puldzian 18.12.06, 10:44 jakkolwiek bardzo sympatyczna, książka ma tyle literówek i błędów, że żal zostawać komunistą. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
s-k-i-n Groźna poprawność polityczna 18.12.06, 15:40 czyzby lewactwo poszło po rozum do głowy? nie wierzę! Ppolit pop to nowy rodzaj cenzury! I jeśli komuś naprawde zależy na wolności słowa to powinien walczyć z polityczną poprawnością a nie ja umacniać Odpowiedz Link Zgłoś
igor Re: Groźna poprawność polityczna 20.12.06, 00:19 lektura calosci ksiazki wytraci cie pewnie z zachwytu. ale moze przy okazji cos wiecej dotrze do twej lysej glowy niz pare bogoojczyznianych frazesow? ;-) z serca ci tego zycze z okazji nadchodzacych swiat, z kosmopolitycznym i zarazliwie lewackim pozdrowieniem! Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid JP II jako ponowoczesny bękart politkorekty 25.12.06, 11:46 W polskich warunkach przez 25 lat pontyfikatu tego niedoszlego aktora z Wadowic polityczna poprawnosc nie dopuszczala jakiejkolwiek krytyki jego osoby! W tym przypadku cenzura wewnetrzna i autocenzura dzialala lepiej niz stalinowskiej "Prawdzie". Chyle czolo przede wszystkim przed opiniotworcza "Gazeta" i jej gorliwymi katolickimi dziennikarzami. Odpowiedz Link Zgłoś
nit21 Re: JP II jako ponowoczesny bękart politkorekty 26.12.06, 15:23 : ) Niektórzy tylko to zauważają, co chcą zauważyć. Nie widzą jak glista urban opluwał papieża, jak w mediach dyskutowano czy nie powinno się usuwać starych papieży... Mówiono, że ta osoba jest nienowoczesna i puszczano w TV nieciekawe kawałki, by zniechęcić ludzi do papieża i... komuchy mnie do niego zniechęcili. Dopiero po upadku systemu opartego na oszustwie, zobaczyłem w gazetach i poszukałem w internecie, co ten człowiek ma mądrego do powiedzenia o rodzinie, miłości, odwadze i zmaganiu się z życiem. "Nie lękajcie się, czujcie się wartościowymi ludźmi, a gdy upadniecie (a każdy upada) podnieście się znowu i żyjcie z nadzieją w sercu. Można mówić mocne słowa i... często nic to nie znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid Polski krzyz niepoprawny politycznie 25.12.06, 11:51 W Polsce, w polskiej sztuce krytycznej zabronione jest uzywanie symboli religijnych, ktore nabraly przeciez uniwesalnego znaczenia i powinny byc dobrem wspolnym, a nie tylko topniejacej halastry wiernych. Przekonalo sie juz kilku polskich artystow co znaczy polska POLITYCZNA POPRAWNOSC ciaganych po sadach za arcyzabawny wytrych ideologiczny pod nazwa "obraza uczuc religijnych". Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Nie jestem zabawny. 25.12.06, 12:31 Jestem narzędziem walki! Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych A co z poprawnością polityczną 25.12.06, 10:42 zabraniającą mówić, że patriotyzm to zboczenie a Polska nie powinna istnieć? Czyżby niektóre "poprawności polotyczne" były nie do ruszenia? Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka_na_niebie Re: A co z poprawnością polityczną 25.12.06, 11:46 Czyżbyś nie rozumiał co to jest poprawność polityczna? Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Autocenzura. 25.12.06, 11:55 W przypadku patriotyzmu ludzie się autocenzurują i boją powiedzieć publicznie co sądzą o tym zboczeniu. Jest tak jak z homoseksualizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka_na_niebie Re: Autocenzura. 25.12.06, 12:19 Nadal mam wrażenie, że nie rozumiesz. O jakie zboczenie ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka_na_niebie Re: Autocenzura. 25.12.06, 12:26 Dla wszystkoch niedouczonych mądralińskich: haggard.w.interia.pl/politpopr.html Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych No właśnie. 25.12.06, 12:28 Chodzi mi o kodeks językowy dotyczący zboczenia jakim jest patriotyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka_na_niebie Re: No właśnie. 25.12.06, 12:32 Uważasz, że patriotyzm to zboczenie? I że z punktu widzenia innych jest to niepoprawne politycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Oczywiście. 25.12.06, 12:38 Nie ma, np. w Polsce nikogo, kto publicznie powie że ma ten kraj gdzieś i nie jest patriotą. Zamiast tego mamy medialny cyrk (spotęgowany po wyborach) bogoojczyźniany. W takich warunkach nie usłyszysz głosów przeciwnych. Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka_na_niebie Re: Oczywiście. 25.12.06, 12:50 Ale poprawność polityczna ma niewiele wspólnego z polityką jako taką czy z patriotyzmem. To swoista walka kulturowa między grupami społecznymi. Jest to zjawisko zastępowania w języku określeń początkowo uznawanych za negatywne na rzecz określeń bardziej neutralnych (np. czarny - murzyn - afroamerykanin ). To walka z dyskryminacją. Jeśli uważasz, że ludzie, którzy nie są patriotami są dyskryminowani, to proszę podaj przykład. Może poprostu brak im odwagi się ujawnić? Ale zawsze pojawi się gr. społeczna, która będzie niezadowolona. Ok, w każdym amerykańskim filmie gra afroamerykanin, ale dlaczego nie w każdym gra np. karzeł??!! Nie sprowadzajmy poprawności politycznej do absurdu! Chociaż chyba nie da się tego uniknąc... Odpowiedz Link Zgłoś
mataporypane Re: Oczywiście. 25.12.06, 12:55 każdym amerykańskim filmie gra afroamerykanin, ale dlaczego nie w każdym gra np. karzeł??!! Nie sprowadzajmy poprawności politycznej do absurdu! Chociaż chyba nie da się tego uniknąc... Scenariusz akurat tego nie wymaga...ale sa tez takie w ktorych gra czarny karzel Troche dystansu trzeba zachowac ,nawet gdy pojecie PP kojarzy sie z amerykanskimi filmami i tylko :)) Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka_na_niebie Re: Oczywiście. 25.12.06, 13:13 Podałam przykład. Akurat na poprawności politycznej się znam i wkurza mnie gdy naduzywa się tego określenia. Ostatnio przeczytałam, że w dzisiejszej Polsce poprawne politycznie jest zaczynanie lekcji w szkole od modlitwy! Ręce mi opadły, bo nawet dziennikarze popełniają takie błędy! Odpowiedz Link Zgłoś
ekumeniczny Re: Bog jak chce kogos ukarac .........;-))))))))) 25.12.06, 15:08 zydowski dewiancie obraza_uczuc_religijnych, Bog gdy chce kogos ukarac to zsyla holocaust. Dowod: cytat z zydowskiej filozofii: Rabbinic Judaism has a doctrine from the books of the prophets called mi-penei hataeinu, "because of our sins we were punished". During Biblical times when calamities befell the Jewish people, the Jewish prophets stressed that suffering is a natural result of not following God's law, and prosperity, peace and health are the natural results of following God's law. Therefore, some people in the Orthodox community have taught that the Jewish people in Europe were deeply sinful. In this view, the Holocaust is a just retribution from God. Prosze Panstwa, w Boze Narodzenie kible publiczne sa pozamykane wiec dewianci, zboczency i szatanisci tacy jak zyd obraza_uczuc_religijnych nie maja gdzie "obchodzic" swiat. Zydowskie pochodzenie tego dewianta chroni go przed odpowiedzialnoscia karna. Do czasu ;-))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ekumeniczny [...] 25.12.06, 16:02 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Znów się opisujesz na forum 25.12.06, 17:36 żydowski ludobójco? Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Faktycznie brak im odwagi się ujawnić. 25.12.06, 17:41 Polityk np., choćby miał najgorsze zdanie o "narodzie" musi udawać wielkie do niego przywiązanie. Szkoła uczy chorych postaw patriotycznych aby uniemożliwić późniejszą dyskusję o ich nienormalności. Odpowiedz Link Zgłoś
mataporypane Re: No właśnie. 25.12.06, 12:41 Uważasz, że patriotyzm to zboczenie? I że z punktu widzenia innych jest to niepoprawne politycznie? TO pytanie ,czy raczej belkot? Patriotyzm jest zawsze PP,interpretacja moze byc rozna.Negatywnie o patriotyzmie moga mowic tylko niedojrzali mentalnie.Natomiast skrajna forma jaka jest szowinizm lub nacjonalizm pozostaje najczesciej traktowane jako negatywne ( zaleznie od opcji politycznych lub tp.) Odpowiedz Link Zgłoś
himhith To nie PP 25.12.06, 14:29 obraza.uczuc.religijnych napisał: > W przypadku patriotyzmu ludzie się autocenzurują i boją powiedzieć publicznie > co sądzą o tym zboczeniu. Jest tak jak z homoseksualizmem. To nie PP, po prostu lewaki sa z natury tchorzliwe. Podnosza glowy i nabieraja odwagi, dopiero gdy maja wrażą armie do pomocy. Oczywiscie zdarzaja sie tez odwazni lewacy, ale ci sa swiadomi zbrodni jakie jakich przyczyna byla lewicowa ideologia, ktora w XX wieku przybrala postac dwoch najgorszych totalitaryzmow w historii swiata, czyli nazizmu i komunizmu, i wola nie zabierac glosu, gdyz maja odrobine przyzwoitosci (czego i tobie zycze). Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Najgorsi są patridioci 25.12.06, 17:38 co ze swojego zboczenia czynią cnotę i prowadzą swoich najbliższych na zatracenie w imię swoich chorych wyobrażeń. Odpowiedz Link Zgłoś
himhith Re: Najgorsi są patridioci 25.12.06, 21:05 Jakis dowod na poparcie tych twierdzen? Czy tak sobie pleciesz co ci slina przyniesie na jezyk (a raczej na palce)??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Wszystkie polskie powstania 25.12.06, 21:15 prowadzace kraj i ludzi na zatracenie w imię "miłości ojczyzny". A teraz bogojczyźniane durnie podniecają się śmiercią innych. Odpowiedz Link Zgłoś
mataporypane Re: bzdet na poziomie szkoly sredniej w Bosni 25.12.06, 12:00 i walił swoją pałką. A zatem skłonił jej się grzecznie, odwrócił się i odszedł Morał z tej historii nie jest taki, że oto policjant nagle odkrył swoje wrodzone dobro - nie mamy tutaj do czynienia z przypadkiem naturalnego dobra zwyciężającego rasistowski trening ideologiczny. Wprost przeciwnie, najprawdopodobniej, psychologicznie rzecz biorąc, policjant ten przypominał każdego innego rasistę. W sytuacji tej zatriumfował po prostu jego "powierzchowny" trening w grzeczności. a idiocie do glowy nie przyszlo ,ze policjant nie musi byc rasita lub innym potworkiem a normalnie wykonywac swoja prace zgodnie z rozkazem i przepisami o porzadku itd ( niezaleznie od panujacego aktualnie ustroju) Tepa balkanska glowa,ktora sie wziela za pisanie i wypocil gniota bez wartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid Re: bzdet na poziomie szkoly sredniej w Bosni 25.12.06, 12:08 mataporypane napisał: (...)> a idiocie do glowy nie przyszlo (...) Tepa balkanska > glowa,ktora sie wziela za pisanie i wypocil gniota bez wartosci. - - - Ten post najlepiej swiadczy, ze Polacy przestali miec szacunek dla autorytetow. Obrzucac uznanego w Europie profesora inwektywami w rodzaju "idiota" swiadczy o kryzysowym stanie polskiej kultury! To rzeczywiscie peryferia Europy i nie dziwcie sie, ze wiekszosc swiata nawet nie wie gdzie lezy Polska. To bynajmniej nie przez luki w geografii... Odpowiedz Link Zgłoś
mataporypane Re: bzdet na poziomie szkoly sredniej w Bosni 25.12.06, 12:24 Obrzucac uznanego w Europie profesora inwektywami w rodzaju "idiota" swiadczy o > > kryzysowym stanie polskiej kultury! Mieszkam od 35 lat " w Europie " a nie w Polsce. " Uznany profesor " ? nigdy wczesniej o tym czlowieku nie slyszalem.I Ty podskakiewiczu,tez zapewne nic o nim nie wiedziales. Takich jak on na peczki ! I nie wysilaj sie bo ci glowa z tej madrosci peknie.Nawet jak widac nie masz pojecia o czym On pisze.Mizerna ta "polska kultura" jak tacy jak Ty sie na nia powoluja. Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid Re: bzdet na poziomie szkoly sredniej w Bosni 25.12.06, 12:30 mataporypane napisał: > Obrzucac uznanego w Europie profesora inwektywami w rodzaju "idiota" swiadczy o > > > > kryzysowym stanie polskiej kultury! - - - Przepraszam. To moja wina - nie myslalem o "polskiej kulturze", mialem na mysli tzw. kulturke. Zrozumielismy sie? Odpowiedz Link Zgłoś
himhith Re: bzdet na poziomie szkoly sredniej w Bosni 25.12.06, 14:33 pavlikmedvid napisał: > Obrzucac uznanego w Europie profesora inwektywami Uznaneny w Europie autorytet? LOL Chyba wsrod marksistow i innych lewicowych oszolomow. :-D Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 od poczatku mowie, ze z politpoprawnoscia 25.12.06, 13:25 nalezy walczyc, bo to odmozdzenie pierwszej klasy, "najdoskonalszy" wytwor lewactwa Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Zwłaszcza ta PP od patriotyzmu. 25.12.06, 17:38 Najbardziej zbrodnicza. Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid Zatem walczmy! 25.12.06, 18:51 Wyjatkowo zgodze sie z gekonem - walke z politpoprawnoscia nalezy zaczac od Polski, od zrezygnowania z brzydkiego zwyczaju karania sadem artystow uzywajacych symboli religijnych. Pozniej mozemy pomyslec od wyjecia spod tabu milczenia poczynan Kosciola katolickiego i wowczas oglosimy, ze uwolniono Polakow spod jarzma neoliberalnej politpoprawnosci! Odpowiedz Link Zgłoś
yoric Groźna poprawność polityczna 25.12.06, 16:13 Bardzo ładny tekścik. Jakkolwiek trudno uznać mnie za zwolenika jakiejkowliek formy psychoanalizy, kulturoznawstwa, itd., to jednak przyznaję, że w tym zgrabnie napisanym i przełożonym kawałku jest sporo sensu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod podobnie z Michnikiem; jemu wolno uzywac w 25.12.06, 17:47 publikowanych tekstach np."dupa", forumowiczom sie wykropkowuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
kab11 Re: Groźna poprawność polityczna 25.12.06, 18:49 poprawnosć polityczna ma sens jesli jest taktem, użyciem eufemiznów, niedomówień, by nie ranić i odciąć sie od dyskreminujących, poniżających okresleń. Niestety czesto jest głupotą każącż wsadzać do serialu murzyna, inwalięe, geja i kobietę szefa(chociaż może właśnie w głupim serialu jest miejsce na taką tanią dydaktykę - poziom gatunku). A patriotyzm - jest mocno niedzisiejszy, jak uczucia religijne - te sprawy powinne pozostać w swerze prywatnosci kazdej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_chirlider A co na to sondaze ????????? 25.12.06, 20:17 zobacz jak na takie sprawy reaguja osrodki sondazowe: www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=1682 Odpowiedz Link Zgłoś
nit21 Re: Groźna poprawność polityczna 25.12.06, 20:38 Mamy nowego Froida. Który się dzieli wiedzą psychologiczną w popularnym artykule. On zrozumiał wszystko i wprowadzi spokój na bliskim wschodzie, zniszcy podziały - dać go tylko do TV (ale nie polskiej państwowej, oczywiście - bo nie chcę by mnie ktoś obrażał... i by obrażał innych, bo to chyba jednak nie jednoczy, chociaż może być zabawne i łąsczyć "debili"). Da, nieda, ale pogada, czym więcej gada, tym większa łamaga. Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta53 Tak się robi kasę w świecie ,,nauk społecznych'' ! 26.12.06, 06:59 Piszemy ble ble ble .Media robią szum.Przy artykułach o ...dużo reklam i jest kasa.Oraz ,co równie ważne ,wejście lub utrzymanie sie na salonach.Co z tego ,że 99,9% ludzi tego nie czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Tak kretyńskiego bełkotu 26.12.06, 08:42 nie widziałem od ostatniego przemówienia kaczonazisty kurduplowatego. Wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus O poprawności politycznej inaczej 26.12.06, 11:26 Współczesny angielski poeta Steave Turner w swoim pełnym ironii wierszu zatytułowanym "Credo" tak przedstawia światopogląd współczesnego zachodniego, poddanego ideologii postmodernizmu człowieka: Wierzy tylko w to, że Jezus był dobrym człowiekiem, podobnie jak Budda, Mahomet i my sami. Wierzy, że był niezłym kaznodzieją, choć nie uważa, żeby wszystkie jego morały były dobre i potrzebne. Wierzy, że wszystkie religie są w zasadzie takie same, ponieważ wszystkie wierzą w miłość i dobroć, a różnią się jedynie takimi drobiazgami, jak: stworzenie świata, grzech, niebo, piekło, Bóg i zbawienie. Wierzy w to, że po śmierci jest tylko nicość, a jeśliby tam jednak coś było, to bez wątpienia będzie to niebo dla wszystkich; no, może z wyjątkiem Hitlera, Stalina i Dżyngis-chana. Wierzy w seks przed małżeństwem, w czasie małżeństwa i po nim. Wierzy, że cudzołóstwo to frajda. Wierzy, że "seks inaczej" też. Wierzy, że tabu jest tabu. Wierzy, że wszystko idzie ku lepszemu. Wbrew temu, na co wskazują dowody. Wierzy, że coś jednak jest w horoskopach, w UFO i w wygiętych na odległość przez medium łyżeczkach. Wierzy w końcu głęboko w to, że nie ma żadnej prawdy absolutnej - z wyjątkiem prawdy, że nie ma absolutnej prawdy. Całe to szczególne credo głoszone jest dziś powszechnie przez tzw. poprawność polityczną wyrosłą z postmodernizmu, a bezpośrednio z amerykańskiego pragmatyzmu i darwinizmu socjologicznego, na którą niedawno tak ostentacyjnie powoływał się redaktor naczelny pewnej znanej gazety, gdy składał zeznania w sprawie Rywina i oburzyło go wyrażenie "pedał" wypowiedziane przez pewną posłankę. "Poprawność polityczna" zrodziła się w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych. Autorem tego określenia, zresztą nieadekwatnego językowo, był amerykański językoznawca i antropolog Franz Boas, słynny obrońca Indian. Ze słusznego protestu wobec niesprawiedliwości, political correctness przekształciła się (odchodząc od prawa naturalnego, Dekalogu i rozumu) w demagogiczną ideologię, zawzięcie ścigającą i wszelkimi sposobami atakującą rzekomych wrogów wolności i równości, w tym na pierwszym miejscu Kościół katolicki. Jak powiada w swojej znakomitej książce pt. "Umysł zamknięty" wybitny filozof amerykański Allan Bloom, political correctness - która ma, według zamierzeń lewicowych liberałów, zastąpić etos chrześcijański - jako swój główny, nienaruszalny dogmat głosi relatywistyczną tezę o względności prawdy. Głosi ją jako wymóg moralny, od którego spełnienia zależy wolność społeczeństw. Jeśli ktoś oświadcza, że wierzy w prawdę niezmienną, absolutną - automatycznie jest publicznie napiętnowany jako zwolennik nietolerancji, fanatyzmu, fundamentalizmu, zabobonu itp.; jako ktoś, kto podżega do nienawiści, wojny, ksenofobii. Wyznawcy poprawności politycznej wyrażają przekonanie, że bez relatywizmu nie można zbudować popperowskiego otwartego społeczeństwa, które ich zdaniem stanowi najdoskonalszy model życia społecznego i politycznego. Nic dziwnego, że za największe zagrożenie dla otwartego społeczeństwa sterowanego przez liberalną demokrację uważają zwolenników prawdy absolutnej. Wychowani na antychrześcijańskiej filozofii oświeceniowej marksistowscy bądź marksizujący lewicowi intelektualiści, artyści, nauczyciele, dziennikarze, politycy od pięćdziesięciu lat wmawiają ludzkości, że jak wykazuje historia, w przeszłości świat był szalony, ponieważ żyli na nim ludzie, którzy uważali, że znają prawdę obiektywną i niezmienną. Ich przekonania prowadziły do wojen, prześladowań, niewolnictwa, ksenofobii, antysemityzmu, rasizmu, szowinizmu itd. Zatem, aby pozbyć się tego "zarzewia zła", należy przestać się spierać o to, kto ma rację, jaka jest prawda, i przyjąć za pewnik, że nikt nie ma racji poza tymi, którzy głoszą, że racji nikt nie ma. Stąd teza, że wszystkie kultury są jednakowo wartościowe, podobnie wszystkie obyczaje, zachowania itp. W zakłopotanie wprawia głoszących taką tezę ludzi pytanie: Czy tyle samo wart jest obyczaj palenia żywcem wdów wraz z ich zmarłymi mężami, co obyczaj udzielania im opieki i ochrony? Tak zwana liberalna edukacja, prowadzona w Ameryce i w Europie Zachodniej przez szkoły, uczelnie, media i inne siły, ma na celu jedno: wyrobienie w ludziach cnoty otwartości na wszystko oraz skuteczne zniszczenie modelu człowieka racjonalnego, odróżniającego dobro od zła i prawdę od fałszu, przedsiębiorczego, uczciwego, oddanego własnej rodzinie, kochającego swój kraj - przez eliminację wartości: narodowych, rodzinnych, rasowych, klasowych, religijnych, kulturowych, w tym wszelkich wartości osadzonych w ludzkiej naturze. Liberalna edukacja nie przyjmuje żadnego niekwestionowanego zespołu przekonań uchodzących za naturalne dla wszystkich ludzi. Jak kosz na śmieci jest za to otwarta na wszystkie style życia, ideologie i ludzkie zachowania. Jest to realizacja istniejącego od samego początku w myśli liberalnej pędu ku niczym nieograniczonej wolności, by żyć, jak się komu podoba. Piewcy tego poglądu formułują go jednoznacznie. Izajasz Berlin twierdzi, że najgroźniejsze dla wolności są wartości moralne, bo zawężają możliwości człowieka. Zmarły niedawno John Rawls domaga się, aby w życiu społecznym zapanował w sposób bezwzględny priorytet wolności, traktowany jako imperatyw, który musi być realizowany aż do osiągnięcia celu. Taką nieograniczoną wolność można osiągnąć jedynie wtedy, gdy nie istnieją żadne pewniki: ani religijne, ani moralne, ani filozoficzne, ani żadne inne. Dlatego z takim uporem i nakładem wszelkich środków liberalna edukacja podejmuje najróżniejsze działania, aby wmówić ludziom, że nie są w stanie wiedzieć, czym jest dobro i czym jest prawda; aby ich przekonać, że nie ma żadnych absolutów. Absolutna jest tylko wolność. Dla osiągnięcia swojego celu, tzn. dla wyeliminowania tzw. przesądów blokujących ludzką wolność, liberałowie wykorzystują nauki społeczne, historię, filozofię i inne dziedziny wiedzy. Na przykład antropologia w ich ujęciu nie ma na celu przekazania studentom wiedzy na temat kultur z określonych miejsc i epok, lecz uświadomienie im, że ich preferencje, tj. wyższość jednej kultury nad drugą, były przypadkowym wytworem miejsca i czasu. Jak pisał John Rawls, żaden naród i żadna jednostka nie może się uważać za wyżej rozwiniętą od innych. W konsekwencji światowej sławy uczony czy artysta nie może być uważany za wybitniejszego od osobnika, którego całe życie zeszło na pasożytniczym bytowaniu i spożywaniu alkoholu. Czynienie jakichkolwiek rozróżnień jest naganne moralnie z punktu widzenia poprawności politycznej. Tak więc w duchu liberalnej edukacji należy zdławić - przy pomocy nauczycieli, kramarcznej i pokracznej hollywoodzkiej kultury i odpowiednich mediów - ludzki rozum i ludzką naturę. Do tego celu należy także ustanowić odpowiednie prawo. Żądzą, pasją i tak zwanym zaangażowaniem zastąpić rozum. Naturalną duszę ludzką zastąpić duszą sztuczną. Sztucznie wymusić poważanie dla wszelkich mniejszości, zwłaszcza seksualnych; zdyskredytować religię chrześcijańską i dotychczasową kulturę, opartą na myśli greckiej, prawie rzymskim oraz chrześcijaństwie. Postarać się o wyeliminowanie z życia publicznego symboli religijnych, sam kult religijny i życie religijne spychając - w najlepszym razie - do zamkniętej, prywatnej sfery. To dlatego prezydent Chirac i jego "współbracia" tak zaciekle walczą przeciw wzmiance o Bogu i chrześcijaństwie w preambule do konstytucji europejskiej. To dlatego w sierpniu 2003 r. w stanie Alabama usunięto z tamtejszego sądu 2,5-tonowy postument z tekstem Dekalogu. To dlatego usuwa się krzyże ze szkół w krajach rdzennie katolickich (Włochy, Bawaria). To dlatego różne instytucje europejskie i amerykańskie wydają swoim pracownikom zakazy zamieszczania informacji o śpiewaniu kolęd i wysyłania kartek świąteczn Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Re: O poprawności politycznej inaczej cd 26.12.06, 11:28 kartek świątecznych z jakimikolwiek symbolami religijnymi. To dlatego wspomniany wyżej Chirac 17 grudnia 2003 r. opowiedział się za usunięciem ze szkół wszelkich symboli religijnych i dywaguje na temat dopuszczalności noszenia krzyżyków na szyi. Być może pragnie powtórzenia tego, co robiły bezbożne rewolucje: francuska, bolszewicka, meksykańska, hiszpańska i inne, które niszczyły wszelkie symbole religijne, amputowały krzyże itp., zapominając o tym, że aby zniszczyć religię, trzeba by zniszczyć człowieka, bo to przede wszystkim w jego sercu są wyryte religijne symbole. Ludzkość dwudziestego wieku przeżyła dwa straszliwe, bezbożne ze swej istoty totalitaryzmy, gwałtownie i krwawo zwalczające religię: komunizm i hitleryzm. Obecnie mamy do czynienia z innym antyreligijnym totalitaryzmem, a mianowicie totalitaryzmem bezideowości. Wszystkie powyższe totalitaryzmy pochodzą z jednego intelektualnego źródła, a mianowicie z antychrześcijańskiej myśli oświeceniowej, która nienawidzi religii i dąży konsekwentnie do ustanowienia "państwa ateistów". Narody niestety mało się uczą z przeżytej historii albo szybko zapominają o tym, co przeżyły. Niemcy po II wojnie światowej - mając świadomość niewyobrażalnych wprost zbrodni, do jakich doprowadzili, żyjąc i działając według hitlerowskiego prawa oderwanego od Boga i Jego Dekalogu - aby się ustrzec tego na przyszłość, wprowadzili do swojej konstytucji odwołanie się do Boga. Dziś zaczynają to bagatelizować. Prośmy Boga, aby oni i inne narody uświadomiły sobie starą historyczną prawidłowość, że ten, kto łatwo zapomina o dokonanych w przeszłości zbrodniach, będzie je musiał przeżyć raz jeszcze. W ten sposób liberalna edukacja wykorzenia prawdziwy cel wychowania, jakim jest wszechstronne ukształtowanie człowieka, by wiódł godziwe życie. Należy stwierdzić, że tego rodzaju "otwartość", która neguje rolę rozumu, dokonuje destrukcji w zakresie nauki, filozofii, teologii i religii w społeczeństwie. To, że ludzie wypowiadają różne poglądy, nie jest dowodem na to, że żaden z tych poglądów nie jest prawdziwy i że wszystkie są sobie równe. Zawsze wiedziano o tym, że istnieje wiele sprzecznych ze sobą poglądów na dobro, ale traktowano to jako bodziec do prowadzenia badań na temat, co rzeczywiście jest dobre, a co złe. Współcześni relatywiści uważają takie badania za niemożliwe. W ten sposób uśmiercają prawdziwą otwartość i głoszą jej karykaturę. Otwartość poprawności politycznej bowiem to tylko schlebianie bieżącym gustom, kompletny subiektywizm i naśladowanie najbardziej prymitywnych wzorców. Rodzący się z takiej postawy i rozpowszechniany dziś subiektywizm religijny wyjaławia duchowo i sam nic nie wnosi. Społeczeństwa, które mu ulegają, nie wychowują już dzieci, lecz tylko je hodują. Nie mają im do zaofiarowania nic istotnego, jeśli chodzi o wizję rzeczywistości, wzorce do naśladowania czy poczucie głębszej więzi z bliźnimi. Aby przetrwać i wypełnić swoje zadania, rodzina wymaga delikatnego połączenia natury i nadnatury, wymiaru ludzkiego i wymiaru boskiego. Podstawą rodziny jest zrodzenie dzieci, lecz jej celem jest wychowanie kulturalnych ludzkich istot, nauczenie odróżniania dobra od zła, wpojenie szacunku dla autorytetu boskiego i ludzkiego, nauczenie praw boskich i ludzkich. Rodzina powinna znać przeszłość i mieć program na przyszłość. Powinna umieć oprzeć się oszustwom we wszystkich wymiarach. Powinna być związana z Bogiem, nastawiona na trwałość, wierność i miłość. Powinna szanować prawo moralne, od którego nie mogą jej odwieść pragmatyczne cele. Jeśli tego nie ma, jeśli cel rodziny widzi się we wspólnych posiłkach, zabawach, podróżach i we wspólnym oglądaniu telewizji, a nie we wspólnym myśleniu i w rozwoju moralnym, to wszystko rozpada się w gruzy. Przez wieki dla wielu narodów podstawą życia i kultury była Biblia, jednocząca wszystkich: starych i młodych, wykształconych i niewykształconych, bogatych i biednych. Biblia dawała wizję rzeczywistości. Wyznaczała hierarchię wartości. Wskazywała na Absolut i boskie prawo moralne. Jest kluczem do zrozumienia całego dziedzictwa kultury euroatlantyckiej. Bez Biblii ginie idea porządku wszechrzeczy. Pozostaje konsumpcja, seks, zakupy i sukces. Bez Biblii rodzice nie są w stanie nauczyć swoich dzieci cnoty moralnej i intelektualnej. Bez Biblii i Boga rodzice tracą kontrolę nad swoim domem. Często nie chce im się już tej kontroli sprawować. Oddają ją "Wielkiemu Bratu". Liberalne media dla celów, o których była mowa, i dla pieniędzy podlizują się każdemu, hołdują instynktom, hedonizmowi i podkopują wszystko to, co składa się na budowanie charakteru i cnoty. W dużej mierze dzięki nim to, co tandetne, płytkie, często bezdennie głupie i ordynarne, stało się strawą duchową i wzorcem postępowania dla milionów ludzi. Tymczasem bez Biblii, bez Boga, umysł ludzki pustoszeje, staje się animalny. Nikomu nie uda się jakakolwiek prawdziwie moralna edukacja młodego pokolenia, jeżeli nie zostanie jego umysłowi i jego wyobraźni ukazana wizja moralnego kosmosu, z nagrodą za dobro i z karą za zło, które są jednoznacznie określone. Jak mogą wychowywać rodzice, którzy sami nie wiedzą, w co wierzą, a dzieciom swoim nie są w stanie powiedzieć nic więcej, jak tylko to, że chcą ich szczęścia i spełnienia marzeń. To jest cały testament duchowy, który mają im do przekazania, i cała hierarchia wartości. W ostatnich dziesiątkach lat namnożyło się przy tym wielu nauczycieli wartości - nierozumiejących, czym naprawdę one są, i mylących wychowanie moralne z propagandą tzw. aborcji, antykoncepcji, homoseksualizmu i całej rewolucji seksualnej, która w imię wyzwolenia człowieka od tak zwanych zniewoleń religijnych, narodowych, rodzinnych i moralnych wyrzuciła seks poza sferę moralności, czyniąc z niego adorowanego przez kramarczną współczesną kulturę bożka. W konsekwencji powszechna dziś erotyzacja życia przenika, za pomocą liberalnych mediów, świadomość całych społeczeństw, sięgając także niestety dusz kandydatów do kapłaństwa i samych kapłanów. Nowa, liberalna moralność odrzuca nie tylko chrześcijańską cnotę wstrzemięźliwości seksualnej, lecz wszystkie chrześcijańskie, a także arystotelesowskie cnoty. Ona nie zamierza kształtować człowieka żyjącego sub specie aeternitatis, liczącego się z Bogiem i Jego moralnym prawem. Ona chce wychowywać ludzi pragmatycznych, żyjących sub specie huius saeculi, bez jakiegokolwiek kontaktu z rzeczywistością transcendentną, mających na uwadze wyłącznie swoją korzyść. Przeciwieństwem tak pojętych cnotliwych ludzi nie są ludzie źli, występni, podli, lecz zwłaszcza duchowni, którzy pragną ograniczać ludzką wolność przez przypominanie o czekającym każdego sądzie Bożym i obowiązku przestrzegania Dekalogu i prawa naturalnego (por. A. Bloom, Umysł zamknięty, Poznań 1997, s. 27 in., 134 in., 193 in., 230 in.). całość: www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=7138 Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Mohersovieticus 26.12.06, 14:38 Aleś się nabełkotał! Toż to rekord grafomaństwa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Cóż Ty barbarzyńco umysłowy możesz wiedzieć 27.12.06, 13:59 o literaturze pieknej czytając jedynie Gazetę Wyborczą lub NIE ? Odpowiedz Link Zgłoś