Podejrzanie popularne porody w Schwedt

    • w0man29 Dzieci są uczone wyłudzania pieniędzy !!! 10.11.07, 02:27
      Od swojego kraju od urodzenia - dosłownie ...

      Każdy wie na czym polega ten proceder. Podobny tyle że legalny
      dotyczył otwierania w pobliżu granicy z Polską punktów
      krwiodawstwa ..
      Niemcy drenują krew, a teraz kasę jak mogą. W pewnej formie
      ułatwiają popełnienie przestępstwa. Winne są jednak kobiety które po
      prostu powinny płacić za porody ..
      Podobne sytuacje miały miejsce w Polsce gdzie tłumy Białorusinek
      chcąc rodzić w polskich szpitalach przekraczają granicę tuż przed
      porodem. Setki rachunków są wysyłane do ambasady Białorusi ..
      Oczywiście tamci ich nie płacą.
    • opornik4 Podejrzanie popularne porody w Schwedt 10.11.07, 02:55
      Stary temat - podobny w tresci czytalam juz kilka miesiecy temu.
      dziennikarze z Wyborczej wyraznie na psy schodza.
      Na sile tematow zastepczych szukaja?
    • zownfz Podejrzanie popularne porody w Schwedt 11.11.07, 10:59
      Szanowni Państwo,
      W odniesieniu do niektórych kwestii, podjętych przez Państwa,
      uprzejmie informuję, że...
      Nie jest prawdą, że NFZ wydaje EKUZ na czas pobytu za granicą, bo
      pobyt może trwać jeden dzień, a może rok. Większość kart ma termin
      ważności do 2 miesięcy (nie dotyczy studentów, emerytów,
      rencistów). Jeśli ktoś planuje dłuższy pobyt, musi po upływie 2
      miesięcy udowodnić, że nadal jest ubezpieczony w Polsce, czyli
      przedstawić aktualny dowód ubezpieczenia. Można to zrobić
      korespondencyjnie, można kogoś w Polsce upoważnić do załatwienia
      formalności. Nowy EKUZ wysyłamy pod wskazany adres, także za
      granicę. Termin 2 miesięcy wynika z ustawy o powszechnym
      ubezpieczeniu zdrowotnym – prawo do świadczeń wygasa po upływie 30
      dni od chwili ustania obowiązku ubezpieczenia: np. osoba, która
      zrezygnowała z pracy lub została zwolniona, jest ubezpieczona przez
      30 dni od ustania stosunku pracy.
      Nie wiem na czym miałby polegać kłopot z wydaniem EKUZ studentowi -
      jeśli przedstawi dowód ubezpieczenia i właściwe zaświadczenie o
      studiach za granicą, EKUZ dostaje od ręki.

      Ważność karty, nawet wystawionej na rok, aktualizuje się poprzez
      wpłacenie składki. Nasze EKUZ –y tylko przedstawiają okaziciela
      karty, nawet go nie identyfikują. Kiedyś się dorobimy kart z chipem
      (jak na Śląsku), z możliwością kodowania różnych informacji. Ale
      same karty niewiele znaczą bez ujednoliconego systemu
      informatycznego w całym kraju. A to duży wydatek i muszą go ponieść
      także wykonujący świadczenia, zaopatrując się w sprzęt, systemy
      informatyczne i czytniki kart w każdym miejscu udzielania
      świadczeń.
      Na marginesie francuskiego systemu powszechnego ubezpieczenia
      zdrowotnego: z informacji przedstawionej nam przez tamtejszą
      instytucję właściwą (odpowiednik NFZ) wynika, że Francuzi najpierw
      płacą za leczenie, a potem występują do swojej ubezpieczalni o zwrot
      kosztów. Refundacja dotyczy ok. 75% ich wydatków Reszta to udział
      własny, czyli wydatek z własnej kieszeni, ale to także można
      ubezpieczyć, jak wszystko. W zdecydowanej większości krajów UE
      ubezpieczeni dopłacają za leczenie z własnej kieszeni – mam na myśli
      całkowicie legalne opłaty, a nie łapówki.

      W odniesieniu do straszenia prokuratorem: jeśli w wyniku kontroli
      prowadzonej u świadczeniodawcy, NFZ stwierdzi celowe wyłudzenie
      publicznych pieniędzy, to ma urzędowy obowiązek powiadomić
      prokuraturę. I tak się dzieje. Tym świadczeniodawcą może być lekarz
      wystawiający recepty, może być szpital. Ale podejrzenie wyłudzenia
      może dotyczyć także osób ubezpieczonych. To nie jest kwestia
      osobistego stosunku urzędnika do spraw czy ludzi, tylko jego
      obowiązku – jeśli go nie dopełni, sam może być oskarżony o
      zaniechanie, ukrywanie nieprawidłowości, korupcję.

      W odniesieniu do miłej obsługi na porodówkach: to tacy sami ludzie
      jak na Forum Gazety. Trudno sobie wyobrazić bardziej groteskową
      sytuację, niż nieuprzejme i agresywne domaganie się, by inni byli
      uprzejmi i łagodni. „To oczywista oczywistość” :)

      W odniesieniu do wysokości płaconej składki zdrowotnej: wynosi 9%
      przychodu po odjęciu składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i
      chorobowe Jeśli ktoś twierdzi, że płaci 1700 zł składek zdrowotnych
      miesięcznie, to zarabia grubo ponad 20 tys zł. Pogratulować. W
      przypadku np. ubezpieczenia dobrowolnego składka w ostatnim kwartale
      2007 wynosi 260,20 zł miesięcznie (9%) od podstawy wymiaru równej
      2.891,06 zł – jest to przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze
      przedsiębiorstw z poprzedniego kwartału, włącznie z wypłatami z
      zysku, ogłaszane przez Prezesa GUS

      Ubezpieczeni płacący składkę utrzymują NFZ na takich samych
      zasadach, jak podatnicy utrzymują państwo. Trudno sobie wyobrazić
      państwo bez urzędów, nawet jeśli ich nie lubimy Tyle, że procentowo -
      koszty administracyjne NFZ jako ubezpieczyciela należą do
      najniższych w UE i wynoszą – w przypadku Zachodniopomorskiego
      Oddziału – 0,8% wydatków na świadczenia zdrowotne. Pragnę jeszcze
      raz podkreślić, że ZOW NFZ zatrudnia 180 osób, ma 1,7 miliona
      ubezpieczonych i 1,7 miliarda zł w kontraktach. Naszym zadaniem jest
      kontraktowanie świadczeń, rozliczenia finansowe, kontrola – tylko w
      zakresach wskazanych w ustawie oraz obsługa ubezpieczonych. W
      Niemczech kasy chorych przeznaczają na swoje utrzymanie 4-7%
      wydatków na leczenie. W każdym kraju UE ten koszt jest rożny. W
      USA nie ma powszechnego systemu ubezpieczeniowego. Na zarządzanie
      składką ubezpieczyciele zabierają nawet 20% pieniędzy na leczenie,
      czyli co piątego dolara. W tym bogatym kraju jest 45 milionów ludzi
      nieubezpieczonych, bo nie stać ich nawet na najtańszy pakiet.
      Sposób zarządzania składką zdrowotną w Polsce, do 2003 przez
      regionalne kasy chorych, obecnie przez scentralizowany NFZ, może
      zostać zamieniony na inny, jeśli taka będzie wola ustawodawcy, czyli
      Sejmu. Ale system powszechnego obowiązkowego ubezpieczenia raczej
      pozostanie, ponieważ z punktu widzenia interesu wspólnotowego,
      powszechne ubezpieczenie zdrowotne jest dużym społecznym
      osiągnięciem. Niemcy budowały swój system kas chorych przez ponad
      100 lat. Polskie przedwojenne kasy ubezpieczały już robotników,
      czyli wtedy najmniej zarabiających. Obecny system powszechnego
      obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, finansowany w ramach
      wyodrębnionej, obowiązkowej składki, funkcjonuje w Polsce od 1999
      roku.
      Małgorzata Koszur
      Rzecznik prasowy ZOW NFZ
      W razie potrzeby kontaktu, zapraszam: e-mai: rzecznik@nfz-szczecin.pl

    • robert0601 Ten artykul to sciema troche... 11.11.07, 23:19
      ...poniewaz:
      1. kobiety w ciazy sa zawsze przyjmowane u lekarzy w UE wiec rowniez
      w niemczech i nie potrzeba "naglego przypadku", aby to bylo
      rozliczone z NFZ. Nagly przypadek wymagany jest przy kazdym innym
      zachorowaniu za granica, ale nie przy porodzie.
      2. lekarze pracujacy na porodowce w Schwedt pochodzil lub mieszkali
      w Polsce, zanim polki zaczely przyjezdzac tam rodzic i pracuja tam
      od dawna. Lekarz ze zdjecia to ordynator! - polak, mieszkajacy od
      lat za granica, pracowal przedtem rowniez w szwecji. Pozostali
      lekarze to polacy badz polacy z pochodzenia. Jest 1 lekarz niemiec i
      wszyscy sie z niego smieja ze na niczym sie nie zna :-) I rdzennie
      niemieccy lekarze nie garna sie do pracy na tym oddziale.
      3. niemieckie kasy chorych stanely po stronie NFZ, bo nic nie maja z
      tego ze polki rodza w niemczech. Gdyby stanely po stronie szpitala
      to nawet gdyby wygraly z NFZ, nie dostana ani centa bo wygrana kwote
      musza i tak oddac szpitalowi. Wiec chca miec spokoj, odstraszyc
      polki i takczysiak nic nie zarobic. Bo skladki placone sa przeciez w
      polsce.
      4. NFZ chce postraszyc polki, ktore tam rodzily i jedyne na co moze
      liczyc to niescislosc pomiedzy tym co zezna Polka co do okolicznosci
      porodu w niemczech, a tym co sie dowie z dokumentacji porodu ze
      szpitala. Dlatego (miedzyinnymi - nie mowiac juz o tajemnicy)
      szpital nie chce wydac dokumentacji. Bo w dokumentacji za kazdym
      razem napisane jest, ze byl to nagly przypadek.
      5. NFZ nie robi nikomu laski. Przepisy sa proste i bedzie musial
      zaplacic. Tylko winny calemu zamieszaniu jest nie NFZ tylko polski
      pieprz...... system ochrony zdrowia, w ktorym klient czyli pacjent
      g..... moze. Kazda z tych kobiet wolalaby urodzic w Polsce, jezeli
      mialaby mozliwosc wyboru lepszego szpitala, z lepsza opieka,
      najlepiej za skladke odprowadzana do ubezpieczalni, ktora bedzie
      poprzez zakres uslug konkurowac o klienta czyli pacjenta. Nawet
      gdyby musialy za to cos doplacic. Bo rodzenie za granica to tez
      koszty zwiazane z wyjazdem, pobytem itd. I tylko brak wyboru w
      polsce popycha je tam gdzie wybor jest.
      ...bo ja tam bylem, miod i wino pilem, a co widzialem, tutaj
      powiedzialem... czy jakos tak podobnie :-) pozdr
Pełna wersja