Dodaj do ulubionych

Antysemityzm jest grzechem

11.02.08, 12:46
Dlatego niema antysemityzmu w katolickim kraju. To tylko urojenia
Żydów, którzy próbują na rozgłaszanej prez siebie plotce
o antysemityźmie w Polsce, zbić kapitał.
Żyd na wszystkim chciałby zrobić.
Obserwuj wątek
    • marekhalter Antysemityzm jest grzechem 28.04.08, 09:10
      Szanowny Panie Premierze

      Obiecał Pan walczyć z antysemityzmem. Trzymam Pana premiera za słowo.

      Jednakże jestem bardzo zaskoczony, publikacjami i wypowiedziami antysemickimi na
      www.prawica.net. Z początku byłem zainteresowany, brałem udział w
      dyskusjach na tym forum, ale gdy ujawniłem, że jestem żydowskiego pochodzenia,
      zablokowano mi dostęp. Chciałem odpowiedzieć na agresywne i antysemickie
      wypowiedzi i poprosiłem o odblokowanie mego konta.

      W „nagrodę” otrzymałem odpowiedź od admin@prawica.net: „Na PN my nie
      potrzebujemy Żydów”,

      oraz inne wpisy, które tez pojawiły się pod moimi wypowiedziami:

      To pan to wszystko , chyba zgodnie z talmudowską zasadą......
      "mądry Żyd, to zakonspirowany Żyd, zdekonspirowany Żyd to głupi Żyd"....
      Mylę się ????
      Bo jeśli się nie mylę to mogę szanownemu Panu rzec po rosyjsku dwa słówka.....
      Paszoł won....razem ze swoim....

      Dowiedziałem się, że administratorem tego forum jest niejaki Andrzej Szczęśniak
      (jakiś doradca rządowy do spraw rynku paliw, tak przynajmniej mówi o sobie
      powołując się na obecny rząd), w związku, z czym wysłałem temu panu protest na
      takie zachowania i prośbę o zdjęcie takich rasistowskich pozycji jak również
      wykluczenia autora. Otrzymałem od Andrzeja Szczęśniaka tą samą odpowiedz jak
      powyżej: „Paszoł won żydzie!”

      Proszę Pana Premiera o interwencje. Rasistowskie wypowiedzi tego pana, a w
      szczególności, jeśli pracuje dla obecnego rządu, nie mogą być tolerowane, nawet
      w Internecie! Będę zmuszony zwrócić się do Trybunału Europejskiego, że Polski
      rząd nagminnie łamie ustalenia Unii Europejskiej w tej dziedzinie.

      Mając nadzieje, że tym razem zostanę wysłuchane przez obecny polski rząd,
      ponieważ poprzedni jak również wasz prezydent ignorowali moje wcześniejsze
      listy. W ubiegłym roku dostałem tylko odpowiedz z prokuratury i z gabinetu
      prezydenta, że nie będą wcale interweniować, bo w Polsce jest wolność słowa.

      Co do tej wolności, właśnie mam wiele zastrzeżeń? We Francji ona istnieje w
      większej skali niż w Polsce, ale takie rasistowskie propos zawsze były
      sankcjonowane wyrokiem skazującym autora, np. LE PEN.
      Zatem, jeśli prawo polskie nie jest wystarczająco dokładne w sprawie rasizmu i
      antysemityzmu, może Panu Premierowi to da do myślenia:

      Kto, poza Żydami, za sto lat będzie jeszcze pamiętał o Auschwitz? Być może
      Niemcy. To budzi niepokój. Jak sprawić, by ludzkość, pogrążona w dramatach
      codzienności, wyciągnęła lekcję z tej tragedii? Być może da się to zrobić za
      pomocą dobra - pokazując, że z wojny, którą dobro toczy ze złem, niekoniecznie
      wychodzi ono pokonane. "Zło nie ma w sobie ani głębi, ani demonizmu - mówiła
      Hannah Arendt. - Jest w stanie zniszczyć cały świat dlatego właśnie, że tak jak
      grzyby rozrasta się na powierzchni. Tylko dobro jest głębokie i radykalne". Jak
      to udowodnić? Dzięki tym, którzy praktykują dobro i sprawiedliwość: dzięki
      Sprawiedliwym.

      To Sprawiedliwi w czasach, gdy większość zabijała albo pozwalała zabijać,
      ryzykowali swe życie, by ratować życie innych. Sprawiedliwymi byli katolicy i
      protestanci, świeccy i muzułmanie. Zależy mi na ich świadectwie. Jest ono
      równie, a może nawet bardziej, wymowne niż świadectwo tych, którzy przeżyli, i
      niż pisma historyków. Ich świadectwa nas uczą, jak nawet w najbardziej
      nieludzkich czasach można zachować człowieczeństwo.

      Uważam się za "polaka z urodzenia", ale moje losy od dzieciństwa naznaczone były
      piętnem "inności", tak charakterystycznym dla wielu biografii dwudziestego
      wieku. Urodziłem sie w Warszawie, w 1936 roku, w rodzinie żydowskiego drukarza i
      poetki tworzącej w jidysz. To był mój pierwszy język, jako drugi poznałem
      polski. Wychowano mnie na styku dwóch środowisk, w świecie literatury, sztuki i
      muzyki, w które od najmłodszych lat wprowadzali mnie rodzice.

      Po wybuchu wojny rodzice zamknięci zostali w warszawskim getcie, skąd wkrótce
      udało im się uciec. Los powiódł nas przez Ukrainę i Moskwę aż do Uzbekistanu.
      Tam, aby przeżyć, dołączyłem się do grupy młodocianych złodziei, którzy stali
      się najbliższymi przyjaciółmi i słuchaczami. Zacząłem opowiadać im historie
      zapamiętane z wczesnego dzieciństwa, głównie oparte na Biblii i prozie
      Aleksandra Dumas. Książki dawały mi wsparcie, dzięki nim mogłem przekraczać
      granice, pozostając tym samym, niezależnie od miejsca i czasu. Aspekt
      uniwersalności stał się istotnym elementem mej własnej twórczości. W
      wydarzeniach historycznych, będących głównym tworzywem, z którego korzystam,
      widzę środek do przekazania prawd wiecznych o kondycji człowieka. Fikcja staje
      się wynikiem analizy i interpretacji historii, prowadzącej do wyciągnięcia z
      niej lekcji na przyszłość.
      Sposób postrzegania świata przez pryzmat rządzących nim praw i ludzkich wyborów,
      kierowała mnie w stronę autorów takich jak Dostojewski, Tołstoj, Hugo,
      Maupassant. Dwaj ostatni stali się dla mnie szczególnie aktualni, gdy w 1950
      roku, po krótkim pobycie w Polsce, zamieszkałem wraz z najbliższymi pod Paryżem
      w Roissy en Brie. Od tego momentu Francja stała się moją ojczyzną. Po kilku
      miesiącach spędzonych w jednym z izraelskich kibuców, powróciłem, aby rozpocząć
      studia w Narodowej Szkole Sztuk Pięknych, na wydziale malarstwa. Doświadczenia
      wyniesione z Ziemi Świętej odcisnęły na mnie jednak głębokie piętno. W 1967 roku
      założyłem Międzynarodowy Komitet ds. Pokoju na Bliskim Wschodzie i brałem udział
      w pierwszych negocjacjach pomiędzy Palestyńczykami i Izraelczykami.

      Tej sprawie poświęciłem moją pierwszą powieść, "Le Fou et les rois" (Błazen i
      królowie), uhonorowaną w 1976 roku francuską nagrodą "Prix Aujourd'hui".
      Następnie zacząłem coraz odważniej angażować się w obronę praw człowieka.
      Stanąłem na czele Instytutu Andrei Sakharowa, Międzynarodowego Instytutu Kultury
      Żydowskiej, jest współfundatorem organizacji S.O.S. Rasizm.

      Po 13 grudnia 1981 roku, zostałem zaproszony przez Władysława BARYŁO do udziału
      w licznych akcjach przeciw wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Następnie
      stworzyliśmy Komitet Obrony Solidarności, gdzie staraliśmy się pomoc ofiarom
      polskiego komunizmu, w który miedzy innymi był zaangażowany śp. Kardynał
      Jean-Marie LUSTIGER.

      W moich książkach nawołuję do pojednania między Chrześcijanami i Żydami, Arabami
      i Żydami, podkreślając fakt, że wszyscy jesteśmy "dziećmi Abrahama". Motywem
      wiodącym jest dla mnie pamięć, którą uznaję za źródło wszelkiej nauki i
      wszelkich ludzkich zachowań.
      Wladyslaw BARYLO, jest człowiekiem kościoła katolickiego, ale równie
      zaangażowany w ten dialog i, który wielokrotnie narażał swe życie w sprawach
      pokoju.

      W wydanym w 1993 roku zbiorze szkiców "La memoire inquiete" (Niespokojna pamięć)
      urodziłem się w niej i to ona była ma kołyską. Zwracam jednocześnie uwagę na
      niebezpieczeństwo związane z jej niewłaściwym rozumieniem i wybiórczym
      traktowaniem. Staram się ją obiektywizować, stanąć ponad podziałami. W "Force du
      Bien" (Siła dobra) przedstawiam sylwetki ludzi, którzy podczas wojny odważyli
      się pomagać Żydom. Oni również stali się bohaterami mego pierwszego filmu,
      "Tzedek - Sprawiedliwi".

      Centralnym tematem mej twórczości są, więc historia i przeznaczenie narodu
      żydowskiego. Spytany kiedyś o przyczynę takiego wyboru, odpowiedziałem, że
      zawsze powinno opowiadać się o tym, co najlepiej się zna. Biblię traktuje, jako
      najlepsze źródło motywów, przekazujące wydarzenia wyselekcjonowane już pod kątem
      ich moralnego przekazu. Powstają swoiste apokryfy, niemające być "wariacjami na
      tematy biblijne", ale próbami podkreślenia uniwersalności człowieka pomimo
      zmienności warunków, w których przychodzi mu żyć. Jedynie zgadzając się z tą
      prawdą, można z nadzieją spojrzeć na teraźniejszość i bez lęku oczekiwać
      przyszłości.

      MAREK HALTER

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka