Dodaj do ulubionych

Nie utopmy Europy w politycznym błocie

12.09.07, 11:37
Po co nam integracja w UE albo w ogóle UE?
Pytanie jest podstawowe i nad takimi też trzeba się zastanawiać.
Nam (Polsce) potrzebna jest dla korzyści cywilizacyjnych,
niezbędnych dla dalszego rozwoju. Polska potrzebuje Europy a Europa
potrzebuje Polski ale Polska potrzebuje bardziej Europy niż Europa
Polski. Dowód:
a) UE istnieje już dziesięciolecia bez Polski i może dalej bez
Polski istnieć
b) Jaka jest sytuacja w Polsce każdy widzi, unijna pomoc bardzo się
nam przydaje

Oczywiście inny wymiar pytania może dotyczyć integracji w ogóle - po
co to Europie czy nie lepiej zostawić w niej pół setki całkowicie
niezależnych państw? Warto tu spojrzeć na historię. W Europie
istnienie niezależnych państw wielokrotnie
prowadziło do wojen, bo wojny toczą się głównie między państwami.

Brak niezależnych (narodowych) państw to brak wojen. Co byłoby z USA
gdyby powstało tam też pół setki niezależnych państw, zamiast
federalnego państwa z 50-ma stanami? Zapewne wielokrotnie toczyłyby
ze sobą krwawe wojny.

W Europie właśnie dlatego mamy pokój, że się integrujemy. Im
ściślejsza integracja tym gwarancja pokoju większa. I bez komentarza
dalsze powody dla dalszej integracji:
- zjednoczona Europa moze stać się silnym partnerem dla USA i
silnym państwem nie obawiającym się zagrożeń zewnętrznych i
wewnętrznych (terroryzm!)
- Europa bez granic to szybszy i bardziej równomierny rozwój
gospodarczy
Oczywiście możemy pozostać dalej podzieleni a Rosja, Chiny i
teroryści się cieszą, bo mogą nas wykańczać po kawałku.

Ale nie uważam, że nie należy kogokolwiek zmuszać żeby popierał USE
(United States of Europe) czyli Stany Zjednoczone Europy. Owszem,
niech będą referenda i te kraje, które chcą integracji mogą iść w
tym kierunku a reszta, jeśli chce zostać na boku, ich sprawa. Tak
zrobiono ze wspólną walutą euro i tu też nie ma przymusu czy chce
się mieć wspólną, najsilniejszą walutę świata czy też własną,
lokalną, bez znaczenia międzynarodowego.
Obserwuj wątek
    • rs_gazeta_forum Re: Nie utopmy Europy w politycznym błocie 12.09.07, 14:23
      Warto powtarzać rzeczy oczywiste, przekonałem się o tym już kilkakrotnie, więc
      Twój post bardzo doceniam :). Ale obawiam się,
      że logika zdarzeń w naszym życiu wewnętrznym wywoła silny konflikt między Polska
      i resztą UE. W artykule podkreślono bardzo wyraźnie,
      że nie można narzekać na decyzje w UE, jeśli nie wie się, czego się chce, i nie
      bierze od początku udziału w ich przygotowywaniu.
      Polska jest słaba ekonomicznie, więc nikt na nas nie czeka, sami musimy dbać, by
      być obecnym, także w kuluarach. A my nie mamy nawet ministra spraw
      zagranicznych, nie mówiąc już o jakiejkolwiek spójnej wizji. Ta ostatnia zresztą
      może nawet w głowie Jarka Kaczyńskiego istnieje, ale jest to wizja samotnej
      POlski, nieujawniana wprost tylko dlatego, że nie musi być ujawniana.
      Jeśli więc wypracowywana będzie w UE jakaś polityka, to poza nami,
      a Polska (jej rząd) ograniczy się do stwierdzeń, jak cytowane, że "poczeka na
      propozycje". Wtedy oczywiście będzie gromko krzyczał,
      że niezgoda, że weto, że UE jest be itd. Bo takie właśnie działania odpowiadają
      tej właściwej wizji Kaczyńskich.
      A to rzeczywiście zaowocuje powstaniem ściślejszego UE bez nas.
      I choć to będzie zakrawać na farsę, bo większość z nas chce Polski
      w UE, to zakładam się, że pod wpływem propagandy duża część z tej większości
      uzna, że to UE jest winna, nie Kaczyńscy.
      • toja3003 A jednak Twój pesymistyczny (realistyczny?) post j 13.09.07, 09:19
        A jednak Twój pesymistyczny (realistyczny?) post jest też
        optymistyczny. Gorzko zaczynasz od „logika zdarzeń w naszym życiu
        wewnętrznym wywoła silny konflikt między Polska i resztą UE” ale pod
        koniec dorzucasz „większość z nas chce Polski w UE”. Myślę, ża nasza
        Polska to są dwie Polski.

        Jedna otwarta na innych ludzi i świat, z fantazją, pomysłami,
        potrafiąca znaleźć się w towarzystwie, nowoczesna, odważna i dążąca
        systematyczną pracą do sukcesu a druga zahukana, nieufna, ponura,
        bez polotu, chowająca się przed wyzwaniami po sraczykach, wietrząca
        wokół dziejowe spiski i odwiecznych wrogów. To prawda, że nie mamy
        teraz polityki zagranicznej a jedynie fukanie na każdego i
        odmienianie przez wszystkie przypadki pozdrowienia „s...j dziadu”
        ale tym bym się w dłuższej czy średnioterminowej perspektywie nie
        przejmował.

        Wierzę we wzrost rozsądku, także u tych słabiej wykształconych,
        biedniejszych, uznających się za przegranych a często i faktycznie
        przegranych. Przecież każdy ma swój chłopski (dosłownie też) rozum i
        widzi, że bilans współpracy Polski z UE jest dla nas korzystny.
        Owszem są i zjawiska negatywne ale całość jest dla nas opłacalna.
        Skoro większość starej UE jest w strefie euro a większość nowych już
        zadeklarowała wejście do tego systemu albo i w nim jest (Słowenia,
        Malta) to dlaczego Polska miałaby być wyjątkiem?

        Zatem ile razy populiści mogą straszyć społeczeństwo tymi samymi
        strachami na wróble? To działa tylko za pierwszym razem. Kiedy parę
        lat temu uchwalano naszą nową Konstytucję to niektórzy
        krzyczeli, „że oznacza to wprowadzenie bolszewii i odbieranie matkom
        dzieci”. Nic takiego jak widać się nie stało. Potem miał być masowy
        wykup ziemi przez Niemców. Gdzie ten wykup pytam? Chyba na Majorce
        ale z tego tu już się Hiszpanie cieszą, bo mają turystów i
        inwestorów.

        Owszem, nie dalej jak wczoraj w Kurierze Szczecińskim widziałem
        ogłoszenia władz i deweloperskich firm niemieckich i polskich
        zachęcających Polaków do osiedlania się w RFN na polskich czy polsko-
        niemieckich osiedlach po zachodniej stronie Odry. Można tanio
        kupować działki (25 euro za metr) i budować albo kupować gotowe
        nieruchomości. W jakimś miasteczku w związku z tym otworzono nawet
        polsko-niemieckie gimnazjum. Przyczyna tego jest jasna. We
        wschodnich Niemczech bezrobocie jest znacznie większe niż na
        zachodzie więc ubywa ludzi, pustoszeją miejscowości i budynki. Ale
        np. dla szczecińskiego studenta czy kogoś kto ma pracę w Polsce może
        to być atrakcyjne, o polskich emerytach nie wspominając. A więc
        jeśli jakiś wykup jest to raczej przez Polaków w Niemczech niż
        odwrotnie.

        Więc ciekawi mnie czy tamtejszy rząd krzyczy o „wykupowaniu
        niemieckiej ziemi przez odwieczynch wrogów polskich”? Szczerze
        wątpię. Po wejściu do UE Polska miała być „rzucona na kolana a
        rolnictwo zniszczone”. Nic takiego się nie stało. Jest wręcz
        przeciwnie a w Polsce nawet wzrosła(!) liczba gospodarstw rolnych z
        powodu europejskich dotacji. Myślę więc, że nasz kraj będzie coraz
        bardziej normalniał a czy skorzystamy z szans jakie mamy zależy od
        nas. Choć widząc np. nasze nieudolne przygotowania do Euro2012 wiem,
        że nie będzie to prosty proces i wiele jeszcze musimy się uczyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka