Rozmawiajmy z dziećmi o seksie

23.06.08, 12:39
Artykuł maskuje problem jakim jest brak Wychowania Seksualnego w szkołach. Jest to relacja ze ściśle wybranej szkoły w której problem jest rozwiązany i sytuacja jest dobra pod tym względem, a ile jest takich szkół na całe województwo? 1,2 góra 5

Można czytać takie artykuły uspokajać się że problemu nie ma, a jak dziecko przyjdzie do rodzica i powie że wpadło na imprezie to zawsze pozostaje skrobanka tylko najlepiej po cichu w podziemiu bo oficjalnie przez prokurature spowoduje atak fundamentalistycznych środowisk jak w tej sprawie z 14latką.
    • lilith76 Rozmawiajmy z dziećmi o seksie 23.06.08, 16:35
      Oto przykład: w pierwszej klasie poradziłam uczennicom, żeby się wybrały z pierwszą wizytą do ginekologa. Jedna z nich opowiadała mi później, że mama jej nie puściła. Powiedziała: "Jesteś za młoda na seks". A przecież chodziło tylko o lekarską kontrolę, nie o seks.

      Co pani zrobiła?

      Wytłumaczyłam, że sama powinna iść od lekarza.


      Jasne, sama.
      Poniżej pewnej granicy wiekowej dziewczyna musi iść do ginekologa z opiekunem prawnym... Chyba że pójdzie prywatnie - kto się zrzuci na wizytę?
      Ale rada dla dziewcząt słuszna. Jak w pierwszej klasie podstawówki prowadzono nas do szkolnego gabinetu dentystycznego, byśmy sobie pooglądali, oswoili się, tak powinno się tak robić z gabinetem ginekologicznym.
      • kurzasta Re: Rozmawiajmy z dziećmi o seksie 02.10.08, 00:54
        lilith76 napisała:

        > Poniżej pewnej granicy wiekowej dziewczyna musi iść do ginekologa z opiekunem
        prawnym... Chyba że pójdzie prywatnie - kto się zrzuci na wizytę?

        Bzdura! Nigdzie w prawie nie ma takiego obowiązku. Jest to praktyka
        prowincjonalnych przychodni (gdzie czasem (o zgrozo!) matka/opiekun(!)
        uczestniczy w badaniu!)! Ginekolog to lekarz jak każdy inny i żadne specjalne
        przepisy nie regulują kto ma uczestniczyć w wizycie niepełnoletniej dziewczyny.
    • uptown_girl Rozmawiajmy z dziećmi o seksie 07.07.08, 23:24
      pamiętam jak byłam w trzeciej klasie gimnazjum- moja nauczycielka z
      Wychowania do Życia w Rodzinie nie przeprowadziła z nami tematu
      antykoncepcji tylko dlatego, że zajęcia wcześniej ustalone jako
      grupowe, były zarówno z dziewczynami jak i chłopcami...
      Na pytania, czemu nie zaczynamy tematu antykoncepcji, nauczycielka
      odpowiedziała, że wstydzi się mówić o tym w całości...

      Sytuacja w poslkich szkołach pod tym względem jest odkropna-
      naczyciele albo nie chcą mówić o seksie z uczniami i prowadzą
      zajęcia na zupełnie inny temat lub mówią ogólnikowo, o tym co każdy
      może przeczytać z książek do biologii..

      Sytuacja przedstawiona w wywiadzie jest godna pozazdroszczenia- bo w
      niewielu szkołach taka sytuacja jest. A tak właśnie być powinno..

    • niknejm Rozmawiajmy z dziećmi o seksie 15.07.08, 09:11
      "prowadzą nauczyciele WOS, wychowawcy, czasem szkolny pedagog albo
      katechetka"

      Katechetka... ;-)
      A ludzie się potem dziwią przeświadczeniu nastolatków, że tabletki i
      prezerwatywy powoduja raka :-)
      Gdzie my jesteśmy? W Nigerii? Ugandzie? A może w Iranie?

      Pzdr
      Niknejm
Pełna wersja