a.barbarus w kwestii formalnej 26.11.06, 16:05 Wiem kto to jest Dawkins, ale kim u licha jest Sosnowski??? Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Bogu nie robi się zdjęć 26.11.06, 16:52 Ja osobiście nie uważam homoseksualizmu za grzech, bo jestem ateistą. Nie mniej jednak uważam go za obrzydlistwo, którego wolałbym nie oglądać w miejscach publicznych. Tak samo, jak nie chcę oglądać pijaka sikającego na przystanku, ani psich kup w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
s0ber Bogu nie robi się zdjęć 26.11.06, 17:15 pan Jerzy Sosnowski napisał: >>Artykuł "Bronię ateistów" daje się sprowadzić do następujących twierdzeń: (1) Być ateistą to żaden wstyd; (2) Bóg jest urojeniem; (3) Bóg jest urojeniem groźnym, ponieważ uzasadnia dyskryminację i przemoc; (4) a zatem przeświadczenie, jakoby religii należał się wyjątkowy szacunek, jest błędne.<< Ad 1. Myślę, że tak. Tak samo, jak wstydzić nie powinni się wierzący. O ile dbają, by życie ich było pełne miłości. Ad 2. Nie Bóg, lecz religia. I to też nie jest jednoznaczne. Dla mnie religia może być urojeniem, dla Pana nie. To jest relatywne. Ad 3. I znów, nie Bóg lecz religia i nie "jest", ale "bywa". Nie każdy wyznawca jakiejkolwiek religii jest groźny. Religia często wpływa destrukcyjnie życie ludzi, ale potrafi też być czymś niebywale budującym. Ad 4. Szacunek może nie samej religii należeć się powinien, lecz temu, co ona przez swych wiernych reprezentuje. Jeśli reprezentuje miłość, to należy jej się jak największy szacunek, jeśli nienawiść, to chyba oczywistym jest, że nie. Bo czyż złu nalezy się szacunek? Dwie skrajności pełne dobra i zła. Ja staram się zebrać dobro z tych skrajności, by nie dać się opanować złu, które tam też sie znajduje. Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Boskosc obecna w otaczajacej nasz rzeczywistosci 26.11.06, 17:51 A ja Boga nazywam Prawem Naturalnym Przyczyny i Skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
razorjack wszyscy Ci pseudoreligijni ludzie...... 26.11.06, 17:56 ...to oszołomy, niby większość ich religii odrzuca przemoc, ale 'wierzącym' nie przeszkadza to prowadzić świętych wojen, krucjat, czy po poprostu nazywać oponentów 'żydami'... brawo... Odpowiedz Link Zgłoś
terence Bogu nie robi się zdjęć 26.11.06, 18:50 Zagadka:co to za kraj, gdzie dewocja osiągnęła szczyty absurdu? Gdzie fałsz i zakłamanie jest tak wielkie, że za prawdę uważa się to co jest korzyścią jedynie. Gdzie pod pozorem głoszenia słowa bożego sieje się nienawiść między ludźmi! Gdzie hierarchia wartości została postawiona na głowie; głupotę i cwaniactwo nazywa się mądrością, a każdy przejaw mądrości tępiony jest z niezwykłą zaciekłością! Tolerancję i wolność sumienia uważa się za diabelski wymysł, a nietolerancję i przymus do religijnej wiary, przedstawia się jako szczególny rodzaj troski o bliźniego! Gdzie głupota i zabobon reklamowane są jako największe wartości godne naśladowania! Gdzie z wad ludzkich czyni się cnoty, a cnoty wyszydza się i wyśmiewa! Gdzie pazerni i nadęci pychą nauczają ubóstwa i pokory, zaś starzy kawalerowie uczą życia w rodzinie, macierzyństwa i „właściwego" podejścia do seksu! Gdzie ślepcy prowadzą ślepców, nie pozwalając im przejrzeć na oczy,... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Obejrzyj sobie film o pingwinach cesarskich. 26.11.06, 18:52 Nie znają 10 przykazań (no czyba nie), a altruizmu i poszanowania reguł społecznego współzycia mogliby uczyć się od nich ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek pingwiny sa fajne, ale potomstwem opiekuja sie 26.11.06, 19:03 gdyz instynkt im tak kaze, aby gatunek przetrwal. Nawet poswiecenie sie w obronie pisklecia jest postawa racjonalna, gdyz przetrwanie gatunku jest najwazniejsze. Altruizm to poswiecenie sie dla jednostki, z ktora nie jest sie zwiazanym i nie liczac na ZADNA korzysc. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Chciałbym, zeby ludzki instynkt też był tak 26.11.06, 19:10 wielkoduszny jak ten u pingwinów. 10 przykazań moglibysmy wyrzucić do kosza. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek instynkt opiekunczy tez mamy + 10 przykazan 26.11.06, 20:08 dlatego to nam ludziom Bog dal wladanie nad swiatem, nie pingwinom Odpowiedz Link Zgłoś
frasnaluch Re: instynkt opiekunczy tez mamy + 10 przykazan 26.11.06, 22:27 10 przykazan nie jest wlasnoscia "ludzkosci" - przeciwstawionej pingwinom jako calosc gatunku. to jedna z wielu tradycji znana niewielkiemu ulamkowi ziemskiej populacji (obecnie chrzescijanie i zydzi to przeciez nieco ponad 1/6, a wiadomo, ze ze znajomoscia dekalogu nawet wsrod wyznawcow tych religii bywa bardzo roznie). Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek 5/6 ludzkosci ma jeszcze luski na oczach 27.11.06, 08:58 to zdumiewajace, biorac pod uwage, ze ssaki oddzielily sie od gadow jakies 200 milionow lat temu. Ale z czasem luski opadna, nie watpie w to - Bog i ewolucja sa w koncu po naszej (chrzescijanskiej) stronie Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus a skąd Ty wiesz kto ma łuski na oczach? 27.11.06, 22:19 skąd ta pewność? Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: boskosc jest obecna w sztuce 26.11.06, 19:33 A cielesność jeszcze bardziej! Odpowiedz Link Zgłoś
terence Bogu nie robi się zdjęć 26.11.06, 19:48 W tak zwanych wiekach wiary, gdy ludzie rzeczywiście wierzyli we wszystkie twierdzenia religii chrześcijańskiej, mieliśmy tortury inkwizycji, miliony nieszczęśliwych kobiet spalono jako czarownice i nie było okrucieństwa, którego by się nie dopuszczono na wszelkiego rodzaju ludziach w imię religii. Rozglądając się po świecie, wprędce spostrzegamy, że każdy, choćby najmniejszy wzrost uczuć humanitarnych, każda reforma kodeksu karnego, każdy krok w kierunku zmniejszenia niebezpieczeństwa wojny, każda próba poprawy położenia ras kolorowych lub złagodzenia niewolnictwa, każdy postęp moralny, który się udało osiągnąć, był stale zwalczany przez zorganizowane Kościoły całego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
terence Re: Bogu nie robi się zdjęć 26.11.06, 20:19 "Nauka Chrystusa nigdzie nie była bardziej tłumiona niż w chrześcijańskim Kościele" Goethe W dogmatach Kościoła jest co niemiara głupoty. Jednakże on chce rządzić, a do tego musi mieć ogłupiałe masy, korzące się i dające nad sobą panować. Wysokie, obficie dotowane duchowieństwo niczego się nie boi tak bardzo, jak oświecenia niższych mas (Goethe) "Jest rzeczą zdumiewającą, że istnieją biskupi gotowi błogosławić okręty wojenne, bombowce lub wojska przed bitwą, a którzy potępiają regulację urodzin" - Harrison Matthews a jak ładnie panowie w czarnych kieckach kropli już nasze F16 ostatnio, iście Chrystusowy gest błogosławić maszyny wojenne, już widze oczyma wyobraźni Jezusa kropiącego katapulty albo łuki... Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Dawkins nie widzi urojonego boga wiec wg pana S 26.11.06, 20:23 jest slepcem . no co za kretynizm. nie widzi czegos czego nie ma wiec jest slepcem. to wlasnie ty Sosnowski jestes slepcem bo nie widzisz rzeczywistosci i zaslaniasz ja sobie bzurnymi bajkami dla niedojrzalych umyslowo dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Nie da sie zrobic zdjecia czemus co nie istnieje 26.11.06, 20:24 matolku poza tym. Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity A z drugiej znow strony.... 26.11.06, 21:01 A z drugiej strony. Gbyby tak nasladowac nauki Chrystusa, to zjadly by nas inne agresywne religie jak np. Islam. Zmusilyby nas do przejscia na ich wiare, albo poobcinali by nam glowy mieczami, czy tepymi nozami. Zadeptalby nas dziki rosyjski but wojskowy, czy zwykla pala pospolitego oprawcy, gangu ulicznego, czy miedzynarodowego itp. Naiwny jest ten, kto mysli, ze nie posiadajac narzedzia obrony armi, policji, nowoczesnego sprzetu do obrony, jak i do ataku zebe zapobiec ewentualnej agresji - bedzie bezpieczny.Takie myslenie jest wyjatkowo naiwne i na poziomie umyslowym dziecka. Ile mozna by bylo uniknac ofiar, gdyby pragmatyczna Europa wtedy zdobyla sie na pryncypialna inwazje na Niemcy, aby zapobiec agresji hitleryzmu. Niestety Europa zachowala sie biernie, bez zadnej odpowiedzialnosci i dlatego przez to caly swiat sie krwawil. Zachowanie sie wtedy jak nakazuje Chrystus, by nam absolutnie nie pomoglo. Odpowiedz Link Zgłoś
niedzwiad81 Re: Nie da sie zrobic zdjecia czemus co nie istni 27.11.06, 18:57 A skąd ta pewność,"kuturalny", Adamie? Odpowiedz Link Zgłoś
szalony_kucharz A da się zrobić zdjęcie wszystkiemu, co istnieje? 27.11.06, 22:30 n/txt Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Fanatycy religijni istnieja 26.11.06, 21:35 Jeden z nich, niejaki Dawkins, mial pare dni temu odczyt w moim sasiedztwie, na terenie baardzo konserwatywnie episkopalnego colleg'u w baaardzo biblijnym zakamarku Poludnia Stanow. Czyli w regionie, ktory wedle jego wlasnej, zabobonnej wiary w destrukcyjny wplyw religii na spoleczenstwa, powinien byc biedny, brudny i zdewastowany. Ale nie jest, zycie plynie tutaj normalnie, mieszkancy nie pozwalaja przetrwac chwastom na trawnikach ani bandytom na chodnikach. Za to toleruja najdziwniejsze nawet sekciarstwo. Mam naprzeciwko swiatynie scjentologow, mormonscy misjonarze na ulicy mijaja sie ze swiadkami jehowy, wojujacy ateista dostaje honorarium za wyglaszanie swoich dogmatow przed frontem katolikow i protestantow. Nikomu nie wpadnie do glowy zbezczescic synagoge czy cerkiew, ludzie sa normalni. To chyba wlasnie brak normalnosci, brak sensu zycia i kompleksy nizszosci niedorozwinietych osobnikow w niedoroslych kulturach powoduja powstawanie zjawiska wojujacego fundamentalizmu. Wiara w istnienie (lub nieistnienie) Boga, Allaha czy UFO jest dla takich podludzi tylko pretekstem do uzewnetrzniania kompleksow, wyladowywania agresji i pryskania slina w furii zacietrzewienia. Szkoda energii, zmarnowanej przez ofiary przerosnietej wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Re: Fanatycy religijni istnieja 26.11.06, 21:48 Moga sobie pozwolic tam na taka tolerancje, bo konstytucja amerykanska chroni wszystkich jednakowo, wiec nie ma mowy o uzywaniu przemocy przez jednych czy drugich. A poza tym, generalnie to nawet i z islamskiego swiata emigruja do USA ludzie bardziej swieccy, pragnacy zyc i prosperowac pod skrzydlami Zachodnich Wartosci. Roznorodnosc pogladow czy religii tam w USA mozliwe miedzy innymi dlatego, ze USA doskonale dba i utrzymywanie bezpieczenstwa tego kraju, po przez silna wlasnie nowoczesna armie i poprzez dosyc sprawny aparat policyjny. Przypadki kryminalne tam z roku na rok maleja, w czasie gdy np. w W. Brytani ilosc aktow kryminalnych wzrasta. Chrystus najprawdopodobniej uprawial religie Buddyzm w Indiach i dlatego nigdy nie uzylby sily w obronie wlasnej, czy w obronie swoich bliznich. Takie podchodzenie do otaczajacej nas rzeczywistosci skazaloby nas na szybka zaglade. Odpowiedz Link Zgłoś
sumer55 artykuł . Sosnowskiego jest cieniutki i szkoda z 27.11.06, 00:12 nim polemizować. Nie ma z czym. Na szczęści kilku autorów daje piękne świadectwo myśli nie dając się "powalić" wierzeniu. Przykre tylko jest to, że ta cała pisanina nie odniesie żadnego skutku. Tak jak w tym dowcipie jak góral z Zakopanego walczył z karateką i ....pokonał używając orczyka. Nasi rodzimi wierzący reprezentowani przez urzędników boga mając świadomość swojej miałkości intelektualnej będą stosować nic innego jak tylko "orczyki" nie bawiąc się w dyskusję. Pozdrowionka i podziękowanie kilki osobom. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 A niech mi w takim razie ateista 27.11.06, 09:12 powie skąd się wziął Wszechświat? Ot tak sobie, sam z siebie, się sprężył i wziął?! Przecież z Nicości nie może nic więcej powstać i tego uczy cała Nauka, więc skąd? Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: A niech mi w takim razie ateista 27.11.06, 09:38 toja3003 napisała: > powie skąd się wziął Wszechświat? Ot tak sobie, sam z siebie, się sprężył i > wziął?! Przecież z Nicości nie może nic więcej powstać A któż Ci, dziecko, takich głupstw nagadał? Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Sosnowski - poziom bliżej kaczki niż orła 27.11.06, 09:56 Bo kawałek strasznie słabiutki. Krótki spis jego głupot: -podpieranie się tezą, że chrześcijanie są jakoby najbardziej prześladowani na całym świecie; co ma piernik do wiatraka, skoro mówimy o naszym kręgu kulturowym, gdzie wciąż są grupą dominującą? -wypominanie ni przypiął ni przyłatał zbyt dużej tolerancji wobec islamu w Europie: jaki to ma tu sens, skoro Dawkins skarży się na TO SAMO? -stawianie śmiałej tezy, że naukowcy nie są "specjalistami od Boga" - przepraszam, to znaczy, że są nimi teologowie (ciekawe w jaki sposób, skoro Bóg jest tak niepoznawalny), i dlatego należy im wierzyć bardziej niż naukowcom? Czy w takim razie bardziej niż naukowcom - nie specjalistom od tych spraw, nie powinniśmy wierzyć również wróżkom i bioenergoterapeutom? (Nie mówiąc już o tym, że za każdym razie, gdy ktoś wyśmiewa to zdanie kosmonautów radzieckich, że w kosmosie nie widzieli Boga, bo Boga nie można tam dostrzec, czuję hipokryzję: czy wyśmiewa również - jak by logicznie wynikało - nagminnie spotykane opinie, że ktoś tam dostrzega Boga w kosmosie czy w przyrodzie)? - androny o ateistycznym podłożu nazizmu; i nie mówię tu nawet tylko o jego przemilczanych u nas związkach z chrześcijaństwem (hitlerowcy mieli nawet osobny Kościół), ale o mistycyzmie Hitlera i jego współpracowników? Nie wie się takich elementariów, panie Sosnowski? Na naukę nigdy nie jest za późno! - i na koniec obowiązkowa ostatnio teza, że islam zaleje Europę - jak autor zdaje się sugerować, w związku z tym, że niewierzący nie szanują wierzących. A co ma piernik do wiatraka, nawet jeśli patrzył szerzej i miał na myśli szacunek także w drugą stronę? Wypowiedzi tego rodzaju zdradzają magiczne myślenie i nieznajomość współczesnych procesów cywilizacyjnych. Podsumowując więc; jeśli "GW" chce polemizować z Dawkinsem (BTW, skąd ja wiedziałem, że po jego tekście ukaże się replika pisana z jedynie słusznych pozycji ;-)), powinna wynająć do tego lepsze pióro i mocniejszy intelekt niż p. Sosnowski. A propos, jak tam Pana ostatnia książka? Dawno nie czytałem tak absolutnie krytycznych recenzji... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Otóż w nauce istnieją takie prawa 27.11.06, 14:55 Otóż w nauce istnieją takie prawa jak zachowania masy czy energii i to mam na myśli, że taka masa jak naszego wszechświata nie mogła wedle tych praw powstać bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli znasz inne prawa czy modele, które tłumaczą, że taka masa mogła powstać inaczej to chętnie posłucham dziadku. Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa 27.11.06, 15:38 toja3003 napisała: > Otóż w nauce istnieją takie prawa jak zachowania masy czy energii i to mam na > myśli, że taka masa jak naszego wszechświata nie mogła wedle tych praw powstać > bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli znasz inne prawa czy modele, które > tłumaczą, że taka masa mogła powstać inaczej to chętnie posłucham dziadku. Córuś, fizykiem nie jestem (odsyłam na forum "Nauka"), ale nie jestem też laikiem próbującym atakować naukę z pozycji religijnych, i wiem, że podobne próby Twojego autorstwa nie mają sensu przede wszystkim z jednego zasadniczego powodu: wszystkie prawa fizyki, które mogłabyś wymienić, zaistniały już PO Wielkim Wybuchu - natomiast nie wiemy prawie nic (i raczej nieprędko się dowiemy, jeśli w ogóle) o prawach, jakie funkcjonowały PRZED nim. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 twierdzę, że niezależnie od tego czy PO czy 27.11.06, 17:03 PRZED, niewielki sens ma z twojej strony sugerowanie, że zasada przyczynowości obowiązuje zawsze i wszędzie a jedynie w odniesieniu do Wielkiego Wybuchu nie i że wszystko ma przyczynę a rzecz najważniejsza tj. przyczyna przyczyny powstała sama z siebie. Ja po prostu pytam: dlaczego w ogóle istnieje coś? I nie radziłbym odpowiedzi na to pytanie szukać u fizyków, bo co jeden to ma inną, więc która jest prawdziwa? Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: twierdzę, że niezależnie od tego czy PO czy 27.11.06, 19:15 toja3003 napisała: > PRZED, niewielki sens ma z twojej strony sugerowanie, że > zasada przyczynowości obowiązuje zawsze i wszędzie > a jedynie w odniesieniu do Wielkiego Wybuchu nie Nie wiem, czy do końca rozumiesz, czym jest zasada przyczynowości (a i wcześniej mówiłaś jakby o czymś innym), ale powtarzam; sens w tym zakresie to mają raczej wypowiedzi fizyków - że trudno wnioskować o czymkolwiek, co działo się przez Big-Bangiem - a nie Twoje dywagacje, że nie ma to sensu, "bo nie", nie poparte argumentami. > i że wszystko ma przyczynę a rzecz najważniejsza tj. przyczyna przyczyny > powstała sama z siebie. Tia? Jaką w takim razie przyczynę ma Bóg - chyba nie powstał sam z siebie? ;-) >Ja po prostu pytam: dlaczego w ogóle istnieje coś? A to pytanie już raczej wkracza na obszar metafizyki i poważny naukowiec nie będzie próbował na nie odpowiedzieć zgodnie z prawidłami nauki. > I nie radziłbym odpowiedzi na to pytanie szukać u fizyków, > bo co jeden to ma inną, więc która jest prawdziwa? Co jedna religia ma inne odpowiedzi, więc która jest prawdziwa? ;-) Nie mówiąc o tym, że grubo się mylisz i przesadzasz mówiąc, że każdy fizyk ma inne teorie - zaręczam, że różnice między nimi są znacznie rzadsze i mniej fundamentalne niż między kapłanami... Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: twierdzę, że niezależnie od tego czy PO czy 28.11.06, 08:01 A, i jeszcze zapomniałem dodać, że z zakwestionowaniem konieczności istnienia tzw. pierwszej przyczyny nie trzeba było czekać na fizyków - zrobił to już Kant, kiedy obalał "dowody na istnienie Boga" Tomasza z Akwinu. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 zaaważ, że nic nie pisałem o Bogu a jedynie 28.11.06, 09:15 zadałem pytanie o przyczynę Big-Bangu natomiast ty wyrokujesz, że nie wolno mi stawiać takiego pytania. jeśli tak się fascynujesz fizyką to powinieneś wiedzieć, że również pytanie o praprzyczynę, w tym Big-Bangu, jest stawiane przez fizyków - od Einsteina do Hawkinga, sięgnij do literatury zanim zaczniesz autorytatywnie twierdzić jakie pytania mają sens a jakie nie. Powtórzę jeszcze raz, pozostając na gruncie nauki, w nauce istnieją takie prawa jak zachowania masy czy energii i taka masa jak naszego wszechświata nie mogła wedle tych praw powstać bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli znasz inne prawa czy modele, które tłumaczą, że taka masa mogła powstać inaczej to chętnie posłucham. Taka jest właśnie definicja materii i nie można jej zaprzeczać, twierdząc, że powstała z niczego, bez przyczyny. Oczywiście można przyjąć inną definicję materii i przypisać jej moc samostworzenia i dalej moc ewoluowania aż do fenomenu wszelkich form życia z samoświadomością włącznie a więc również i sferą duchową (uczuciową) ale wówczas możnaby w klasycznym wyznaniu wiary „Wierzę w Boga” zastąpić innym słowem Boga tzn. mówić „Wierzę w materię, przyczynę wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, materia prawdziwa z materii prawdziwej, światłość fotonowa ze światłości fotonowej” itp.itd. Byłoby to podobne wyznanie wiary tylko w innym języku. I jeśli ktoś tak to rozumie to jego sprawa. Też jest dla mnie człowiekiem wierzącym, może nie zdając sobie z tego sprawy. Natomiast Bóg, z definicji, jest wszechmogący i nie ma tu sprzeczności w stwierdzeniu, że sam się stwarza, był jest i będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: zaaważ, że nic nie pisałem o Bogu a jedynie 28.11.06, 17:22 toja3003 napisała: > zadałem pytanie o przyczynę Big-Bangu natomiast ty wyrokujesz, że nie wolno mi > stawiać takiego pytania. Czuję jakieś wykręty - jeśli nie odnosisz się do tego, że świat mógł powstać tylko dzięki Bogu, to co w ogóle robisz na tym wątku? Z poprzednich postów widać, że kwestionujesz naukową wizję powstania świata, więc skąd ta zmiana frontu? jeśli tak się fascynujesz fizyką to powinieneś > wiedzieć, że również pytanie o praprzyczynę, w tym Big-Bangu, jest stawiane > przez fizyków - od Einsteina do Hawkinga, sięgnij do literatury zanim zaczniesz > > autorytatywnie twierdzić jakie pytania mają sens a jakie nie. Oczywiście, pytanie zadawane jest (czytałem literaturę, dziękuję), ale jak dotąd nie ma na nie NAUKOWEJ odpowiedzi. Teraz rozumiesz? > Powtórzę jeszcze raz, pozostając na gruncie nauki, w nauce istnieją takie prawa > > jak zachowania masy czy energii i taka masa jak naszego wszechświata nie mogła > wedle tych praw powstać bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli znasz inne > prawa czy modele, które tłumaczą, że taka masa mogła powstać inaczej to chętnie I Ty sugerujesz mi... poczytanie literatury? Przecież, jak powtarzam n-y raz, przed Wielkim wybuchem nie musiały obowiązywać obecne prawa fizyki i możesz to przeczytać w każdej książce popularnonaukowej (gdybyś je rzeczywiście czytała). > posłucham. Taka jest właśnie definicja materii i nie można jej zaprzeczać, > twierdząc, że powstała z niczego, bez przyczyny. Oczywiście można przyjąć inną > definicję materii i przypisać jej moc samostworzenia i dalej moc ewoluowania aż > > do fenomenu wszelkich form życia z samoświadomością włącznie a więc również i > sferą duchową (uczuciową) ale wówczas możnaby w klasycznym wyznaniu > wiary „Wierzę w Boga” zastąpić innym słowem Boga tzn. mówić „ > Wierzę w materię, > przyczynę wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, materia prawdziwa z > materii prawdziwej, światłość fotonowa ze światłości fotonowej” itp.itd. > Byłoby > to podobne wyznanie wiary tylko w innym języku. I jeśli ktoś tak to rozumie to > jego sprawa. Też jest dla mnie człowiekiem wierzącym, może nie zdając sobie z > tego sprawy. Spróbuj zastanowić się trochę na otaczającym Cię światem, przeanalizować np. wynalazki nauki i techniki, które pomagają Ci żyć (choćby komputer i internet), czyli rzeczy PEWNE, i zestaw to z NIEPEWNYMI i iluzorycznymi korzyściami płynącymi z religii - a wtedy może zrozumiesz choć częściowo jedną z fundamentalnych różnic między nauką a religią i rozumowaniami w obrębie tych systemów myślenia. Bo to, co piszesz, jest po prostu śmieszne; rozumowanie naukowe (nawet jeśli nie rozumiesz teorii, do których się odnosi, bo są zbyt egzotyczne) nie ma nic wspólnego z nieopartą na doświadczeniu wiarą religijną (co generalnie potwierdzają sami teologowie). Równie dobrze mogłabyś stawiać znak równości między zdaniami "Australia istnieje" i "Księżyc jest zrobiony z zielonego sera" (bo w obu miejscach np. osobiście nie byłem, więc jest materiał do kolejnego płyciuchnego paradoksu; niby skąd wiem, które zdanie jest prawdziwe?), nie dostrzegając fundamentalnych różnic między obiema wypowiedziami. > Natomiast Bóg, z definicji, jest wszechmogący i nie ma tu sprzeczności w > stwierdzeniu, że sam się stwarza, był jest i będzie. Przykro mi, ale sama definicja wszechmocy jest wewnętrznie sprzeczna, a w ogóle cała religia opiera się na sprzecznościach (co przyznawali co uczciwsi myśliciele chrześcijańscy, jak Szestow). Więc atakowanie nauki przez wierzących jest po prostu śmieszne; bo na każdą rzeczywistą czy domniemaną sprzeczność w rozumowaniu naukowym można znaleźć 20 w myśleniu religijnym. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 masz problem z tym "co w ogóle robię na tym wątku" 04.12.06, 11:33 bo chciałbyś żeby każdy myślał jak ty a jeśli ktoś "ośmiela się" mieć inne zdanie to jest "śmieszny". Ja teś mogę napisać, że ty jesteś śmieszny i tak sobie możemy monologować bez końca. Twierdzisz, że w "każdej" książce popularnonaukowej jest twierdzenie, że "przed Wielkim wybuchem nie musiały obowiązywać obecne prawa fizyki". Znasz wszytskie książki popularnonaukowe? Wątpię. Ja znam takie gdzie są inne twierdzenia. Spróbuj trochę zastanowić się nad rzeczywistością. Przeanalizuj osiągniącia nauki ale nie wybiórczo a zobaczysz, że twoje sądy opierają się na arbitralnych założeniach. Przykład: mówisz, że "definicja wszechmocy jest wewnętrznie sprzeczna" ale godzisz się na wszechmoc materii, która sama się stwarza. Czyli sam sobie zaprzeczasz i ci to w ogóle nie przeszkadza? Powtarzam po raz n-ty: ja nie atakuję nauki tylko twierdzę, że wiara nie podlega prawom nauki choć, zdaniem JPII, „nasza cywilizacja potrzebuje do lotu dwóch skrzydeł: wiary i nauki; z jednym skrzydłem nie da się latać”. I z tym zdaniem się osobiście zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Ateista sprobuje odpowiedziec, zatem... 30.11.06, 15:27 Skad sie wzial Wszechswiat? Nie wiem. Co ciekawe Ty takze nie wiesz, choc wydaje Ci sie zupelnie inaczej. To co powtarzasz to tylko jedna z dostepnych teorii, o ktorej nie wiadomo nawet czy najlepsza, jako ze - w trosce o dobro teorii - przez lata cale informacja nie potwierdzajaca teorii zamiatana byla, i ciagle jest, pod dywan. Bo Teoria potwierdza dominujace systemy wierzen... Nawet nie masz pojecia czy to co obserwowalne jest calym Wszechswiatem, czy tez jego czastka. Bo jesli jest czastka Wszechswiata to nie musial brac sie sam z siebie... A moze to wszystko to Twoje halucyjacje, skutkiem wplywu Krasnoludkow sikajacych nam ludziom do napojow...(?) Odpowiedz Link Zgłoś
kyos Re: Bogu nie robi się zdjęć 27.11.06, 10:04 "...nie jest naruszeniem wolności bliźniego wyrażenie poglądu, że się fundamentalnie myli." Średnio ta deklaracja pasuje do sugestii (łagodne określenie) przebijającej się z artykułu, iż islam nam zagraża, bo jest radykalny i szturmuje chrześcijańską Europę. "...ponieważ to oni właśnie są najczęstszymi ofiarami..." Ale nie tylko ofiarami. Ale tego już nie napisał. "...w skali globalnej to chrześcijanie są obecnie najbardziej prześladowaną grupą społeczną świata..." Grupą "społeczną" czy może jednak "religijną"? Bo to różne określenia, różne kwantyfikacje. "...poglądy antyreligijne nie są nim objęte..." i "...zaś wypowiedzi agresywnych islamistów wciąż jeszcze obejmuje się ochroną pod hasłem "polikulturalizmu"..." To paradoks, sprzeczność (bo islam też może być w związku z tym atakowany przez ateistów --vide O.Fallacci Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Bogu nie robi się zdjęć!? A dlaczego?! 27.11.06, 21:00 Jesli robi sie zdjecia krasnoludkom (widzialem film) to chyba tym bardziej mozna robic zdjecia Bogu - skoro istnieje. Czy tez nie mozna gdyz ustawil sobie Bog tablice "ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA". Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 PS... Bogu nie robi się zdjęć!? A dlaczego?! 28.11.06, 03:20 Sosnowski nie rozumie (ne jest w stanie), badz nie chce zrozumiec, ze religia okalecza czlowieka. Ludzie zazwyczaj wierza skutkiem indoktrynacji a indoktrynacja przynosi efekty w postaci nieobecnosci krytycznego myslenia na wybranytch obszarach. Nieobecnosc krytycznego myslenia to po prostu nieobecnosc myslenia. Czyli "mysle mniej i jestem jakby mniej, przez co brzmie jakby mniej dumnie". Odpowiedz Link Zgłoś
bojomir Re: PS... Bogu nie robi się zdjęć!? A dlaczego?! 28.11.06, 05:42 benek231 napisał: > Sosnowski nie rozumie (ne jest w stanie), badz nie chce zrozumiec, ze religia > okalecza czlowieka. Ludzie zazwyczaj wierza skutkiem indoktrynacji a > indoktrynacja przynosi efekty w postaci nieobecnosci krytycznego myslenia na > wybranytch obszarach. Nieobecnosc krytycznego myslenia to po prostu nieobecnosc myslenia. Czyli "mysle mniej i jestem jakby mniej, przez co brzmie jakby mniej dumnie". Podoba mi się to. Bardzo. Z religijnością wierzących nie miałbym problemów,... gdyby mnie nie okradali. Z jakiej paki mam finansować ich świat fantazji i urojeń. Odpowiedz Link Zgłoś
kostka.s Re: PS... Bogu nie robi się zdjęć!? A dlaczego?! 28.11.06, 15:23 Podoba mi się to. Bardzo. Z religijnością wierzących nie miałbym problemów,... gdyby mnie nie okradali. Z jakiej paki mam finansować ich świat fantazji i urojeń. No wlasnie, z jakiej racji mam placic na duchowe masturbowanie sie katoli(?) Odpowiedz Link Zgłoś
dionisio Bogu nie robi się zdjęć 27.11.06, 21:12 www.arn.org/blogs/index.php/3/2006/11/26/anti_religion_extremist_dawkins_advocate Anti-Religion Extremist Dawkins Advocates Eugenics Hilary White writes for LifeSite.net on Richard Dawkins statements on eugenics. Dawkins has said that the pseudo-science of eugenics that drove the Nazi regime’s genocidal project "may not be bad." In a letter to the editor of Scotland’s Sunday Herald, Dawkins argues that though no one wants to be seen to be in agreement with Hitler on any particular, "if you can breed dogs for herding skill, why on Earth should it be impossible to breed humans for mathematical, musical or athletic ability?" He is also a leader of the movement to gain legal "human" rights for great apes, arguing that since there is no such thing as a soul, there is no moral difference between apes and humans. To paraphrase Dostoyevsky...if there is no higher power, then all things are permitted. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Dawkins i eugenika 27.11.06, 21:46 Cytuj calosc a nie wyrwane zdanie: ww1.sundayherald.com/59116 Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Bogu nie robi się zdjęć 02.02.07, 14:38 "Mistrzowie; sprobujcie zrobic zdjecie mojemu umyslu. Zalosne !!! Odpowiedz Link Zgłoś