kssen
23.06.08, 12:30
Czytam to i ogarnia mnie przerażenie. Wydawałoby się że dyskusja o stosowaniu tortur została zakończona jeszcze przed tym zanim sie urodziłem. W XV wieku nasz Wojciech z Brudzewa tłumaczył, żeby nie torturować PODEJRZANYCH, poniewaz zeznania te maja niewielka wartość - większość ludzi przyznaje sie do wszystkiego, czego oczekuje przesluchujacy, również ci najzupełniej niewinni. Chyba w XVIII wieku potępiono zasadę, że "Cel uświęca środki" W Norymberdze wydawano wyroki na funkcjonariuszy Gestapo za stosowanie tortur w śledztwie. Ba nawet były jakies wyroki dla funkcjonariuszy UB. I co? I sucho, beznamietnie opisujemy dziś torturowanie "terrorystów", przez funkcjonariuszy policji politycznej najbardziej demokratycznego kraju na świecie. A czymże się to różni od gestapo? Oni też potrzebowali szbkich wyników, im tez było wszystko jedno, czy wyrywaja paznokcie uczestnikowi ruchu oporu, czy przypadkowenmu człowiekowi zadenuncjonowanemu z osobistych powodów przez sąsiada. Torturowano przecież 'podludzi" I co? My nie traktujemy w tej chwili w ten sam sposób Arabów? Przeciez opinia publiczna powinna wrzec, powinno postawić się pod sąd tych którzy te więzienia organizowali, powinno sie posadzić do więzienia tych którzy pod okiem amerykanów torturowali więźniów - a jak wynika z doniesień byli u nas tacy.