timoszyk
01.06.08, 17:31
Europa potrzebuje jednosci, by sprostac wyzwaniom istniejacym i tworzacym sie
potegom, takim jak Chiny. Potrzebny jest "wspolny rynek" gospodarki, nauki,
obrony i polityki.
Wiele juz ruchow jednoczacych Europe przewalilo sie przez kontynent i
wszystkie zawalily sie z hukiem, tak wlasnie jak niedawno Jugoslawia, ktora
miala wszelkie dane ku temu, by trwac i prosperowac.
Czego zabraklo w Jugoslawii, czego brakuje zwykle innym ruchom integrujacym?
Wedlug mnie brakowalo im i brakuje brakuje procedur demokratycznych.
Uchwalono oto ten Traktat Lizbonski. Cynicznie patrzac na sprawe, bardzo
watpie, by nawet duzy procent glosujacych za jego przyjeciem byl w stanie go
przeczytac. Wydaje sie byc on kilkusetsronnicowym zlepkiem przygotowanym przez
kilka zespolow ludzi reprezentujacych rozne odlamy europejskich "elit".
Dokument tak rozbudowany, nawet jesli w swej istocie ma sens, musi byc
legislacyjnym bublem, pelnym pomylek, niescislosci i niespojnosci.
I oto poddaje sie teraz mieszkancow UE propagandowej obrobce, zwykle zupelnie
niemerytorycznej, "udowadniajac" jaki to TL jest dla nich dobry. Jednoczesnie
jednak robi sie wszystko, by ci mieszkancy nie mieli mozliwosci wypowiedzenia
sie na jego temat. Traktat Lizbonski ma byc wiec przyjety z ominieciem
demokratycznych procedur, a wiec z duzym prawdopodobienstwem wbrew woli
wiekszosci. O ile wiem, nie istnieje tez demokratyczny mechanizm dokonywania w
przyszlosci zmian w tym legislacyjnym ulepcu. Nie mam na mysli zmian
dokonywanych przez "elity".
Wiec w samej swej istocie takie postepowanie jest pokusa dla roznego rodzaju
samozwanczych "elit" wprowadzenia do Traktatu rozwiazan, ktore sluza im tylko,
a nie wiekszosci, jakkolwiek by sie te wiekszosc zdefiniowalo.
Po jamims czasie wyjdzie to na jaw, doprowadzi do tarc i napiec, w wyniku
ktorych sama UE zacznie dzialac co najmniej miernie, co jeszcze bardziej
wzmocni protesty i sily odsrodkowe. Tak oto moze rozpoczac sie jej upadek. A
koniec moze byc jakas apokalipsa, wlasnie na ksztalt bylej Jugoslawii.
Nie zapominajmy o innym dosc w sumie uudanym przykladzie integracyjnym, czyli
o Stanach Zjednoczonych. "Zapomniano" dolaczyc tam klauzle o wystapieniu z
federacji i zakoczylo sie to niezwykle krwawa, trwajaca cztery lata wojna
domowa. Klauzuli jednak do tej pory nie ma, wiec tak naprawde sprawy nie
zalatwiono.
Jedynym udanym eksperymentem integracyjnym w Europie jest jak dotad
Szwajcaria, chociaz i tam bywalo ciezkawo. Co jest zrodlem tego sukcesu?
Demokratyczne referendalne procedury. Integracja musi odbywac sie w rytmie
potrzeb ludzi, a nie w rytmie potrzeb roznej masci "elit", ktore zwykle
glosza, ze musimy sie z ta integracja "spieszyc".
Co nagle, to po diable, glosi stare nasze przyslowie. Pospiesznie uchwalony
traktat, z pominieciem demokratycznych procedur, jest najlepsza droga do
sworzenia nowej gigantycznej Jugoslawii.
Waclaw Timoszyk