Gadomski: Federacja europejska albo rozpad

    • mcgoo Re: Gadomski: Federacja europejska albo rozpad 18.12.06, 08:19
      swietne pokazanie sytuacji, tylko, ze taka sytuacja istniala od samego poczatku
      naszej bytnosci w UE.
      Rosja zawsze byla dzika i nieprzewidywalna, a kraje typu Francja i Niemcy nigdy
      nie chcialy "ginac za Warszawe". Mamy teraz czas prawdy, ktory pokaze nam czym
      jest UE. Czy tylko mrzonka naiwnych wizjonerow, czy tez realnym tworem zdolnym
      chronic swoich obywateli. Niech UE nam udowodni, ze warto byc w UE, mam
      nadzieje ze integralna postawa UE przekona niedowiarko.
      • andrzejbj Re: Gadomski: Federacja europejska albo rozpad 18.12.06, 19:46
        pewnie dlatego na całym świecie czyta sie puszkina, dostojewskiego i tołstoja a nie mickiewicz lub sieńkiwiecza:)
    • palexandros albo silna Europa albo ... spadam do USA 18.12.06, 09:07
      Europa ma ogromny potencjal. 450 milionow dosc dobrze wyksztalconych ludzi.
      Spoleczenstwa starzeja sie, ale mądra polityka imigracyjna może się z tym
      uporać. Innymi słowy, gdyby nie drobny (a zarazem gigantyczny) problem -
      PAŃSTWO NARODOWE - Europa mogłaby nie spać do II ligi. Niestety, XIX wieczna
      idea państwa narodowego tak głęboko siedzi w głowach ludzi, że mało
      prawdopodobna jest zmiana tego myślenia w najblizszym czasie. Jeśli nie będzie
      można być zarazem Europejczykiem, a jednocześnie Polakiem (np. jak Polish
      American), eksperyment Europejski się nie powiedzie i będziemy skansenem dla
      turystów i emerytów... Do tego nadal poteżna bariera językowa...
    • fortisim Gadomski: Federacja europejska albo rozpad 18.12.06, 10:10
      Pełna zgoda. To jest konieczność. Sojusz z Ameryką nas nie obroni. W jedności siła
    • princealbert przy obecnej mentalnosci wiekszosci populacji UE? 18.12.06, 12:30
      niestety trzeba bedzie poczekac na zmierzch ery kaczorow, giertychow, lepenow i
      innych prawicowych populistow.

      Potrwa to pewnie jakies 20 lat ale w koncu Europa pociagnie w strone federacji,
      cala nadzieja w mlodych i lepiej wyksztalconych.
    • ampolion Gadomski: Federacja europejska albo rozpad 18.12.06, 17:52
      Europa państw - tak
      Państwo Europa - nie!
      Komu potrzebna franko-teutońska dyktatura?
    • buldog2 Uzupełnienie 19.12.06, 00:46
      Poprzedni list miał być w punktach, ale wypowiedzi na forum nie dopuszczają
      tego formatowania. Mam nadzieję, że podział na akapity był wystarczająco
      czytelny.
      Dla porządku. Rosjanie mają, wciąż ogromny i konkurencyjny, sektor przemysłu
      zbrojeniowego, ale to, w ogromnej części, nie potencjał wypracowany przez
      współczesną Rosję, a odziedziczony po ZSRR. W rosyjskich wojskowych biurach
      konstrukcyjnych mówi się o braku młodych fachowców zdolnych tworzyć nowe
      projekty – realizuje się wyłącznie programy będące kontynuacją sowieckich.
      Także tu notuje się spektakularne niepowodzenia. Np., bodajże w Omsku w końcu
      ubiegłego dziesięciolecia skonstruowano i wyprodukowano czołg nowej generacji,
      mechanicznie najprawdopodobniej najlepszy na świecie. Tak się jednak stalo, że
      w czasie wdrażania go do produkcji szef (sic!) prjektu wykradł i przekazał
      obcemu wywiadowi kompletną dokumentację czołgu z opisem technologii wykonania
      włącznie. To nic dziwnego, że temat, jak stanął, tak stoi. Podobnych (może nie
      aż tak dobitnych) przykładów jest więcej, historia z rakietami Topol M (Buława)
      tez jest rozdmuchana, dlugo by pisać. Myśliwce bombardujące nowej generacji SU
      34 jak na razie są słownie dwa i brak całego systemu umożliwiającego
      wykorzystanie ich możliwości (mogą łatwo zostać zniszczone).
      Cywilna część rosyjskiego przemysłu lotniczego już prawie nie istnieje – mimo
      obłożenia (właściwie blokady) importu z zagranicy rosyjskie firmy nie kupują
      samolotów w kraju (nie spełniają zachodnich norm i są nieekonomiczne).
      Stosunkowo dobrze wygląda rosyjska energetyka atomowa (Czernobyl nie jest
      miarodajnym przykładem), ale napotyka na polityczne ograniczenia eksportu (np.
      do Iranu).
      Ekonomiści rosyjscy wskazywali demograficzne ograniczenia wzrostu PKB w
      najbliższych dziesięcioleciach. W związku z postępującą depopulacją te badania
      prowadzone są tam bardzo skrupulatnie i od dawna. W ostatnim roku odnotowano
      pewien sukces, bo nastąpił wzrost liczby urodzeń o ok. 10 tys., być może po
      części spowodowany rosyjskim becikowym (jak sobie przypominam, bardzo
      rozsądnym: 20 tys. dolarów na dziecko, rozłożone na lata), ale największy
      przyrost notuje się wśród ludności muzułmańskiej, zdecydowanie antytechnicznej
      i nieprodukcyjnej).
      Jeszcze trzy lata temu na porządku dnia w Rosji na pierwszym miejscu stał
      program podwojenia PKB, w ciągu bodajże 10 lat. Tzn. najpierw było to 5 lat,
      później zrobiło się z tego 10 lat. – Coś nam to przypomina? – 3 miliony
      mieszkań w jednej kadencji, a krótko po wyborach – w dwu kadencjach. Ale dość
      skojarzeń. – Ekonomiści rosyjscy przestrzegali (np. doradca Putina Andriej
      Iłłarionow), że to nierealne, nie będę powtarzał tu całego mnóstwa argumentów.
      Jakieś dwa lata temu przestało się o tym oficjanie mówić. zamiast tego krąży
      dość gorzki dowcip o podwojeniu Putina. Rzecz w tym, że po rosyjsku skrót PKB
      składa się z liter WWP – tak jak pełna nazwa prezydenta RF – Władymir
      Władimirowicz Putin.
      Ostatnim szlagierem (z wiosny bieżącego roku) administracji prezydenta RF był
      pomysł przeniesienia stolicy daleko na Syberię (choć kiedy przychodziło do
      konkretów, wskazywano na miasta po zachodniej stronie Urala). Pomysł, który
      mógłby mieć wiele zalet, gdyby był realny. Przestano o nim mówić już pod
      jesień.

      Za to wręcz niezwykły jest poziom intelektualny i kulturalny rosyjskiej
      inteligencji, erudycja i poziom refleksji etc., ale w tym miejscu można to
      tylko stwierdzić – brak możliwości, by w stosowny sposób przedstawić i
      uzasadnić.

      A teraz kilka słów o tych, których „można oskarżyć o wszystko, tylko nie o to,
      że nie czują pieniądza”. Oni i im podobni nie przestrzegli na przykład przed
      rosyjskim kollapsem w roku 1998. Swoich klientów z Europy Zachodniej i USA
      doprowadzili do wielomiliardowych strat. Przypomnijmy jeszcze prognozy
      najbardziej autorytatywnego i opiniotwórczego w latach siedemdziesiątych Klubu
      Rzymskiego.
      Jedną z najważniejszych prognoz tych ekspertów była zapowiedź rychłego
      wyczerpania się złóż miedzi, złóż ropy i gazu, bogactw naturalnych w ogólności.
      Później przekonano się, że wszystkie wielkie podmioty, które stosowały się do
      długoterminowych prognoz tego gremium, przegrały w konkurencji z tymi, które
      powodowały się krótkoterminowymi prognozami opartymi na przesłankach
      nieuznaniowych oraz zdrowym rozsądkiem.
      Sztandarową prognozą kół związanych z Klubem Rzymskim była teoria konwergencji
      (systemów politycznych i gospodarczych). Uznawały ją także światowe instytucje
      finansowei i banki – to ich doradcy ją formułowali. Jak teoria konwergencji
      wygląda dziś?
      Inspirowany ideami Klubu Rzymskiego i pod jego auspicjami w roku 1972 utworzono
      w Austrii słynny International Institute for Applied System Analysis. Ten z
      kolei w 1976 r. powołał do życia swoją sowiecką filię: Wszechzwiązkowy Naukowo-
      Badawczy Instytut Badań Systemowych. Sowiecki generał KGB Panow potwierdził, że
      IIASA to „wspólny projekt wywiadów naszego i zachodnich”. Może szczególna
      proweniencja przesądzila o jakości prognoz tych instytucji?
      Kolejnym nietrafionym przewidywaniem była prognoza rozwoju sytuacji w Iraku.
      Można się zastanawiać, co sprawia, że skądinąd inteligentni ludzie i wybitni
      fachowcy opowiadają podobne niedorzeczności i wydaje się, że jest to presja
      społeczna, która sprawia, że muszą się pokazać jako ci, którzy wiedzą. Ale to
      zupełnie inny problem, jak się zdaje, posiadający również wymiar New Age’owy.
      Philip Dick napisał powieść „Ubik” o cywilizacji pozbawionej sacrum, która
      wynajduje absolut w aerozolu. Wydaje się, że dla wielu ludzi rodzajem
      metafizycznego substytutu nadal pozostają eksperci.

      Pozdrowienia
      buldog.
Pełna wersja