Dlaczego trzeba być w Davos

06.02.07, 08:25
Leszek znowu ma sraczkę?
    • wojcikjx Re: Dlaczego trzeba być w Davos 06.02.07, 10:44
      Nie Pan Prezydent tym razem był w Turcji, żeby ją poprzeć, jak kazali mu
      Amerykany i odebrać nagrodę europejskiego męża stanu. Dobre relacje z Turcją i
      posłuszeństwo wobec Ameryki jest dla Polski ważniejsze niż snobistyczne
      spotkania w Davos. ;))))
    • charlie11 A co na ten temat pisze "Le Soir" - ulubiona 06.02.07, 17:34
      gazeta pana Ungera? Czy oni rowniez tak uwazaja?
    • aby Dlaczego Kayyan - nie wiem. 07.02.07, 00:20
      "Dlaczego Kayyan - nie wiem."

      W tej przekręconej wersji nie wie nikt. Czy o to chodziło?
      Gdy się napisze poprawnie Omar Chajjam (ang.i i francuska wersja perskiego 'umar
      chaj-jám' to Omar Khayyam), można wszędzie samemu sprawdzić.
    • kouska Re: Dlaczego trzeba być w Davos 09.02.07, 18:25
      >Warto się zastanowić: zwierzęta, nie tylko psy, nieraz już wpisywały się w
      historię.

      W 2006 roku w Sankt Petersburgu do sądu trafił pozew Marii i Kiryłła Szrajberów
      skierowany przeciw Ministerstwu Oświaty i Nauki Federacji Rosyjskiej i
      Miejskiemu Komitetowi d/s edukacji. W pozwie jest mowa o obrazie uczuć
      religijnych oraz wyrażono obawę przed rozwojem kultu BESTIOCZŁOWIECZEŃSTWA.
      Remedium na takie niebezpieczeństwo ma stanowić zaprzestanie nauczania w
      szkołach teorii ewolucji.
      • herr7 Aleksander "salonowiec" fuit hic 09.02.07, 22:02
        Śmieszny jest doprawdy ten staruszek piszący o Davos. Jeździ się tam głównie z
        czystego snobizmu, i żadnych innych istotnych powodów. Chodzi o to żeby się
        pokazać wśród arystokracji pieniądza i książąt korupcji. Jest rzeczą powszechnie
        wiadomą że obrady w tym miasteczku niczego dobrego nikomu nie przyniosły.
        Wyłączając może rosyjskich oligarchów, którzy "załatwili" Rosji Jelcyna na drugą
        kadencją, od czego zresztą ten kraj choruje do dzisiaj.
        Nie należy się zatem dziwić, że nasz Aleksander "salonowiec" tam bywał, w końcu
        jest to także miejsce przyciągające wszelakich nuworyszy, w tym świerzo
        upieczonych demokratów z obcego nadania. Mam więc podejrzenia, że to Aleksander
        "załatwił" nam tę nieszczęsną tarczę antyrakietową z którą obecny rząd nie wie
        co zrobić, gdyż jaką decyzję by nie podjął i tak będzie źle. Sam dla siebie
        Aleksander załatwił immunitet chroniący go od tych co chcieliby poznać niektóre
        tajemnice jego prezydentury i ludzi, którzy go otaczali. Trzymany też jest pod
        ręką, jako przyszły gubernator np. Minska lub być może nawet Teheranu, lub jako
        podręczny autorytet (taki Havel-bis) zawsze gotowy, jak papuga odpowiednio się
        odezwać.
Pełna wersja