Powrót lęku

28.03.07, 01:24
Brawo.

--
Artificial intelligence is no match for natural stupidity.
    • wolf19761 Powrót lęku 28.03.07, 01:56
      Panie Hall panu już trzeba lekarza!!!
      • gwailo Od kiedy to obsesje Michnika sa prawicowe? 29.03.07, 07:40
        Michnik od lat usiluje wylansowac Halla na lidera prawicy ale jakos mu to nie
        wychodzi. Hall jest zalosny i ma zerowe wziecie u prawicowcow.
    • altspringe Biedny, zgorzkniały malkontent 28.03.07, 06:14
      • wiktoriaka Re: Biedny, zgorzkniały malkontent 28.03.07, 08:05
        Nie zgorzkniały malkontent, ale człowiek zatroskany niewesołą atmosferą, jaka
        wytworzyła się w kraju. Z czego ma się radować ktoś, kto całe życie zabiegał o
        wolność jednostki, który teraz widzi, że ta wolność powoli zaczyna być
        ograniczana. Znowu potrzeba cywilnej odwagi by otwarcie głosić swoje poglądy,
        znowu zaczynają się ciche rozmowy w kącikach. Niestety wytworzył się popyt na
        Robespierre'ów i znajduje się sporo chętnych do administrowania naszymi
        sumieniami. Oczywiście fizyczne prześladowania nie grożą, ale można być
        posądzonym o jakąś agenturalną przeszłość, za niepodpisanie oświadczenia
        lustracyjnego można być zwolnionym z pracy. W szkołach dzieje się fatalnie,
        często najważniejszą osobą jest pani od religii. Pani od religii decyduje np.
        czy klasa może zorganizować sobie imprezę, gdyby to miało odbyc się w jakieś dni
        postne, natychmiast interwaniuje u dyrektora, a ten ze strachu przed
        konsekwencjami zabrania tej imprezy. Czy to nie jest powrót lęku?
        Jeżeli pozwolimy na to, że znowu co innego będziemy mówić, a co innego myśleć,
        to niestety wróci PRL, pod innymi sztandarami, ale znowu będziemy "maszerować w
        nogę".
        • pjpb Re: Biedny, zgorzkniały malkontent 28.03.07, 08:47
          ???? czy na pewno o polske chodzi w powyzszym poscie? ciekaw jestem, kto ma
          problemy z otwartym gloszeniem swoich pogladow - moze oprocz wielkomiejskich
          zwolennikow radia maryja czy samoobrony, ktorzy sa masywnie odsadzani od czci i
          wiary. kiedy, jak kiedy, ale to raczej dzisiaj niz 10 lat temu nastapilo
          zaktywizowanie mlodziezy i starszych - hasla giertych musi odejsc gromadza
          tlumy, a rzesze autorytetow, arbitrow nietykalnych i swietych [->kult jednostki]
          topnieja.

          jesli chodzi o diagnoze pana halla... pozostaje daleko wiekszym optymista - psy
          szczekaja karawana idzie dalej. w ministerstwie edukacji po panowaniu pana
          giertycha i orzechowskiego nastapi po miesiacu powrot do epoki przedgiertychowej
          - i z calego szumu medialnego pozostana moze mundurki, moze szkoly specjalne.
          podobnie z pornografia itp itd - w kazdej partii jest kilku samcow/samic alfa -
          i stado samcow/samic omega. aby zaistniec zglaszaja wiec rozne poronione
          bardziej lub mniej pomysly - i w posuce informacyjnej sa one naglasniane przez
          media. ale powaznie traktowac je mozna tylko na wlasna odpowiedzialnosc...
          • adax4 Re: Biedny, zgorzkniały malkontent 28.03.07, 09:39
            A jakich poglądów można się spodziewać po osobie, która w rządzie Mazowieckiego
            była ministrem odpowiedzialnym za NIE dopuszczenie do powstawania partii
            politycznych.
        • rmstemero Re: Biedny, zgorzkniały malkontent 29.03.07, 11:07
          Zgoda co do wymowy calosci. Jest zle ale nie jest az tak beznadziejnie jak nam
          sie czasem wydaje. To nie poziom ucisku osiaga swe apogeum lecz poziom
          frustracji i zalu. Obserwujac sytuacje w kraju i pelne przerazenia reakcje mozna
          by odniesc wrazenie ze w Polsce odbyl sie faszystowski przewrot i stadiony
          zapelniaja sie przeznaczonymi na rozstrzelanie. Proponuje powrot do bardziej
          zrownowazonej optyki. Nikt nie zabrania pisania madrych ksiazek ani dobrej i
          tworczej pracy, nikt nie jest w stanie zabronic nam uczenia sie (czlowiek uczy
          sie sam, to Giertychy ucza), nikt nie ogranicza naszej wolnosci poruszania sie,
          nadal mozemy zyc i mieszkac tam gdzie chcemy i glosic poglady ktore uwazamy za
          sluszne bez strachu ze ktos strzeli nam w tyl glowy albo wyrzuci do morza z
          samolotu.

          Nasza frustracja i nasz zal wynikaja z poczucia bezsilnosci. Bezsilnosci ze
          racjonalne argumenty nie maja szans w spolecznej debacie, ze debata jest zbyt
          trudnym zjawiskiem i wiekszosc rodakow woli klotnie. Ze pozwolilismy sie
          wydziedziczyc z jezyka ktory powoli zawlaszczaja populisci i ich zwolennicy, ze
          bezmyslnosc oparta na binarnym obrazie swiata odnosi za przyzwoleniem wiekszosci
          coraz to nowe sukcesy.

          Ja bym wolal dostrzegac rzeczy dobre. Bo one tez sa. Piszesz: "znowu potrzeba
          cywilnej odwagi by otwarcie głosić swoje poglądy, znowu zaczynają się ciche
          rozmowy w kącikach". Piszesz o tym z troska. Ja dostrzegam tutaj rowniez
          pozytywna strone tego zjawiska. Latwiej bedzie teraz odroznic ludzi odwaznych od
          koniunkturalistow. Bylo to trudne w czasach gdy odwaga cywilna staniala.
          • wiktoriaka Re: Biedny, zgorzkniały malkontent 30.03.07, 07:46
            rmstemero napisał:

            > Zgoda co do wymowy calosci. Jest zle ale nie jest az tak beznadziejnie jak nam
            > sie czasem wydaje. To nie poziom ucisku osiaga swe apogeum lecz poziom
            > frustracji i zalu. Obserwujac sytuacje w kraju i pelne przerazenia reakcje mozn
            > a
            > by odniesc wrazenie ze w Polsce odbyl sie faszystowski przewrot i stadiony
            > zapelniaja sie przeznaczonymi na rozstrzelanie.

            Oczywiście, że nic fizycznie nam nie grozi, ale Hall ma rację, zrobiło sie
            duszno. Jeszcze nigdy, nawet za dawnych smutnych czasów ludzie nie byli tak
            podzieleni, to się rządzącym udało znakomicie. Jestem sfrustrowana, patrzę na te
            podziały z poziomu instytutu w którym pracuję od lat. Kiedyś granice były ostre,
            świat dzielił się na my i oni. "My" mogliśmy mieć różne światopoglądy, różnić
            się prawie we wszystkim, ale jedno nie podlegało dyskusji, uważaliśmy się
            wzajemnie za przyzwoitych ludzi. Trudno znieść mi teraz atmosferę
            podejrzliwości, to zastanawianie się po kątach, kto był świnią, a kto nie, masz
            rację, czuję się bezsilna.

            >Latwiej bedzie teraz odroznic ludzi odwaznych od
            > koniunkturalistow.

            To nie musi być wcale koniunkturalizm, nie każdy potrafi przeciwstawić się
            podejrzliwości i samemu narazic się na podejrzenia właśnie.
            • rmstemero Re: Biedny, zgorzkniały malkontent 04.04.07, 14:00
              Nie mialem zamiaru pisac o obecnej sytuacji lecz jedynie o naszej percepcji
              tejze. Naturalnie podzielam Twoje przygnebienie bo dzieje sie zle. Przed czym
              sie bronie to ucieczka w przygnebienie bo nie jest to zadne wyjscie ani
              odpowiedz. Nie mam zamiaru tez okreslac wszystkich, ktorzy sie ugna przed
              dyktatem zlego prawa i nie wykaza obywatelskiego nieposluszenstwa jako
              koniunkturalistow. Rozne sa uwarunkowania i indywidualne sa motywy. Mimo to
              jednak obstaje przy tym ze odwaga cywilna zdrozala a ludzi przyzwoitych i
              zdecydowanych tej przyzwoitosci bronic bedzie lepiej widac.
          • beatrix17 Re: Biedny, zgorzkniały malkontent 30.03.07, 21:04
            rmstemero napisał:

            Proponuje powrot do bardziej
            > zrownowazonej optyki. Nikt nie zabrania pisania madrych ksiazek ani dobrej i
            > tworczej pracy, nikt nie jest w stanie zabronic nam uczenia sie (czlowiek uczy
            > sie sam, to Giertychy ucza), nikt nie ogranicza naszej wolnosci poruszania
            sie,
            > nadal mozemy zyc i mieszkac tam gdzie chcemy i glosic poglady ktore uwazamy za
            > sluszne bez strachu ze ktos strzeli nam w tyl glowy albo wyrzuci do morza z
            > samolotu.

            Tak, ale mozemy obawiac sie o to, ze ktos za nas zdecyduje jednoznacznie i
            kategorycznie co jest dobre a co zle. Kiedy mamy zyc a kiedy nalezy swoje zycie
            poswiecic. Co trzeba zrobic kiedy ktos nas zgwalci, kto jest bohaterem a kto
            lajdakiem , komu sie nalezy pomnik a komu smierc cywilna, jakie wartosci maja
            byc naszymi wartosciami, a jakie sie do tego nie nadaja. I to wszystko
            ureguluja ustawy, rozporzadzenia a jeszcze do tego moze sie zdarzyc, ze ktos po
            prostu oglosi to w dzienniku wieczornym. Spustoszenie jest szerzone na
            wiele "cywilizowanych" sposobow, roznych od spedzania na stadionach , niemniej
            jednak wyniszczajacych , choc nie fizycznie.

            • rmstemero Re: Biedny, zgorzkniały malkontent 04.04.07, 14:05
              beatrix17 napisała:

              > Tak, ale mozemy obawiac sie o to, ze ktos za nas zdecyduje jednoznacznie i
              > kategorycznie co jest dobre a co zle. Kiedy mamy zyc a kiedy nalezy swoje
              zycie poswiecic. Co trzeba zrobic kiedy ktos nas zgwalci, kto jest bohaterem a
              kto lajdakiem , komu sie nalezy pomnik a komu smierc cywilna, jakie wartosci
              maja byc naszymi wartosciami, a jakie sie do tego nie nadaja. I to wszystko
              ureguluja ustawy, rozporzadzenia a jeszcze do tego moze sie zdarzyc, ze ktos po
              prostu oglosi to w dzienniku wieczornym. Spustoszenie jest szerzone na wiele
              "cywilizowanych" sposobow, roznych od spedzania na stadionach , niemniej
              jednak wyniszczajacych , choc nie fizycznie.

              Zauwaz jednak ze caly czas istnialo to niebezpieczenstwo, nie jest ono niczym
              nowym. Nowa jest nasza swiadomosc ze istnieje ono realnie i nas dotyczy. To tak
              samo jak ze smiercia. Wszyscy wiemy ze umrzemy ale gdy miejsce obok nas nagle
              staje sie puste robi nam sie nieswojo i strasznie i smutno. Choc nic tak
              naprawde nowego sie nie zdarzylo. Zmiana dotyczy nie koleji rzeczy lecz jedynie
              naszej percepcji rzeczywistosci. Zrodel przygnebienia i niezgody powinnismy
              dopatrywac sie rowniez w nas samych. Wygodniej jednak jest zalozyc ze leza one
              na zewnatrz...
    • maruda.r Powrót komuny 28.03.07, 10:45

      Już w pierwszych miesiącach po utworzeniu obecnej koalicji rządzącej -
      początkowo jeszcze niesformalizowanej - w rozmowach z osobami należącymi do
      grona twórców podstaw niepodległego i demokratycznego państwa polskiego
      spotykałem się z pytaniem: "Czy Polska nie wkracza na drogę prowadzącą do
      jakiejś formy autorytaryzmu?". W okresie, gdy premierem był Kazimierz
      Marcinkiewicz, nie miałem problemów z odpowiedzią na to pytanie. Twierdziłem
      kategorycznie - polska demokracja nie jest zagrożona.

      *****************************************

      Skoro padały takie pytania, to chyba były ku temu jakieś przesłanki. Dziwię się
      Hallowi, że tak długo nie chciał przyjąć do wiadomości faktu zagrożenia dla
      demokracji. Dziwię się tym bardziej, że z pewnością zna braci Kaczyńskich osobiście.

      Dla mnie zagrożenie było realne już w 2004. Wówczas dawałem wyraz swojemu
      rozczarowaniu nieracjonalną postawą SLD, które nie chciało wcześniejszych
      wyborów, ignorując tym samym zagrożenie ze strony Kaczyńskich. A każdy dzień
      dawał spadek w sondażach SLD i wzrost PiS. Nie chodziło mi o jakieś szczególne
      dobro, które większa reprezentacja SLD w obecnym sejmie miałaby zagwarantować.
      Po prostu już w 2004 było wyraźnie słychać rytm podkutych butów gości w
      brązowych koszulach.

      W 2005 jeden z moich znajomych potwierdził to wrażeniami z osobistej znajomości
      Kaczyńskich. Powiedział, że wystarczyło posłuchać tego, co mają do powiedzenia
      prywatnie, by nabrać przekonania, że są chorzy psychicznie.

      Dziwię się Hallowi, że traktował Marcinkiewicza, jako samodzielnego polityka.
      Dziwię się PO, że miało kiedykolwiek złudzenia, co do powodzenia planu
      stworzenia koalicji POPiS.

      Nie wiem dlaczego Hall krytykuje działania Kaczyńskich, skoro są to żelazne
      punkty ich programu. One są konsekwencją dopuszczenia oszołomów do władzy. Czy
      naprawdę nie widać, że krytyka działań Kaczyńskich utwierdza ich w przekonaniu,
      że ich plan się powiódł?

      Równie dobrze można było krytykować w latach 30. konkretne elementy polityki
      Hitlera i szukać z nim wspólnego języka. Dziś, z perspektywy czasu, wiemy, że
      takiej możliwości nigdy nie było. Jedynym celem Hitlera było wyeliminowanie
      wszelkiej opozycji i zdobycie pozycji władcy absolutnego.

      Politycy, obudźcie się. Jedynym waszym celem jest wyeliminowanie Kaczyńskich i
      Giertycha z życia politycznego.



    • abba15 UBowcy i Bure suki się boją - i słusznie! 28.03.07, 16:07
    • abba15 czy UBoli lęk wyzwoli? ........wątpię! 28.03.07, 22:01
    • bravor Re: Powrót lęku 28.03.07, 23:25
      Czyżby Hal bał się, że naczelny nie da mu już wierszówki?
    • tomek9991 Hm, moje gratulacje za doskonały tekst 30.03.07, 22:04
      Ja nie jestem optymistą co do tego, iż kaczory zgodzą się na wolne wybory. One
      nie oddadzą władzy po dobroci
    • abba15 UBecja się lękuje? - a to załgane szuje! 01.04.07, 14:15
      Wyborcza lustracja...
      Autor: Tadeusz Buraczewski

      Przyznaję, potwierdzam, wierzę,
      że Michnik 100% ma racji.
      Lustracja – to jakby podglądać
      kapusia w ubikacji.

      O! Z tej rolki co rwał też i Adam
      - urwać też nie omieszkał...
      ...By solidarnie „S” puścić -
      - kablownik - niejaki Maleszka.

      Tutaj unosił sutannę
      - chciał „pamięć” oddzielić od „troski”.
      Po! Umył ręce jak Piłat...
      ...Profesor ksiądz M.Czajkowski.

      Ech porcelity!.. Tu olewały elity.
      Tu sen o III RP ziszczał -
      - opróżniał pęcherz po Magdalence –
      - człowiek honoru/* - Kiszczak.

      W WC – nie chciał – lecz musiał
      - tak kwiat jak i kwit rewolucji...
      Kucali – i Olek czy inny UB-olek
      - taka jest siła obstrukcji.

      Racja! A gdzież ubikacja?..
      Pytanie – banalne – niestety.
      Jest tam – gdzie redakcja –
      - ogólnie znanej „Gazety”

      Tadeusz Buraczewski, 2006-06-14
Inne wątki na temat:
Pełna wersja