Dodaj do ulubionych

"Rossijskaja Gazieta" o wizycie Sikorskiego w W...

02.02.08, 13:29
<>Sikorski byl od poczatku za zainstalowaniem elementow "tarczy"(co
za obludna nazwa), na terenie Polski, oraz obecnosci wojsk USA w
Polsce..W przeszlosci pracowal jako
ekspert w Amerykanskim Instytucie Przedsiebiorczosci (American
Enterprise Institute),ktory jest zinfiltrowany
przez CIA, i zebysmy kiedys w przyszlosci nie musieli zadac sobie
pytania , czy w rzadzie Tuska nie bylo amerykanskiego szpiega?
<>AEI, gdzie przez trzy lata pracował Sikorski, jest czołowym
prawicowym ośrodkiem analitycznym, grupującym ideologów
neokonserwatyzmu, posiadających największy intelektualny wpływ na
prezydenta Busha i jego najbliższych współpracowników.Tam rowniez
byl zatrudniony Cheney, a obecnie do "pracy" w Instytucie, powrocil
Perle, glowny ideolog amerykaskiej neoconserwy.
<>Zona Sikorskiego, Anne Applebaum jest 'adjunctem' w American
Enterprise Institute, i wykonuje "dobra robote" dla amerykanskiej
neoconserwy.Wczoraj ukazal sie artykul jej piora na temat filmu
Katyn.
www.aei.org/publications/pubID.27444,filter.all/pub_detail.asp
<>Wracajac do Sikorskiego, to osiagniete porozumienie w sprawie
tarczy, stoi w sprzecznosci z jego poprzednimi wypowiedziami
typu: "W niedawnym wywiadzie dla "Gazety" nowy szef MSZ Radosław
Sikorski mówił, że tarcza "to nie jest polski projekt, tylko
amerykański". - Nie czujemy się zagrożeni ze strony Iranu - mówił
Sikorski, nawiązując do zagrożenia atakiem rakietowym z Iranu, który
jest głównym powodem budowy tarczy.

Sikorski sugerował w wywiadzie, że z ostateczną decyzją w sprawie
tarczy rząd może poczekać do listopadowych wyborów prezydenckich w
Stanach. - Najgorszy scenariusz to sytuacja, w której Polska godzi
się na tarczę, ponosi koszty polityczne, a potem baza nie jest
budowana, bo w USA zmienił się rząd - mówił szef polskiej dyplomacji.

Polski rząd sugeruje jednocześnie, że jeśli administracja George'a
Busha chce dobić targu przed odejściem prezydenta w styczniu 2009
r., to za zainstalowanie w naszym kraju wyrzutni rakiet
przechwytujących USA muszą się Polsce hojnie odwdzięczyć."
www.gazetawyborcza.pl/1,79204,4840649.html
<>Wynika z tego ze Sikorski plecie banialuki dla publiki w
Polsce, a w polityce zagranicznej idzie kursem amerykanskich
ideologow neokonserwatyzmu,ktory nie musze dodawac ,nie ma nic
wspolnego z interesem Polski i Polakow.
<>Mysle , ze rzeczywiscie jedynym sposobem powstrzymania oszolomow
chcacych obcych baz i tarczy w Polsce, jest zorganizowanie
referendum,do ktorego nie beda chcieli dopuscic, gdyz wiedza ze
ponad 55% Polakow jest przeciwna montowaniu elementow "tarczy", na
terytorium Polski.
Obserwuj wątek
    • eva15 Sikorski i rząd londyński - bis 03.02.08, 00:27
      Miała być druga Japonia, a będzie, w razie nieszczęścia, być może
      rząd londyński-bis. Dwóch rzeczy można być (prawie) pewnym:

      1. W razie prawdziwego zagrożenia USA Polsce nie pomogą, bo i czemu?
      Pilnować będą jedynie swej maleńkiej tarczowej enklawy, a jeśli ta
      zostałaby unieszkodliwiona, skończy się US-zainteresowanie Polską.

      2. W razie prawdziwego zagrożenia Radek Sikorski i wielu innych,
      wcale nie tylko z PO, zachowają się wielce prawdopodobnie jak rząd
      londyński w 1939r. A Radek S., być może, wyjedzie na czele tej
      patriotycznej kawalkady, i, jak na ekonoma w randze schlachcica
      przystało, auto będzie miał wypchane pamiątkami ze swego "rodowego"
      dworku.

      Zeby było cyniczniej, uciekający patrioci będą chcieli być
      spostrzegani jako ci, którzy przeciwstawili się ucieczką tzw.
      napastnikom, a nie jako ci, którzy ściągnęli na kraj nieszczęście
      napaści.

      Kto nie chce się uczyć i wyciągać wniosków z historii, ten przeżyje
      jej powtórkę. Tak długo, aż pojmie.

      • kapitan.kirk Re: Sikorski i rząd londyński - bis 03.02.08, 09:05
        A Ty, być może, w razie pożaru domu uciekniesz nie ratując rodziny,
        prawdopodobnie po drodze okradniesz sąsiadów i kto wie, czy
        pieniędzy otrzymanych z ubezpieczenia nie wydasz w kasynie. Nie
        mozna też wykluczyć, że sama podłożysz wczesniej ogień - w końcu
        niektórym ludziom się to w przeszłości zdarzało. A że straz pożarna
        nie pomoż, to ju z góry wiadomo, bo oni przecież pilnują przez
        więkzość czasu tylko swoich remiz i nigdy jeszcze nie udało im się
        zapobiec w porę żadnemu pożarowi.

        Stuku-puk w szyszynkę...
        Pzdr
    • gyubalwahazar Czy Putin chce odblokowania negocjacji z EU ??? 03.02.08, 03:53
      Wcale nie ma pewności czy Putin chce odblokowania negocjacji w
      sprawie nowego porozumienia z EU. Przecież w nowej umowie mogą
      znaleźć się zapisy dotyczące praw człowieka i demokracji w Rosji.
      Mogą się znaleźć zapisy chroniące przed szantażem energergetycznym
      ze strony Rosji. Jaki pożytek więc miałby Putin z takiej umowy?!
      Żaden! Dlatego Putin wolał aby przedłużono starą umowę. Jarosław
      Kaczyński skrupulatnie wypełnił wolę swego rosyjskiego pryncypała i
      (za pomocą weta) przedłużył obowiązywanie starej umowy, która
      była "wynegocjowana" przez Schroedera i Chiraca. Schroeder był (i
      jest) oficjalnie człowiekiem Putina, Chirac zaś jego pragmatycznym
      sympatykiem.
      • herr7 problem tkwi w czym innym... 03.02.08, 08:16
        Rosja sie nie zgodzi na zaden uklad z EC ktory nie odpowiada jej
        interesom. "Prawa czlowieka" to sa to tematy dla dziennikarzy. Rosji
        nikt nie jest w stanie niczego w tym wzgledzie narzucic. Nalezy tez
        pamietac ze lamanie praw czlowieka w Rosji nie jest wynikiem
        umyslnego dzialania wladz, ale pewnych nieprzyjemnych cech
        rosyjskiego spoleczenstwa, wynikajacego np. z tradycji. Mozna
        zarzucac Putinowi ze za malo zrobil w walce z pijanstwem, ale sa to
        tak naprawde wewnetrzne sprawy tego kraju - obowiazuje tu prosta
        zasada "jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz".
        Casus Kasparowa czy Kasjnaowa jest w gruncie rzeczy humorystyczny.
        Obaj ci panowie sa tak scisle powiazani z obcymi rzadami ze sam ten
        fakt eliminuje ich z polityki. Putin moglby ich (i nie tylko ich)
        powsadzac do pierdla, na co calkowicie zasluguja i dzialalby w
        zgodzie z prawem. Zadne szanujace sie panstwo nie dopuszcza to tego
        zeby wybory znjadowaly sie pod kontrola obcej agentury. W Stanach
        branie pieniedzy od obcych ambasad prowadzi do bardzo ciezkich
        konsekwencji dla polityka, zwykle przekreslajacych jego szanse w
        polityce. Problem w tym, ze manipulowanie innymi panstwami za
        posrednictwem swojej agentury jest podstawa amerykanskiej polityki
        zagranicznej. W koncu gdyby nie amerykanska agentura w mediach i
        elitach politycznych to Polska moglaby sie niezgodzic na cos
        (tarcze), co w oczywisty sposob nie sluzy naszym interesom?
    • presentation1 ...Inny komentarz............... 03.02.08, 08:21
      Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, przebywając z wizytą w Waszyngtonie, poprosił administrację USA o rozmieszczenie na terytorium Polski baz wojskowych NATO dla obrony przed Rosją - pisze w sobotę dziennik "Kommiersant".

      Według rosyjskiej gazety, polski minister mówił o tym występując w waszyngtońskim Amerykańskim Instytucie Przedsiębiorczości (American Enterprise Institute, AEI). "Polska jest prawdopodobnie pierwszym członkiem NATO i Unii Europejskiej, który zwrócił się do USA o obronę przed zagrożeniem ze strony Rosji" - konstatuje "Kommiersant".

      "Z zadowoleniem przyjęlibyśmy dyslokację amerykańskich wojsk na naszej ziemi" - cytuje dziennik Sikorskiego.

      "Kommiersant" wyjaśnia, że "pragnienie Warszawy rozmieszczenia na swoim terytorium bazy wojskowej USA tłumaczył on tym, iż w ostatnim czasie Polska poczuła na sobie presję i szantaż ze strony niektórych sąsiadów, którzy ostro sprzeciwiają się instalacji amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Europie Środkowej".

      Moskiewska gazeta zwraca uwagę, że wystąpienie Sikorskiego miało miejsce wkrótce po tym, jak szef Głównego Zarządu Szkolenia Bojowego i Służby Wojsk Sił Zbrojnych Rosji, generał Władimir Szamanow oświadczył, iż Moskwa może zmienić skład swojej grupy wojsk w obwodzie kaliningradzkim w odpowiedzi na rozmieszczenie elementów tarczy antyrakietowej USA w Polsce i Czechach.

      "Kommiersant" podkreśla, że "tak krytyczne wystąpienie szefa polskiego MSZ było dla Moskwy nieprzyjemną niespodzianką".

      "Zaledwie 10 dni temu pan Sikorski przyjeżdżał do Moskwy, aby przygotować planowaną na 8 lutego wizytę premiera Donalda Tuska, który ma być pierwszym od sześciu lat szefem polskiego rządu odwiedzającym Rosję. Wtedy przyszłość rosyjsko-polskich stosunków wydawała się bezchmurna" - pisze ten opiniotwórczy dziennik.

      Zdaniem "Kommiersanta", "teraz normalizacja (relacji między Rosją i Polską) może okazać się zagrożona".

      "Wypowiedzi Radosława Sikorskiego pokazały, że nowe polskie kierownictwo nie tylko nie zamierza odstąpić od dyslokacji amerykańskich obiektów wojskowych na swoim terytorium, lecz także gotowe jest pójść w tej kwestii dalej niż gabinet Jarosława Kaczyńskiego" - zauważa gazeta.

      "Kommiersant" zaznacza, że w piątek w polskim MSZ kategorycznie odmówiono mu odpowiedzi na jakiekolwiek pytania związane z wystąpieniem Sikorskiego.

      "W rosyjskim MSZ byli bardziej kategoryczni" - informuje dziennik. "Nie jest jeszcze jasne, co stoi za tymi wypowiedziami i czy stanowią one odzwierciedlenie nowej polityki polskiego rządu. W każdym wypadku jest normalna logika wojskowych. Sprowadza się ona do adekwatnej reakcji na podobne zagrożenia" - przytacza "Kommiersant" słowa anonimowego przedstawiciela MSZ Rosji.

      Gazeta przypomina, że do takich "adekwatnych kroków" Moskwa zaliczała dotąd wycelowanie rosyjskich rakiet na obiekty w Polsce i Czechach, o czym - jak podkreśla - niejednokrotnie mówił szef Sztabu Generalnego Jurij Bałujewski, lub instalację systemów Iskander w obwodzie kaliningradzkim.

      "W dzisiejszych warunkach formułować adekwatną odpowiedź Moskwy na najwyższym szczeblu mogą tylko dwie osoby - Władimir Putin i Dmitrij Miedwiediew. Nie można wykluczyć, że przed wyborami 2 marca rosyjscy wyborcy zobaczą głównego kandydata (na prezydenta Rosji) w niecodziennej dla niego roli" - konkluduje "Kommiersant".
    • johnny-kalesony Re: "Rossijskaja Gazieta" o wizycie Sikorskiego w 05.02.08, 10:15
      "Jednak w kwestiach bezpieczeństwa militarnego, w tym w sprawie tarczy
      rakietowej, Polacy - jak na to wygląda - praktycznie nie mieli pola do manewru"
      - konstatuje dziennik.

      Taak - najpierw po prostu siłą, wbrew naszej woli wcągnięto nas do NATO a teraz
      siłą, wbrew naszym interesom, źli amerykańscy imperialiści instalują swoje bazy
      wojskowe.
      Podobno w Rosji całkiem spora część opinii publicznej uważa solidarnościowy
      przełom l.80' w Polsce za efekt agenturalnej działalności CIA, która postanowiła
      oderwać Polaków, miłujących Wojciecha Jaruzelskiego i Rosję, od Moskwy ... :D

      Jeżeli mówimy natomiast o takich pojęciach jak "pole manewru" - w tej sprawie
      nikt nie ma go mniej niż Rosja, która miała okazję zachować na arenie
      międzynarodowej twarz i "zgodzić się" (choć wszystko już rzecz jasna zostało
      zdecydowane poza jej wolą), albo w najgorszym razie - i tutaj posłużę się znanym
      już politycznym bon-motem - mogła siędzieć siedzieć cicho i się nie wtrącać.
      Zrozumiał to min. Ławrow (bardzo, błyskotliwie, inteligentnie), który postanowił
      skorzystać z tej możliwości, jaką stworzyła Rosji polska dyplomacja w nadziei na
      jej dostrzeżenie przez Kreml.
      Niestety - paru otłuszczonych i nie najbardziej trzeźwych rosyjskich pałkowników
      postanowiło wybec przed orkiestrę i popyskować.
      Cóż - Polska za porządek na rosyjskim podwórku nie odpowiada. I skoro rosyjska
      dyplomacja nie potrafi uzgodnić spójnego stanowiska, mamy takie incydenty ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka