arsa8
08.07.07, 23:31
W mojej podmiejskiej wsi powoli pojawia się świadomość, że w wykształcenie
warto inwestować. A jeszcze przed 30 laty podśmiewano się z "magisterków".
Poza tym rolnicy wyprzedają ziemię, podnosząc tym samym przynajmniej na jakiś
czas standard życia. Młodsze pokolenie nie pamięta już "dobrobytu" epoki
Gierka, więc łatwiej przyjmuje za swoje wartości, które niesie obecny czas.
Czyli można powiedzieć, że chłopstwo jako takie zanika, a wzrasta świadomość
obecnych mieszkańców wsi, wśród których wielu jest też przybyszów z miasta.
Jednym słowem - dość optymistycznie (?).