ar.co
10.03.07, 19:06
Dyskutować trzeba na pewno, bo, jak mówi znane powiedzenie, ukrywanie prawdy
przypomina przykrywanie słonia kołderką: wcześniej czy później coś zacznie
wystawać. Ale dyskusji nie można ograniczać do wskazanych przez p. Safjana
lat 1939-1948. Trzeba również zastanowić się nad latami wcześniejszymi - co
spowodowało, że Polacy w swej naprawdę znaczącej części tak łatwo
zaakceptowali wyjęcie Żydów spod prawa? Dlaczego w czasie wojny tak często
można było spotkać się ze stwierdzeniami typu "Hitler to drań, ale z Żydami
to dobrze robi"? Dlaczego po wojnie co najmniej kilka tysięcy ocalałych Żydów
zostało zamordowanych przez Polaków, bez żadnego już udziału ze strony
hitlerowców? A sprawa jest o tyle poważna, że o ile jeszcze czasy II wojny
można próbować jakoś tłumaczyć - że nie można od nikogo żądać bohaterstwa...,
że kara śmierci... (tak na marginesie nie jest prawdą, że tylko w Polsce
obowiązywała kara śmierci za ukrywanie Żydów - taka sama kara obowiązywała na
okupowanych terenach ZSRR)..., że co właściwie Polacy mogli zrobić..., że
nieliczni szmalcownicy byli surowo karani (co też nie jest prawdą - wg danych
AK tylko w Małopolsce było co najmniej 60 tysięcy szmalcowników, spośród
których ukarano jednostki)... - to naprawdę trudno zrozumieć to, co działo
się w Polsce przed wojną. Wystarczy zajrzeć do przedwojennych gazet, i to
wcale niekoniecznie ultraprawicowych, chociaż endecja tu oczywiście
przodowała, żeby naczytać się o tym, jak to Hitler wspaniale sobie radzi z
Żydami. Wystarczy zajrzeć do takiej np. "Gazety Kościelnej", żeby przeczytać
obrzydliwe listy księży, zapluwających się z nienawiści do Żyda Tuwima, który
śmiał dostać nagrodę literacką w katolickiej Warszawie. Wystarczy przejrzeć
lwowską prasę codzienną, pełną zachwytów nad dzielnymi akademikami z
Młodzieży Wszechpolskiej, tnącymi żyletkami twarze żydowskich studentek;
wystarczy popatrzeć na zmuszanie żydowskich sklepikarzy do świętowania
niedzieli, itd, itd... To naprawdę nie są przypadki jednostkowe - a to
wszystko pisali i robili Polacy we własnym, niepodległym państwie, przez
nikogo nie zmuszani i nikomu nie podlegający. Więc może tę dyskusję
należałoby zacząć od czasów nieco o wcześniejszych, niż rok 1939?