Jakby gejów nie było

29.05.07, 17:56
3-4tys na paradzie równości i relacje we wszystkich mediach, roztrząsanie
sprawy przez tydzień albo i więcej.
Podobna, jeśli nie większa liczba uczestników MMM i żadnej wzmianki w
większości mediów. I kto tu jest dyskryminowany?
    • tetlian Re: Jakby gejów nie było 29.05.07, 18:23
      To się wyłamał w swojej rodzinie :)
      • empirio Nieunikniony proces 29.05.07, 18:39
        Prędzej czy później Polacy wyjdą z barbarzyństwa i zaczną homoseksualistów
        traktować jak ludzi, tak jak to się dzieje w wielu krajach świata. Tego nie da
        się zatrzymać.
    • kochajacyinaczej Sama prawda zawarta jest w wywiadzie. My jesteśmy 29.05.07, 22:30
      takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni.
      Wtuleni w siebie leżąc na kocu, spoglądaliśmy na gwiaździste niebo. Zapach
      mięty i mchu otulał nasze nozdrza a koniki polne skocznie przygrywały na
      skrzypkach. Przypomniały mi się piękne, zachwycające swoją głębią, wzniosłe
      słowa filozofa, choć nie pamiętam którego, i czy dobrze powtórzę bo
      skomplikowane były: „nakaz moralny w sercu, a niebo gwiaździste nad nami…”
      Świerszcze urządziły nam koncert, przygrywając naszej miłości wesoło. Jakaś
      nieprawdopodobna melancholia chwyciła nasze serca. Szukałem instynktownie
      jakiegoś instrumentu, na którym mógłbym zagrać i wyśpiewać swoją duszę. Stefan
      uśmiechał się tajemniczo i jedną ręką rozpinał rozporek. Zrozumiał mnie na
      opak – „masz dmij tęgo, tak aby koszulę mi wessało” rzucił mi figlarnie. A mnie
      nie o dęty instrument chodziło… pragnąłem szarpanego, gitary lub mandoliny,
      która najlepiej nadawała się do twórczego wyartykułowania broczącej rany, jaką
      była dusza ma w ten piękny, gorący wieczór mazurski. Szarpanie strun, nie
      druta, w tak podniosłej atmosferze miało coś z tragizmu poety, który się
      wewnętrznie zmagał, nie mogąc pogodzić się z intymnym światem swych myśli.
      Lecz nie odtrąciłem Stefana, uraziłbym go. Powiedziałem mu – „to później, to
      może zaczekać”. Zrozumiał. Szepnął: „idę po instrument i coś ci zanucę moja
      Muzo”. Nie czekałem długo. Był wesół niczym starożytny satyr, mityczny pół
      człowiek, pół koziołek, który dziarskim krokiem przeszywał płaszcz otulającej
      nas nocy. Pewną ręką trzymał gryf, palce które niejednokrotnie dawały mi tyle
      satysfakcji harmonijnie poruszały się na strunach. Gryf przybrał w tej
      czarodziejskiej nocy postać dzikiego, czarnego węża do złudzenia
      przypominającego „kiełbasę” samego Simona Mola, a dźwięki, jakie za jego
      pośrednictwem wydobywał z pudła mandoliny niezmordowany Stefan – niczym górnik
      pracujący na przodku – spowodowały, że poczułem na swych skroniach strużki
      zimnego, niekalorycznego potu. Było wspaniale. Wydał z siebie anielski głos, i
      usłyszałem cudną piosnkę, której słowa wywołały kaskadę łez i mrowienie w
      kroczu:

      - „Gdy część Żydków skwierczała w stodole
      Bo nie dało się wszystkich tam upchać
      Wzięli Rywkę chłopaki na pole
      I gwałcili - normalnie i w usta
      I Ona szybko pobladła jak chusta
      I umarła od polskiej siekiery
      Odrąbali jej główkę prześliczną
      I zagrali nią w nogę na miedzy”

      Fala niewymownego cierpienia spadła na mnie, czułem, że dusza mi się wywraca na
      tzw. nice, mocno wtuliłem się owłosiony tors Stefana, łkając i szlochając
      niczym dworska dziewka, która za ukochanym Kozakiem morze łez wylewała, a który
      właśnie szedł z poświęconym nożem Lachów rizat. Oh, cóż za stereotypowy,
      bigoteryjny obraz wypełzł w tej pełnej emocjonalnego napięcia chwili, z
      najciemniejszych zakamarków mej mrocznej podświadomości steranej wielowiekowymi
      naleciałościami pogromowymi. Przywarłem jeszcze mocniej, wręcz wpiłem się w
      Stefana, pragnąc zabić w sobie ten atawistyczny i pierwotny w swej postaci,
      obcy wręcz mojej duszy i poglądom obraz stosunków międzyludzkich, oparty na
      zdegenerowanej „nauce” czarnych szalbierzy z ryngrafami na piersiach, co to
      rzekomo w Boga wierzą i pełno go mają na powykrzywianych z nienawiści ustach a
      w sercach zamiast miłości i tolerancji – zdegenerowane poglądy społeczne.
      Pogładził mnie Stefan po głowie i powiedział: „nigdy więcej! W usta…” Nie
      musiał mówić nic więcej, zrozumiałem jego ból, wszak wstydził się polactwa
      równie mocno jak ja.
      • mika68 A ja czekam kiedy red. Pacewicz napisze wreszcie 30.05.07, 00:49
        jakieś wspomnienie, a włściwie sprostowanie do wspomnienia o Andrzeju
        Szczypiorskim, Wielkim Nad_autorytecie GW. Myślałem, że pomoże "Errata do
        biografii" Brauna, a tu dalej cisza, jak makiem zasiał.
    • garnek11 Jakby co... 30.05.07, 01:02
      Jakby co, to nie wypowiadam się co do rzekomo (rzekomo, bo - moim zdaniem
      meritum tego artykułu leży gdzieś indziej) meritum sprawy, czyli
      homoseksualizmu, ale arykuł to czysto Goebelsowska propaganda. Od początku do
      końca ma udowodnić jedną tezę: w Polsce jest homofobia (definiowana najwyraźniej
      przez Panów, jako niechęć do akceptacji środowiska homoseksualnego), za którą
      stoją homofobiczni bracia bliźniacy i cały ciemnogród.

      Gazeta Wyborcza coraz lepiej wychodzi w "uświadamianiu społeczeństwa". Prawie
      tak jak w 1940 roku sowiecki "Wojujący Bezbożnik". Bravissimo!

      Dziwię się tylko ludziom, którzy ciągle twierdzą, że jest to obiektywna gazeta.

      O Wy wierni wyznawcy!
      • bibicz Re: Jakby co... 30.05.07, 01:45
        gazeta nie jest obiektywna
        kaczynscy sa homofobami
        polacy sa w wiekszosci homofobami
        polak katolik to rowniez (generalizujac): antysemita, rasista, szowinista,
        ksenofob i tak dalej
        gazeta nie jest obiektywna, ale w polsce homofobia i ciemnogrod jest.
        • garnek11 Re: Jakby co... 30.05.07, 02:04
          po tej trafnej diagnozie, "jak brat bratem, nie bedzie czlowiek czlowiekowi
          bratem", wcielic w zycie: "chyba ze sie go przecwiczy batem"?
          • tomxp Re: Jakby co... 30.05.07, 03:12
            drogi garnku!
            jakby co do propozycji twej wzgledem jak napisales >chyba ze sie go przecwiczy
            batem"? co masz na mysli?
            tzn:
            kto
            kogo gdzie
            kiedy
            w jakim celu
            jakie skutki, no uboczne
            obawiam sie ze ogolnikami nikt swiata nie zbawil



            ps nsz prezydent prowadzi kraj pelargonii i malwy do swietlanej przyszlosci
            na marsie bedziemy przed, powtarzam p r z e d cinczykami
            nad wiekim planem marsjanskim pracuja miedzy innemi prof giertych w raz ze swym
            synem, obecnie minister edukacji.
            z ostatniej chwili. prezydent kaczynki zawetowal udzial w przgotowywaniu
            wielkigo projektu kosmicznego (wpk IVrp) przez wybitnego profesora torbologii
            infracerwonej tlikylinki. sam profesor odmowil komentarza
            • garnek11 Re: Jakby co... 30.05.07, 14:05
              "Jak brat bratem, nie bedzie czlowiek czlowiekowi
              bratem, chyba ze sie go przecwiczy batem"

              Juz spiesze z wyjasnieniem drogi tomxp!

              Haslo jawnie nawiazuje do wielkich osiagniec jeszcze wiekszej wielkiej rewolucji
              francuskiej, ktorej to hasla niesione przez biurokratyczny lud (czytaj
              biurokracje arystokratyczna) na bagnetach sprowadzaly sie do hasel wolnosci,
              rownosci i braterswa. A poniewaz i we Francji lud byl tamtymi czasy rowniez
              ciemny, to posepowe sily orzekly iz jedyna metoda na zaprowadzenie dobrotliwej
              postepowosci bedzie budowanie gilotyn i wprowadzenie powszechnego - jakze
              wychowawczego - terroru. Tam sie udalo, dlaczego nie sprobowac tego u nas?

              Poniewaz non stop sugeruje sie nam - maluczkim Polaczkom -, zesmy ciemni i tacy
              nietolerancyjni i ze cos z tym trzeba zrobic (znaczy sie oczywiscie: oswiecic),
              zaproponowalem bardzo proste i skuteczne rozwiazanie, ktore mialoby przywrocic
              nasze ciemne spoleczenstwo na lono oswieconych i postepowych spoleczenstw
              zachodnich.

              A poniewaz - jak widac po wypowiedziach szarego i ciemnego ludu - spoleczenstwo
              nasze same z siebie nie jest skore do przyjecia tych obiecujacych i
              promodernistycznych hasel a tym bardziej wdrozenia ich w zycie, zaproponowalem
              jedyne rozwiazanie w tej kwestii, a mianowicie oswiecenie naszego spoleczenstwa
              przez postepowe sily moderny za pomoca fraternickiego i egalitarnego bata.

              Moze wtedy nasze postepowe i wiedzace najlepiej sily moderny co jest najlepsze i
              najbardziej postepowe dla szarego i ciemnego ludu, moze wtedy stwierdzilyby juz,
              ze Polacy stali sie w koncu postepowi i pokochali wszystkich kochajacych inaczej!

              Bowiem inaczej sie nie da - opor ciemnego i katorydzykowego ludu uniemozliwia
              zaprowadzenie w Polsce postepu, do ktorego wprowadzenia zmusza nas koniecznosc
              dziejowa oraz koniecznosc przescigniecia w postepowosci postepowych krajow
              zachodnich.

              A wiec batem! Do dziela moderno!
    • pal666 homoseksualizm to choroba 30.05.07, 05:56
      W wywiadzie padło stwierdzenie:
      "Usłyszę, że homoseksualizm jest nienormalny, że to choroba. Z koniem się nie da
      kopać, ale mogę argumentować, że tego się nie wybiera, że tego nie można wypromować"
      A co ma piernik do wiatraka, panie geju ? Przecież żadnej choroby się nie
      wybiera. A może to Pan uważa ludzi chorych za gorszych od zdrowych i dlatego nie
      może Pan zaakceptować tego, że jest Pan chory ? A fe, co za nietolerancja...
    • alex-alexander Jakby gejów nie było 30.05.07, 07:36
      Religijny kraj nigdy nie bedzie tolerancyjny.
    • kandym Jakby gejów nie było 30.05.07, 15:26
      Panie Tomku!
      Nie wiem czy Pan przeczyta ten tekst, ale kto wie. Chcę tylko napisać, że
      jestem pełen autentycznego podziwu dla Pana.
      Widziałem Pana wcześniej w paru programach na temat „homoseksualizmu”.
      Dostrzegłem duchowy wręcz spokój, jakim reagował Pan na nieskrywaną homofobię
      wielu gości tych programów, a nawet prowadzących. Z ich strony manipulacja, a z
      Pana strony rzeczowe, spokojne, wyważone odpowiedzi.
      W którymś momencie nawet miałem Panu za złe, że uczestniczy Pan w tego typu
      programach. Wychodziłem z założenia, że okazywana przez Pana ludzka i
      obywatelska godność, to te przysłowiowe „perły”, w zestawieniu z niektórymi
      wypowiedziami i postawami osób, których nie chcę tu wymieniać.
      Teraz, po lekturze wywiadu z Panem, tym bardziej jednak wiem, jak bardzo
      istotna jest pana cierpliwa postawa, rzeczowość i uczestnictwo w tychże
      programach. Praca u podstaw! Wystawia Pan swoją osobą niezwykłe świadectwo
      wszystkim lesbijkom i gejom. Za co dziękuję, nie kryjąc podziwu.
      Proszę mi wybaczyć wielkie słowa, ale tak to widzę.
      Przy okazji chcę też podziękować za coroczną Paradę Równości. Dla mnie i wielu
      moich przyjaciół, także heteroseksualnych, to doroczne Wielkie Świeto.
      Słowem za wszystko- DZIĘKUJĘ!

      Jarek Malicki
    • malgorzatagorska Homo skrywają swoje funkcje erotyczne w związku 01.06.07, 15:22
      Ten fakt dowodzi jak bardzo nie estetyczne wrażenia wywołuje gejowski związek,
      i że ich czynności seksualne są nienaturalne. Eliminacja pojęcia natura ludzka,
      natura człowieka doprowadzi do ogromnych nadużyć i zapłacimy za to straszną
      cenę.
    • reaver247 GW temat naczelny: gej i antysemici 24.06.07, 20:33
      zamiast zajac sie gospodarka, 13% bezrobocia ludzie nie chca do roboty isc,
      wiekszosc zarabia smieszne pieniadze i skonczy w d... z kredutem 30 letnim ale
      jasne wazne zeby znac sytuacje polskiego geja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja