Dodaj do ulubionych

Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałtu

20.01.07, 15:13
Kto mi powie gdzie to się działo? Dzielnica Północ, ale jakie miasto?
Obserwuj wątek
    • piotrek410 Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 20.01.07, 15:20
      Dopiero po wielu latach zorientowalem sie, ze to co robil z nami na lekcji
      religii nasz ksiadz bylo zastraszaniem nas wszystkich tylko po to, zeby po tych
      lekcjach gwalcic jedna z naszych kolezanek. Odbywalo sie to w ten sposob, ze ci
      ktorzy nie nauczyli sie na pamiec wszystkich zadanych formulek musieli zostawac
      po lekcjach “za kare”, niby zeby sie tych formulek douczyc. Zostawala tam
      regularnie ta nasza kolezanka, bo miala rzeczywiscie trudnosci z nauka i
      zapamietywaniem. Ksiadz po kolei odpytywal i wypuszczal tych nieszczesnikow,
      ktorych pokaral, a ja zostawial sobie na koniec. Zeby ja “douczac”
      i “pocieszac”. W wyniku tego “pocieszania” dziewczyna zaszla w ciaze.

      Rodzice i nauczyciele utrzymali wszystko w doskonalej tajemnicy przed nami.
      Dziewczyna ni stad ni zowad przestala chodzic do szkoly, gdzies zniknela.
      Zniknal tez nasz katecheta. Podobno zmuszono go do ozenku z nasza kolezanka,
      zeby ograniczyc rozmiar skandalu. Dotarlo to do nas w formie plotki, w ktora
      mozna bylo wierzyc lub nie, kiedy bylismy starsi.

      Jakos nie pamietam, zeby to bylo dla nas dzieciakow wstrzasem. Nie uslyszelismy
      od doroslych ani slowa prawdy o tym co sie stalo, ani slowa krytyki ksiedza.
      Mysmy szybko wymazali z pamieci te wstretne wspomnienia o terrorze na lekcji
      religii, nie kojarzylismy wiec faktow. Nie zdalismy sobie w ogole sprawy, ze to
      co robil z nami ten ksiadz, to byla perfidna gra, tylko po to, zeby zastraszyc
      przede wszystkim te dziewczynke, zeby ja potem odizolowac i wykorzystac jej
      przerazenie i naiwnosc.
      • tk-w Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 20.01.07, 17:15
        Moim skromnym zdaniem do tego typu zdarzeń doprowadza po części celibat. Wiem,
        że to nie tłumaczy przypadków gwałtów i molestowania, ale ma to na pewno wpływ.
        Po prostu więszość księży, podobnie jak i większość mężczyzn, ma pewne ciągoty
        seksualne. No jakby nie spojrzeć. Ponieważ nie mają nikogo, z kim mogliby
        leglalnie "się wyżyć", to chodzą do domów publicznych, czy nawet dopuszczają się
        gwałtów. I to nie są jednostki. Czy naprawdę uważacie, że Bóg by się obraził,
        gdyby księża mogli mieć rodziny, dzieci? Czy kobieta jest tak nieczysta, że nie
        może być żoną przedstawiciela Boga na Ziemi? A jak nie, to dlaczego? Dla mnie
        ideałem duchownego jest pastor - człowiek pobożny, żyjący zgodnie z religią i
        prawem, a zarazem wzorowy mąż i ojciec. I na pewno nie czuje potrzeby gwałcenia
        i molestowania innych kobiet.
        • maaac Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 20.01.07, 17:39
          > Dla mnie
          > ideałem duchownego jest pastor - człowiek pobożny, żyjący zgodnie z religią i
          > prawem, a zarazem wzorowy mąż i ojciec. I na pewno nie czuje potrzeby
          gwałcenia
          > i molestowania innych kobiet.
          Bez przesady. "Na pewno nie czuje" nie jest na 100% :) - można jedynie
          podejrzewać, że pastorów czujących takie potrzeby będzie tyle samo co w reszcie
          społeczeństwa albo ciut mniej ze względu jednak na pewny pozytywny dobór ludzi
          na tą funkcję.
        • terso50 Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 20.01.07, 18:38
          Gdyby zniesiono celibat dopiero by ludzie plotkowali jak to biedni muszą
          utzymywać rodzinę księdza.Moim zdanie jeżeli ktos jest powołany do służenia
          Bogu to powinien powstrzymac swoje popędy seksualne.Przecież duzo jest ludzi
          świeckich, którzy decyduja się na życie w pojedynke i nie szukaja uciech
          cielesnych, tym bardziej księża powinni sie powstrzymać.Przecież przysięgali
          wiernie służyć Bogu.Nie dziwie się młodzieży, która omija kośćiół dalekim
          łukiem.Jak tak dalej będzie kościoły będa świecic pustkami a młodzież będzie
          poszukiwać nowaych dróg i trafiać do sekt.Księżqa powinni sie nad tym
          zastanowić.Pozdrawiam
          • tk-w Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 20.01.07, 19:12
            Żona księdza też może podjąć pracę. Nie kojarzmy jej z gosposią w zakrystii,
            która tylko opiekuje się "domem". A po drugie sam ksiądz dostaje godny pieniądz.
            W czasach, kiedy moi rodzice pracowali na dwóch przyzwoitych etatach (z osiem
            lat temu to było) i dorobili się Cinquecento, ksiądz do mojej szkoły przyjeżdżał
            Fordem Escortem RS2000 (swoją drogą od tego czasu miał już trzy niezłe
            samochody). Tak więc księża nie są ubogą klasą społeczną.
          • guru133 Biblia nie narzuca celibatu. 26.04.07, 01:22
            celibat został wprowadzony przez papieży po to żeby księża nie zatrzymywali dla
            swoich rodzin pożytków jakie otrzymywali od wiernych, ale żeby przekazywali je
            swoim zwierzchnikom a za ich pośrednictwem do Watykanu. W Biblii wręcz pisze że
            "biskup powinien bys przykładnym mężem i ojcem"
          • fcvg Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 20.08.07, 23:41
            Nie mylcie fizjologii z "powołaniem". Fizjologii (zgodnie z tym, w co wierza
            Wierzący, Bóg nas stworzył, więc wyposażył nas w seksualność) nie da się zdusic.
            To tylko głupie zarządzenia kościoła, by utrzymać "majatek" w ręku "panujacych
            KK"). Ta dyskusja nie ma sensu. KK to jest instytucja, która sie przeżyła i,
            nadal, broni sie przed upadkiem - od czasów reformacji. Szczwane nieroby w
            kolorowych sukienkach obwieszonych biżuterią. Folklor/igrzyska dla ubogich
            (intelektem, oczywiście). Igrzyska zamiast chleba. La.jno!!1
        • irenuk1 Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 17.06.07, 08:02
          Do Tk-w, że żonaty nie czułby potrzeby "gwałcenia i molestowania innych kobiet".
          1. Trochę ci to niezręcznie wyszło z tym "innych". Innych niż własna żona? W tekście, bo w życiu - wiadomo.
          2. I jeszcze małe uściślenie: nieprzepartej potrzeby, bo jakąś może mieć - patrz punkt 1.
          Ogólnie - zgoda. W szczegółach - po cichu, bo to u nas sprawy intymne. Tylko w konfesjonale się o nich mówi, w atmosferze żalu i na kolanach. Przed takim, co sam też ma problemy i zrozumie ten "ból". Czasem nawet ukoi.
      • terence Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 20.01.07, 17:28
        Także uważam że to przymusowy celibat rodzi patologie... nie ma słowa w Biblii o celibacie, w innych religiach chrześcijańskich księża mogą się żenić (prawosławie, protestanci).
        To rzecz nienaturalna i patologenna! I jeszcze ci panowie w czarnych kieckach śmią się wypowiadać o seksualności i rodzinie. Zgroza!

            • piotrek410 Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 15.07.07, 01:15
              Ksiądz oskarżony o molestowanie uczennic

              Molestowanie seksualne sześciu uczennic zarzuciła Prokuratura Rejonowa w Białej
              Podlaskiej 44-letniemu księdzu Zbigniewowi Sz., byłemu katechecie w szkole
              podstawowej w Połoskach (Lubelskie). Grozi mu kara do 10 lat więzienia.

              W środę akt oskarżenia przeciwko księdzu został skierowany do Sądu Rejonowego w
              Białej Podlaskiej - poinformował rzecznik lubelskiej prokuratury okręgowej
              Andrzej Jeżyński.

              Według ustaleń prokuratury ksiądz miał wielokrotnie, od września 2000 r. do
              listopada 2003 r., podczas lekcji religii doprowadzać uczennice do poddawania
              się czynnościom seksualnym. Doniesienie na policję złożyli rodzice dziewczynek.
              Najstarsza z molestowanych ma dziś 13 lat, najmłodsza 8.

              Ksiądz został aresztowany w grudniu ubiegłego roku.
              • piotrek410 Re: Gwalt w kosciele: nie pierwszy nie ostatni... 15.07.07, 14:55
                Proboszcz molestował nastoletnich chłopców

                Olsztyński sąd aresztował na trzy miesiące proboszcza parafii w Dywitach
                Antoniego W. Według śledczych, duchowny wykorzystywał seksualnie dwóch
                nastoletnich chłopców.

                Rzecznik prokuratury okręgowej w Olsztynie Mieczysław Orzechowski poinformował,
                że przestępstwo popełniono w jednej z miejscowości powiatu olsztyńskiego, ale
                dla dobra pokrzywdzonych nie chciał powiedzieć, w jakiej. Wykluczył jednak, że
                były to Dywity.

                Księdzu postawiono dwa zarzuty. Jeden dotyczy kilkukrotnego doprowadzenia 16-
                letniego chłopca do obcowania płciowego w zamian za udzielenia korzyści
                majątkowej. W sumie chłopak dostał od księdza 900 zł.

                Drugi zarzut to typowa pedofilia. Chodzi o kilkukrotne doprowadzenia 14-
                letniego chłopca do poddania się obcowaniu płciowemu i innym czynnościom
                seksualnym.

                We wtorek proboszcz parafii został wyprowadzony z plebanii w kajdankach. Jak na
                razie jest jedyną osobą zatrzymaną w tej sprawie.

                Do czasu wydania oficjalnego komunikatu przez prokuraturę, rzecznik Kurii
                Metropolitalnej ksiądz Artur Oględzki nie chce niczego komentować. Potwierdził
                tylko, że wie o zatrzymaniu z mediów.

                Metropolita warmiński arcybiskup Wojciech Ziemba mianował na miejsce
                aresztowanego proboszcza nowego administratora parafii.

                Ksiądz Antoniemu W. grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności. Był on proboszczem
                w Dywitach od lipca ubiegłego roku.
    • milena.rl Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 20.01.07, 17:51
      "Aresztowanie księdza wykorzystał poszukiwany listem gończym oszust Sławomir
      Janas z Bielska-Białej. Dotarł do jego siostry i, powołując się na wpływy w
      kurii i wymiarze sprawiedliwości, wyłudził 10 tys. zł za obietnicę zwolnienia
      kapłana z aresztu."

      Mozliwe tylko w Polsce. Za panowania Chrystusa. "Made in Poland". Jemioła na
      jemiole, a na jemiole jeszcze jemioła. Powinni nakręcić o tym nowy
      odcinek "Plebanii".

      --
      www.zmilosciserc.pl/donate.php
    • charybdis Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 20.01.07, 19:09
      Do 12 lat więzienia grozi księdzu z Częstochowy za gwałt na 20-letniej
      kobiecie. Na ławie oskarżonych obok swego byłego proboszcza zasiądzie też
      30-letnia parafianka - za nakłanianie ofiary gwałtu do zmiany zeznań. W piątek
      prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia.
      Na początku września ubiegłego roku na policję zgłosiła się 20-letnia mieszkanka
      dzielnicy Północ i opowiedziała o okolicznościach gwałtu, jakiego miał się na
      niej dopuścić 43-letni Krzysztof J., proboszcz jej parafii. Do gwałtu miało
      dojść na plebanii, gdy kobieta przyszła porozmawiać z księdzem o szczegółach
      obozu rekolekcyjnego. Jeszcze tego samego dnia duchowny został zatrzymany.
      Księdzu przedstawiono zarzut gwałtu, a sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu
      duchownego. Jednym z dowodów były ślady przemocy na ciele kobiety.

      Potem duchownemu areszt zamieniono - po poręczeniu bp. Jan Wątroby - na dozór
      policyjny z zakazem opuszczania kraju i zakazem jakichkolwiek kontaktów z
      pokrzywdzoną. Ksiądz J. został odesłany przez przełożonych do jednego z
      klasztorów poza diecezją częstochowską.

      Tymczasem część parafian nie uwierzyła w winę swego proboszcza. Jedna z jego
      znajomych dotarła nawet do 20-latki i nakłaniała ją do wycofania oskarżeń. Teraz
      30-letniej kobiecie postawiono zarzut nakłaniania do zmiany zeznań, za co grozi
      do trzech lat więzienia.

      Prokuratura nie zdradza żadnych szczegółów aktu oskarżenia. - Ze względu na
      dobro ofiary wystąpiliśmy do sądu o utajnienie aktu oskarżenia i procesu - mówi
      Romuald Basiński, rzecznik prokuratury. - Mogę tylko powiedzieć, że
      współoskarżona nie jest krewną księdza - dodaje Basiński.

      Aresztowanie księdza wykorzystał poszukiwany listem gończym oszust Sławomir
      Janas z Bielska-Białej. Dotarł do jego siostry i, powołując się na wpływy w
      kurii i wymiarze sprawiedliwości, wyłudził 10 tys. zł za obietnicę zwolnienia
      kapłana z aresztu.
      --
      TKM! Rzeczpospolita Kartoflano-Buraczana.
      • piotrek410 Proces proboszcza rusza od nowa 06.10.07, 02:35
        Sprawa gwałtu na plebanii.

        2007-09-07

        Przed sądem rejonowym po raz drugi rozpoczął się proces przeciwko 45-
        letniemu Krzysztofowi J., byłemu proboszczowi parani pw.
        Najświętszej Marii Panny Częstochowskiej. Powód — jedna z ławniczek
        nie podając powodu, wykreśliła się z listy ławników i tym samym
        zrezygnowała z uczestnictwa w toczącym się od kilku miesięcy
        procesie księdza.
        Zgodnie z przepisami w takiej sytuacji przewód sądowy trzeba było
        rozpocząć od nowa. Duchowny odpowiada za gwałt i uszkodzenia ciała
        parafianki. Wspólnie z nim na ławie oskarżonych zasiada jego krewna.
        Ewa N. usiłowała zmusić zgwałconą 20-latkę do zmiany zeznań.

        W środę sąd przesłuchał w domu pokrzywdzoną, która od początku
        pierwszego procesu nie stawiała się na rozprawy. Przedstawiała
        zwolnienia lekarskie informujące o jej złym stanie zdrowia,
        reprezentował ją pełnomocnik.

        Prokuratura postawiła proboszczowi zarzut zgwałcenia 20-latki i
        uszkodzenia jej ciała. Ksiądz nie przyznaje się do winy. Kiedy
        sprawa wyszła na jaw, biskup odwołał go z funkcji proboszcza. Do
        zdarzenia doszło pod koniec sierpnia ub. roku na plebanii
        znajdującej się na tyłach kościoła. 20-letnia parafianka przyszła do
        księdza w sprawie obozu rekolekcyjnego. Ksiądz zamiast jej wysłuchać
        zgwałcił ją. Po kilku miesiącach opuścił areszt. Przyznano mu dozór
        policyjny, całkowity zakaz kontaktu z pokrzywdzoną, zakaz
        opuszczania kraju i poręczenie osobiste. Oskarżona krewna księdza —
        Ewa N. również nie przyznaje się do winy. Ma dozór policyjny i zakaz
        kontaktów z parafianką, którą — jak ustaliła prokuratura — próbowała
        skłonić do zmiany zeznań.

        — W sprawie karnej proces powinien toczyć się w tym samym składzie
        orzekającym. W przypadku gdy z jakiegoś powodu zrezygnuje ławnik lub
        sędzia, przewód sądowy rozpoczyna się od początku — mówi jeden z
        sędziów. — Podobnie jest w przypadku, kiedy oskarżony złoży wniosek
        o wyłączenie jakiegoś sędziego ze składu orzekającego.

        www.czestochowa.wita.pl/archiwum.php?action=art&id=3762&grupa=&PHPSESSID=dc534c0317c9556f7714c02e8412b90e
      • piotrek410 O sedziach i swietych krowach w Tarnowie 26.10.08, 11:06
        O sedziach i swietych krowach: Uznany za niewinnego.

        Na konto zakonnej fundacji charytatywnej wplynelo ponad 4,5 mln zl
        darowizn.
        Pieniadze zniknely, a zarzadzajacy nimi kaplan w zaden sposób nie
        potrafil rozliczyc sie z wydatków. Sad uniewinnil go od zarzutu
        defraudacji...

        Kongregacja Oratorium sw. Filipa Neri to pelna nazwa zgromadzenia
        zakonnego ksiezy filipinów. Maja w Polsce osiem placówek, gdzie w
        chwilach wolnych od modlów i duszpasterskich obowiazków deliberuja,
        jak by tu pomóc najbiedniejszym...
        Czyli sobie.
        W centrum Tarnowa filipini posiadaja imponujacy kompleks mieszkalno-
        sakralny z parafia pod wezwaniem sw. Krzyza i sw. Filipa Neri. Tutaj
        równiez deliberuja, a nawet odejmuja sobie od ust, pod zyczliwym
        okiem lokalnych wladz i przymruzonym okiem Temidy...

        Wiosna 2005 r. ujawnilismy kryminalny uklad miedzy tarnowskimi
        filipinami a senatorem Józefem Sz. (wówczas wiceprzewodniczacy Kola
        Senatorskiego Ligi Polskich Rodzin), który - wedle naszych
        informatorów - urzadzil sobie u mnichów pralnie brudnych pieniedzy,
        wyprowadzanych ze swojej spólki, czyniac jej kierownikiem ksiedza
        Pawla P.
        Przypomnijmy, ze w kwietniu 2005 r. ks. Pawel zostal aresztowany pod
        zarzutem zdefraudowania z konta zakonnej Fundacji "Oratorium" 2,5
        mln zl, ale nie przyznal sie do winy i wyszedl po trzech dniach na
        wolnosc (wystarczylo 70 tys. zl kaucji i osobiste poreczenie ks.
        Stanislawa Jury - przelozonego Kongregacji).

        Wkrótce okazalo sie, ze z rzeczonego konta zniknelo bez sladu
        znacznie wiecej, bo az 4 mln 551 tys. 450 zl, wiec o kradziez tej
        wlasnie kwoty prokuratura ostatecznie oskarzyla filipina.
        Dlaczego o indywidualna kradziez, a nie kierowanie pralnia?
        No cóz, sledczy praktycznie nie mieli wyjscia, skoro senator poszedl
        w zaparte ("Dalem pieniadze, dostalem pokwitowanie i guzik mnie
        obchodzi, na co ksieza je wydali"), a wielebny stanowczo zaprzeczal,
        jakoby zwracal "darczyncom" umówiona czesc wypranej forsy, choc
        nawet jego koledzy nie mieli co do tego watpliwosci.
        - Domyslamy sie, ze proceder polegal na tym, iz pan senator wplacal
        pieniadze tylko po to, zeby prawie wszystkie odzyskac. I dalby Bóg,
        zeby to udowodniono, bo przeciez wtedy grzech bylby dziewiec razy
        mniejszy. Jestem przekonany, ze na 10 proc. tych pieniedzy z
        pewnoscia istnieje pokrycie w rzeczywistych wydatkach - przyznal
        wówczas naszemu dziennikarzowi ks. Jura.
        Wyrok w sprawie oskarzonego zakonnika (grzechy senatora, czyli
        zarzuty dotyczace prania brudnych pieniedzy, dzialania na szkode
        spólki oraz zagarniecia mienia znacznej wartosci wylaczono do
        odrebnego postepowania) zapadl 25 sierpnia 2008 r.

        "Niewinny" - orzekl Sad Rejonowy w Tarnowie, uznajac po dwóch latach
        procesu, ze 39-letni ks. Pawel P. niewatpliwie pral brudne
        pieniadze, ale na pewno nie przywlaszczyl sobie z inkryminowanej
        kwoty ani zlotówki. Ot, taka intuicja sadu..
        .
        - Czekamy na uzasadnienie wyroku, bowiem rozwazamy wniesienie
        apelacji, ewentualnie zmiane kwalifikacji prawnej czynu Pawla P. i
        postawienie mu zarzutu udzialu w zorganizowanej grupie przestepczej
        poprzez ukrywanie srodków platniczych pochodzacych z korzysci
        zwiazanych z popelnieniem czynu zabronionego oraz utrudnianie ich
        wykrycia i zajecia - zapowiada prok. Barbara Owsiak, rzecznik
        Prokuratury Okregowej w Tarnowie.

    • 11slavo Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 20.01.07, 19:42
      Pierwsza sprawa to fakt, ze prokuratura nie udziela informacji ze wzgledu na
      dobro pasterza a nie poszkodowanej (w koncu to Katoland),a druga to to ze KK
      nigdy nie zgodzi sie na zniesienie celibatu bo wszystko co za zycia zgromadzi
      kreatywny ksiezulo mogla by zgarnac jego rodzina (zona czy inne dzieci).

      pozdr
      • folkatka Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 23.01.07, 22:17

        bo wszystko co za zycia zgromadzi
        > kreatywny ksiezulo mogla by zgarnac jego rodzina (zona czy inne dzieci).
        ==============================
        To własnie był główny powód wprowadzenia w Średniowieczu celibatu. Mnie
        osobiście zonaty ksiadz by nie przeszkadzał. Za najbardziej zdrowy układ uwazam
        taki, jaki jest w Kosciołach wschodnich - miedzy innymi greckokatolickim -
        pozostajacym pod zwierzchnoscia Rzymu. Można sie ożenic - ale tylko przed
        swieceniami kapłańskimi.Jednak ożenek zamyka drogę do wyzszych stanowisk - to
        juz nie wiem czemu.
        Mysle że celibat kiedyś zostanie zniesiony. Przeciez to wcale nie bedzie
        oznaczało przymusu zeniaczki a poza tym zawsze bedą zakony.


        --
        Zburz mur !!!
        murproject.org/
        • piotrek410 Tuszowanie skandali: nic nowego.. 11.03.07, 04:47
          Kary dla księży

          Pierwszy ukarany, ks. K., w pierwszej połowie lat 90. był wychowawcą w Wyższym,
          a następnie nauczycielem w Niższym Seminarium Duchownym.
          Kilka lat temu - po podejrzeniach o molestowanie - ordynariusz diecezji bp
          Stanisław Wielgus nałożył na niego zakaz wstępu do seminarium. Wysłał go do
          pracy w Niemczech. Po powrocie do Polski do połowy ub.r. ks. K. był
          diecezjalnym referentem duszpasterstwa misyjnego, brał udział w akcjach
          organizowanych przez Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci. Latem ub.r. jeden z
          kleryków opowiedział rektorowi o zachowaniu ks. K. wobec niego przed kilku
          laty, zanim jeszcze wstąpił do seminarium. Po tym ks. K. został wysłany do
          wiejskiej parafii w powiecie płońskim.

          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3977601.html
          --------------------------
          W kazdym normalnym kraju tego rodzaju ludzi tuszujacych pedofilie ksiezy, jak
          opisany tu Stanislaw Wielgus, nazwanoby publicznie degeneratami i wyslano na
          zielona trawke... W Polsce tacy awansuja... Skutecznosc i poswiecenie w
          tuszowaniu skandali trzeba przeciez nagradzac ))))

          W sredniowieczu chyba bylo mniej hipokryzji w tych sprawach i znajac
          zapotrzebowanie dostojnikow koscielnych na wszelkie cielesne uciechy tego
          swiata organizowano dla nich specjalne burdele. W czasie synodu w Bazylei (1931-
          1449) biskupow obslugiwalo az 1500 prostytutek. Calkiem wiarygodne informacje
          zachowaly sie rowniez o korzystaniu z prostytutek przez papiezy i ich otoczenie
          w czasach wygnania w Avinion (1309-1377). Burdele w Avinion musialy w tym
          czasie przestrzegac scisle “chrzescijanskich zasad”. Nie mieli do nich wstepu
          heretycy, zydzi i poganie.)))

          Joachim Kahl “The Misery of Christianity”
        • irenuk1 Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 17.06.07, 08:15
          Folkatka:
          "ożenek zamyka drogę do wyzszych stanowisk - to juz nie wiem czemu"
          O co chodzi? Retoryczne pytanie.
          Poza pieniędzmi, które dają władzę - stąd motyw i atrakcyjność biskupich stanowisk - żona stanowi znaczne utrudnienie w wykonywaniu władzy nad poddanymi (wiernymi).
          Jak sobie pomyślę, że mógłbym być biskupem przy mojej żonie... To nie ja byłbym nim, lecz ona.
          I papiestwo miałoby kłopot, jako że takie konferencje babskiego episkopatu byłyby trudne do opanowania. Nawet dla samych siebie, a co dopiero na odległość. To by trzeba agentury, by nad tym panować! Tysiące Bondów.
            • piotrek410 Kolejna ofiara ksiedza pedofila 12.01.08, 22:22
              wtorek 8 stycznia 2008

              Samobójstwo chłopca

              13-letni chłopiec powiesił się kilka dni przed Wigilią. Zostawił
              pożegnalny list, w którym winą za swoją śmierć obciążył księdza
              proboszcza. Mieszkańcy wsi już po tragedii doprowadzili do odwołania
              księdza z ich parafii. Kościół w sprawie kapłana zachowuje milczenie.

              Bartek Obłój powiesił się na drzewie koło swojego domu we wsi Hłudno
              w województwie podkarpackim. Jego ciało znalazła matka. Potem
              młodsza siostra Bartka znalazła list, napisany przez niego podczas
              lekcji dwa dni przed samobójstwem. Napisał w nim, że miejscowy
              ksiądz proboszcz oskarżył go kradzież smyczy i pieniędzy, których on
              nie ukradł. Napisał, że zabija się, by wszyscy dowiedzieli się o
              tym, co ksiądz robi. Napisał, a potem zamazał wyrazy, które
              policyjnym ekspertom udało się odczytać – pedofil i zgwałcenie.

              Mieszkańcy wsi uznali, że jeśli na księdza pada choć cień
              podejrzenia o to, że przyczynił się do samobójstwa chłopca, to nie
              powinien on dłużej pełnić swojej kapłańskiej posługi w ich wsi.
              Napisali petycję o odwołanie księdza Stanisława K., który był w
              Hłudnie proboszczem od 11 lat. W tym czasie nie zaskarbił sobie
              życzliwości parafian. Jego zachowanie wobec ich dzieci budziło
              zastrzeżenia, ale nikt nie śmiał o nim mówić. Dopiero śmierć Bartka
              sprawiła, że strach zniknął.
              - Siedziałyśmy z koleżankami na ławce i śpiewałyśmy pieśni, które
              miałyśmy śpiewać w kościele – mówi uczennica gimnazjum w Hłudnie. –
              Ksiądz stanął za mną i włożył mi ręce pod sweter. Nie wiem, czy
              ksiądz bawił się w pedofila, ale to było okropne, obrzydliwe. Czułam
              do niego obrzydzenie, czułam się zbezczeszczona.

              Koledzy Bartka, który był ministrantem, opowiadają, że ksiądz bił
              go. Poniewierał także innymi chłopcami, których uczył religii w
              szkole.

              - Kolegę załapał za "pejsy" i pociągnął go nad ziemię – mówi uczeń
              gimnazjum w Hłudnie. – Kolega płakał, poszedł do dyrektora, ale
              dyrektor nic na to nie zadziałał. Bartka najbardziej bił. Bartek
              mówił, że to boli, a ksiądz na to: Po to robię, żeby bolało.
              Ojciec jednej z uczennic, którą ksiądz miał uderzyć, zgłosił sprawę
              na policję. Policja domagała się świadków, ale nikt nie chciał
              świadczyć. Dopiero tragedia Bartka skłoniła ludzi do działania. Z
              inicjatywą listu do zwierzchnika proboszcza, księdza dziekana z
              Dynowa, wystąpił były sołtys wsi.

              - Jeśli chłopiec w liście, napisanym przed śmiercią zaklina się na
              Boga, że nie uczynił tego, co mu zarzucił ksiądz, to chyba przed
              śmiercią dziecko nie kłamie – mówi Stanisław Gładysz, były sołtys
              Hłudna. – Jeśli nikt nas nie posłucha będziemy blokować księdzu
              dostęp do kościoła, żebyśmy nie musieli patrzeć na kogoś, na kim
              jest choćby cień tego, że doprowadził do tej tragedii.

              Do wsi przyjechał ksiądz dziekan. Na spotkaniu z parafianami bronił
              swojego podwładnego. Sugerował, że Bartek był niepoczytalny i
              dlatego się zabił, że naprawdę coś ukradł, że najbardziej
              pokrzywdzony jest ksiądz Stanisław K., a parafianom nie chodzi o
              dotarcie do prawdy o jego zachowaniu, tylko o jego odwołanie.
              Jednak w końcu ksiądz Stanisław K. odszedł z parafii w Hłudnie.
              Kanclerz Kurii Metropolitarnej w Przemyślu ks. Bartosz Rajnowski
              powiedział, że nie jest już proboszczem, ale pełni posługę
              duszpasterską w innej parafii.

              Równie małomówny był dyrektor szkoły w Hłudnie, którego rodzice
              informowali wcześniej o zachowaniu uczącego ich dzieci religii
              księdza. Ukrywał się przed reporterką UWAGI!, a kiedy ta mimo
              wszystko odnalazła go w gabinecie, nie chciał na temat sprawy nic
              powiedzieć.

              Prokuratura rejonowa w Brzozowie prowadzi śledztwo w sprawie
              doprowadzenia małoletniego do targnięcia się na swoje życie.
              Przesłuchuje mieszkańców wsi i kolegów Bartka. Od Nowego Roku
              mieszkańcy Hłudna mają już nowego proboszcza.

              uwaga.onet.pl/1462064,archiwum.html
    • piotrek410 gwałca wszystko co sie rusza 30.01.07, 13:30
      Żandarmeria Wojskowa wszczęła dochodzenie w sprawie naruszenia nietykalności
      cielesnej żołnierza służby zasadniczej z 7. Brygady Obrony Wybrzeża w Słupsku
      (Pomorskie).
      W postępowaniu przewija się osoba duchowna - poinformował PAP rzecznik
      Ministerstwa Obrony Narodowej Piotr Paszkowski.

      Paszkowski powiedział, że w prowadzonym przez ŻW dochodzeniu pojawia się wątek
      molestowania seksualnego. Odmówił jednak podania szczegółów sprawy. Powiedział
      jedynie, że "przewijająca się w sprawie osoba duchowna nie jest wojskowym
      kapelanem, ale księdzem jednej z cywilno-wojskowych parafii".
    • piotrek410 Przeciez po to mamy nasz kosciol... 03.03.07, 10:29
      RZ: Diecezja płocka tuszowała seksualne i finansowe skandale:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3960219.html
      “Przeciez po to mamy nasz kosciol, zeby moc sobie gwalcic chlopcow” – cytat z
      jednego z ostatnich edycji “Soth Parku”. Takie i tym podobne zdania padaly w
      trakcie watykanskiej debaty na temat molestowania dzieci przez ksiezy, po tym
      jak ksiadz z South Park zglosil sie do Watykanu ze skarga na innych ksiezy.

      Troche drastyczna byla ta satyra, ale jak widac niezbyt przerysowana ))))

      Pamietam jak chcial mnie kiedys poglaskac jeden z ksiezy (doktor nauk zreszta)
      po lekcji religii kiedy zostalem z nim sam na sam. W czasach liceum zachcialo
      nam sie pojsc na te jego lekcje, bo to mialo byc bardzo intelektualnie
      wzbogacajace, hie, hie, hie…
      • piotrek410 Re: Przeciez po to mamy nasz kosciol... 15.07.07, 11:12
        Władze diecezji płockiej wiedziały o molestowaniu kleryków

        Władze diecezji płockiej, w tym abp Stanisław Wielgus, wiedziały o
        wykorzystywaniu seksualnym kleryków i o malwersacjach w miejscowym Caritasie.
        Hierarchowie nie podjęli w tych sprawach żadnych skutecznych działań - twierdzą
        księża, do których dotarła "Rzeczpospolita".

        Od wielu lat płoccy hierarchowie tuszowali sprawy związane z wykorzystywaniem
        seksualnym kleryków przez księży - ustaliła "Rzeczpospolita". Podobnie jak w
        sprawie arcybiskupa Juliusza Paetza, który molestował nieletnich w Poznaniu,
        polski Kościół nie poradził sobie z problemem.

        W lipcu policja zatrzymała ks. Jarosława Nawatkowskiego. W jego komputerze
        funkcjonariusze znaleźli zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci. Prokuratura
        postawiła ks. zarzut rozpowszechniania materiałów pedofilskich. W diecezji
        znany jest też przypadek księdza K., który pełnił funkcje wychowawcze w płockim
        Wyższym Seminarium Duchownym i jednocześnie był wykładowcą Niższego Seminarium.
        Sześć lat temu władze diecezji dowiedziały się, że molestował podopiecznych.

        K. co prawda odszedł z seminariów, ale nadal pracował z młodzieżą i miał
        kontakt ze swoimi ofiarami. Pozostał wykładowcą w płockim Punkcie
        Konsultacyjnym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który mieścił się w
        tym samym gmachu co seminaria. W lipcu ubiegłego roku K. organizował letnie
        spotkanie dla kleryków, na które z Płocka nikt nie pojechał.

        Gazeta ustaliła, że o molestowanie seksualne i gwałty oskarżanych jest kilku
        innych księży. Administrator diecezji bp Roman Marcinkowski
        odmówił "Rzeczpospolitej" jakiegokolwiek komentarza. Z kolei ks. Kazimierz
        Dziadak, rzecznik diecezji płockiej, oświadczył, że nic nie wie na ten temat.
        Sytuację w diecezji płockiej zna za to Nuncjatura Apostolska.

        Według ustaleń "Rz", wykorzystywanie nieletnich to nie jedyny powód do
        zmartwień hierarchii kościelnej. W płockiej diecezji śledczy tropią również
        afery gospodarcze, w które zamieszani są płoccy duchowni.

        W październiku 2005 roku prokuratura w Ciechanowie wszczęła śledztwo dotyczące
        rozliczeń Caritasu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Kościelna organizacja miała
        wyłudzić pieniądze za usługi pielęgniarskie. Tygodnik "Wprost" ujawnił w
        piątek, że Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych wykrył w
        płockim Caritasie nadużycia na sumę co najmniej 1,7 mln zł. Mają one dotyczyć
        wydatkowania pieniędzy z PFRON.

        Do wyjaśnienia zarzutów w połowie ubiegłego roku płocka kuria powołała
        specjalną komisję. - Wykryliśmy szereg nieprawidłowości - przyznaje jej
        przewodniczący ks. Kazimierz Dziadak. Dlaczego więc dyrektora płockiego
        Caritasu zdymisjonowano dopiero w ubiegłym tygodniu? Na to pytanie Dziadak nie
        potrafił odpowiedzieć "Rzeczpospolitej".
      • piotrek410 molestowanie trwalo latami.. 01.04.07, 13:50
        Kolejne dwie osoby zasiądą na ławie oskarżonych w największej aferze
        pedofilskiej w pomorskim kościele.
        W piątek do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 60-letniemu kościelnemu
        Waldemarowi G. i 24-letniemu opiekunowi ministrantów Tomaszowi J. z parafii św.
        Katarzyny w Starogardzie Gdańskim. Pierwszemu prokuratura zarzuca molestowanie
        13 ministrantów, drugiemu - czyny lubieżne wobec jednego z nich. Śledczy
        ustalili, że do przestępstw dochodziło od 1996 do 2005 roku. Mężczyznom grozi
        do 12 lat więzienia.

        Dwa tygodnie temu w Człuchowie rozpoczął się proces Piotra T., byłego wikarego
        starogardzkiej parafii. Jest oskarżony m.in. o zgwałcenie i molestowanie
        jednego ministranta oraz wykorzystywanie seksualne drugiego. Działo się to w
        tym samym czasie, gdy przestępstw dopuszczał się kościelny.
    • leonard3 Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 23.04.07, 15:30
      Jakze latwo wrobic ksiedza. Niezalezna komisja powolana w USA stwierdzila,ze
      szansza ,aby byc molestowanym przez ksiedza przez ostatnie 50 lat w USA byla
      100 razy mniejsza niz szansa bycia trafionym przez piorun. Wiec po co ta hucpa?
      Co do Polski to kazdy normaly czlowiek wie , ze szansa zeby dziecko bylo
      molestowane przez ksiedza jest mniejsza niz molestowanie przez nauczyciela.
      Co tu pieprzyc androny. Ksieza to synowie polskiego spoleczenstwa, moze tylko
      troche lepsi. Polskie spoleczenstwo moralnie gnije i macie takich ksiezy na
      jakich zaslugujecie. Uderzcie sie we wlasne piersi motlochu ateistyczno-
      pedalsko-lesbijsko-pedofilski

      • piotrek410 Leonardzie, a może byś dołączył 29.04.07, 22:28
        Leonardzie, a może byś dołączył do tego towarzystwa:

        "Jak wynika z rozmów z klerykami i młodymi księżmi, "idealnym kandydatem do
        kapłaństwa pozostaje (...) ktoś, kto może posiadać skłonności homoseksualne. Bo
        chyba tylko taki mężczyzna nie odczuwa dojmującego pragnienia posiadania
        rodziny, które złożyć można w ofierze celibatu Bogu i Kościołowi. (...) Miękki
        głos, delikatne ruchy pozostają zbyt często najłatwiej rozpoznawalną częścią
        osobowości polskich księży"
        ("Szukając korzeni zła", "Rzeczpospolita" z 17-18 marca br.).
      • irenuk1 Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 17.06.07, 08:32
        Nie żeby odpowiadać, bo się nie da ("Uderzcie sie we wlasne piersi motlochu ateistyczno-pedalsko-lesbijsko-pedofilski").
        Ewentualnie można by wznieść oczy do nieba i słodkim głosem zrównoważyć ten akt strzelisty Leonarda takim oto: "umiłowani bracia i siostry w Ch. Panu".
        A tak ogólnie.
        Po pierwsze, jeżeli religie zostały kiedyś objawione, to pewnie wcześniej ich nie było. Ateizm może zatem być pierwotny, a religie - no cóż, po owocach ich poznacie je.
        Po drugie, homoseksualizm itd, z pedofilią włącznie, to też są pierwotne instynkty - zauważalne i rażące, kiedy z przesadą manifestowane.
        Dlaczego religie objawione sobie z tymi ekscesami nie radzą "po miłości bożej", tylko uciekają się do "świeckiego ramienia" - tylko Bóg raczy wiedzieć.
        Po świecku i równie prymitywnie jak Leonard ("motłochu!") mógłby ktoś przytoczyć powiedzonko "uczył Marcin Marcina".
    • piotrek410 Uderzcie sie we wlasne piersi motlochu 25.04.07, 15:29
      Leonard napisal:

      Ksieza to synowie polskiego spoleczenstwa, moze tylko troche lepsi.
      Polskie spoleczenstwo moralnie gnije i macie takich ksiezy na jakich
      zaslugujecie. Uderzcie sie we wlasne piersi motlochu ateistyczno-
      pedalsko-lesbijsko-pedofilski.

      #######

      Ten apel Leonarda do spoleczenstwa polskiego nawet calkiem udany ))))
      • irenuk1 Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 17.06.07, 09:23
        "Jak sie pana boga kocha to przeciez mozna dla niego dac sie wykastrowac. Czyz nie ?"
        To by była jednorazowa ofiara. Pan Bóg zaś życzy sobie, jak powiadają nasi duchowi mistrzowie, byśmy się nieustannie ofiarowywali.
        A jak kto nie ma powołania do tego, to się go przymusi ("zmuś do wnijścia" - to przecież Ewangelia wg św. Łukasza 14, 23).
        Do obrzezania natomiast nie należy nikogo przymuszać, twierdził Paweł (Gal 1, 1-5; 6, 12-17). Ale sam się tego zapewne nie brzydził i nie celibat sugerował, a wręcz przeciwnie (jeśli ktoś ma potrzeby). Życiowo:
        "Dobrze jest człowiekowi nie tykać się niewiasty. Ale dla porubstwa, niech każdy ma swoją żonę, a każda niech ma swego męża. Mąż niechaj żonie powinność oddaje, a tak samo i żona mężowi. Żona nie ma w mocy ciała swego, ale mąż. Tak samo i mąż nie ma w mocy ciała swego, ale żona. Nie odmawiajcie jedno drugiemu, chyba za wspólną zgodą do czasu, aby się modlitwie oddawać; a potem znów wracajcie do tego samego, aby was szatan nie kusił dla niewstrzemięźliwości waszej. A to mówię z pobłażania, a nie dla nakazu. Bo chciałbym, żeby wszyscy tak żyli jak ja sam; ale każdy ma własny dar od Boga jeden taki a drugi inny. Nie żyjącym zaś w małżeństwie i wdowom powiadam, że dobrze im będzie tak pozostać jak i ja. Ale jeśli nie mogą się utrzymać, niech w małżeństwo wstąpią, bo lepiej jest w małżeństwo wstąpić niż gorzeć." - IKor 7, 1-10. Tłum. J. Wujek, wyd. jezuitów 1935.
        W Biblii Tysiąclecia - wyd. 3 (z dedykacją Wyszyńskiego) z r. 1980, a więc z wyczuciem naszych czasów, parę zwrotów brzmi inaczej. Duch jednak chyba ten sam (Święty):
        "dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą (...) niebezpieczeństwo rozpusty (...) nie rozporządza własnym ciałem (...) zapanować nad sobą (...).
        Toż to się nadaje do wywieszenia - w postaci plakatu - na ścianie zarówno w USC czy kościele, jak w seminarium duchownym czy świetlicy homo/lesbo!
        • piotrek410 Celibat jest grzechem 23.06.07, 09:54
          Wsrod ksiezy i zakonnic jest bardzo wiele zdolnych ludzi.
          Celibat, uniemozliwiajac im posiadanie dzieci powoduje, ze potencjal
          intelektualny spoleczenstwa, jego tworcze mozliwosci sa ograniczane. Jest to
          wiec dzialanie przeciwko prawom naturalnym, przeciwko stwarzaniu szansy dla
          postepu, a wiec jak najbardziej dzialanie przeciw dobru, lub Panu Bogu, jak kto
          woli.

          Celibat to jeszcze jedna wiecej grzeszna hanba Kosciola.
      • piotrek410 Re: Ksiądz z parafianką oskarżeni w sprawie gwałt 02.06.07, 02:36
        Kosciol oczywiscie nic nie zrobi w tej sprawie.
        Znacznie wieksze skandale tuszowano w Watykanie, szczegolnie jesli chodzi o
        pedofilie ksiezy. Nasz Stasiu Dziwisz ma szczegolne zaslugi w tej dziedzinie.
        To u niego szukali pomocy ksieza z Meksyku, Berba i Roqueni ktorzy chcieli
        powstrzymac kompromitacje Kosciola w zwiazku z glosnym wychwalaniem przez
        Watykan zalozyciela w Meksyku zakonu Legionistow Chrystusa, Marciala Maciela,
        notorycznego pedofila. W listopadzie 2002 r to wlasnie jemu wreczyli list
        specjalnie napisany po polsku z prosba o interwencje w sprawie Maciela, czyli w
        sprawie, ktora juz od 1978 roku znana byla w Watykanie z powodu oficjalnej
        skargi zlozonej do Kongregacji d/s Doktryny Wiary. Kongregacja miala statutowy
        obowiazek zajac sie ta sprawa. I do tej pory sie nia nie zajela!!!
        Okazuje sie, ze wszystkie prostytuty moralne, ktore ukrecily leb tej sprawie
        dostaly nominacje na wyzsze stanowiska, w tym m.in. pan Ratzinger, a ci ktorzy
        protestowali zostali cichutko odsunieci od wladzy. Niech ktos teraz przekona
        mnie, ze nasz Karolek nic o tym skandalu nie wiedzial, hie, hie, hie. )))

        Ten i inne pedofilskie skandale zostaly juz dawno opisane przez Jasona Barry i
        Geralda Rennera w ksiazce pt “Vows of Silence. The abuse of power in the papacy
        of John Paul II” (czyli “Zmowa milczenia. Naduzycia wladzy w czasie pontyfikatu
        Jana Pawla II”).
        Dowiadujemy sie tam jak to w Afryce z powodu epidemii AIDS ksieza przestali
        gwalcic parafianki i zaczeli gwalcic na potege siostry zakonne, bo te wiadomo
        nie zarazone… Kolejny skandal wyciszony jako “wewnetrzna sprawa Kosciola”.
        Na swiecie dosc glosno o tym wszystkim, ale w Polsce zniewolonej przez
        koscielny faszyzm jak zwykle cisza.

        Wiecej patrz: www.informationclearinghouse.info/article15190.htm
          • piotrek410 Ukrywanie pedofilii w Kosciele - znana sprawa 04.06.07, 23:38
            Kontrowersyjny film BBC o pedofilii w Kościele

            Po kilku tygodniach polemik, dyskusji i nawoływań do bojkotu włoskiej telewizji
            publicznej RAI, nadała ona wieczorem kontrowersyjny, głośny film dokumentalny
            BBC o skandalu pedofilii w Kościele katolickim.
            Padają w nim także oskarżenia pod adresem Benedykta XVI, który - jak twierdzi
            autor filmu - jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary przez 20 lat przyczyniał się
            do ukrywania przypadków pedofilii wśród księży.

            wiadomosci.onet.pl/1545996,12,item.html
            • piotrek410 Re: Ukrywanie pedofilii w Kosciele - znana sprawa 05.06.07, 23:16
              Skargi na pedofili w lonie Kosciola naplywaly do Watykanu z roznych stron
              swiata do Kongregacji d/s Doktryny Wiary przez wiele lat. Jej szef, kardynal
              Ratzinger, osobiscie pilnowal, aby tych spraw nie rozpatrywano. Tak bylo np w
              przypadku notorycznego pedofila, ksiedza Maciela, zalozyciela Legionu Chrystusa
              w Meksyku. Pierwsza oficjalna skarga na niego wplynela do Watykanu w 1978 roku.
              Sprawa Maciela byla powszechnie znana w Meksyku. Tymczasem podczas ostatniej
              wizyty w Jana Pawla II w Meksyku ludzie z przerazeniem zabaczyli jak papiez
              publicznie wycalowuje pedofila Maciela.
              • piotrek410 Abp Paetz zaprasza mlodziez 06.06.07, 21:46
                Arcybiskup Paetz zapraszal wczoraj w kosciele mlodziez do wspolnej modlitwy,
                patrz:

                www.glos.com/index.php?ida=2696

                Arcybiskup Paetz zostal usuniety ze stanowiska przez kardynala Sodano, ale
                nigdy nie zostal postawiony przed watykanska komisja i osadzony, bo wtedy
                trzeba byloby wlaczyc w to Jana Pawla II, czego za wszelka cene starano sie
                uniknac. Dzisiaj pan arcybiskup moze mowic, ze jest ofiara spisku, ze nigdy nie
                postawiono mu zarzutow i nie osadzono.
                • piotrek410 Re: Ukrywanie pedofilii w Kosciele - znana sprawa 16.06.07, 16:11
                  A tak pisano o tym przed wojna w “Glosie Prawdy” w 1933r:

                  “Najwięcej atoli miarodajna o „fikcji celibatu" była dla mnie opinia konsultora
                  Inkwizycji, o. Piusa de Langogne, kapucyna. Trzeba wiedzieć, że zażalenia na
                  zbrodnie kapłanów całego Kościoła rz. katolickiego ze wszystkich krajów są w
                  kongregacji inkwizycji. Otóż o. Pius de Langogne, gdy 20 lutego 1906 r., z
                  arcybiskupem Kowalskim byliśmy u niego w Rzymie, na via Barberini, w klasztorze
                  kapucynów, i rozmawialiśmy o rozwiązłości kapłanów polskich — przerwał nam i
                  powiedział:

                  - Tak, to prawda; duchowieństwo polskie jest bardzo zepsute; ale to jest nic w
                  porównaniu z zepsuciem duchowieństwa we Francji..

                  - A co na to papieże, którzy wprowadzili celibat?

                  Gdy u papieża robiliśmy starania o potwierdzenie naszego Zgromadzenia, mój
                  przyjaciel, ks. Pagani, stale przebywający w Rzymie, ostrzegł mnie;

                  - Tylko nie poruszajcie u papieża (Piusa X, 1903-1914), sprawy zepsucia
                  moralnego księży, bo zgubicie waszą sprawę. Papieże wiedzą o rozwiązłości
                  duchowieństwa wszystkich krajów, ale nie wolno wobec nich tego poruszać. Taki
                  śmiałek, czy to pojedynczy kapłan, czy zgromadzenie, za krytyczny pogląd na
                  moralność kleru, zawsze bywa potępiony. Nie mówcie nic, bo zgubicie siebie i
                  waszą sprawę..

                  I tak stało się. Gdy 19 lutego 1906 r., z polecenia kardynała Serafina
                  Vanutellego, złożyliśmy papieżowi Piusowi X skargi ludu polskiego na zbrodnie,
                  zwłaszcza na tle erotycznym, przeciwko więcej niż tysiącowi księży i sześciu
                  biskupom, Pius X d. 5 kwietnia t. r. wydał przeciwko nam encyklikę „Tribus
                  cireite abhine annis", którą potępił nasze Zgromadzenie. A w grudniu tegoż 1906
                  r., rzucił na nas klątwę.

                  Dla księży zaś, na których zbrodnie — połączone z rozpustą — skarżył się lud
                  polski, Pius X przysłał we wspomnianej encyklice takie słowa: „na dowód mojego
                  uznania przesyłam wam błogosławieństwo apostolskie". Wymowne, nieprawdaż?

                  Wiecej: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2750
                      • piotrek410 Re: Ukrywanie pedofilii w Kosciele - znana sprawa 18.07.07, 22:28
                        Pedofil w sutannie oskarżony

                        Do sądu w Łęczycy (woj. łódzkie) trafił akt oskarżenia przeciwko 39-letniemu
                        księdzu Wincentemu P., któremu prokuratura zarzuca seksualne wykorzystywanie
                        dzieci. Grozi mu do 10 lat więzienia. Od listopada 2002 roku Wincenty P.
                        przebywa w areszcie. W trakcie przesłuchania ksiądz przyznał się do stawianych
                        mu zarzutów, ale odmówił złożenia wyjaśnień. - Księdzu postawiono zarzuty
                        doprowadzenia pięciu małoletnich chłopców poniżej 15. roku życia do wykonywania
                        czynności seksualnych i poddania się im - powiedział rzecznik Prokuratury
                        Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Do przestępczych czynów miało dojść w
                        latach 1998-99 w miejscowości Witonia w okolicach Łęczycy, gdzie oskarżony był
                        wikarym w miejscowej parafii. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie policja i
                        prokuratura w Łęczycy prowadziły już w kwietniu i w maju 1999 roku. Wtedy
                        jednak - jak twierdzi prokuratura - nie znaleziono podstaw do wszczęcia
                        postępowania karnego. W tamtym roku ksiądz został przeniesiony do innej
                        parafii. W lipcu 2002 roku postanowiono jednak wszcząć śledztwo po publikacjach
                        prasowych; biskup łowicki odwołał księdza z parafii, w której był wikarym. Od
                        tego czasu duchowny przebywa na bezterminowym urlopie. Nie stawiał się jednak
                        na wezwania prokuratury. Na początku listopada 2002 roku za księdzem rozesłano
                        list gończy, bo prokuratura i policja nie mogły przesłuchać duchownego i
                        przedstawić mu zarzutów. Pod koniec listopada 2002 r. Wincentego P. zatrzymano
                        na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Dorohusku przy wjeździe do Polski.
                        Jak ustalono, ksiądz od 10 lipca 2002 r., czyli tydzień po wszczęciu śledztwa,
                        przebywał już na Ukrainie.
              • piotrek410 Ratzinger struga głupa 21.07.07, 16:03
                Zabiegi prawników o immunitet dla papieża

                Prawnicy Benedykta XVI zwrócili się do prezydenta USA George'a W. Busha o
                ogłoszenie immunitetu dla papieża w procesie, w którym jest on oskarżony o
                spiskowanie w celu ukrycia molestowania seksualnego trzech chłopców w
                seminarium duchownym w Teksasie

                Associated Press pisze o tym w środę, powołując się na akta sądowe

                20 maja ambasada Watykanu w Waszyngtonie wystosowała notę dyplomatyczną do
                Departamentu Stanu USA, występując o przyznanie immunitetu papieżowi, ponieważ
                jest on głową państwa; powołali się na nią prawnicy papieża we wniosku z 26
                maja, złożonym w sądzie w Houston

                Joseph Ratzinger (Benedykt XVI) jest pozwany w procesie cywilnym, oskarżony o
                spiskowanie z archidiecezją Galveston-Houston w celu ukrycia przypadków
                molestowania chłopców w latach 1990. Skarżący domagają się odszkodowania

                Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Gerry Keener oświadczyła we wtorek, że
                papież, jako głowa państwa, jest automatycznie objęty immunitetem
                dyplomatycznym. Benedykt XVI nie musi więc o taki immunitet występować, a
                prezydent Bush nie musi go przyznawać

                Podobnego zdania są eksperci prawa międzynarodowego

                Adwokat jednego z molestowanych chłopców twierdzi, że kardynał Joseph
                Ratzinger, wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary uczestniczył w zacieraniu
                śladów i pomógł sprawcy molestowania w ucieczce. Adwokat powołuje się m.in. na
                napisany po łacinie list Ratzingera do biskupów na świecie z 18 maja 2001 r. z
                informacją, że "ciężkimi przestępstwami", takimi jak molestowanie seksualne
                nieletnich, będzie się zajmować jego kongregacja i że sprawy te są
                objęte "tajemnicą pontyfikalną"

                Adwokat Daniel Shea dopatruje się w tym intencji zatajenia tych przestępstw.
                Watykan wielokrotnie podkreślał, że w przytaczanym dokumencie chodzi o prawo
                kościelne, a nie o zatajanie przestępstw przed władzami świeckimi

                Arcybiskup Joseph Fiorenza, stojący na czele archidiecezji Galveston-Houston
                (również pozwany w tej sprawie) wydał oświadczenie, w którym podkreślił,
                że "insynuowanie, iż ten list Kongregacji Nauki Wiary jest częścią
                watykańskiego spisku, to całkowite nieporozumienie"

                Rzecznik Watykanu i prawnicy papieża odmówili komentarzy.
                • piotrek410 Ratzinger przestępcą? 06.04.08, 06:07
                  “Tajny dokument watykański Crimen Solicitationis z 1962 r.
                  charakteryzuje światową politykę papiestwa jako bezwzględnie
                  utajnioną, kontrolującą wszystkie przypadki przestępstw seksualnych
                  popełnianych przez kler.

                  W dokumencie tym jest nie tylko sprecyzowane specjalne postępowanie
                  jak należy ukrywać przypadki przestępsw seksualnych popełnionych w
                  stosunku do dzieci, ale również wytyczne jak należy karać tych,
                  którzy te przestępstwa księży wyciągają na światło dzienne.

                  Mamy tu wytyczoną politykę postępowania, która mówi, że Watykan
                  będzie kontrolował te sytuacje oraz, jak myślę, oczywisty dowód na
                  to, że ich jedynym celem, który ich obchodzi jest właśnie
                  kontrolowanie i obrona wizerunku Kościoła.

                  Nigdzie w tym dokumencie nie znajdziemy słowa na temat pomocy
                  ofiarom przestępstw popełnionych przez księży.

                  Jedyną wytyczną dotyczącą ofiar jest zalecenie zastraszenia ich i
                  karania ich w przypadku, gdy zaczną ujawniać przestępstwa księży.
                  Wszystko to jest kontrolowane przez Watykan i Joseph Ratzinger był
                  przez wiele lat tym, który Crimen Solicitationis efektywnie wdrażał
                  w życie, to on powołał swojego następcę, który się tym teraz zajmuje
                  i oczywiste jest, że jako papież nie zmienił tej polityki ani jej
                  realizacji.

                  Kardynał Ratzinger jako papież, mógł przecież już dawno powiedzieć:
                  Mamy nową politykę w tych sprawach, oto ona: pełne ujawnienie
                  przestępstw seksualnych popełnionych przez księży właściwym władzom
                  cywilnym, absolutna izolacja i zwolnienia z kapłanstwa dla tych
                  księży, którym udowodniono i których skazano za te przestępstwa,
                  pełna otwartość i przejrzystość w tych sprawach, pełna przejrzystość
                  w sprawach finansowych, zniesienie wszelkich ograniczeń dla
                  postępowania sądowego i pełna współpraca w przy ściganiu tych
                  przestępstw wszędzie na świecie.

                  Papież mógł tak już dawno powiedzieć…”

                  Ks. Tom Doyle, specjalista ds prawa kościelnego, 2006, w wywiadzie
                  dla BBC
      • piotrek410 Re: celibat mial chronic majatki koscielne.... 07.06.07, 14:06
        Wprowadzajac celibat z czystej chciwosci, zeby zagarnac jak najwiecej majatku
        dla Kosciola, Watykan nie liczyl sie zupelnie z wytycznymi sw. Pawla, ktory
        wyraznie mowil, ze kaplanem powinien byc tylko ktos taki, kto jest wiernym
        mezem jednej zony, umiejacy stanac na czele swojego domu, wychowac porzadnie
        wlasne dzieci, bo troszczenie sie o Kosciol wymaga takich wlasnie ojcowskich
        przymiotow.

        Tu warto zacytowac slowa sw. Pawla z 1-go Listu do Tymoteusza (3):

        1 Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego
        zadania. 2 Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy,
        rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, 3 nie przebierający
        miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy
        na grosz, 4 dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z
        całą godnością. 5 Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu,
        jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?


        www.biblia.poznan.pl/PS/Biblia.htm
        ---------------------

        Nic dziwnego, ze przez wiele wiekow czytanie Biblii przez zwyklych
        smiertelnikow bylo surowo zakazane – Biblia byla po prostu na koscielnym
        INDEKSIE ))))
    • piotrek410 Watykan burdelem? 08.06.07, 15:53
      Na przelomie XV i XVI wieku Polska toczyla zawziete boje z Turcja i Tatarami,
      ktorzy coraz bardziej zagrazali chrzescijanskiej Europie.
      Jakie stanowisko zajmowal wtedy papiez Aleksander VI, ktory od 1492 roku
      sprawowal wladze w Kosciele?

      Otoz Jego Eminencja papież Aleksander VI, w tym czasie kiedy Polacy przelewali
      krew w obronie przedmurza chrzescijanstwa, prowadził sobie swobodne życie
      niewyżytego seksualnie ogiera, ktorego glownym zajeciem bylo gwalcenie panien
      mlodych, ktorym wczesniej sam udzielal slubu, oraz organizowanie wyjatkowo
      wyuzdanych orgii, gdzie czesto kilkadziesiat prostytutek tanczylo i publicznie
      obslugiwalo na parkiecie zaproszonych gosci konkurujacych miedzy soba o nagrode
      najlepszego jebaki. W Rzymie, slynnym w tym czasie z ogromnych rozmiarow
      prostytucji, zachowanie papieża budzilo jednak przerażenie. Powszechnie
      wiedziano, ze współżył ze swoją córką Lukrecją, że zarazil sie syfilisem (z
      tego powodu nosil maske zakrywajaca mu zeszpecona twarz), a mimo to dalej ostro
      uprawial seks. Ostatnie dziecko splodzil w wieku 72 lat. W trosce o swoje
      bezpieczenstwo, najstarszego syna, Cezare Borgia, morderce i rozpustnika,
      mianowal dowódcą wojsk papieskich. Lukrecja, ukochana coreczka tego papieza,
      przebila jednak wszystkich w rodzinie Borgiow i to ona uchodzi do dzisiaj za
      symbol deprawacji.

      Zeby nie gorszyc dzieci i pań w moherowych berecikach zacytuje tu tylko
      angielski tekst o tym przewielebnym Ojcu Kosciola zaczerpniety z ksiazki
      Williama Manchestera "A World Lit Only by Fire - The Medieval Mind and The
      Renaissance"..Little, Brown & Company, 1992 :

      “Once he became Pope Alexander VI, Vatican parties, already wild, grew wilder.
      They were costly, but he could afford the lifestyle of a Renaissance prince; as
      vice chancellor of the Roman Church, he had amassed enormous wealth. As guests
      approached the papal palace, they were excited by the spectacle of living
      statues: naked, gilded young men and women in erotic poses. Flags bore the
      Borgia arms, which, appropriately, portrayed a red bull rampant on a field of
      gold. Every fete had a theme. One, known to Romans as the Ballet of the
      Chestnuts, was held on October 30, 1501. The indefatigable Burchard describes
      it in his Diarium. After the banquet dishes had been cleared away, the city's
      fifty most beautiful whores danced with the guests, "first clothed, then
      naked." The dancing over, the "ballet" began, with the Pope and two of his
      children in the best seats.
      Candelabra were set up on the floor, scattered among them were
      chestnuts, "which", Burchard writes, "the courtesans had to pick up, crawling
      between the candles." Then the serious sex started. Guests stripped and ran out
      onto the floor, where they mounted, or were mounted by, the prostitutes. "The
      coupling took place," according to Burchard, "in front of everyone present."
      Servants kept score of each man's orgasms, for the Pope greatly admired
      virility, and measured a man's machismo by his ejaculative capacity. After
      eveyone was exhausted, His Holiness distributed prizes- cloaks, boots, caps,
      and fine silken tunics. "The winners", the diarist wrote, "were those who made
      love with the courtesans the greatest number of times."

      --------------

      Teraz wiemy dlaczego nie bylo zadnej pomocy ze strony papiestwa dla Polakow
      walczacych z nawala turecka.
    • piotrek410 Ukrywanie seksualnych zboczencow w Watykanie 11.06.07, 23:09
      Reporterzy BBC w czasie przygotowywania programu o tajemnicach Watykanu
      dotyczacych ukrywania seksualnych przestepstw dokonywanych przez ksiezy na
      przestrzeni wielu lat odkryli, ze w Watykanie ukrywal sie ojciec Joseph Henn,
      poszukiwany listem gonczym w USA. Kiedy wystapiono o jego ekstradycje Watykan
      nadal ukrywal Josepha Henna i nie nakazal mu stawienia sie przed sadem w
      Ameryce, wrecz przeciwnie, pozwolono mu na ucieczke i ukrycie sie gdzies.

      W tym samym czasie odkryto, ze szesciu innych poszukiwanych zboczencow mieszka
      w Watykanie lub w jego poblizu:

      news.bbc.co.uk/1/hi/programmes/panorama/5389684.stm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka