omidas
11.07.08, 07:30
Prawda w oczy kole. Sarkozy powiedział prawdę. Gdy był w Polsce, to
Kaczyński cacy, cacy i myślał, że Sarkozego urobił. Jednak ten
pamięta, że to własnie Kaczyński negocjował traktat lizboński, był
pełen entuzjazmu, że to dzięki niemu wejdzie w życie i nawet na
myśl nie przychodziło, że go nie podpisze. A teraz? Trzeba czasem
słuchać Radia Maryja. Otóż właśnie tam mówi się o różnych zagroże-
niach związanych z traktatem i słyszałem też o grożbach dla PiS-u,
jeśli prezydent traktat podpisze. Mówił to jeden z największych
autorytetów Radia Matyja - J. Robert Nowak. A Jarosław Kaczyński to
wierny słuchacz i nie tylko, bo często występuje w RA. Nie może się
narazić o. Rydzykowi, Nowakowi i innym, bo nie bedzie poparcia,
a poparcie też potrzebne będzie w wyborach prezydenckich dla Lecha.
Więc okazało się, że to wszystko jest ważniejsze niż to co obiecywał
prezydent i z czego się cieszył. Więc Sarkozy ma rację mowiąc o
moralności itp