyzwala na bandytyzm, bo nie ma odpowiednich środków do traktowania początkujących bandytów. Dlaczego nie podoba jej się "Zero tolerancji dla przemocy" - czyżby to lubiła? Dlaczego dopuściła do takiego stanu, gdy mogła działać? Czy tylko przez wierność swojej ideologii? Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: wyjątkowo podły artykuł, drański jak gwałcici 05.11.06, 23:47 "Gimnazja trzeba poprawić, a nie likwidować. Byłoby wspaniale, gdyby udało się je zmniejszyć." - trzeba było zmniejszać, wzmacniać, doinwestować, a nie teraz prawić androny! "Dobry wychowawca wie, co zrobić, zanim dojdzie do czegoś złego. Zauważy, że chłopaki z Kiełpina prześladują Anię, że klasa idzie za tym. Będzie rozmawiał, budował normy, sprawiedliwie karał, tłumaczył, pracował nad relacjami w grupie. Będzie wykonywał zawód wychowawcy." Alem się uśmioł! Wychowawca będzie w klasie budował normy! Ni mam słów dla tej kobity! Jakżeż on/ona ma sprawiedliwie karać ucznia, który przejawia zupełną obojętność na regulaminowe środki wychowawcze? Co za bzdury, jakieś życzeniowe myślenie, zupełnie w oderwaniu od rzeczywistości. " Minęło 12 lat od projektu nowej matury do wpisania jej w system, a i tak są z nią poważne kłopoty, które minister Giertych postanowił radykalnie wyleczyć z wiadomym skutkiem." Tą maturę przygotowywali ludzie pokroju pani D. i tak właśnie przygotowali, że stał się skandal. A minister zamiast wyrzucić ich z pracy dyscyplinarnie za niedopełnienie obowiązków postanowił zrobić coś dla dobra maturzystów. Powiedzmy wprost: maturzyści zostali przez resort edukacji skrzywdzeni - albo poziomem nauczania albo poziomem egzaminu. Chyba, że trafił się wyjątkowo debilny rocznik (po gimnazjum ;-). To taki żart. "Jego podejście jest nie tylko niedemokratyczne, ale grozi wprowadzeniem rozwiązań szkodliwych z punktu widzenia celów szkoły. Opinia publiczna powinna się przed Giertychem bronić," - Autor tych słów zapewne wie, jakie są cele szkoły? Bardzo bym chciał dowiedzieć się czegoś więcej, szczególnie w kontekście śmierci dziewczynki tygodniami dręczonej przez draniów z jej klasy. Ona wybrała śmierć jako rozwiązanie w tej sytuacji. A co wybiera Pan Opinia Publiczna? Będzie opluwał osobę publiczną, przedstawiciela Państwa Polskiego, Ministra Edukacji pisząc kłamstwa i insynuacje raz po raz. Może dlatego, że nikt mu się nie dobrał do skóry, a może dlatego, że nie ma wstydu. Jestem oburzony tym artykułem, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś