czlowiek_ksiazka
04.01.07, 01:08
To coś, co wyszło spod paluchszków red. Wacława nie kwalifikuje się już nawet
do JAKIEJKOLWIEK w miarę merytorycznej oceny.
Płaczę i przeklinam sam siebie - ależ ze mnie był głuptas kiedy krytykowałem,
jeszcze jako latorośl-dziecko, tekściory publikowane w Trybunie Ludu. Nie
wiedziałem, że można napisać coś, co powyżej zaprezentował czytelnikom red.
Wacław.
Należałoby skomentować właściwie każde zdanie...
"lokal jest dla obywateli jeszcze bardziej nieosiągalny niż w latach 30.,
kiedy to dusili się w opisywanych przez autora "Mistrza i Małgorzaty"
strasznych komunałkach"
-