Europa pod niemiecką batutą

31.12.06, 08:43
Europa powinna skoncentrowac sie na wlasnych sprawach. Stara Europa,
oczywiscie.
    • cziriklo Trupa nie mozna "reaktywowac". Mozna co najwyzej 31.12.06, 12:29
      napisac zgola nowa konstytucje Europy - nie na 3,5 kg papieru, lecz na 2
      stroniczkach, tak jak amerykanska konstytucja. Wtedy mam szanse ja przeczytac
      i przyjac lub odrzucic.
      • pies_na_lewizne Re: Trupa nie mozna "reaktywowac". Mozna co najwy 31.12.06, 18:41
        cziriklo napisał:

        > napisac zgola nowa konstytucje Europy - nie na 3,5 kg papieru, lecz na 2
        > stroniczkach, tak jak amerykanska konstytucja. Wtedy mam szanse ja
        przeczytac
        > i przyjac lub odrzucic.
      • pies_na_lewizne Re: Trupa nie mozna "reaktywowac". Mozna co najwy 31.12.06, 18:45
        cziriklo napisał:

        > napisac zgola nowa konstytucje Europy - nie na 3,5 kg papieru, lecz na 2
        > stroniczkach, tak jak amerykanska konstytucja. Wtedy mam szanse ja
        > przeczytac i przyjac lub odrzucic.

        wpierw Europa musi sie pozbyc swojej socjalistycznej mentalnosci bo ta
        mentalnosc powoduje ze Unia probuje kontrolowac absolutnie kazdy szczegol
        wszystkiego wszystkich i wszedzie.
        • phun Ty jestes trupem ale umyslowym 31.12.06, 19:12
          • pies_na_lewizne Re: Ty jestes trupem ale umyslowym 31.12.06, 22:16
            zero inteligencji, zero argumentu, zero wyobrazni.

            No ale "000" wyglada lepiej niz "00".
    • plmlp Jak sie słucha tego bełkotu Kaczynskiego to ma 31.12.06, 12:32
      się wrazenie, że ślepy z głuchym chce sie porozumieć. Ostatnio Rosja wyraźnie pokazała, że bez bałtyckiej rury stajemy się zakładnikiem Łukaszenki, z Niemcami niby mamy bardzo złe stosunki, ale tak naprawdę nie wiadomo dlaczego, bo żadne powództwa jakiejś prywatnej spółki z o.o. nie mogą być tego faktyczną przyczyną. No, chyba że nierealistycznie rządamy aby rząd niemiecki z góry podpisał polisę na przejęcie wszelkich zobowiązań wobec wszystkich z pretensjami do Polski. My nie robimy (moze oprócz weta ws. energetyki) żadnych aktywnych kroków w polityce europejskiej. Lizanie dupy Bushowi z wysyłąniem żołnierzy to jeszcze nie jest aktywna polityka.
      • pies_na_lewizne Re: Jak sie słucha tego bełkotu Kaczynskiego to m 31.12.06, 18:39
        plmlp napisał:

        > się wrazenie, że ślepy z głuchym chce sie porozumieć. Ostatnio Rosja wyraźnie
        > pokazała, że bez bałtyckiej rury stajemy się zakładnikiem Łukaszenki, z
        > Niemcami niby mamy bardzo złe stosunki, ale tak naprawdę nie wiadomo
        > dlaczego, bo żadne powództwa jakiejś prywatnej spółki z o.o. nie mogą być
        > tego faktyczną przyczyną. No, chyba że nierealistycznie rządamy aby rząd
        > niemiecki z góry podpisał polisę na przejęcie wszelkich zobowiązań wobec
        > wszystkich z pretensjami do Polski.
        > My nie robimy (moze oprócz weta ws. energetyki) żadnych aktywnych kroków w
        > polityce europejskiej. Lizanie dupy Bushowi z wysyłąniem żołnierzy to jeszcze
        > nie jest aktywna polityka.

        Nie stresuj sie, jest o wiele lepiej niz ci sie wydaje.
        A tak nawiasem mowiac, jak poprzednie ekipy "lizaly dupe", ze uzyje twojego
        okreslenia, i Bushowi, i Niemcom, i Francji i calej Unii, i Rosji a o interesie
        samej Polski jakos nie pamietali to tez protestowales ;)?
        • phun Re: Jak sie słucha tego bełkotu Kaczynskiego to m 31.12.06, 19:16
          Propaganda sukcesu jak za Gierka tyle ze polana nacjonalistycznym sosem ktory w PL bardzo sie lubi.
          O jakich sukcesach moze mowic ten rzad, raczej zadnych w dalszym ciagu ogromne bezrobocie ok 20/25% bo zarejstrowanych wprawdzie troche mniej ale co z tego, ludzie sie nie rejstruja bo po co.
          Wzrost gospodarczy zawdzieczmy UE i jej dofinasowaniu inwestycji.
          • maxlowe11 Re: Jak sie słucha tego bełkotu Kaczynskiego to m 31.12.06, 19:31
            phun napisała:

            > Propaganda sukcesu jak za Gierka tyle ze polana nacjonalistycznym sosem ktory
            w
            > PL bardzo sie lubi.
            > O jakich sukcesach moze mowic ten rzad, raczej zadnych w dalszym ciagu
            ogromne
            > bezrobocie ok 20/25% bo zarejstrowanych wprawdzie troche mniej ale co z tego,
            l
            > udzie sie nie rejstruja bo po co.
            > Wzrost gospodarczy zawdzieczmy UE i jej dofinasowaniu inwestycji.
            O ile pamiec nie zawodzi, to wzrost gospodarczy Niemiec, Francji, Wloch
            i calego tzw. Zachodu, nie byl dzielem Opatrznosci, lecz Planu Marshalla.
            • romekkk2 Re: Jak sie słucha tego bełkotu Kaczynskiego to m 31.12.06, 20:17
              maxlowe11 napisał:

              > phun napisała:
              >
              > > Propaganda sukcesu jak za Gierka tyle ze polana nacjonalistycznym sosem k
              > tory
              > w
              > > PL bardzo sie lubi.
              > > O jakich sukcesach moze mowic ten rzad, raczej zadnych w dalszym ciagu
              > ogromne
              > > bezrobocie ok 20/25% bo zarejstrowanych wprawdzie troche mniej ale co z t
              > ego,
              > l
              > > udzie sie nie rejstruja bo po co.
              > > Wzrost gospodarczy zawdzieczmy UE i jej dofinasowaniu inwestycji.
              > O ile pamiec nie zawodzi, to wzrost gospodarczy Niemiec, Francji, Wloch
              > i calego tzw. Zachodu, nie byl dzielem Opatrznosci, lecz Planu Marshalla.

              Wpierw poczytaj sobie synku czym byl Plan Marshalla.
              pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Marshalla
              I niech wreszcie dotrze do twojej lepetyny ze pomoc USA glownie byla
              przeznaczona dla WB i Francji. Niemcy, otrzymaly nedzne 1.5 mld - tylko w
              formie pozyczki (obawa przed wplywami ZSRR).
              Zadanie domowe dla ciebie: sprawdz ile Niemcy rocznie wplacaja do kasy UE netto.
    • yxcv Europa pod niemiecką batutą 31.12.06, 13:29
      Nowa Konstytucje napisze Merkel i Schröder a Kreml bedzie musial ja zaakceptowac.
      • pies_na_lewizne Re: Europa pod niemiecką batutą 31.12.06, 18:32
        yxcv napisał:

        > Nowa Konstytucje napisze Merkel i Schröder a Kreml bedzie musial ja
        > zaakceptowac.

        Na szczescie Kaczynski juz nie ;)
        • pies_na_lewizne Re: Europa pod niemiecką batutą 31.12.06, 18:46

          Na szczescie Kaczynski juz nie bedzie musial ;)
    • renebenay Kaczynski, 31.12.06, 16:40
      Premier Kaczynski ma jak najmniej do gadania bo jest kolaborantem faszystow z
      LPR w swojej koalicji i jeszcze dodatkowo z prostytucyjna Samoobrona polska
      butelka szampana jest juz pelna.
    • pies_na_lewizne Europa pod niemiecką batutą. 31.12.06, 17:54
      > Tutul artykulu: Europa pod niemiecką batutą

      Na widok tytulu az serce mi na chwile stanelo. Bez okularow niezbyt dobrze
      widze, wiec pomylkowo odczytalem ten tytul jako "Europa pod niemiecka buta",
      potem znowu "Europa pod niemieckim butem"!

      Juz chwytalem za bron kiedy w koncu oczy przyzwyczaily sie do polmroku i
      prawidlowo odczytalem "Europa pod niemiecka batuta"!

      Ufff. "pod niemiecka batuta" brzmi zdecydowanie lepiej, musze przyznac.

      Nie mniej nawet i ta wersja troche mnie razi.

      Mianowicie przywoluje obraz orkiestry gdzie wszyscy muzycy graja tak jak ich
      dyrygent poprowadzi lub jaka role im wyznaczy.

      Juz bym predzej uzyl analogii z rocka. Europe bym widzial jako zespol rockowy z
      Niemcami na wokalu. Zespol, gdzie kazdy muzyk gra rownie wazna role, wlaczajac
      wocaliste, tyle ze wokalista powiedzmy nadaje ton calemu przedsiewzieciu.

      Owszem, istnieja zespoly gdzie wokalista jest gwiazda i reszta zespolu sluzy
      tylko jako tlo, ale mam nadzieje ze Niemcy nie wyobrazaja sobie swojej roli w
      ten sposob.

      Mam nadzieje ze Europa w Niemcami na wokalu bedzie zespolem kolaboratywnym.

      Hola, hola, panie Tusk, napisalem "kolaboratywnym", a nie "kolaboranckim",
      prosze uwaznie czytac ;)!

      Popatrzcie jak powane konsekwencje moga wyniknac z nieuwaznego czytania!
      • phun Re: Europa pod niemiecką batutą. 31.12.06, 19:21
        wydaje mi sie ze czesc krzykaczy pisowskich dopiero nagle zdala sobie sprawe ze glownym panstwem w UE poza Francja sa wlasnie Niemcy, jakos dziwnie im jednak nie przszkadza brac kasy od Niemiec, co drugi kilometr autostrady w PL jest budowany przez niemieckiego podatnika, ale ten szczegol umyka uwadze naszym pisowskim krzykaczom


        www.lewica.pl
        www.racjonalista.pl
        www.socjalizm.org
        • maxlowe11 Re: Europa pod niemiecką batutą. 31.12.06, 19:26
          phun napisała:

          > wydaje mi sie ze czesc krzykaczy pisowskich dopiero nagle zdala sobie sprawe
          ze
          > glownym panstwem w UE poza Francja sa wlasnie Niemcy, jakos dziwnie im
          jednak
          > nie przszkadza brac kasy od Niemiec, co drugi kilometr autostrady w PL jest
          bud
          > owany przez niemieckiego podatnika, ale ten szczegol umyka uwadze naszym
          pisows
          > kim krzykaczom
          O ile pamietam, to w latach 1939-45, niemiecki podatnik zrabowal
          i zniszczyl w Polsce bez porownania wiecej, niz nawet tysiace kilometrow
          autostrad warte. A poza tym dostal nasza czesc Planu Marshalla.
          >
          > www.lewica.pl
          > www.racjonalista.pl
          > www.socjalizm.org
          • wyrobkielbasianopodobny Re: Europa pod niemiecką batutą. 31.12.06, 20:19
            Heh, ile jeszcze do k...y nedzy bedziesz odgrzewal stare kotlety sprzed 60 lat
            (mam na mysli wojne). Zajmij sie tym co jest teraz, a teraz jest to, ze
            faktycznie nowa polska budowana jest za kase Zachodu (w tym tez Niemiec), wiec
            stfu :) Plujesz na niemcy rownoczesnie wyciagajac chciwe lapska po ich kase.
            Hipokryta! PS. a za plan marshalla i dotacje dla polski podziekuj wujaszkowi
            Stalinowi.

            pzdr
            • pies_na_lewizne Re: Europa pod niemiecką batutą. 31.12.06, 22:12
              wyrobkielbasianopodobny napisała:

              > Heh, ile jeszcze do k...y nedzy bedziesz odgrzewal stare kotlety sprzed
              > 60 lat (mam na mysli wojne). Zajmij sie tym co jest teraz, a teraz jest to,
              > ze faktycznie nowa polska budowana jest za kase Zachodu (w tym tez Niemiec),
              > wiec stfu :) Plujesz na niemcy rownoczesnie wyciagajac chciwe lapska po ich
              > kase.
              > Hipokryta! PS. a za plan marshalla i dotacje dla polski podziekuj wujaszkowi
              > Stalinowi.

              Tak jak phuna, cechuje cie brak wyobrazni.
              Pienisz sie nic nowego do dyskusji jednak nie wnoszac.
              Poluzuj.
        • pies_na_lewizne Re: Europa pod niemiecką batutą. 31.12.06, 22:09
          phun napisała:

          > wydaje mi sie ze czesc krzykaczy pisowskich dopiero nagle zdala sobie sprawe
          > ze glownym panstwem w UE poza Francja sa wlasnie Niemcy, jakos dziwnie im
          > jednak nie przszkadza brac kasy od Niemiec, co drugi kilometr autostrady w
          > PL jest budowany przez niemieckiego podatnika, ale ten szczegol umyka uwadze
          > naszym pisowskim krzykaczom

          phun, to jest bardzo prostacki argument, ktorego nikt nie uzywa poza toba.
          no moze czasem ktos go podnosi, jak wypije o jedno piwo za duzo.
      • maxlowe11 Re: Europa pod niemiecką batutą. 31.12.06, 19:23

        Pod batuta znaczy ze wszysc spiewaja lug graja na nuty, np:
        "heilii, heilu, heila, heilii, heilu, heila, heila ha ha ha, heila!
        • arek47 Wolisz hymn Samoobron y? 02.01.07, 15:11
          Hej ha, hej ho, na k..rwy by sie szlo, lecz forsy brak a z h..ja flak, hej
          ha, hej ho !!!!
          Slusznie, do komitetu redakcyjnego nowej Eurokonstytucji powinno sie wlaczyc
          zespol projektantow drogi, ktora sie minela o 5 km !!! Polak potrafi !!!
    • pies_na_lewizne Polska nie jest gapiem. I nie chce jechac 2-ga kl. 31.12.06, 22:04
      Autor artykulu konczy go w ten sposob:

      > Grając twardo i dbając o swoje interesy, w Unii można realizować jedną z dwu
      > postaw. Można być "architektem" - co wymaga pomysłów i inicjatyw,
      > formułowania odważnych koncepcji i aktywnego uczestnictwa w debatach. Ale
      > można być także "gapiem" - który przygląda się biernie i idzie za
      > większością, a od czasu do czasu chwyta za hamulec bezpieczeństwa, nie
      > zważając na innych. Przy polskich aspiracjach i interesach "gapiostwo" nie
      > wydaje się obiecującą strategią.

      Szanony autorze. Spojrzmy szczerze na fakty.

      Pasazerowie Euro-Ekspresu Paryz-Moskwa ktorzy powsiadali na wczesniejszych
      stacjach pozajmowali miejsca w wagonach I-szej klasy i chociaz bylo jeszcze
      sporo wolnych, pozastawiali je torbami, walizkami, kladac wolnych miesjcach
      nogi, zamykajac drzwi przedzialow na zamek i zaslaniajac kotary.

      Jak nowi pasazerowi wsiadali do pociagu ci z I-ej klasy albo udawali ze spia i
      nie slysza pukania albo mowili przez szybe zamnkietych drzwi
      przedzialu "Zajete! Sa wolne miesca w II-ej klasie!" Nowi pasazerowie pokornie
      przechodzili do wagonow II-giej klasy i zajmowali tam miejsca bez szemrania.

      Po jakims czasie jeden z pasazerow II-ej klasy, o zgrozo, zadecydowal ze on tez
      chce jechac I-sza klasa. Zapukal do jednego z przedzialow w wagonie I-ej klasy
      i wymownie wskazal na pare wolnych miesc strategicznie zastawionych przez
      pasazerow z przedzialu. Pasazerowie z zawstydzeniem i nieukrywanym oburzeniem
      spojrzeli jeden na drugiego, nikt sie nie kwapil jednak przesunac swoje
      torby.. W koncu ten gruby ktory wydawal sie najwazniejszy z nich niechetnie
      zdjal nogi z siedzenia naprzeciwko, w ten sposob zwalniajac miejsce dla
      aroganckiego pasazera II-ej klasy.

      Mruknawszy pod nosem cos w rodzaju "dzien...hmmmm" pasazer II-ej klasy szybko
      zajal miejsce. Wydawal sie raczej pewny siebie, zachowywal sie jakby uwazal ze
      to meijsce mu sie od zawsze nalezalo, co nie wywolalo dobrego na pozostaych
      pasazerach ale szybko sie pogodzili z nowa sytuaca. Nie mniej w ich rozumieniu
      on dalej pozostawal pasazerem II-ej klasy jadacym I-sza klasa "na gape". Nowy
      pasazer dlugo nie wytrzymal cicho. Ochoczo dzielil sie swoimi opiniami prawie
      na kazdy temat, a to jak szybko pociag ma jechac, jak rozdzielane maja byc
      miejsca, nawet skad ma byc kupowane paliwo do lokomotywy, jaka waluta ma byc
      acteptowana w wagonie restauracyjnym, jak czesto pociag ma stawac by zabierac
      nowych pasazerow, i na ktorych stacjach, itp, itd.

      kiedy byli jeszcze w polowie drogi on zazadal od reszty pasazerow solidarnosci
      w jego dyspucie z naaczelnkiem stacji koncowej! Poszlo o to ze on handlowal z
      tym naczelnikiem koncowej stacji sprzedajac mu kanapki dla restauracji
      kolejowej. Ostatnio naczelnik stacji odmawial przyjmowania dalszych kanapek od
      tego pasazera. I pasazer II-ej kategorii zazadal aby pasazerowie pociagu go
      poparli w tym sporze.

      Tego juz pasazerom z przedzialu bylo za wiele i powiedzieli zgodnym chorem ze
      to jest absolutnie niemozliwe, ze to jego prywatny problem, i ze oni nie moga
      draznic tego naczenika bo wiekszosc paliwa do lokomotywy pochodzi wlasnie z
      zapasow stacji koncowej. Podobno stacja koncowa ma ogromne zapasy i oferuje
      stale dostawy za przystepna cene.

      I wtedy stala sie rzecz wprost niebywala, pasazer II-ej klasy jadacy "na gape"
      klasa I-sza krzyknal "Tak?! No to nie jedziemy nigdzie!!" i naglym szarpnieciem
      uruchomil hamulec bezpieczenstwa. Z przerazliwym PISkiem hamulcow pociag
      gwaltownie zatrzymal sie.

      No i zaczely sie targi. Pasazerowie I-ej klasy po kilku minutach rozmowy w
      koncu jednak przyznali, ze pasazer II-ej kategorii jadacy I-sza klasa "na
      gape" "zasluguje na solidarnosc ze strony pozostalych pasazerow". Skontaktowali
      sie nawet z naczelnikiem stacji koncowej grzecznie pytajac czy przypadkiem nie
      zechcialby znowu kupowac kanapki od wiadomego pasazera. Naczelnik jednak
      odmowil powolujac sie na obowiazujace go regulacje dotyczace higieny.

      No a pociag dalej stoi. Reszta pasazerow II-ej klasy cierpliwie czeka i nie
      narzeka bo jadac pierwszy raz, sam fakt jazdy pociagiem sprawia im ogromna
      radosc. Inaczej jest jednak z pasazerami klasy I-ej. Szczegolnie tego grubego
      pasazera mocno poirytowala ta sytuacja. W koncu pasazerowie I-ej klasy
      stawiaja sprawcy klopotu propozycje zdawaloby sie nie do odrzucenia. "Niech nam
      pan pozwoli jechac dalej, nawet z mniejsza predkoscia, podczas gdy my dalej
      przekonywujemy naczelnika stacji koncowej do zmiany zdania. Przeciez w kazdej
      chwili bedzie mogl pan pociag znowu zatrzymac jesli uzna pan, ze sprawa nie
      zostala rozwiazana po pana mysli".

      Nie mniej pasazer II-ej katergorii jadacy w klasie I-ej "na gape" odpowiedzial
      krotko "Nie, albo moj problem bedzie rozwiazany albo nie ma jazdy".
      Prawdopodobnie nie byl taki pewien czy hamulec bezpieczenstwa nastepnego razu
      by zadzialal ;)

      Sprawa sie jeszcze bardziej skomplikowala kiedy do pociagu wsiadlo dwoch
      nastepnych pasazerow, niestety raczej biednych i z mocno zabloconymi butami.
      Oczywiscie do wagonu III-ej klasy, ale i tak byli szczesliwi, ze sie wogole
      zabrali. Na wiesc o tym zawiadowca stacji koncowej z ktorym pasazerowie I-ej
      klasy byli w regularnym kontakcie, rzekl ze w swietle tego nowego faktu, on juz
      nie bedzie kupowal knapek od zadnego z pasazerow. Znowu powolal sie na swoje
      ostre przepisy sanitaryjne, wydawaloby sie ostrzejsze niz te obowiazujece w
      samym super-ekspresie.

      A pociag stoi nadal.

      Teraz pasazerowie I-ej klasy zaczynaja miec powazne watpliwosci co do celowosci
      zabierania nastepnych pasazerow. Zaczynaja nawet przebakiwac, ze „jak na razie
      pociag jest pelny”, i wobec tego „jak na razie nie ma zabierania nowych
      pasazerow”. Nie zadawala to pasazera II-ej kategorii jadacego I-sza "na gape" i
      przypomina pozostalym, ze tamci pasazerowie juz od dawna przygotowywali sie w
      te podroz i ze przeciez sa jeszcze wolne miejsca, chocby w wagonach II-ej i III-
      ej klasy. Jednak pasazerowie I-ej klasy pozostaja nieugieci - "Dopoki nie
      zostanie wprowadzony nowy regulamin jazdy i nowy rozklad jazdy nie beda
      zabierani nowi pasazerowie".

      Na marginesie tej sprawy trzeba jeszcze dodac, ze rozgorzal dodatkowy argument
      miedzy grubym pasazerem z I-ej klasy i obywatelem II-ej kategorii jadacym I-a
      klasa „na gape”.. Okazuje sie ze ci dwaj pasazerowie sa od bardzo dawna
      bezposrednimi sasiadami. Dawniej ten tlusty regularniee na tego II-ej kategorii
      napadal, kradl, mordowal, kradl co popadlo, kilkakrotnie podpalal mu zagrode,
      ostatni raz o malo calkowicie nie poszla z dymem. Ale to juz zamierzchle czasy.
      Obecnie juz od lat sa dobrymi sasiadami, gruby sasiad jest teraz szanowanym
      obywatelem wioski, wszyscy go podziwiaja i po cichu mu zazdroszcza i czasem
      nasmiewaja sie z zawsze sie pcha i chce wszystkimi w wioce rzadzic. Ale zagrode
      ma piekna, udziela sie spolecznie, nie skapi pieniedzy na zbozne cele. Ten
      bogaty i ten biedniejszy z otwartych wrogow stali sie dobrymi sasiadami. Do
      tego stopnia ze pare razy jak sobie w gospodzie popili to spisali na kartce z
      notesu umowy, jedna to tzw "traktat miedzowy" o nienaruszalnosci miedzy miedzy
      ich domostwami, drugi o 'dobrosasiedztwie". Czyli ze beda zyc w zgodzie i sobie
      nawet wzajemnie pozyczac kubek cukru lub maki jesli zajdzie potrzeba.
      Te „umowy” nawet dosc dobrze funkcjonowaly ale ostatnio okazalo sie ze
      niektorzy z domownikow z zagrody tego grubego chca od tego biedniejszego jakies
      odszkodowania. Bo po tym jak lata temu na niego napadli i spalili mu chalupe on
      zajal czesc ich pola tj. przesunal miedze. I oni teraz przypomnieli sobie o
      odszkodowaniach, ze niby im sie naleza. To jest bardzo skomplikowana sprawa, i
      wymagalaby osobnego omowienia.

      Mais revenons a nos moutons, czyli do naszego pociagu.

      On dalej stoi w szcz
      • pies_na_lewizne Re: Polska nie chce jechac 2-ga clasa. Cz II-ga ;) 31.12.06, 22:14
        On dalej stoi w szczerym polu.

        W tym pociagu jest zwyczaj, ze jeden z pasazerow I-ej klasy na jakis czas
        zostaje kierownikiem pociagu. Tak sie sklada ze ten gruby pasazer I-ej klasy,
        ten co mial nogi rozwalone na wolnych siedzeniach ale tez ktory to wpuscil
        pasazera II-ej kategorii do swego przedzialu, teraz zgodnie zostal wybrany
        kierownikiem pociagu.

        Szykuje sie jazda pelna wrazen.

        Jezeli pociag wogole ruszy z miejsca.
    • mrws Pytanie o Eurokonstytucję 01.01.07, 17:00
      Czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć na następujące pytanie: Jakim prawem chce się
      reaktywować konstytucję, skoro odrzuciły ją 2 kraje i według prawa oznacza to,
      że konstytucja została odrzucona przez całą wspólnotę???
      Moim zdaniem jeśli ta sama konstytucja trafi znowu pod głosowanie w Holandii i
      Francji, to będzie to przejaw nierównego traktowania stron. Bo czy ktoś wyobraża
      sobie, żeby na poważnie brać głosy ludzi domagających się powtórki
      referendów/głosowań w krajach gdzie konstytucja została przyjęta. Nie. A zatem
      tworzy się dziwny i niepokojący precedens: tam gdzie wszystko poszło po myśli
      Komisji Europejskiej zostawiamy jak jest, tam gdzie coś się nie udało czekamy, a
      potem ponawiamy próbę- do skutku. Gdzie tu sprawiedliwość?
      Być może jednak mylę się, bo z zawodu nie jestem prawnikiem. Proszę o odpowiedź.
    • janek-007 'Europa pod niemickim bytem' tak raczej ... 02.01.07, 00:08
      powinien się nazywać ten artykuł.
      • janek-007 Mialo byc 'Europa pod niemickim butem' 02.01.07, 02:34
        .
        • polonski Autor powiedzial tyle, ze pozostaje tylko... 02.01.07, 14:06
          dodac:

          Serve the Germans with all your heart; Your reward will be a fart.

          W duchu EU dodajcie do tablic (np. miejscowosci)i tabliczek napisy po angielsku
          jako dodatek do napisow polskich, bo w 2008 bedzie juz za pozno.
    • abba15 Europa pod niemieckim butem ? 02.01.07, 17:52
      pod niemiecką batutę
      na wermachtową nutę
      Jweropa se maszeruje
      UB to załgane szuje
    • toja3003 Politycy, więcej wyczucia! Jak będziecie się co ch 04.01.07, 17:58
      Politycy, więcej wyczucia! Jak będziecie się co chwila pytać ludu co sądzi na
      jaki temat to będziecie dostawać przeróżne odpowiedzi. Po co pytać jak nie
      trzeba? A po drugie to po co używać drażliwych słów takich jak
      np. „konstytucja”. Przecież każdy kraj już ma swoją (poza GB). Trzeba podpisać
      kolejny „traktat” czy „układ” bądź „umowę prawną” i spokój.

      Przecież UE ma de facto wspólne granice zewnętrzne ale nikt nie krzyczał o
      zawiązywaniu Stanów Zjednoczonych Europy tylko podpisał „układ szengeński” i
      spoko. Gdyby wcześniej pod referenda poddawać jakąś „Wspólnotę Obrony Granic”
      itp., to do dziś nie możnaby przejechać ze Szwecji do Portugalii czy z Islandii
      do Grecji bez kontroli. Więcej wyczucia politycy!

      Więc jak chcemy mieć unijnego ministra spraw zagranicznych to nie nazywajmy go
      ministrem ale jakimś powiedzmy rzecznikiem czy referentem ds. pozaunijnych i
      nikt tego nie zauważy a efekt będzie taki sam.

      Tak samo z euro. Po co było Francuzom zabierać franka itp. Trzeba było zamrozić
      kursy (co zresztą się stało półtora roku przed 1-szym stycznia 2002 i to wtedy
      wprowadzono ekonomicznie euro) a potem przeprowadzić rewaluację walut w
      eurostrefie wedle stosownych współczynników, tak że 1 frank byłby warty tyle co
      np. 1 marka i każdy by się cieszył swoją walutą. A potem tylko podmienić monety
      żeby miały jedną, neutralną stronę wspólną z nominałem a drugą z ładnymi
      napisami typu „deucze mark” „viv la france” i co tam kto chce, zresztą tak jest
      i dzisiaj. Każdy miałby „swoją” walutę i mógłby się tym narodowo podniecać. A
      tak to Brytyjczyk myśli, że mu się gospodarka rozwija, bo nie ma euro a
      Irlandczyk myśli, że mu się rozwija, bo... ma euro. Austriak myśli, że ma tylko
      5% bezrobocia dzięki euro a Francuz myśli, że ma 10% wskutek euro. Dać ludowi
      jego zabawki a samemu robić swoją robotę. Inaczej nadal będziemy dreptać z 50
      państewkami w Europie a Rosja, Chiny i teroryści się tylko cieszą i mogą nas
      wykańczać, każdego z osobna, a i dla Ameryki taka pokawałkowana Europa nie jest
      partnerem, zresztą tą układankę z narodowych państewek przećwiczyliśmy już
      dobrze - do wojen światowych włącznie.

      To czy podpiszemy dokument o nazwie "konstytucja europejska"
      miałoby znaczenie symboliczne ale nie jest najważniejsze.

      Minimum to wspólna polityka zagraniczna UE w najważniejszych
      sprawach.
Pełna wersja