Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej

    • chris12 Smrodliwa rewolucja moralna jak i ideologia PiS-u 01.01.07, 21:21
      Kaczyńscy z bandą sekciarzy boją się nowoczesności, Europy, otwarcia na świat
      więc pod różnymi pozorami mataczą o odnowie, chorej ideologii, pokrętnie
      interpretowanej religijności.
    • jestem-z-ukladu Re: Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 01.01.07, 23:22
      Jest mnóstwo pozytywnych rzeczy w programie i działaniach PiS. Ale jednego
      znieść nie mogę - poczucia misji, że tylko oni wiedzą, co powinni Polacy
      mysleć. Znam dwóch lokalnych polityków PiS i są dokładnie tak samo nawiedzeni
      jak Żaryn - "Polacy mają myślenie skażone III RP i trzeba im III RP z mózgów
      wykorzenić". Jak pytam ich - dobrze, ale właściwie po co i co nam to wszystkim
      da - zapada głębokie milczenie. Bo tak naprawdę chodzi tylko o zamknięcie
      Gazety Wyborczej, znalezienie haków w teczkach na kogo się da i leczenie
      wieloletnich kompleksów wynikających z braku władzy. I to jest najgorsze - że
      rządzą ludzie opętani nienawiścią do wszystkich, którym się coś udało.


      -----------------------------
      Dlaczego to wciąż jest aktualne? Dlaczego w Polsce?
      www.youtube.com/watch?v=xT84h4H0xwQ
      • uu1 Re: Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 01.01.07, 23:41
        > Jest mnóstwo pozytywnych rzeczy w programie i działaniach PiS.
        Sorki ale czy mógłbyś wskazać coś, co zostało przez ten rok zrobione?
        • drogibronislaw Jesteś utracjuszem? ;-) 01.01.07, 23:42
          • uu1 Re: Jesteś utracjuszem? ;-) 01.01.07, 23:46
            Czy to ma być odpowiednik "unhappy loser"? Nie, nie jestem.
        • jestem-z-ukladu Re: Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 02.01.07, 09:39
          > Sorki ale czy mógłbyś wskazać coś, co zostało przez ten rok zrobione?

          Owszem, w końcu Ziobro forsuje różne projekty zmian w prawie, a WSI zostały
          zlikwidowane. Co nie zmienia faktu, że w kwestiach najważniejszych PiS nie robi
          nic, a przynajmniej nic zgodnego z hasłami które głosił. Od dzisiaj np.
          podwyższył akcyzę, a w tym roku podwyższa VAT na żywność, nie zmniejszając
          żadnych istotnych podatków - robi więc dokładnie to, przeciwko czemu
          występował w reklamówkach w kampanii wyborczej 2005.
          Doceniam to co robią, ale jest tego bardzo, bardzo mało. Jak na budowę jakiejś
          nowej jakości nazwanej IV RP to praktycznie nic - bo kontynują najgorsze
          tradycje PRL i III RP.



          -----------------------------
          Dlaczego to wciąż jest aktualne? Dlaczego w Polsce?
          www.youtube.com/watch?v=xT84h4H0xwQ
      • e.gajowa Re: Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 02.01.07, 10:37
        Nie dokończyłeś zdania - "którym coś się udało sprywatyzować, czytaj ukraść"
    • drogibronislaw sam bym lepiej nie podsumował tekstu GW! 01.01.07, 23:41
      brawo! Oj ktoś tu się boi o swoją d...! Antek Macierewicz ujawni to i owo i
      trza będzie się ad misericordiam odwoływać
    • amadera Czech, obrońca relatywizmu moralnego :) 02.01.07, 00:25
      Tak jak drogi autorze, z pewnej Bardzo Mądrej Ale Niestety Niedocenionej Partii
      O Wielu Nazwach, napisałeś - jeszcze w 1998 roku pełen świętego oburzenia
      artykuł jednego z was (z "michnikowszczyzny") oznaczał kłopoty dla historyka.
      Teraz wasze środowisko jest wreszcie bezsilne, można wreszcie pisać prawdę o
      zmarnowanej szansie na normalność i uczciwość w post-PRLowskiej Polsce, o
      skutecznej obronie przez "Wybiórczą" bezpieki i komunistycznych cwaniaków
      (pierwszych biznesmenów i euro-socjal-demokratów III RP).
      • q_vw Re: Czech, obrońca relatywizmu moralnego :) 02.01.07, 00:47
        Kłopotem dla historyka jest to, że zaczyna bajdurzyć, a konkretnie, że jego
        warsztat jest do d... Kłopotem Żaryna jest to, że zamiast być rzetelnym
        naukowcem, opierającym się w swej pracy na kwerendzie źródeł to zajmuje się
        polityką. Żaryn wskazuje na akta SB jako źródło niepodważalnej wiedzy !
        Tymczasem jest jednak tak, że akta te nie są wiarygodne, wspomniałem o tym
        powyżej. Wynika z tego, że Żaryn i jemu podobni dopasowują wybrane fakty do
        politycznych potrzeb, a to już naukowa zbrodnia ! Im mniej polityki tym lepiej
        dla IPN i archiwów ! Póki co, wyklinana SB jest jednocześnie moralnie
        nienaganna, to paranoja ! SB jest zła, ale jej teczki są OK... To chore i
        pozbawione sensu.
        • amadera Re: Czech, obrońca relatywizmu moralnego :) 02.01.07, 10:17
          Zupełnie nie odniosłeś do tego co napisałem.
          Natomiast ja odpowiem tak na ten typ argumentacji który można nazwać lansowaniem
          tezy o "fabrykowaniu teczek" (m.in. P. Wroński ma tu duże zasługi ;)
          Według Twoich słów należy założyć, że nawet szeregowi funkcjonariusze SB mieli
          tak przenikliwe umysły, że w swej pracy i raportach (kontrolowanych przez wyższe
          szczeble) antycypowali mające miejsce 40-dzieści, 30-dzieści i 20 lat później
          (czyli dzisiejsze) dyskusje historyków i polityków o tamtych czasach.
          Tymczasem przykład zarejestrowania Gilowskiej przez jej znajomego to jeden z
          wyjątków, a nie reguła. A udowodnienie sfabrykowania już po 1989 r. (swoją drogą
          ciekawe przez kogo??) rzekomej lojalki J. Kaczyńskiego nie było trudne do
          wykazania przez sądowych ekspertów.
          Stąd rzeczywiście nie widzę sprzeczności w takim generalnym założeniu, że Służba
          Bezpieczeństwa była organizacją zbrodniczą (a zwłaszcza jej formalna
          poprzedniczka, UB), natomiast dokumentacja SB jest ważnym materiałem badawczym
          z, rzekłbym, pierwszej ręki.
          Im więcej zachowałoby się tych materiałów w wolnej Polsce, tym bardziej
          obiektywna mogłaby być ocena tamtych czasów. Ale to, że SBecy mogli spokojnie i
          całkowicie bezkarnie spalić większość archiwów, a wybrane teczki wynieść z nich
          "na prywatny użytek" jest zasługą długiego pozostawienia na stanowisku Czesława
          Kiszczaka. Nic dziwnego, że zrewanżował się swemu nowemu serdecznemu
          przyjacielowi A. Michnikowi, jako pierwszemu dając mu swobodny dostęp do tych
          "kłamliwych" teczek...
          • q_vw Re: Czech, obrońca relatywizmu moralnego :) 02.01.07, 11:56
            Nie rozumiemy się najwyraźniej, ale możemy uścislić o co nam chodzi, bo zapewne
            okaże się, że nie ma miedzy nami istotnych różnic, tyle tylko, że nie mam z
            definicji zaufania do wszystkiego, co dotyczy SB, ale...

            Piszesz o teczce Kaczyńskiego... popełniasz pewną nieścisłość już na starcie,
            mianowicie, wychodzi na to, że jego lojalkę fałszowano w latach 90... zatem nie
            pasuje to do tezy o SB, wówczas jej już nie było i tyle. Nie dowiemy się już
            niczego konkretnego i pewnego, bo dokumenty przetrzebiono. Nie bierzesz pod
            uwagę tego, że sfabrykowanych dokumentów już w latach 80 nie sposób
            zweryfikować, podobnie z mikrofilmami...

            Dalej, funkcjonariusze SB łgali okrutnie w swych raportach, było to w zasadzie
            nie do wykrycia, państwo policyjne potrzebuje wroga, policja polityczna go
            potrzebuje... więc dopóki te kłamstwa nie przekraczały granicy zdrowego
            rozsądku nie były weryfikowane. Sprawa Gilowskiej nie jest wyjątkiem, ona
            potwierdza regułę, że w zasadzie każdy mógł zostać agentem ! Teraz owi
            oficerowie występują jako świadkowie i mamy sytuację, że kat ręczy za ofiarę !
            To chore...

            Nie, ja zdecydowanie podchodzę sceptycznie do akt SB, dlatego będę wciąż
            uważał, ze jak najmniej domorosłych rewolucjonistów, owładniętych misją tym
            lepiej dla historycznej oceny. Problem Żaryna dotyczy tego, że on zamiast
            działać jak historyk, działa jak polityk i w ten sposób, może nieświadomie, ale
            szkodzi !

            Pisząc o Kiszczaku w MSW na końcu swej wypowiedzi, zapominasz o czymś niezwykle
            ważnym, mianowicie o realiach epoki ! To nie było tak, że w wyniku zaniechania
            czy czegokolwiek innego Kiszczak do początku 1990 był szefem MSW, takie były
            realia polityczne, jak tylko nie musiano, tak go się pozbyto, przy okazji i
            innych... Większość teczek jednak zniszczono bądź wyniesiono przed wrześniem
            1989.
            • amadera Re: Czech, obrońca relatywizmu moralnego :) 02.01.07, 14:26
              Ależ oczywiście, że lojalkę Kaczyńskiego fałszowała nieudanie już nie SB
              rozumiana jako instytucja. A kim byli Ci ludzie (WSI? grupa Lesiaka? kompani
              Wachowskiego?) to już osobne dywagacje, choć nie zdziwiłbym się gdyby posłużono
              się ludźmi z byłej bezpieki.

              "Funkcjonariusze SB łgali okrutnie" - skąd ta pewność?? To nie były struktury
              partyjne, albo jakieś prl-owskie ministerstwo w którym urzędnicy przynajmniej na
              papierze starali się "wykonać plan", najlepiej przed terminem. To była
              instytucja najważniejsza dla trwania komunistycznej władzy. Może odnośnie tak
              szeregowych źródeł informacji jak nieświadoma tego faktu gadatliwa Gilowska
              można było zaryzykować fikcyjny werbunek i formalną rejestrację. Co jednak w
              takim razie powiesz o teczce TW "Bolek"? :) Liczę, że orientujesz się jak bogata
              jest jej zawartość (w tym część raportów pisanych odręcznie przez donosiciela).
              No tak, zapewne i tu potrzymasz tezę Wałęsy o sbeckiej fałszywce, o może nawet
              przypomnisz mi podważony już wyrok sądu I instancji w sprawie z Wyszkowskim - a
              zatem z góry przypomnę z kolei, że wówczas w ogóle nie podjęto się analizy i
              oceny dokumentacji, opierając się na statusie pokrzywdzonego przyznanym po
              długich naciskach przez Kieresa, choć przecież nie wyklucza to wcześniejszej
              współpracy z SB.

              "Oficerowie SB występują jako świadkowie" - zapewne interesujesz się polityką,
              zadaj więc sobie wreszcie pytanie, kto przez lata bronił np. emerytalnych
              przywilejów funkcjonariuszy byłych służb specjalnych? Gazeta Wyborcza czy Gazeta
              Polska? UD i SdRP czy PC?
              Napiszę jasno od siebie: oddawanie przysług SBecji jest dla mnie czymś nagannym
              i wymagającym poznania, sprawiedliwiej oceny, uwzględniającej motywy (czasami
              chęć kariery czy wyjazdu, czasami szantaż). Ale tym bardziej praca w organach
              bezpieczeństwa Polski Ludowej jest dla mnie godna potępienia.

              Niestety czuję się jak bym rozmawiał z dziennikarzem GW powtarzającym wiernie
              ich obecną linię na sprawę lustracji:
              *nie warto się zajmować teczkami bo wszyscy mamy coś na sumieniu,
              *to jest bagno którym powinniśmy być obrzydzeni,
              *sbecy zamiast realnie zwalczać opozycję zajmowali się masowym fabrykowaniem
              materiałów,
              *zaś sądy w pierwszej kolejności wierzą bezgranicznie byłym funkcjonariuszom -
              co na szczęście nie jest prawdą! podobnie jak trzy wcześniejsze założenia.

              Skąd to złudzenie albo idealistyczne założenie, że autorzy prac naukowych nie
              posiadają poglądów politycznych? Jasnym jest jakie sympatie posiada Żaryn, a
              jakie np. K. Kersten i nie oburza mnie to, jeśli tylko zachowują warsztatową
              rzetelność. Jednak o konkretnych publikacjach tego konkretnego historyka nie
              dyskutuję, ponieważ nie znam ich wystarczająco dobrze, podobnie jak 95%
              wypowiadających się w tej dyskusji. Zaś w obiektywność pana Czecha nie wierzę.

              Co do Kiszczaka w rządzie Mazowieckiego napiszę najjaskrawiej jak potrafię:
              gdyby już jesienią 1989 roku, a więc po kilkunastu dniach urzędowania zdjęto go
              z funkcji, gdyby nawet wraz z nim wyrzucono jego zaufanych generałów i
              pułkowników, nawet gdyby (widząc miażdżący dla PZPR wynik kontraktowych wyborów)
              wycofano się ze wszelkich okrągłostołowych układów, aby przyśpieszyć proces
              demokratyzacji,
              to nie stałoby się dokładnie NIC.
              W bajki-groźby o niepokojach w kraju nie uwierzono by nawet wówczas. W
              bajki-groźby o interwencji radzieckiej nie sposób wierzyć wiedząc co wówczas
              działo się w samym ZSRR oraz we wszystkich krajach tzw. demokracji ludowej.
              • q_vw Re: Czech, obrońca relatywizmu moralnego :) 02.01.07, 16:43
                Ludzie SB łgali okrytnie, przecież wykonywali plan ! Nie wiem czy znasz
                alecenie Kiszczaka, z lat 80, o prowadzeniu 20 TW przez każdego oficera...
                paranoja... za ilością agentów szły fundusze operacyjne, nagrody, awanse,
                ordery... Tak więc "produkowano" agenturę. Stąd moja rezerwa do akt,
                kwerenda "niezbędnie niezbędna" ;) Zauważyłem, że pomijasz realia epoki, w
                1989, na jesieni, nie można było jeszcze ruszyć MSW, bo niby jak ?! Zapominasz,
                że nawet bracia Kaczyńscy tego wówczas nie podnosili, a Jarosław był wówczas
                jednym z najważniejszych konstruktorów, brał udział w rozmowach Okrągłego
                Stołu, w Magdalence, w formowaniu rządu Mazowieckiego...

                Co do teczki "Bolka"... Może jednak zostawmy to archiwistom i dajmy czas na
                sprawdzenie, póki co, nie wiemy nic, a dywagacje są obosieczne... zupełnie jak
                z brakiem teczki Jarosława i lichą teczką Lecha... kwestia interpretacji...

                Żaryn... no wybacz, ale jego komentarze powalają... sam się dyskredytuje ! I
                nie do mnie pretensje.

                III RP jest prawnym sukcesorem PRL, IV RP będzie takim samym sukcesorem III RP.
                Trudno więc odbierać prawa nabyte... to boli, ale taka jest niewygodna prawda.
                Jest też tak, że profity emerytalne mają ludzie z "wierchuszki"... nie ci z
                dołu. Rewolucyjnymi metodami państwa prawa nie zbudujemy !

                Odnośnie oceny ludzi SB... wiesz... PRL przed 1956, a po 1956 to różne
                rzeczywistości, Polacy uznali w swej masie PRL za swoje państwo, to tez ważne.
                Królestwo Kongresowe też było marionetką, a jednak Polacy umieli stanąć do
                powstania, tyle tylko, że zmarnowali nawet tą namiastkę... Sądzę, że Polacy w
                PRL zawsze o tym pamiętali, że lepsze to, niż kolejna republika...

                W polityce jest jednak tak, że zobowiązań się dotrzymuje, w Polsce opozycja
                umówiła się z ówczesną władzą, i jest to powód do dumy, jako pierwsi, bezkrwawo
                rozmontowaliśmy komunistyczną dyktaturę i uznaliśmy, że wspólnie, jako Polacy,
                budujemy nasz kraj, aby był lepszym. Takie było założenie i myślę, że nadal tak
                jest. Przestępców należy zaś osądzić !

                Sam mam poglądy polityczne, każdy je ma ! Dbam, by nie przesłoniły mi oceny
                rzeczywistości historycznej, którą analizuję. Historyk ma szerokie pole
                manewru... byle nie robił tego niewłaściwie...
                • amadera Re: Czech, obrońca relatywizmu moralnego :) 02.01.07, 22:34
                  Nie mam złudzeń, że ktoś tu kogoś przekona :) Rzecz raczej w tym by dać do
                  myślenia rozmówcy i innym.

                  Kiszczak był/jest wyjątkowo inteligentny i zdawał sobie sprawę z tego, że
                  istnieje pokusa fikcyjnej rejestracji TW. A przecież zależało mu na jakości
                  pracy operacyjnej!, a nie na statystykach. Każde służby mają swój wewnętrzny
                  pion kontrolny. Dlatego jeszcze raz powtórzę, że etat SB nie był ciepłą posadką
                  tylko, hmm... ciężką pracą w imię złych, bardzo złych celów. Osobiście opinie
                  mówiące o fikcyjności większości czy też bardzo wielu zapisów w materiałach SB
                  odbieram jako zwykle zniechęcanie opinii publicznej od idei lustracji. Inna
                  sprawa, że bardzo już spóźnionej, ze szkodą dla jej pozytywnych skutków.

                  Wiem, że wydając osąd o sytuacji w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej mam nad
                  ówczesnymi stronami polskiej polityki przewagę spojrzenia z dystansu. Kaczyńscy
                  nie byli wówczas pierwszoplanowymi postaciami. Założyć się mogę, że na miarę
                  swych możliwości starali się przyśpieszać zmiany naciskając w tej sprawie na
                  Wałęsę. A to jak ten oraz kierownictwo OKP zawiodło społeczeństwo, to już osobny
                  smutny temat... Strona komunistyczna była jesienią 1989 roku dużo słabsza niż...
                  np. w 1992 roku gdy bardzo interesująca koalicja obalała rząd Olszewskiego, czy
                  w 1994 r gdy postkomuniści powracali do władzy, mając już bardzo mocną pozycję w
                  "sprywatyzowanych" przez nomenklaturę dawnych zakładach, teraz spółkach, czy
                  pojawiających się znikąd 3-4 lata wcześniej bankach.

                  Emerytury SB, prawa nabyte - mam szacunek dla prawa. Ale za ważniejszą wartość
                  uznaję sprawiedliwość. SB była organizacją zbrodniczą, myślę że nie tylko w
                  mojej ocenie. Prawo zakłada przepadek majątku zdobytego drogą przestępstwa.
                  Odbieranie emerytur w moim wyobrażeniu powinno odbywać się drogą jednostkowej oceny.

                  No cóż, mówisz tak jak Sierakowska, podnosząca że dzięki jej i wszystkim którzy
                  należeli do PPR/PZRP Stalin nie uczynił z ziem polskich kolejnej republiki,
                  dopóki uważała jeszcze że musi usprawiedliwiać obecność swej formacji na scenie
                  politycznej III RP. Zatem chwała bohaterom z teczkowego lubelskiego rządu,
                  chwała wszystkim partyjnym towarzyszom! - powinienem zakrzyknąć w świetle Twoich
                  słów. Nie mam pretensji do zwykłych rodaków, że żyjąc pół wieku w komunizmie,
                  uważali że żyją w swoim kraju. Ale mam szacunek do tych (nielicznych), którzy
                  odważali się na działalność opozycyjną oraz mam prawo mieć co najmniej żal do
                  tych którzy ten stan zniewolenia w mniejszym lub większym stopniu utrwalali
                  swymi życiowi wyborami (przykładowo przyjęcie czerwonej książeczki nie oznaczało
                  uniknięcie rozstrzelania, oznaczało szansę na samochód, zagraniczny wyjazd,
                  kierownicze stanowisko, itd)

                  "jest to powód do dumy, jako pierwsi, bezkrwawo rozmontowaliśmy komunistyczną
                  dyktaturę" - Boże... niech kiedyś wreszcie "GW" i jej czytelnicy przestaną tak
                  słodko głaskać po głowie polskie społeczeństwo... Nie da się słuchać tych bajek.
                  Polskie społeczeństwo w 1989 roku było tak bierne i udręczone gospodarczym
                  kryzysem jak mało kiedy jeszcze w ciągu półwiecza komunizmu. Nie uczyniło nic!
                  poza wskazaniem w wyborach na przedstawicieli Komitetów Obywatelskich.
                  System upadł ponieważ był to już jego nieodwołalny ekonomiczny koniec,
                  dostrzeżony w końcu przez partyjne kierownictwo. Chciało się ono podzielić
                  odpowiedzialnością za urynkowienie gospodarki (bardzo bolesne, jak to zresztą
                  potwierdziły fakty), z ostrożnie dopuszczoną do cząstki władzy wyselekcjonowaną
                  częścią opozycji. Jaruzelski i reszta nie przewidzieli skali symbolicznej
                  porażki 4 VI 1989 r. oraz lawinowo toczących się wydarzeń w sąsiednich krajach.
                  Nie przewidzieli też jednak roztoczenia nad sobą parasola ochronnego przez Adama
                  Michnika i jego środowisko dysponujące mającą na starcie duży kredyt zaufania
                  "Gazetą Wyborczą". Chronił więc interesy przepoczwarzającej się komuny rząd
                  Mazowieckiego, chronił więc niezależnie prezydent Wałęsa (po wybranym głosami
                  OKP Jaruzelskim), wspierali się więc dawni towarzysze ze służb i struktur Partii.

                  I tym zakończę dyskusję ze swej strony. Jestem pewien że nie pisałem o niczym Ci
                  nie wiadomym; po prostu wolisz przedstawiać "inną" wersję wydarzeń sprzed
                  kilkunastu lat. Jednak jak wspomniałem na wstępie, być może mój głos przeczyta
                  ktoś jeszcze i pomyśli czy naprawdę byliśmy tacy wspaniali w 1989 roku... i czy
                  wolna Polska była krajem jakiego pragnęliśmy, uczciwym wobec swej przeszłości
                  oraz uczciwych szans na przyszłość w niej...
                  • q_vw Re: Czech, obrońca relatywizmu moralnego :) 03.01.07, 02:35
                    Dyskutować zawsze warto, nawet jak się różnimy.

                    Kiszczak swym rozkazem o werbowaniu agentury i wyznaczeniu wysokiej liczby TW
                    na fachowca to raczej nie wyszedł... Każdy kij zresztą ma dwa końce, jesli
                    uznasz, że teczki są OK to donosiło mnóstwo ludzi ! System kontrolny oczywiście
                    istniał i to własnie on wyłapywał te szwindle, nie zawsze, ale jednak ! Stąd
                    wiedza o tym !

                    Bracia Kaczyńscy byli w 1989 pierwszoplanowymi postaciami, zwłaszcza Jarosław,
                    nie umniejszaj tego !

                    SB zbrodnicza - PRL zbrodniczy... w sumie kwadratura koła. Nie dojdzeimy z tym
                    do ładu, trzeba, niestety, przejść nad tym do porządku. Ukarać sądownie
                    przestepców i tyle.

                    PRL był rzeczywistością taka a nie inną. Zbyt łatwo pomijasz fakt, że Stalin
                    mógł, w razie niepowodzenia eksperymentu, zwyczajnie wcielić nas do ZSRR, już w
                    przeszłości bylismy częścią Rosji, mogliśmy i po 1944. I nie mam w tym zadnych
                    podtekstów dla usprawiedliwiania. Tak być mogło. PRL był ułomnym, satelickim
                    państwem, jednak polskim państwem. PRL miał różne fazy, inaczej było za
                    Bieruta, za Gomułki, Gierka czy Jaruzelskiego. Opozycja uznawała porządek
                    jałtański bo nie było żadnej alternatywy ! Mozna było inaczej okreslić role i
                    pozycję Polski w uwczesnym układzie politycznym, ale bez cudów... za nas nikt
                    nie nadstawiłby głowy, tak samo, jak nie nadstawiono za Węgrów w 1956 czy
                    chechów w 1968... realpolitik...

                    Polacy byli jednak mądrzy w 1989, podobnie jak w latach 1980-81. Nie ignoruj
                    tego !

                    Oczywiście, że system sam się zawalił, ale bez zawalenia w ZSRR nic by się
                    mogło nie wydarzyć. Zawsze była możliwa chińska czy kubańska alternatywa.
                    Policja polityczna i wojsko wciąż miały siłę ! To też jakoś pomijasz...

                    Kończąc... chcesz przekreślić, w imię rewolucyjnych dogmatów (niczym bolszewik)
                    polski sukces po 1989 ?! To dziś inny kraj ! Udało nam się ! Oznacza to, że w
                    1989 przyjęliśmy właściwy kierunek. Oczywiście możemy się sprzeczać, a
                    właściwie to nie :) Bo patrząc wstecz, wiem sam, że mozna było lepiej, inaczej,
                    ale to już się wydarzyło ! Powtórzę, bracia Kaczyńscy od 1989 byli w samym
                    centrum wydarzeń politycznych w Polsce, kiedy znaleźli się w drugiej lidze, co
                    zawdzięczali własnym błędom, do pierwszej ligi wprowadzili ich koledzy z AWS...
                    Nie moga dystansować się od III RP, jej błędów i oczywiście sukcesów.
    • afrykan Jedno słowo Maleszki jest dla mnie więcej warte... 02.01.07, 02:16
      niż dwa artykuły Czecha -

      Mirka widzę Czecha, tu trochę Polaka,
      Trochę Ukraińca, całego łajdaka.
    • tom1003 Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 02.01.07, 09:10
      Skoro ktoś podpada wybiórczej, zapewne ma odwagę myśleć niezależnie i jest chyba
      rzetelnym historykiem.
      Dla michnikowej szmaty natomiast najbardziej rzetelnym historykiem jest Jan
      Tomasz Gross, zwykły oszust, który wymyślił historyjkę o spaleniu kilku tysięcy
      Żydów przez polskich antysemitów w jednej stodole. Gross pisze różne brednie,
      których kłamstwo zostało już dawno zdemaskowane, ale najlepszym faktem
      pozostaje, że w ogóle nie jest historykiem.
    • tom1003 Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 02.01.07, 09:15
      "Proste. Marek Edelman - ostatni żyjący przywódca powstania w getcie
      warszawskim, świadek i uczestnik całych dziesięcioleci polsko-żydowskiej
      historii - nic z Dmowskiego nie zrozumiał. Pewnie za mało książek przeczytał."

      Pseudoironiczne brednie, typowe figury retoryczne gazetki wybiórczej.

      No to odpowiem:
      Edelman zasługuje na szacunek, jako przywódca powstania. Gdyby jednak również
      był obiektywny i otwarcie przyznawał, kto razem z armią czerwoną strzelał w
      plecy polskim żołnierzom w Grodnie po 17.09.1939 zasługiwałby również na to, by
      być autorytetem moralnym.
    • e.gajowa Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 02.01.07, 09:39
      Poczekajcie jeszcze chwilę a jakiś Czech lub Rus,w GW napisze że wszystkie akta
      w IPN to fałszywki, że na bazie owych akt nie można mówić i badać historii. No
      chyba że ktoś będzie miał błogosławieństwo naczelnego GW. Dowiemy się że przez
      lata SB przewidując swój koniec utworzyła obok wydziału IV wydział fałszowania
      teczek. Jednak zaślepienie swoją wielkością nie pomogło UW. w innym przypadku
      żadne dowody w archiwum nie ostałyby się. Dziś już nikt nie mógłby mówić o
      zasługach OZI i TW w gnębieniu i upadlaniu Polaków przez kochający nas przez 60
      lat wspaniały reżim. To co wyprawia GW nie mieści się w głowie, oni wiedzą
      lepiej, nie ma dyskusji, jest autorytaryzm i jedna objawiona przez tym razem
      Czecha prawda. Garatuluję i proponuje analizę stanowiska GW, może warto
      zastanowić się po drodze i poszukać tematów pomagających dziś rządzącym w
      robieniu porządków. Jest okazja nastał ROK 2007. Życzę bardziej trafionych
      temetów i powodzenia w ich publikowaniu.
      • q_vw Re: Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 02.01.07, 12:04
        e.gajowa napisała:

        > Poczekajcie jeszcze chwilę a jakiś Czech lub Rus,w GW napisze że wszystkie
        akta
        >
        > w IPN to fałszywki, że na bazie owych akt nie można mówić i badać historii.
        No
        > chyba że ktoś będzie miał błogosławieństwo naczelnego GW. Dowiemy się że
        przez
        > lata SB przewidując swój koniec utworzyła obok wydziału IV wydział
        fałszowania
        > teczek. Jednak zaślepienie swoją wielkością nie pomogło UW. w innym przypadku
        > żadne dowody w archiwum nie ostałyby się. Dziś już nikt nie mógłby mówić o
        > zasługach OZI i TW w gnębieniu i upadlaniu Polaków przez kochający nas przez
        60
        >
        > lat wspaniały reżim. To co wyprawia GW nie mieści się w głowie, oni wiedzą
        > lepiej, nie ma dyskusji, jest autorytaryzm i jedna objawiona przez tym razem
        > Czecha prawda. Garatuluję i proponuje analizę stanowiska GW, może warto
        > zastanowić się po drodze i poszukać tematów pomagających dziś rządzącym w
        > robieniu porządków. Jest okazja nastał ROK 2007. Życzę bardziej trafionych
        > temetów i powodzenia w ich publikowaniu.

        Odnośnie naszych rządzących... jeden bliźniak ma teczkę w SB, dzis wiemy, że
        robiono z nią cuda. Teczki drugiego brak... Obaj działali w demokratycznej
        opozycji, SB się nimi nie interesowała ?! Nie sądzę, pytanie, gdzie i kiedy
        wyskoczą papiery i jakie one będą... prawdziwe czy fałszywe, da się się
        cokolwiek udowodnić ?! Nasi rządzący zaczynają padać ofiarą własnych
        rewolucyjnych działań...

        Każda bezpieka kombinuje z aktami, również SB kombinowała, już w latach swych
        rzadów, to były przydatne materiały, mamy gwarancję, że to, co przetrwało to
        prawda czy fałsz ?! Idzie tylko o to, by archiwami zajęli sie fachowcy,
        historycy-archiwiści, którzy przeprowadzą solidną kwerendę i dopiero wówczas
        możemy dyskutować, inaczej znów SB będzie miała decydujący głos... tego
        chcesz ?!
    • eryk81 Gazeta Wyborcza kłamie! 02.01.07, 10:32
      • popelina2005 eryk81... eryk81 jest debilem i gejem ! 02.01.07, 10:57
        patrz jak łatwo sie pisze... po co argumenty,dowody?
    • janul1 Żaryn - wspaniały historyk i to boli Ubecje i GW 03.01.07, 10:04
      jak zwykle, za to ile cieplych słów maja do Urbana, Kiszczaka i Jaruzela
      • q_vw Re: Żaryn - wspaniały historyk i to boli Ubecje i 03.01.07, 11:00
        Zacytuj... Kogokolwiek w tym wątku, kto ma tyle ciepłych słów wobec Urbana,
        Kiszczaka czy Jaruzelskiego... Ponadto, wskaż, dlaczego Żaryn jest wspaniałym
        historykiem. Mało tego, zapewne jakoś wytłumaczysz, dlaczego posługujesz się
        bolszewicką ideologią i piszesz wedle zasady "kto nie z nami, ten przeciw nam".
    • dzakarta Żaryn, żołnierz rewolucji moralnej 03.01.07, 11:51
      Kurtyka, Dudek czy Żaryn to nie żadni naukowcy, to poprostu przedłużenie
      ramienia obecnej władzy IV RP i jej posłuszni wykonawcy.
    • abba15 Czech, Maleszka, ks. Czajkowski czy inni UBowcy 06.01.07, 09:15
      stachanowców UBowskich cechuje małość
      na ich widok zawsze bierze mnie żałość
Inne wątki na temat:
Pełna wersja