wojakszwejk 06.02.07, 03:51 Na marginesie małe pytanie do Pana Cienia Bronisława: jak czują się Norwegowie po akcesji do Unii Europejskiej? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
janul1 Blokada umysłowa bonzów PO 06.02.07, 09:48 skonczycie jak PZPR (SLD) na smietniku historii, dzikei takim przywodcom jak Tusk, komorowski czy Walcowna Odpowiedz Link Zgłoś
highalt Tarcza - tak, ale nie bezwarunkowo 06.02.07, 18:34 Wszystkie oficialne ugrupowania polityczne sprzedaja dla CIA... PO i PiS = Warcholstwo... Czas nowe partje tworzyc bo te co sa ewidetnie nas nie representuja.. POLACY NIE CHCA TARCZY!!!! Kto tego nie rozunie??? Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Tarcza - NIE, bezwarunkowo 07.02.07, 13:06 Jedyną pożyteczną rzeczą z tarczy rakietowej jest to że dyskusja o niej ujawnia w pełni jakim narodem idiotów jesteśmy! Po 50 latach bycia trzymanym za buzię przez bazy jednego obcego mocarstwa, i po kilkunastu latach niepodległości, znowu ściągamy sobie na kark eksterytorialnego strupa, drastycznie obniżającego bezpieczeństwo kraju. Złom którego w Europie nikt myślący nie chce i który ponownie uzależni nas od obcych, alienując w dodatku kraj od sąsiadów. Najbardziej porażająca jest jednak głupota niektórych wysuwanych argumentów. Zbierając materiał do artykułu na ten temat być może widzę pewne rzeczy ostrzej - pozwolę sobie więc dorzucić 2 grosze: 1. Czy imperium wydające na zbrojenia więcej niż wszystkie pozostałe państwa razem i zdolne w ciągu sekund - bez negatywnych konsekwencji dla siebie - zlikwidować dowolne państwo na globie, z wyjątkiem Rosji - rzeczywiście obawia się zabłąkanej rakiety irańskiej (których Iran nie ma) lecącej poprzez Warszawę na N. Jork? I to w dodatku gdy jego armia otacza Iran z trzech stron (Afganistan, Irak, zatoka Perska) ? A jak naiwnym trzeba być aby wierzyć że rakieta płn. koreańska w drodze do Kalifornii zawadzi o Koszalin? 2. Jedynym racjonalnym celem instalacji jest Rosja. Tarcza obejmie nasłuchem radarowym wiekszą część jej europejskiego terytorium. Chodzi szczególnie o rozwijaną przez Rosjan technologię rakiet supersonicznych. Tego typu bliski podgląd przeciwnika, plus możliwość unieszkodliwienia części jego rakiet we wczesnej fazie ewentualnego konfliktu, dalej zakłóca równowagę M.A.D. i nakręca nowy wyścig zbrojeń, zaczęty po cichu kilka lat temu kiedy to USA skreśliło traktat rozbrojeniowy Start II i Anti-Ballistic Missile Treaty. Wielu po upadku komunizmu zbyt prędko uwierzyło w bajki o powszechnej szczęśliwości i bezpieczeństwie. W tarczy chodzi więc, mówiąc krótko, o nowy etap zimnowojennych zbrojeń i kasę dla przemysłowo-wojennego lobby, nie żadne paranoiczne rakiety muzułmańskie. 3. Skąd lokalni eksperci wiedzą że rakiety spod Koszalina czy spod Orzysza nie będą nuklearne i że będzie ich tylko 10 pozostanie ich tajemnicą. Chodzi, powtarzam, o eksterytorialnego strupa, którego zawartość silosów znana nie będzie nikomu w Polsce i niewielu w Waszyngtonie. Lokalni eksperci dowiedzieli się właśnie przed kilkoma dniami z prasy że w trzech bazach na ich podwórkach ruscy trzymali wystarczająco dużo atomówek aby całą Europe obrócić w radioaktywną pustynię. A PRL była przecież miłującym pokój, bezatomowym aniołkiem... 4. Wiadomo natomiast parę innych rzeczy. Jak to że w razie jakiegokolwiek konfliktu pierwszą rzeczą do prewentywnego odstrzału są instalacje ostrzegawczo - ochronne. W tym aspekcie Polska stanie sie zakładnikiem w każdym potencjalnym konflikcie na linii USA-Rosja. Być może tarcza wzmaga bezpieczeństwo N.Jorku, ale dramatycznie je pogarsza dla Warszay czy Koszalina. W 1961 doszło to takiej konfrontacji na Kubie bo Rosja podeszła pod próg Ameryki z własnym złomem. Jaki byznes ma Polska uczestnicząc w podobnej prowokacji w przeciwną stronę? Czy chce wyjśc na tym tak jak Kuba? 5. Czego w tym kraju nikt jakoś nie zajarza jest jeszcze inna rzecz. Załóżmy że rakieta spod Orzysza rzeczywiście - zgodnie z oficjalnym przeznaczeniem - zastrzeliła wrażą rakietę z Madagaskaru czy skądś tam jeszcze, z ładunkiem nuklearnym. Komu to wszystko na łeb spadnie? W tym miejscu eksperci śmieją się tylko z politowaniem nad głupotą Polaków. Jeden z nich, doskonale zresztą poinformowany i generalnie zwolennik tarczy, ubolewa w swoim blogu nad tym że tarcza ma chronić sojuszników europejskich [jego teza, nie moja - cynik9] takich jak Niemcy którzy nie chcą o niej słyszeć, natomiast sciągnie niebezpieczeństwo na- a nie obroni kraju w którym będzie zainstalowana. 6. Bezpieczeństwo Polski zależy od ścisłego współdziałania z NATO, integracji w ramach EU, plus ułożenia harmonijnych stosunków z sąsiadem ze wschodu. Tarcza nie ma z NATO nic wspólnego - jest odrębną, czysto amerykańską grą strategiczną przeciw Rosji, na którą słabe rządy polskie nie będą miały żadnego wpływu i pozostałości której będzie trudno usunąć przyszłym pokoleniom, o ile będzie co usuwać. W razie trwogi pozostanie jedynie chowanie się pod amerykańską spódnicę. Wybiegając nieco dalej w przyszłość jest też jasne że nie związana z NATO a antagonizujaca Rosję tarcza może też mieć podtekst polityczny - skłócanie i przeszkadzanie w postępujacej integracji EU i Rosji, szczególnie w dziedzinie współpracy energetycznej i ewentualnej emancypacji polityczno-wojskowej Europy. Przez pokolenia wmawiało się w szkołach dzieciom że rozbiory były wynikiem agresywności sąsiadów. Niezupełnie, były przede wszystkim rezultatem historycznej głupoty narodu. Obawiam się że z tą tarczą stoimy - nie przesadzając - w równie historycznym momencie, i od nas samych zależy czy zdamy ten egzamin i czy jako naród cokolwiek nauczyliśmy się. <b>Nie zgadzajmy się, pod żadnym warunkiem, na ten złom!</b> Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Tarcza - NIE, bezwarunkowo 12.02.07, 19:08 Tak, w 100% popieram. Pozdrawiam umysly Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 bełkot tak, ale w GW-nie 11.02.07, 10:26 dziedzinie urealniania (czytaj: uabsurdalniania) życiorysów sojusznikom i wrogom — „Gazeta Wyborcza” ma bezkonkurencyjną rutynę, prawdziwe arcymistrzostwo świata, że wspomnę (jako przykłady klasyczne) długoletniego konfidenta SB, Andrzeja Szczypiorskiego, którego michnikowcy latami kreowali na arcygeniusza literatury i na superautorytet moralny III RP, tudzież Zbigniewa Herberta, któremu (kiedy wystawił Michnikowi opinię króla oszustów, intrygantów i manipulatorów) zmajstrowali nowy życiorys kastetem, przyrównując do „stevensonowskiego wampira Hyde’a” (sic!) i do „ludożerczego potwora Minotaura” (sic!), a także diagnozując jako „nałogowego alkoholika” i „klinicznego cyklofrenika” czyli wariata (sic!). Gdy wspominam wszystkie te epitety i te haniebne werdykty, którymi dyżurni szubrawcy z „Gazety Wyborczej” „odmitologizowali” życiorys Herberta — muszę przyznać, że obywatel–„GW”–Czuchnowski potraktował mnie łagodnie. Ba, nawet raz skomplementował! To tradycyjna metoda — już doktor Goebbels uczył, że w każdym kłamstwie musi tkwić ta odrobina prawdy, która uwiarygodnia kłamstwo. Czuchnowski przypomniał, że walczącemu z cenzurą Łysiakowi udało się „anagramowo” przemycić do pierwszoobiegowej książki tekst o dokonanej rękami Sowietów masakrze katyńskiej. Ten komplement miał zapewnić egzekutorowi wiarygodność jako człowiekowi prawdomównemu, obiektywnemu, wyzbytemu uprzedzeń. Nie zapewnił, gdyż cała reszta odwetowego tekstu świątecznej „GW” to stek manipulacji, insynuacji, konfabulacji, przemilczeń, absurdów i kłamstw. Odpowiedz Link Zgłoś