Dodaj do ulubionych

Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci

06.11.07, 16:21
małe deja vu ;)

www.gazetawyborcza.pl/1,80852,4150975.html
może wypada odpalić procent autorowi listu ?
Obserwuj wątek
    • alaluk Biedna córeczka Zosia!!! 06.11.07, 18:50
      Współczuję rocznej córeczce Zosi, która ma roczek i jeszcze nie wie,
      że oddziedziczy długi po tatusiu, ktory zamiast NAJPIERW
      zaoszczędzić pieniądze a POTEM kupić mieszkanie - wolał brać je na
      kredyt. I zostawi biedne dziecko z długami... Bank będzie mógł ją
      wywalić z mieszkania jak nie będzie miała na spłatę. Jezu!!! CO za
      egoizm!!! Masz facet 7 tysięcy na miesiąc, to było sprzedać
      mieszkanie w Elblągu, kupić coś pod warszawą i dojeżdżac do roboty.
      Albo jechać do LOndynu i ZAROBIC kasę. A nie brać kredyt i jeszcze
      zażerać się FRANCUSKIMI KORNISZONAMI! O JEZU!!! Sam nie umiesz
      zakisic ogórków? Musisz wydawać na pizze 450 zł??? Jestem przerażona
      lekkomyślnością i brakiem wyobraźni finansowej. I nie wiem, czy
      słowa "Ch..nia w Elblągu" są parlamentarne... Czy w ogóle takie
      slowa w druku są dozwolone??? Jakbym była z ELBląga, to bym się
      obraziła... I nie żal mi tych, co lekkomyślnie biorą kredyty, a
      potem płaczą. Niech nie biorą...
      • rekin761 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 06.11.07, 18:59
        a za co miał facet kupić mieszkanie?
        takie popieprzone czasy!
        każdy chce troche pozyc spróbować coś dobrego, sam pisze ze na wczasy nie jedzie.
        mamy chory kraj i tyle, ch..owe zarobki a wysokie oprocentowanie!
        i płacimy na gnojków polityków wysokie podatki a oni się smieją w twarz!
        i co zrobili zeby to zmienic?
        a do irlandii jedź sama bo ja bym nie jechał , byli znajomi i podziękowali.
        • lichttrager Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 07:28
          No to sobie kupił to mieszkanie i ma. Więc dlaczego się skarży? Wyrwał się z
          h..ni to się powinien cieszyć. Co myślał, że za darmo dostanie? Sam mam kredyt
          ale nie płaczę tylko płacę. Wcześniej kupę czasu spędziłem licząc czy mnie
          będzie stać. I stać mnie. No ale nie wydaję na pizzę 450 zł. Strasznie głupie,
          naiwne, dziecięce, niedojrzałe podejście tego gościa.
          • marcowroc Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 09:07
            Beznadziejny fagas. Chyba nie wie co to znaczy brac odpowiedzialność za swoje zycie, za rodzinę. "Żona sie o coś pytała"! To kim on jest? Raczej nie głową rodziny! Jak facetowi nie chce sie sprawdzić umowy, to niech potem nie płacze.
            • majak BTW, piękne te kredyty na 30 i 50 lat 07.11.07, 09:51
              Realne oprocentowanie 116% i 220%. Trzeba być szaleńcem żeby na to
              pójść. Albo rzeczywiście miec nóż na gardle...
              • ford.ka Re: BTW, piękne te kredyty na 30 i 50 lat 07.11.07, 10:03
                Bo przeciez powinno byc tak, ze za 30 lat jest 3% a za 50 jest 5%, a
                banki to instytucje charytatywne... Moze sam zacznij ten zdrowy
                trend i wplac swoje oszczednosci na lokate - 3% na 50 lat. W koncu
                bank musi cos miec na obsluge i lokaty i kredytu - no chyba, ze
                bedziesz tam jeszcze pracowal przez 50 lat za darmo, zeby obnizyc
                koszty.
                Skoncz moze z tymi majakami i przeczytaj sobie jakas "Ekonomie dla
                przedszkolakow"...
                • jacek.sygula Kolo jesteś żałosny znam ludzi co zarabiają 500zł 07.11.07, 10:13
                  miesięcznie

                  • jacek.sygula a Ty i pół Warszawy żyje ponad stan taka prawda 07.11.07, 10:14
                    • jacek.sygula pizza, lodu i kawa za 450 zł, lepiej zostań w domu 07.11.07, 10:17
                      WEŹ się lecz na głowę
                      • mariuszdd Zależy gdzie on był 07.11.07, 10:31
                        jacek.sygula napisał:

                        > WEŹ się lecz na głowę
                        np. w agencji towa.. kieliszek czegoś tam to stówka ;)
                        • salonowiec_2 głupek!!! 07.11.07, 11:15
                          • mariuszdd Re: głupek!!! 07.11.07, 11:26
                            Korniszonów po francusku to tam nie podają,faktycznie.
                            Kurcze ,to może nowy slang fachowców z PR ? "Korniszony po francusku", hm

                            • a.rd Za mieszkanie w Elblagu mozna miec min. 200tys zl 07.11.07, 12:42
                              Za przecietne mieszkanie w Elblagu mozna obecnie dostac ok. 200 tys
                              zl. Skoro bohater tego artykulu go nie sprzedal, to widac pieniadz
                              nie maja znaczenia. Wiec o co ta zadyma?

                              A w ogole to tekst wyglada na napisany przez dziennikarzy GW, a nie
                              przez faceta z Elblaga.
                              • swoboda_t Re: Za mieszkanie w Elblagu mozna miec min. 200ty 07.11.07, 14:05
                                Też tak sądzę. To nie jesr autentyczna historia, tylko artykuł
                                masjący poruszyć pewien temat, a może tylko mający anpędzić ruch an
                                poartalu. Może projekcja problemów jakiegoś blizej nieokreślonego
                                człowieka (nie śmiem sugerować, że samego autora). Jest chyba nieco
                                przerysowany, ale z pewnością zawiera w sobie wiele prawdy, więc tak
                                czy siak warto przeczytać i się zastanowić.
                                • wujek_extrema Normalka !!! 08.11.07, 02:15
                                  A czym wy sie tak
                                  • wujek_extrema Re: Normalka !!! 08.11.07, 02:20
                                    A czym wy sie tak wszyscy irytujecie? Caly system sie od takich
                                    ludzi napedza. Jak w gospodarce jest wysoki stopien zadluzenia (nie
                                    za wysoki) to ludzie pracuja (bo musza!) i pracuja wydajnie (bi sie
                                    boja o prace!). Polska jest ciagle daleko w tyle za swiatem
                                    cywilizowanym jezeli chodzi o wydajnosc pracy tak ze tacy ludzie sa
                                    potrzebni. Trzeba sie cieszyc ze ludzie wydaja duzo i musza ciezko
                                    pracowac a nie nazekac. Do dla dobra narodu i kraju ;)
                            • raphul Re: głupek!!! 07.11.07, 13:12
                              Hyhy, "korniszony po francusku", ale skecz, nie moge, hyhy, SUPER
                              • mariuszdd Zjadł karniszona po francusku,zgryzł polską pizzą 07.11.07, 13:58
                                Oto PR-layszen laser.
                            • kiszuriwalilibori Re: głupek!!! 07.11.07, 15:49
                              Masz rację. Korniszony po francusku to to samo co "chono tu córa zakisim ogóra"
                      • jan.szulc a jaki to ma zwiazek z czymkolwiek? 07.11.07, 11:18
                        :?
                    • kerk5 ale ponad czyj stan - jeśli wolno wiedzieć? 07.11.07, 11:04
                      hm?
            • kerk5 dokłądnie, ja robiłem 3 mies risercz w kilkunastu 07.11.07, 10:52
              bankach
              aż znalazłem optymalny
              jak nie negocjował umowy i nie czytał umowy to sie nie dziwię, że
              się teraz boi co dalej
              co za loozer
          • balbriggan Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 21:00
            No i co ci ta Warszawa dała, frustrację?A na marginesie gdyby moj
            mąż miał takie podejście do życia kiedy ja byłam w ciąży to napewno
            nie było by kolejnych rocznic.
            Na kawę do Gdańska bo się dusisz,PO co pytam? Taniej zrobić EKG i
            kupić butlę z tlenem.To co przeczytałam o tym "diałym " jak siebie
            nazwał poruszyło mnie do głębi
        • wami41 Re: Komunistyczna mentalnosc faceta i dziennikarza 07.11.07, 07:55
          Niech ta durna gazeta umiesci swoj artykul w Stanach Zjednoczonych
          np. w New York Times alb LA Times to ja tam poducza o czym polega
          polityka finansowa kazdej rodziny. Znalazl jakiegos durnego
          dziennikarza ktory o tym pisze, przeciez to bzdury. Ten dziennikarz
          mentalnie siedzi w komunizmie kiedy to domy, mieszkania, pensje
          dawalo "panstwo".W kapitalizmie kazdy obywatel odpowiada za siebie,
          bierze odpowiedzialnosc za swoje wybory.Wybiera francuskie
          korniszony i wyskakiwanie na pizze z kolesiami (za 450 zl)
          oczywiscie inne "fajne rzeczy" to nie stac go na mieszkanie w
          Warszawie i niech nie smarka w rekaw dziennikarzowi.Ze kredyt na 30
          lat?A kto na zachodzie kupuje mieszkania, domy, za gotowke.
          Zobaczcie kto jest w stanie zaoszczedzic np. $500.000 gotowki na
          zakup malego 90 m2 domu w wielu stanach USA? Poszukajcie statystyk.
          • kerk5 płacz na zapas - uwielbiam takich gamoni 07.11.07, 08:42
            takie życie chłopcze, jak sobie nie radzisz - wracaj do Elbląga
            • simon_r Re: płacz na zapas - uwielbiam takich gamoni 07.11.07, 09:35
              Święta prawda... facet płacze, że po wszystkich stałych opłatach zostaje mu
              "tylko" 3tys.!!!... orzeszku..!!... i nie jest w stanie w 3 osoby wyżyć za 3
              tysie??... to jakiś kretyn.
              Swoją drogą mam wrażenie, że jest to typowe podejście kolesia z prowincji -
              narzekać jak to mu źle ale jednocześnie korniszony musza być francuskie a z
              przedmieścia to on nie będzie dojeżdżał bo musi mieszkać w centrum...

              -------------------

              SuDoKu... wciąga :)
              • motylanoga71 swiete slowa 07.11.07, 11:08
                2 tys oplat ???? Tzn nastepnych kredytow ? bo chyba prad, tel, net, woda to nie
                daja 2 tys pln w miesiacu? A jesli daja to trzeba pomyslec nad tym jak mozna na
                nich zaoszczedzic. No i 3.5 tys na 3 osoby na tydzien, Gosciu, osmieszasz sie ze
                cie nie stac od 1 do 1. A ta akcja ze zabraklo pieniedzy to juz dla mnie
                idealnie pokazuje mentalnosc tego pana. Jak mozna nie wiedziec ile sie ma
                pieniedzy? Ja pitole. Na co ty wydajesz czlowieku te 3.5 tys miesiecznie ?? Toz
                ja znam ludzie ktorzy za te pieniadze kupili mieszkanie w Warszawie (ktedyt ok.
                1,5 tys), normalnie jedza i zyja, malo tego odkladaja tez cosnieco na konto np.
                na wyjazd wakacyjny za granice raz czy dwa razy co roku. I nie jecza. Ale moze w
                odroznieniu od Ciebie zanim wydadza pieniadze to mysla ?
                Otrzasnij sie chlopie, wez rozbieg, walnij glowa w sciane, moze ci klepki
                naskocza na odpowiednie miejsca i w koncu zaczniesz zyc jak czlowiek a nie
                udawac kogos kim nie jestes heh fracuzki korniszonie heh
              • chudymisio Każdy sam wybiera... 07.11.07, 12:10
                Moim zdaniem każdy ma swój rozum i wie co dla niego dobre. Jak
                gościu woli te francuzkie korniszony i inne przyjemności tego typu
                to niech ma. Ktoś inny wybierze bezpieczeństwo finansowe, a
                korniszony będą polskie i pizzę też zje w tańszym lokalu.

                Zwłaszcza, że rzeczy najważniejsze w życiu są zwykle darmowe
                (miłość, radość, więzi międzyludzkie). A sami dorabiamy sobie do
                tego dość kosztowną (finansowo) otoczkę. Z dobrym znajomym,
                przyjacielem można się spotkać nieważne gdzie. Jak jest to
                przyjaciel, wszędzie jest przyjacielem.

                Generalnie zgadzam się z tymi, którzy uważają za żałosne to
                narzekanie. Bo jak się coś wybiera, to trzeba znać konsekwencje. Mam
                jednak nadzieję, że "menago" jakoś się w końcu odnajdzie i życzę mu
                powodzenia.
                • nocny_lisek Re: Każdy sam wybiera... 10.11.07, 14:37
                  na kilkaset postów jest jeden, w którym chudymisio dostrzegł co tak
                  naprawdę jest ważne w życiu i ile to kosztuje. Szczęścia przecież
                  się nie kupuje, ani za gotówkę, ani na kredyt. A jeżeli ktoś wie
                  gdzie je sprzedają, to proszę o namiary. Spokoju i poczucia
                  bezpieczeństwa też nie dodają gratis do kredytu hipotecznego. To
                  powinien wiedzieć każdy, kto się decyduje na 30-letnie zobowiazanie
                  po 2000 zł miesięcznie. Ale jeżeli dla kolesia ważniejsze jest to,
                  jak go widzą inni, jeżeli swoją wartość mierzy mieszkaniem w Wa-wie,
                  stawianiem pizzy po 450, francuskimi korniszonami i serami
                  pleśniowymi, to naturalne, że jak tylko poczuje zagrożenie swojego
                  wyznacznika wartości - pieniądza, a co za tym idzie tzw. pozycji czy
                  ststusu, zaczyna płakać i się żalić.
                  Spośród moich wielu znajomych prawdziwymi przyjaciółmi stali się Ci,
                  z którymi spotykaliśmy się pod trzepakami, na placach zabaw czy
                  gdziekolwiek indziej, gdzie nam było wygodnie, zaś o tych ze
                  snobizmem wpisanym w dowód osobisty powoli zapominam.
                  I ja mam nadzieję, że kolega kiedyś się obudzi i dostrzeże, że żona
                  i dziecko dają więcej szczęścia i radości niż lokalizacja mieszkania
                  i francuskie korniszony, czego szczerze mu życzę
        • forresty Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 07:56
          jak czytam ten tekst to mam przed oczami typowego lansera z Warszawki.
          Francuskie korniszony, francuskie sery, kawa w Wawie zamiast w Elblągu...
          Wszystko OK, ale to jest jak u małego dziecka. Nie stać mnie a nie potrafię
          sobie odmówić. Jak muszę kupić mieszkanie to odmawiam sobie francuskich
          korniszonów, wizyt w drogich knajpach itd choc w ogólnym rachunku to i tak nic
          nie znaczące kwoty a nie ma też co żyć życiem pustelnika tylko dlatego że ma
          się kredyt na karku. Tylko to świadczy o jakimś podejściu do zycia
          A czego spodziewają sie ludzie którzy żyją na kredyt i koniecznie musza mieszkać
          w Wawie bo moda bo kasa itd? Że co że spłaci się samo, że robota zawsze będzie a
          zdrowia nie ubędzie?
          Mam podobnych znajomych... Kupili sobie mieszkanie w Wawie, praca w agencji
          reklamowej, praca z e znanymi ludźmi, awans społeczny itd... Tylko jak
          przyjeżdżają do matki na prowincję to mimo że schudli po 20 kg i padają na nos
          to dalej nawijają z kim to oni nie poszli na kawę czy kogo tam nie poznali .
          LoL! jak chce ktos tak żyć to OK, ale koszty sa potem jakie są
          Kiedyś powiedziałem sobie - nigdy nie wezmę kredytu na mieszkanie. I dobrze
          zrobiłem bo zapracowałem na nie na zachodzie. małe bo małe ale jest i zamiast
          rwać włosy z głowy nad kredytami i przyszłoscią lajcikowo żyję sobie z dnia na
          dzień.
          Szkoda mi tych ludzi ale sami sobie są winni - a właściwie podejście jakie mają
          do życia - kompletnie nierozsądne. Jak takiemu człowiekowi można dac
          odpowiedzialne stanowisko skoro postępuje tak ryzykownie z własna przyszłoscią?
          Mozę pracodawcy na tym zależało, ale ile taki pracownik popracuje ? Do pierwszej
          wpadki?

          A czemu mamy tak wysokie oprocentowanie? Dlatego ze banki wiedza od dawna że w
          Polsce duży procent kredytow jest niespłacalnych. W USA dawali kredyty byle komu
          i na śmiesznych procentach - jak się skończyło wszyscy wiemy. Podobnie moze być
          w Polsce choc nadal mamy kredyty stosunkowo wysoko oprocentowane, ale skala tych
          niespłaconych będzie ogromna. Jak słysze ile ludzi kupiło chate na kredyt przed
          wejściem do unii to oczy szeroko otwieram. W Poznaniu czy Wawie rok, 2 lata temu
          ludzie kupowali dziury w ziemi - oczywiście na kredyt. Dziś sprzedają co mają bo
          roboty nie ma takiej z której można ten kredyt normalnie spłacić. Szczesciarze
          to ci co wzieli kredyt w dolarach
          Fakt ze trudno żyć bez mieszkania i trzeba gdzies na nie zarobić, ale jeśli ktoś
          podchodzi do życia tak że na kawę trzeba jechac do Wawy bo w syfiówce elbląskiej
          nie smakuje no to mamy co mamy
          • esima Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 13:04
            Mi się też wydaje że to czyste narzekanie, typowe. 7tys. to dla mnie
            ogrom kasy.I to gadanie że Elbląg to dziura i syf, jakiś kompleks.
            Ja mam dośc odmienną sytuację bo przenoszę się z większego miasta (z
            Gdańska) do mniejszego bo szczerze nie lubię tłoków, korków(kto je
            lubi), nie korzystam z restauracji ani takich tam, a przenoszę się w
            góry(wraz z moim partnerem i córeczką) bo lubimy górskie wędrówki.
            Na mieszkanie w Gd zarobiliśmy sami w Irlandii właśnie ,jeszcze
            przed skokiem cenowym, a teraz sprzedajemy i kupujemy w górach. O
            pracę się nie martwimy bo ja narazie opiekuję się mała córeczką, a
            mój partner stolarz, czyli zwykły fizol jak powie większość nie ma
            żadnych problemów ze znalezieniem pracy.Nie jesteśmy speckjalnie
            ambitni zawodowo, mamy inne cele i priorytety np. żeby pożyć,
            pojeżdzić tu i tam (na tanio- śpimy w busie przerobionym na
            camping), jemy zwyczajnie, bardzo prosto, kasza, warzywa. Jest nam
            tak dobrze. Kwestia wyborów.
          • darhew Re: Biedna córeczka Zosia!!! 08.11.07, 02:09
            ze wszystkim sie zgadzam, ale te francuskie korniszony w markecie
            chyba kosztuja tyle co nasze u pana Staszka w sklepie? chyba ze to
            ma byc tylko ladny pseudonim
        • titta Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 10:27
          A wiesz jak sie kupuje mieszkanie w Irlandi albo Angli? Tylko tam
          malo kto sie francuskimi korniszonami zajada...
          Przedmowczyni ma racje. Ludzie chca miec juz, natychmiast i
          najlepsze, z tad kredyty. do wszystkiego mozna dojsc powoli, z
          rozsadkiem...
          tylko co do podatkow masz racje.
          • ready4freddy Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 13:47
            to troche nie tak. przy obecnych cenach mieszkan (mam na mysli nie tylko
            Warszawe, ale np. polnocne Wlochy, gdzie mieszkam, czy Hiszpanie, gdzie niedawno
            odbyl sie happening "nie kupisz mieszkania w tym zasr..nym zyciu") "uzbieranie"
            na mieszkanie jest praktycznie nierealne, w dodatku nie ma wiekszego sensu -
            zakladajac, ze zarabiasz niezle, wg tej koncepcji musial(a)bys a) odkladac x co
            miesiac "do skarbonki", b) placic y co miesiac za wynajem, bo chyba nie bedziesz
            na to wymarzone mieszkanie zbierac w kartonie na ulicy. ergo: zamiast i zbierac,
            i placic bierzesz kredyt.
        • vinogradoff Majac 7000,-PLN=0k. 2000,-Euro, b. duzo 07.11.07, 17:03
          Takich luxusow wielu nie ma na Zachodzie by miec ok. 2000,- Euro
          netto miesiecznie na rodzine i bezczelnie narzekac.
          • mcmacpl Re: Majac 7000,-PLN=0k. 2000,-Euro, b. duzo 07.11.07, 17:15
            > Takich luxusow wielu nie ma na Zachodzie by miec ok. 2000,- Euro
            > netto miesiecznie na rodzine i bezczelnie narzekac.

            Płaca MINIMALNA w Niemczech dla sprzątaczki to ok 1300 EUR/miesiąc.
            Więc rodzina sprzątaczy będzie miała MINIMUM 2600 EUR/miesiąc.
            Pewnie że trzeba odjąć podatek, ale to płaca minimalna. W dobrym zawodzie,
            średnio będzie znacznie więcej. Więc nie pitol że 2000 Euro na rodzinę na tzw.
            Zachodzie to dużo, bo to pewnie ledwo starczy na życie i mieszkanie...
            • anjew No, ja bym chcial miec stale 2000e, a mieszkam w 07.11.07, 20:54
              Hiszpanii, na poludniu. Jestem handlowcem, pracuje tylko na prowizji, ktora jest
              dobra, ale podstawy mi nie placa. Zarobki od 1100 do (teoretycznie) nawet 20tys.
              miesiecznie. Oczywiscie w praktyce blizej do tego 1100, hehe. Ale znam takich,
              ktorzy w mojej firmie zarabiaja po 12tys. robiac to samo co ja (sprzedaz
              timeshare'ow). Wczesniej pracowalem na stalej pensji z prowizja na innym
              stanowisku w tej samej branzy i dostawalem miedzy 1000 a 1400e. To bylo za malo
              zeby przezyc spokojnie, bo samo mieszkanie z oplatami to ok 700-750e.
              Zdecydowalem sie na commission only job, zeby wlasnie miec mozliwosc zarobienia
              tych kilku tysiecy, niestety, nie idzie tak dobrze jak myslalem, i stresy sie
              poteguja. Stad chcialbym chyba miec te 2000 stalej pensji, zeby po prostu zyc
              spokojniej... Ech, marudze troche, niewazne... :-))
            • ready4freddy Re: Majac 7000,-PLN=0k. 2000,-Euro, b. duzo 07.11.07, 22:00
              nie spinaj sie, chlopaczyno, tylko jedz na ten Zachod i zarob. wrocisz, pogadamy. i nie pier..l tu o pensjach BRUTTO, bo to chory koncept, wystepujacy tylko w Polsce - nikt normalny nie licytuje sie pensjami brutto, bo do reki (ergo: na zakupy, zycie, splate kredytu) wydajesz NETTO. wiec ogarnij sie czlowieku i nie rob afery.
        • marmas Re: Biedna córeczka Zosia!!! 10.11.07, 11:59
          rekin761 napisał:

          > a za co miał facet kupić mieszkanie?
          > takie popieprzone czasy!

          Takie popie...czasy sa w tym kraju od zawsze.
          Wine za taki stan rzeczy ponosi nie tylko wladza, lecz my sami.

          > każdy chce troche pozyc spróbować coś dobrego, sam pisze ze na wczasy nie jedzi
          > e.

          Gdy czlowiek sie dorabia, to nie ma czasu na "pozycie". Albo pracujesz i
          zarabiasz albo zostajesz miernota, ktora pracuje, zyje i niegy niczego nie osiagnie.

          > mamy chory kraj i tyle, ch..owe zarobki a wysokie oprocentowanie!
          > i płacimy na gnojków polityków wysokie podatki a oni się smieją w twarz!

          Wysokie podatki, to nie tylko domena Polski. To glownie propaganda
          populistycznych politykow, ktorzy uwazaja, ze niskie podatki zalatiwa wszystko.
          Najczesciej zalatwiaja przegrzanie gospodarki, fale bankructw i kryzys gospodarczy.
          My, Polacy, bedacy od wiekow biedni, nader szybko konsumujemy to, co zarobilismy
          i ciagle nam malo.
          Efekt? W warunkach kryzysowych pizza za 450 zl!? Czyzby polskie zastaw sie, a
          postaw sie?

          > i co zrobili zeby to zmienic?

          A co ty/wyzrobiliscie?

          > a do irlandii jedź sama bo ja bym nie jechał , byli znajomi i podziękowali.

          Moi znajomi wyjechali w rozne miejsca swiata - emigracja przelomu lat 70 i 80.
          Kazdy obiecywal, ze wroci. Dzisiaj nikt nawet nie chce slyszec o powrocie. Poza
          tym, nie maja do czego, bo wszystkiego tutaj sie pozbyli.

          Wlasnie Tusk pie...komunaly. Do roboty, do roboty! Ale komu sie chce. A wiec
          nauczmy sie szanowac biede, bo bieda jest wieczna.
          PiSiory robily dym, a w PO jest tylu kombinatorow, ze bedzie nie lepiej ale
          smieszniej.
      • rekin761 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 06.11.07, 19:02
        ja brałem kredyt 5 lat temu i oprocentowanie było 7% a komercyjny kredyt 30%, teraz komercyjny kredyt jest 6% a ja dalej mam 7% bo pieprzona rada podwyższa oprocentowanie, bo ze niby inflacja.
        szlak mnie trafia na tych złodziei
        • p.s.j Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 09:16
          Weź w innym banku kredyt refinansowy, będzie oprocentowany na 5%, i w dodatku od
          niższej kwoty (bo przecież część starego kredytu już spłaciłeś).
        • thorpe Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 10:16
          Bardzo Ci współczuję, ale przejdź się do sklepu i zobacz co to jest
          inflacja. Zobacz sobie, że przez 4 lata najtańszy ser żółty w
          supermarkecie podrożał o 100%. O cenie benzyny nie wspomnę. Moja i
          setek tysięcy osób płaca też ostatnio wzrosły - i ta podwyżki też są
          składnikiem inflacji.
      • sendivigius Re: Biedna córeczka Zosia!!! 06.11.07, 19:57
        > Współczuję rocznej córeczce Zosi, która ma roczek i jeszcze nie
        wie,
        > że oddziedziczy długi po tatusiu, ktory zamiast NAJPIERW
        > zaoszczędzić pieniądze a POTEM kupić mieszkanie - wolał brać je na
        > kredyt. I zostawi biedne dziecko z długami...

        No i kolejna naiwna. We wspolczesnym kapitalizmie finansowym nie da
        sie zaoszczedzic, dlatego ze mieszkania drozeja szybciej niz
        czyjekolwiek mozliwosci oszczedzania. Oszczedzajac, mieszkanie tylko
        sie oddala a twoje pieniadze traca. Aby tak jednak bylo to MUSI byc
        inflacja i dlatego RZAD musi miec deficyt i dlatego MUSI byc
        system "oszczedzania" na emeryture. Pieniadz papierowy moze byc
        KREOWANY przez banki dlatego dany jest ci taki wybor:

        1. Oszczedzasz na mieszkanie aby tylko widziec jak znika za
        horyzontem.

        2. Bierzesz kredyt i SYSTEM trzyma cie za jaja do smierci.

        3. Kup se namiot i mieszkaj w Amazonii.

        Gdybys bowiem byl niezalezny(a) to moglbys zaczac myslec, a to dla
        klasy panujacej pierwszy krok do tragedii bo slodkie zycie na twoim
        grzbiecie by sie skonczylo. A tak cieszysz sie za ci dali kredyt,
        przeciez mogli zrezygnowac z okazji zarobienia na tobie wiekszosci
        twoich dochodow dzieki wladzy ktora sam im dales wrzucajac niedawno
        kartke wyborcza.
        • ksin Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 10:21
          sendivigius jest duzo prawdy w tym co piszesz

          wszyscy chyba jednak zapominaj o fakcie ze w namawianiu do brania
          kredytow prym wiodla Gó..ana

          Coz sie nagle zmienilo? czyzby ktos inny zaczal placic za teksty na
          zamowienie?

          Wyglada na to ze daza do spowodowania pniki na rynku nieruchomosci
          a potem wiekszosc niby 'kupionych' mieszkan, domow bedzie z powrotem
          w łapach jedynych słusznych wlascicieli...
        • franzmaurer Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 12:26
          sendivigius napisał:


          > Gdybys bowiem byl niezalezny(a) to moglbys zaczac myslec, a to dla
          > klasy panujacej pierwszy krok do tragedii bo slodkie zycie na
          > twoim
          > grzbiecie by sie skonczylo. A tak cieszysz sie za ci dali kredyt,
          > przeciez mogli zrezygnowac z okazji zarobienia na tobie wiekszosci
          > twoich dochodow dzieki

          Świetne sposterzeżenie.
          Gawiedź skupia się na liczeniu ile ten kolo wydał na pizze a cała
          reszta jej umyka.

          Ludzie nie widzą, że rządzi MAFIA. Mafia bankowo-ubezpieczeniowa.
          Ustrój w którym żyjemy to tak naprawdę LICHWOKRACJA czyli nowoczesny
          ustrój niewolniczy. Zaczyna się od dziecka NIE ucząc go czym jest
          procent składany, jaka jest potęga właściwie ulokowonageo kapitału i
          że podatki i ubezpieczenia to zabójstwo.

          Ludzie nie dostrzegają, że gdyby ten kolo nie bulił ok 70% tego co
          wypracowywuje na podatki, parapodatki, ZUSy, akcyzy i składki to
          miałby tą kasę w garści i za 10 lat kupił chałupę ZA GOTÓWKĘ a nie
          na kredycik finansując dożywotnio mafiosów w bankach...
          • z_jak_zuzka Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 12:36
            Super piękna teoria, tylko chyba Ci umknęło, że żyjesz w SPOŁECZEŃSTWIE a nie na
            bezludnej wyspie, i że to społeczeństwo musi się kierować pewnymi zasadami, żeby
            przetrwać. W tym również musisz płacić podatki na część społeczeństwa, która
            jest nieudacznikami, debilami, nierobami albo po prostu jakimiś nieszczęśnikami.
            • ready4freddy Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 13:49
              zapomnialas jeszcze, zuziu, ze placi sie za FUNKCJONOWANIE panstwa. zeby nikt ci
              spod tylka nie wyrwal tego mieszkania (policja) albo nie zmienil w kupe popiolu
              (straz pozarna), i tak dalej, i tak dalej.
            • babaqba Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 15:33
              z_jak_zuzka napisała: chyba Ci umknęło, że żyjesz w SPOŁECZEŃSTWIE
              (...)musisz płacić podatki na część społeczeństwa, która
              > jest nieudacznikami, debilami, nierobami albo po prostu jakimiś
              nieszczęśnikami


              ale... ponad 70% mojego dochodu? Wiem, że tylko nieliczni pracują a
              potrzeby są wielkie, ale ja już jestem zmęczony i dlatego zadecyduję
              podobnie jak większość: przejdę na utrzymanie innych. Tylko, że im
              trzeba będzie podnieść podatki, aby też dla mnie starczyło. Burzą
              się? Niech lepiej siedzą cicho i nie zapominają, że żyją w
              społeczeństwie!

              :P
      • 350zzzet Re: Biedna córeczka Zosia!!! - alaluk przesadzasz 07.11.07, 02:36
        mnie sie artykol podobal, czepiasz sie slow gosciu pracuje w PR wiec
        wie co mu wolno co nie...
        ja sam mam od h.ja kredytu samochod, dwa mieszkania ( to drugie
        splaca mi lokator) nawet za studia mam kredyt, bede oszczedzal do
        50tki i sobie kupie wtedy... wole teraz przynajmniej mam motywacje
        zeby isc do pracy i piac sie w gore zeby wiecej zarabiac - zwolnia
        mnie znajde inna prace, umre polisa pokryje dlugi zona dziecko beda
        ok, bedzie wojna no to i tak wszystko szlag trafi - nie ma co
        narzekac
        • megakosmos Re: Biedna córeczka Zosia!!! - alaluk przesadzasz 07.11.07, 21:55
          Podoba mi sie ta odpowiedź. 100% prawda - jak bedzie wojna i tak
          wszystko szlag trafi, mam motywacje na pracę dla żony i dziecka, i
          przyznam szczerze - im wieksze wymagania tym bardziej mi sie chce, a
          jak sie udaje - chcę wiecej, i mój sukces nakreca mnie dalej.
          Osiagniecie wydatków stałym w wysokości kilku tysiecy złotyc to
          pikuś - więcej zarobisz - wiecej wydasz - takie życie. Mam odkładac
          i cos sobie kupić jak bedę miał 50 lat?? Nigdy! Mój swiat dawno
          odjechałby ekspresem tak daleko, że nigdy bym nie nadrobił
          straconego czasu. Złotym srodkiem należy sie chyba w życiu posłużyć:
          i mieć umiarkowany kredyt, i starac sie cos odłożyć. I do przodu
          cały czas!!!
      • rita75 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 08:11
        Podpisuje sie pod tym, co napisalas.
        Facet mnie rozwalił.
      • india70 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 08:39
        jasne lepiej niech Zosia mieszka w kurniku!!!! a moze to fajnie
        dostać w spadku chociaz częściowo spłacone mieszkanie.Nie bedzioe
        musiała zaczynać od zera
        • burakpl4 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 09:47
          w jakim tam spadku?
          Rodzice umrą n.p. za 35 lat - i mniej więcej tyle będzie miała
          córeczka gdy dostanie mieszkanie dla siebie.
          Czy do tego czasu będzie mieszkać z rodzicami?
          No bo stary nie kupi jej chyba wcześniej mieszkania.
        • katarz1 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 10:06
          Opowieści o tym, że kredyt na mieszkanie biorę dla dobra dzieci, żeby im je
          kiedyś zostawić w spadku, to wielka bzdura. Ja mam 26 lat i mieszkanie własnie
          teraz, gdy jeszcze sie nie dorobiłam jest mi najbardziej potrzebne. Tylko że
          zarówno moi jak i męża rodzice maja sie świetnie, pracują, sa zdrowi i nie
          wybierają sie na tamten świat (i bardzo dobrze). Byc może odziedzicze je za
          jakieś 20-25 lat, tylko do tego czasu to juz sama cos kupię i pewnie moje dzieci
          będą już dorosłe. Mieszkanie kupuje sie dla siebie, a nie dla dzieci, bo dzieci
          korzystaja z niego przez pierwsze 20 lat życia a potem musza sobie same radzić.
          • kixx Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 13:20
            slusznie
            ale troche prawdy w tym jest-mieszkanie kupuje sie dla siebie i
            dzieci wlasnych dzieci
      • gosiekkk Biedna rodzinka... 07.11.07, 08:43
        Faktycznie... Jedno mieszkanie w Elblagu jest juz w calosci ich, maja na miecha
        7 tysiakow, na pizze przezeraja jednorazowo 450 zyli (chyba ta pizza ze zlotem
        byla i z diamentami, ROTFL! )i jeszcze piszcza i strasznie narzekaja...

        Moze trzeba po prostu troche skromniej zyc...

        Co do kredytu, to akurat kupno mieszkania w ten sposob mnie nie dziwi. W Polsce
        ludzie sa rozpuszczeni, jak dziadowskie bicze, bo moga sobie jeszcze kupic
        mieszkanie za gotowke przed osiagnieciem wieku emerytalnego. Mieszkam za
        granica, tutaj kupowanie mieszkan za gotowke to wyjatek, nie regula. Tyle, ze
        zwyczajowo, biorac kredyt, trzeba tez oplacac odpowiednie ubezpieczenia,
        stanowiace zabezpieczenie kredytu na wypadek smierci, kalectwa czy utraty pracy
        pozyczkobiorcy. Koszty tych ubezpieczen nie sa wygorowane, a mozna spac
        spokojnie, no i gdyby cos, to spadkobiercy nie maja prze**ane...

        Z artykulu wnioskuje, ze w Polsce bakni czegos takiego nie wymagaja. Niemniej
        jednak istnieje taka mozliwosc. Wiec ten facio mogl sie ubezpieczyc z zona,
        przynajmniej mialby mniej stresu...
        • cheyenne20 Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 11:54
          gosiekkk napisała:

          > Faktycznie... na pizze przezeraja jednorazowo 450 zyli (chyba ta pizza ze zlotem
          > byla i z diamentami, ROTFL! )i jeszcze piszcza i strasznie narzekaja...
          >


          A nie przyszło do głowy koleżance, że pizza podawana jest
          nie tylko w budach jakich jest wiekszość na prowincji.
          We włoskiej restauracji rachunek (450zł) za pizzę + winko
          wcale nie jest wygórowany.
          • mateusz.zawadzki Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 12:39
            A Ty koleżanko nie pomyślałaś że skoro "tak ledwo wiążą koniec z
            końcem" - (3,5 tys pozostaje przyp), to może warto odwiedzać na
            pizze "typowe" bistro
          • chudymisio Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 12:40
            Jeżeli faktycznie pizza+winko (nawet dla 3 osób) kosztuje 450zł
            tylko za to, że nie jest sprzedawane w "budach", to przewiduję
            niedługo wielki boom na rynku pizz i winek ;)
            • chudymisio Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 12:45
              Dodam tylko, że w Mediolanie w przyzwoitym lokalu przeciętny Włoch
              dostając 120 euro rachunku za 3 osoby, powiedział by "mamma mia,
              czemu tak drogo?"
              • gosiekkk Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 15:28
                A wiesz, ze w Paryzu tez kelnerzy w pizzerii wytrzeszczaliby oczy... Pizzerie,
                nawet te b. dobre, zdecydowanie do az tak drogich i ekskluzywnych restauracji
                paryskich nie naleza...
                • ready4freddy Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 22:07
                  tez tak sadze :) restauracja w okolicach Sorbony, zmiescilem sie w 40 :)
              • ready4freddy Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 22:04
                uhmmm.. w restauracji gdzies, powiedzmy, w okolicach Brera, to nie.. ale za pizze to jednak tak :)
            • konchi1980 Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 14:57
              Boshe ludzie dajcie już spokój tej pizzy - przecież napisali że
              zapłacili rachunek za znajomych!!! Jeśli było tam 8-10 osób to chyba
              już nie jest jakieś burżujstwo? Uprzedzając komentarze że jak się
              nie ma kasy to sie nie stawia - ok, ale raz na ruski rok każdy
              normalny, pracujący człowiek powinien mieć możliwość fundnięcia
              znajomym winka... zwłaszcza jeśli oni też im coś od czasu do czasu
              fundują, nieprawdaż?
              • hyakinthos Re: Biedna rodzinka... 08.11.07, 01:11
                Znajomych bylo trzech, wiec nie 10 osob.
          • bnch Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 12:53
            Jakiś czas temu jadłem doskonałą pizzę we Włoszech płacąc za nią 6 Euro. Sądzę
            więc, że trzeba być skrajnym snobem, żeby korelować jakość pizzy z jej ceną.
            Czasem pizza z budy jest sto razy lepsza, niż pretensjonalny placek z gazowego
            pieca w drogiej restauracji, bo to banalna, prosta potrawa.
          • ready4freddy Re: Biedna rodzinka... 07.11.07, 13:52
            > We włoskiej restauracji rachunek (450zł) za pizzę + winko
            > wcale nie jest wygórowany.

            ROTFL :) naprawde takie sa ceny? mam nadzieje, ze to winko chociaz DOCG, a nie
            "da tavola", rozlewane w Bilgoraju? taniej wyjdzie kupic w promocji bilet
            lotniczy i zjesc prawdziwa pizze we Wloszech, serio :)
          • gosiekkk Bidul Pizza 07.11.07, 15:25
            ROTFL!

            A Tobie nie przyszlo do lepetynki, ze czasem trzeba wybierac i ze nie zawsze na
            absolutnie wszystko nas stac?...

            Skoro te pizze facet tak wspomina, ze az wyspowiadal sie dziennikarzom z
            pizzozerstwa i wysokiego rachunku, najwyrazniej mial problem finansowy po
            zaplaceniu za w/w konsumpcje....

            Ja tez splacam kredyt mieszkaniowy, a cholernie lubie chodzic do restauracji.
            Owszem, to kosztuje, ale - sama chce, wiec nie mysle potem tego zalowac ani tym
            bardziej nad tym biadolic...
      • zdrowy_rozsadek78 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 09:38
        Większych głupot napisać nie mogłeś. Najpierw uzbierać a potem kupić...
        A co jest złego w kredycie? Żeby uzbierać powiedzmy 300 tys. facet przez 20 lat
        musiałby wynajmować gdzieś mieszkanie i płacić innym tyle, ile spłaca raty. A
        cena mieszkań w tym czasie wzrosłaby o min. 100-200 % i po tylu latach facet nie
        miałby nawet na kawalerkę. Znam ludzi, którzy zarabiając 4-5 tys. netto wzięli
        kredyt na 2 mieszkania i po dwóch latach życia na zupkach chińskich jedno z nich
        sprzedali z zyskiem 250 tys.!!! teraz nie muszą pracować przez ładne parę lat.
        Gdyby ciułali i odkładali w skarpetę do dziś nic by nie mieli.
      • vegas Nie masz racji Alaluk - jego córka ma szczęście 07.11.07, 09:38
        alaluk napisała:
        > Współczuję rocznej córeczce Zosi, która ma roczek i jeszcze nie
        wie,
        > że oddziedziczy długi po tatusiu, ktory zamiast NAJPIERW
        > zaoszczędzić pieniądze a POTEM kupić mieszkanie - wolał brać je na
        > kredyt. I zostawi biedne dziecko z długami... Bank będzie mógł ją
        > wywalić z mieszkania jak nie będzie miała na spłatę. Jezu!!!

        Zanim facet zaoszczędzi na mieszkanie to minie co najmniej 15 lat.
        Przy jego trybie życia może i 50.
        A córka będzie się przez ten czas wychowywała w wynajmowanej klitce
        i może nigdy się nie doczeka tego mieszkania.
        Dla niej dużo lepiej, że facet wziął kredyt.
        Jakby co, zawsze mogą wrócić do Elbląga.
        Podejrzewam, że ten facet jest w dużo lepszej i bardziej komfortowej
        sytuacji niż połowa kredytobiorców w Warszawie. Córka ma duże
        szczęście.

        Poza tym policz sobie, że lepiej wziąć kredyt dzisiaj i płacić raty
        niż oszczędzać 20 lat i płacić przez 20 lat za wynajem. Pomyśl
        trochę.
        • g-j Re: Nie masz racji Alaluk - jego córka ma szczęśc 07.11.07, 13:05
          wszytko oka a jesli za wynajem placisz 850 zeta to juz sprawa nieco inaczej wyglada
          skok z 850 na 1900-2100 to jednak spora roznica
      • p26 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 10:38
        Beznadziejna argumentacja. Przy tym zupełnie nielogiczna. Typowe
        polskie wiejskie myślenie - żyj z rodzicami do 50- tki. Jak uzbirasz
        to se wtedy synku kupis a teraz se tu miszkaj z nami, mijsca duzo.
      • brrr10 Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 10:57
        córeczka Zosia odziedziczy też, a może przede wszystkim mieszkanie.

        zdecydowanie nadużywasz słowa "Jezu"...
      • jaluka Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 11:02
        A ja współczuję tobie Alaluk, Tw bezmyślnej nietolerancji, braku
        wyobrazni i prowincjonalizmu. Tacy jak ty, pewnie nie biorą
        kredytów, jedzą dzem i kiszą ogóry, nie pomyślą, że ryzyko /
        najczęściej innych, bo przecież nie ich / to nie wyraz egoizmu,
        głupoty tylko właśnie chęci zmiany na lepsze bez konieczności
        wyjazdu np do Londynu, co też nie jest zadnym złem. Ale tu siedzisz
        sobie pewnie w jakimś małym miasteczku, boisz się wziąc kredyt,
        patrzysz z okna na innych i oceniasz.. Pewnie Tuskowi też szatan z
        oczu biję, prawda?
        Jesteś małą, zakompleksioną i nietolerancyjną Polską. Nie bierzesz
        lekkomyślnie kredytów, będziesz szczęśliwa, ach! Konto w banku jest?
        Może i tak ale malutkie, bo banki to złodzieje.. Tak. Polska ma tw
        obraz. Popatrz na siebie, pomyśl co zrobiłaś w życiu dla innych, dla
        siebie. kto Cie lubi..Czy masz "Zosię" Jeśli tak co jej zostawisz
        albo co byś zostawiła nie egoistyczna myśląca osobo? Uczciwie..I
        potem napisz nam o tym. Albo egoiscie Tomkowi. Może będzie mu przez
        chwilę lepiej.
        inny "tomek"
        • alaluk Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 12:42
          A cóż jest złego w jedzeniu dżemu (z własnych owoców) i kiszeniu
          ogórków (także własne, ekologiczne)? Cóż jest złego w mieszkaniu w
          małym miasteczku, gdzie koszty życia są nieporównywalnie niższe niż
          w dużym? Cóż jest złego w nie braniu kredytów i spokojny spaniu w
          związku z tym???
          Cóz jest złego w tym, że nie jest się niewolnikiem SYSTEMU???
          Przecież można być wolnym człowiekiem zyjąc oszczędnie i nie ponad
          stan!
        • tees1 skad sie take okazy biora !? 07.11.07, 12:48
          Jaluka pogardliwie lzy i wymysla Alaluk, powolujac sie jednoczesnie
          na tolerancje, altruizm, uczciwosc, Tuska ... Odpychajaca,
          faryzejska postawa, brr.
      • jan.szulc Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 11:16
        "coś pod warszawa" kosztuje wiecej niz mieszkanie w warszawie.

        Takie male "ale".
      • juta_w Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 11:56
        Łatwo sie ocenia innych. Ja skończyłam studia, moich rodziców nie stać żeby
        kupić mi mieszkanie, boimy się z narzeczonym wsiąść kredyt na 30 lat, bo jak
        skończę go spłacać, to już dawno po menopauzie będę. Wynajmujemy mieszkanie, w
        średniej wielkości mieście. Miesięcznie płacimy 1200 zł, to cala moja wypłata.
        Żyjemy za 800 zł narzeczonego. Szanse, że kiedykolwiek uzbieramy 120 000 na
        własne mieszkanie są żadne... Rodzice namawiali nas żebyśmy wzięli kredyt, ale
        przeraża mnie długoterminowość... Jeśli chodzi o Pani krytykę stylu życia Pana z
        artykułu, to niech Pani pomyśli o ciężkiej pracy, trudach dnia... Czy nadal
        uważa Pani, że nie należą mu się żadne przyjemności, aż do 70.???
      • matzuz Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 13:22
        Tak...450 zl i jeszcze sie pyta,czy zyje ponad stan...
        7 tys/msc?przypuszczam,ze wiekszosc naszych rodakow nie zarabia tyle na wyspach...
        Mieszkam juz pare lat za granica i wlasnie jak czytam tego typu artykuly,to
        przedstawia mi sie przed oczami kraj, w ktorym sie poprostu nie da zyc,dobrze
        mam wlasne zmysly i wiem,ze az tak zle nie jest w Polsce jak sie ogolnie mowi i
        pisze.
        No a jeszcze co do zaciagania kredytow...Z tego co pamietam to moi rodzice
        wybudowali dom,maja dodatkowo mieszkanie,do ktorego sie babcia przeprowadzila,po
        samochodzie,ale licza kazdy grosz,bo inaczej sie nie da...Troche ponarzekaja,ze
        co bedzie na emeryturze itp itd,ale do wszystkiego doszli ciezka praca i bez
        zaciagania kredytow(a sa nauczycielami).Da sie?-da sie.xD
      • zezowaty_cyklop Re: Biedna córeczka Zosia!!! 07.11.07, 13:33
        > Współczuję rocznej córeczce Zosi, która ma roczek i jeszcze nie wie,
        > że oddziedziczy długi po tatusiu, ktory zamiast NAJPIERW
        > zaoszczędzić pieniądze a POTEM kupić mieszkanie - wolał brać je na
        > kredyt.
        Przy takim podejściu córeczka Zosia wyprowadzi się z wynajmowanego mieszkania
        rodziców prosto do wynajmowanego mieszkania swojego narzeczonego, bo przy takiej
        dynamice wzrostu cen nieruchomości jaką obserwujemy w Polsce oszczędzanie na
        własne mieszkanie musi trwać dłużej niż spłata 30 letniego kredytu.
        Pytanie do alaluk: czym się wg Ciebie różni sytuacja Zosi wyrzucanej z
        mieszkania przez bank od sytuacji, w której Zosia nigdy nie miała własnego
        mieszkania z którego mogłaby zostać wyrzucona?
        Z resztą... skoro rata jest tej samej wysokości co opłata za wynajem, to jeśli
        nie będzie jej stać na spłatę raty to znaczy że nie byłoby jej stać również na
        opłatę wynajmu, więc tak czy siak zostanie wyrzucona na bruk: albo przez bank
        albo przez właściciela wynajmowanego mieszkania.
      • sztajnke Jestem z Elbląga. 07.11.07, 17:20
        > I nie wiem, czy
        > słowa "Ch..nia w Elblągu" są parlamentarne... Czy w ogóle takie
        > slowa w druku są dozwolone??? Jakbym była z ELBląga, to bym się
        > obraziła...

        Słowa parlamentarnie nie są, ale to taki nowy "reportażowy trend" - "bycie bliżej ludzi" rozumiane jako zniżanie się do poziomu marginesu.

        Ja jestem z Elbląga. I te słowa naprawdę mnie zabolały.

        Fakt, może nie ma u nas wielkich możliwości zrobienia kariery, sam stąd wyjadę po skończeniu liceum. Ale kocham to miasto i nie akceptuję takiego odcinania się od przeszłości - "Ch..nia w Elblągu" = "Może myślicie, że jestem ze wsi, ale to nieprawda, nienawidzę tego miasta i w ogóle nigdy tu nie byłem"?

        Siedem tysięcy miesięcznie, ponad trzy tysiące na czysto? To dla Pana mało? Panie Tomku, niektórzy w Pana rodzinnym mieście (a przecież nie tylko, to dotyczy całej Polski) zarabiają 1200 złotych - czyli tyle, ile Pan wydaje na jedną osobę.

        No, tak, jak wydaje się 450 złotych w pizzerii czy kupuje wspomniane francuskie ogórki - chcąc być bardziej warszawski od rodowitych mieszkańców - to można zatracić się w rzeczywistości.

        Przeszłości i przyszłości też.


        Boli.
        • dorsai68 Otóż on chce być bardziej warszawski 07.11.07, 21:13
          od warszawiaków, i przez to właśnie dla sporej części warszawiaków jawi się śmiesznym i małomiasteczkowym. To właśnie ten wysiłek, który wkłada w pozory (francuskie sery, francuskie korniszony, pizza za 4,5 stówki) sprawia, że nigdzie już nie jest u siebie. Wszak w Elblągu jest "ch...nia", a w Warszawie... nie ma znajomych.
    • wanda43 Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 06.11.07, 19:18
      Jak sie chce byc za warsiawke i warsiawiaka, to sie robi glupoty.
      W Elblągu robi teraz za pana z Warszawy, a w Warszawie za dziada z Elbląga.
      Nawet gorzej,bo i z siebie i ze swoich dzieci juz zrobil dziadow.Nie mozna miec
      wszystkiego, niestety. A zanim sie podejmie decyzje, najpierw trzeba pomyslec.
      Dzieci rosna, wydatki tez. Za pare lat na rynek pracy wejdą mlodsi,ambitniejsi i
      tacy, jak ten frajer, beda wyciskani z runku, o prace z wiekiem i dobre zarobki
      bedzie trudno. A kredyt bedzie wisial, jak topor.
    • nessie-jp Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 06.11.07, 19:30
      Rozwaliło mnie to, że "biały człowiek" musi sobie móc pozwolić na fracuski ser,
      korniszony i fundowanie znajomym pizzy za 450 zł. Bożesz ty mój :))

      Przy tak niskich zarobkach, jak ten pan, nie odważyłabym się na kupowanie
      mieszkania w najdroższej dzielnicy Warszawy, nie mówiąc już o wydawaniu na każde
      zakupy 400 zł. Ale jak to mówią, głupiego się pieniądze nie trzymają. Jeśli ktoś
      odczuwa przemożną potrzebę, żeby się pokazać, żeby udowodnić, to zaciąga kredyty
      i przypłaca to zdrowiem.

      A można było kupić tańsze mieszkanie na obrzeżach Warszawy i dojeżdżać (tak,
      tak, to straszne upokorzenie!). Można ustawić sobie limit na korniszony i
      kupować je tylko raz w miesiącu. Na pizzę można chodzić do osiedlowej knajpki. A
      za to zrestrukturyzować i spłacić wcześniej kredyt, nie zadręczać się, nie
      zostawiać dziecka z długami.

      Pominąwszy już to wszystko, skąd lęki tego pana? Jeśli coś się przydarzy, to
      sprzeda mieszkanie w Warszawie z gigantycznym zyskiem, spłaci kredyt i jeszcze
      mu zostanie dość pieniędzy, żeby coś kupić w Elblągu...
      • wanda43 Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 06.11.07, 19:39
        Jeśli coś się przydarzy, to
        > sprzeda mieszkanie w Warszawie z gigantycznym zyskiem, spłaci kredyt i jeszcze
        > mu zostanie dość pieniędzy, żeby coś kupić w Elblągu...

        Jesli trafi go zawal / ma duze szanse/, to bank natychmiast polozy lape na
        mieszkanie, a zona z dlugami i dzieckiem wroci do Elbląga.
        • nessie-jp Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 06.11.07, 19:59
          > Jesli trafi go zawal / ma duze szanse/, to bank natychmiast polozy lape na
          > mieszkanie, a zona z dlugami i dzieckiem wroci do Elbląga.

          Ano. Dlatego mówię, że ja bym się nie zdecydowała ani na taki kredyt, ani na
          takie mieszkanie. Lepiej byłoby 'wymienić' kredyt na inny, w innym banku, z
          krótszym terminem spłaty, za to na oboje małżonków.
        • boykotka Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 07:31
          wanda43 napisała:

          > Jesli trafi go zawal / ma duze szanse/, to bank natychmiast polozy
          > lape na mieszkanie, a zona z dlugami i dzieckiem wroci do Elbląga.

          Słyszałaś może o ubezpieczeniu kredytu ?

          Mnie zastanawia, co ten człowiek robił przez 10 lat swojego
          dorosłego zycia. Uczył się jak jeść pizzę ? Dołączam się do
          oponentów - za połowę kredytu tego Pana można kupić mieszkanie pod
          Warszawą, gdyby taką decyzję podjął 3 lata temu zapłaciłby połowę z
          połowy ( no 2/3 z połowy), przy pewnych oszczędnościach jakie
          powinien mieć ten 35-cio letni człowiek dziś kredyt miałby spłacony
          lub ograniczony do kwoty, która przy oszczednym trybie życia
          pozwoliłaby mu spłacić kredyt w ciągu 5 lat.
        • semafor.semafor Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 07:41
          Bank nie może "zabrać mieszkania", a jedynie sprzedać je i z
          uzyskanych środków zaspokoić swoje roszczenie do wysokości kwoty
          należnej z tytułu udzielonego kredytu.

          Załamałem ręce, że ten pan nie przeczytał umowy i tylko żonę
          interesowało, jakie są warunki wcześniejszej spłaty itd. Przecież to
          igranie z ogniem. Jeśli np. przyjął bardzo niekorzystne warunki
          wcześniejszej spłaty kredytu, to rzeczywiście nigdy go nie spłaci,
          bo zdąży z nim umrzeć...

          Skoro ci Państwo zarabiają około 7000 zł netto miesięcznie w wieku
          35 lat, to za dziesięć lat (albo i wcześniej, bo zaczyna brakować
          ludzi do pracy) będą zarabiali 10000 zł netto miesięcznie. Mają dwie
          nieruchomości. W czym problem?
          • led47 Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 18:14
            Za 10 -15 lat to ten Pan będzie na bruku (bo będzie mial 50 lat) a
            ludzi w tym wieku firmy pozbywają sie jak najbardziej chętnie.
            Branie kredytu bez czytania umowy... już to samo świadczy o tym
            Panu. Poza tym - PR co to za zawod? No chyba że jest się
            wlaścicielem firmy...
        • caleebius Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 09:08
          Takie coś nie jest możliwe bo to po prostu niezgodne z prawem. Standardowa umowa
          kredytowa zawiera wpis że w przypadku niespłacania kredytu bank może zażądać
          natychmiastowej (3 miesiące) spłaty kredytu. Nie może położyć łapy na mieszkaniu
          bo część tego mieszkania jest już spłacona. W takim razie sprzedaje się
          mieszkanie i spłaca resztę kredytu.
          • lobotomy88 Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 10:01
            pod warunkiem że przez 3 miesiące uda ci się sprzedać mieszkanie w dobrej cenie
            (transakcyjnej a nie ogłoszeniowej). ludzie omamieni pr deweloperów kupowali
            mieszkania po absurdalnie zawyżonych, nie mających żadnych obiektywnych
            (lokalizacja, jakość itd.) przyczyn cenach. więc w przypadku wypowiedzenia
            kredytu może się okazać że po sprzedaży mieszkania nie starczy pieniędzy na jego
            spłatę. tym bardziej, że przy równych ratach, a takie przecież wybiera większość
            klientów kredytów hipotecznych, początkowe spłaty to niemal same odsetki.
            • caleebius Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 10:40
              wierz mi, w ciągu miesiąca jestem w stanie sprzedać mieszkanie i to z dużym
              zyskiem. Kupiłem je pół roku temu i już miałem 3 zapytania czy nie chciałbym
              sprzedać. A mieszkanie nic szczególnego 3 pokoje, 53 m2 i chcieli mi za nie dać
              150 tys (ja dałem 90 tys). Oczywiście dochodzi czas na kredyt bankowy ale teraz
              w bankach to w ciągu tygodnia się załatwia. reszta dokumentów kolejny tydzień i
              mieszkanie sprzedane. Mieszkania teraz schodzą jak bułeczki. Wystarczy dać
              ogłoszenie.
              • lobotomy88 Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 11:39
                OK, ale kupiłeś w dobrym czasie i za dobre pieniądze (90K, 1800/m2) i za
                rozsądne chcesz sprzedać (150K, 3000/m2). gość z artykułu (o ile jest w ogóle
                prawdziwy), to jeden z tych którzy kupowali po 7 albo 8tys za metr, wierz mi że
                mógłby mieć teraz problem ze sprzedażą za 6000/m2.
      • lobotomy88 Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 09:57
        zważ tylko że ceny mieszkań raczej przestały rosnąć, a za kilkanaście lat "nowe"
        deweloperskie mieszkania będą już stare i ich cena raczej spadnie. więc może się
        okazać że po sprzedaży pan ledwie spłaci resztę kredytu...
        • aykro Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 10:48
          dokładnie, nowe mieszkanie za 30 lat będzie stare i będziecie na nie
          patrzeć jak na wielką płytę. to trochę jak z samochodem na kredyt,
          nie jest to żaden wielki interes. póki co mozna jeszcze zarobić na
          wzroście wartości nieruchomości, ale przez 30 lat stać się może
          wszystko.
          • nessie-jp Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 15:03
            Zapominacie o modzie! Przecież ten kolo kupił mieszkanie na Mokotowie (a może
            nawet Starym Mokotowie?), w jednej z najdroższych (jeśli nie najdroższej)
            dzielnicy Warszawy. Tu już mało co się buduje, bo nie ma gdzie. A popyt na
            'mieszkanie w Centrum' zawsze będzie.

            Jeśli koleś tak się zamartwia, to powinien już teraz zacząć szukać nabywcy. Może
            się okazać, że znajdzie innego świeżo awansowanego leszcza, napalonego na
            mieszkanie koniecznie na Mokotowie i sprzeda mieszkanie po 10000 za m2. ;))
            • hiolka Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 20:59
              mieszkanie kupil na Muranowie, nie na Mokotowie.
              • nessie-jp Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 21:21
                hiolka napisała:

                > mieszkanie kupil na Muranowie, nie na Mokotowie.

                Racja, oślepłam chyba. Ale nic to nie zmienia
      • slodka_sue25 Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 10:37
        W całej rozciaglości się zgadzam, podoba mi sie ze jak już przyjechał do
        Warszawy to nie po to żeby na obrzeżach mieszkać... ehhh
        Przepraszam kto wie co to są francuskie korniszony?
        • swoboda_t Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 14:26
          Łogóry marynowane w occie z Auchan, w przeciwieństwie do polskich
          kornziszonów marynowanych w occie z Żabki :)
          • slodka_sue25 Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 16:38
            Dzięki! Bo ja to nie kupuję takich ekstrawagancji jak biały człowiek to się nie
            poznałam:))
    • basia.k-ch Biały człowiek 06.11.07, 20:13
      BIAŁY CZŁOWIEK! Kilkanaście lat temu świetnie byś się czuł w RPA,
      prawda? Wiesz, tu i teraz to politycznie niepoprawne i po prostu
      żenujące.
      • ala_k_b Re: Biały człowiek 07.11.07, 18:33
        Racja. Więcej:
        blogali.wordpress.com/2007/11/07/bialy-czlowiek-nie-moze/
        • prezes_pan Re: Biały człowiek 07.11.07, 21:31
          Biały człowiek to biały człowiek. Siła nabywcza białego człowieka
          versus czarnego człowieka w skali światowej tworzy diametralnie
          odmienne wartości. Rozumiem, że wkurza Cię sam fakt, że biały
          człowiek ma więcej od czarnego?! No to jest obrażanie się na
          rzeczywistość - ten facet z artykułu potwierdził oczywistość, po
          prostu białego stać na pewne rzeczy z samego faktu, że jest biały.
          Ta reguła jest prawdziwa na poziomie statystycznym i ten facet
          chciałby, aby była prawdziwa także w jego jednostkowym wymiarze. Nie
          widzę tu absolutnie nic do piętnowania, chyba że ktoś ma postawę
          politycznie poprawnego oszołoma.

          Ps. W Niemczech czy Szwajcarii nikogo nie dziwi, że z zasiłku dla
          bezrobotnych można być królem życia na tajlandzkiej wysepce. I wielu
          tak robi. Korzystają z tego, że są biali.
    • buj_w_chutach Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredyt 06.11.07, 20:24
      i jakoś żyją. Facet całkiem dobrze zarabia, tylko szasta forsa na prawo i lewo.
      Po za tym nawet z języka jakim sie posługuje wnioskuje,że to jakiś matoł.
      Wstydzę się za takich "napływowców", którzy wszystkim pewnie mówią,że są z Wawy
      i robią mojemu miastu fatalny PR.
      • sowka76 Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 08:00
        a ja znam takich co zarabiaja tyle a nawet i mniej niz oni maja na zycie.. i
        musza utrzymac cala rodzine i tez maja oplaty..
        Pora zaczac sie zywic w Biedronce a nie w pizzerniach,
        w takiej WaWie napewno jest ich sporo
        450zl spokojnie wystarczy na 3osobowa rodzine z malutkim dzieckiem na caly m-c
        • ksin Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 10:14
          chyba Cie pogielo??

          produkty ala tesco i biedronka to najszybsza ddroga do trumny
          • mariuszdd Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 10:58
            ksin napisał:

            > chyba Cie pogielo??
            >
            > produkty ala tesco i biedronka to najszybsza ddroga do trumny

            W W.Brytanii siedzą po pięciu w jednym małym pokoju, jedzą wszytko Tescowe,
            wołając gromko COOL !
          • 328i Przesadziłaś 08.11.07, 00:47
            Ja "jem" w Plusie i poniżej 4,5 bańki sobie nie wyobrażam (na siebie samego)...
            Już teraz jem podle, z braku czasu na gotowanie jem mało mięsa i malo
            urozmaicenie. Gdyby mi ktoś gotował, a ja płaciłbym tylko za produkty, to pewnie
            z 600 pln na produkty dla MNIE.
      • tojatojatoja Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 10:30
        buj_w_chutach napisał:

        > Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy i jakoś żyją. Facet
        > całkiem dobrze zarabia, tylko szasta forsa na prawo i lewo.

        No właśnie! Ja jestem przykładem takiej osoby. Moje zarobki to ok. 3
        tys., kredytu razem z ubezpieczeniami (na życie i mieszkania) mam
        1450 zł. Jakoś udaje mi się przeżyć za resztę kasy, która mi zostaje
        i nie płaczę nikomu w mankiet, że jestem taka biedna. Nie chodzę też
        na pizzę za 450 zł (co najwyżej upiekę ją sobie sama ;-), nie muszę
        robić zakupów za 300 zł tygodniowo, bo nie wiem, co miałabym
        kupować. Żyję skromnie, ale nie muszę sobie jakoś strasznie odmawiać
        przyjemności (są też takie, które nic nie kosztują). I mam swoje
        cztery kąty, wyremontowane własnymi siłami, bo na fachowców nie
        miałam pieniędzy. I jestem naprawdę szczęśliwa, że już nie muszę
        wynajmować mieszkania (za podobne pieniądze co rata kredytu) i
        martwić się, że właściciel co roku będzie zmieniał zdanie co do
        wynajmu i będę musiała po raz n-ty się przeprowadzać. Nie mam
        żadnych koszmarów, oczywiście martwią mnie trochę podwyżki stóp
        procentowych, ale nie zadręczam się tym. Gdybym miała do dyzpozycji
        7 tys. netto na 3 osoby, to 2 tys. miesięcznie jeszcze bym odłożyła.
        Ale to trzeba umieć... ;-)
        • jamesonwhiskey Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 12:04
          7 tys. netto na 3 osoby, to 2 tys. miesięcznie jeszcze bym odłożyła.
          Ale to trzeba umieć... ;-)

          nie chodzi mi o nasmiewanie sie ale takie zycie to wegetacja


          Żyję skromnie, ale nie muszę sobie jakoś strasznie odmawiać
          > przyjemności (są też takie, które nic nie kosztują).

          spacer po parku czy jazda na hulajnodze ??

          koles zarabia 3 srednie krajowe a wy sie wielce dziwicie ze poszedl
          na pizze ??? no ja pierdziele jestescie w wiekszosci zalosni jak te
          qu.. zaby
          • z_jak_zuzka Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 12:52
            Wegetacja? Żyjemy w dwie osoby za mniej niż 1500 miesięcznie (już po opłaceniu
            rachunków i odłożeniu oszczędności), niczego sobie nie odmawiamy i w zasadzie
            nie wiem na co miałabym wydawać więcej pieniędzy. Pewnie, że z dzieckiem wydatki
            są większe, ale myślę, że trochę przesadzasz.
            • tomek_mod Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 13:54
              prosze cie nie pisz takich rzeczy, sam zarabiam wiecej niz autor
              postu razem z malzonka a odmawiam sobie b. wielu rzeczy. A 1500 zl
              miesiecznie to dla niektorych rata za ubiezpieczenie na samochod.
          • raphul Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 14:03
            Jest takie banalne przysłowie: " w miare jedzenia apetyt rośnie", każdy
            gospodaruje tym co ma, można żyć godnie, NIE WEGETUJąC za mniejsze pieniądze.
            Nie zauważyłem żeby ktoś się dziwił, że koleś poszedł na pizze tylko, że wydal
            na nią 450zł, sumę. Sorry, może takie są standardy w W-wie (chociaż nie sądzę)
            ale to chyba oczywiste, że skoro wcześniej nasz bohater przejadał 100% tego co
            m-cznie zarobił to po wzroście wydatków stałych musi z czegoś zrezygnować. To ni
            jest kwestia zazdrości, współczucia cze czegokolwiek innego, to jest, rzec by
            można "oczywista oczywistość".
            • nessie-jp Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 15:06
              > na nią 450zł, sumę. Sorry, może takie są standardy w W-wie

              Nie są. Wierz mi. :) To jest żerowanie na naiwności przyjezdnych, którym się
              wydaje, że im drożej, tym lepiej, wspanialej, bardziej światowo i w ogóle nie
              tak jak w Elblągu. :)
          • tojatojatoja Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 15:11
            jamesonwhiskey napisał:

            > nie chodzi mi o nasmiewanie sie ale takie zycie to wegetacja

            Nie zgodzę się z Tobą. Nie mam wrażenia, że wegetuję. To, że nie
            chodze do drogich knajp i nie kupuję dżinsów po 300 zł za parę, nie
            jem francuskich serów i korniszonów ;-) nie oznacza, że wegetuję.
            Uważam, że żyję na przyzwoitym poziomie. Może moje podejście wynika
            z tego, że wiem, co to prawdziwa bieda (moje dzieciństwo przypada na
            lata 1976-1990). Wychowywałam się w wielodzietnej rodzinie, gdzie
            często w lodówce było jedynie światło ;-), a czynsz za mieszkanie
            nie był płacony przez kilkanaście miesięcy, żeby starczyło na
            jedzenie (tak było, jak byłam w liceum na początku lat 90-tych).
            Teraz doceniam to, co mam i uważam, że wiele osiągnęłam, bo
            utrzymuję sie sama i sama, bez niczyjej pomocy, kupiłam mieszkanie.
            Moim zdaniem podejście do osobistej sytuacji materialnej zależy od
            perspektywy jaką mamy (z czym lub kim się porównujemy i czy w ogóle
            to robimy) i wartości, jakie są dla nas ważne. :-) Dla mnie ważne
            jest, że mam dach nad głową, że stać mnie na opłaty, jedzenie,
            ubranie, a czasem nawet kino. :-P Jeśli dla kogoś to wegetacja, to
            mało mnie to obchodzi, bo ja jestem zadowolona. ;-)
            • jamesonwhiskey Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 16:20
              Moim zdaniem podejście do osobistej sytuacji materialnej zależy od
              perspektywy jaką mamy (z czym lub kim się porównujemy i czy w ogóle
              to robimy) i wartości, jakie są dla nas ważne. :-) Dla mnie ważne
              jest, że mam dach nad głową, że stać mnie na opłaty, jedzenie,
              ubranie, a czasem nawet kino. :-P Jeśli dla kogoś to wegetacja, to
              mało mnie to obchodzi, bo ja jestem zadowolona. ;-)


              jak napisalem nie chodzi mi o nasmiewanie sie masz swoje priorytety
              chcesz miec mieszkanie i mozesz duzo poswiecic zeby to miec
              cieszysz sie to nawet jeszcze lepiej ale uznajmy jestes przypadkiem
              szczegolnym masz bardzo male potrzeby




            • ppo Francuskie sery są obrzydliwe! 09.11.07, 13:11
              Zjadłem raz i ciężko to odchorowałem. Do tej pory wzdryga mnie na
              samą myśl!
          • nessie-jp Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 15:11
            > nie chodzi mi o nasmiewanie sie ale takie zycie to wegetacja

            Zdefiniuj wegetację.

            Czy szastanie pieniędzmi na prawo i lewo, bo nie umiesz sobie zorganizować
            życia, to nie jest wegetacja? Czy nieumiejętność bawienia się dobrze za mniej
            niż XXXXX zł to jest wegetacja? Oj, chyba nie. Chyba wręcz przeciwnie
          • ready4freddy Re: Znam takich co mniej zarabiają spłacają kredy 07.11.07, 22:14
            nie. dziwimy sie, ze wydal na te pizze jakies 130 euro, niech bedzie nawet 100. to nieprawdopodobny jelen, albo nieprawdopodobny lanser.
    • kris2day Ciekawe na jakie fanaberie moze sobie pozwolic 06.11.07, 20:41
      Ciekawe na jakie fanaberie moze sobie pozwolic czarny czlowiek, bo
      bialy juz wiem - ser francuski

      h..ownia Elblaska - ciekawe jak to wyglada
      • forresty Re: Ciekawe na jakie fanaberie moze sobie pozwoli 07.11.07, 08:05
        > Ciekawe na jakie fanaberie moze sobie pozwolic czarny czlowiek, bo
        > bialy juz wiem - ser francuski
        >
        > h..ownia Elblaska - ciekawe jak to wyglada

        pewnie chodzilo o hurtownie. facet pracował w hurtowni z arbuzami... he he..
        Jaki ser dla czarnego człowieka? Pewnie elbląski - w Prlu był takowy.
        I więcej czytam o tym gościu tym bardziej sie utwierdzam w opinii że to jakiś
        matoł. No dobra... nie piszmy już tak bo rzeczywiście sobie coś zrobi i bedzie
        jakieś neszczęście.
        ktoś wie jak wyglądają francuskie korniszony i czym się różnią od mazowieckich?
        Moze ocet winny dają zamiast spirytusowego? przepis oproszę... Widze ze to jakiś
        hit wśród warsiawskich lanserów
        • boykotka Re: Ciekawe na jakie fanaberie moze sobie pozwoli 07.11.07, 08:15
          forresty napisał:

          > ktoś wie jak wyglądają francuskie korniszony i czym się różnią od
          mazowieckich? Moze ocet winny dają zamiast spirytusowego? przepis
          oproszę... Widze ze to jakiś hit wśród warsiawskich lanserów

          Francuskie korniszony mają 1-2cm długości. Zbierałam je na polach
          pod Tuluzą, stąd moja tak dobra znajomość tematu :))
        • raphul Re: Ciekawe na jakie fanaberie moze sobie pozwoli 07.11.07, 09:34
          Hyhy, sie ubawiłem z tych korniszonów.
          A swoją drogą to faktycznie nie rozumiem w czym problem ma ten koleś. Pomijając
          nawet to o czym pisano wcześniej, tj.oszczędności w wieku 35 lat itp. to:
          1. Skoro wcześniej płacił 1200 zł za wynajem a teraz 2000zł raty kredytu to
          koszty wzrosły mu zaledwie o 800 zł co przy ich zarobkach to jest "pikuś" a
          jednak jakby "odkłada"dla siebie.
          2. Jeżeli po zapłaceniu wszelkich rachunków i raty kredytu zostaje im 3-3.5tys
          zł to nie można odłożyć trochę na wcześniejsze spłaty ??
          Ja pindole co za MATOł !
    • aromanoff Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 01:41
      "to chyba nie są fanaberie, na które biały człowiek nie może sobie pozwolić"

      Co za chamska, rasistowska uwaga!
    • hyakinthos Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 07:00
      Faktycznie deja vu, od razu mi sie przypomnialy lkania tego goscia, tylko nie
      mialem tyle zapalu zeby szukac.

      Nie wiem w czym wielka niesprawiedliwosc, kupil cos na co go nie stac i teraz
      narzeka. To tak jakbym ja sobie kupil porsche na raty, a pozniej narzekal, ze mi
      kasy na splate nie starcza. Poza tym o co chodzi, przeceirz jeszcze jest
      mieszkanie w Elblagu, mozna by je wynajac albo sprzedac.
    • claude.monet zadluzanie na cale zycie 07.11.07, 07:12
      to wyprobowany sposob zniewalania ludzi przez miedzynarodowe mafie
      bankiersko-deweloperskie. Najpierw winduje sie ceny mieszkan,
      pozniej zniewala ludzi pozyczkami.
    • don.wasal Trochę tu hipokryzji i brak logiki. 07.11.07, 07:23
      Mam mieszkanie w Elblągu (na zadooopiu) ale kupuję w Stolycy. Bo
      chcę żyć jak panisko (w Stolycy??????). Do tego na kredyt. Do
      śmierci. Wiem o tym i ... lamentuję. Wychodzi, że to trochę takie
      życie ponad stan. Warto pomyśleć wcześniej.
      • ibelin26 Re: Trochę tu hipokryzji i brak logiki. 07.11.07, 08:25
        tzw. pretensje do garbatego, że ma proste dzieci.

        Skoro mu kasy brakuje to niech nie żere sera farncuskiego i pizzy za
        450 zł!

        Też mam kredyt i nie dramatyzuję, a na "wrazie czego" mam
        zabezpiecznie. W Stolicy nie mieszkam i nie zamierzam. No i pizzę
        kupuję w osiedlowej pizzeri za 30 zł.
      • india70 Re: Trochę tu hipokryzji i brak logiki. 07.11.07, 08:37
        pomysl człowieku jakie wyjscie ma ktoś kto niczego nie odziedziczył
        i ma dobrą propozycję pracy w Warszawie? zyc w wynajętym?
        • ready4freddy Re: Trochę tu hipokryzji i brak logiki. 07.11.07, 13:57
          tak, zyc w wynajetym. na calym swiecie ludzie zyja i.. zyja :)
        • nessie-jp Re: Trochę tu hipokryzji i brak logiki. 07.11.07, 15:15
          india70 napisała:

          > pomysl człowieku jakie wyjscie ma ktoś kto niczego nie odziedziczył
          > i ma dobrą propozycję pracy w Warszawie? zyc w wynajętym?

          Nie kupować w najdroższej dzielnicy Warszawy, na litość boską! Tylko dlatego, że
          kolo z prowincji i mu obciachowo 'dojeżdżać'!

          Trzeba mieć naprawdę nierówno pod beretem, żeby przy niewielkich dochodach (7000
          / 3 to nie jest fortuna dla menedżera) narywać się na najdroższą dzielnicę,
          najdroższe knajpy, pewnie i najdroższy samochód. Ten pan po prostu chciałby żyć
          jak Dyrektor Generalny Zjednoczenia Drobiarskiego, a jest zwykłym urzędniczyną w
          swojej firmie. Zabrakło mu dystansu do samego siebie.
    • ms.wrong Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 07:45
      A wyście to wszystko kupili, jak jakąś telenowelę. Tu nie chodzi o szczegóły w
      postaci korniszonów, to jest (trudne słowo) metafora.
      Powiem tak, rozumiem te dylematy, tym bardziej, że w naszym kraju pokolenie
      owego Tomka jest pierwszym, które taki cyrograf z systemem musiało podpisać.
      Wokół mnie wiele par wzięło najpierw śluby, a potem kredyty. Jakoś orzą, na
      razie są w euforii, lękami się nie dzielą. Ja jestem nieufna i jak na razie
      ślubu nie biorę a kredytu tym bardziej. Żyję w wynajętym mieszkaniu w dobrej
      dzielnicy, na które drogą kupna nie byłoby mnie stać. Podróżuję. Mam w miarę
      wolny zawód i stałą pracę, mogłabym wziąć ten kredyt, ale nie robię tego. To
      decyzja. Nie narzekam. Wiem, za co jaka cena obowiązuje i na razie na kompromis
      z systemem nie mam ochoty.
      • purcman1 Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci 07.11.07, 08:30
        moi drodzy
        krótko i na temat...
        sprawa jest tak naprawdę nieskomplikowana - biorąc pod uwagę, że
        Wasi rodzice nie są krezusami a Wy po nich dziedziczącymi ew. nie
        zamierzacie miszkać z rodzicami do emerytury to nie macie za dużo
        opcji (pomijam ekscentryków :)
        1. albo gracie w totka i liczycie na mieszkanie (mieszkając u
        rodziców lub wynajmując)
        2. albo bierzecie kredyt i...
        - mieszkacie we własnym "kącie" - zalet takiego zamieszkania w
        porównaniu z wynajmem jest aż nadto, nie będę ich wymieniał
        - inwestujecie pieniądze - poprzez spłaty rat - może i niewielką
        część tej raty ale jednak (więcej niż płacąc tę kwotę za najem) -
        jak też i poprzez wzrost cen nieruchomości (wzrost będzie większy
        lub mniejszy ale w przeciągu najbliższych 50 lat ceny będą rosły)
        - macie jednak większą motywację żeby podnosić swoje
        kwalifikacje, być cały czas aktywnym - awansować - na początku
        materialnie później być może społecznie

        jeżeli ktoś tak bardzo boi się że nie dożyje końca spłaty rat może
        się najzwyczajniej ubezpieczyć - składka niewielka a bezpieczeństwo
        finansowe zapewnione

        i na koniec statystyka:
        tylko ok 10% wszystkich kredytobiorców spłaca raty do końca
        założonego okresu kredytowania nieruchomości - inaczej ok 90%
        kredytobiorców spłaca całość kredytu przed upływem ustalonego okresu
        kredyt.
        - czyż to nie jest optymistyczne ? :)

        pozdrawiam
        optymista z kredytem hip. na karku :)
    • onioni Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci - dziwne 07.11.07, 07:52
      dziwne teksty znajduje:

      1) "prawdopodobieństwo, że ten mężczyzna po zaciągnięciu kredytu
      mieszkaniowego na 30 lat dożyje spłaty ostatniej raty wynosi 84,7
      proc"
      - ponoć średnia życia faceta to 70 lat, czyli połowa z nas w wieku
      70 lat już nie będzie żyła. Więc jakim cudem tam wyszło 85%?
      Jeżeli 30-latek bierze na 30 lat = 65 lat (wtedy chyba z 55% nas
      jeszcze żyje).


      2) "z trójką znajomych w pizzerii - po pizzy dla każdego, kawa,
      wino, deser i 450 zł. ..... To nie jest chyba życie ponad stan."

      - 450 zł od osoby czy za 3-ke? Zreszta nawet za cała 3-ke to
      rachunek z kosmosu i chyba życie ponad stan.
      Zresztą jezeli brak nam kasy, to żyjemy ponad stan, swój stan :)


      3) Wynajmowali po 1200 zł. Ale ich znajomi przekonali, że lepiej by
      spłacali do końca życia po 1800 zł ....
      Lepiej? W bogatych niemczech normą jest wynajmowanie, ale widac, nas
      w PL "stać" na mieszkania :)

      4) "A gdyby nam przyszło do głowy mieć jeszcze jedno dziecko?
      Zapomnij."
      "Do państwowego mogą nas nie przyjąć, bo za dużo zarabiamy."

      - no państo zabiera nam 60% kasy, a gów... z tego człek ma. Przez
      ZUS nie opłaca się miec dzieci. A z wysokich poadktów cżłwoiekowi
      nie przysługuje przedszkole. Nalezy się tym, co płaca 10x mniej w
      podaktach.

      Oh, ten socjalizm :)))

      5) "biały człowiek"
      - a co to ma do rzeczy? :))))

      pzdr
      tapety.tapety.glt.pl
      • jamesonwhiskey Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci - dz 07.11.07, 12:12
        - 450 zł od osoby czy za 3-ke? Zreszta nawet za cała 3-ke to
        rachunek z kosmosu i chyba życie ponad stan.

        czy wy ludzie byliscie kiedykolwiek w restauracji?
        zapewne nie bo przeciez trzeba splacac 40m2 apatrament na tarchominie
        przeciez pisze ze tez wino tam bylo wiec spokojnie z 200 pln
        wiec mam nadziej ze chociaz trohe pomoglem wam rozwiklac zagadke 450
        rachunku
        • ready4freddy Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci - dz 07.11.07, 13:54
          jeszcze raz pytam, co to za wino, bo widze, ze was tam "we Warsiawie" obdzieraja
          ze skory zywcem, jelenie kochane :) a ponoc nie masz cwaniaka nad warszawiaka :)
          • nessie-jp Re: Kredyt. I cię nie opuszczę aż do śmierci - dz 07.11.07, 15:17
            Bo widzisz freddy, z neigo taki warsiawiak, jak i z ciebie :) Jeleń po prostu.