Piekło kobiet - reaktywacja

23.11.06, 02:15

Ale może to właśnie tamte państwa są nienormalne? Może cały demokratyczny
świat rzeczywiście przesiąkł cywilizacją śmierci i toleruje masowe mordowanie
dzieci, a tylko my jesteśmy ostatnim bastionem moralności?

*****************************************

Z powodów wymienionych, co najwyżej bastionem hipokryzji.



    • ewa-nova Piekło kobiet - reaktywacja 23.11.06, 07:55
      Bardzo sensowna wypowiedź! Gratulacje! Szkoda tylko, że kraj zdominowali idioci
      wszelkiej maści,żyć tutaj coraz bardziej nie sposób. Gdyby Jan Paweł II tak
      bardzo - jak żaden z wcześniejszych papieży - nie zaangażował się w sprawy
      aborcji, może byłoby sensowniej. Teraz to jakiś koszmar kobiet i wstyd przed
      światem."Boże, czemu uczyniłeś mnie Polakiem?" (A. Bursa)
      • grosz-ek Liberał a aborcja 23.11.06, 10:13
        Ja dla odmiany, będę bronił polskiego kompromisu w sprawie aborcji.

        Każda kobieta w dzisiejszej Polsce ma możliwość zapobiegnięcia ciąży. Z jednej
        strony jest szeroki wybór dostępnych środków i metod antykoncepcyjnych. Z
        drugiej - społeczne przyzwolenie na odmawianie stosunków seksualnych (nawet
        współmałżonkowi - muzumułanki takiego luksusu nie mają).

        W dzisiejszej Polsce nie funkcjonuje żaden formalny lub nieformalny, połeczny
        nakaz zachodzenia w ciżę. Oczywiście, funkcjonuje rodzinne oczekiwanie (ale już
        nie społeczne) dziecka u bezdzietnych małżonków. Ale nawet wtedy oczekiwania
        ograniczają się do 1 dziecka.

        Ponadto, dla kobiet nie akceptujących urodzonego dziecka, funkcjonują społeczne
        mechanizmy przejęcia opieki nad takim dzieckiem.

        Dlatego więc domaganie się prawa aborcji na żądanie lub z przyczyn socjalnych
        jest dla mnie nie uzasadnione. Nie zachodzi żaden konflikt etyczny, który by to
        uzasadniał. Nawet teza, że kobieta ma prawo do własnego ciała nie usprawiedliwia
        aborcji. Państwo bowiem powinno dawać swoim obywatelom wolność zachowań, ale z
        drugiej strony - domagać się ponoszenia za nie odpowiedzialności (zaciągnąłeś
        dług - spłać go, popełniłeś przestępstwo - ponieś karę, zaszalałaś i zaszłaś w
        ciążę - przynajmniej urodź dziecko, zaszalałeś i spłodziłeś dziecko - płać na
        nie alimenty).
        • mal111 Re: Liberał a aborcja 23.11.06, 13:44
          grosz-ek napisał:

          > Ja dla odmiany, będę bronił polskiego kompromisu w sprawie aborcji.
          >
          > Każda kobieta w dzisiejszej Polsce ma możliwość zapobiegnięcia ciąży. Z jednej
          > strony jest szeroki wybór dostępnych środków i metod antykoncepcyjnych.
          wolne żarty. chyba w wielkich miastach jedynie, i to nie dla bezrobotnych
          kobiet. wszak nie ma dotacji do antykoncepcji.

          > drugiej - społeczne przyzwolenie na odmawianie stosunków seksualnych (nawet
          > współmałżonkowi - muzumułanki takiego luksusu nie mają).
          Luksusu? określenie demaskujące mizoginię piszącego...

          > Ponadto, dla kobiet nie akceptujących urodzonego dziecka, funkcjonują
          społeczne
          > mechanizmy przejęcia opieki nad takim dzieckiem.
          niby domy dziecka???

          > Dlatego więc domaganie się prawa aborcji na żądanie lub z przyczyn socjalnych
          > jest dla mnie nie uzasadnione. Nie zachodzi żaden konflikt etyczny, który by
          to
          > uzasadniał. Nawet teza, że kobieta ma prawo do własnego ciała nie
          usprawiedliwi
          > a
          > aborcji. Państwo bowiem powinno dawać swoim obywatelom wolność zachowań, ale z
          > drugiej strony - domagać się ponoszenia za nie odpowiedzialności (zaciągnąłeś
          > dług - spłać go, popełniłeś przestępstwo - ponieś karę, zaszalałaś i zaszłaś w
          > ciążę - przynajmniej urodź dziecko, zaszalałeś i spłodziłeś dziecko - płać na
          > nie alimenty).

          jasne - zaszalałaś i dałaś się zgwałcić - to ródź...
          • michael.corleone Re: Liberał a aborcja 23.11.06, 16:05
            mal111 napisała:
            > grosz-ek napisał:
            >
            > > Ja dla odmiany, będę bronił polskiego kompromisu w sprawie aborcji.
            > >
            > > Każda kobieta w dzisiejszej Polsce ma możliwość zapobiegnięcia ciąży. Z j
            > ednej
            > > strony jest szeroki wybór dostępnych środków i metod antykoncepcyjnych.
            > wolne żarty. chyba w wielkich miastach jedynie, i to nie dla bezrobotnych
            > kobiet. wszak nie ma dotacji do antykoncepcji.

            Więc dlaczego zwolennicy prawa do aborcji nie walczą z taką samą zaciekłością o
            dostęp do antykoncepcji,o edukację seksualną?To rozwiązałoby problem aborcji
            bez konieczności liberalizacji prawa.

            > jasne - zaszalałaś i dałaś się zgwałcić - to ródź...

            Przedmówca opowiedział się za obecnym stanem prawnym.Czytać nie umiemy?
          • drojb Oddaj dwie nerki 23.11.06, 19:33
            A potem pozwolimy ci może oddać tylko jedną - jako kompromis
        • adam02138 Re: Liberał a aborcja 23.11.06, 17:56
          Czlowieku, seks to nie przestepstwo!
        • wikal Re: Liberał a aborcja 23.11.06, 18:06
          "Każda kobieta w dzisiejszej Polsce ma możliwość zapobiegnięcia ciąży. Z jednej
          strony jest szeroki wybór dostępnych środków i metod antykoncepcyjnych. Z
          drugiej - społeczne przyzwolenie na odmawianie stosunków seksualnych (nawet
          współmałżonkowi - muzumułanki takiego luksusu nie mają)". Myślę, drogi grosz-
          ku, że masz dobre intencje i jak na zwolennika zamordyzmu aborcyjnego w Polsce
          rzecz wykładasz spokojnie i bez zacietrzewienia, bez wyzywania ludzi
          od "morderców". Ale wybacz - twoje rozumowanie jest naiwne. Problem polega na
          tym, że fundamentaliści katoliccy i kler mają to do siebie, że chcą wciąż
          więcej i więcej... Dasz palec, utną ci całą rękę. Dowodzi tego nie tylko
          ostatnie odgrzewanie dyskusji nad ustawą, ale również atak tych środowisk na
          antykoncepcję. Już słyszymy o reglamentacji środków antykoncepcyjnych, o
          potrzebie uczenia młodzieży, że są szkodliwe (czyli po prostu straszenia)...
          To, kiedy stanie w sejmie ustawa zakazująca ich używania, to kwestia czasu -
          zależy, ile przy władzy utrzyma się obecna chora koalicja. Do tego nie jest
          prawdą, że te środki są powszechnie dostępne. Są drogie, państwo odmawia ich
          refundowania i biednych ludzi nie stać na ich regularne używanie. W dodatku
          ksiądz wiecznie straszy, że to grzech i trzeba rodzić. A co do odmowy mężowi...
          No cóż, pewnie w większości przypadków masz rację, ale przemoc w rodzinie to
          jeden z wielkich problemów w Polsce, choć skrzętnie skrywany przez władzę i
          kler, zamiatany pod dywan przez katolicką, pełną hipokryzji moralność. Czy
          poniewierana żona alkoholika czy sadysty, która dostaje w twarz na "dzień
          dobry" w drzwiach, a potem jest przez niego brutalnie gwałcona, ma naprawdę coś
          do powiedzenia? Sądy i policja się "nie wtrącają w sprawy rodzinne", a
          proboszcz każe cierpieć dla dobra dzieci i utrzymania rodziny w całości. Taka
          bywa, a nawet często jest polska rzeczywistość. Dlatego uważam, że
          dopuszczalność aborcji to sprawa moralności i sumienia, w żadnym wypadku nie
          powinna być przedmiotem uregulowań prawnych. A my - normalnie żyjący ludzie,
          syci i szczęśliwi, którzy nie mamy pojęcia o bezmiarze ludzkich dramatów, jakie
          ma prawo być sędziami? Zmuszać kogoś do zrujnowania sobie przyszłości,
          narażenia zdrowia lub życia, urodzenia tego "niechcianego"?
          • adrem63 Re: Liberał a aborcja 23.11.06, 20:00
            Trudno się z tym poglądem nie zgodzić, z drugiej strony wątpię jednak czy
            problem niechcianej ciąży, a w następstwie niechcianego dziecka da się
            rozwiązać metodą przerwania ciąży, chociaż wydaje się to tak oczywiste.

            O wiele bardziej przekonuje mnie intensywne działanie wszelkich „oświeconych”
            sił w kierunku uświadamiania, udostępnienia bezpłatnych środków
            antykoncepcyjnych dla osób o niskich dochodach i zabezpieczenie możliwości
            oddania niechcianego dziecka do adopcji lub wychowania w domu dziecka.
            O sprawie dopuszczalności przerywania ciąży powinien decydować stan wiedzy
            lekarskiej
            ze wskazaniem zdrowia matki w tym i stanu psychicznego jako nadrzędnego.

            Od prawa trzeba trzymać z daleka wszelkie religie, i „nawiedzonych”.
            „Piekło kobiet” pomimo wynalazku pewnych środków antykoncepcyjnych jeszcze nie
            zostało całkowicie zniesione, a może być przywrócone siłami
            „Naszych okupantów” :-).
          • michael.corleone Re: Liberał a aborcja 23.11.06, 21:01
            wikal napisała:
            > Dlatego uważam, że
            > dopuszczalność aborcji to sprawa moralności i sumienia, w żadnym wypadku nie
            > powinna być przedmiotem uregulowań prawnych.A my - normalnie żyjący ludzie,
            > syci i szczęśliwi, którzy nie mamy pojęcia o bezmiarze ludzkich dramatów,
            jakie
            >
            > ma prawo być sędziami?

            A czy kobieta będąca w ciązy ma prawo być sędzią i decydować kto ma żyć a kto
            nie?

            • koloratura1 Re: Liberał a aborcja 24.11.06, 01:50
              michael.corleone napisał:

              >
              > A czy kobieta będąca w ciązy ma prawo być sędzią i decydować kto ma żyć a kto
              > nie?

              Tak, do końca 12-go tygodnia ciąży jak najbardziej.
              Bowiem dopiero po 12-tym tygodniu wykształca się początek układu nerwowego, a
              bez tego, kupka komórek, która w kobiecie tkwi, to "coś", a nie - "ktoś".
              • benek231 Re: Liberał a aborcja 27.11.06, 15:34
                Popieram.
            • uwolnic_cyce Re: Liberał a aborcja 21.01.08, 15:29
              michael.corleone napisał:

              > A czy kobieta będąca w ciązy ma prawo być sędzią i decydować kto
              ma żyć a kto
              > nie?
              >

              MA ŚWIĘTE PRAWO!

        • drojb Groszku, kobieta to człowiek, nie macica na nogach 23.11.06, 19:45
          1. Nie ma wychowania seksualnego, więc skąd mają wiedzieć o antykoncepcji ci,
          których dopadła "wola boża?"
          2. Środki antykoncepcyjne są drogie, młodych ludzi na nie nie stać, nie stać na
          nie wielodzietnych rodzin, bo wielodzietność = bieda
          3. Każda ciąża, to straszliwe obciążenie dla organizmu. Zatem propozycja, by
          kobiety rodziły, a potem oddawały dziecko do adopcji jest ograniczeniem prawa
          kobiety do zdrowia. Pomijam konsekwencje psychiczne - "oddawanie" dziecka nie
          jest ot takim sobie gestem.
          3. Kompromis dzisiejszej ustawy polega na tym, że nie każą (na razie) oddawać
          przymusowo 2 nerek, a tylko jedną
          4. Ten "kompromis" to ubezwłasnowolnienie, znaczne ograniczenie praw
          obywatelskich i uprzedmiotowienie. I nie tylko kobiet - dotyczy to także Ciebie
          • benek231 Groszek tak to widzi: kobieta to macica na nogach 09.12.06, 17:03
            i dlatego nalezy calowac ja po rekach - jesli tylko pokornie zgadza sie na kontynuowanie swej pieknej
            misji.

            Takim go uksztaltowano i nic na to nie poradzisz.
            • lost_island Re: Groszek tak to widzi: kobieta to macica na no 15.06.08, 17:21
              Jak dobrze, ze całowanie po rękach nic nie kosztuje...
    • pjpb Piekło kobiet - reaktywacja 23.11.06, 09:59
      najbardziej liberalne w artykule powyzszym jest slownictwo. autor sam sie prosi
      aby artykul po pierwszych dwoch paragrafach odlozyc z etykieta 'tendencyjny':
      1 szalenie intelektualne jest okreslenie 'oswieconych' pogladow wlasnych, a
      fundamentalistycznym adwersarzy. taki jezyk automatycznie wpycha autora w
      pozycje pelnego pychy monologu. co z naukowa, rzeczowa wymiana pogladow
      wspolnego nie ma nic
      2 gdyby ktos mi zechcial prypomniec, w ktorych krajach aborcja zostala
      najwczesniej usancjonowana. jesli dobrze pamietam, wiodly tutaj prym typowe
      rezimy totalitarne. czy wtedy nie byloby delikatnie mowiac ironiczne szemrowanie
      pojeciami wolnosc, oswiecenie, cywilizacja?
      3 autor piszac o sytuacji w 'cywilizowanym swiecie', szczegolnie usa jakos nie
      akcentuje, ze od lat 70-tych ruchy pro-life zdobywaja coraz wieksze poparcie
      spoleczne i stan po stanie bocznymi drzwiami prawo aborcyjne ogranicza. przy
      mianowaniach nowych sadziow sadu najwyzszego perspektywa odrzucenia orzeczenia
      roe vs wade jest jedna z najgorecej dyskutowanych.
      4 mowa o cywilizacji i oswieceniu tutaj narzuca wartosciowanie wolnosci - zycie
      poczete vs. samostanowienie kobiety. wbrew temu co pan sadurski pisze, nie jest
      to oczywiste i przyjete - i tylko przez ciemne masy kontestowany wybor
      • zosia_2 Re: Piekło kobiet - reaktywacja 23.11.06, 14:42
        2 gdyby ktos mi zechcial prypomniec, w ktorych krajach aborcja zostala
        > najwczesniej usancjonowana. jesli dobrze pamietam, wiodly tutaj prym typowe
        > rezimy totalitarne. czy wtedy nie byloby delikatnie mowiac ironiczne
        szemrowani
        > eo
        > pojeciami wolnosc, oswiecenie, cywilizacja?


        zle pamietasz
        w krajach rzadzonych przez system totalitarny
        nie bylo zgody na aborcje - przeciez kobiety mialy za wszelka cene "rodzic rase
        panow" - tak bylo w III rzeszy
        a w Polsce w PRL prawo dopuszczajace aborcje
        wprowadzono w 1956 r - czyli w czasie odwilzy
        a nie w czasach stalinowskich

        jesli tak piszesz o amerykanskim ruchu prolife
        to moze wspomnil zamachy i zabojstwa ginekologow
        popelniane przez prolajferow

        ruch pro life istnieje ale jak na razie
        rode vs wade trzyma sie dobrze
        w krajach europejskich sprawa aborcji jest sprawa rozwiazana
        a kwestia prawa kobiety do wyboru jest oczywista

        oczywiscie mozna powiedziec "to sobie tam wyjedz"
        ale tak sie sklada, ze zwolenniczki i zwolennicy prawa do aborcji
        maja takie samo prawo do mieszkania w polsce jak inni

        • pjpb Re: Piekło kobiet - reaktywacja 24.11.06, 09:09
          trudno jest rzucac argumentami opierajac sie na przeblyskach pamieci :-P
          musialbym zerknac na dane historyczne, jesli chodzi o przyzwolenie na aborcje
          [szczegolnie ze wzgledu na niepozadane cechy plodu]. z tego co pamietam [nie
          wykluczam, ze blednie], kraje 'cywiliowane' dogonily i przegonily totalitaryzmy
          dopiero na fali lat 60-70tych. wczesniej zas taskie 'cywilizowane' praktyki byly
          uznawane za wlasnie za przejaw barbarzynstwa.
          z oczywistoscia prawa do aborcji bym sie zastanowil przed napisaniem takiego
          sloganu. dla jednych dopuszczalnosc skrobanki na zyczenie jest bezdyskusyjnym
          prawem czlowieka, dla innych zabojstwo bezbronnych plodow jest rownie oczywistym
          zlem i przejawem skrajnego barbarzynstwa. skoro zas w europie nie ma zasadniczej
          przewagi w spoleczenstwie zwolennikow pierwszej opcji, mowienie o 'oczywistosci'
          prawa do aborcji jest naduzyciem.
          a jesli chodzi o amerykanski ruch pro-life. przemoc w ruchu pro-life jest
          regularnie naglasniana - ale w skali ruchu jest marginalna. w kazdej grupie
          ideowej jest podgrupa uwazajaca, ze cel uswieca srodki - i chetna do wziecia na
          siebie roli biczy bozych. i tak jak wiekszosc ludzi na swiecie popierajacych
          rownlegly byt panstwa palestynskiego i izraelskiego jednoznacznie potepia akty
          terroru grup gloszacych taki cel, tak i przeciwnicy aborcji w zdecydowanej
          wiekszosci nie maja nic wspolnego z tymi aktami przemocy. nie mowiac juz o tym,
          ze nie dostrzegam, co to ma wspolnego z tematem. pisalem o poparciu spolecznym -
          i tyle. nie pisalem eseju o ruchu prolife - tak jak nie wspominalem, ze panie
          ktorych pozew doprowadzil do roe vs wade sa obecnie bodajze obie aktywistkami
          antyaborcyjnymi obecnie i twierdza, ze reprezentujace je prawniczki je
          wykorzystaly do przepchniecia swoich prywatnych pogladow. niemniej - to tez nic
          do rzeczy nie ma
      • adam02138 Re: Piekło kobiet - reaktywacja 24.11.06, 23:12
        Mieszkam w stanach od 12 lat, nie wiem skad Ci do glowy przyszlo ze to kraj 'oswiecony' czy
        'cywilizowany'. Stany w ktorych sie ogranicza aborcje, to te ktory slynely, a w niektorych przypadkach
        slyna ciagle z:
        1. Niewolnictwa
        2. Zwalczania oswiaty, jak np teoria ewolucji
        3. Przesladowania mniejszosci seksualnych
        4. Kary smierci dla nieletnich, jak i uposledzonych

        Ten ruch w USA to nie forpoczta czegos nowego w USA, tylko proba powrotu do 'starych czasow' Na
        szczescie, nie jest tak latwo na poziomie federalnym zmienic prawo. Nawet konserwatywni sedziowie
        Sadu Najwyzszego nie kwapia sie by odwrocic Roe vs. Wade. Dlatego ze maja wiecej oleju w glowie niz
        fanatyczni pastorzy i niektorzy Politycy wierzacy w aniolki i kreacjonizm.

        To nie jest obraz cywilizacji, tylko zacofania. Niestety poza neiwolnictwem, Polska zmierza w tym
        kierunku co te najbiedniejsze i najbardziej zacofane stany w USA.


        pjpb napisał:

        > najbardziej liberalne w artykule powyzszym jest slownictwo. autor sam sie prosi
        > aby artykul po pierwszych dwoch paragrafach odlozyc z etykieta 'tendencyjny':
        > 1 szalenie intelektualne jest okreslenie 'oswieconych' pogladow wlasnych, a
        > fundamentalistycznym adwersarzy. taki jezyk automatycznie wpycha autora w
        > pozycje pelnego pychy monologu. co z naukowa, rzeczowa wymiana pogladow
        > wspolnego nie ma nic
        > 2 gdyby ktos mi zechcial prypomniec, w ktorych krajach aborcja zostala
        > najwczesniej usancjonowana. jesli dobrze pamietam, wiodly tutaj prym typowe
        > rezimy totalitarne. czy wtedy nie byloby delikatnie mowiac ironiczne szemrowani
        > e
        > pojeciami wolnosc, oswiecenie, cywilizacja?
        > 3 autor piszac o sytuacji w 'cywilizowanym swiecie', szczegolnie usa jakos nie
        > akcentuje, ze od lat 70-tych ruchy pro-life zdobywaja coraz wieksze poparcie
        > spoleczne i stan po stanie bocznymi drzwiami prawo aborcyjne ogranicza. przy
        > mianowaniach nowych sadziow sadu najwyzszego perspektywa odrzucenia orzeczenia
        > roe vs wade jest jedna z najgorecej dyskutowanych.
        > 4 mowa o cywilizacji i oswieceniu tutaj narzuca wartosciowanie wolnosci - zycie
        > poczete vs. samostanowienie kobiety. wbrew temu co pan sadurski pisze, nie jest
        > to oczywiste i przyjete - i tylko przez ciemne masy kontestowany wybor
        • pjpb Re: Piekło kobiet - reaktywacja 26.11.06, 18:19
          1 jesli usa nie sa krajem cywilizowanym czy oswieconym bede wdzieczny za
          definicje, ktore kraje takie sa i jak zdefiniowac te wartosci :-P poparcie
          spoleczne dla ograniczenia aborcji obserwuje sie nie tylko w bible belt, nie
          mowiac o tym ze akurat rasizm xxi wieku nie jest nic slabszy na polnocy niz na
          poludniu.
          2 w bible belt sa i owszem wysilki kreacjonistycznych nawiedzonych aby
          ingerowac w oswiate. jest to zreszta naturalna konsekwencja roli samorzadow w
          systemie edukacyjnym. tak gdzie hrabstwo jest biedne i przecietny wyborca jest
          slabo wyksztalcony a wierzsacy, takie kwiatki sie pojawia w sposob naturalny.
          zawsze i wszedzie. glupota i fundamentalizm zreszta jest powszechna. tylko
          kolory sa rozne w roznych miejscach.
    • bengal Re: Piekło kobiet - reaktywacja 23.11.06, 13:18
      Bardzo dobry artykul!
    • soulworm eugenika dla tego dziwnego narodku nie bylaby 23.11.06, 13:43
      zlym rozwiazaniem....
      • obraza.uczuc.religijnych Ba! 23.11.06, 14:12

      • centrolewica soulworm - nazistowski debil 25.11.06, 02:12
    • gw_organ_tw7 Że tez takie sieroty pisza do GW-na 23.11.06, 15:46
      bełkot zakompleksionego lewaka. Daj Boze zeby kiedys na tym stworze
      czlekopodobnym przeprowadzono eutanazję, jak juz od aborcji sie wymigał.
      • indris Re: Że tez takie sieroty pisza do GW-na 23.11.06, 16:33
        Na forum jak widać pisują jeszcze większe "sieroty".
        • ubudubu4 Re: Że tez takie sieroty pisza do GW-na 23.11.06, 20:10
          Takie sieroty jak indris.

          Ciemne lewactwo.
      • adam02138 Re: Że tez takie sieroty pisza do GW-na 24.11.06, 23:15
        Najlepiej, zamachnac sie krucyfiksem dowalic mu w leb, pote kilka zdrowasiek i wista wio. Obraz
        polskiego 'oswieconego' prawicowca...

        gw_organ_tw7 napisała:

        > bełkot zakompleksionego lewaka. Daj Boze zeby kiedys na tym stworze
        > czlekopodobnym przeprowadzono eutanazję, jak juz od aborcji sie wymigał.
    • stachporaj Tak zwany "kompromis" 23.11.06, 18:33
      Zgadzam sie z kazdym slowem Autora. Chcialbym jednak dodac na marginesie, ze t
      wine za to, ze dyskurs w Polsce wokol prawa do aborcji przybral taka forme jak
      opisuje to profesor Sadurski, ponosi takze "liberalna" Gazeta Wyborcza, ktora
      wtedy, kiedy mialo to sens nabrala wody w usta i nie bila na alarm. Mam
      paskudne podejrzenia, ze nie chciala sie wowczas narazac Kosciolowi albo moze
      uwazala, ze sa "wazniejsze" sprawy do zalatwienia w Polsce niz babskie prawa.
      Takiej obrony prawa do sztucznego przerywania ciazy oczekiwalem wtedy, gdy nad
      ustawa, no, mozna to tak nazwac, debatowano.
      Mam nadzieje, ze Adam Michnik i zwlaszcza Helena Luczywo (jako wrazliwa i
      madra kobieta, bo za taka ja mam) zaluja dzis, ze nie pisali wtedy o piekle
      kobiet. Naprawde mam nadzieje, ze chociaz tyle.
      • topolowka Bardzo dobry tekst 24.11.06, 08:26
        Ale Sadurski nie ma racji, piszac, ze najwazniejszym przedmiotem debaty o
        aborcje jest to, jak daleko pozwolimy posuniac sie kosciolowi katolickiemu w
        dyktowaniu nam regul spolecznych.

        Tym przedmiotem jest cos znacznie istotniejszego: milczaca zgoda na odebranie
        kobietom wolnosci w sferze, w ktorej zawsze ostateczna decyzja powinna nalezec
        do nich samych.

        Ubocznym zas skutkiem debaty o aborcji, jest umocnienie w Polsce i tak juz dosc
        silnej kulturowej pogardy dla kobiet jako dla istot gorszego rodzaju (z
        wyjatkiem Matki Boskiej).

        Tenor tej dyskusji od lat jest bowiem niezmienny: kobieta to potencjalna
        dzieciobojczyni, osoba o obnizonym poczuciu moralnym, wszystkie tylko patrza,
        zeby sie wyskrobac; nalezy tym nierozumnym owcom tego zabronic.

        Ot, Polska.
      • benek231 Re: Tak zwany "kompromis" 27.11.06, 05:21
        Ja takze mialem nadzieje i tez zostalem wyrolowany. Dziesiec lat temu nie bylo
        sily posiadajaca wole polityczna i srodki do skutecznego postawienia sie
        Pasozytom. Ci ostatni byli ponadto na fali, no a na czele stal Wojtyla przed
        ktorym wszyscy lezeli plackiem.
        Restrykcyjna ustawa antyaborcyjna, obok wyznaniowego panstwa, konkordatu,
        Konstytucji w znanym ksztalcie, byla czescia pakietu podarowanego przez
        czerwonych czarnym. To bylo ofiarowanie Polski nowym wladcom.
        Gdyby bylo inaczej to ustawe te zawetowac mogl Kwasniewski a Mohery mialy wtedy
        za mala wiekszosc w Sejmie by przeskoczyc veto. W zamian pogadala troche
        Sierakowska - na tym sie skonczylo. Czerwoni w zamian otrzymali prawo do
        utrzymania wlasnych glow na karku oraz zawartosci swych zlodziejskich portfeli.
        Co dla nich mogla znaczyc przy tym ustawa antyaborcyjna - tyle co splunac. A
        prasa... przeciez redaktorzy GW, Rzepy, czy Polityki wcale nie musieli miec
        zagwarantowanych posadek i udzialow w firmach, przy ktorych prawo antyaborcyjne
        takze nic nie znaczylo. Do tego kosciol rozpetal wsciekle agresywna kampanie na
        rzecz oraz przeciw wszystkim posiadajacym odmienne opinie. W sumie dostali te
        ustawe bez walki.

        Kompromis byl oczywiscie pomiedzy "nimi" a "nimi", tzn. pomiedzy czlonkami
        Episkopatu.
    • sumer55 To wpływ Kościoła jest tematem tego artykułu 25.11.06, 00:07
      a aborcja jest jest tylko pretekstem. Zadziwiające jak wszyscy się "rzucili" na
      temat "poboczny" nie dostrzegając zasadniczego tematu. Niestety KK jest zgubą
      dla Polski i im człowiekowi dalej tym bardziej się umacniam w tym przekonaniu
      dostrzegając coraz to nowe dowody.
      • hefajstos-q Re: To wpływ Kościoła jest tematem tego artykułu 25.11.06, 17:13
        Nie przesadzałbym z tą zgubą, ale coś jest w tym prawdy. Tzn. uważam, że KK
        uważany jako aparat administracyjny, kler, ma zbyt dużą władzę. Wywiera on zbyt
        duży wpływ polityczny, wymuszając zmiany prawne nie poprzez słuchających go
        obywateli, a raczej poprzez swą uprzywilejowaną pozycję porównywalną do
        aparatczyków partyjnych dawnej PZPR. Charakteryzuje się także taką formą
        doktryny jak w PZPR, nie podlegającą dyskusji. Tak jak dawniej w partii można
        było dyskutować wg. zaplanowanego scenariusza tylko w określonych granicach,
        tak jest i obecnie w ramach kleru. Przecież z księdzem nie można szczeże
        porozmawiać, ponieważ on nie może być szczery na wszystkie tematy. On jest
        zmanipulowany i ograniczony w swojej wolności. Mam w tym pewne doświadczenie,
        bo udało mi się przełamać w jednym czy dwóch przypadkach granicę nieszczerości.
        Są to przeważnie ludzie nieszczęśliwi, którzy mogą sie otworzyć jedynie przed
        osobą, o której wiedzą, że osoba zna już w jakimś stopniu ich pokrzywiony świat,
        (a więc nie będzie to gorszące i mieć negatywny wpływ na wiarę) oraz mają do
        niej zaufanie, że nie będzie rozpowszechniane. Są to osoby w moim przekonaniu
        zniewolone, gdyż nie mogą wygłaszać samodzielnych poglądów (a czasem je mają).
        Dlatego uważam, że nie mogą być głosicielami pełnej prawdy, a
        jedynie "ubogaconej" doktryny.
        Uważam się za chrześcijanina wywodzącego się z polskiego KK. Oficjalnie jestem
        katolikiem, ale bardziej kulturalnie związanym z polskim KK, niż duchowo. Na
        wskutek przemyśleń i poszukiwań ewoluowałem w kierunku Boga, tak jakby KK
        utrudniał mi kontakt z Nim. Tak jest mi lepiej, czuję sie bliżej Boga i
        jednocześnie wolny, co jest darem Boga.
        Do czego zmierzam? Uważam, że jestem wierzącym katolikiem, a jednocześnie nie
        jestem reprezentowany przez kler. Kościół, to nie tylko kler, ale Lud Boży, a
        ten lud sie zmienia. Nie ma prostego podziału w Polsce (jak to się często
        przedstawia), że wierzący to są ci co popierają kler we wszystkim co głoszą,
        np. zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, a niewierzący i komuniści są przeciwko.
        Wierzący są także przeciwko szaleństwom doktrynerskim fundamentalitów.
        Jestem przeciwny zapędom fundamentalistycznym kleru, lub niektórych partii
        folklorystycznych. Żądam przeprowadzenia referendum dla zmian konstytucji,
        jeżeli ktoś będzie ją chciał zmienić.
        Mój stosunek do aborcji. Należy jej unikać wszelkimi rozsądnymi metodami, gdyż
        jest szkodliwa zdrowotnie i moralnie. Niemniej mogą zaistnieć przypadki, że
        kobieta, nie może zaakceptować zaistniałej ciąży, pomimo zaproponowania jej
        wszelkich innych rozwiązań należy uszanować jej prawo decydowania o niej i o
        jej ciąży. Nie można gwałcić jej woli, gdyż nowe życie powinno byc akceptowane,
        a nie zabijane nienawiścią do nowego rozwijającego się życia, gdyż to może być
        gorsze niż aborcja (i dla matki, i dla dziecka). Poza tym, to nie nam sądzić o
        słuszności zachowań natury ludzkiej i narzucać jedynie słusznych rozwiązań,
        jeżeli ktoś inny ich nie podziela.
        PS. Jeżeli za LPR zostanie wpisana do Konstytucji ochrona życia ludzkiego od
        poczęcia (dlaczego nie naturalnego), aż do naturalnej śmierci, to czy to nie
        będzie sprzeczne np. z misjami wojskowymi lub wojną obronną. Przecież żołnierze
        zabijąją się nawzajem, a nie jest to chyba śmierć naturalna. Używanie
        samochodów, budowa autostrad itp. również zwiększa ryzyko śmierci. Trybunał
        Konstytucyjny będzie miał poważne problemy interpretacyjne. Pzdr.
      • topolowka Re: To wpływ Kościoła jest tematem tego artykułu 25.11.06, 21:31
        sumer55 napisał:

        > a aborcja jest jest tylko pretekstem. Zadziwiające jak wszyscy się "rzucili"
        na temat "poboczny" nie dostrzegając zasadniczego tematu.

        Wolnosc jest tematem pobocznym? Bardzo ciekawe. Moze dla ciebie. Dla mnie jest
        tematem zasadniczym kazdej rozmowy o spoleczenstwie i o prawie.
    • benek231 Sadurski nie pisze juz w pozycji kleczacej 26.11.06, 00:44


      >>
      Liberałowie, jeśli mają nawiązać poważną debatę ze swymi oponentami, powinni
      przyznać: aborcja jest złem - ale złem, które czasem jest mniejsze od zła, jakie
      wiąże się z przymusem donoszenia ciąży do końca i urodzenia dziecka wbrew woli
      matki. Liberał nie może zatem trywializować znaczenia przerwania ciąży. Nie jest
      ono po prostu jeszcze jedną formą kontroli urodzin ani zabiegiem chirurgicznym
      na wzór usunięcia ślepej kiszki. Zdecydowanie się na aborcję jest zawsze wyborem
      dramatycznym, a dramatyzm wynika z kosztów moralnych. Liberał musi zatem
      uczciwie odpowiedzieć na pytanie, skąd ten dramatyzm wypływa i na czym polegają
      owe moralne koszty. Myślę, że nieuniknione jest tu odwołanie się do wartości
      życia - do immanentnej wartości każdego życia.>>

      jeśli liberałowie mają nawiązać poważną debatę ze swymi oponentami to przede
      wszystkim musza postarac sie o to by potraktowano ich jako powaznych
      przeciwnikow. Takimi natomiast kk nigdy nie uznawal kogokolwiek stojacego na
      slabszej pozycji. Ustawienie sie liberalow w chorze klepiacym koscielna mantre,
      iz aborcja jest zlem, stawia liberalow na tej wlasnie slabszej pozycji. Ponadto
      kazdy stajacy do przepychanki z kk musi byc swiadomy, iz kk ustepuje jedynie w
      sytuacjach bardzo przymusowych, i zadnymi filozoficznymi i moralnymi racjami
      przeciwnika nigdy nie byl zainteresowany. Filozoficzne i moralne racje
      opatentowal kk na swoj wylaczny uzytek.
      Przyznawanie zatem, iz aborcja jest zlem jest strzelaniem do wlasnej bramki -
      jest oddawaniem punktow na ochotnika. Jest jedynie dowodem dla klechow, iz nadal
      rozmawiaja z malym Kaziem. A Kazia zbywa sie, po prostu.

      Swoj artykul zatem nie pisze wprawdzie Sadurski z pozycji kleczacej, niemniej -
      chyba odruchowo - zauwazalny jest ten lekki przyklek.



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=51627937&a=52866428


      Liberal nie trywializuje dramatu przerywania ciazy. Wrecz przeciwnie - podnosi
      go i podsuwa pod nosy koscielnych psychopatow, kompletnie niewrazliwych na
      tragedie kobiety, ktorej - wedlug nich - kompletnie w tym wszystkim... nie ma.
      Jak i kobiety zreszta.
      • benek231 P...: Sadurski nie pisze juz w pozycji kleczacej 27.11.06, 03:13
        benek231 napisał:
        > Ustawienie sie liberalow w chorze klepiacym koscielna piesn,
        > iz aborcja jest zlem stawia liberalow na tej wlasnie slabszej pozycji.


        jaceq napisał:
        Nie sądzę. Aborcja nigdy nie jest "dobrem", tak jako obserwowalne zjawisko jak i
        w każdym bez wyjątku indywidualnym przypadku.

        ----
        Oczywiscie zgadzam sie z twoja opinia, ale nie powiesz mi chyba, ze wedlug
        ciebie co nie jest "dobrem" automatycznie musi byc "zlem" :). Sadurski podazajac
        za glosem biskupow podjal sie propagowania moherskiego kretynizmu.

        Jedna aborcje znamy jako czysto technicznie rozumiany zabieg medyczny. Podobnie
        jak np. amputacje (konczyny). Gdy nie sa ci znane zadne okolicznosci zabiegow
        nie mozesz podjac sie prob ocen moralnych. Aborcja, jak i amputacja, jest tu
        jedynie generalnym terminem medycznym ktory obejmuje ogromna liczbe
        indywidualnych przypadkow. Dopiero one, kazdy z osobna, - a nie jak leci - moze
        ewentualnie poddany byc ocenom moralnym. Jesli powiesz ze amputacja zlem to
        przecietny czlowiek obsmieje ci sie w twarz, przy czym wiadomo jest oczywiscie,
        jako ze z truizmem mamy do czynienia, ze dobrem amputacja z cala pewnoscia nie jest.
        Generalny termin nie moze poddawany byc moralnym ocenom po to by pozniej
        przenosic generalizacje na poszczegolne przypadki.

        Czy zlem jest amputowanie nogi toczonej przez gangrene? Czy zlem jest aborcja
        plodu pochodzacego z kazirodczego gwaltu przez tate zwyrodnialca? Nie sadze bys
        gotow byl udzielic pozytywnej odpowiedzi na te pytania - czarno-biala dychotomia
        pod moherem to nie ty.

        Sadurski z rozpedu klepie moherska mantre.

        Doszlismy zatem do tego, iz 'amputacja' czy 'aborcja' sa moralnie neutralne.
        Ponadto stwierdzenie, 'amputacja' czy 'aborcja' "nigdy nie jest dobrem" nie
        nalezy bynajmniej do ocen moralnych. Jest to po prostu potwierdzenie faktycznego
        stanu rzeczy - to truizm. Zgubienie portfela takze nie jest "dobrem", niemniej
        niewiele ma to z ocena moralna wspolnego.

        Druga jest aborcja w jednym z nieskonczonej liczby indywidualnych przypadkow,
        ktore czesto tak mocno roznia sie od siebie, ze osoba uczciwa nigdy nie wrzuci
        ich do jednego worka, z jedna ocena na nalepce. O tych to roznych aborcjach mowi
        Sadurski oraz, od wielu lat my, na tych i innych forach. Mowi o wspolnej
        etykiecie aborcji potepionych na plaszczyznie moralnej, prawnie uznanych za
        zbrodnie, i w dodatku reklamowanych w kategoriach "kompromisu". Choc jest to
        dyktat kk, skrajnie restrykcyjne prawo, ktore - wyjawszy trzy przypadki,
        uwzglednione wylacznie z przyczyn politycznych - calkowicie pomija kobiete.
        To jest wysoce niemoralne prawo.

        • topolowka Re: P...: Sadurski nie pisze juz w pozycji klecza 28.11.06, 09:50
          benek231 napisał:

          > benek231 napisał:
          > > Ustawienie sie liberalow w chorze klepiacym koscielna piesn,
          > > iz aborcja jest zlem stawia liberalow na tej wlasnie slabszej pozycji.
          (...) Generalny termin nie moze poddawany byc moralnym ocenom po to by pozniej
          > przenosic generalizacje na poszczegolne przypadki.

          Bardzo slusznie powiedziane.

          Dodam do tego jeszcze sluszna obserwacje, uczyniona wieki temu przez Glorie
          Steinem: gdyby to mezczyzni zachodzili w ciaze, aborcja bylaby sakramentem.
          • benek231 Re: P...: Sadurski nie pisze juz w pozycji klecza 29.11.06, 15:36
            Obawiam sie, ze masz racje :)

            Dobrzy sa zwlaszcza ci "obroncy zycia" cudzym kosztem. Wprawdzie na mozliwosc
            przystosowania organizmu mezczyzny do roli inkubatora jest jeszce kolka lat
            przed nami, ale juz calkiem niedlugo te wsciekle koscielne babska moglyby
            podejmowac sie donoszenia ciazy. Bardzo chcialbym zobaczyc te tlumy rzucajace
            sie na ratunek...

            Ciekawe co z ta Szwecja(?)



            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3762188.html
    • lost_island Mieszkam w Irlandii i do UK mam baaardzo blisko. 15.06.08, 17:14
      A wy się umartwiajcie dalej, Polaczki...
Pełna wersja